Dodaj do ulubionych

RAZ przejechał sie po Kaczorach

29.06.07, 10:30
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070629/opinie_a_1.html
i kilka cytatów dla naczelnego marzyciela tego forum:

"Nie ma żadnych powodów - poza propagandowymi potrzebami rządu - aby
rezultaty szczytu w Brukseli przedstawiać jako sukces. Polska uzyskała mniej,
niż zaproponował jej podczas wizyty w Warszawie tytułem kompromisu prezydent
Sarkozy"

"po roku 2014 Polska będzie mogła tylko domagać się (w oryginale "request",
co może oznaczać także "prosić"), aby określoną decyzję podjęto według
procedury nicejskiej, ale nie ma tam nic o tym, że to żądanie musi być
spełnione"

"Nie wiadomo, dlaczego premier nie pojechał na szczyt, skoro i tak brał w nim
udział telefonicznie. Można odnieść wrażenie, że sprawy polskie prowadzone
były przez dwa różne zespoły, z których każdy miał inne zamiary. "

"Po kilku miesiącach tromtadracji, potrząsania szabelką, odgrażania się i
dumnego odrzucania kompromisowych propozycji Polska pokornie przyjęła mniej,
niż jej wcześniej oferowano. Wystarczyło, że Angela Merkel pogroziła nam
postawieniem do kąta."

"Ośmieszyliśmy się w sposób niestety dość dla nas typowy: nie pierwszy raz,
zaniechawszy dokonania prostego rachunku sił, odgrażamy się, że nie oddamy
ani guzika, by za chwilę być zmuszonymi oddać wszystko. "


"Potwierdziły się niestety głosy krytyków obecnej władzy: "odzyskanie" MSZ
przez PiS okazało się jego zniszczeniem. "


"Za kilka dni rozpoczyna się w UE prezydencja Portugalii. A Polska w ogóle
nie ma ambasadora w Lizbonie. Nie ma go także, od długiego już czasu, w
Paryżu. Te fakty mówią same za siebie. "




___________________________________________________________

Wy lepiej 'request' Geremka i Mazowieckiego na pomoc

A.






Obserwuj wątek
    • hasz0 Nie gadam z TobąTo 1.2Twój idol podziela mą opinię 29.06.07, 10:57
      po kilkudziesięciu godzinach negocjacji, przywódcy państw Unii Europejskiej
      porozumieli się w Brukseli w sprawie mandatu, stanowiącego projekt Traktatu
      Reformującego ma zostać przyjęty przez Konferencję Międzyrządową (IGC) do końca
      tego roku; zastąpi odrzuconą przez Francję i Holandię unijną konstytucję.

      Mimo że nowy traktat ma wejść w życie w 2009 roku, przywódcy państw UE
      uzgodnili, że do 2014 roku będą obowiązywały dotychczasowe, korzystne dla
      Polski zasady głosowania w Radzie UE jakie przewiduje Traktat z Nicei. Dopiero
      potem zacznie obowiązywać system podwójnej większości państw (55%) i obywateli
      (65%). Przez trzy kolejne lata, do 2017 roku, każdy kraj będzie mógł zażądać
      powtórnego głosowania w systemie nicejskim i jeśli zbuduje mniejszość
      blokującą - decyzja nie zapadnie.
      Mniejszość określoną hamulcem z Joanity.
      "Dżentelmeńska Umowa" - podała to Fotyga po moim "marzycielskim" przypuszczeniu
      o niewpisaniu Joanity do mandatu....

      Gieremek:
      "Uważam, że podjęcie decyzji o zwołaniu Konferencji Międzyrządowej i o mandacie
      dla niej - określającym sprawy, które mają być tam decydowane - jest sukcesem
      Europy i cieszę się, że w TYM SUKCESIE UCZESTNICZY mój kraj."
      ---------------> TAK powiedział Geremek.

      W jego opinii, głównym pytaniem ostatnich dni było to, czy unijnym przywódcom
      uda się zwołać Konferencję Międzyrządową. I na to pytanie szczyt odpowiedział
      jednoznacznie: decyzja została podjęta i mandat dla Konferencji Międzyrządowej
      został ustalony - powiedział polski SUPER-europarlamentarzysta.

      Kolejnym pytaniem było - jak powiedział - czy Polska będzie w tym
      uczestniczyła, czy też będzie się wycofywała i odmawiała uczestnictwa. Z
      ogromną satysfakcją stwierdzam, że - w rezultacie prowadzonych negocjacji -
      Polska przyłączyła się do krajów, które Konferencję Międzyrządową zwołały -
      dodał.

      Pytany, czy przychyla się do opinii, że Polska zbyt szybko wycofała się z walki
      o pierwiastkowy system ważenia głosów w Radzie UE, powiedział, że "koncepcja
      wysunięta przez Platformę Obywatelską - której rząd i PiS-owska koalicja
      udzieliły poparcia - była od początku skazana na niepowodzenie".

      Sądzę, że od momentu, w którym polska delegacja to zrozumiała, można było tylko
      oczekiwać albo przystąpienia do kompromisu, który skupiał wszystkie kraje, albo
      do autoizolacji Polski w UE - powiedział Geremek. Jak dodał, pozytywnie ocenia
      fakt, że "udało się zapobiec kompromitacji imienia Polski", do czego by doszło,
      gdyby "Polska samotnie broniła nonsensownej propozycji".

      Według polityka LiD, "całość prasy światowej" - z wyjątkiem "sympatycznego"
      tekstu w "Die Welt", "który mówił o tym, że trzeba zrozumieć Polaków" -
      jednoznacznie krytycznie odniosła się do polskiej propozycji.
      -------------> ----> ???!!!!
      Również w Polsce nie było - jego zdaniem - poparcia "dla awanturniczego
      prowadzenia negocjacji", a "sprawa pierwiastka kwadratowego nie była społecznym
      problemem, ponieważ jej znajomość nie wychodziła poza kręgi przyjaciół i
      znajomych PO".
      _________-------->> ------->!!!!
      Proszony o ocenę sytuacji, w której unijni przywódcy negocjowali telefonicznie
      z polskim premierem - który pozostawał w kraju - zamiast ograniczyć się do
      spotkań z prezydentem, stojącym na czele polskiej delegacji na szczyt UE,
      Geremek powiedział, że nie widzi w tym żadnego problemu.

      Myślę, że było tak, jak było, na prośbę pana prezydenta i wtedy to zupełnie
      naturalne, że przywódcy Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii do takiej prośby
      chętnie się przychylili - wyjaśnił.

      Były szef polskiej dyplomacji uważa natomiast za rzecz istotną, szczególnie z
      punktu widzenia analizy politycznej, że odblokowanie polskiego stanowiska,
      negatywnego wobec mandatu na Konferencję Międzyrządową, nastąpiło w ramach
      rozmów prowadzonych z przywódcami Trójkąta Weimarskiego (Francja-Niemcy-
      Polska).

      To raz jeszcze przypomina o tym, jak ważną instytucją w stosunkach
      międzynarodowych może być układ Trójkąta Weimarskiego - podkreślił Geremek.

      _______________________WSZYSTKIM RADZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ ZE SZCZEGÓŁOWYM WYJŚNIENIEM
      przez pana PREMIERA jakie przed chwilą słyszałem w Radio TOK FM
      (z apóźno zwróciełem uwagę ...teraz gada Religa o mietodologii i wycenie...

      Radzę nie posługiwać się Ziemkiewiczem, który jest w impasowany wrażymi
      figurami GW po procesach...
      • andrzejg Re: Nie gadam z Tobą - wiem o tym 29.06.07, 11:14
        już to pisałeś , powtarzasz się


        Ja tylko rzuciłem fragmenty z artykułu RAZa, bo dziwnie jakoś przypomina
        mi to co do Ciebie tu pisałem.Owszem sukces, ale nie euforia i przed wszystkim
        makabryczny styl i niepotrzebna pyskówka , bo wypyszczyli mniej niz dawali im
        przed szczytem.Ponadto podpierają się dzentelmeńska umową....haha Fotyga
        i dżentelmen.Zobaczysz jak ją wy...ją


        A.
        • haszszachmat "wiem o tym o tamtym i jeszcze o tym" 29.06.07, 12:25
          a co pisałem to już o tym nie wiesz? Mnie nazywasz półprzytomnie "marzycielem"
          nie widząc ani głebokich rowów ani wybojów na drodze ani ciężkich chmur na
          niebie zza doroszkarskich klapek na swych oczach - oprócz wytyczynego dyszlem
          meta-liberalnym kierunku ciągniąnym na orczyku medialnym?

          I poganianym batem "poprawnego" europocentryzmu wprost z Brukseli?

          "Sarkozy w Warszawie proponaował więcej niz Fotyga z "bliźniakami"
          wywalczyła u Merkel (Włączasz sie naiwnie w nurt zdrady)- Pyskowali, obrażali,
          konfliktowali, pogarszali wizerunek Polski w oczach Niemców i Europy...

          A HISTORIA POWINNA BYĆ TWĄ NAUCZYCIELKĄ! Któz ją uparcie zamazuje?
          Twój doradca racjonalnie pragmatyczny!

          Czytaj i porównuj do dzisiejszej sytuacji a zrozumiesz w jakiej pułapce
          informacyjnej trzyma Polaków od 60 lat Europa i przy czyjej pomocy -

          "Obecne milczenie w Londynie i niechec do udostepnienia archiwow sa dosc
          symptomatyczne. Wychodza ostatnio na powierzchnie fakty, ktore sa dalece
          ambarasujace. Okazuje sie, ze pociagajac za jedna nitke, nazywajaca sie smierc
          Sikorskiego, pruje sie caly misternie tkany przez ostatnie 50 lat dywan.

          Polacy beda dalej szukali odpowiedzi, ktore by naswietlily okolicznosci zamachu
          i beda obwiniac rowniez tych, ktorzy powinni zachowac czyste sumienie.

          - Czy moglo dojsc do wspolpracy wywiadow brytyjskiego i sowieckiego w celu
          fizycznej eliminacji gen. Sikorskiego, niewygodnego juz zarowno Churchillowi,
          jak i Stalinowi?

          - Alez oczywiscie, ze moglo. Prosze spojrzec na przebieg wydarzen miedzy latami
          1939 a 1943. Jest to okres najwiekszych napiec i zwrotow w polityce. Wczorajszy
          wrog stawal sie sprzymierzencem i na odwrot. W Warszawie pod plaszczykiem
          polskiego podziemia operowala specjalna komorka brytyjskiego wywiadu. Podawala
          sie ona za bezposrednio podporzadkowana Sikorskiemu, czemu sam general
          zaprzeczal. By skomplikowac sprawe, wchodzila ona w kontakty z Abwehra,
          wywiadem niemieckim, by zorientowac sie, kto z polskiej strony z nia rozmawia i
          jakie istnieja kanaly komunikacyjne. O istnieniu takowej wiedziala Moskwa.
          Anglik, szef tej operacji zostal wyciagniety z wsypy w Polsce, a gdy sie
          znalazl w Londynie, dzialal w srodowisku przeciwnikow Sikorskiego. Stopien jego
          zaangazowania w sprawy wewnetrzne Polski dawal do zrozumienia, ze jest
          realizowany jakis plan. Czy chodzilo tylko o rekonesans srodowisk wrogich
          Sikorskiemu, czy faktycznie wspieranie opozycji wobec niego?

          Rosja rowniez za posrednictwem swoich agentur utrzymywala w Polsce kontakty z
          gestapo dla denuncjowania podziemia AK. Unikala konfrontacji z Niemcami, a
          jesli juz, to po to, by atakowac samych Polakow.

          Warszawa byla terenem wielkiej cichej wojny, gdzie trup padal gesto, w
          tysiacach. Postronni swiadkowie nie mieli pojecia, o co wlasciwie chodzi.
          Gorzej, wewnatrz kazdej ze stron konfliktu istnialy podzialy na frakcje, ktore
          sie bezlitosnie eliminowaly.

          Dlaczego o tym mowie? Sikorski byl ofiara dzialan, ktore mialy miejsce w
          glebokiej konspiracji. Byl ofiara organizacji wywiadowczych, z ktorych kazda
          miala w swoich szeregach ludzi utrzymujacych kontakty z wczorajszymi wrogami a
          dzisiejszymi sojusznikami. Taka jest niestety natura wywiadu i to jest w
          sprawie wielkim wezlem gordyjskim.

          - Wrocmy do pytania, do jakiego stopnia Sikorski byl niewygodny dla Churchilla
          lub Stalina?

          - Ta teoria jest powtarzana mechanicznie od dwoch pokolen. Mamy tendencje do
          oceniania historii z punktu widzenia, co sie stalo pozniej, nie probujemy
          dociec, jakie inne strony faktycznie uczestniczyly w samym procesie walki, a
          ktore potem zostaly z niej wyeliminowane.

          Jesli otworzy pan jakikolwiek podrecznik historii II wojny swiatowej pisany na
          Zachodzie, to zauwazy pan, ze po 1943 roku Polska calkowicie znika z jego
          stron. Jedni twierdza, ze stalo sie wlasnie to, czego oczekiwano: ze smierc
          Sikorskiego usunela Polske z planu akcji. Jesli oceniac sytuacje na podstawie
          tego, co sie stalo w Polsce po roku 1945 i trwalo przez nastepne 45 lat, to
          odpowiedz wydaje sie jasna.

          Z mojego punktu widzenia jest to az nazbyt uproszczony obraz. 1943 byl rokiem
          wielkich niewiadomych, wiele spraw wisialo na wlosku. Smiem twierdzic, ze
          zamachowcy sadzili, iz po wyeliminowaniu generala uda sie wzmocnic polska
          sprawe i uratowac kraj przed calkowita kleska. Uwazano, ze Sikorski
          zaprzepascil pewne szanse.

          - Sugeruje Pan, ze zamach byl dzielem Polakow?

          - Niemcy pojawili sie na mojej liscie zamieszanych jako pierwsi. Ku mojemu
          zaskoczeniu powoli znajdowalem dokumenty wskazujace na polskie srodowiska
          bedace w jakims stanie wspolzaleznosci z niemieckim wywiadem. Poczatkowo
          wydawalo sie to absurdalne, ale okazalo sie, ze po obu stronach, niemieckiej i
          polskiej, sa ludzie, ktorzy chodza wlasnymi drogami, odbiegajacymi od tego, co
          reprezentowali oficjalni przedstawiciele Berlina i polskiego Londynu. Oba
          srodowiska byly w opozycji do swych wladz, ktorych polityke uznawaly za zgubna.
          Kontakty dotyczyly globalnego obrazu kontynentu, a nie brutalnych technik
          wprowadzania w zycie planow Hitlera. Nawiazano je w krajach neutralnych lub
          niezagrozonych, jak Szwajcaria, Szwecja, a szczegolnie Hiszpania i Portugalia.

          - Jakie konkretne srodowiska polskie ma Pan na mysli?

          - Z jednej strony mozemy mowic o przeciwnikach politycznych Sikorskiego, a z
          drugiej - z siatka konspiratorow. Czesto jedni i drudzy to ci sami ludzie. W
          naszym przypadku ci pierwsi sa dosc dobrze znani historykom. Z drugimi sprawa
          jest bardziej skomplikowana, poniewaz wywodza sie ze srodowiska wojska. Siatka
          konspiratorow oparta byla glownie na osobach wywodzacych sie z tzw. Oddzialu
          II - polskiego wywiadu.

          Brytyjczycy nazwali Oddzial II panstwem w panstwie. Realizowal on wlasna
          polityke, o ktorej do dzisiaj niewiele wiadomo. Wiekszosc kurierow do i z
          Polski oraz niemal cala struktura podziemia w kraju w roku 1940 byla pod
          nadzorem Dwojki. Sikorski byl premierem narodu, ktory oddalony o setki
          kilometrow mogl utrzymac z nim kontakt niemal wylacznie za pomoca wywiadu.

          - Jak osoba gen. Sikorskiego i jego polityka byla postrzegana w
          srodowisku "dwojkarzy"?

          - Winnismy pamietac, ze po trzech latach wojny polskie srodowiska wladzy
          znajdowaly sie pod poteznym cisnieniem. Ponosilismy jedna kleske za druga.
          Sytuacja sprzyjala eksplozji. Sikorski, jak i jego przeciwnicy, a zwlaszcza
          Dwojka, zaczeli myslec o rozwiazaniach silowych. Gdyby nie Gibraltar, Sikorski,
          jak sam to zapowiadal, po powrocie do Anglii doprowadzilby do radykalnych zmian
          w czolowce rzadu i wladz wojskowych.

          General, owszem, opowiadal sie za rozbudowa podziemia dla zatrzymania
          niekontrolowanego parcia Armii Czerwonej na zachod. Polacy chcieli miec prawo
          do pelnej kontroli obszarow wyzwolonych i do podejmowania decyzji po
          przekroczeniu przedwojennych granic przez idacych ze wschodu Rosjan. Rozwijal
          tez idee wspolnoty panstw miedzy Niemcami a Rosja, ale te inicjatywy przejal II
          Oddzial lub osoby z nim zwiazane. Z ich punktu widzenia Sikorski byl po 1940
          roku uzurpatorem, a pozniej stal sie sojusznikiem Moskwy, ktory tych planow nie
          bedzie w stanie wprowadzic w zycie. Sikorski nie podejmowal konfrontacji z tym
          obozem dla unikniecia miedzynarodowej kompromitacji. Naczelny Wodz nie nalezal
          do ludzi latwych i popelnil szereg bledow, ktore pogarszaly jego pozycje wsrod
          kadry oficerskiej. Otaczal sie tez ludzmi o malym autorytecie. Uklad z ZSRR,
          ktory nie gwarantowal zwrotu ziem wschodnich, i Katyn byly przyslowiowym
          gwozdziem do jego politycznej trumny. Zolnierze pytali sie, o jaka Polske maja
          walczyc i u czyjego boku? Czy tym sojusznikiem ma byc ZSRR, ktory do chwili
          wybuchu wojny niemiecko-rosyjskiej w 1941 roku wprowadzal w zycie plan
          eksterminacji polskiego narodu? Kompromis historyczny Sikorskiego zostal uznany
          za niemozliwy do zaakceptowania i elity Oddzialu II szukaly innej strategii.

          - Czy
          • haszszachmat Re: "wiem o tym o tamtym i jeszcze o tym" 29.06.07, 12:26
            - Czy moze Pan podac jakies konkretne nazwiska?

            - Takich jest wiele. Zeby zilustrowac mechanizm, powolam sie na osobe Zychonia.
            Pojawil sie on w Paryzu w 1939 roku dla objecia roli szefa wywiadu na Zachodzie
            jeszcze przed przyjazdem Sikorskiego. Z polecenia generala, z wielu czysto
            politycznych zarzutow miano go wykluczyc z dzialan na okres calej wojny, ale
            jego powiazania z admiralem Darlanem zamrozily te decyzje. Wiszacym nad
            krawedzia Francuzom bardzo zalezalo na doswiadczeniu Polakow.

            Po upadku Francji Zychon dostaje do dyspozycji statek i plynie do Anglii, gdzie
            znow zjawia sie jako pierwszy i oferuje swe uslugi Brytyjczykom. Sytuacja
            Zychonia chyba jest jednym z kluczy do sprawy. Dlaczego bedac w opozycji do
            Naczelnego Wodza cieszyl sie zaufaniem Anglikow? Do jakiego stopnia tolerowano
            jego poczynania, ktore sluzyly oslabieniu pozycji generala? Na jakim etapie
            interesy dwoch wywiadow sie pokrywaly? Czy Brytyjczycy wyslugujac sie ludzmi
            podporzadkowanym Zychoniowi nie chcieli zachowac pozorow, ze nie maja nic
            wspolnego z dzialaniami Polakow?

            Zychon, rzecz jasna, mial swoich podwladnych na obszarze calej Europy, ale
            najbardziej lojalnych wspolpracownikow w Portugalii i w Hiszpanii. Oba te
            tereny kontrolowaly to, co sie dzialo na terenie Gibraltaru. Cala ta siatka
            byla dobrze znana Abwehrze, bo to ci sami oficerowie i dyplomaci, ktorzy byli
            aktywni przed wojna.

            - Jakie inne mozliwosci brano pod uwage wobec dotychczasowej polityki gen.
            Sikorskiego?

            - W skrocie: Amerykanow, a z czasem i Brytyjczykow urzadzala tzw. bezwarunkowa
            kapitulacja III Rzeszy. Chodzilo o to, ze zadna ze stron walczacych przeciw
            Niemcom nie bedzie podejmowala z nimi osobnych negocjacji, jak rowniez ze Rosja
            bedzie miala rownoznaczne prawo w podejmowaniu decyzji co do przyszlosci
            kontynentu. Scenariusz wojny zostal napisany bez naszego udzialu. Sikorski
            opowiadal sie za sojuszem z Zachodem, choc mial momenty glebokiego zwatpienia.
            Zdaniem zamachowcow jego usuniecie mialo dac mozliwosc uniezaleznienia polskiej
            polityki od zobowiazan wobec aliantow, a szczegolnie Rosji, wobec ktorej nie
            wykazal nalezytej konsekwencji.

            - Jaka role odegrali w tym Niemcy?

            - Szczegolnie po inwazji na Rosje w 1941 roku odnowily sie kontakty Oddzialu II
            z Abwehra, zapoczatkowane w latach 30., okresie zblizenia polsko-niemieckiego.
            Utrzymaly sie one praktycznie az do roku 1944, przechodzac interesujaca
            ewolucje i dotyczyly wielu stron. W kregach wladzy w Niemczech istnialy dwa
            srodowiska mocnej opozycji antyhitlerowskiej, ktore skupialy sie w szeregach
            Wehrmachtu i Abwehry. Wymiane informacji z Dwojka zainicjowal admiral Canaris,
            szef Abwehry, ktory w tajnych rozmowach w dosc otwarty sposob demonstrowal swoj
            poglad na "samobojcza polityke" Hitlera. Wkrotce po najezdzie Hitlera na ZSRR
            Canaris powiedzial przedstawicielom Dwojki, ze byl to smiertelny blad, ktory
            przyniesie kleske, za ktora zaplaci cala Europa. Polacy liczyli na to, ze obie
            strony sie wykrwawia i ze na terenie Polski powstanie proznia, ktora da
            mozliwosc na powstanie. Paradoksalnie, Canaris zgodzil sie z podobnym planem i
            powiedzial polskiej stronie o planach usuniecia Hitlera na podobnych zasadach,
            ktore zakladaly powstania w srodowisku Wehrmachtu na calym terytorium
            kontrolowanym przez Rzesze. Przez caly czas sprawowania swego urzedu Canaris
            szukal na zewnatrz partnerow dla srodowisk bedacych w opozycji wobec Hitlera.
            Ta opozycja wywodzila sie glownie ze srodowisk niemieckiej arystokracji, ludzi
            ze swiadomoscia odbiegajaca od swiadomosci mas, na slepo dajacych sie wiesc
            przez Hitlera. Canaris rozmawial z Amerykanami, a srodowisko pozyskalo poparcie
            papieza Piusa XII, ktory w nazizmie widzial zagrozenie dla swiata
            chrzescijanskiego.

            - To wszystko brzmi zgola sensacyjnie. Gdzie i kiedy doszlo do nawiazania
            kontaktow oraz coz to za uslugi wyswiadczyl Canaris Polakom?

            - Canaris ulatwial wyjazd z terenu Polski politykom i czlonkom ich rodzin, tak
            by mogli zasilic rzad londynski. Priorytet dawano tym, ktorzy byli znani z
            opozycji wobec ugodowej linii Sikorskiego, ale nie tylko.

            Jedna z wazniejszych central polskiego wywiadu znajdowala sie w Lizbonie.
            Stamtad zarzadzano tzw. akcja kontynentalna, ktora zajmowala sie dywersja
            antyniemiecka, jak i antykomunistyczna, glownie na terenie Francji, gdzie
            podziemie okazywalo sympatie prosowieckie. Wlasnie w Lizbonie doszlo do
            pierwszej wymiany z Abwehra, o czym w poczatkowych stadiach donosil pulkownik
            Kowalewski w raportach do Sikorskiego. Rozmowy Canarisa z Polakami przypadaja
            na lata 1941-1942. Wczesniej jeszcze, w sierpniu 1940 roku Canaris utworzyl
            specjalny sztab wywiadowczy do spraw Gibraltaru, mial do tego celu wyznaczonych
            fachowcow z Luftwaffe. Podczas swoich wizyt w Hiszpanii laczyl tajne rozmowy z
            obcymi wywiadami z nadzorem nad lokalnymi operacjami. Jest dosyc
            symptomatyczne, ze w kwietniu 1943 r. w Berlinie mial miejsce kryzys, w wyniku
            ktorego pozycja Canarisa ulegla zachwianiu. Mialo to miejsce w pare tygodni po
            probie zamachu na Hitlera, ktorej przeprowadzenie odbylo sie wedlug instrukcji
            Canarisa. Po tym wydarzeniu rozmowy przeniosly sie do Francji, gdzie przejeli
            je ludzie ze srodowisk Wehrmachtu, wyznaczeni przez Canarisa. Przed
            zakonczeniem wojny dokumentacja Canarisa zostala zniszczona. Dotyczyla
            kontaktow z zagranica i byla glownym materialem obciazajacym go w procesie, po
            ktorym skazano go na smierc za zdrade.

            Rozmowy Dwojki w Lizbonie obejmowaly rowniez Wlochy, Rumunie i Wegry. Dotyczyly
            one mozliwosci zawarcia alternatywnego pokoju, powojennego obrazu kontynentu i
            przyszlych sojuszy. Do pewnego stopnia odzwierciedlaly one wczesniejsza idee
            Sikorskiego federacji srodkowoeuropejskiej. Zaskakujaca byla informacja
            polskiego wywiadu z wiosny 1943 roku, ze pomimo poparcia tych planow przez
            Wegrow opowiedzieli sie oni za usunieciem Sikorskiego i zastapieniem go
            generalem Sosnkowskim. Budapeszt uznal, ze polityka Sikorskiego bedzie miala
            fatalne skutki dla calego obszaru srodkowej Europy. Budapeszt byl drugim
            najwazniejszym centrum Dwojki.

            - Kogo Jan Kowalewski informowal w Londynie o swoich kontaktach z Abwehra?

            - Poza Sikorskim polski wywiad poczatkowo informowal rowniez Brytyjczykow.
            Raporty do wladz polskich roznily sie w tresci od brytyjskich.

            Kowalewski byl podporzadkowany Mikolajczykowi, wowczas wicepremierowi, jak
            rowniez byl odpowiedzialny za kontrwywiad polityczny Ministerstwa Spraw
            Zagranicznych. Szczegolnie po zblizeniu z Rosja jego drogi z Sikorskim sie
            rozeszly. Byl czlowiekiem obeznanym z Rosja i uznajacym ja za wroga cywilizacji
            Zachodu, stad rozumial obawy Niemcow.

            - Kto zatem byl mozgiem calej operacji pozbycia sie gen. Sikorskiego i
            przeorientowania polityki polskiej na Niemcy?

            - Na Niemcy to za duzo powiedziane, bo srodowisk Abwehry i opozycji w
            Wehrmachcie nie mozna uznac za reprezentatywnych dla calych Niemiec.
            Przeorientowanie na inna linie polityczna to co innego. Chodzilo o przejecie
            wladzy i stworzenie gwarancji dla suwerennosci Polski w miare postepu Armii
            Czerwonej. Prosze pamietac, ze w odczuciu polskiej "gory" wojskowej tak
            naprawde mielismy nie jednego, a dwoch wrogow - Niemcy i Rosje. W miare postepu
            Stalina ku zachodowi i po zerwaniu przez niego kontaktow dyplomatycznych z
            Polska po Katyniu bylo jasne, ze nie uda sie z nim zawrzec zadnego kompromisu.

            Co do "mozgu", to pyta pan o dwie sprawy: kto sie nosil z zamiarem usuniecia
            Sikorskiego, a kto ten zamiar wprowadzil w zycie? Kto pociagal za sznurki, a
            kto byl faktycznym sprawca? Jesli przypomni pan sobie okolicznosci zamachow w
            czasach nam wspolczesnych, chocby na Papieza, to zauwazy pan, ze ustalenie
            powiazan staje sie zadaniem niezwykle trudnym. Zaraz po akcie urywaja sie
            wszelkie slady. Zamachowiec musi miec silna motywacje, ale jednoczesnie
            pochodzic ze srodowiska ba
            • haszszachmat Re: "wiem o tym o tamtym i jeszcze o tym" 29.06.07, 12:29
              wszelkie slady. Zamachowiec musi miec silna motywacje, ale jednoczesnie
              pochodzic ze srodowiska bardzo odleglego od samych spiskowcow, tak by nie
              odslonil mechanizmow w razie wsypy. Tak wlasnie sie stalo na Gibraltarze.

              Wyrok na Sikorskiego zostal wydany wczesniej niz decyzja wyjazdu na Bliski
              Wschod. W tym czasie dzialala juz wprowadzona w ruch machina o duzej sile
              bezwladnosci, ktorej nie udalo sie zatrzymac, nawet jesli Sikorski krancowo
              zmienil swoj stosunek do Rosji po rozmowach z polskim dowodztwem na Bliskim
              Wschodzie.

              - Czy sa jakies fakty, ktore zapowiadaly probe zamachu?

              - Jest ich sporo. Na Bliskim Wschodzie wsrod polskiego wojska istnialo pare
              grup konspiracyjnych i te podejmowaly sie wielu dzialan. Dla przykladu, pare
              lat temu wydano posmiertnie ksiazke Iranka-Osmeckiego, w ktorej autor
              twierdzil, ze byl swiadkiem wyznania bylego czlonka Dwojki Edwarda Szarkiewicza
              vel Szapiro, o jego probie zamachu na Sikorskiego na lotnisku w Kairze tuz
              przed odlotem na Gibraltar. Istotnie wykryto w samolocie sabotaz. Szarkiewicz
              nadawal sie doskonale do tej roli. Miedzy nim a generalem istnial otwarty
              konflikt. Szarkiewicz byl poprzednio odpowiedzialny za dochodzenie przeciw
              Kleczynskiemu, podejrzanemu o wniesienie bomby na poklad samolotu Sikorskiego w
              drodze do Kanady. Sikorski po tym zamachu wypowiadal sie o Kleczynskim
              jako "znakomitym oficerze", natomiast byl najgorszej opinii o Szarkiewiczu.
              Dlaczego? Bo staral sie on wymazac slady, ktore pozostawili po sobie
              zamachowcy, i manipulowal Kleczynskim, by ten wzial na siebie wine.

              Sikorski o tym wiedzial. Szarkiewicz byl w Kairze na zoldzie wywiadu
              brytyjskiego, co nie znaczy, ze nie wyslugiwal sie Zychoniowi, ktory oddawal na
              uslugi Brytyjczykow swych najbardziej zaufanych ludzi dla wykonywania wlasnej
              roboty. Szarkiewicz "zalatwil" wczesniej na Bliskim Wschodzie niejakiego
              Mikicinskiego, powszechnie znanego agenta Canarisa, ktory wykazal wiele
              nieostroznosci i zaczal sypac na prawo i lewo o powiazaniach Dwojki.

              Iranek, ktory jakoby cytuje Szarkiewicza-Szapiro, jest sam w sobie dosc
              intrygujacym zrodlem. Po misji do Polski 1940-1941 zlozyl raport, ktory
              wskazywal na brak poparcia w kraju dla linii politycznej Sikorskiego, co nie
              bylo zgodne z prawda, ale bylo muzyka dla tych, ktorzy go tam wyslali. Po
              kolejnych wyjazdach jego sugestie wrecz mowily o koniecznosci usuniecia
              Sikorskiego, na co skarzyli sie ludzie kontaktujacy sie z nim.

              - Czy przygotowana operacja byla wymierzona wylacznie w generala Sikorskiego?

              - Kolejna ofiara tej samej operacji wymiany gory wladzy byl general Grot-
              Rowecki, ktory zostal wydany gestapo przez ludzi powiazanych z Dwojka. Grot,
              ktory otrzymywal informacje o zagrozeniu i gotowal sie do opuszczenia miasta,
              zostal zaaresztowany na pare dni przed zamachem w Gibraltarze. Nalegal on w
              swych raportach, by Londyn powstrzymywal sie od wysylania ludzi Dwojki
              przechwytujacych kontrole nad tym, co sie dzieje w kraju. W 1943 roku
              delegatura kladla nacisk na rozbudowe aparatu administracyjnego dla przejecia
              wladzy po skonczonej okupacji. Przyszle stanowiska obsadzano wedle klucza
              partyjnego i stopniowo eliminowano "dwojkarzy". Sikorski obiecal Warszawie, ze
              wyda rozkazy dalszej wymiany po powrocie z Bliskiego Wschodu. Po Grocie
              nominacje powierzono Komorowskiemu, bylemu pracownikowi Dwojki, a szefem sztabu
              zostal nie kto inny, ale Pelczynski, byly dowodca Oddzialu II. Z kolei
              wywiezionego do Berlina Grota starano sie tam przekonac, ze zmiana kursu jest
              jedynym wyjsciem przed nadejsciem Armii Czerwonej.

              - Teoria o tym, ze Sikorski zostal zamordowany przez swoich podwladnych, nie
              jest tak zupelnie nowa.

              - Ukazywaly sie na ten temat informacje w polskiej prasie emigracyjnej krotko
              po wojnie. Wtedy kontekst wypadkow byl ciagle zywy. Ludzie pamietali, ze
              Sikorski mial wielu wrogow i ze byly zamachy. Sam general przed wyjazdem na
              Bliski Wschod wyrazil obawe, czy wroci zywy. Pod jego nieobecnosc polskie
              wladze wojskowe w Szkocji planowaly cos na ksztalt puczu, stawiajac ultimatum
              prezydentowi Raczkiewiczowi w kwestii dymisji Naczelnego Wodza. Churchill
              nawolywal Sikorskiego do szybszego powrotu do Anglii, obawiajac sie, ze
              zapowiadana rebelia wymknie sie spod kontroli. Po wojnie, jako jeden z wielu,
              Karol Popiel, byly czlonek Rady Narodowej pisal na lamach emigracyjnego
              Narodowca: "Rece, ktore wykonaly zadanie byly polskie i ze ta najstraszliwsza
              przeslanka jest niestety prawdziwa". Potem w referacie w Paryzu
              dodal: "Atmosfera polska, ktora otaczala wowczas Sikorskiego byla wymarzona dla
              kazdego wywiadu obcego, ktory by chcial tylko ja wykorzystac". Narodowiec pisal
              tez w 1953 roku, ze istnialy poszlaki, iz "pewne kola niemieckie" przewidywaly
              smierc Sikorskiego. Takich wypowiedzi bylo znacznie wiecej.

              - Czyzby wiec smierc gen. Sikorskiego w Gibraltarze byla dzielem wspolpracy
              Oddzialu II z ... Abwehra?!!

              - Wspolpraca to bardzo mocne slowo, okreslenie zbieznosci interesow to co
              innego. W latach 1941-1943 parokrotnie informacje o rozmowach polsko-
              niemieckich dochodzily do Brytyjczykow i Amerykanow. Przez polskie kanaly
              wywiadowcze na krotko przed zamachem na Hitlera w drugiej polowie marca 1943 r.
              docieraja do Londynu deklaracje grupy opozycji antyhitlerowskiej w Wehrmachcie,
              ze wraz z jego usunieciem nowe wladze w Berlinie beda respektowaly granice
              Polski i odtworza porzadek sprzed wybuchu wojny.

              Po smierci Sikorskiego wymiane z tym srodowiskiem kontynuowal Mikolajczyk.
              Pozostawal w kontakcie z generalem Falkenhausenem, ktory w tym celu podrozowal
              na Polwysep Iberyjski. Ten zapewnial polska strone, ze Hitler zostanie usuniety
              i ze bedzie potrzebny plan, ktory pozwoli Niemcom uratowac sie od kataklizmu,
              ktory zmieni uklad sil w Europie, niekorzystny i dla Polski. Falkenhausen, jak
              wielu mu podobnych ze srodowiska Wehrmachtu, widzial antyzachodnie i
              antychrzescijanskie tendencje polityki Hitlera, ktore sprowokuja kryzys o
              wymiarach swiatowych. Falkenhausenowi rowniez byla bliska idea powstania
              antyhitlerowskiego w szeregach armii niemieckiej. Reprezentowal on grono
              generalow i marszalkow, ktorzy w pare godzin po zamachu Stauffenberga na
              Hitlera w lipcu 1944 r. dosc sprawnie doprowadzili do puczu w Paryzu,
              skierowanego przeciw SS i gestapo. Takich powstan mialo miec miejsce jeszcze
              pare, ale jak wiemy, Hitler przezyl i plan upadl po 24 godzinach. To w znacznym
              stopniu odbilo sie na efektach powstania warszawskiego, ktorego przebieg
              uzgadniano z antyhitlerowska opozycja, a czego swiadom byl Stalin.

              Churchill, ktorego wywiad przekazal Amerykanom informacje o polskich rozmowach
              z Falkenhausenem, powiedzial Mikolajczykowi, ze jesli chce on prowadzic wojne z
              Rosja, to pozostanie z nia sam na sam, bez zadnej pomocy ze strony aliantow.
              Sosnkowski opuscil na ten czas Wielka Brytanie i udal sie do Wloch, skad bylo
              mu blizej do kraju w oczekiwaniu na pojawienie sie nowych mozliwosci wraz z
              usunieciem Hitlera i wydarzeniami w Warszawie. Niemcy z Wehrmachtu mieli swoja
              droga zostawic Polakom w miescie znacznie wieksze zapasy broni, ale tak sie nie
              stalo.

              - Jak spiskowcy wyobrazali sobie rozwoj wydarzen po smierci Sikorskiego i
              Hitlera? Jak mozna bylo pojsc na wspolprace z opozycja niemiecka, gdy Polska
              byla okupowana i dokonywano na nas straszliwych mordow? Polacy zyli checia
              odwetu. A jak by sie zachowali hitlerowcy bez Hitlera, gestapo, SS etc.? Jak
              zachowalby sie narod niemiecki, do konca stojacy za Hitlerem murem?

              - Wchodzenie na to terytorium jest dosc niebezpieczne, bo nie mamy wiele
              dokumentow omawiajacych plany po zamachu. Jak wspominalem, wladze podziemia w
              Polsce mialy swiadomosc, kogo reprezentuja ludzie antyhitlerowskiej opozycji.
              Prowadzily negocjacje, ktore chronily Wehrmacht przed atakami i zwracaly swoja
              agresje glownie przeciw gestapo i innym rownie zbrodniczym
          • haszszachmat Re: "wiem o tym o tamtym i jeszcze o tym" 29.06.07, 12:30
            - Wchodzenie na to terytorium jest dosc niebezpieczne, bo nie mamy wiele
            dokumentow omawiajacych plany po zamachu. Jak wspominalem, wladze podziemia w
            Polsce mialy swiadomosc, kogo reprezentuja ludzie antyhitlerowskiej opozycji.
            Prowadzily negocjacje, ktore chronily Wehrmacht przed atakami i zwracaly swoja
            agresje glownie przeciw gestapo i innym rownie zbrodniczym organizacjom. Obie
            strony zgadzaly sie co do grozby ze Wschodu i zapewnienia o odtworzeniu naszych
            granic byly dosc mocnym argumentem. Rzecz jasna, wszelkie negocjacje bylyby
            podjete przez szersze miedzynarodowe grono, a nie przez samych Polakow. Po
            wojnie po Londynie krazyly pogloski, ze Brytyjczycy cos czynili w tym kierunku.
            Byc moze na tym polega ich dzisiejsza tajemniczosc. Co do Niemcow, to prosze
            pamietac, ze nawet w 1944 r. nie przyjeliby roli strony pokonanej. W lipcu tego
            roku mieli najwieksza produkcje broni w okresie wojny. Mieli olbrzymi
            potencjal, z ktorym Zachod musial sie liczyc.

            - Wynika z tego, ze idea bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, tak chetnie
            przyjmowana w okupowanej Polsce, wcale nie byla dla niej takim dobrodziejstwem,
            jak to sie wowczas wydawalo.

            - Z naszego geopolitycznego punktu widzenia byl to poczatek konca. Londyn i
            Waszyngton chcialy, by Moskwa wziela na siebie ciezar prowadzenia wojny na
            najdluzszym z frontow. Brytyjczycy dawali Stalinowi wolna reke w zdlawianiu
            oporu podziemia we wschodniej Europie. Polacy juz nie pasowali do schematu
            sojuszniczego. W roku 1943 Niemcy mogli przyjac warunki narzucone im przez
            aliantow, Rosja byla jeszcze daleko od ich granic. Odtworzenie jakiegos
            porzadku bez powiekszania strat po obu stronach bylo mozliwe. Sami przywodcy
            opozycji antyhitlerowskiej w Wehrmachcie wypowiadali sie dosc sceptycznie co do
            bezwarunkowej kapitulacji, ale wyrazali nadzieje na wynegocjowanie kompromisu.
            Jak mowili o tym ci, ktorzy przetrwali wojne, w zamachu na Hitlera chodzilo o
            ocalenie Niemiec i Europy przed dalsza destrukcja, natychmiastowe zawieszenie
            dzialan na wszystkich frontach.

            - Czy w sytuacji toczacej sie wojny kontakty Oddzialu II z Abwehra i wynikajace
            stad, malo jeszcze nam znane elementy wspolpracy polsko-niemieckiej mozemy
            nazwac zdrada interesow panstwa polskiego?

            - Zamach byl aktem desperackim, ktory mial stworzyc pole do nowych inicjatyw,
            ale tych nie udalo sie wprowadzic w zycie.

            Polacy nie mogli wygrac wojny sami, bez wielkiego sojusznika. W 1943 stawalo
            sie oczywiste, ze nie moglismy liczyc na zadnego i stalismy twarza w twarz z
            Niemcami. Tak nas, jak cala Europe Wschodnia spisano na straty. Nasze regularne
            armie byly z dala od kraju, a podziemie nie bylo zdolne stawic czola dobrze
            zorganizowanym wojskom. Nie mielismy dostepu do fabryk produkujacych bron i do
            rezerw ludzkich. We wszystkim bylismy uzaleznieni od sil zewnetrznych. Kazdy
            nasz krok byl bacznie obserwowany. Stad czesc zakulisowych dzialan przejely
            organy w polskiej polityce najbardziej utajnione. Podobne rozmowy prowadzili
            tez inni, ale my nie bylismy gospodarzami we wlasnym domu i nie moglismy
            uczestniczyc w otwartym dialogu, by nie powiedziec o zachowaniu dokumentow
            wlasnej przeszlosci. Wiele z tego, co mialo miejsce w ukryciu, pozostalo w
            ukryciu do dzisiaj.

            Zdaje sobie sprawe, jak trudnym dzis do zaakceptowania sa przywolane przeze
            mnie fakty, ale maja one swoje pokrycie w dokumentach. Wierze, ze w miare czasu
            pojawiac sie ich bedzie coraz wiecej, a ponadto, ze po latach odezwa sie ci,
            ktorzy byli swiadomi celu nieznanych do dzisiaj dzialan.

            - Dziekuje Panu za rozmowe.



            • haszszachmat Poukładaj sobie teraz kto z kim gra i przeciw komu 29.06.07, 12:40
              a potem przeproś i przyrzeknij poprawę

              zamiast szydzić i obrażać, zwalczać i oskarżać, oczerniać i posyłać
              do prokuratora: - "Marsz do prokuratora" - no powiedz sam - nie wstyd Ci?
              Co to za argumentacja? Kogo do komu? I po czemu? I z jakiej to niby racji?

              Nie widzisz u siebie i Rycha7 polemicznej ABERRACJI?

              Zgoda buduje a PO Polskę rozwalaniem koalicyjnym, niedotrzymaniem umów,
              obstrukcją i podkładaniem kłód, skarżeniem za granicą na polski rząd,
              szykowaniem pułapek antypolskich itp. - zamiast pracy wspólnej dla ogólnej
              dobra, zamiast kooperacji, snucia ewntualności, marzenia o sukcesie wspólnym,
              przewidywania różnorakich zagrożeń i uprzedzania o nich partnera -
              dobija rząd Polski w zcasie nagorętszym w UNii czym tylko może i jak może!!!!

              W+___+S____+T____+Y_____+D i hańba....
              • andrzejg skoro przyznajesz sie do marzyciela, to OK 29.06.07, 12:51
                mozesz być największym marzycielem tego forum
                i bajopleciarzem

                Ty lepiej pobajaj swoim Kaczorom, aby zabrali się do roboty
                i skończyli te rozpierduchy


                śmiech w Europie z takiego rżadu
                wstyd wyjechac za granicę

                A.
              • andrzejg juz im robia koło pióra 29.06.07, 15:15
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4276545.html
                "Jak piszą korespondenci "FTD" z Brukseli i Berlina, premier Jarosław Kaczyński
                interpretuje "całkowicie odmiennie" ustalenia dotyczące możliwości weta i
                odwlekania decyzji"

                "Zdaniem "FTD", stanowisko Polski spotkało się z "brakiem zrozumienia" wśród
                unijnych dyplomatów. "Istnieją uchwalone jednomyślnie wnioski ze szczytu, które
                są jednoznaczne" - powiedziało gazecie źródło w Brukseli."


                Negocjatorzy od siedmiu boleści.
                Czy wiesz,że przy braku znajomości języków trzeba żądać dowodów na piśmie?
                Dżentelmeńska umowa pewnie była, tylko nasi za słabo znaja angielski,francuski,
                czy tez niemiecki.

                A.
                • szach0 juz im robia koło pióra_______nie po raz pierwszy! 29.06.07, 18:51
                  Co prawda z Tobą dalej nie gadam - ale muszę...

                  to koniecznie sprostować:

                  " angielski,francuski,
                  > czy tez niemiecki.
                  >
                  > A.
                  HASZCZ######################: To ty nie znasz angielski+ ch.,francuski+ch.,
                  > czy tez niemiecki+ch.

                  A dałem Ci do czytania ANALOGIĘ (historia się powtarza tylko pomagierów diabła
                  przy polskim kotle więcej...)
                  Miller też wynegecjwał ileś-dziesiąt mrd NETTO
                  a oni uznali, że brutto - po junowsku

                  • rycho7 Sikorski wyborca PiS? 30.06.07, 06:29
                    szach0 napisał:

                    > A dałem Ci do czytania ANALOGIĘ (historia się powtarza tylko pomagierów
                    > diabła przy polskim kotle więcej...)

                    Wracamy do 99% zgodnosci.

                    Informacje o Sikorskim i Gibraltarze znam od kilkudziesieciu lat. Poza
                    nieudokumentowanymi drobiazgami. Analogia jest w tym, ze "life is brutal and
                    full of zasadzkas" oraz ze panstwa nie maja przyjaciol, maja interesy.

                    Ty jak zwykle nie podajesz jawnie wnioskow, nie stawiasz tez. To jest ten 1% z
                    ktorym zdecydowanie sie nie zgadzam. Bo unikanie jawnych wnioskow jest
                    haszyzmem-kaczyzmem. Jest w tym podstawowy nurt, ze swiat jest straszny, wrogi
                    i gdyby nie rzeczywistosc to MY cho, cho. Tyle, ze inni w tym "strasznym"
                    swiecie wlasnie sobie dobrze radza. W odroznieniu od "sukcesow" kaczorow.
                    Nawet "sukcesy" macie na miare "wrogiego swiata". Wy byscie wiecej gdyby nie
                    zmowa. Trzeba bylo ustawiac sie po "lepszej" stronie zmowy. Na tym polegaja
                    sukcesy w interesach.

                    Obecnie Angole tez zdradzaja Polskie. Daja prace Polakom, ktorych patriotycznym
                    obowiazkiem jest glodowac na bezrobociu. No i Angole zarabiaja na emerytury. To
                    sfolocz zdradziecka. Gdyby nie zdrada to by haszysci-kaczysci urzadzili
                    polaczkow na cacy.
                    • andrzejg Re: Sikorski wyborca PiS? 30.06.07, 07:06
                      rycho7 napisał:

                      > Analogia jest w tym, ze "life is brutal and
                      > full of zasadzkas" oraz ze panstwa nie maja przyjaciol, maja interesy.
                      >

                      To się nie miesci w pale!!!Jak mozna mieć interesy i nie umierać za innych!!!

                      albo chocby za pierwiastek...jednak uczą się, wycofali sie szybciutko, bo
                      co innego jak umiera pospólstwo, a co innego gdy samemu trzeba polec

                      A.
                  • andrzejg Re: juz im robia koło pióra_______nie po raz pier 30.06.07, 07:03
                    szach0 napisał:

                    > Co prawda z Tobą dalej nie gadam - ale muszę...
                    > to koniecznie sprostować:
                    >
                    > " angielski,francuski,
                    > > czy tez niemiecki.
                    > >
                    > > A.
                    > HASZCZ######################: To ty nie znasz angielski+ ch.,francuski+ch.,
                    > > czy tez niemiecki+ch.

                    ja gadam ledwo po polski... ale ja siem nie pchom na świecznik
                    i nie probujem udawac wazniaka, co sie zno na wszystkim i z mundrom
                    minom udaje ze cuśkolwiek rozumie z tego co inni do niego godoja


                    >
                    > A dałem Ci do czytania ANALOGIĘ (historia się powtarza tylko pomagierów
                    diabła
                    > przy polskim kotle więcej...)
                    > Miller też wynegecjwał ileś-dziesiąt mrd NETTO
                    > a oni uznali, że brutto - po junowsku
                    >


                    Nie po junowsku, tylko po frajersku.
                    Widze ze przenajmadrzejsze Kaczory też dały się wykołować
                    po frajersku zresztą, bo nie chodzi już o to co osiągnęli,
                    bo tu mieli małe szanse, ale o styl jaki zaprezentowali.
                    Zachowali się jak gó..arze uczestniczący w jednorazowej
                    rozgrywce, a przeciez tych rozgrywek bedzie jeszcze multum.


                    A.
                    • hasz0 __________________Ustawić się po "lepszej" stronie 30.06.07, 18:57
                      - >
                      Innymi_słowy....................................................................
                      ................................................................................
                      ................................................................................
                      ................................................................................
                      ............................tak czy nie?
                      • rycho7 Kamien spadl mi z serca 30.06.07, 21:18
                        hasz0 napisał:


                        > ..............................................................................
                        > ..............................................................................
                        > ..............................................................................

                        Jarus doprowadzil mnie nieomal do orgazmu. Dowiedzialem sie, po pierwsze, ze
                        jestesmy z innej gliny. Ja pochodze od malpy. Mam nadzieje, ze on i Hasz nie.
                        Ja jestem normalnym, przyziemnym produktem ewolucji. Oni sa swa wlasna kreacja.
                        Ja za nich nie musze odpowiadac, nie musze czuc wstydu podobienstwa. Poza
                        prawem wzajemnie tez jestesmy. Zawsze tak myslalem o przyszlej Wandei.

                        Ja mam (wedlug gno Jarka) rodowod z sztanow. Padam twarza do ziemi. Nie jestem
                        tak nieskromny aby od tego jedynego Szatana. Od tych w liczbie mnogiej to
                        najwiekszy komplement. Od bostw dualistycznej religii Slowian to jak dla mnie
                        zaszczyt najwyzszy. Ciemnogrod docenil w koncu, ze to ja mam prawdziwe tradycje
                        to tych i innych ziem.
    • andrzejg prezydent nie wiedział co podpisywał - buhaha 03.07.07, 10:53
      oj Haszu,Haszu, marzycielu
      Twoja ekipa tryska niekompetencją:

      Do RAZa dołączył Wildstein

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070703/druga_strona_a_1.html
      i rodzynek:

      "Negocjacje ze strony polskiej prowadziła para tzw. szerpów: Ewa Ośniecka-
      Tamecka i Marek Cichocki. W pewnym momencie okazało się jednak, że - równolegle
      z nimi - traktat omawia (z tymi samymi rozmówcami) druga ekipa z nadania MSZ."

      i poprawny wniosek:

      "Trudno jednak sądzić, że jeśli u tych samych unijnych decydentów niezależnie
      od siebie pojawiają się dwie ekipy negocjatorów, ich wartość wzrasta
      dwukrotnie."


      Idź ty do szatanów z takimi negocjatorami

      A.
      • hasz0 To ten co nie miał urazy do kaczek? Faktycznie 03.07.07, 11:03
        zdrada, Targowica i co tam jeszcze.

        A Sarkozy proponował więcej...

        Do kitu z takimi patriotami! Do kitu! Nawet tłumaczki swojej nie mają...
        ciekawe co na Dukaczewski ten patriota - martwi się tak jak Wy?

        Czy rży z radości że Polaczki żrą brukiew...
        zaraz to nie 1982... ten tego... no...aha jak wolą do zakładu pogrzebowego,
        które sprawnie działają niż do szpitala.

        Coś jednak ta akcja protestacyjna Under Mana dała...
        Nie to co ta pozorna zmiana w TVP zrobiona przez Wildsteina.

        • hasz0 _____________Muszę się tego nauczyć_______________ 03.07.07, 11:05
          "Trzeba bylo ustawiac sie po "lepszej" stronie zmowy. Na tym polegaja
          sukcesy w interesach. "

          • andrzejg Re: _____________Muszę się tego nauczyć__________ 03.07.07, 11:08
            hasz0 napisał:

            > "Trzeba bylo ustawiac sie po "lepszej" stronie zmowy. Na tym polegaja
            > sukcesy w interesach. "
            >

            a po której stronie ustawiły sie Kaczory?
            Po żadnej.
            NIe dość ,że odpuscili pierwiastek, to narobili sobie obciachu i wiele
            nieprzychylności wśród dotychczasowych sojuszników.Sami to mogą sobie ...
            wiesz chyba co

            A.
        • andrzejg Re: To ten co nie miał urazy do kaczek? Faktyczni 03.07.07, 11:06
          może w końcu przejrzysz na oczy i zauwazysz,że polityka w wykonaniu Kaczorów
          nie da nam żadnych korzyści.Takim nieudacznikom zrobią koło pióra jak nic,
          bo pieniaczom robi się koło pióra z zasady.

          A.
          • hasz0 _______________no tak pieniacze i TE "zasady".../n 03.07.07, 11:08
            • andrzejg buhahaha TE zasady 03.07.07, 11:12
              jakie zasady??????

              współpraca z przestepcami,z naziołami?
              trzymanie w rządzie postkomuchów przy równoczesnym głoszeniu zwalczania
              postkomuny???
              kłamanie,pomawianie,krętactwo itp.

              zasady?

              buhahahaha

              i

              ha

              A.
              • hasz0 Nie siedzą?_____________To marsz do prokuratora! 03.07.07, 12:03
                Przecież sam tak mi radziłeś...i się naciąłem na Twojej opcji sądach.
                No to czekam aż "przestępcy" zrobią z nimi porządek
                a jak nie "przestępcy" to sama Unia zaprowadzi tu

                ...........orudung z tymi w beretach. No nie?

                A co do poskomuchów to jak tam z Twoimi? z innej gliny wypalani?
                • hasz0 Pytałem też czy Ci nie wstyd... 03.07.07, 12:11
                  bo mi wstyd SZCZEGÓLNIE ZA GRANICĄ za te wszystkie afery PiS-u i te nieudolne
                  rządzenie, kompromitacje na szczytach, przejadanie, zawłąszczanie, wypominanie
                  zbrodni Niemcom, gdy ich przyjaciele sami przyjeżdżając do Warszawy proponują
                  więcej niz potrafimy z nimi wynegocjować

                  No wstyd jak nigdy!
                  Co innego taki...no pomóż mi - kto?
                  • andrzejg Geremek 03.07.07, 13:10
                    nie rozrózniasz skuteczności negocjacji od pieniactwa

                    nawet Zalewski zaczyna domagać się wyjasnien, a tu amnezja

                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4284121.html
                • andrzejg Re: Nie siedzą?_____________To marsz do prokurato 03.07.07, 13:08
                  widzisz Haszku
                  to sa przestępcy z wyrokami i nie mam co leciec do prokuratora, on nimi juz sie
                  zajął i nie o to chodzi.

                  Znów muszę Ci tłumaczyć rzeczy oczywiste

                  Z PiSem jest tak jak z księdzem , który powinien być autorytetem moralnym
                  (sam na taki sie kreował) , a szlaja się z dziwkami, kłamie i pomawia,
                  a od Ciebie żąda dziewictwa...

                  kumasz?

                  A.
                  • hasz0 _____Dla Ciebie grubianinie Pan Hasz a nie Haszku 03.07.07, 13:44
                    to po 1.

                    Po 2.: Jesli prokurator się zajął sprawą to dlaczego pyszczysz?

                    Zapomniało sie o domniemaniu niewinności? Może jednak Olek był leniem?

                    Po 3. blokowanie decyzji UE szkodliwych dla naszego kraju to zbędny szczegół
                    nie warty ostrych negocjacji?
                    Uważasz, ze komisarze nie zrobili przekretów na szczycie w Brukseli?
                    Nie było to zorganizowane oszustwo?
                    Cytuję z podanego linku:
                    "Zorganizowane oszustwo" - tak posłowie Komisji Konstytucyjnej w Parlamencie
                    Europejskim podsumowali na swoim posiedzeniu to, co stało się na szczycie w
                    Brukseli. Podobnego bilansu niemieckiej prezydencji dokonano 27 czerwca w
                    Brukseli na posiedzeniu plenarnym.

                    Szczególnie parlamentarzyści niemieccy w bardzo ostrych słowach skrytykowali
                    stanowisko Wielkiej Brytanii w sprawie proponowanej na szczycie przyszłości
                    Unii. Tony Blair jako jedyny nie zgodził się na respektowanie przez Wielką
                    Brytanię Karty Praw Podstawowych i związanego z tym orzecznictwa Trybunału
                    Sprawiedliwości. Tego rodzaju klauzula wyłączenia została zgłoszona przez
                    Polskę, jednak tylko w sferze rodziny i obyczajów. Warto przypomnieć, że zapisy
                    zawarte w Karcie sankcjonują zrównanie związków tej samej płci z małżeństwem i
                    adopcję dzieci przez homoseksualistów, ponadto legalizują możliwość prowadzenia
                    bez ograniczeń badań naukowych. Obecnie mamy przykład skargi aborcyjnej opartej
                    na powyższej Karcie, wniesionej przeciwko Polsce do Trybunału Praw Człowieka w
                    Strasburgu; wydane orzeczenie jest nie tylko przeciwko życiu, lecz także prawu
                    krajowemu. Posłowie brytyjscy obecni na obradach wyraźnie wskazali na
                    kuriozalność orzecznictwa strasburskiego i stwierdzili, że Wielka Brytania nie
                    może się na nie zgodzić. Przewodniczący Komisji Europejskiej ma sam sobie
                    dobierać członków do komisji.
                    Najważniejszym jednak osiągnięciem szczytu jest ustalenie mandatu
                    negocjacyjnego w sprawie Traktatu Konstytucyjnego UE (odtąd nazywanego
                    Traktatem Reformującym, który będzie zawierał dwie zasadnicze klauzule
                    zmieniające Traktat o Unii Europejskiej oraz Traktat Ustanawiający Wspólnotę
                    Europejską, natomiast TWE będzie nosił tytuł - Traktat o Funkcjonowaniu Unii).
                    Praca nad dwoma dokumentami ma zakończyć się przed końcem 2007 r., tak by mogły
                    zostać ratyfikowane przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, tj. do czerwca
                    2009 roku.
                    Według założeń nowego traktatu, nie uchyli on dotychczas obowiązujących
                    traktatów, a jedynie wprowadzi do nich odpowiednie rewizje, dzięki czemu, jak
                    powiedziała kanclerz Merkel, będzie "więcej Europy". Unii Europejskiej zostanie
                    nadana osobowość prawna. Chociaż zrezygnowano z nazwy "konstytucja" i usunięto
                    artykuł mówiący o symbolach Unii, to jednak - jak powiedział przewodniczący
                    Komisji Konstytucyjnej - "brak zapisów o symbolach Unii nie oznacza, że nie
                    można ich używać, a nawet powinny być używane częściej. Należy pamiętać, że nie
                    nazewnictwo świadczy o istocie każdej rzeczy, ale jej rzeczywiste
                    właściwości. "Minister spraw zagranicznych Unii" zostanie nazwany wysokim
                    przedstawicielem unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, co daje
                    wiążącą moc prawną i pozostawia wszystkie przywileje ministra spraw
                    zagranicznych. Będzie przewodniczący Unii Europejskiej, Parlament Europejski
                    będzie wybierał przewodniczącego Komisji, wzrośnie także rola parlamentu w
                    procesie współdecyzji. Będzie większościowe głosowanie w sprawach polityki
                    zagranicznej oraz służba dyplomatyczna Unii. Co prawda zrezygnowano z nowego
                    nazewnictwa aktów prawnych (ustawa, ustawa ramowa) na rzecz dotychczasowych
                    nazw (rozporządzenie, dyrektywa), co niczego nie zmienia, jednakże Europa
                    uzyskuje moc jednego poglądu prawnego, czyli to, czego chcieli budowniczowie
                    jednego superpaństwa.
                    W odniesieniu do pierwszeństwa prawa UE (nad prawem państw członkowskich)
                    konferencja międzyrządowa przyjmie deklarację przywołującą obowiązujące
                    orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Choć artykuł o pierwszeństwie prawa
                    Unii nie zostanie powtórzony w TUE (Traktacie o Unii Europejskiej), konferencja
                    międzyrządowa uzgodni następującą deklarację: "Konferencja przypomina, że
                    zgodnie z ustalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE Traktaty i prawo
                    przyjęte przez Unię na podstawie Traktatów mają pierwszeństwo przed prawem
                    państw członkowskich na warunkach ustanowionych przez wspomniane orzecznictwo".
                    Ponadto do aktu końcowego konferencji zostanie dołączona opinia Służby Prawnej
                    Rady (dok. 580/07). Do 2014 r. w Radzie Unii Europejskiej obowiązywać będzie
                    nicejski system liczenia głosów, do 2017 r. system przejściowy (na żądanie
                    państwa członkowskiego będzie można użyć systemu nicejskiego), wreszcie od 2017
                    r. system większościowy.
                    Wielu zwolenników, jak i przeciwników superpaństwa europejskiego, zauważa, że
                    traktaty są tożsame z poprzednim traktatem konstytucyjnym nawet w 99 procent.
                    Komisarz Margot Wallstrom, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej
                    odpowiedzialna za sprawy konstytucyjne, stwierdziła, że większość z projektu
                    konstytucji jest zachowana - można nawet powiedzieć - taka sama. Według niej,
                    tego rodzaju manipulacja to po prostu polityka. Ten, kto chce powiedzieć, że
                    jest to konstytucja, ma rację, ale można także powiedzieć: traktat reformujący
                    lub traktat konstytucyjny, by się nie narazić własnemu narodowi. Wallstrom
                    dodała, że najważniejsze, iż Europa będzie miała odtąd jeden pogląd.
                    Jeden z parlamentarzystów niemieckich z ubolewaniem stwierdził, wręcz żałował,
                    że nie można rzeczy nazywać po imieniu - "żeby nie drażnić narodów Europy", ale
                    jak sam skwitował, że na to samo wychodzi. Ironicznie stwierdzono, iż tym,
                    którzy chcieli konstytucji, należą się gratulacje. Dokument ma mieć około 200
                    artykułów i będzie bardzo skomplikowany, mało przejrzysty i - jak stwierdziła
                    komisarz Margot Wallstrom - "przygotowywana jest grupa prawników, których
                    zadaniem będzie tłumaczenie narodom skomplikowanych zapisów".
                    Polska doprowadziła do okresu przejściowego przy procedurze głosowania, jednak
                    nie słyszymy stanowiska w sprawie przeprowadzenia referendum, co zagwarantowano
                    w traktacie, jak stwierdziła komisarz Wallstrom. Obecny na posiedzeniu Komisji
                    Konstytucyjnej prof. Geremek dąży natomiast do kontrolowanych panelowych
                    konsultacji w Polsce, które mają wykazać, że Polacy są za konstytucją i
                    integracją europejską.
                    Miała być reforma struktur unijnych, tymczasem francuski rząd zablokował
                    wolność gospodarczą, wymazując odniesienie do wolnej i uczciwej konkurencji.
                    Unia po szczycie stanie się de facto superpaństwem wbrew zapisom (punkty 3-6
                    konkluzji ze szczytu w Brukseli 21-22.06), które sugerują, że takiego
                    superpaństwa nie będzie. Kluczowe dla oceny tego, czym będzie nowa Unia
                    Europejska, są ustalenia wskazane w punktach 2 i 7 konkluzji ze szczytu w
                    Brukseli 21-22.06, a te wymieniają jednoznacznie (obok szeregu innych, nie
                    wymienionych tutaj regulacji) na rzeczywiste przeforsowanie powstania nowego
                    podmiotu prawa międzynarodowego w postaci uzbrojonej w osobowość prawną Unii
                    Europejskiej. Rzeczywistym zwycięzcą szczytu są Niemcy. Jak napisał "The Mail
                    on Sunday", szczyt jest realizacją planu pozwalającego Niemcom osiągnąć siłami
                    pokojowymi to, czego dwukrotnie nie udało im się zdobyć w czasie wojny. Władza
                    z rąk narodowych rządów i parlamentów przesuwa się w ręce Brukseli.
                    W trakcie posiedzenia Komisji Konstytucyjnej PE, podobnie jak w trakcie sesji
                    plenarnej, używano epitetów o "bezczelnym nacjonalizmie" oraz obrażano Polskę i
                    Polaków wraz z polskim rządem, w czym przodowali socjalistyczny deputowany
                    niemiecki Schultz oraz Cohn-Bendit z frakcji Zielonych.
                    Jeżeli przed zatwierdzeniem traktatu panuje takie nastawienie do Polski i
                    Polaków, można sobie wyobrazić, co stanie się w przyszłości po usankcjonowaniu
                    superpaństwa europejskiego.
                    dr Urszula Krupa
                    poseł RP do Parlamentu Europejskiego
                    www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070630&id=my11.tx
                    • hasz0 Haszku to se możesz pisać w naganie dla pracownika 03.07.07, 13:45
                      • hasz0 A nie w socjalistycznej Unii Republik Niemocnych 03.07.07, 13:47
                        • hasz0 Nie wstyd Ci wcale? 03.07.07, 13:49
                          • andrzejg Haszku , bo Ci cisnienie skoczy 03.07.07, 14:14
                            Zdrobnienie jest wyrazem sympatii
                            a to ,ze często i gęsto piszesz farmazony, to juz inna sprawa

                            A.
                    • andrzejg Re: _____Dla Ciebie grubianinie Pan Hasz a nie H 03.07.07, 14:16
                      hasz0 napisał:

                      > to po 1.
                      >
                      > Po 2.: Jesli prokurator się zajął sprawą to dlaczego pyszczysz?
                      >
                      > Zapomniało sie o domniemaniu niewinności? Może jednak Olek był leniem?

                      O czym ty gadasz
                      Lepper jest juz z wyrokiem.Jakie domniemanie niewinności?
                      Ależ lubisz obracac kota ogonem

                      >
                      > Po 3. blokowanie decyzji UE szkodliwych dla naszego kraju to zbędny szczegół
                      > nie warty ostrych negocjacji?
                      > Uważasz, ze komisarze nie zrobili przekretów na szczycie w Brukseli?
                      > Nie było to zorganizowane oszustwo?
                      > Cytuję z podanego linku:
                      > "Zorganizowane oszustwo" - tak posłowie Komisji Konstytucyjnej w Parlamencie
                      > Europejskim podsumowali na swoim posiedzeniu to, co stało się na szczycie w
                      > Brukseli. Podobnego bilansu niemieckiej prezydencji dokonano 27 czerwca w
                      > Brukseli na posiedzeniu plenarnym.


                      I nasz prezydent podpisał się pod tym oszustwem?
                      O to chodzi.On złozył podpis, czyli zgodził się na to.
    • wikul RAZ przejechał sie po Kaczorach a Dziennik po .... 03.07.07, 19:27
      ...Macierewiczu.

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=51090

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka