d_nutka
24.11.02, 11:12
Temat bardzo kontrowersyjny.
Motto
"Kto nie pracuje,niech też i nie je"
św. Pawerł z Tarsu
Czy miał na myśli dzieci,starców i chorych?
Dzieci uczą się od urodzenia,a pożyteczna nauka to praca.
Starcy mają mozliwość przekazywania wiedzy i doświadczenia.
Chorzy mogą wyzdrowieć.
A wracajac do tematu.
Prawo przed instynktem dobra?
A jeżeli istnieje i instynkt zła?
Nie jestem biologiem,ale we wspólczesnej nauce modne jest sprowadzanie nawet
instynktu biologicznego do czegość zbadalnego, a gen jest już pewną badalną
przez naukowców jednostką,dlatego pozwolę sobie na nazwanie instynktu dobra i
zła genami:"genem dobra" i genem zła".Mam nadzieję,że naukowcy mi wybaczą .
Początek pojawienia się tych genów .?
Nikt tego jeszcze nie wie ,ale to było bardzo dawno temu.
Dawno też temu pewien mądry człowiek opisał to zdarzenie biologiczne
symboliczno-alegorycznie w Księdze Genesis.
Ten moment "odkrycia" genu dobra i zła został nazwany uznany w naszej
cywilizacji judeo-chrześcijańskiej- świadomością .I dlatego ten fakt można by
uznać za "narodziny człowieka".
Człowieka nie jako gatunku biologicznego,który pewnie istniał wcześniej,ale
człowieka jako homo sapiens.
Pominę tu całą historię człowieka,ale myślę,że właśnie geny dobra i zła (nie
wiem czy jeden wspólny czy bliźniacze tylko) są prapoczątkiem stanowienia
prawa.Prawa już nie biologicznego.Prawem biologicznym wcześniej było li tylko
prawo naturalne czyli utrzymanie gatunku przy życiu.
Nie będę też tu opisywać historii prawa stanowionego przez ludzi i dla ludzi.
To już nie jest ważne.To już się dokonało.
Dokonało się także "zapętlenie' tego prawa.Chyba nikt już nad stanowionym
prawem nie panuje.Jeden przepis przeczy innemu.Tempo cywilizacyjne
"wyprzedza" możliwości ustanowień prawnych.Wygrzebano więc ze starożytnego
archiwum starą regułkę;"dura lex,sed lex ",która ma usprawiedliwiać
niedoskonałość prawną.
A może by tak tą regółkę o twardym prawie zastąpić też starą zasadą "dura
necessitas" czyli TWARDA KONIECZNOŚĆ.
Z instynktu rozrodczego człowiek uczynił prawo nadrzędne,a przecież jest to
tylko pewna prawidłowość biologiczna.
Jeżeli "prawidłowość biologiczna"jest w sprzeczności z genami dobra,to czy
powinna być nadrzędna?
" a człowiek i jego żona byli oboje nadzy,lecz nie wstydzili się"
Jak tedy umiejscowić prwidłowość biologiczną(człowiek nadal rodzi się nagi) z
genem dobra "nagiego odziać"?
Moje wstępne wnioski.
1.przestańby pochwalać bezmyślne rozmnażanie siebie jako gatunku.
2.wypełnijmy najpierw prawo już istniejące i twórzmy nowe tak, aby genów zła
było jak najmniej.
Niech nawet prosty człowiek wie co jest dobre a co złe.
Czy taka wiedza przerasta człowieka ?
A MOŻE TYLKO PRZERASTA PRAWNIKÓW?
Tak jak swojego czasu przerosła faryzeuszów i saduceuszów,stanowicieli i
strażników PRAWA..