Gość: tomek
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
11.03.03, 15:42
Obaj panowie-kolesie stracili
wiarygodność.
Pierwszy nie kiwnął palcem
mimo, iż dysponował
ewidentnymi
dowodami przestępstwa Rywina.
Zamiast tego, pan Myller czekał na wyniki
śledztwa prywatnej gazety ...
Drugi tegoż przestępce zaprosił
na imieniny (co znamienne przestępca
nie zawahał się przyjść).
Obaj bronią Kwiatkowskiego i Ordynackiej
jak niepodległości (ustami jakubowskiej,
szymczychy, siwca, szymanek deresz, janika etc...).
W państwie cierpiacym na chorobę
korupcji tacy
ludzie
nie są wiarygodni i
nie mogą pełnić najwyższych urzędów.