Gość: +++IGNORANT
IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl
05.12.02, 01:24
Drodzy Czytelnicy!
Tomasz Sommer
Dwie największe i najbardziej wpływowe polskie gazety, z których jedna w
dodatku uchodziła jeszcze niedawno za rzetelną, od lat prowadzą wyjątkowo
nachalną prounijną propagandę. To właśnie te dwa tytuły stworzyły mit o
mannie z nieba, która ma dzięki Unii spaść na Polskę - wymieniane jeszcze
kilkanaście miesięcy temu sumy, jakie ponoć mieliśmy dostać, szły w
dziesiątki miliardów euro. To także te dwa dzienniki, wbrew rozsądkowi i
elementarnej logice zbudowały i podtrzymują dogmat o
rzekomej "bezalternatywności" akcesji, dogmat, który w rzeczywistości stanowi
wyjątkowo prymitywne tabu.
Wszystkie przesłanki twórców tej linii propagandowej, choć od początku
chwiejne i niespójne, w ciągu ostatnich miesięcy się załamały. Pieniędzy nie
będzie. Alternatywa jest. Właściwie nie wiadomo już, po co wstępować do Unii,
skoro Stany Zjednoczone i Światowa Organizacja Handlu proponują szybkie
wprowadzenie ogólnoświatowej strefy bezcłowej?
Co w tej sytuacji robią dwie największe polskie redakcje? Posuwają się do
jawnych kłamstw, bo najwyraźniej nie mogą poradzić sobie z dysonansem
poznawczym. O unijnych kłamstwach "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej"
pisze MIŁOSZ MARCZUK na str. V. Co zabawniejsze, prawdę w tych gazetach też w
gruncie rzeczy można znaleźć. Bo na bardzo dalekich stronach dwóch polskich
największych gazet pojawiają się (w tych samych numerach!) teksty jawnie
sprzeczne z tymi ogłaszanymi na ich pierwszych stronach. Dziwna schizofrenia.
Czy rzeczywiście wolne i dążące do prawdy polskie dziennikarstwo zginęło
gdzieś w drodze do UE?
Z całą pewnością w drodze do UE całkowicie zginęła przyzwoitość ludzi
zajmujących się polskimi finansami. Minister Kołodko już szykuje kolejną
podwyżkę podatków. Tym razem najwyższa stawka PIT ma skoczyć do 50 proc. Ale
o tym - za tydzień.