a wiecie, ze

IP: 213.216.66.* 16.07.03, 13:44
nie trzeba nawet czytac postów Pana Obiektywnego by wiedzieć, że czerwonym
jest. w obiektywnosc wierzy wszelkiej maści komuna a wiąże się to ichniejszą
metoda rozumienia świata. Świata który nas otacza, więzi i nie mamy na niego
wpływu. ot takie akwarium a my welonki jesteśmy. welonka A ma swoje zdanie i
welonka B ma swoje zdanie. obydwie oczywiście subiektywne zanaczy "be, a
fuj". człowiek musi w coś wierzyć. wiarą marskistów [zboku, obiektywny,
balzer, vucek, etc] jest bożek zwany "jesli zdobędę wystarczająco dużo wiedzy
to poznam całe akwarium i będę wtedy obiektywny"".


5040

    • rycho7 trzeba sie umiescic w akwarium religii aby byl 16.07.03, 14:08
      potrzebny Bog, ktory zmienia wode. W normalnej bezreligijnej rzeczywistosci
      ryby plywaja tam gdzie woda jest dla nich odpowiednia. Do innej wody moga
      ewoluowac lub wyjsc na lad jako plazy.

      Gość portalu: siedem napisał(a):

      > fuj". człowiek musi w coś wierzyć. wiarą marskistów [zboku, obiektywny,
      > balzer, vucek, etc] jest bożek zwany "jesli zdobędę wystarczająco dużo wiedzy
      > to poznam całe akwarium i będę wtedy obiektywny"".

      W fikcji religijnej poznawanie rzeczywistosci nie jest potrzebne bo wszystko
      zalatwia szamanskosc Stworcy, Wszechmogacego i Sedziego Ostatecznego (najlepiej
      w Trojcy Jedynego). A religiantom juz najtrudniej uwierzyc w to, ze smierc jest
      jednym z najlepszych wynalazkow ewolucji. Smierc bowiem umozliwia postep. Gdy
      wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie. Ale
      doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde cos musi wynikac?

      Pozdrowionka zza skrzela
      • Gość: siedem Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by IP: 213.216.66.* 16.07.03, 14:28
        rycho7 napisał:

        > potrzebny Bog, ktory zmienia wode. W normalnej bezreligijnej rzeczywistosci
        > ryby plywaja tam gdzie woda jest dla nich odpowiednia. Do innej wody moga
        > ewoluowac lub wyjsc na lad jako plazy.
        >
        > Gość portalu: siedem napisał(a):
        >
        > > fuj". człowiek musi w coś wierzyć. wiarą marskistów [zboku, obiektywny,
        > > balzer, vucek, etc] jest bożek zwany "jesli zdobędę wystarczająco dużo wie
        > dzy
        > > to poznam całe akwarium i będę wtedy obiektywny"".
        >
        > W fikcji religijnej poznawanie rzeczywistosci nie jest potrzebne bo wszystko
        > zalatwia szamanskosc Stworcy, Wszechmogacego i Sedziego Ostatecznego
        (najlepiej
        >
        > w Trojcy Jedynego). A religiantom juz najtrudniej uwierzyc w to, ze smierc
        jest
        >
        > jednym z najlepszych wynalazkow ewolucji. Smierc bowiem umozliwia postep. Gdy
        > wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie. Ale
        > doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde cos musi
        wynikac?
        >
        > Pozdrowionka zza skrzela


        a wiesz w czile na plażę wypadła 13 tonowa ośmiornica. wieksze osobniki tego
        gatunku miały nawet 30T [z udokumentowanych]. na co to po co to komu?

        widze gołym okiem ze jesteś jednym z sekciarzy "obiektywności". popatrz!
        bierzemy 3 wymiataczy historycznych ty, luka, lisek [pozostałych nie wymieniam
        choc mam swiadomosc ich istnienia] tak dalece wyprzedzacie mnie swoja wiedza iz
        moge uznac ze jestescie na 1 poziomie. macie wiec ta sama wiedze. dlaczemu sie
        sprzeczacie więc?

        5040

        w ten desen religijny to slepo walisz. inni juz probowali [kalafior52 -
        weteran, odpadł].
        • rycho7 Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by 16.07.03, 14:53
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > a wiesz w czile na plażę wypadła 13 tonowa ośmiornica. wieksze osobniki tego
          > gatunku miały nawet 30T [z udokumentowanych]. na co to po co to komu?

          To jest wlasnie typowo religijny sposob stawiania pytan. Po co? Ateistyczna
          odpowiedz jest niezmiennie: po nic. To jest jak lawina. Toczy sie bo sie toczy.
          A jak juz nie bedzie sie mogla toczyc to sie zatrzyma.

          > widze gołym okiem ze jesteś jednym z sekciarzy "obiektywności". popatrz!
          > bierzemy 3 wymiataczy historycznych ty, luka, lisek [pozostałych nie
          wymieniam
          > choc mam swiadomosc ich istnienia] tak dalece wyprzedzacie mnie swoja wiedza
          iz
          >
          > moge uznac ze jestescie na 1 poziomie. macie wiec ta sama wiedze. dlaczemu
          sie
          > sprzeczacie więc?

          Zakladasz religijnie istnienie jakiegos 1 poziomu. Wszechmogacego poziomu
          wiedzy boskiej. Taki poziom nie istnieje i nigdy nie zostanie przez nikogo
          osiagniety. Totez w procesie poszerzania wiedzy zawsze bedzie miejsce na spory.
          Dlatego sie sprzeczamy.

          > w ten desen religijny to slepo walisz. inni juz probowali [kalafior52 -
          > weteran, odpadł].

          Wiem, oslepia mnie brak wiary. Mam iles tam zmyslow, dorabiam z innymi
          niewiernymi techniczne zmysly a brakuje mi tego najwazniejszego "oka
          wewnetrznego". Nie jestem takze poeta a jakos zyje. Nie dziwi Cie to, ze
          Stworca dopuszcza isnienie takich nie-ludzi. Co wiecej dopuszcza istnienie
          upadlych aniolow. Niepojete. Czy juz mnie zaliczasz do "odpadnietych", czy
          jedynie do upadlych?

          Lubu du bu
          Lubu du bu
          Najlepszy jest kierownik naszego klubu
          religijnego
          to powiedzialem ja
          Rycho7
          • Gość: siedem pozwolisz ze jutro przeczytam IP: 213.216.66.* 16.07.03, 14:56
            dokladnie twoj post. mam niejasne przeczucie ze mozesz miec sporo racji. na
            100% nie masz jej z lawiną

            5040
            • rycho7 nie spieszy sie 16.07.03, 15:10
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > dokladnie twoj post. mam niejasne przeczucie ze mozesz miec sporo racji. na
              > 100% nie masz jej z lawiną

              Lawina toczy sie juz conajmniej od 13 miliardow lat. Mamy ciec jeszcze troche
              czasu jak domniemam.

              Do jutra
          • Gość: siedem Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by IP: 213.216.66.* 17.07.03, 08:37
            rycho7 napisał:


            > To jest wlasnie typowo religijny sposob stawiania pytan. Po co? Ateistyczna
            > odpowiedz jest niezmiennie: po nic. To jest jak lawina. Toczy sie bo sie
            toczy.
            > A jak juz nie bedzie sie mogla toczyc to sie zatrzyma.

            ja myślałem że ewolucja po cos jest. a jeśli już jest tak sobie to przynajmniej
            ma kierunek. ostatnio dowiaduje sie ze nawet kierunku nie ma. poznałem pogląd
            różokrzyżowców na ewolucje. są z tobą zgodni. ewolucja [akurat duchowa]
            bulgocze sobie bez celu. cywilizacje wznosza sie jak swietliki a jak zaczynają
            zataczac zbyt duze kregi to padaja jak rażone muchozolem i tak apiać, bez
            sensu. pokładałem nadzieje w buddystach. nirwana i koniec, doskonałość. a tu
            klops: kiedy osiągniesz poziom buddy wracasz na dno by być np ślimakiem. to tak
            jak przechodzić grę przygodową dwa razy albo całe życie zawodowe grac w
            pasjansa w łindołsie. NIE GODZE SIĘ Z TYM!


            > > sprzeczacie więc?
            >
            > Zakladasz religijnie istnienie jakiegos 1 poziomu. Wszechmogacego poziomu
            > wiedzy boskiej. Taki poziom nie istnieje i nigdy nie zostanie przez nikogo
            > osiagniety. Totez w procesie poszerzania wiedzy zawsze bedzie miejsce na
            spory.

            istnieje taki poziom.

            > Dlatego sie sprzeczamy.

            > Czy juz mnie zaliczasz do "odpadnietych", czy
            > jedynie do upadlych?

            lewica jest potrzebna. ja np robie teraz projekt dla miejscowego watażki,
            barona LSD.


            > Lubu du bu
            > Lubu du bu
            > Najlepszy jest kierownik naszego klubu
            > religijnego
            > to powiedzialem ja
            > Rycho7


            myśle nad zmianą nicka na jakis lepiej i adekwatniej brzmiący. co powiesz na
            Siedem Dejwid Koresz?

            5040

            • rycho7 Niestety nie zadowole Twych oczekiwan 17.07.03, 09:54
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > ja myślałem że ewolucja po cos jest. a jeśli już jest tak sobie to
              przynajmniej
              > ma kierunek. ostatnio dowiaduje sie ze nawet kierunku nie ma.

              Niestety nie zadowole Twych oczekiwan. Zycie moze sie pojawic gdy zaistnieja
              odpowiednie warunki. Tak jak lawina. Na rowninie nie bedzie lawiny niezaleznie
              od natezenia Twej woli. Kierunkiem "Zycia" jest zycie. Zyje bo zyje. Zaborczosc
              ponad wszystko. Aby dostosowac sie do roznych srodowisk i zmian o nieznanym
              kierunku trzeba rozwijac roznorodnosc. Roznorodnosc jest chyba jednak doskonala
              bezkierunkowoscia. Totez ewolucja rzczywiscie nie ma kierunku bo byloby to
              sprzeczne ze skutecznoscia ewolucji.

              > NIE GODZE SIĘ Z TYM!

              Ja to doskonale rozumiem. I uwazam to za glowny motor religii. Ale z Twojej
              niezgody nic nie wynika. No moze z wyjatkiem napychania kabzy oszustow
              handlujacych nadziejami wiernych. Na co sie nie zgadzasz? Na skutecznosc
              ewolucji? Gdyby nie byla skuteczna to nie byloby ludzkosci. Wiec czego dotyczy
              Twa zgoda?

              > > > sprzeczacie więc?
              > >
              > > Zakladasz religijnie istnienie jakiegos 1 poziomu. Wszechmogacego poziomu
              > > wiedzy boskiej. Taki poziom nie istnieje i nigdy nie zostanie przez nikogo
              > > osiagniety. Totez w procesie poszerzania wiedzy zawsze bedzie miejsce na
              > spory.
              >
              > istnieje taki poziom.

              On istnieje jedynie w "Swietej Ksiedze", ktora jest zbiorem pogladow sprzed
              3000 lat. Wiedza ludzkosci znacznie sie przez 3000 lat poszerzyla. Stare
              poglady niezmierne sie zestarzaly i nieprzemijajaca wartosc ma moze kilka slow
              z 10 przykazan. Poszerzanie wiedzy stale odslania co raz wiekszy obszar
              niewiedzy. I jest to proces nieskonczony. Dla wiernych jest to niepojete, nie
              do przyjecia i nie moga sie z tym pogodzic. Chca wierzyc w pewniki.

              > > Czy juz mnie zaliczasz do "odpadnietych", czy
              > > jedynie do upadlych?
              >
              > lewica jest potrzebna. ja np robie teraz projekt dla miejscowego watażki,
              > barona LSD.

              Liberalowie Socjal Dymajacy sa lewica z nazwy. Pochylaja sie milosiernie nad
              biednymi podobnie jak czarni. Zwykli konkurenci do zlobu - heretycy.

              Ja ze wzgledu na osobisty interes wolalbym byc liberalem. Ale moj flirt z
              liberalizmem niezmiennie konczy sie gdy strzelaja do ludu na ulicach. Ponadto
              nieuchronne zalamanie sie systemow emerytalnych zmusi nas do przedefiniowania
              roznych -izmow. Gdy pojawi sie koniecznosc placenia za produkt "przyszly
              konsument" wtedy liberalowie straca zarowno wolnosc fantazjowania jak i
              dziewictwo efektywnosci gospodarczej. Bo czym bedzie efektywnosc bez nabywcow
              na rynku? Gosplanem CCCP.

              Pozdrawiam
              • Gość: siedem no dobra IP: 213.216.66.* 17.07.03, 10:05
                ale ty też nie masz dowodów na swoje tezy. wciaz nie mam tasmy VHS z poczatku
                Świata.

                5040
                • rycho7 ulomnosc slepego 17.07.03, 11:40
                  Gość portalu: siedem napisał(a):

                  > ale ty też nie masz dowodów na swoje tezy. wciaz nie mam tasmy VHS z poczatku
                  > Świata.

                  Mnie bog nie obdarzyl laska wiary. Nie mam "oka wewnetrznego". Jestem wiec jak
                  slepy pozbawiony jednego ze zmyslow. Wyostrzam pozostale. Tworze z innymi
                  niedowiarkami protezy innych zmaslow. Przykladowo lunety astronomiczne,
                  mikroskopy elektronowe, spektrometry itd. itp. Ja poznaje swiat niezliczona
                  iloscia protez, tworze hipotezy i probuje je weryfikowac. Nieskonczenie zblizam
                  sie do dowodow na stale zmieniane tezy. I ta zabawa mnie satysfakcjonuje.

                  A Ty swym okiem wiernego widzisz "wszystko". To wszysko nie musi dla Ciebie
                  miec zadnego zwiazku z sygnalami z moich protez. Co wiec nazywasz dowodem i
                  czego mialby to byc dowod? Sygnaly wyslane przy poczatku swiata docierajace do
                  nas wspolczesnie pomijasz milczeniem. Mozna je wspolczesnie nagrywac na tasmy
                  VHS. Ale Ty tam nic nie dostrzezesz. Bo nie chcesz dostrzec. Nie wyostrzyles
                  swych innych zmaslow. Bo uwazasz, ze nie jestes slepy majac oko wewnetrzne.

                  To jest rozmowa gluchego ze slepym o kolorach.

                  Czerwony ma dziure po seku i moze pozostawiac drzazgi w niemoralnym narzadzie.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: siedem Re: ulomnosc slepego IP: 213.216.66.* 17.07.03, 11:50
                    rycho7 napisał:

                    > To jest rozmowa gluchego ze slepym o kolorach.
                    >
                    > Czerwony ma dziure po seku i moze pozostawiac drzazgi w niemoralnym narzadzie.

                    dobra jestes lepszy a ja jestem ciemniakiem wprost z krypty na wawelu. a
                    herbate, se kurwa gotuje na czakramie.

                    5040
                    • rycho7 se k.rwa gotuje 17.07.03, 18:47
                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                      > dobra jestes lepszy a ja jestem ciemniakiem wprost z krypty na wawelu. a
                      > herbate, se kurwa gotuje na czakramie.

                      Czemu tak szybko sie obrazasz? Wolalbym dyskusje merytoryczna.

                      Wawel jakos mi na wech pachnie panstwem Somo i dziedzictwem Cyryla i Metodego.
                      A czakram w ustach katolika to juz pelne bluznierstwo. Byloby wiec o czym
                      dyskutowac. Herbate sobie cenie a takiej z czakramu jeszcze nie pilem.

                      Polecam sie.
                      • Gość: siedem Re: se k.rwa gotuje IP: 213.216.66.* 18.07.03, 08:29
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: siedem napisał(a):
                        >
                        > > dobra jestes lepszy a ja jestem ciemniakiem wprost z krypty na wawelu. a
                        > > herbate, se kurwa gotuje na czakramie.
                        >
                        > Czemu tak szybko sie obrazasz? Wolalbym dyskusje merytoryczna.
                        >
                        > Wawel jakos mi na wech pachnie panstwem Somo i dziedzictwem Cyryla i
                        Metodego.
                        > A czakram w ustach katolika to juz pelne bluznierstwo. Byloby wiec o czym
                        > dyskutowac. Herbate sobie cenie a takiej z czakramu jeszcze nie pilem.
                        >
                        > Polecam sie.


                        nie obrazam sie. a gdzie tam. tyle ze nie ma we mnie wiary w dyskusje
                        merytoryczną, we wiedze, w poznanie, nie ogoliłem się dzisiaj, jakiś wariat
                        wierci obok 90cm żelbetu. i jeszce mam pełno antysemitów w robocie!

                        5040
                        • rycho7 90cm żelbetu + pełno antysemitów 18.07.03, 10:32
                          Gość portalu: siedem napisał(a):

                          > nie obrazam sie. a gdzie tam. tyle ze nie ma we mnie wiary w dyskusje
                          > merytoryczną, we wiedze, w poznanie,

                          No ale to Ty rozpoczales watek religijno - antyateistyczny - antylewicowy. Czy
                          watek mial z zalozenia byc niemerytoryczny? Zauwazam tu na forum pewne
                          metodologiczne roznice pomiedzy ateistami. Sa tacy, ktorzy z upodobaniem
                          taplaja sie w szambie. Ale sa tez inni, z ktorymi reprezentanci wiernych
                          kosciolowi katolickiemu bardzo szybko ustepuja z pola dyskusji. Przy czym
                          katolicy okazuja swe milosierdze uzywajac slow nieobyczajnych. Zadziwiajace.

                          > nie ogoliłem się dzisiaj

                          Dyskucje rozpoczales juz wczesniej. Ile dni juz sie nie golisz?

                          > jakiś wariat
                          > wierci obok 90cm żelbetu.

                          Widocznie to jakis lewicowiec bo Bog nie chce mu pomoc i wszechmocnie
                          przeswidrowac betonu wsym wszechobecnam wzrokiem.

                          > i jeszce mam pełno antysemitów w robocie!

                          Antysemityzm tradycyjnie zarzuca sie KK. Poniewaz Zydzi zabili Chrystusa.

                          cichutko Pozdrawiam
                          • Gość: siedem Re: 90cm żelbetu + pełno antysemitów IP: 213.216.66.* 18.07.03, 11:29
                            rycho7 napisał:

                            > Gość portalu: siedem napisał(a):
                            >
                            > > nie obrazam sie. a gdzie tam. tyle ze nie ma we mnie wiary w dyskusje
                            > > merytoryczną, we wiedze, w poznanie,
                            >
                            > No ale to Ty rozpoczales watek religijno - antyateistyczny - antylewicowy.
                            Czy
                            > watek mial z zalozenia byc niemerytoryczny? Zauwazam tu na forum pewne
                            > metodologiczne roznice pomiedzy ateistami. Sa tacy, ktorzy z upodobaniem
                            > taplaja sie w szambie. Ale sa tez inni, z ktorymi reprezentanci wiernych
                            > kosciolowi katolickiemu bardzo szybko ustepuja z pola dyskusji. Przy czym
                            > katolicy okazuja swe milosierdze uzywajac slow nieobyczajnych. Zadziwiajace.

                            prawdziwych duchówców poznasz po tym ze nie rozmawiaja.nie ma o czym po prostu.
                            to sie czuje tego nie trzeba wiedziec. PD wiedza tez ze nie powinno sie
                            tarmosic za ubranie tych co nie wierzą. za kilka żyć jak wyewoluują to uwierzą.

                            >
                            > > nie ogoliłem się dzisiaj
                            >
                            > Dyskucje rozpoczales juz wczesniej. Ile dni juz sie nie golisz?

                            3

                            5040
      • nurni Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by 16.07.03, 18:40
        rycho7 napisał:

        > A religiantom juz najtrudniej uwierzyc w to, ze smierc jest
        >
        > jednym z najlepszych wynalazkow ewolucji.

        czy masz cos procz slow na poparcie tej tezy?
        tezy godnej ksiedza doku albo ojca52

        spokojnie
        nie pytam o osobiste swiadectwa proby samobojcze itp

        pytania takie nasuwaja sie mi same zawsze
        gdy ktos naucza w podobnej poetyce 'szczescia ludzkosci'
        od zatroskanych tzw 'przeludnieniem'
        po skrajnie zidiocialych ochraniaczy srodowiska

        wiec...
        czy masz cos procz slow?

        > Smierc bowiem umozliwia postep.

        Twoja ?
        Twoich bliskich czy moze przypadkowo cudza?

        > Gdy
        > wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie. Ale
        > doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde cos musi
        wynikac?

        gdyby wymarli to bylby fatalny scenariusz
        nie tylko choc to oczywiste...dla nich
        ale twierdze ze i dla Ciebie

        skad bys wtedy czerpal pewnosc ze jestes od nich
        w czymkolwiek lepszy hm..?

        nurni
        • rycho7 ograniczenia medium 16.07.03, 19:17
          nurni napisał:

          > rycho7 napisał:
          >
          > > A religiantom juz najtrudniej uwierzyc w to, ze smierc jest
          > >
          > > jednym z najlepszych wynalazkow ewolucji.
          >
          > czy masz cos procz slow na poparcie tej tezy?
          > tezy godnej ksiedza doku albo ojca52

          Forum jest takim medium, przy ktorego pomocy moge prezentowac tylko slowa.
          Ciekawe, ze tego nie zauwazyles dotychczas. Mnie to nie martwi bo podobno na
          poczatku bylo tylko SLOWO.

          > spokojnie
          > nie pytam o osobiste swiadectwa proby samobojcze itp

          Ja otworzysz oczy to zobaczysz wieksza roznorodnosc przyrody niz jedynie jedna
          niesmiertelna amebe wypelniajaca szczelnie ocean. To efekt "wynalazku" smierci.
          Przyjales dyskusje na polu ewolucjonistow, wiec nie wycofuj sie zaraz.

          > pytania takie nasuwaja sie mi same zawsze
          > gdy ktos naucza w podobnej poetyce 'szczescia ludzkosci'

          Szczescie ludzkosci jest jak wiem jedynie "po prawicy jasnosci wiekuistej". Ta
          ludzkosci moglaby wiec nie "zanieczyszczac" zycia potomkom malp.

          > od zatroskanych tzw 'przeludnieniem'

          Dzieciom w Czadzie milo i godnie sie umiera z glodu tylko gdy sa ochrzczone. Ja
          wolalbym prezerwatywy i dostosowanie ilosci narodzin do pojemnosci tamtejszego
          srodowiska. Ale to niemoralne.

          > po skrajnie zidiocialych ochraniaczy srodowiska

          Popierajac wycinanie puszcz Amazonskich powiniennes sobie kupic posiadlosc na
          Polinezji - na obecnym poziomie morza.

          > wiec...
          > czy masz cos procz slow?

          Cierpliwosc do czytania takich jak Ty. A poza tym jak wyzej.

          > > Smierc bowiem umozliwia postep.
          >
          > Twoja ?
          > Twoich bliskich czy moze przypadkowo cudza?

          Tak ogolnie to w ogole. Na przyklad bakteriom umozliwia dostosowanie sie do
          antybiotykow. A moi potomkowie nie bada musieli przekonywac mnie do
          nowoczesnosci za 500 lat. Ty zapewnie wolalbys porzadna moralnosc sprzed 500
          lat. Ale poziomu medycyny sprzed 500 lat przypadkowo nie zaliczyles bo nie
          istnialaby potrzeba czytania Ciebie.

          > > Gdy
          > > wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie. Ale
          > > doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde cos musi
          > wynikac?
          >
          > gdyby wymarli to bylby fatalny scenariusz
          > nie tylko choc to oczywiste...dla nich
          > ale twierdze ze i dla Ciebie
          >
          > skad bys wtedy czerpal pewnosc ze jestes od nich
          > w czymkolwiek lepszy hm..?

          A czy z moich tekstow wynika, ze jestem w czyms lepszy od ludzi wiary
          (=religiantow)? Gdy pisze: "Bo czy tak na prawde cos musi wynikac?" to
          pokazuje, ze to jest obojetne. W koncu wiecej zlota w Watykanie lub dowolnym
          innym przybytku wiary bylo od tysiacleci. A dzieci w Czadzie i innym zadupiu
          marly jak muchy. Bog dal, Bog wzial. To jest tak samo moralne, jak mowienie lub
          niemowienie o tym. Slowa. Kit dla maluczkich. W wymarcie religiantow nie wierze
          bo wymagaloby to jakiejkolwiek aktywnosci z mojej strony. A po co mi taka
          aktywnosc?

          Pozdrawiam
          • nurni Re: ograniczenia medium 16.07.03, 20:06
            rycho7 napisał:

            > Forum jest takim medium, przy ktorego pomocy moge prezentowac tylko slowa.
            > Ciekawe, ze tego nie zauwazyles dotychczas. Mnie to nie martwi bo podobno na
            > poczatku bylo tylko SLOWO.

            dziekuje musialem widac przegapic

            pustoslowie tez slowo tyle ze ...puste
            niech zyje wolnosc slowa zatem

            po co nam ona?
            jak to po co ..po nic prawda?


            > Ja otworzysz oczy to zobaczysz wieksza roznorodnosc przyrody niz jedynie
            jedna
            > niesmiertelna amebe wypelniajaca szczelnie ocean. To efekt "wynalazku"
            smierci.

            oczy mam szeroko zamkniete na wodolejstwo
            i nie bierz tego prosze zbyt osobiscie

            > Przyjales dyskusje na polu ewolucjonistow, wiec nie wycofuj sie zaraz.

            nie prawda

            > > pytania takie nasuwaja sie mi same zawsze
            > > gdy ktos naucza w podobnej poetyce 'szczescia ludzkosci'
            >
            > Szczescie ludzkosci jest jak wiem jedynie "po prawicy jasnosci wiekuistej".
            Ta
            > ludzkosci moglaby wiec nie "zanieczyszczac" zycia potomkom malp.

            rozumiem
            idac tropem tej gorzkiej diagnozy...co proponujesz?

            > > od zatroskanych tzw 'przeludnieniem'
            >
            > Dzieciom w Czadzie milo i godnie sie umiera z glodu tylko gdy sa ochrzczone.

            kapitalnie rozprawiles sie z moim argumentem!
            brawo!

            tylko czy na pewno moim?

            Ja
            >
            > wolalbym prezerwatywy i dostosowanie ilosci narodzin do pojemnosci
            tamtejszego
            > srodowiska. Ale to niemoralne.

            pojemnosc owa ktos zmierzyl?
            czym sie kierowal ten dobrodziej?

            > > po skrajnie zidiocialych ochraniaczy srodowiska
            >
            > Popierajac wycinanie puszcz Amazonskich powiniennes sobie kupic posiadlosc na
            > Polinezji - na obecnym poziomie morza.

            jesli przyjmujemy Twoje twierdzenia
            ze czlowiek bynajmniej nie panem tej ziemi tylko takim samym zyjatkiem
            jak sowka zezowata czy bizon to oczywiscie masz racje

            miejsca robi sie dramatycznie malo w naszym? krolestwie zwierzat

            > > wiec...
            > > czy masz cos procz slow?
            >
            > Cierpliwosc do czytania takich jak Ty. A poza tym jak wyzej.

            jestes swietym czlowiekiem choc jeszcze o tym nie wiesz

            > > > Smierc bowiem umozliwia postep.
            > >
            > > Twoja ?
            > > Twoich bliskich czy moze przypadkowo cudza?
            >
            > Tak ogolnie to w ogole. Na przyklad bakteriom umozliwia dostosowanie sie do
            > antybiotykow. A moi potomkowie nie bada musieli przekonywac mnie do
            > nowoczesnosci za 500 lat.
            Ty zapewnie wolalbys porzadna moralnosc sprzed 500
            > lat.

            wolalbym ojcze Rychu bys nie mowil jezykami i prorokowal

            ale tez przy calym szacunku ..jakiegos specjalnego powolania nie odczuwam
            powolania do ksztaltowania cudzych zachowan
            zauwazyles ze to nas TEZ rozni smile

            kto z nas dwoch marzy o rewolucji?

            > Ale poziomu medycyny sprzed 500 lat przypadkowo nie zaliczyles bo nie
            > istnialaby potrzeba czytania Ciebie.

            zdanie to zastalo mnie w trakcie klepania rozanca
            tym tlumacze ze nic nie zrozumialem

            > > > Gdy
            > > > wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie. A
            > le
            > > > doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde cos mus
            > i
            > > wynikac?
            > >
            > > gdyby wymarli to bylby fatalny scenariusz
            > > nie tylko choc to oczywiste...dla nich
            > > ale twierdze ze i dla Ciebie
            > >
            > > skad bys wtedy czerpal pewnosc ze jestes od nich
            > > w czymkolwiek lepszy hm..?
            >
            > A czy z moich tekstow wynika, ze jestem w czyms lepszy od ludzi wiary
            > (=religiantow)?

            wybacz insynacje pora mi chyba wrocic do szkoly

            ----Gdy wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie.--


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6996224&a=6996693

            ktora szkole mi polecisz procz wlasnej?

            > Gdy pisze: "Bo czy tak na prawde cos musi wynikac?" to
            > pokazuje, ze to jest obojetne.

            rozumiem
            jestes reprezentantem skonczonych kretynow na poziomie pociesznej swinki

            ale czy tak naprawde cos musi z tego wynikac.....

            > W koncu wiecej zlota w Watykanie lub dowolnym
            > innym przybytku wiary bylo od tysiacleci. A dzieci w Czadzie i innym zadupiu
            > marly jak muchy. Bog dal, Bog wzial. To jest tak samo moralne, jak mowienie
            lub
            >
            > niemowienie o tym. Slowa. Kit dla maluczkich.

            Rychu mam fatalne podejrzenie jakbys wycofywal sie ze swoich
            co tu duzo mowic niespecjalnie udatnych stwierdzen
            bywa..... malo tego nie tragedia

            szkoda tlko ze wycofujesz sie rakiem
            trudno przykro

            > W wymarcie religiantow nie wierze
            >
            > bo wymagaloby to jakiejkolwiek aktywnosci z mojej strony. A po co mi taka
            > aktywnosc?
            >
            > Pozdrawiam

            pozdrawiam ani lepszy ani gorszy po tej rozmowie

            nie jestem tylko pewien czy aby na pewno madrzejszy sad
            • rycho7 Polecam powrot do Twych zalozen wstepnych 17.07.03, 09:28
              nurni napisał:

              ) rycho7 napisał:
              )
              ) ) Forum jest takim medium, przy ktorego pomocy moge prezentowac tylko slowa.
              )
              ) ) Ciekawe, ze tego nie zauwazyles dotychczas. Mnie to nie martwi bo podobno
              ) na
              ) ) poczatku bylo tylko SLOWO.
              )
              ) dziekuje musialem widac przegapic

              Tak myslalem. Twoja postawa czyni dalszy dyskusje dosc bezsensowna. W koncu
              mozesz byc zwolennikiem jakiejs z filozofii twierdzacych, ze nie ma
              rzeczywistosci a jedynie nasze wyobrazenia. Ja moge wiec jedynie slowami
              przekonywac swoje wyobrazenie dyskutanta, ze moje popoglady sa bardziej
              poprawne od moich wyobrazen o pogladach wyimaginowanego dyskutanta. Nie dosc
              wiec, ze operujemy jedynie slowem to nie sa to realne slowa lecz nasze
              wyobrazenia o mowieniu i pisaniu.

              ) pustoslowie tez slowo tyle ze ...puste
              ) niech zyje wolnosc slowa zatem

              Zalozyles na wstepie, ze to co przedstawie bedzie pustoslowiem. Po co wiec
              wlaczasz sie do dyskusji? Chcesz udowodnic, ze Twoje pustoslowie jest
              wazniejsze?

              ) po co nam ona?
              ) jak to po co ..po nic prawda?

              Wolnosc pustoslowia jest totalna i nieograniczona. Wladcy pustoslowia nigdy sie
              nie bali. Pustoslowie odwiecznie lalo sie z ambon. Wladzy wadzily jedynie slowa
              majace sile sprawcza, ruszajace masy.

              ) ) Ja otworzysz oczy to zobaczysz wieksza roznorodnosc przyrody niz jedynie
              ) jedna
              ) ) niesmiertelna amebe wypelniajaca szczelnie ocean. To efekt "wynalazku"
              ) smierci.
              )
              ) oczy mam szeroko zamkniete na wodolejstwo
              ) i nie bierz tego prosze zbyt osobiscie

              No widzisz, dyskusji na polu ewolucjonizmu nie miales zamiaru podjac.
              Wystarczaja Ci sztuczki retoryczne. Ciebie Bog stworzyl 5000 lat temu. A ja
              jestem produktem ewolucji trwajacej 3 miliardy lat. Jak chcesz sie porozumiec?

              ) ) Przyjales dyskusje na polu ewolucjonistow, wiec nie wycofuj sie zaraz.
              )
              ) nie prawda

              Ja w swym zdaniu zawarlem postulat "nie wycofuj sie zaraz". Tobie bylo
              wygodniej potraktowac to jako diagnoze. Nie prawda? Wiec co nazywasz prawda.
              Slowa biskupow samozwanczo okreslane jako objawienie?

              ) ) ) pytania takie nasuwaja sie mi same zawsze
              ) ) ) gdy ktos naucza w podobnej poetyce 'szczescia ludzkosci'
              ) )
              ) ) Szczescie ludzkosci jest jak wiem jedynie "po prawicy jasnosci wiekuistej"
              ) Ta
              ) ) ludzkosci moglaby wiec nie "zanieczyszczac" zycia potomkom malp.
              )
              ) rozumiem
              ) idac tropem tej gorzkiej diagnozy...co proponujesz?

              Aby wierni w calej swej masie niezwlocznie usilowali znalezc sie "po prawicy".
              Historia zna szeroka game rozwiazan (srodki bogate). Ja chyba nie musze Cie
              uczyc tradycji Twego Kosciola.

              ) ) ) od zatroskanych tzw 'przeludnieniem'
              ) )
              ) ) Dzieciom w Czadzie milo i godnie sie umiera z glodu tylko gdy sa ochrzczon
              ) e.
              )
              ) kapitalnie rozprawiles sie z moim argumentem!
              ) brawo!

              Twa usczypliwosc nie wyglada na nadmiernie merytoryczna. Czy typowo chcesz
              prowadzic dyskusje na poziomie wycieczek osobistych. Religianci sa z tego znani.

              ) tylko czy na pewno moim?

              A przedstawiles swoje? Religianci unikaja tego. Niby wiadomo czego bronia ale
              unikaja napisania tego. Wydaje sie jednak, ze stanowisko ich Kosciola jest
              ogolnie znane. Mimo to religianci unikaja przyznania sie do tego, ze to sa ich
              poglady. A przeciez przynaleznosc do kk wymaga od nich wlasnie pogladow
              gloszonych przez hierarchie koscielna.

              ) Ja
              ) )
              ) ) wolalbym prezerwatywy i dostosowanie ilosci narodzin do pojemnosci
              ) tamtejszego
              ) ) srodowiska. Ale to niemoralne.
              )
              ) pojemnosc owa ktos zmierzyl?
              ) czym sie kierowal ten dobrodziej?

              Dobrodziej natura ma nieomylne wskazniki. Jak umieraja ludzie to znaczy, ze
              pojemnosc zostala przekroczona. Pojemnosc srodowiska naturalnego lub
              spolecznego. A wskaznik sam w sobie niczym sie nie kieruje.

              ) ) ) po skrajnie zidiocialych ochraniaczy srodowiska
              ) )
              ) ) Popierajac wycinanie puszcz Amazonskich powiniennes sobie kupic posiadlosc
              ) na
              ) ) Polinezji - na obecnym poziomie morza.
              )
              ) jesli przyjmujemy Twoje twierdzenia
              ) ze czlowiek bynajmniej nie panem tej ziemi tylko takim samym zyjatkiem
              ) jak sowka zezowata czy bizon to oczywiscie masz racje

              Oto skutki traktowania na serio alegorycznych slow swietej ksiegi. Czlowiek
              jest tak madry a nie potrafi przewidziec skutkow swych dzialan. "Pan ziemi" to
              jednak nie to samo co "Pan Ziemi". Bakterie, ktore konsumowaly zwiazki siarki,
              zelaza i inne, dawno wyginely po skonsumowaniu wiekszosci znaczacych zasobow.
              Czlowiek jak narazie nie wyglada na madrzejszego od tych bakterii. A Ty
              epatujecz jakims szczytnym porownaniem z sowka zezowata.

              ) miejsca robi sie dramatycznie malo w naszym? krolestwie zwierzat

              Miejsca jest zawsze niezmiernie wiele. Wymarlo juz 99 procent genotypow jakie
              kiedykolwiek istnialy na Ziemi. A mimo to tych ktore pozostaly nawet nie
              potrafimy zliczyc.

              ) ) ) wiec...
              ) ) ) czy masz cos procz slow?
              ) )
              ) ) Cierpliwosc do czytania takich jak Ty. A poza tym jak wyzej.
              )
              ) jestes swietym czlowiekiem choc jeszcze o tym nie wiesz

              Moja samowiedza nie ma nic wspolnego z procesami kanonizacyjnymi umilowanej
              przez Ciebie biurokracji.

              ) ) ) ) Smierc bowiem umozliwia postep.
              ) ) )
              ) ) ) Twoja ?
              ) ) ) Twoich bliskich czy moze przypadkowo cudza?
              ) )
              ) ) Tak ogolnie to w ogole. Na przyklad bakteriom umozliwia dostosowanie sie d
              ) o
              ) ) antybiotykow. A moi potomkowie nie bada musieli przekonywac mnie do
              ) ) nowoczesnosci za 500 lat.
              ) Ty zapewnie wolalbys porzadna moralnosc sprzed 500
              ) ) lat.
              )
              ) wolalbym ojcze Rychu bys nie mowil jezykami i prorokowal

              Widze, ze w temacie nie masz nic do powiedzenia. W temacie smierci wolisz
              widocznie zajecia praktyczne zamiast slow. Kwestia gustu.

              ) ale tez przy calym szacunku ..jakiegos specjalnego powolania nie odczuwam
              ) powolania do ksztaltowania cudzych zachowan
              ) zauwazyles ze to nas TEZ rozni smile

              Oblude religiantow znam doskonale. Ja nie uczeszczam regularnie na imprezy
              prania mozgu. Totez powolania odbieram naskorkowo a nie mam jch gleboko
              zakodowanych w jescestwie. To, ze Ty nie masz dostatecznego dystansu do swych
              przekonan i dzialan jest dla mnie oczywiste. Ty po prostu nie dopuszczasz do
              siebie mysli, ze mogloby byc inaczej.

              ) kto z nas dwoch marzy o rewolucji?

              I mowisz to Ty spadkobierca kontreformacji? A czym jest rewolucja?
              Zlikwidowanie w Polsce 50 procent innowiercow bylo lagodnym procesem
              naturalnym. Jestes nawet slepy na wlasna kpine z faktow.

              ) ) Ale poziomu medycyny sprzed 500 lat przypadkowo nie zaliczyles bo nie
              ) ) istnialaby potrzeba czytania Ciebie.
              )
              ) zdanie to zastalo mnie w trakcie klepania rozanca
              ) tym tlumacze ze nic nie zrozumialem

              Udajesz, ze jestes ciezkim przypadkiwm. Czytaj do skutku. Nawet mozesz dosc
              czesto wlaczac myslenie przy czytaniu. Mantry rozanca nie wymagaja ani
              zdolnosci myslenia ani czytania. Niektorzy dolaczaja jaszcze do mantr kiwanie
              sie lub inne natretne ruchy.

              ) ) ) ) Gdy
              ) ) ) ) wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiec
              ) ie. A
              ) ) le
              ) ) ) ) doprawdy nic z tego nie bedzie wynikalo. Bo czy tak na prawde co
              ) s mus
              ) ) i
              ) ) ) wynikac?
              ) ) )
              ) ) ) gdyby wymarli to bylby fatalny scenariusz
              ) ) ) nie tylko choc to oczywiste...dla nich
              ) ) ) ale twierdze ze i dla Ciebie
              ) ) )
              ) ) ) skad bys wtedy czerpal pewnosc ze jestes od nich
              ) ) ) w czymkolwiek lepszy hm..?
              ) )
              ) ) A czy z moich tekstow wynika, ze jestem w czyms lepszy od ludzi wiary
              ) ) (=religiantow)?
              )
              ) wybacz insynacje pora mi chyba wrocic do szkoly
              )
              ) ----Gdy wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na swiecie.--

              Typowa reakcja religiantow. Absolutny brak zdolnosci do myslenia w kategoriach
              statystycznych. Ciesza sie, ze maja w Polsce 98 procent dusz i nie rozumieja,
              ze wynika z tego, ze przynalezy do nich wiekszosc glupkow. Przy rownomiernym
              rozkladzie w populacjach 98 i 2 procentowych nie ma innej mozliwosci. A z
              rozkladu w p
              • nurni Re: Polecam powrot do Twych zalozen wstepnych 17.07.03, 20:41
                rycho7 napisał:

                ) Zalozyles na wstepie, ze to co przedstawie bedzie pustoslowiem. Po co wiec
                ) wlaczasz sie do dyskusji? Chcesz udowodnic, ze Twoje pustoslowie jest
                ) wazniejsze?

                nie przerzucaj na mnie swoich projekcji
                nie bedzie mi sie chcialo ich dzwigac to raz

                wymyk z pustoslowiem nazwanym przez Ciebie efemistycznie:
                wo;noscia slowa pierwszy zastosowal jeden z nas to dwa

                podpowiem:
                nie bylem to ja


                ) No widzisz, dyskusji na polu ewolucjonizmu nie miales zamiaru podjac.
                ) Wystarczaja Ci sztuczki retoryczne. Ciebie Bog stworzyl 5000 lat temu. A ja
                ) jestem produktem ewolucji trwajacej 3 miliardy lat. Jak chcesz sie
                porozumiec?

                tak postawiony problem b mi odpowiada
                i nie jest dla mnie przedmiotem jakiegokolwiek sporu

                nie mam zamiaru kwestinowac Twojego przekonania ze pochodzisz od malpy
                szanse na to wszak sa
                troche mniejsze niz szostka w totlotku ale to i tak wiecej niz ja sam mam

                bo ja w ogole nie gram

                ) ) ) Przyjales dyskusje na polu ewolucjonistow, wiec nie wycofuj sie zaraz.
                ) )
                ) ) nie prawda
                )
                ) Ja w swym zdaniu zawarlem postulat "nie wycofuj sie zaraz". Tobie bylo
                ) wygodniej potraktowac to jako diagnoze. Nie prawda?

                to prawda tak to przeczytalem

                ) Wiec co nazywasz prawda.
                ) Slowa biskupow samozwanczo okreslane jako objawienie?

                wprowadzasz nie potrzebne zamieszanie
                biskup moze bredzic bo mu sie cos pomieszalo bo zapil
                bo wreszcie kieruje nim zla wola itd

                wiesz o tym
                ale wygodniej ci widziec tlum parafian z cielecym wyrazem twarzy


                ) Aby wierni w calej swej masie niezwlocznie usilowali znalezc sie "po
                prawicy".
                ) Historia zna szeroka game rozwiazan (srodki bogate). Ja chyba nie musze Cie
                ) uczyc tradycji Twego Kosciola.

                musisz napisac to prosciej
                jak do parafianina

                nie chce dyskutowac z tym co 'prawdopodobnie' masz na mysli


                ) ) ) Dzieciom w Czadzie milo i godnie sie umiera z glodu tylko gdy sa
                ochrzczon
                ) ) e.
                ) )
                ) ) kapitalnie rozprawiles sie z moim argumentem!
                ) ) brawo!
                )
                ) Twa usczypliwosc nie wyglada na nadmiernie merytoryczna. Czy typowo chcesz
                ) prowadzic dyskusje na poziomie wycieczek osobistych. Religianci sa z tego
                znani
                ) .

                tu wycieczka byla oczywista
                tyle ze nie w stosunku do Ciebie
                tylko Twego kretynskiego stwierdzenia:

                'dzieciom milej sie umiera gdy sa ochrzczone'

                tak czy nie?

                ) ) tylko czy na pewno moim?
                )
                ) A przedstawiles swoje?

                to prawda
                na powyzsze kretynskie stwierdzenie nie znalazlem odpowiedzi
                nie znajduje jej nawet dzis

                nie jestem pewien czy ten 'poglad' w ogole zasluguje na odpowiedz


                ) Religianci unikaja tego. Niby wiadomo czego bronia ale
                ) unikaja napisania tego.

                jw Rychu jw

                ) Wydaje sie jednak, ze stanowisko ich Kosciola jest
                ) ogolnie znane. Mimo to religianci unikaja przyznania sie do tego, ze to sa
                ich
                ) poglady. A przeciez przynaleznosc do kk wymaga od nich wlasnie pogladow
                ) gloszonych przez hierarchie koscielna.

                nie rob takich cienkich sztuczek

                obszar wolnosci jaki daje Kosciol a kto wie moze i inne wspolnoty
                to cos co przerasta zawodowych antyreligiantow
                nie tyle nawet ich samych co ich CIASNE wyobrazenia

                pelnej jednomyslnosci szukaj raczej we wspolnotach totalitarnych
                w sektach np

                spelniaja one wszystkie wymienione przez ciebie wyzej przeslanki
                od gotowosci do obrony wlasna piersia kazdego 'nowego swiatla'
                wymyslonego wiosna a zmienionego wczoraj czyli tzw jedniodniowek

                po cos znacznie gorszego... wylaczenie wlasnego sumienia

                ) ) pojemnosc owa ktos zmierzyl?
                ) ) czym sie kierowal ten dobrodziej?
                )
                ) Dobrodziej natura ma nieomylne wskazniki. Jak umieraja ludzie to znaczy, ze
                ) pojemnosc zostala przekroczona. Pojemnosc srodowiska naturalnego lub
                ) spolecznego. A wskaznik sam w sobie niczym sie nie kieruje.

                nieomylne wskazniki ...ktore niczym sie nie kieruja...

                jestes zatem czlowiekiem wiekszej niz sadzilem wiary


                ) Oto skutki traktowania na serio alegorycznych slow swietej ksiegi.

                nie sa alegoryczne !!!
                przeciez to niedo obrony sad


                ) Czlowiek
                ) jest tak madry a nie potrafi przewidziec skutkow swych dzialan. "Pan ziemi"
                to
                ) jednak nie to samo co "Pan Ziemi". Bakterie, ktore konsumowaly zwiazki
                siarki,
                ) zelaza i inne, dawno wyginely po skonsumowaniu wiekszosci znaczacych
                zasobow.
                ) Czlowiek jak narazie nie wyglada na madrzejszego od tych bakterii. A Ty
                ) epatujecz jakims szczytnym porownaniem z sowka zezowata.

                zezowaty jest raczej Twoj poglad na hierarchie i miejsce czlowieka
                jest mi Rychu b trudno przyjac podobny poglad

                najglupszy obywatel ziemi bedzie dla mnie wiecej wart
                niz delfin mowiacy nawet po aramejsku
                nie potrafie w tej chwili nawet wyjasnic czemu...


                ) Widze, ze w temacie nie masz nic do powiedzenia. W temacie smierci wolisz
                ) widocznie zajecia praktyczne zamiast slow. Kwestia gustu.

                masz byc moze racje piszac o guscie
                moja parafialna dusza buntuje sie zawsze gdy ktokolwiek piszac o smierci
                traktuje ja jako oczywisty rezultat czy to walki klas /wiem.. nie pisales/
                czy dobroczynny czynnik dla dalszego postepu /niestety..pisales/

                zgadzam sie na 'gust'

                ) ) ale tez przy calym szacunku ..jakiegos specjalnego powolania nie odczuwam
                ) ) powolania do ksztaltowania cudzych zachowan
                ) ) zauwazyles ze to nas TEZ rozni smile
                )
                ) Oblude religiantow znam doskonale. Ja nie uczeszczam regularnie na imprezy
                ) prania mozgu. Totez powolania odbieram naskorkowo a nie mam jch gleboko
                ) zakodowanych w jescestwie. To, ze Ty nie masz dostatecznego dystansu do
                swych
                ) przekonan i dzialan jest dla mnie oczywiste.

                nie w dystansie moim szukaj
                moze lepiej przewartosciowac swoje projekcje

                piszesz ze krzywde ci robie gdy kpie z twego antyreligianctwa
                ja nie uzalam sie specjalnie nad Twoimi

                masz w domu lustro?

                ) Ty po prostu nie dopuszczasz do
                ) siebie mysli, ze mogloby byc inaczej.
                )
                ) ) kto z nas dwoch marzy o rewolucji?
                )
                ) I mowisz to Ty spadkobierca kontreformacji? A czym jest rewolucja?
                ) Zlikwidowanie w Polsce 50 procent innowiercow bylo lagodnym procesem
                ) naturalnym. Jestes nawet slepy na wlasna kpine z faktow.

                jestem juz poirytowany sad

                po raz n-ty rozprawiasz sie z nie moimi pogladami
                nawet kara smierci nie jest lagodnym procesem naturalnym!
                nie ma zgody bym stapal po Twoich
                wybacz kretych sciezkach do nikad

                info o holokauscie innowiercow przyjmuje z niedowierzaniem
                ale wobec braku mglawicowej choc wiedzy o tej hekatombie
                wycofuje sie pospiesznie

                piszesz zdaje sie o dosyc dawnych czasach
                czy mozesz sluzyc mi wyjasnieniem czy piszac o Polsce
                masz na mysli spory kraj nad Wisla ktory slynal
                i to w calej europie z tolerancji dla innowiercow?

                ) ) ) Ale poziomu medycyny sprzed 500 lat przypadkowo nie zaliczyles bo nie
                ) ) ) istnialaby potrzeba czytania Ciebie.
                ) )
                ) ) zdanie to zastalo mnie w trakcie klepania rozanca
                ) ) tym tlumacze ze nic nie zrozumialem
                )
                ) Udajesz, ze jestes ciezkim przypadkiwm. Czytaj do skutku.

                Rychu
                napisze po prostu i ostatni raz:
                nie udaje

                zakladajac ze byc moze nie zelgalem
                to co miales na mysli..?


                ) ) ) A czy z moich tekstow wynika, ze jestem w czyms lepszy od ludzi wiary
                ) ) ) (=religiantow)?
                ) )
                ) ) wybacz insynacje pora mi chyba wrocic do szkoly
                ) )
                ) ) ----Gdy wymra juz wszyscy religianci wtedy bedzie mniej glupkow na
                swiecie.--
                )
                ) Typowa reakcja religiantow. Absolutny brak zdolnosci do myslenia w
                kategoriach
                ) statystycznych.

                pozegnaj statystyke w niczym nie pomoze
                zostales tylko przylapany na niezbyt duzym klamstwie
                po co sie pograzasz?

                ) Ciesza sie, ze maja w Polsce 98 procent dusz i nie rozumieja,
                ) ze wynika z tego, ze przynalezy do nich wiekszosc glupkow.

                jestes rychu na pewno poza stadem
                to czy co innego Cie napedza?

                sprobuje to nazwac:
                pogarda dla ludzi

                wbrew temu co pomyslisz
                chcialbym sie tu bardzo pomylic

                pozdrawiam
                i nie daj sie wyprowadzic z rownowagi
                to nie jest moim celem

                przysiegam na sowke zez
                • rycho7 syndrom oblezonych twierdz 18.07.03, 10:17
                  nurni napisał:

                  > rycho7 napisał:
                  >
                  > ) Zalozyles na wstepie, ze to co przedstawie bedzie pustoslowiem. Po co wiec
                  > ) wlaczasz sie do dyskusji? Chcesz udowodnic, ze Twoje pustoslowie jest
                  > ) wazniejsze?
                  >
                  > nie przerzucaj na mnie swoich projekcji
                  > nie bedzie mi sie chcialo ich dzwigac to raz
                  >
                  > wymyk z pustoslowiem nazwanym przez Ciebie efemistycznie:
                  > wo;noscia slowa pierwszy zastosowal jeden z nas to dwa
                  >
                  > podpowiem:
                  > nie bylem to ja


                  > i nie daj sie wyprowadzic z rownowagi
                  > to nie jest moim celem
                  >
                  > przysiegam na sowke zez

                  Nie bede odpowiadal na poszczegolne akapity Twojego postu. Dlatego, ze wyglada
                  na to, ze nie mamy szans na rozpoczecie dyskusji. Nasza wymiana zdan wyglada
                  tak jabysmy obaj siedzieli w obrebie swych wlasnych grodzisk. Grodziska sa w
                  odleglosci conajmniej trzy razy wiekszej niz maksymalna odleglosc plucia. Totez
                  jest pewne, ze nie dotkna nas obelgi drugiej strony. Tak sie sklada, ze ja
                  unikam obelg w odroznieniu od Ciebie. Jedyne okreslenie jakiego uzywam to
                  religiant. Mozemy sie roznic w ocenie tego okreslenia, z czym juz sie
                  spotkalem. Dla mnie ma ono zabarwienie neutralne. Uzywam go jako synonimu
                  wiernego. Ale poniewaz przymiotnik wierny moze odnosic sie do kochanka wiec nie
                  szczegolnie mi sie kojarzy z osoba zaangazowana religijnie. Religiant jest po
                  prostu pojeciem szerszym niz ksiadz, czyli urzednik kultu religijnego.

                  Uzywanie przez Ciebie okreslenia kretynskie w stosunku do tego co pisze nie
                  moze mnie dotknac. Po pierwsze ze wzgledu na ww. zasieg plucia. Po drugie samo
                  okreslenie bez argumentow merytorycznych nie jest w stanie mnie wzruszyc.
                  Pokazuje jedynie, ze nie masz lub starasz sie nie uzywac argumentow
                  merytorycznych. Zauwaz, ze jest tak od samego poczatku naszej dyskusji.
                  Zwrocilem Ci na to uwage juz na poczatku. Dla mnie plucie lub inne formy
                  wycieczek osobistych zamiast merytorycznych argumentow sa zajeciem z
                  piaskownicy. Ja forum nie traktuje jako piaskownicy z prostego powodu, ze
                  wymaga umiejetnosci pisania nabywanej w starszym wieku przez osoby znacznie
                  stabilniejsze psychicznie. Oczywiscie wiem takze, ze statystyczne profile
                  populacji przewiduja to, ze wsrod osob doroslych i wyksztalconych moga
                  znajdowac sie osobniki o osobowosci zlobkowo-przedszkolnej. Ty statystyki
                  wyraznie nie powazasz i mozesz miec na ten temat zupelnie odmienne zdanie.
                  Jednak caly komplet sygnalow jakie do mnie wyslales pozwala mi domniemac, ze
                  nie bedziemy w stanie przebrnac przez etap ustalania warunkow wstepnych
                  dyskusji. W sredniowieczu przed bitwa byla podobna faza gdy rozgrzewali sie
                  harcownicy. Tu na forum mialem podobna sytuacje z tzw. "liberalami". Z nimi tez
                  nie udalo sie przebrnac w dyskusji przez etap harcownikow. Niniejszy watek jest
                  polaczeniem zarownio religijnosci jak i domniemanego liberalizmu (lub
                  antylewicowosci). To ciekawe bo liberalowie dawniej byli uwazani za
                  antyreligijnych. Ale czasy sie zmieniaja. KK ma dlugie tradycje zawlaszczania.
                  Przed wiekami na Wielkanoc kler zakazywal jedzenia jajak bo to przeciez byl
                  poganski zwyczaj. Za pare wiekow jak sadze KK przejmie zapewne tradycje kultu
                  jednostki Stalina i socrealizm. To mnie nie zdziwi.

                  Pozdrawiam bez nadziei na merytoryczna dyskusje
                  • institoris1 sluze cytatem 18.07.03, 11:21
                    rycho7 napisał:

                    > KK ma dlugie tradycje zawlaszczania.
                    > Przed wiekami na Wielkanoc kler zakazywal jedzenia jajak bo to przeciez byl
                    > poganski zwyczaj. Za pare wiekow jak sadze KK przejmie zapewne tradycje kultu
                    > jednostki Stalina i socrealizm. To mnie nie zdziwi.

                    "...man solle die Bräuche und Glaubenslehren der Völker nutzen und nicht
                    versuchen, sie auszulöschen. Wenn eine Gemeinschaft einen Baum anbete, so solle
                    man ihn, anstatt ihn umzuhauen, Christus weihen und sie ihre Anbetung
                    fortsetzen lassen...". GrzegorzI
                    • rycho7 Polak-katolik niemego jezyka nie zrozumie 18.07.03, 13:40
                      institoris1 napisał:

                      > "...man solle die Bräuche und Glaubenslehren der Völker nutzen und nicht
                      > versuchen, sie auszulöschen. Wenn eine Gemeinschaft einen Baum anbete, so
                      solle
                      > man ihn, anstatt ihn umzuhauen, Christus weihen und sie ihre Anbetung
                      > fortsetzen lassen...". GrzegorzI

                      Apoza tym na niecenzurowanie takich tekstow to moze sobie pozwolic jedynie
                      kardynal Lehman. Jemu juz i tak nic nie pomoze. Jedyne co mu pozostalo to
                      zostac biskupem Rzymu. Monopolu katolicyzmu w Niemczech juz nie przywroci.

                      Pozdrawiam
                      • institoris1 Re: Polak-katolik niemego jezyka nie zrozumie 18.07.03, 19:21
                        W zawlaszczaniu sa rzeczywiscie niezli. Aktualnie pracuja nad humanizmem, a
                        przymierzaja sie do demokracji i pluralizmu.
                        Zaanektowac to jednak za malo, trzeba wszystko przeformuowac, przybic stempel
                        autorstwa i wbic w glowy odbiorcow.To dlugi proces i moja ocena jest taka, ze
                        nie zdaza. Przespali ostatnie 200 lat i juz tego nie nadrobia.
                        Pomijam fakt, ze wszystko to sa zabiegi polowiczne; zeby sie uwiarygodnic
                        musieliby polowe kanonu wywalic i zdjac z Jezusa atrybut boskosci.
                        A tego (na szczescie) nie zrobia. Nawet wszystkie Lehmany Kosciola razem wziete.

                        pozdrawiam
                        • rycho7 wszystkie Lehmany Kosciola razem wziete 20.07.03, 09:44
                          institoris1 napisał:

                          > musieliby polowe kanonu wywalic i zdjac z Jezusa atrybut boskosci.
                          > A tego (na szczescie) nie zrobia. Nawet wszystkie Lehmany Kosciola razem
                          wziete
                          > .

                          Jezus nawet bez boskosci jest bardzo silna postacia kultowa. Ja bedac ateista
                          Jezusa bardzo powazam. W prywatnych rozmowach z zarliwymi wiernymi nie mam
                          problemow w dogadaniu sie. Nawet zdarza sie to z ksiezmi. Natomiast hierarchia
                          na pewno nie jest w stanie przejsc takiej przemiany. W koncu chodzi o wladze. A
                          ta akurat wladza opiera sie na nieistotnych drobiazgach. Ostatnie hece ze
                          wspolnymi mszami tego dowodza.
                  • nurni Re: syndrom oblezonych twierdz 18.07.03, 16:50
                    rycho7 napisał:

                    > Nie bede odpowiadal na poszczegolne akapity Twojego postu. Dlatego, ze
                    wyglada
                    > na to, ze nie mamy szans na rozpoczecie dyskusji. Nasza wymiana zdan wyglada
                    > tak jabysmy obaj siedzieli w obrebie swych wlasnych grodzisk. Grodziska sa w
                    > odleglosci conajmniej trzy razy wiekszej niz maksymalna odleglosc plucia.
                    Totez
                    >
                    > jest pewne, ze nie dotkna nas obelgi drugiej strony.

                    nic do dodania


                    Tak sie sklada, ze ja
                    > unikam obelg w odroznieniu od Ciebie. Jedyne okreslenie jakiego uzywam to
                    > religiant. Mozemy sie roznic w ocenie tego okreslenia, z czym juz sie
                    > spotkalem. Dla mnie ma ono zabarwienie neutralne.

                    pozostaje Ci zdac sie na wiare czytelnikow
                    nie beda mieli mieli wiekszych problemow by uwierzyc w Twe zapewnienia
                    wystarczy odpowiednie nastawienie

                    wtedy nawet moje n-te przypomnienie Twego twierdzenia:
                    ---jesli wymra religianci bedzie mniej glupkow na swiecie---
                    twierdenia ktore powyzszy wywod o Twym neutralnym podejsciu
                    czynia b umiarkowanie wiarygodnym...psu na bude

                    przypominam o tym ostatni raz
                    masz b powazny problem z przyznaniem sie do w sumie blahego naduzycia
                    nie mam niestety jakiego specjalnego zaciecia by to zmienic

                    trudno

                    to co piszesz nizej przeczytalem
                    nie odczuwam niestety zadnych wyrzutow sumienia

                    podwazylem napisana przez Ciebie brednie
                    podobnie jak kiedys inna zlota mysl:
                    'samodzielne czytanie pisma prowadzi do ateizmu' /z pamieci/

                    to Twoje dobre prawo by w odpowiedzi na moja reakcje
                    poskarzyc sie na mnie
                    nie bede rozwijal

                    pozdrawiam
                    zamieniajac Twa wyrazana na koncu nadzieje
                    juz w pewnosc



                    > Uzywam go jako synonimu
                    > wiernego. Ale poniewaz przymiotnik wierny moze odnosic sie do kochanka wiec
                    nie
                    >
                    > szczegolnie mi sie kojarzy z osoba zaangazowana religijnie. Religiant jest po
                    > prostu pojeciem szerszym niz ksiadz, czyli urzednik kultu religijnego.
                    >
                    > Uzywanie przez Ciebie okreslenia kretynskie w stosunku do tego co pisze nie
                    > moze mnie dotknac. Po pierwsze ze wzgledu na ww. zasieg plucia. Po drugie
                    samo
                    > okreslenie bez argumentow merytorycznych nie jest w stanie mnie wzruszyc.
                    > Pokazuje jedynie, ze nie masz lub starasz sie nie uzywac argumentow
                    > merytorycznych. Zauwaz, ze jest tak od samego poczatku naszej dyskusji.
                    > Zwrocilem Ci na to uwage juz na poczatku. Dla mnie plucie lub inne formy
                    > wycieczek osobistych zamiast merytorycznych argumentow sa zajeciem z
                    > piaskownicy. Ja forum nie traktuje jako piaskownicy z prostego powodu, ze
                    > wymaga umiejetnosci pisania nabywanej w starszym wieku przez osoby znacznie
                    > stabilniejsze psychicznie. Oczywiscie wiem takze, ze statystyczne profile
                    > populacji przewiduja to, ze wsrod osob doroslych i wyksztalconych moga
                    > znajdowac sie osobniki o osobowosci zlobkowo-przedszkolnej. Ty statystyki
                    > wyraznie nie powazasz i mozesz miec na ten temat zupelnie odmienne zdanie.
                    > Jednak caly komplet sygnalow jakie do mnie wyslales pozwala mi domniemac, ze
                    > nie bedziemy w stanie przebrnac przez etap ustalania warunkow wstepnych
                    > dyskusji. W sredniowieczu przed bitwa byla podobna faza gdy rozgrzewali sie
                    > harcownicy. Tu na forum mialem podobna sytuacje z tzw. "liberalami". Z nimi
                    tez
                    >
                    > nie udalo sie przebrnac w dyskusji przez etap harcownikow. Niniejszy watek
                    jest
                    >
                    > polaczeniem zarownio religijnosci jak i domniemanego liberalizmu (lub
                    > antylewicowosci). To ciekawe bo liberalowie dawniej byli uwazani za
                    > antyreligijnych. Ale czasy sie zmieniaja. KK ma dlugie tradycje
                    zawlaszczania.
                    > Przed wiekami na Wielkanoc kler zakazywal jedzenia jajak bo to przeciez byl
                    > poganski zwyczaj. Za pare wiekow jak sadze KK przejmie zapewne tradycje kultu
                    > jednostki Stalina i socrealizm. To mnie nie zdziwi.
                    >
                    > Pozdrawiam bez nadziei na merytoryczna dyskusje
                    • rycho7 wysubtelnienie katolikow czyni ich bezbronnymi 20.07.03, 10:04
                      nurni napisał:

                      > Tak sie sklada, ze ja
                      > > unikam obelg w odroznieniu od Ciebie. Jedyne okreslenie jakiego uzywam to
                      > > religiant. Mozemy sie roznic w ocenie tego okreslenia, z czym juz sie
                      > > spotkalem. Dla mnie ma ono zabarwienie neutralne.
                      >
                      > pozostaje Ci zdac sie na wiare czytelnikow
                      > nie beda mieli mieli wiekszych problemow by uwierzyc w Twe zapewnienia
                      > wystarczy odpowiednie nastawienie

                      Wiec moze mi wyjasnisz w czym okreslenie religiant obraza wiernych koscioloa
                      katolickiego. Wedlug mnie katolicy sa potwornie delikatni. Uraza ich wszystko.
                      A moze ich wiara jest az tak slaba. Kiedys dawali sie rzucac lwom na pozarcie a
                      teraz szkodzi im kontakt z innymi pogladami. Czyzby Ziemia przestala byc plaska
                      mimo, ze Bog ja taka stworzyl 5000 lat temu?


                      > wtedy nawet moje n-te przypomnienie Twego twierdzenia:
                      > ---jesli wymra religianci bedzie mniej glupkow na swiecie---
                      > twierdenia ktore powyzszy wywod o Twym neutralnym podejsciu
                      > czynia b umiarkowanie wiarygodnym...psu na bude

                      Poniewaz juz Ci tlumaczylem rozklad glupoty w populacji wiec teraz Ty wytlumacz
                      sie ze swojej manipulacji powyzej. Najwyrazniej swych religijnych racji nie
                      jestes w stanie bronic nie poslugujac sie manipulacja. Dla mnie to normalka w
                      kontaktach z religiantami. Nawet Pismo Swiete musza miec interpretowane przez
                      czarnych biurokratow.

                      > przypominam o tym ostatni raz
                      > masz b powazny problem z przyznaniem sie do w sumie blahego naduzycia

                      Naduzycie z mojej strony polegalo na tym, ze mialem czelnosc przypomniec jaki
                      jest rozklad cech populacji. To tez obraza katolikow. Poniewaz ich wszystko
                      obraza wiec nie mozna ich inaczej traktowac niz lekcewazaco.

                      > nie odczuwam niestety zadnych wyrzutow sumienia

                      Nie spodziewalbym sie czegos takiego po katoliku. Wiara katolicka wylacza u
                      nich pewne funkcje ludzkie.

                      > podwazylem napisana przez Ciebie brednie

                      Ktora? Bo nie zauwazylem jakiegokolwiek podwazenia poza obelgami. Bez
                      argumentow merytorycznych slowotok mnie nie przekonuje. Sygnalizuje Ci to od
                      samego poczatku.

                      > podobnie jak kiedys inna zlota mysl:
                      > 'samodzielne czytanie pisma prowadzi do ateizmu' /z pamieci/

                      Kosciol katolicki przez wieki zakazywal wiernym samodzielnego czytania Biblii.
                      Bylo to wtedy dosc latwe bo wiekszosc wiernych to byli analfabeci. Czy ja mam
                      sie tlumaczyc z tego dlaczego Kosciol wprowadzil byl taki zakaz? W swej
                      nieomylnosci przesadzasz. Czyzbys byl juz po zatwierdzeniu przez Konklawe?

                      > to Twoje dobre prawo by w odpowiedzi na moja reakcje
                      > poskarzyc sie na mnie
                      > nie bede rozwijal

                      Dobrze to napisales. Byla reakcja ale nie bylo jeszcze dyskusji.

                      Pozdrawiam ponownie bez nadziei na merytoryczna dyskusje
                      • d_nutka Re: wysubtelnienie katolikow czyni ich bezbronnym 20.07.03, 10:10
                        Rychu
                        ciekawie dyskutujesz
                        miło mi poznać ciebie i od tej strony
                        i mała dygresja
                        czy sprawdzasz swoją skrzybnkę?
                        ponoć jest w niej list na który nie odpowiedziałeś, a nadawca na odpowiedź już
                        dość długo
                        pozdrawiam
                        d_nutka
                        • rycho7 Re: wysubtelnienie katolikow czyni ich bezbronnym 20.07.03, 10:18
                          d_nutka napisała:

                          > czy sprawdzasz swoją skrzybnkę?

                          Niestety bedac informatykiem mam zbyt duzo korespondencji e-mailowej. Mam tez
                          niezaleznie od mej woli zbyt wiele skrzynek pocztowych. Ta w GW sprawdzam chyba
                          co kwartal. Ale zaraz sprawdze.

                          Pozdrawiam
                      • nurni wytrychy i gnijace w szafach trupy 20.07.03, 13:53
                        rycho7 napisał:

                        > nurni napisał:
                        >
                        > > Tak sie sklada, ze ja
                        > > > unikam obelg w odroznieniu od Ciebie. Jedyne okreslenie jakiego uzywa
                        > m to
                        > > > religiant. Mozemy sie roznic w ocenie tego okreslenia, z czym juz sie
                        >
                        > > > spotkalem. Dla mnie ma ono zabarwienie neutralne.
                        > >
                        > > pozostaje Ci zdac sie na wiare czytelnikow
                        > > nie beda mieli mieli wiekszych problemow by uwierzyc w Twe zapewnienia
                        > > wystarczy odpowiednie nastawienie
                        >
                        > Wiec moze mi wyjasnisz w czym okreslenie religiant obraza wiernych koscioloa
                        > katolickiego.


                        tylko bez takich...
                        nie musisz udawac glupszego niz jestes

                        nie okreslenie tylko zestawienie


                        Wedlug mnie katolicy sa potwornie delikatni. Uraza ich wszystko.
                        > A moze ich wiara jest az tak slaba. Kiedys dawali sie rzucac lwom na
                        pozarcie a
                        >
                        > teraz szkodzi im kontakt z innymi pogladami. Czyzby Ziemia przestala byc
                        plaska
                        >
                        > mimo, ze Bog ja taka stworzyl 5000 lat temu?

                        moze sa moze nie sa

                        poglad ze jestes idiota prawdopopodobnie utrudnil by Ci jakakowolwiek dyskusje
                        ale w przeciwienstwqie do ciebie nie wyciagalbym z tego jakis wnioskow
                        o Twojej delikatnosci


                        > > wtedy nawet moje n-te przypomnienie Twego twierdzenia:
                        > > ---jesli wymra religianci bedzie mniej glupkow na swiecie---
                        > > twierdenia ktore powyzszy wywod o Twym neutralnym podejsciu
                        > > czynia b umiarkowanie wiarygodnym...psu na bude
                        >
                        > Poniewaz juz Ci tlumaczylem rozklad glupoty w populacji wiec teraz Ty
                        wytlumacz
                        > sie ze swojej manipulacji powyzej.

                        nie odwracaj kota

                        uzyles statystyki jako wytrychu
                        wiekszosc to oczywiscie idioci tak w katolickiej Polsce jak i ..w Szwecji np

                        wytrych jak widzisz uniwersalny wszystko nim otowrzyc /stworzyc/ mozna

                        > Najwyrazniej swych religijnych racji nie
                        > jestes w stanie bronic nie poslugujac sie manipulacja.

                        twierdze ze dowoiodlem ze mijasz sie z prawda
                        z mniejszym czy wiekszym powodzeniem tropie manipulacje

                        musisz sie lepiej postarac


                        Dla mnie to normalka w
                        > kontaktach z religiantami. Nawet Pismo Swiete musza miec interpretowane
                        przez
                        > czarnych biurokratow.

                        nie narzekaj alternatywa przeciez jest


                        > > przypominam o tym ostatni raz
                        > > masz b powazny problem z przyznaniem sie do w sumie blahego naduzycia
                        >
                        > Naduzycie z mojej strony polegalo na tym, ze mialem czelnosc przypomniec
                        jaki
                        > jest rozklad cech populacji.

                        czyli wytrych ktory opisauje wszystko i nic

                        > To tez obraza katolikow.

                        obraza raczej zdrowy rozsadek bez wzgledu na credo

                        >Poniewaz ich wszystko
                        > obraza wiec nie mozna ich inaczej traktowac niz lekcewazaco.

                        by zaraz potem z zasmuceniem wielkim pokiwac czaszka
                        gdy odbiera sie DOKLADNIE TO SAMO

                        musisz mi przebaczyc ze Twe lekcewazace "argumenty' potraktowalem
                        rownie lekcewazaco

                        pytalem wczesniej o lustro?

                        > > nie odczuwam niestety zadnych wyrzutow sumienia
                        >
                        > Nie spodziewalbym sie czegos takiego po katoliku. Wiara katolicka wylacza u
                        > nich pewne funkcje ludzkie.

                        rozpedzasz sie...czy juz to widzisz?

                        > > podwazylem napisana przez Ciebie brednie
                        >
                        > Ktora? Bo nie zauwazylem jakiegokolwiek podwazenia poza obelgami. Bez
                        > argumentow merytorycznych slowotok mnie nie przekonuje. Sygnalizuje Ci to od
                        > samego poczatku.

                        Twoj argument "merytoryczny" padl trupem
                        nie jest mi tez 'taki' argument potrzebny do opisu
                        np zlaicyzowanych spoleczenstw Zachodu

                        > > podobnie jak kiedys inna zlota mysl:
                        > > 'samodzielne czytanie pisma prowadzi do ateizmu' /z pamieci/
                        >
                        > Kosciol katolicki przez wieki zakazywal wiernym samodzielnego czytania
                        Biblii.
                        > Bylo to wtedy dosc latwe bo wiekszosc wiernych to byli analfabeci. Czy ja
                        mam
                        > sie tlumaczyc z tego dlaczego Kosciol wprowadzil byl taki zakaz?

                        juz rozumiem Twoja maniere nie rozdzieraj szat
                        twierdzenie ze samodzielne itd.. prowadzi do wegeterianizmu czy jakos tak
                        broni sie widac samo

                        bardzo Cie tez przepraszam ze zmuszam Cie do tlumaczenia z czegos
                        na co nie mogles miec najmniejszego wplywu

                        moja przynaleznosc /statystyczna/ do ociezalej umyslowo populacji
                        uchroni Cie przed postawieniem oczywistego pytania:

                        czy chce wytlumaczenia stanowiska KK czy raczej Twojej zlotej mysli



                        > W swej
                        > nieomylnosci przesadzasz. Czyzbys byl juz po zatwierdzeniu przez Konklawe?

                        miejsce na moj placz z powodu osobistych wycieczek
                        miejsce oczywiscie puste

                        > > to Twoje dobre prawo by w odpowiedzi na moja reakcje
                        > > poskarzyc sie na mnie
                        > > nie bede rozwijal
                        >
                        > Dobrze to napisales. Byla reakcja ale nie bylo jeszcze dyskusji.
                        >
                        > Pozdrawiam ponownie bez nadziei na merytoryczna dyskusje

                        proponuje ostatecznie nadzieje pogrzebac

                        reaguje na nonsensy
                        dla ciebie nonsens to jedynie prowokacja do dalszych kazan
                        tymczasem trup /nonsens/ w szafie gnije w najlepsze
                        czyniac jakakolwiek rozmowe mocno problematyczna jesli nie niemozliwa

                        amen

                        pozdrawiam nurni
                        • rycho7 gnijace w szafach trupy - swieze lupy Nurniego 20.07.03, 17:49
                          nurni napisał:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Wiec moze mi wyjasnisz w czym okreslenie religiant obraza wiernych kosciol
                          > oa
                          > > katolickiego.
                          >
                          > tylko bez takich...
                          > nie musisz udawac glupszego niz jestes

                          Rozumiem, ze musze z gory wiedziec, ze Ciebie wszystko obraza. Bo Ty i caly kk
                          musicie pokazac kto w Polsce rzadzi. Malo mnie to wzrusza bo juz wyemigrowalem.
                          Swiat potrafi byc tez normalny.

                          > nie okreslenie tylko zestawienie

                          Zestawienie z normalnym swiatem? Obiektywnie istnieje niezaleznie od woli
                          polskich katolikow. Jestes tak skrotowy, ze az nieczytelny.

                          > poglad ze jestes idiota prawdopopodobnie utrudnil by Ci jakakowolwiek dyskusje
                          > ale w przeciwienstwqie do ciebie nie wyciagalbym z tego jakis wnioskow
                          > o Twojej delikatnosci

                          Akurat tu sie mylisz. Zazwyczaj konczy to moja dyskusie z takim delikwentem i
                          powoduje wprowadzenie go na moja czarna liste. Pokrywanie braku argumentow
                          obelgami pokazuje, ze nie ma z kim dyskutowac. Miedzy nami dwoma jeszcze nie
                          bylo wymiany argumentow. Pisze o tym od poczatku.

                          > nie odwracaj kota
                          >
                          > uzyles statystyki jako wytrychu
                          > wiekszosc to oczywiscie idioci tak w katolickiej Polsce jak i ..w Szwecji np
                          >
                          > wytrych jak widzisz uniwersalny wszystko nim otowrzyc /stworzyc/ mozna

                          Twoim problemem jest chyba to, ze nie wiesz, ze wspolczesna praktyka
                          zarzadzania stosuje wlasnie ten wytrych. I jest niezmiernie skuteczna dzieki
                          temu. Dlaczego ja mialbym nie stosowac skutecznego narzedzia? Aby Ci bylo
                          przyjemnie? Nie jestesmy w lozku.

                          > twierdze ze dowoiodlem ze mijasz sie z prawda
                          > z mniejszym czy wiekszym powodzeniem tropie manipulacje
                          >
                          > musisz sie lepiej postarac

                          To, ze twierdzisz, ze dowiodles nie oznacza, ze cokolwiek dowiodles.
                          Szczegolnie, ze ja od poczatku mowie Ci, ze nie zaczelismy nawet dyskusji. Moze
                          wedlug siebie cos dowiodles ale nie chcesz mi zdradzic co. Mozesz sobie uwazac,
                          ze przynaleznosc do kk podnosi wiernym IQ ponad 150. A srednia zanizaja ateisci
                          i innowiercy. Ale musialbys jeszcze cos uczynic aby twoje przekonanie bylo choc
                          minimalnie wiarygodne. A nie zauwazylem takowych Twoich usilowan. A pisales cos
                          o pustoslowiu.

                          > czyli wytrych ktory opisauje wszystko i nic

                          Odrzucanie przez Ciebie pewnych fragmentow wiedzy ludzkiej nie zmienia
                          rzeczywistosci. Spalenie Giordano Bruno nie sprawilo, ze Slonce zaczelo krazyc
                          wokol ziemi. Manipulacja z wytrychem jest pustoslowiem. Ty wyraznie tego nie
                          widzisz.

                          > > To tez obraza katolikow.
                          >
                          > obraza raczej zdrowy rozsadek bez wzgledu na credo

                          Wspolczesna wiedza i osiagniecia rzeczywistosci nie sa wynikiem katolickiego
                          rozsadku. Cos wiec z jego zdrowiem nie tak i to od wiekow.

                          > >Poniewaz ich wszystko
                          > > obraza wiec nie mozna ich inaczej traktowac niz lekcewazaco.
                          >
                          > by zaraz potem z zasmuceniem wielkim pokiwac czaszka
                          > gdy odbiera sie DOKLADNIE TO SAMO

                          Mianowicie co DOKLADNIE TO SAMO?

                          > musisz mi przebaczyc ze Twe lekcewazace "argumenty' potraktowalem
                          > rownie lekcewazaco

                          Rozklad w populacji Ci sie nie podoba? Obrazasz sie na fakty. Mozesz to sobie
                          lekcewazyc. Z Twoich usilowani nic nie wynika.

                          > pytalem wczesniej o lustro?

                          A gdzie ja sie obrazam na prawde?

                          > rozpedzasz sie...czy juz to widzisz?

                          Torquemada juz jest kanonizowany?

                          > > > podwazylem napisana przez Ciebie brednie
                          > >
                          > > Ktora? Bo nie zauwazylem jakiegokolwiek podwazenia poza obelgami. Bez
                          > > argumentow merytorycznych slowotok mnie nie przekonuje. Sygnalizuje Ci to
                          > od
                          > > samego poczatku.
                          >
                          > Twoj argument "merytoryczny" padl trupem

                          Ktory? Nie potrafisz jasniej, prosto z mostu?

                          > nie jest mi tez 'taki' argument potrzebny do opisu
                          > np zlaicyzowanych spoleczenstw Zachodu

                          Jasniej!!!

                          > twierdzenie ze samodzielne itd.. prowadzi do wegeterianizmu czy jakos tak
                          > broni sie widac samo

                          Znam wiele takich przypadkow. Wmuszanie buraczkow i szpinaku potrafi zniechecic
                          na cale zycie. Samodzielne czytanie doprowadzilo Lutra, Husa, Kalwina i innych
                          do przedziwnych skutkow. Mozna takze wymienic wielu nastepcow Voltaire'a. Co
                          wiec niby wykazujesz? Ja nie musze sie domyslac czego nie chcesz otwarcie
                          napisac. A nie piszesz wprost.

                          > bardzo Cie tez przepraszam ze zmuszam Cie do tlumaczenia z czegos
                          > na co nie mogles miec najmniejszego wplywu
                          >
                          > moja przynaleznosc /statystyczna/ do ociezalej umyslowo populacji
                          > uchroni Cie przed postawieniem oczywistego pytania:

                          Ale Ciebie nie uchroni. Nie podejmujac trudu zrozumienia czym jest rozklad nie
                          okreslasz sie w ktorym jestes percentylu. Leniwi sa prawie wszyscy i niewiele z
                          tego wynika poza nadwaga. W ramach tego samego rozkladu sa i geniusze i debile.
                          Strzelasz kula w plot z lenistwa.

                          > > Pozdrawiam ponownie bez nadziei na merytoryczna dyskusje
                          >
                          > proponuje ostatecznie nadzieje pogrzebac
                          >
                          > reaguje na nonsensy

                          Intencjonalnie pokazujesz lekcewazenie w stosunku do pewnych dziedzin wiedzy. I
                          co z tego, ze pozniej nazwiesz to nonsensem. To dla Ciebie terra incognita.
                          Nonsensem jest istnienie nieznanych Ci ladow? Moze dla Ciebie. Przejedziesz sie
                          to zobaczysz. Poczytasz to sie dowiesz.

                          > dla ciebie nonsens to jedynie prowokacja do dalszych kazan

                          Ty to tak odbierasz. A jednoczesnie pokazujesz swoj lekcewarzacy stosunek do
                          kazan. W tym sie zgadzamy jezeli chodzi o kazania w czasie mszy. Inne to tylko
                          przenosnia.

                          > tymczasem trup /nonsens/ w szafie gnije w najlepsze

                          Ponownie wzawam Cie do jasniejszego wyrazania sie. Ja nie musze sie domyslac.
                          Bo moge sie zle domyslec i zwiekszyc Twoje szanse w polemice. Nie chce walczyc
                          z urojeniem.

                          > czyniac jakakolwiek rozmowe mocno problematyczna jesli nie niemozliwa
                          >
                          > amen

                          Czynisz tak od samego poczatku.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: nurni pokwitowanie IP: *.visp.energis.pl 20.07.03, 18:30
                            Rychu

                            kwituje odbior na pierwszy rzut oka malo ciekawego listu

                            odpowiedzi prosze wygladaj najwczesniej jutro
                            dzis czasu deficyt

                            pozdrawiam

                            nurni
                            • Gość: śLIMAK Re: pokwitowanie IP: 61.114.126.* 20.07.03, 21:49
                              Gość portalu: nurni napisał(a):

                              > Rychu
                              >
                              > kwituje odbior na pierwszy rzut oka malo ciekawego listu
                              >
                              > odpowiedzi prosze wygladaj najwczesniej jutro
                              > dzis czasu deficyt
                              >
                              > pozdrawiam
                              >
                              > nurni

                              Mój Panie Nurni postaraj sie proszę i daj sobie rady z tym antychrystem Rychem.
                              Na razie starasz sie słabo i antychryst wygrywa każda z Tobą potyczkę. Weź pod
                              uwagę że Twoje staranie wpływ bedzie miało wielki na religijność śLimaków
                              obecnie mocno nadwatloną. Chce klient merytorycznej dyskusji, czemu nie. Chyba
                              Twoja wiara ma jakies podparcie i nie bedzie antychryst tryumfował???????
                              ś.
                            • nurni pokwitowanie i napisy koncowe 21.07.03, 01:39
                              Rychu streszcze sytuacje :

                              bede pisal bez konkretnych cytatow

                              napisales ze ludzie religijni /religianci/ to populacja glupkow
                              ta srednio odwazna teze poparles statystyka

                              religiant z ktorym rozmawiales poddal w watpliwosc Twoja metode
                              pytajjac czy aby przystawiajac np szwecje do Twoich teorii
                              nie osiagniemy rezultatow dokladnie odwrotnych
                              od przez Ciebie zamierzonych

                              czyli przytlaczajacyca wiekszosc mieszkancow tej wioski
                              tworza antyreligianci...ergo glupcy

                              Twoje uzbrojone w szkielko naukowca oko jak do tej pory nie zauwazylo
                              ze proby mechanicznego i odwaznego przy tym /czy aby na pewno?/
                              pomiaru ludzkiej glupoty czy jak to cos nazwac
                              sluza bardziej do opisu badajacego niz badanych

                              prosciej:
                              teza o glupocie innych opisuje w pierwszej kolejnosci.. samego badacza

                              zjawisko typowe
                              od umiarkowanie utalentowanych pisarzy przez przegranych politykow
                              az po inzynierow dusz

                              pomimo Twoich coraz mocniej artykulowanych zadan:

                              > Mozesz sobie uwazac,
                              > ze przynaleznosc do kk podnosi wiernym IQ ponad 150. A srednia zanizaja
                              ateisci
                              >
                              > i innowiercy. Ale musialbys jeszcze cos uczynic aby twoje przekonanie bylo
                              choc
                              > minimalnie wiarygodne. A nie zauwazylem takowych Twoich usilowan. A pisales
                              cos
                              > o pustoslowiu

                              nie doczekales i zreszta nie doczekasz
                              jakichkolwiek prob wartosciowania na madrych i tych drugich
                              populacji religiantow ateistow filatelistow Zydow Polakow czy Eskimosow

                              zgadzam sie na zarzut 'pustoslowia'
                              tyle ze bez walki

                              udowodnienie glupoty tych INNYCH ode mnie
                              zakladajac ze w ogole mozliwe!!!
                              nie jest mi tez do niczego potrzebne i jesli cos zalatwia
                              to w krotszej czy dluzszej perspektywie tylko mnie samego

                              tedy nie doczekasz bysmy spotkali sie
                              na proponowanej przez Ciebie plaszczyznie
                              to jest nie mozliwe

                              jeszcze jedno
                              przejrzalem caly watek
                              praktycznie w lkazdym liscie uskarzasz sie na mnie

                              nie chcialem obrazic Ciebie
                              jesli odniosles inne wrazenie to moge i chce napisac
                              ze jest mi przykro

                              tyle

                              pozdrawiam

                              nurni

                              ps

                              spotkamy sie jeszcze to pewne smile
                              • rycho7 wstep protokolu rozbieznosci 21.07.03, 14:32
                                nurni napisał:

                                > napisales ze ludzie religijni /religianci/ to populacja glupkow
                                > ta srednio odwazna teze poparles statystyka

                                Otoz napisalem cos innego. Kilka razy to nawet poprawnie cytowales. Napisalem
                                to co chcialem. Oczywiscie nie oznacza, ze nie chcialem abys to zrozumial
                                inaczej, czyli tak jak to powyzej piszesz. Ale czy ja musze walczyc z Twoimi
                                przekonaniami o moich przekonaniach? Mnie wystarczy bronienie moich wlasnych
                                tekstow napisanych dokladnie tak jak zostaly napisane. Ze statystycznym
                                rozkladem cechy w populacji nie wygrasz, bo sa tam i geniusze i debile i ludzie
                                przecientni. A w populacji o srednim IQ 95 (Polska) zmniejszenie populacji daje
                                zmniejszenie ilosci glupkow. Zmniejszajac 98 procent tej populacji (wierni)
                                uzyskamy dokladnie taki sam efekt. Co bylo do udowodnienia.

                                Ze wzgledu na brak czasu tyle na dzis.
                              • rycho7 uzupelnienie wstepu 21.07.03, 14:42
                                nurni napisał:

                                > religiant z ktorym rozmawiales poddal w watpliwosc Twoja metode
                                > pytajjac czy aby przystawiajac np szwecje do Twoich teorii
                                > nie osiagniemy rezultatow dokladnie odwrotnych
                                > od przez Ciebie zamierzonych
                                >
                                > czyli przytlaczajacyca wiekszosc mieszkancow tej wioski
                                > tworza antyreligianci...ergo glupcy

                                W kazdej populacji gdy zmniejszy sie populacja to ilosc glupkow tez sie
                                zmniejszy - bezwzglednie liczbowo. Mniejsza jakakolwiek populacja mniej
                                glupkow. W liczbach wzglednych, procentowo nic sie nie zmnieni.

                                Przeoczyles moja uwage, ze w gruncie rzeczy nie ma to zadnego znaczenia.
                                Lacznie z moja opinia o istnieniu na swiecie glupkow. Ty widocznie uwazasz, ze
                                takowych nie ma. Same dzieci boze.

                                Pozdrawiam
            • Gość: śLIMAK Panie mój Nurni IP: 61.114.126.* 17.07.03, 18:31
              konstatuję z przykrością że strasznie mój pan w dupę bierze cięgi od niejakiego
              rycha7.Proszę się bardziej starac i jakoś tego rycha7 pokonać w przeciwnym
              wypadku będę uważał jego argumenty za bardziej przekonywujące.
              bardzo zatroskany panski
              ś.
              • nurni Re: Panie mój Nurni...do 7 17.07.03, 20:47
                Gość portalu: śLIMAK napisał(a):

                > konstatuję z przykrością że strasznie mój pan w dupę bierze cięgi od
                niejakiego
                >
                > rycha7.Proszę się bardziej starac i jakoś tego rycha7 pokonać w przeciwnym
                > wypadku będę uważał jego argumenty za bardziej przekonywujące.
                > bardzo zatroskany panski
                > ś.

                wakacyjna promocja

                oddam skorupiaka za niewielki pieniadz
                raty?..... oczywiscie!

                nurni
                • Gość: śLIMAK Re: Panie mój Nurni...do 7 IP: 61.114.126.* 17.07.03, 21:06
                  mój pan nurni dał ogłoszenie

                  wakacyjna promocja

                  oddam skorupiaka za niewielki pieniadz
                  raty?..... oczywiscie!

                  nurni

                  ja w kwestii tego ogłoszenia

                  NIE SPRZEDAJE SIE STARYCH śLIMAKÓW

                  nawet na raty
                  ś.
                  • nurni Re: Panie mój Nurni...do 7 17.07.03, 21:10
                    zostales drastycznie przeceniony za nielojalnosc

                    zle ci u mnie bylo niewdzieczniku?
                    byles pierwszym slimakiem na tym forum trktowanym po ludzku

                    opylam cie za marny grosz
                    Siodemka to twoj nowy pan...duzo bardziej wyrafinowany
                    nie bedziesz sie nudzic

                    precz z sprzed mego szlachetnego oblicza!
                    • Gość: śLIMAK Re: Panie mój Nurni...do 7 IP: 61.114.126.* 17.07.03, 21:27
                      nurni napisał:

                      > zostales drastycznie przeceniony za nielojalnosc
                      >
                      > zle ci u mnie bylo niewdzieczniku?
                      > byles pierwszym slimakiem na tym forum trktowanym po ludzku
                      >
                      > opylam cie za marny grosz
                      > Siodemka to twoj nowy pan...duzo bardziej wyrafinowany
                      > nie bedziesz sie nudzic
                      >
                      > precz z sprzed mego szlachetnego oblicza!


                      to nie było przetargu?????
                      ś
      • institoris1 Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by 19.07.03, 19:26
        rycho7 napisał:
        > A religiantom juz najtrudniej uwierzyc w to, ze smierc jest
        > jednym z najlepszych wynalazkow ewolucji. Smierc bowiem umozliwia postep.

        W swojej Swietej Ksiedze zasluge za zaistnienie smierci przypisali czlowiekowi.
        Zamiast uczynic z tego cnote, nazwali to grzechem pierworodnym, a dostep do
        drzewa zycia pozostawili w reku Boga, przez co zanegowali mozliwosc
        jakiegokolwiek postepu. To czysta destrukcja.
        Zyja, bo musza tak zyc, jakby Boga nie bylo, wierzac, ze smierc to prog za
        ktorym czeka na nich ich wieczny ojciec, gotowy uzyczyc im czastke swojego
        absolutu.
        Nie godza sie byc czescia postepu, w aroganckim przeswiadczeniu, ze juz sam
        fakt stworzenia ich na podobienstwo istoty doskonalej, przesadza o ich
        niepowtarzalnosci i jest wystarczajacym powodem, by, jako integralne i
        skonczone jednostki, dostapic mieli niesmiertelnosci.
        Swoj tytul do niesmiertelnosci wywodza nie z tego co po sobie pozostawia, nie z
        tego co z ich bytu sie wyksztalci, wywodza z czegos w czym udzialu nie mieli,
        z przekonania, ze ich Ojciec w swojej milosci i milosierdziu, pozwoli im
        cieszyc sie soba na wieki, ze po to ich stworzyl. Nie potrafia zrozumiec, ze
        wtedy umarliby rzeczywiscie.
        Wieczne, samolubne dzieciaki, ktore boja sie dorosnac.
        • d_nutka Re: trzeba sie umiescic w akwarium religii aby by 20.07.03, 00:16
          institoris napisał
          "W swojej Swietej Ksiedze zasluge za zaistnienie smierci przypisali
          czlowiekowi.
          Zamiast uczynic z tego cnote, nazwali to grzechem pierworodnym, a dostep do
          drzewa zycia pozostawili w reku Boga, przez co zanegowali mozliwosc
          jakiegokolwiek postepu. To czysta destrukcja.
          Zyja, bo musza tak zyc, jakby Boga nie bylo, wierzac, ze smierc to prog za
          ktorym czeka na nich ich wieczny ojciec, gotowy uzyczyc im czastke swojego
          absolutu.
          Nie godza sie byc czescia postepu, w aroganckim przeswiadczeniu, ze juz sam
          fakt stworzenia ich na podobienstwo istoty doskonalej, przesadza o ich
          niepowtarzalnosci i jest wystarczajacym powodem, by, jako integralne i
          skonczone jednostki, dostapic mieli niesmiertelnosci.
          Swoj tytul do niesmiertelnosci wywodza nie z tego co po sobie pozostawia, nie z
          tego co z ich bytu sie wyksztalci, wywodza z czegos w czym udzialu nie mieli,
          z przekonania, ze ich Ojciec w swojej milosci i milosierdziu, pozwoli im
          cieszyc sie soba na wieki, ze po to ich stworzyl. Nie potrafia zrozumiec, ze
          wtedy umarliby rzeczywiscie.
          Wieczne, samolubne dzieciaki, ktore boja sie dorosnac."
          =====================
          mnie najbardziej zainteresowało zdanie " Nie potrafią zrozumieć, że wtedy
          umarliby rzeczywiście."
          bardzo ciekawe spojrzenie.
          nie spotkałam się z takim spojrzeniem na sprawę "bytności" w Raju .
          być w Raju i umrzeć
          tak, coś w tym jest
          pozostaje pytanie co z nas "umiera" w Raju?
          może to samo co powinno w nas "umrzeć" tu, na Ziemi za naszego jeszcze życia?
          może powinna "umrzeć" w nas złość na to czego nie posiadamy a co inni nam
          mówią, że posiadać powinniśmy? mówią nie tylko językiem reklam ale samym
          posiadaniem tego co mają i co jest widoczne, nie tylko dobra materialne.
          może tą chęcią posiadania szatan skusił pierwszych ludzi?
          nie mieli nic przecież, ale też nic im nie brakowało, tylko pewnie się
          strasznie nudzili w tym 'dobrobycie' i zapragnęli mieć COŚ co ponoć KTOŚ miał,
          a okazało się, że nie na tym rzecz polega. i ta zabawa trwa do dziś. zabawa
          ponoć dla dorosłych.
          ciekawe dlaczego też i wizja Raju podzieliła ludzi
          ciekawe, że trzeba mieć inne zasługi w różnych religiach by do Raju się dostać
          okazuje się, że najłatwiej jest zamknąć oczy i sprawy Raju pozostawić
          'fachowcom' od Raju czyli "związkowi zawodowemu rajcowników" inaczej zwanych
          Kościołem jakiś tam lub Religią jakąś tam.
          mam nadzieję, że nie obraziłam niczyich uczuć religijnych (związkowych)
          gdyby Nieznalską sąd skazał za ....
          cholera, za co jakikolwiek ludzki sąd mógłby ją skazać?
          za obraz genitali na widoku?
          a czyż w tym Raju nie biegali nago?
          jakie uczucia obraża nagość?
          czyż nie wystarczy zamknąć oczu by nagości nie widzieć?
          uraza poczucia estetyki?
          uraz intymności?
          a może jeszcze jakiś inny uraz?
          a może jednak genitalia męskie są sztuką?
          sztuką samą w sobie
          bez nich przecież nie byłoby życia takie jakie znamy
          och indistorisie
          jeden twój post a ja mam już tyle pytań
          pozdrawiam
          d_nutka
          • institoris1 to dorzuce jeszcze jedno :) 20.07.03, 00:54
            d_nutka napisała:

            > mnie najbardziej zainteresowało zdanie " Nie potrafią zrozumieć, że wtedy
            > umarliby rzeczywiście."
            > bardzo ciekawe spojrzenie.
            > nie spotkałam się z takim spojrzeniem na sprawę "bytności" w Raju .
            > być w Raju i umrzeć
            > tak, coś w tym jest
            > pozostaje pytanie co z nas "umiera" w Raju?
            > może to samo co powinno w nas "umrzeć" tu, na Ziemi za naszego jeszcze życia?
            > może powinna "umrzeć" w nas złość na to czego nie posiadamy a co inni nam
            > mówią, że posiadać powinniśmy? mówią nie tylko językiem reklam ale samym
            > posiadaniem tego co mają i co jest widoczne, nie tylko dobra materialne.
            > może tą chęcią posiadania szatan skusił pierwszych ludzi?
            > nie mieli nic przecież, ale też nic im nie brakowało, tylko pewnie się
            > strasznie nudzili w tym 'dobrobycie' i zapragnęli mieć COŚ co ponoć KTOŚ
            miał,
            > a okazało się, że nie na tym rzecz polega. i ta zabawa trwa do dziś. zabawa
            > ponoć dla dorosłych.
            > ciekawe dlaczego też i wizja Raju podzieliła ludzi
            > ciekawe, że trzeba mieć inne zasługi w różnych religiach by do Raju się dostać
            > okazuje się, że najłatwiej jest zamknąć oczy i sprawy Raju pozostawić
            > 'fachowcom' od Raju czyli "związkowi zawodowemu rajcowników" inaczej zwanych
            > Kościołem jakiś tam lub Religią jakąś tam.
            > mam nadzieję, że nie obraziłam niczyich uczuć religijnych (związkowych)
            > gdyby Nieznalską sąd skazał za ....
            > cholera, za co jakikolwiek ludzki sąd mógłby ją skazać?
            > za obraz genitali na widoku?
            > a czyż w tym Raju nie biegali nago?
            > jakie uczucia obraża nagość?
            > czyż nie wystarczy zamknąć oczu by nagości nie widzieć?
            > uraza poczucia estetyki?
            > uraz intymności?
            > a może jeszcze jakiś inny uraz?
            > a może jednak genitalia męskie są sztuką?
            > sztuką samą w sobie
            > bez nich przecież nie byłoby życia takie jakie znamy
            > och indistorisie
            > jeden twój post a ja mam już tyle pytań
            > pozdrawiam
            > d_nutka

            Pytanie "co dalej?" staje sie w Raju nieaktualne.
            Kim sie staniemy nie mogac zadac tego pytania? Czy to rzeczywiscie bedziemy my,
            czy tez juz ktos inny?

            pozdrawiam
    • Gość: jokasty Do 7 IP: 212.14.60.* 16.07.03, 14:39
      Na forum kraj, jest watek pt. "nikt nie przebije w aferach PiS.." autorstwa ww
      Obiektywnego - otoz czerwoniec ten skamle tam ze glosowal na UW, zawiodl sie
      itp. Zalosne... wczesniej chwalil milera i jego bande ze nas do UE wprowadzili.
      Jest albo oplacony przez SLD albo zupelnym debilem. (albo jedno i drugie) smile
      • Gość: siedem Re: Do 7 IP: 213.216.66.* 16.07.03, 14:45
        Gość portalu: jokasty napisał(a):

        > Na forum kraj, jest watek pt. "nikt nie przebije w aferach PiS.." autorstwa
        ww
        > Obiektywnego - otoz czerwoniec ten skamle tam ze glosowal na UW, zawiodl sie
        > itp. Zalosne... wczesniej chwalil milera i jego bande ze nas do UE
        wprowadzili.
        > Jest albo oplacony przez SLD albo zupelnym debilem.
        << myślę że to jest kochanek gadzinowskiego jesli juz mam zgadywac

        uwolce to przecież czosnkowo duchowy pierwiastek pzpr. uw i lsd wywodza sie z
        tego samego pnia z korzeniami w leningradzie 1920.

        5040
        • kunce Re: Do 7 16.07.03, 16:16
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > uwolce to przecież czosnkowo duchowy pierwiastek pzpr. uw i lsd wywodza sie z
          > tego samego pnia z korzeniami w leningradzie 1920.
          >
          > 5040

          hmmmmmm, hmmmmmmmmmmm (chrząkam z dezaprobatą)
          • Gość: siedem Re: Do 7 IP: 213.216.66.* 17.07.03, 08:14
            kunce napisała:

            > Gość portalu: siedem napisał(a):
            >
            > > uwolce to przecież czosnkowo duchowy pierwiastek pzpr. uw i lsd wywodza si
            > e z
            > > tego samego pnia z korzeniami w leningradzie 1920.
            > >
            > > 5040
            >
            > hmmmmmm, hmmmmmmmmmmm (chrząkam z dezaprobatą)


            nie wszystkie uwolce smile

            5040
    • bimi Re: a wiecie, ze 16.07.03, 14:46
      Gość portalu: siedem napisał(a):

      > nie trzeba nawet czytac postów Pana Obiektywnego by wiedzieć, że czerwonym
      > jest. w obiektywnosc wierzy wszelkiej maści komuna a wiąże się to ichniejszą
      > metoda rozumienia świata. Świata który nas otacza, więzi i nie mamy na niego
      > wpływu. ot takie akwarium a my welonki jesteśmy. welonka A ma swoje zdanie i
      > welonka B ma swoje zdanie. obydwie oczywiście subiektywne zanaczy "be, a
      > fuj". człowiek musi w coś wierzyć. wiarą marskistów [zboku, obiektywny,
      > balzer, vucek, etc] jest bożek zwany "jesli zdobędę wystarczająco dużo wiedzy
      > to poznam całe akwarium i będę wtedy obiektywny"".
      >
      >
      > 5040

      Czy być czerwonym to coś gorszego niż być antysmietą?
      Bo mam wrażenie, że oba określenia są z tej samej bajki, więc pewnie można
      stwierdzić, które jest bardziej plugawe.
      Jak myślisz, siedem?
      • Gość: siedem Re: a wiecie, ze IP: 213.216.66.* 16.07.03, 14:50
        bimi napisał:

        > Gość portalu: siedem napisał(a):
        >
        > > nie trzeba nawet czytac postów Pana Obiektywnego by wiedzieć, że czerwonym
        >
        > > jest. w obiektywnosc wierzy wszelkiej maści komuna a wiąże się to ichniejs
        > zą
        > > metoda rozumienia świata. Świata który nas otacza, więzi i nie mamy na nie
        > go
        > > wpływu. ot takie akwarium a my welonki jesteśmy. welonka A ma swoje zdanie
        > i
        > > welonka B ma swoje zdanie. obydwie oczywiście subiektywne zanaczy "be, a
        > > fuj". człowiek musi w coś wierzyć. wiarą marskistów [zboku, obiektywny,
        > > balzer, vucek, etc] jest bożek zwany "jesli zdobędę wystarczająco dużo wie
        > dzy
        > > to poznam całe akwarium i będę wtedy obiektywny"".
        > >
        > >
        > > 5040
        >
        > Czy być czerwonym to coś gorszego niż być antysmietą?
        > Bo mam wrażenie, że oba określenia są z tej samej bajki, więc pewnie można
        > stwierdzić, które jest bardziej plugawe.
        > Jak myślisz, siedem?


        "antysemici" to evergreen złych ludzi ze sprężynkami. co do czerwonych:
        chinczycy by powiedzieli ze nie sa gorsi poniewaz prawo i lewo sa jak in i jang
        i sa potrzebne. chrzescijanie; owszem potrzebne jak diabeł ale gorsze te
        czerwone bo majo kopyta i ogon a takze rozdwojonego penisa. sam juz nie wiem,
        na wszelki wypadek butuje komuchów.

        5040
        • gini Re: Upior na stanowisko!!! 16.07.03, 15:09
          Smutno jest bez Ciebie.Uwazaj na zielone bo to tez zaraza.
          • Gość: jokasty Re: Upior na stanowisko!!! IP: 212.14.60.* 16.07.03, 15:14
            Troche zielonego i moznaby nawet czerwone przetrzymac smile

            Wole chyba antysemitow od komuchow..
            • gini Re: Upior na stanowisko!!! 16.07.03, 15:17
              Gość portalu: jokasty napisał(a):

              > Troche zielonego i moznaby nawet czerwone przetrzymac smile
              >
              > Wole chyba antysemitow od komuchow..


              Tylko nie zielone mam taka sama alergie jak na czerwone.Przerabialam i to i to.
              • Gość: jokasty Do gini IP: 212.14.60.* 16.07.03, 15:21
                gini napisała:

                > Gość portalu: jokasty napisał(a):
                >
                > > Troche zielonego i moznaby nawet czerwone przetrzymac smile
                > >
                > > Wole chyba antysemitow od komuchow..
                >
                >
                > Tylko nie zielone mam taka sama alergie jak na czerwone.Przerabialam i to i
                to.

                Ale czy czerwone tez da sie palic? Czy tylko pic z gwinta?
                • gini Re: Do gini 16.07.03, 15:22
                  Gość portalu: jokasty napisał(a):

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: jokasty napisał(a):
                  > >
                  > > > Troche zielonego i moznaby nawet czerwone przetrzymac smile
                  > > >
                  > > > Wole chyba antysemitow od komuchow..
                  > >
                  > >
                  > > Tylko nie zielone mam taka sama alergie jak na czerwone.Przerabialam i to
                  > i
                  > to.
                  >
                  > Ale czy czerwone tez da sie palic? Czy tylko pic z gwinta?

                  Ale masz skojarzenia....
                  • Gość: jokasty Re: Do gini IP: 212.14.60.* 16.07.03, 15:26
                    gini napisała:

                    > Gość portalu: jokasty napisał(a):
                    >
                    > > gini napisała:
                    > >
                    > > > Gość portalu: jokasty napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Troche zielonego i moznaby nawet czerwone przetrzymac smile
                    > > > >
                    > > > > Wole chyba antysemitow od komuchow..
                    > > >
                    > > >
                    > > > Tylko nie zielone mam taka sama alergie jak na czerwone.Przerabialam
                    > i to
                    > > i
                    > > to.
                    > >
                    > > Ale czy czerwone tez da sie palic? Czy tylko pic z gwinta?
                    >
                    > Ale masz skojarzenia....

                    O to wlasnie od poczatku chodzilo smile
                    Troche zielonego sprawia ze czerwone nie wydaje sie takie zle - oczywiscie po
                    wytrzezwieniu czlowiek dostaje znowu szalu na widok milera albo postow
                    obiektywnego smile
        • bimi Re: a wiecie, ze 16.07.03, 16:06
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > co do czerwonych: chinczycy
          > by powiedzieli ze nie sa gorsi poniewaz prawo i lewo sa jak in i jang
          > i sa potrzebne. chrzescijanie; owszem potrzebne jak diabeł ale gorsze te
          > czerwone bo majo kopyta i ogon a takze rozdwojonego penisa. sam juz nie wiem,
          > na wszelki wypadek butuje komuchów.

          Ale jak ty rozpoznajesz kto czerwony, a kto nie? Na podstawie poglądów?
          I co, gdyby się okazało, ze np. Twój dziadek był czerwony? Przestałbyś go
          lubieć?
          • Gość: # nurni i siedem - znowu mlodsi! IP: *.poznan.tktelekom.pl 16.07.03, 23:27
            Jak sie czujecie na ostatnim etapie likwidacji
            resztek polskosci w kraju priwislanskim...
            tfu drangnachprirenskim?

            Ja Was pozdrawljaju Prosit!
            • Gość: śLIMAK Re: nurni i siedem - znowu mlodsi! IP: 61.114.126.* 16.07.03, 23:34
              nie wiem jak siedem ale Nurni jest wiecznie młody i przystojny
              ś.
              • d_nutka Re: nurni i siedem - znowu mlodsi! 17.07.03, 19:00
                Gość portalu: śLIMAK napisał(a):

                > nie wiem jak siedem ale Nurni jest wiecznie młody i przystojny
                > ś.

                jejku
                śLimak to naprawdę ty?
                a ja omijam tego siedem już z daleka i o mało co bym ciebie też ominęła
                a jak ja poznam, że ty to ty?
                tyle tu podróbek
                witaj mój śLimaczku
                to już moja lista osiągnęła magiczną liczbę trzy
                i jeden w domyśle
                d_nutka
                • d_nutka Re: nurni i siedem - znowu mlodsi! 22.07.03, 11:31
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: śLIMAK napisał(a):
                  >
                  > > nie wiem jak siedem ale Nurni jest wiecznie młody i przystojny
                  > > ś.
                  >
                  > jejku
                  > śLimak to naprawdę ty?
                  > a ja omijam tego siedem już z daleka i o mało co bym ciebie też ominęła
                  > a jak ja poznam, że ty to ty?
                  > tyle tu podróbek
                  > witaj mój śLimaczku
                  > to już moja lista osiągnęła magiczną liczbę trzy
                  > i jeden w domyśle
                  > d_nutka

                  a to zmyła i podpucha
                  żaden z niego śLimak
                  jak to się jednak mówi?
                  nie ma tego złego co by na gorsze nie wyszło
                  moja lista powiększyła się o kolejne typu
                  d_nutka
            • Gość: siedem Re: nurni i siedem - znowu mlodsi! IP: 213.216.66.* 17.07.03, 08:15
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Jak sie czujecie na ostatnim etapie likwidacji
              > resztek polskosci w kraju priwislanskim...
              > tfu drangnachprirenskim?
              >
              > Ja Was pozdrawljaju Prosit!

              kurcze, teraz to sie autentycznie wzruszyłem. jak sie czujemy? życie partyzanta
              nie jest chyba takie złe.

              5040
          • Gość: siedem alez skąd IP: 213.216.66.* 18.07.03, 13:31
            bimi napisał:

            > Gość portalu: siedem napisał(a):
            >
            > > co do czerwonych: chinczycy
            > > by powiedzieli ze nie sa gorsi poniewaz prawo i lewo sa jak in i jang
            > > i sa potrzebne. chrzescijanie; owszem potrzebne jak diabeł ale gorsze te
            > > czerwone bo majo kopyta i ogon a takze rozdwojonego penisa. sam juz nie wi
            > em,
            > > na wszelki wypadek butuje komuchów.
            >
            > Ale jak ty rozpoznajesz kto czerwony, a kto nie? Na podstawie poglądów?

            poznaje czerwonych na podstawie pogladów na temat spraw pozornie
            niepolitycznych. cocacola, wszeświat, historia [np czerwoni wierza w to ze w
            sredniowieczu chodziło sie w łachanach, w workach po ziemniakach, ludzie mieli
            3 zęby i umierali najpóźniej w wieku 22 lat]

            > I co, gdyby się okazało, ze np. Twój dziadek był czerwony? Przestałbyś go
            > lubieć?

            nic, zupełnie nic. to ze ktos ma astmę czy stwardnienie rozsiane nie znaczy
            wcale ze zaraz musze go nienawidziec. a poza tym czerwonych w rodzinie ci u
            mnie dostatek. tak około 50% [wg ostatnich badań imieninowych]

            5040
            • rycho7 Re: alez skąd 18.07.03, 14:04
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > poznaje czerwonych na podstawie pogladów na temat spraw pozornie
              > niepolitycznych. cocacola, wszeświat, historia [np czerwoni wierza w to ze w
              > sredniowieczu chodziło sie w łachanach, w workach po ziemniakach, ludzie
              mieli
              > 3 zęby i umierali najpóźniej w wieku 22 lat]

              Sredniowiecze bylo bardzo wesolym i szczesliwym okresem. Dopiero katolickie
              ingerencje przyspozyly ludziom niezmiernych cierpien. Lud chodzil w jedwabnej
              bieliznie i zwiewnych misiurkach lekkich jak muslin. Ludziom zeby odrastaly na
              zawolanie bo babki znachorki (pozniejsze czarownice) dysponowaly lekami na
              wszystko, w tam na lub przeciw ciazy. Rospusta byla nieziemska bo nie wymyslono
              jeszcze nawet majtek a laznie byly koedukacyjne okadzane afrodyzjakami. A
              ludzie zyli jesze tak dlugo jak Matuzalem. Kobiety umieraly w wieku 95 lat przy
              pierwszym porodzie.

              Ja anty-czerwonych rozpoznaje po ogloszeniach: Zatrudnie na sekretarke 18latke
              z duzymi niebieskimi oczami, 30 lat doswiadczenia w zawodzie, ustabilizowana
              zyciowo z odchowanymi dziecmi. Na spotkanie nalezy przyniesc zaswiadczenie od
              proboszcza o spowiedzi.

              Pozdrawiam
              • Gość: siedem Re: alez skąd IP: 213.216.66.* 18.07.03, 14:13
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                >
                > > poznaje czerwonych na podstawie pogladów na temat spraw pozornie
                > > niepolitycznych. cocacola, wszeświat, historia [np czerwoni wierza w to ze
                > w
                > > sredniowieczu chodziło sie w łachanach, w workach po ziemniakach, ludzie
                > mieli
                > > 3 zęby i umierali najpóźniej w wieku 22 lat]
                >
                > Sredniowiecze bylo bardzo wesolym i szczesliwym okresem. Dopiero katolickie
                > ingerencje przyspozyly ludziom niezmiernych cierpien. Lud chodzil w jedwabnej
                > bieliznie i zwiewnych misiurkach lekkich jak muslin. Ludziom zeby odrastaly
                na
                > zawolanie bo babki znachorki (pozniejsze czarownice) dysponowaly lekami na
                > wszystko, w tam na lub przeciw ciazy. Rospusta byla nieziemska bo nie
                wymyslono
                >
                > jeszcze nawet majtek a laznie byly koedukacyjne okadzane afrodyzjakami. A
                > ludzie zyli jesze tak dlugo jak Matuzalem. Kobiety umieraly w wieku 95 lat
                przy
                >
                > pierwszym porodzie.

                bo widzisz Rychu. moja prababcia zmarła w wieku 93 lat i miała wszystkie zęby
                swoje [wtedy zęby się u fryzjera "naprawiało"]. nie wiem jak jej mama która
                zmarła w wieku 95. one wiedziały z podań że długo się żyło w tej rodzinie.
                powiem wiecej. widziałem w telewizorze film na diskowery o ludziach z 16wieku,
                1erwsi kolonisci amerykanscy, i oni cholewcia tez mieli wszystkie zeby mimo ze
                szkielety wygladały na 60-70-80latków a poza tym szczelinie miedzy tymi
                zebiskami wytarta od kamiennych uchwytów fajek. mozliwe ze naprawiali je u
                znachorek ziołami. nie wnikam.



                > Ja anty-czerwonych rozpoznaje po ogloszeniach: Zatrudnie na sekretarke
                18latke
                > z duzymi niebieskimi oczami, 30 lat doswiadczenia w zawodzie, ustabilizowana
                > zyciowo z odchowanymi dziecmi. Na spotkanie nalezy przyniesc zaswiadczenie od
                > proboszcza o spowiedzi.

                heheh dobre, jestes taka tylko nie masz duzych niebieskich oczów i dlatego sie
                złoscisz, mała, co?

                5040
            • bimi Re: alez skąd 18.07.03, 15:53
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > > Ale jak ty rozpoznajesz kto czerwony, a kto nie? Na podstawie poglądów?
              >
              > poznaje czerwonych na podstawie pogladów na temat spraw pozornie
              > niepolitycznych. cocacola, wszeświat, historia [np czerwoni wierza w to ze w
              > sredniowieczu chodziło sie w łachanach, w workach po ziemniakach, ludzie
              > mieli 3 zęby i umierali najpóźniej w wieku 22 lat]

              Trochę prawdy chyba w tym jest. Ja też słyszałem, że w średniowieczu nie myli
              się tygodniami. Znaczy, ci ze dworów, bo wieśniecy, to do tego chodzili w
              workach. A i srednia życia mogła dochodzić momentami do 22 lat, bo była wtedy
              bardzo duża umieralnośc niemowląt. Poza tym rżnęli się przecież ile popadło.
              Wtedy nie było jeszcze policji, szpitali, ani nawet plastrów na rany.


              > > I co, gdyby się okazało, ze np. Twój dziadek był czerwony? Przestałbyś go
              > > lubieć?
              >
              > nic, zupełnie nic. to ze ktos ma astmę czy stwardnienie rozsiane nie znaczy
              > wcale ze zaraz musze go nienawidziec. a poza tym czerwonych w rodzinie ci u
              > mnie dostatek. tak około 50% [wg ostatnich badań imieninowych]

              hehe. to spoko smile
              • Gość: siedem okay IP: *.protonet.pl 22.07.03, 10:04
                bimek
                ale ja tylko protestuje gdy ludzie w swoich podswiadomosciach zastepuja zbyt
                łatwo pojecie dlugosc zycia pojeciem "srednia dlugosc zycia" to jest
                katastrofalny blad. co do czystosci; naturalnym zachceniem czlowieka jak i
                wielu innych zwierzat jest potrzeba czystosci. worki na kartofle i trzy zeby
                to wizerunek zaszczepiony nam przez holiłud.

                5040
                • bimi Re: okay 22.07.03, 11:01
                  Gość portalu: siedem napisał(a):

                  > bimek
                  > ale ja tylko protestuje gdy ludzie w swoich podswiadomosciach zastepuja zbyt
                  > łatwo pojecie dlugosc zycia pojeciem "srednia dlugosc zycia" to jest
                  > katastrofalny blad.

                  chyba przesadzasz. moim zdaniem to co najwyzej, pewna niescislosc.


                  > co do czystosci; naturalnym zachceniem czlowieka jak i
                  > wielu innych zwierzat jest potrzeba czystosci.

                  to jak wytlumaczysz, to, ze kiedys sie nie myto?
                  ja nie mowie, ze ty bys sie nie myl, gdybys wtedy zyl. ale oni sie, generalnie,
                  nie myli. wiadomo, ze w takim rzymie, to mieli swoje sauny i dbali o czystosc
                  mniej wiecej, jak my teraz. ale w polskim sredniowieczu, z tego co wiem, byl
                  syf i nikt sie nie myl, z ksiezniczkami wlacznie.


                  > worki na kartofle i trzy zeby
                  > to wizerunek zaszczepiony nam przez holiłud.

                  to jak sobie wyobrazasz xiv wiecznego chlopa? myslisz, ze chodzil w gajerze i
                  bral prysznic sie kazdego dnia?
                  moim zdaniem byl brudny, smierdzial i lazil w podatrych szmatach. i nawet nie
                  dlatego, ze nie stac go bylo na nowe, ale dlatego, ze nowe i tak by od razu
                  ujebal i podarl. bo urlop mial rzadko, a na codzien tyral w polu.
                  • Gość: siedem Re: okay IP: 213.216.66.* 04.08.03, 08:26
                    bimi napisał:

                    > ujebal i podarl. bo urlop mial rzadko, a na codzien tyral w polu.

                    smile dobre, ujebał
                    czytalem kiedys ze w wersalu muciało capic jak w murzynskiej chacie. bylo nie
                    bylo mieszkalo tam kilka tysiecy luda i nie bylo ani jednego kibla.

                    5040
    • n0str0m0 sieben, masz u mnie kreche! 18.07.03, 13:49
      z wpisem do dzienniczka uwag!
      (jutro sprawdze podpis obojga rodzicow)

      przy moim slimaczym
      (nomen omen... i mr.N - gratulacje)
      dostepie do sieci
      zachecac mnie do otwierania watkow obiektywnego
      graniczy z sadyzmem prosze pana...

      mimo wszystko pozdrawiam
      zalaczajac slowa (jakie to sami wiedza)
      dla dyskutantow licznych tu
      szczegolnie cieplo pozdrawiajac haszysza
      ktory pewnie znow wyczerpal caly zapas thc...

      haszu drogi
      ufnosci troche i odwagi
      przezylismy dwie okupacje w tamtym wieku i... przezyjemy!

      nostromo
      • Gość: siedem Re: sieben, masz u mnie kreche! i gram koki IP: 213.216.66.* 18.07.03, 14:14
        n0str0m0 napisał:

        > z wpisem do dzienniczka uwag!
        > (jutro sprawdze podpis obojga rodzicow)
        >
        > przy moim slimaczym
        > (nomen omen... i mr.N - gratulacje)
        > dostepie do sieci
        > zachecac mnie do otwierania watkow obiektywnego
        > graniczy z sadyzmem prosze pana...
        >
        > mimo wszystko pozdrawiam
        > zalaczajac slowa (jakie to sami wiedza)
        > dla dyskutantow licznych tu
        > szczegolnie cieplo pozdrawiajac haszysza
        > ktory pewnie znow wyczerpal caly zapas thc...
        >
        > haszu drogi
        > ufnosci troche i odwagi
        > przezylismy dwie okupacje w tamtym wieku i... przezyjemy!
        >
        > nostromo

        fajno jest i tak
    • Gość: Jan Do 7 i rycha IP: *.hispeed.ch 20.07.03, 00:45
      Trochę długi ten wątek, ale ciekawy, jednak nie przeczytałem wszytkiego.
      Z przerzucania mi wynikło, że nie zgadzacie się, a nie wyzywacie od kretynów.
      Czy wam coś jest? Coście zjedli? Zapomnieliście, że nie jesteście na
      forum "Kultura"?
      A może zalogowany rycho7 to niezalogowany siedem? (rycho)7 w dwóch osobach?
      I to tylko pozorowana kulturalna dyskusja, lep na naiwnych?

      A ponieważ i ja trochę naiwny - pozdrawiam!

      A w temacie - moja wiara:
      Wierzę, że można bardzo dużo poznać i trzeba to robić. Jednak to, że poznaliśmy
      tak wiele, nie dowodzi, że kiedyś poznamy *wszystko*. To jest przedmiotem
      wiary, którą ja niekoniecznie podzielam.
      Wierzą w teorię ewolucji, widać ją na przykładzie szkodników uodpornionych na
      DDT i bakterii na penicylinę. Ale gdy laryngolog pokazał mi schemat ucha, nie
      byłem w stanie uwierzyć, że powstało ono po prostu przypadkiem, nawet przez 4
      miliardy lat. Tzn. nie wierzę że Bóg bezpośrednio skonstruował moje ucho, ale
      że *jakoś* wartości G, h, c, e... są takie, że zamiast jednorodnego obłoku pyłu
      powstał świat zawierający życie, w tym moje ucho. A stwórzcie mi z niczego
      choćby jednorodny obłok pyłu!

      Nie wierzę, że Jumbo Jet powstał bez ingerencji z zewnątrz, wierzę, że jest
      przykładem na tzw. intelligent design.

      PS.
      Najgorsi są ci, co wierzą, że wiedzą, a nie wiedzą, że wierzą.
      W końcu wierzą przynajmniej w Physical Review, Nature i Science, co od czasu do
      czasu jest zawodne, patrz przypadek Jana Hendrika Schöna - "Physicist found
      guilty of misconduct":
      www.nature.com/nsu/020923/020923-9.html
      • d_nutka Re: Do Jana, czy tylko? 20.07.03, 10:05
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Trochę długi ten wątek, ale ciekawy, jednak nie przeczytałem wszytkiego.
        > Z przerzucania mi wynikło, że nie zgadzacie się, a nie wyzywacie od kretynów.
        > Czy wam coś jest? Coście zjedli? Zapomnieliście, że nie jesteście na
        > forum "Kultura"?
        > A może zalogowany rycho7 to niezalogowany siedem? (rycho)7 w dwóch osobach?
        > I to tylko pozorowana kulturalna dyskusja, lep na naiwnych?
        >
        > A ponieważ i ja trochę naiwny - pozdrawiam!
        >
        > A w temacie - moja wiara:
        > Wierzę, że można bardzo dużo poznać i trzeba to robić. Jednak to, że
        poznaliśmy
        >
        > tak wiele, nie dowodzi, że kiedyś poznamy *wszystko*. To jest przedmiotem
        > wiary, którą ja niekoniecznie podzielam.
        > Wierzą w teorię ewolucji, widać ją na przykładzie szkodników uodpornionych na
        > DDT i bakterii na penicylinę. Ale gdy laryngolog pokazał mi schemat ucha, nie
        > byłem w stanie uwierzyć, że powstało ono po prostu przypadkiem, nawet przez 4
        > miliardy lat. Tzn. nie wierzę że Bóg bezpośrednio skonstruował moje ucho, ale
        > że *jakoś* wartości G, h, c, e... są takie, że zamiast jednorodnego obłoku
        pyłu
        >
        > powstał świat zawierający życie, w tym moje ucho. A stwórzcie mi z niczego
        > choćby jednorodny obłok pyłu!
        >
        > Nie wierzę, że Jumbo Jet powstał bez ingerencji z zewnątrz, wierzę, że jest
        > przykładem na tzw. intelligent design.
        >
        > PS.
        > Najgorsi są ci, co wierzą, że wiedzą, a nie wiedzą, że wierzą.
        > W końcu wierzą przynajmniej w Physical Review, Nature i Science, co od czasu
        do
        >
        > czasu jest zawodne, patrz przypadek Jana Hendrika Schöna - "Physicist found
        > guilty of misconduct":
        > www.nature.com/nsu/020923/020923-9.html

        Janie
        "Najgorsi są ci ,co wierzą, że wiedzą, a nie wiedzą, że wierzą".

        Zgadzam się z tobą w tym zdaniu, a tez i z twoim credo wiary przedstawionym
        powyżej.
        Chyba moja wiara opiera się na podobnych przesłankach.
        Ewolucja to jedno, a wiara w coś co ewolucja już nie uwzględnia-to drugie.
        O ile wiem ewolucja (ta naukowa) nie zajmowała się tym, co powszechnie nazywane
        jest duszą człowieka. Nie tylko ucho może zadziwić swoją konstrukcją. Oczy
        (widzenie) zadziwia chyba nie mniej. Zastanawia mnie teraz takie zagadnienie.
        Jeśli zmysły służą tylko do utrzymania się gatunku przy życiu to po co
        wyposażeni jesteśmy także w umiejętność abstrakcyjnego myślenia?
        Czy to nasze abstrakcyjne myślenie też służy tylko do przetrwania gatunku?
        Jeśli tak, to pojawiają się następne pytania.
        Cała masa pytań.
        A może nasze abstrakcyjne myślenie ma nam służyć do ewolucji?
        Ewolucji już nie na poziomie wegetatywnym, ale duchowym?
        Może dlatego kiedyś tam, dawno temu, wymyślono Boga?
        Najpierw kilku, by potem w tym ewolucyjnym procesie dojrzewania zmysłów
        wymyślić boga jedynego? Czy wiara w jednego boga nie jest postępem ewolucyjnym
        człowieka na jego drodze rozwoju poza wegetatywnego?
        Ostatnim z tych ewolucyjnych przemian stał się mit Jezusa. Człowieka idealnie
        przestrzegającego ustalonych wcześniej zasad moralnych. Czy śmierć Jezusa na
        krzyżu nie jest przypadkiem symboliczną mową-przekazem dla potomnych, że
        wartości moralnych należy strzec aż do końca? Czy potrzeba było do tej
        symboliki dorabiać ideologię wiary?
        Czyż właśnie Jezus nie nauczał, że każda ideologia (państwa i wiary) dąży do
        zniszczenia jednostkowej woli człowieka?
        I ludzie, aby się z tym problemem "uporać" wywyższyli Jezusa w poczet bogów i
        dorobili całą ideologię, którą nazwano katechizmem.
        Czymże jest człowiek bez swojej woli? Woli bycia wolnym?
        Staje się zależny. W naszej kulturze stał się zależny od Państwa i Kościoła. I
        już nie ma znaczenia, że te obie instytucje są rozdzielone. Nawet teraz dla
        nich jest to rozdzielenie wygodniejsze i stwarzające większe możliwości
        "panowania" nad jednostkową wolą człowieka tak, by jednostka nawet się nie
        spostrzegła iż jest zniewolona.
        Jak rozpoznać i odzyskać swoją jednostkową wolność?
        Na co się godzić w imię przetrwania wegetatywnego a na co już nie wyrażać
        swojej zgody nawet do "śmierci na krzyżu"?
        Nie wiem.
        Nie wiem, gdzie przebiegają te granice, bo one póki co jawią mi się jako
        płynne, gdy obserwuję świat wokół nas.
        d_nutka
        • rycho7 Do D_nutki jezusolozki 20.07.03, 18:24
          Twoje uwagi o Jezusie daly mi asumpt do przemyslenia naszych rozbieznosci w
          kwestii prawo a moralnosc.

          Odnosnie Jezusa mam bardzo podobne poglady jak Ty. Moze jedyna roznica jest to,
          ze Jezus jako bog jest dla mnie nie do przyjecia. Farsa umierania
          Wszechmogacego boga na krzyzu uraga ludzkiej godnosci i tragedii smierci. Jezus
          czlowiek na krzyzu to zupelnie co innego.

          Nasze rozbieznosci biora sie byc moze z nastepujacych roznic w rozumowaniu. Dla
          mnie Biblia nie jest Prawem lecz literackim zbiorem przypowiesci. Prawo moze
          byc jedynie stanowione. Prawo mozna zmieniac a Biblii (Swietej Ksiegi) nie.
          Przy stanowieniu prawa mozna i nalezy stosowac zasady moralne. Natomiast juz
          ustanowione prawo musi byc egzekwowane. Dura lex, sed lex. Przed sadem prymat
          ma prawo a nie moralnosc. W przypadku Jezusa sprawa nie byla tak oczywista. On
          traktowal Tore jak Prawo. Bylo to prawo zapisane 200-1200 lat wczesniej. Bylo
          wiec to prawo mocno zdezaktualizowane i niedopasowane do zmienionych warunkow w
          jakich zyli Zydzi w czasach Jezusa. Dlatego tez chcial on byc reformatorem lecz
          nie bluznierca przeciw Torze. Mowil, ze Jahwe stworzyl szabas dla czlowieka a
          nie czlowieka dla szabasu. Bronil milosiernie nierzadnicy, wzywajac aby
          pierwszy rzucil kamieniem kto bez grzechu. Gdyby byl bogiem lub bezgrzesznym to
          pierwszy powinien sam rzucic kamieniem. W innym przypadku w tym momencie stawal
          sie krzywoprzysezca (ortogr.?). Moralnosc ulega zmianom z czasem tak samo jak
          prawo. Przykladem niech bedzie przykazanie: Nie pozadaj zony blizniego swego
          ani zadnej rzeczy ktora jego jest. Po pierwsze zona byla jedna z rzeczy o
          wartosci 15 koz. Zon moglo byc wiele. Rzeczami byly tez niewolnice. Dlaczego
          nie moglem odkupic od blizniego niewolnicy "do uzytku domowego" tego niestety
          nie pojmuje. Aby ja nabyc to zapewne najpierw powiniennem jej pozadac.
          Moralnosc tego przykazania wspolczesnie jest zupelnie inna i jest wrecz inaczej
          odczytywana. Zakup niewolnicy lub nastepnej zony jest wykluczony, zdecydowanie
          wbrew intencji Jahwe 3200 lat temu. Wtedy wreczyl on kamienne tablice. Ciekawe
          jednoczesnie jest to, ze pismo hebrajskie zaczelo powstawac 200 lat po tym
          fakcie. Prawo bylo wiec w watpliwy sposob promulgowane - poublikowane.
          Oczywiscie to watpliwy argument wobec kompletnej niepismiennosci podmiotow
          prawa. Essenczyk Jezus byl zapewne pismienny. A mimo to nie znane sa nam nawet
          wspomnienia po jego pismiennictwie. Jako "tworca" kosciola i nowego prawa mogl
          sie wszak troche wysilic piorem. A moze pismiennictwo Essenczykow jest
          intencjonalnie przemilczane przez chrzescian?

          Pozdrawiam
          • d_nutka Re: Do D_nutki jezusolozki 20.07.03, 19:56
            "Odnosnie Jezusa mam bardzo podobne poglady jak Ty. Moze jedyna roznica jest
            to,
            ze Jezus jako bog jest dla mnie nie do przyjecia. Farsa umierania
            Wszechmogacego boga na krzyzu uraga ludzkiej godnosci i tragedii smierci. Jezus
            czlowiek na krzyzu to zupelnie co innego.

            Nasze rozbieznosci biora sie byc moze z nastepujacych roznic w rozumowaniu. Dla
            mnie Biblia nie jest Prawem lecz literackim zbiorem przypowiesci. Prawo moze
            byc jedynie stanowione. Prawo mozna zmieniac a Biblii (Swietej Ksiegi) nie."

            Rycho
            ====================
            o dziwo, nasze poglądy na temat wiary wcale się aż tak bardzo nie różnią .
            dla mnie Jezus jako bóg też jest nie do przyjęcia, ale jest SYMBOLEM pewnych
            boskich atrybutów, zwłaszcza dotyczącym PRAWA -jego stanowienia i
            przestrzegania.
            jest we mnie ponadto sprzeciw w stosunku do maksymy: dura lex,sed lex (twarde
            prawo, ale prawo) i właśnie przeciwko takiemu podejściu do PRAWA przeciwstawiał
            się Jezus między innymi w tych przypowieściach, które przytoczyłeś (nierządnica
            i sabat).
            śmiem przypuszczać, że gdyby wtedy Judea nie była pod panowaniem rzymskiego
            prawa sprawa z ukrzyżowaniem Jezusa wyglądałaby inaczej, przede wszystkim
            dlatego, że wtedy Żydzi stosowali inną metodę kary śmierci .
            co do podejścia do Biblii, to też mam je inne niż ty.
            dla mnie biblia jest jednak czymś więcej niż tylko "literackim zbiorem
            przypowieści" jak napisałeś. przypowieści są w większości w NT, a Biblia (cała)
            opowiada chyba wszystko co o człowieku można powiedzieć. czy to już tylko
            literatura?
            a może jednak ujęte w możliwym wtedy języku WSZYSTKO co o naturze człowieka
            wiedziano już wtedy.
            czy wiedza współczesna jest w stanie poszerzyć ówczesną wiedzę?
            o naturze biologicznej człowieka -pewno tak, ale o tym co składa się na CAŁEGO
            człowieka-chyba już nie. zastanawia mnie skąd biblijni autorzy mieli taką
            wiedzę o tym jakim PRAWEM człowiek powinien się w życiu kierować. ja myślę iż
            symboliczny Bóg-Stwórca ułatwia jedynie poznanie pewnych granic ludzkich
            możliwości ze szczególnym uwzględnieniem jakich granic człowiek przekraczać nie
            powinien by żyło mu się dobrze i bezpiecznie.
            nie pytaj mnie teraz co rozumiem pod pojęciem "żyło dobrze i bezpiecznie", bo
            nie wiem czy można na to pytanie odpowiedzieć inaczej niż tylko -dobrze i
            bezpiecznie to żyje się w Raju.
            wink
            pozdrawiam
            d_nutka
            • rycho7 Re: Do D_nutki jezusolozki 21.07.03, 14:49
              Nie chcialem domniemywac, ze traktujesz Tore jako Prawo. Sama to powiedzialas.
              Wiele to wyjasnia. Ale Tora moglaby byc ponad prawem stanowionym gdyby bog
              napisal ja wlasnorecznie i poswiadczyl jej autentycznosc. Niestety napisali ja
              ludzie i goloslownie odwoluja sie do objawien. Prawo stanowione po 3200 latach
              nalezy zmienic a nie falszowac moralnoscia. Jednak: dura lex, sed lex. A jak
              sie nie podoba to wybrac demokratycznie nowego Jahwe ustawodawce.

              Pozdrawiam
              • d_nutka Re: Do D_nutki jezusolozki 21.07.03, 17:02
                rycho7 napisał:

                > Nie chcialem domniemywac, ze traktujesz Tore jako Prawo. Sama to
                powiedzialas.
                > Wiele to wyjasnia. Ale Tora moglaby byc ponad prawem stanowionym gdyby bog
                > napisal ja wlasnorecznie i poswiadczyl jej autentycznosc. Niestety napisali
                ja
                > ludzie i goloslownie odwoluja sie do objawien. Prawo stanowione po 3200
                latach
                > nalezy zmienic a nie falszowac moralnoscia. Jednak: dura lex, sed lex. A jak
                > sie nie podoba to wybrac demokratycznie nowego Jahwe ustawodawce.
                >
                > Pozdrawiam

                nie wiem Rychu na jakiej podstawie wywnioskowałeś, że ja Torę traktuję jako
                Prawo. Z prawa Tory to ja znam tylko 10-ro przykazań i tym staram się kierować
                w życiu. Czy zawsze udatnie? Ależ skąd. Zawsze jednak liczę na miłosierdzie
                Boże, a z prawem stanowionym przez wymiar sprawiedliwości ziemskiej wolę nie
                mieć do czynienia.
                piszesz dura lex, sed lex
                ale gdyby tak było to chyba sądy byłyby zbyteczne
                wystarczyłoby napisać raz
                kradzież-tyle lat
                zabójstwo-tyle lat
                przekupstwo-tyle mi daj itd.
                hasła i hasła i wybiegi dla maluczkich
                pozdrawiam
                d_nutka
                • rycho7 10-ro przykazań 22.07.03, 09:46
                  d_nutka napisała:

                  > rycho7 napisał:
                  >
                  > > Nie chcialem domniemywac, ze traktujesz Tore jako Prawo. Sama to
                  > powiedzialas.
                  > > Wiele to wyjasnia. Ale Tora moglaby byc ponad prawem stanowionym gdyby bog
                  >
                  > > napisal ja wlasnorecznie i poswiadczyl jej autentycznosc. Niestety napisal
                  > i
                  > ja
                  > > ludzie i goloslownie odwoluja sie do objawien. Prawo stanowione po 3200
                  > latach
                  > > nalezy zmienic a nie falszowac moralnoscia. Jednak: dura lex, sed lex. A j
                  > ak
                  > > sie nie podoba to wybrac demokratycznie nowego Jahwe ustawodawce.
                  > >
                  > > Pozdrawiam
                  >
                  > nie wiem Rychu na jakiej podstawie wywnioskowałeś, że ja Torę traktuję jako
                  > Prawo.

                  Tak zrozumialem to co napisalas. Jezeli jest inaczej to zmieniam to co opacznie
                  zrozumialem.

                  > Z prawa Tory to ja znam tylko 10-ro przykazań i tym staram się kierować
                  > w życiu.

                  Te zasady sa dosc uniwersalne. Oczywiscie jest tez "ale". Prawo zaczynajace sie
                  od "Nie bedziesz mial innych bogow przede mna" samo sie wspolczesnie
                  dyskwalifikuje. Ingerencja w calkowicie prywatny swiatopoglad jest
                  niedopuszczalna.

                  Ponadto nie wiem czy wiesz, ze katolicy wyrzucili 2 przykazanie z oryginalnych
                  dziesieciu, to o nie czynieniu wizerunkow boga. Czyli nie mamy do czynienia z
                  prawem lecz z podrobka, ordynarnym falszerstwem. Czy oszustwo mozna traktowac
                  jako prawo?

                  > Czy zawsze udatnie? Ależ skąd. Zawsze jednak liczę na miłosierdzie
                  > Boże, a z prawem stanowionym przez wymiar sprawiedliwości ziemskiej wolę nie
                  > mieć do czynienia.

                  Czyli prawa starasz sie przestrzegac aby nie miec do czynienia z aparatem
                  przymuszajacym do przestrzegania prawa.

                  > piszesz dura lex, sed lex
                  > ale gdyby tak było to chyba sądy byłyby zbyteczne
                  > wystarczyłoby napisać raz
                  > kradzież-tyle lat
                  > zabójstwo-tyle lat
                  > przekupstwo-tyle mi daj itd.

                  I tu dochodzimy do istoty WSPOLCZESNEGO prawa. Prawo nie jest na ziemi
                  egzekwowane przez idealnie sprawiedliwego nieomylnego i bezstronnego boga.
                  Egzekwowane jest przez omylnych i interesownych ludzi. Tysiaclecia pomylek
                  prawnych doprowadzilo do wyksztalcenia wspolczesnego systemu prawnego. Maluczcy
                  musza byc chronieni przed samowola tych ktorzy dysponuja wladza. Bo po co Ci
                  takie prawo w ktorym do Ciebie niczego nie swiadomej przychodzi kat i mowi, ze
                  w nocy, gdy spalas, okradlas Fort Knox i idziesz do wiezienia na "tyle lat". A
                  kat w zmowie z ochrona sam obrabowal Fort Knox. W koncu po to ma wladze aby byc
                  bezkarnym. A D_nutka jak trusia chcialaby "zbytecznosci sadow" i odsiedzialaby
                  za frajer.

                  > hasła i hasła i wybiegi dla maluczkich

                  Czy bog stworzyl szabas dla ludzi czy ludzi dla szabasu? Pracodawcy byloby
                  wygodniej gdybys pracowala 24 godziny dziennie i 7 dni w tygodniu. Ale madrzy
                  pracodawcy wymuszaja na nas przerwe na obiad. Hamurabi zabezpieczal sie przed
                  odwetem niszczacym mu jego sile robocza. Napisal "oko za oko", tylko tyle,
                  wiecej nie mozna, bo straci na tym wlasciciel niewolnikow - Hamurabi.

                  Pozdrawiam
                  • d_nutka Re: 10-ro przykazań 22.07.03, 11:29
                    rycho7 napisał:

                    > > Z prawa Tory to ja znam tylko 10-ro przykazań i tym staram się kierować
                    > > w życiu.
                    >
                    > Te zasady sa dosc uniwersalne. Oczywiscie jest tez "ale". Prawo zaczynajace
                    sie
                    >
                    > od "Nie bedziesz mial innych bogow przede mna" samo sie wspolczesnie
                    > dyskwalifikuje. Ingerencja w calkowicie prywatny swiatopoglad jest
                    > niedopuszczalna.

                    ale przecież słowa "nie będziesz miał innych bogów obok mnie" potwierdza w
                    paradoksalny trochę sposób podejście laickie i prywatne do czytania Pięcioksięgu


                    >
                    > Ponadto nie wiem czy wiesz, ze katolicy wyrzucili 2 przykazanie z
                    oryginalnych
                    > dziesieciu, to o nie czynieniu wizerunkow boga. Czyli nie mamy do czynienia z
                    > prawem lecz z podrobka, ordynarnym falszerstwem. Czy oszustwo mozna traktowac
                    > jako prawo?

                    tak, to jest fałszerstwo pierwszego przykazania i to bardzo groźne w skutkach


                    >
                    > Czyli prawa starasz sie przestrzegac aby nie miec do czynienia z aparatem
                    > przymuszajacym do przestrzegania prawa.

                    dokładnie nie tak
                    prawa staram się przestrzegać dla samego PRAWA, które uważam za korzystne i
                    niezbędne dla człowieka jako jednostki i dla zbiorowości , a nie ze strachu
                    przed karą
                    dla mnie strach przed karą kodeksową właściwie nie istnieje, bo jest rzeczą
                    wtórną a nie pierwotną w rozumieniu istnienia prawa

                    >
                    > > piszesz dura lex, sed lex
                    > > ale gdyby tak było to chyba sądy byłyby zbyteczne
                    > > wystarczyłoby napisać raz
                    > > kradzież-tyle lat
                    > > zabójstwo-tyle lat
                    > > przekupstwo-tyle mi daj itd.
                    >
                    > I tu dochodzimy do istoty WSPOLCZESNEGO prawa. Prawo nie jest na ziemi
                    > egzekwowane przez idealnie sprawiedliwego nieomylnego i bezstronnego boga.
                    > Egzekwowane jest przez omylnych i interesownych ludzi. Tysiaclecia pomylek
                    > prawnych doprowadzilo do wyksztalcenia wspolczesnego systemu prawnego.
                    Maluczcy

                    i dlatego potrzeba kształtować w ludziach bezustannie konieczność istnienia
                    prawa poprzez jego SKUTECZNOŚĆ
                    prawo też się postrzega po jego owocach

                    >
                    > musza byc chronieni przed samowola tych ktorzy dysponuja wladza. Bo po co Ci
                    > takie prawo w ktorym do Ciebie niczego nie swiadomej przychodzi kat i mowi,
                    ze
                    > w nocy, gdy spalas, okradlas Fort Knox i idziesz do wiezienia na "tyle lat".
                    A
                    > kat w zmowie z ochrona sam obrabowal Fort Knox. W koncu po to ma wladze aby
                    byc
                    >
                    > bezkarnym. A D_nutka jak trusia chcialaby "zbytecznosci sadow" i
                    odsiedzialaby
                    > za frajer.

                    PRZECIWNIE
                    ja się domagam skuteczności już istniejącego prawa, ale nie na zasadzie
                    twarde prawo, ale prawo, bo w ten sposób właśnie dochodzi do patologii PRAWA
                    ludzie bywają słabi a osioł z workami złota otworzy drwi każdego więzienia
                    czy numeru paragrafu


                    >
                    > > hasła i hasła i wybiegi dla maluczkich
                    >
                    > Czy bog stworzyl szabas dla ludzi czy ludzi dla szabasu? Pracodawcy byloby
                    > wygodniej gdybys pracowala 24 godziny dziennie i 7 dni w tygodniu. Ale madrzy
                    > pracodawcy wymuszaja na nas przerwe na obiad. Hamurabi zabezpieczal sie przed
                    > odwetem niszczacym mu jego sile robocza. Napisal "oko za oko", tylko tyle,
                    > wiecej nie mozna, bo straci na tym wlasciciel niewolnikow - Hamurabi.
                    >
                    > Pozdrawiam


                    a co do pracodawcy i pracy niewolniczej czyli dyspozycyjności przez 24 godz.
                    na dobę
                    mam w tym względzie bardzo wyrafinowane poglądy
                    ale o tym może w innym wątku
                    pozdrawiam
                    d_nutka
                    • rycho7 Re: 10-ro przykazań 22.07.03, 13:08
                      d_nutka napisała:

                      > dokładnie nie tak
                      > prawa staram się przestrzegać dla samego PRAWA, które uważam za korzystne i
                      > niezbędne dla człowieka jako jednostki i dla zbiorowości , a nie ze strachu
                      > przed karą
                      > dla mnie strach przed karą kodeksową właściwie nie istnieje, bo jest rzeczą
                      > wtórną a nie pierwotną w rozumieniu istnienia prawa

                      Ja podchodze do tego troche inaczej. Generalnie prawo uwarzam korystne dla
                      spoleczenstwa a poprzez nie takze dla jednostki. Natomiast w szczegolach nie
                      zgadzam sie czesto z poszczegolnymi zapisami prawa. Szczegolnie, ze czesc prawa
                      nie zabezpiecza interesow spoleczenstwa a jedynie interesy panstwa.

                      Przykladowo, jezeli musze isc do wojska i pod przymusem zabijac innyhc ludzi to
                      takie prawo budzi we mnie sprzeciw. Jezeli musze placic podatki, ktore sa potem
                      marnotrawione lub przekazywane kolesiom wladcow to jestem przeciw. Jezeli nie
                      ma lekcji etyki i filozofii bo pieniadze te sa przekazywane na propagande
                      kosciola katolickiego (??? lekcje religii ???) to jestem przeciw. I tak dalej.
                      Prawa, ktoremu jestem przeciwny przestrzegam jedynie pod przymusem.

                      > i dlatego potrzeba kształtować w ludziach bezustannie konieczność istnienia
                      > prawa poprzez jego SKUTECZNOŚĆ
                      > prawo też się postrzega po jego owocach

                      Przekonanie o skutecznosci prawa niesprawiedliwego do niczego nie prowadzi.
                      Zawsze sie konczy rewolucja. Co z tego, ze po wiekach. Im dluzszy oktes
                      niesprawiedliwosci tym wiecej krwi. To gwarantuje czcza skutecznosc.

                      > PRZECIWNIE
                      > ja się domagam skuteczności już istniejącego prawa, ale nie na zasadzie
                      > twarde prawo, ale prawo, bo w ten sposób właśnie dochodzi do patologii PRAWA
                      > ludzie bywają słabi a osioł z workami złota otworzy drwi każdego więzienia
                      > czy numeru paragrafu

                      Moralnoscia nie nalezy klajstrowac zlego prawa. Zle prawo nalezy zmieniac.
                      Uswiecenie prawa w postaci tekstu religijnego tworzy skamieline. Ten sposob
                      okazal sie niewlasciwy. Tej lekcji nalezy sie nauczyc i wyciagnac wnioski.
                      Demokracja i parlamentaryzm zamiast nieomylnego papieza i Swietej Ksiegi.

                      Pozdrawiam
                      • d_nutka Re: 10-ro przykazań cd 22.07.03, 18:29
                        Rycho
                        a kto mnie przekonywał dura lex sed lex?
                        czyż nie ty?
                        poza tym się z tobą zgadzam w poprzednim poście (nie zacytowałam tym razem)
                        też jestem za nauką etyki w szkołach i nie tylko
                        dodatkowe kursy dla tych co etyki nie stosują w swojej pracy itp.
                        można sobie tworzyć idealne prawa na papierze a i tak wiadomo, że to ludzie
                        tworzą i ludzie łamią i często ci sami co tworzą jednocześnie je łamią co widać
                        na naszej scenie politycznej stanowiącej prawo
                        pozdrawiam
                        d_nutka
                        • rycho7 dura lex sed lex 23.07.03, 11:15
                          d_nutka napisała:

                          > Rycho
                          > a kto mnie przekonywał dura lex sed lex?

                          Ty chcesz bezblednej egzekucji istniejacego prawa. I w tym zakresie
                          bezwzglednie musi obowiazywac dura lex sed lex. Ja twierdze, ze legislacja
                          (tworzenie prawa) powinno byc profesjonalne, zgodne ze spolecznym pojmowaniem
                          sprawiedliwosci, zmiennym w czasie. Teoretycznie mogloby nie byc sprzecznoci.
                          Ale Ty zamiast zmieniac zle prawo proponujesz jego interpretowanie przez
                          moralizowanie. "Chcesz" aby Swieta Ksiega Tora pozostawala niewzruszona (bo
                          Siweta) ale aby prawo swobodnie interpretowac. To jes religijne podejscie
                          Jezusa. Ja (nie sam) uwazam, ze demokratycznie wybrany parlament jest po to aby
                          stanowic prawo. Zle prawo nalezy zmieniac a miejsce Tory jest w muzeum
                          prehistorii prawa.

                          > dodatkowe kursy dla tych co etyki nie stosują w swojej pracy itp.

                          Najlepiej 30-letnie kursy na Magadanie. To przypadki na ogol beznadziejne.

                          > można sobie tworzyć idealne prawa na papierze a i tak wiadomo, że to ludzie
                          > tworzą i ludzie łamią i często ci sami co tworzą jednocześnie je łamią

                          Dokladniej tworza tak aby oni wiedzieli jak je "lamac"=tworczo stosowac z
                          korzyscia osobista.

                          Pozdrawiam
                          • d_nutka Re: dura lex sed lex 23.07.03, 11:49
                            rycho7 napisał:

                            > d_nutka napisała:
                            >
                            > > Rycho
                            > > a kto mnie przekonywał dura lex sed lex?
                            >
                            > Ty chcesz bezblednej egzekucji istniejacego prawa.

                            NIEPRAWDA!!!
                            KŁAMSTWO!!!
                            ja chcę prawo chyba niewykonalne bo z jakby idealnym sędzią co to oprócz
                            litery prawa umie kierować się "duchem" prawa.
                            a jeśli sędzia nie potrafi sam, to niech przynajmniej...
                            oszczędzę tobie i sobie nierealnych pomysłów


                            I w tym zakresie
                            > bezwzglednie musi obowiazywac dura lex sed lex. Ja twierdze, ze legislacja
                            > (tworzenie prawa) powinno byc profesjonalne, zgodne ze spolecznym pojmowaniem
                            > sprawiedliwosci, zmiennym w czasie. Teoretycznie mogloby nie byc sprzecznoci.
                            > Ale Ty zamiast zmieniac zle prawo proponujesz jego interpretowanie przez
                            > moralizowanie. "Chcesz" aby Swieta Ksiega Tora pozostawala niewzruszona (bo
                            > Siweta) ale aby prawo swobodnie interpretowac. To jes religijne podejscie
                            > Jezusa. Ja (nie sam) uwazam, ze demokratycznie wybrany parlament jest po to
                            aby

                            NIEPRAWDA PO RAZ DRUGI !!!
                            nigdzie nie powiedziałam i nie napisałam,że prawa nie należy zmieniać.
                            wprost przeciwnie
                            uważam, że życie wyprzedza prawo o...bardzo dużo
                            to dobrze i źle zarazem-też paradoks
                            dobrze-bo stanowione prawo nie staje się hamulcem postępu
                            źle- bo nie nadąrza za cwaniakami co się pod postęp doczepiają jak rzepy do
                            psiego ogona

                            >
                            > stanowic prawo. Zle prawo nalezy zmieniac a miejsce Tory jest w muzeum
                            > prehistorii prawa.

                            A GDZIE MIAŁBYŚ WZORZEC ROZWOJU NASZEJ CYWILIZACJI
                            do lamusa?
                            cóż za pomysł
                            chyba z piekła rodem
                            ja cały czas pisząc o Torze i Bibli mam na uwadze samodzielne jej czytanie, a
                            nie piątą wodę po kuzynie w odbiorze ich treści.
                            zastanów się Rycho przez chwilę
                            znowu jakaś ideologia po odcięciu się od historii ludzkości (tej moralno-
                            etycznej ścieżki)
                            stajesz się Rychu niebezpieczny w swoich poglądach


                            >
                            > > dodatkowe kursy dla tych co etyki nie stosują w swojej pracy itp.
                            >
                            > Najlepiej 30-letnie kursy na Magadanie. To przypadki na ogol beznadziejne.
                            >
                            > > można sobie tworzyć idealne prawa na papierze a i tak wiadomo, że to ludzi
                            > e
                            > > tworzą i ludzie łamią i często ci sami co tworzą jednocześnie je łamią
                            >
                            > Dokladniej tworza tak aby oni wiedzieli jak je "lamac"=tworczo stosowac z
                            > korzyscia osobista.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            i dlatego POTRZEBNY jest wzorzec stworzony dawno temu i aktualny w tym co
                            najważniejsze, czyli że natura człowieka nie zmieniła się od wieków
                            i trzeba ciągle pytać-dlaczego?
                            nie masz wzorca-przestajesz pytać
                            i zataczasz kolejną pętlę tego co już było odkryte
                            prawie tak jak w filmach o zaginionych cywilizacjach czy innych bajeczkach dla
                            grzecznych dzieci
                            d_nutka
                            • rycho7 Re: dura lex sed lex 23.07.03, 16:36
                              d_nutka napisała:

                              > > Zle prawo nalezy zmieniac a miejsce Tory jest w muzeum
                              > > prehistorii prawa.
                              >
                              > A GDZIE MIAŁBYŚ WZORZEC ROZWOJU NASZEJ CYWILIZACJI
                              > do lamusa?

                              Przykro, ze to napisze ale ale tak mi wychodzi. Nie naszej cywilizacji tylko co
                              najwyzej WASZEJ. Ja sie nie musze i nie poczuwam sie do wspolnoty z cywilizacja
                              judeochrzescianska. Dla mnie kobieta nie jest rzecza o wartosci 15 koz. Ja sie
                              nie utozsamiam z nawracaniem ogniem i mieczem (w tym z likwidacja krnabrnego
                              narodu Prusow), z inkwizycja i paleniem na stosie, z holocaustem Indian i
                              Zydow. Ta dzikosc pochodzi od faraona Merenptacha, a ja jestem wolnym
                              czlowiekiem pochodzacym ze wschodu Europy miedzy Dnieprem a Uralem. Ta
                              bezwzglednosc panstwa niewolnikow mierzi mnie.

                              > znowu jakaś ideologia po odcięciu się od historii ludzkości (tej moralno-
                              > etycznej ścieżki)
                              > stajesz się Rychu niebezpieczny w swoich poglądach

                              Potepianie Torquemady to dobrawdy totalny upadek moralny. Ale ja wole byc wsrod
                              takich upadlych aniolow (=diablow). Z tatkiem Lukrecji Borgii mi nie po drodze.
                              Z jego nastepcami i nasladowcami tez nie. Historia to nie tylko politagitki
                              religijnych ideologow.

                              > i dlatego POTRZEBNY jest wzorzec stworzony dawno temu i aktualny w tym co
                              > najważniejsze, czyli że natura człowieka nie zmieniła się od wieków
                              > i trzeba ciągle pytać-dlaczego?

                              Niestety wyjscie z zascianka w tym zakresie otwiera oczy i oslepia. Ludy na
                              Papui Nowej Gwinei mialy niedawno odwieczne wzory kanibalizmu. My tacy bylismy
                              ze 4000-6000 lat temu. Aktualnosc wzorcow nie wydaja mi sie nadzwyczajna. Czy
                              zgodnie z 10 przykazaniami moglbym sobie kupic nastepna zone lub niewolnice do
                              uzytku domowego? A zgodnie z prawem lewiratu dzieci mojego zmarlego brata
                              splodzone przeze mnie (obowiazkowo) z jego zona (zonami) beda dziecmi mojego
                              brata. To o tych wzorcach piszesz? Ja osobiscie czytalem Biblie i pamietam co
                              zawiera ten POTRZEBNY wzorzec stworzony dawno temu. A jezeli nie wszystko jest
                              tam nieprzemijajace to dlaczego to Ty masz interpretowac a nie ja. Kali byl
                              rodzaju meskiego. Ty jako rzecz (czyli kobieta, zasady czerpie z biblijnego
                              wzorca) masz tyle do powiedzenia co ryby.

                              > nie masz wzorca-przestajesz pytać
                              > i zataczasz kolejną pętlę tego co już było odkryte

                              Bardzo mi przykro monopole ostatnio nie sa w modzie. Sa ustawowo zwalczane
                              przez wszystkie zdrowe panstwa. Twoj (Wasz) wzorzec to wlasnie monopol. Ja mam
                              wzorce wspolne z innymi ludzmi bez siegania do Biblii. Generalnie polega to na
                              prostej zasadzie. Nie rob drugiemu co tobie nie mile. Wiedza ludzkosci nie jest
                              zapisana jedynie na zwojach Tory.

                              > prawie tak jak w filmach o zaginionych cywilizacjach czy innych bajeczkach
                              dla
                              > grzecznych dzieci

                              Rzeczywistosc jest bogatsza i bardziej zaskakujaca niz scenariusze filmowe. Mam
                              w domu wiecej ksiazek, a nie jedynie ksiazeczke czekowa lub ksiazeczke do
                              nabozenstwa. A o etyce slyszalem nie tylko od ksiedza lub rabina.

                              Pozdrawiam
          • Gość: Jan Re: Do D_nutki jezusolozki IP: *.hispeed.ch 20.07.03, 22:33
            Na wstępie: nie używasz polskich znaków, interpretuję ten tytuł
            jako "jezusolożki", od "jezusolog". Na pierwszy rzut oka dostrzegłem nieskromną
            i nieuzasadnioną aluzję do łóżka.


            Nie mam za dużo czasu, więc w skrócie.

            rycho7 napisał:

            > ze Jezus jako bog jest dla mnie nie do przyjecia. Farsa umierania
            > Wszechmogacego boga na krzyzu uraga ludzkiej godnosci i tragedii smierci.

            (Podkreślam, że nie wiem, jak było. Wiem, że to (tylko?) wiara.)

            W ramach "logicznego myślenia" pewnie tak. Jest to tak bezsensowne, że albo
            należy to odrzucić, albo dobrze się nad tym zastanowić. Jednym z przekazów
            Jezusa jest przewrócenie wszelkich hierarchii wartości - żebrak może być
            ważniejszy od króla, Bóg może umrzeć jak człowiek najpodlejszą śmiercią. Nawet
            jeżeli prawo ludzkie kogoś skarze, bo musi, pojednanie z Bogiem jest kwestią
            odrębną. I każdy jest w końcu człowiekiem, takim jak inni.
            Dziś nie działają (za bardzo) stare hierarchie władzy i pieniądza. Nikt nie
            ustanowi prawa, że wojewoda może chłopa wychłostać według własnej woli. W
            praktyce może być różnie, ale chodzi o zasadę. Ale nową hierarchię wprowadziło
            np. wykształcenie. Czytuję tu teksty wyrażające się z pogardą o tzw. "starych
            babach". Otóż nikt z nas nie jest ex definitione wyżej tej baby, od baby
            piorącej przez 50 lat gacie mężowi i gotującej mu obiad można się nauczyć
            więcej, niż od ministra propagandy z tytułem doktorskim. Pewnie sam nie jestem
            od tych uprzedzeń wolny, bo głupoty to nie lubię, ale nie można mylić głupoty z
            brakiem wykształcenia.

            W ostatecznym rachunku nie powinienem gardzić narkomanem, ani nawet Saddamem
            Huseinem, choć -przyznaję- życzyłem mu bombki.

            > Bronil milosiernie nierzadnicy, wzywajac aby
            > pierwszy rzucil kamieniem kto bez grzechu. Gdyby byl bogiem lub bezgrzesznym
            to
            > pierwszy powinien sam rzucic kamieniem.

            To jeszcze jeden przykład, który można odrzucić, lub przemyśleć. Jezus
            przeczuwał (wiedział?), że ta kobieta żałuje i chce się zmienić. Ludzkie prawo
            jest sztywne, ale miłosierdzie jest czymś innym. Straszne byłoby życie,
            gdybyśmy nie potrafili przebaczać.

            > Essenczyk Jezus byl zapewne pismienny. A mimo to nie znane sa nam nawet
            > wspomnienia po jego pismiennictwie.

            Mój ulubiony przykład, to Sokrates, Jezus, Budda. Żade z nich nie pisał, a
            przecież potrafił. Może faktycznie pisanie jest wtórne do życia?

            Ps. Dzień minął i nie padł nawet "kretyn". Ja się przekręcę...
            • rycho7 Do Jana oby nie od Apokalipsy 21.07.03, 16:39
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > ze Jezus jako bog jest dla mnie nie do przyjecia. Farsa umierania
              > > Wszechmogacego boga na krzyzu uraga ludzkiej godnosci i tragedii smierci.
              >
              > (Podkreślam, że nie wiem, jak było. Wiem, że to (tylko?) wiara.)
              >
              > W ramach "logicznego myślenia" pewnie tak. Jest to tak bezsensowne, że albo
              > należy to odrzucić, albo dobrze się nad tym zastanowić.

              Mnie wystarczy, ze sam o sobie mowil jedynie, ze jest synem czlowieczym.
              Ewangielie pisza po 40-120 latach od jego smierci, ze w zawolaowany sposob inni
              przypisywalu mu boskosc. On temu nie zaprzeczal ale takze nie potwierdzal. Komu
              mam wiec wiezyc? Ludziom czy Jezusowi?

              > Jednym z przekazów
              > Jezusa jest przewrócenie wszelkich hierarchii wartości - żebrak może być
              > ważniejszy od króla

              Nie. Jezus nie podwazal Tory. Robil jedynie wszystko aby uczlowieczyc
              interpretacje slow Tory.

              > Bóg może umrzeć jak człowiek najpodlejszą śmiercią.

              Syn czlowieczy mogl sie zwrocic do naszego wspolnego ojca w niebie aby ulzyl mu
              cierpien. Jako Wszechmogacy Bog (w Trojcy Jedyny) nie potrzebowal sie do
              kogokolwiek zwracac. Rozumiem, ze w wierze nic nie musi byc rozumne. Ale wiara
              nie jest obowiazkowa. Jezeli nie potrzeba do niej dochodzic rozumem to psy
              lepiej nadaja sie na zaslepionych adoratorow.

              > Nawet
              > jeżeli prawo ludzkie kogoś skarze, bo musi, pojednanie z Bogiem jest kwestią
              > odrębną. I każdy jest w końcu człowiekiem, takim jak inni.

              Pojednanie Hitlera z Bogiem. Smaczne. Ale jaj na krzyzu nie wybaczy?

              > Czytuję tu teksty wyrażające się z pogardą o tzw. "starych
              > babach". Otóż nikt z nas nie jest ex definitione wyżej tej baby, od baby
              > piorącej przez 50 lat gacie mężowi i gotującej mu obiad można się nauczyć
              > więcej, niż od ministra propagandy z tytułem doktorskim. Pewnie sam nie
              jestem
              > od tych uprzedzeń wolny, bo głupoty to nie lubię, ale nie można mylić głupoty
              z
              > brakiem wykształcenia.

              Mylic nie nalezy ale istnienia korelacji tez nie nalezy negowac. "I paraliz
              postepowy najmadrzejsze trafia glowy".

              > > Bronil milosiernie nierzadnicy, wzywajac aby
              > > pierwszy rzucil kamieniem kto bez grzechu. Gdyby byl bogiem lub bezgrzeszn
              > ym
              > to
              > > pierwszy powinien sam rzucic kamieniem.
              >
              > To jeszcze jeden przykład, który można odrzucić, lub przemyśleć. Jezus
              > przeczuwał (wiedział?), że ta kobieta żałuje i chce się zmienić. Ludzkie
              prawo
              > jest sztywne, ale miłosierdzie jest czymś innym. Straszne byłoby życie,
              > gdybyśmy nie potrafili przebaczać.

              Wystarczy uchwalic nowe prawo stanowione. Zalegalizowac pomocnictwo przy
              prostytucji. Wprowadzic podatki, inspekcje pracy i ochrone konsumenta. Ranking
              uslug i udzial w promocji "Teraz Polska" k...

              > > Essenczyk Jezus byl zapewne pismienny.

              > Może faktycznie pisanie jest wtórne do życia?

              Charyzme przywodcy doceniono nie tylko u Walesy. Jezus osiagnal juz pelny
              sukces wsrod ludu. Moim zdaniem przyszedl do Jerozolimy aby zostac
              meczennikiem. Zywy juz wiecej by nie osiagnal. Martwy meczennik to jes cos. A
              jezeli jeszcze wiedzial o zacmieniu slonca w piatek ok. 16:00 to mogl marzyc
              o "cudzie" zmartwychwstania. U czlowieka to i tak prawdziwie heroiczny decyzja.
              Dla niesmiertelnego boga zmartwychwstanie po 34 godzinach to jak sen po kacu.
              Zalosny komediant. A bez pomocy Judasza harmonogram czasowy mogl sie zalamac.

              Pozdrawiam
              • alfalfa Re: Do Jana oby nie od Apokalipsy 21.07.03, 16:50
                Tak sobie czytam Rycho co piszesz i widzę, że chcesz gnozy? Przeciez wiesz z
                pewnościa, że istoty boskosci Trójcy nie można pojać i zrozumieć, że literackie
                zacięcie i logika nie wystarczą do zrozumienia Pisma? Więc o co chodzi? Jeśli
                Bóg to absolut a cżłowiek to oczywiste ograniczenie?
                • rycho7 apokalipsa myslenia 21.07.03, 17:03
                  alfalfa napisał:

                  > Tak sobie czytam Rycho co piszesz i widzę, że chcesz gnozy? Przeciez wiesz z
                  > pewnościa, że istoty boskosci Trójcy nie można pojać i zrozumieć, że
                  literackie
                  > zacięcie i logika nie wystarczą do zrozumienia Pisma? Więc o co chodzi? Jeśli
                  > Bóg to absolut a cżłowiek to oczywiste ograniczenie?

                  Byloby co rozwazac gdyby Biblie pisal osobiscie Bog. Ale napisal ja ludzie.
                  Pisac mogli jedynie poslugujac sie pojeciami im znanymi przed 2000-3200 laty.
                  Totez nie musi byc tam napisane koniecznie to czegoby chcial bog gdyby istnial.
                  Rownie dobrze moze byc opisany bog wymyslony przez ludzi. Totez niepojmowalnosc
                  boga moze byc rownie dobrze literackim zabiegiem ochraniajacym ulomny lodzki
                  twor przed analiza. Sa tacy ktorzy wierza w grozenie im paluszkiem. A sa tez
                  tacy, ktorzy nie wierza w sztuczki propagandystow. A dlaczego ja jako czlowiek
                  nie jestem absolutem a bog to jedynie ograniczenie narzucone mi przez kler?
                  • alfalfa Re: apokalipsa myslenia 21.07.03, 20:33
                    rycho7 napisał:


                    > Byloby co rozwazac gdyby Biblie pisal osobiscie Bog. Ale napisal ja ludzie.
                    > Pisac mogli jedynie poslugujac sie pojeciami im znanymi przed 2000-3200 laty.
                    > Totez nie musi byc tam napisane koniecznie to czegoby chcial bog gdyby
                    istnial.
                    >
                    > Rownie dobrze moze byc opisany bog wymyslony przez ludzi.

                    Może i tak ale wg. Tradycji to "pisma natchnione". Czujesz róznicę pojmowania?

                    Totez niepojmowalnosc
                    >
                    > boga moze byc rownie dobrze literackim zabiegiem ochraniajacym ulomny lodzki
                    > twor przed analiza. Sa tacy ktorzy wierza w grozenie im paluszkiem. A sa tez
                    > tacy, ktorzy nie wierza w sztuczki propagandystow. A dlaczego ja jako
                    czlowiek
                    > nie jestem absolutem a bog to jedynie ograniczenie narzucone mi przez kler?

                    Hmm, przecież znasz inne "imiona". Alfa i Omega. Początek i Koniec.
                    Nieskończona Miłość itd. Wszystko to idee, próby opisania ze świadomością
                    niemożności. Czyżbyś Rychu potrafił wyobrazić sobie nieskończoność, wieczność?
                    To przepraszam, nie doceniłem.
                    • rycho7 powszechna apokalipsa myslenia 22.07.03, 08:55
                      alfalfa napisał:

                      > Może i tak ale wg. Tradycji to "pisma natchnione". Czujesz róznicę pojmowania?

                      Roznice pojmowania oczywiscie znam. Ale przez caly czas mam do czynienia
                      jedynie z czyms wymyslonym przez ludzi. Nawet pojecie i sens "pism
                      natchnionych" jest typowo ludzkie. Jakas grupa ludzi chce mi narzucic sposob
                      myslenia. Gdyby mieli wieksza sile nacisku niz obecnie to albo bym sie ugial i
                      udawal, ze wierze albo by mnie spalili na stosie. Moglbym tez udajac wiernego
                      dzialac wbrew i rozsadzic grupe nacisku (terrorystow) od srodka. Tak robilo
                      wielu jak Hus, Luter, Kalwin itp. Wspolczesnosc daje mi takze mozliwosc
                      biernego gloszenia innych pogladow. Wladze legalizuje obecnie demokratyczny
                      wybor a nie boskie nadanie. Niepojmowanie religii jako instytucji legalizujacej
                      uzurpatorska wladze jednostek nad zniewolonym spoleczenstwem daje manipulatorom
                      wolnosc intelektualnych naduzyc. Mowienie o niepojmowalnosci istoty boga jest
                      takim samym myslowym zabiegiem jak znany paradoks. Czy wszechmogacy bog moze
                      stworzyc kamien tak ciezki aby nie mogl go podniesc? Ci ktorzy nie chca uznac
                      tego za dowod nieistnienia boga stosuja jednoczesnie sztuczke z niepojmowaniem
                      boskosc. Jest to ta sama zdolnosc ludzkiego umyslu do wymyslania paradoksow.
                      Dwie strony tej samej monety. Wszechobecny i wszechmocny bog moze przeciez
                      komunikowac sie bezposrednio ze mna bez pobierania przez posrednikow lapowek za
                      pomyslnosc wyroku na Sadzie Ostatecznym. Jezeli tego nie robi to znaczy, ze
                      albo nie istnieje (co jest najbardziej oczywistym wnioskiem) albo jego
                      ingerencja w moje i innych zycie nie jest potrzebna (nie robimy nic co
                      wymagaloby boskiej interwencji). Wszechmogacy i wszechobecny bog nie potrzebuje
                      zadnego posrednictwa w korumpowaniu go. Kler - urzednicy religii wymyslili sie
                      sami. Instytucja kosciola nie jest bogiem. A przeciez w rzeczywistosci kult
                      oddawany jest Swietemu Kosciolowi Powszechnemu i Swietej Wlasnosci tegoz
                      Kosciola.

                      > Totez niepojmowalnosc
                      > >
                      > > boga moze byc rownie dobrze literackim zabiegiem ochraniajacym ulomny lodz
                      > ki
                      > > twor przed analiza. Sa tacy ktorzy wierza w grozenie im paluszkiem. A sa t
                      > ez
                      > > tacy, ktorzy nie wierza w sztuczki propagandystow. A dlaczego ja jako
                      > czlowiek
                      > > nie jestem absolutem a bog to jedynie ograniczenie narzucone mi przez kler
                      > ?
                      >
                      > Hmm, przecież znasz inne "imiona". Alfa i Omega. Początek i Koniec.
                      > Nieskończona Miłość itd. Wszystko to idee, próby opisania ze świadomością
                      > niemożności.

                      Poslugiwanie sie abstrakcja jest wlasciwoscia ludzkiego umyslu. Jest pochodna
                      szufladkowania - klasyfikowania. W koncu nawet slowo chleb jest absolutem.
                      Opisuje cos nieistniejacego. Bo czy takim samym konkretnym chlebem jest nasz
                      polski razowy, angielski tostowy i arabski plaski placek? Podobnie bog jest
                      jedynie slowem. Takim samym slowem jest zero. Bo czy ktokolwiek widzial w
                      rzeczywistosci zero. Nie myl tego ze znakiem symbolizujacym zero. Bog jest
                      takim samym pojeciem stworzonym prze ludzi do opisania tworu ich mysli.
                      Nadawanie cech absolutu nie urealnia tego tworu mysli.

                      > Czyżbyś Rychu potrafił wyobrazić sobie nieskończoność, wieczność?
                      > To przepraszam, nie doceniłem.

                      W dyskusjach o religii wlasnie wyobrazenie sobie nieskończoności, wieczności
                      odgrywa ogromna role. Ja najwyrazniej nie mam z tym problemow. Sluchanie chorow
                      anielskich w Raju przez wiecznosc to wedlug mnie potworna kara jaka czeka
                      wiernych. Nie chcialbym podzielic ich losu. Ja czlowiek.

                      Pozdrawiam
                      • d_nutka Re: powszechna apokalipsa myslenia 22.07.03, 09:26
                        rycho7 napisał:

                        > alfalfa napisał:
                        >
                        > > Może i tak ale wg. Tradycji to "pisma natchnione". Czujesz róznicę pojmowa
                        > nia?
                        >
                        > Roznice pojmowania oczywiscie znam. Ale przez caly czas mam do czynienia
                        > jedynie z czyms wymyslonym przez ludzi. Nawet pojecie i sens "pism
                        > natchnionych" jest typowo ludzkie. Jakas grupa ludzi chce mi narzucic sposob
                        > myslenia. Gdyby mieli wieksza sile nacisku niz obecnie to albo bym sie ugial
                        i
                        > udawal, ze wierze albo by mnie spalili na stosie.

                        ktokolwiek chce "narzucić sposób myślenia" dopuszcza się nadużycia moralnego i
                        nie tylko, bo także nielogiczności.
                        na czym polega ta nielogiczność?
                        zależy co narzucający chce osiągnąć.
                        czy sługę posłusznego czy wiernego tylko, ale wiernego przede wszystkim swoim
                        widzeniem tego w co chce wierzyć


                        > Moglbym tez udajac wiernego
                        > dzialac wbrew i rozsadzic grupe nacisku (terrorystow) od srodka. Tak robilo
                        > wielu jak Hus, Luter, Kalwin itp. Wspolczesnosc daje mi takze mozliwosc
                        > biernego gloszenia innych pogladow. Wladze legalizuje obecnie demokratyczny
                        > wybor a nie boskie nadanie. Niepojmowanie religii jako instytucji
                        legalizujacej
                        > uzurpatorska wladze jednostek nad zniewolonym spoleczenstwem daje
                        manipulatorom>
                        > wolnosc intelektualnych naduzyc. Mowienie o niepojmowalnosci istoty boga jest
                        > takim samym myslowym zabiegiem jak znany paradoks. Czy wszechmogacy bog moze
                        > stworzyc kamien tak ciezki aby nie mogl go podniesc? Ci ktorzy nie chca uznac
                        > tego za dowod nieistnienia boga stosuja jednoczesnie sztuczke z
                        niepojmowaniem
                        > boskosc. Jest to ta sama zdolnosc ludzkiego umyslu do wymyslania paradoksow.
                        > Dwie strony tej samej monety. Wszechobecny i wszechmocny bog moze przeciez
                        > komunikowac sie bezposrednio ze mna bez pobierania przez posrednikow lapowek
                        za
                        >
                        > pomyslnosc wyroku na Sadzie Ostatecznym. Jezeli tego nie robi to znaczy, ze
                        > albo nie istnieje (co jest najbardziej oczywistym wnioskiem) albo jego
                        > ingerencja w moje i innych zycie nie jest potrzebna (nie robimy nic co
                        > wymagaloby boskiej interwencji). Wszechmogacy i wszechobecny bog nie
                        potrzebuje
                        >
                        > zadnego posrednictwa w korumpowaniu go. Kler - urzednicy religii wymyslili
                        sie
                        > sami. Instytucja kosciola nie jest bogiem. A przeciez w rzeczywistosci kult
                        > oddawany jest Swietemu Kosciolowi Powszechnemu i Swietej Wlasnosci tegoz
                        > Kosciola.

                        jeśli bym w tym miejscu miała z tobą polemizować to tylko w punkcie czy Bóg
                        rzeczywiście nie ingeruje w to co się powszechnie określa jako naszą duszę.
                        tego nie wiemy i wiedzieć nie możemy, bo to już kwestia wiary właśnie jest, ale
                        jak nie wiemy to i nie możemy powiedzieć, że takia boska interwencja nie
                        istnieje

                        >
                        > > Totez niepojmowalnosc
                        > > >
                        > > > boga moze byc rownie dobrze literackim zabiegiem ochraniajacym ulomny
                        > lodz
                        > > ki
                        > > > twor przed analiza. Sa tacy ktorzy wierza w grozenie im paluszkiem. A
                        > sa t
                        > > ez
                        > > > tacy, ktorzy nie wierza w sztuczki propagandystow. A dlaczego ja jako
                        >
                        > > czlowiek
                        > > > nie jestem absolutem a bog to jedynie ograniczenie narzucone mi przez
                        > kler
                        > > ?
                        > >
                        > > Hmm, przecież znasz inne "imiona". Alfa i Omega. Początek i Koniec.
                        > > Nieskończona Miłość itd. Wszystko to idee, próby opisania ze świadomością
                        > > niemożności.

                        tak
                        chyba jest tak, że są to próby opisania tego co się opisać językiem nie da a co
                        można jedynie odczuć. może duszą właśnie?

                        >
                        > Poslugiwanie sie abstrakcja jest wlasciwoscia ludzkiego umyslu. Jest pochodna
                        > szufladkowania - klasyfikowania. W koncu nawet slowo chleb jest absolutem.
                        > Opisuje cos nieistniejacego. Bo czy takim samym konkretnym chlebem jest nasz
                        > polski razowy, angielski tostowy i arabski plaski placek? Podobnie bog jest
                        > jedynie slowem. Takim samym slowem jest zero. Bo czy ktokolwiek widzial w
                        > rzeczywistosci zero. Nie myl tego ze znakiem symbolizujacym zero. Bog jest
                        > takim samym pojeciem stworzonym prze ludzi do opisania tworu ich mysli.
                        > Nadawanie cech absolutu nie urealnia tego tworu mysli.

                        uzasadniłeś tylko słowami swoją niewiarę w Boga i nic ponadto


                        >
                        > W dyskusjach o religii wlasnie wyobrazenie sobie nieskończoności, wieczności
                        > odgrywa ogromna role. Ja najwyrazniej nie mam z tym problemow. Sluchanie
                        chorow
                        >
                        > anielskich w Raju przez wiecznosc to wedlug mnie potworna kara jaka czeka
                        > wiernych. Nie chcialbym podzielic ich losu. Ja czlowiek.
                        >
                        > Pozdrawiam

                        ja też
                        d_nutka
                        • rycho7 dusza cpuna 22.07.03, 10:54
                          d_nutka napisała:

                          > ktokolwiek chce "narzucić sposób myślenia" dopuszcza się nadużycia moralnego
                          i
                          > nie tylko, bo także nielogiczności.
                          > na czym polega ta nielogiczność?
                          > zależy co narzucający chce osiągnąć.
                          > czy sługę posłusznego czy wiernego tylko, ale wiernego przede wszystkim swoim
                          > widzeniem tego w co chce wierzyć

                          Nestety wszystko sprowadza sie do kasy. Dobry jest taki co wierzy w cokolwiek
                          aby tylko dobrze za to placil. Naduzycie moralne jest wpisane w podstawy tego
                          interesu.

                          > jeśli bym w tym miejscu miała z tobą polemizować to tylko w punkcie czy Bóg
                          > rzeczywiście nie ingeruje w to co się powszechnie określa jako naszą duszę.
                          > tego nie wiemy i wiedzieć nie możemy, bo to już kwestia wiary właśnie jest,
                          ale
                          > jak nie wiemy to i nie możemy powiedzieć, że takia boska interwencja nie
                          > istnieje

                          Zalozmy wiec, ze ingeruje. Gdy jest wszechmogacy to ingeruje tak skutecznie, ze
                          postepujemy zgodnie z jego wola. Czyli nie mamy swojej swobodnej woli. Bedziemy
                          odpowiadac prezd jego sadem za efekty dzialania jego wlasnej woli. O ile wiem
                          kler chce aby uniknac takiego naszego myslenia.

                          > tak
                          > chyba jest tak, że są to próby opisania tego co się opisać językiem nie da a
                          co
                          > można jedynie odczuć. może duszą właśnie?

                          Opisywanie slowami rzeczywistosci jest o tyle latwiejsze, ze wszyscy "widza" to
                          samo. Totez slowa maja wspolne znaczenie. Stany uczuc, duszy nie sa juz tak
                          proste do werbalizycji. Wymagaja dlugich omowien. A odbiorca mogl nigdy nie
                          odczuc czegos takiego. W koncu nie musze chciec cpac aby miec wizje
                          narkotyczne. Podobnie z innymi odczuciami. Z religia jest tylko pozornie tak
                          samo. Wobec ogromu wielowiekowej literatury religijnej mamy raczej do czynienia
                          z dewaluacja slow. Uzyto wiele slow aby stworzyc wrazenie, ze bog - twor
                          ludzkiego umyslu ma jakies niepojete wlasciwosci. Te slowa w zamierzeniu maja
                          klamac. To klamstwo maja potegowac nieswiadomi ludzie przekonani o prawdzie
                          wstepnego zalozenia. Pod wplywem uzaleznienia sie od jadowitych slow
                          maja "objawienia" bedace jedynie wyrazem dzialania ich mozgow w obszarze
                          fantazji. Jezeli jest tam cos nieopisywalnego to jedynie ze wzgledu na brak
                          odpowiedniego wyszkolenia w opisywaniu. W koncu malarz jest w stanie lepiej
                          zwerbalizowac to co widzi niz zawodowy szachista.

                          > uzasadniłeś tylko słowami swoją niewiarę w Boga i nic ponadto

                          Nie mialem innego celu. Ja wierze w boga jako w pojecie jakim posluguja sie
                          ludzie do opisania pewnej stworzonej przez siebie rzeczywistosci. Zgodnie z
                          teologicznymi koncepcjami bog nie ma potrzeby miec jakiegokolwiek materialnego
                          odbicia. Nieistniejacy materialnie bog oddzialywuje na moja nieistniejaca
                          materialnie dusze. I wszystko jest w porzadku. A ja czcze go swoja
                          nieistniejaca materialnie wiara. W jakikolwiek sposob mogloby mu przeszkadzac
                          ktorekolwiek z tych materialnych nieistnien? Ja wyobrazeniom kleru w mojej
                          glowie place brzekiem monety. I moje wyobrazenia sa z tego bardzo zadowolone.
                          Dlaczego musimy mieszac te materialnie byty ze swiatem realnym? Tylko po to aby
                          pozbyc sie materialnych pieniedzy bedacych ekwiwalentem niematerialnej
                          abstrakcyjnej wartosci wymiennej? Wladza od zawsze oznaczala jedynie okradanie
                          nas z trudu naszej pracy. A najprosciej to przychodzilo tym, ktorzy sami sie
                          mianowali slugami bozymi.

                          Pozdrawiam
          • institoris1 do rycha 07 22.07.03, 00:02
            rycho7 napisał:

            Essenczyk Jezus byl zapewne pismienny. A mimo to nie znane sa nam nawet
            > wspomnienia po jego pismiennictwie. Jako "tworca" kosciola i nowego prawa
            mogl
            > sie wszak troche wysilic piorem. A moze pismiennictwo Essenczykow jest
            > intencjonalnie przemilczane przez chrzescian?

            bylbys sklonny podrzucic jakies przeslanki do podparcia tezy, ze Jezus byl
            Essenczykiem?
            Jesli tak, to z gory dzieki, jesli nie, to, rzecz jasna- nie ma sprawy.
            • rycho7 do rycha7 a nie 007, nie mam licencji na zabijanie 22.07.03, 09:19
              institoris1 napisał:

              > bylbys sklonny podrzucic jakies przeslanki do podparcia tezy, ze Jezus byl
              > Essenczykiem?
              > Jesli tak, to z gory dzieki, jesli nie, to, rzecz jasna- nie ma sprawy.

              Dla mnie dowodem ewidentnym aczkolwiek nie decydujacym ostatecznie jest postawa
              Watykanu w tej sprawie. Najpierw przez 50 lat blokowali informacje na ten
              temat. Teraz po upublicznieniu maja przygotowane po 15-30 odpowiedzi na kazde
              klopotliwe pytanie. Zabieg propagandowy. Zakony pracowaly pilnie przez 50 lat
              aby zapobiec tragedii. Bog Jezus szkolony na rabina od 4 do 30 roku zycia.
              Boskie idee opracowywane wczesniej przez 200 lat. Chrzescianstwo jako kradziez
              religijnej wlasnosci intelektualnej wykreslonych z pamieci poprzednikow.
              Skradzione bogactwa, skradzona idee. Hanba.

              Nie jest to dowod decydujacy poniewaz najpierw trzebaby udowodnic historyczne
              istnienie Jezusa. Ze przykladowo nie byla to postac zbiorowa zmieniona
              literacko. Pierwsza Ewangielia powstala 40 lat po smierci Jezusa. Jest toczas
              dluzszy niz owczesna srednia dlugosc zycia. Czyli pisanie rozpoczeto gdy bylo
              prawie pewne, ze naoczni swiadkowie niedozyli. Metodologicznie zeruje to
              wartosc dowodowa Ewangielii. A czy sa jakiekolwiek inne dowody istnenia Jezusa?
              Ja uwazam Jezusa za postac kultowa ale nie boska. Nawet gdyby byla to postac
              literacka. Z tego co czytalem o doktrynie Essenczykow to zauwazylem, ze Jeszu
              byl odszczepiencem od ich kanonu. Zmienil zasady Essenczykow bardzo tworczo.
              Trafil bezblednie w potrzeby, nadzieje i pragnienie mistycyzmu sobie
              wspolczesnych. Byl niezmiernie niebezpieczny dla owczesnego kleru i zginal tak
              jak zginal Hus. Po sprokurowanym procesie, wlasciwie nia wiadomo dlaczego. A
              wlasciwie wiadomo, jak zwykle za wladze i pieniadze.

              Pozdrawiam
              • d_nutka Re: do rycha7 a nie 007, nie mam licencji na zabi 22.07.03, 10:00
                rycho7 napisał:

                > institoris1 napisał:
                >
                > > bylbys sklonny podrzucic jakies przeslanki do podparcia tezy, ze Jezus byl
                >
                > > Essenczykiem?
                > > Jesli tak, to z gory dzieki, jesli nie, to, rzecz jasna- nie ma sprawy.
                >
                > Dla mnie dowodem ewidentnym aczkolwiek nie decydujacym ostatecznie jest
                postawa
                >
                > Watykanu w tej sprawie. Najpierw przez 50 lat blokowali informacje na ten
                > temat. Teraz po upublicznieniu maja przygotowane po 15-30 odpowiedzi na kazde
                > klopotliwe pytanie. Zabieg propagandowy. Zakony pracowaly pilnie przez 50 lat
                > aby zapobiec tragedii. Bog Jezus szkolony na rabina od 4 do 30 roku zycia.
                > Boskie idee opracowywane wczesniej przez 200 lat. Chrzescianstwo jako
                kradziez
                > religijnej wlasnosci intelektualnej wykreslonych z pamieci poprzednikow.
                > Skradzione bogactwa, skradzona idee. Hanba.
                >
                > Nie jest to dowod decydujacy poniewaz najpierw trzebaby udowodnic historyczne
                > istnienie Jezusa. Ze przykladowo nie byla to postac zbiorowa zmieniona
                > literacko. Pierwsza Ewangielia powstala 40 lat po smierci Jezusa. Jest toczas
                > dluzszy niz owczesna srednia dlugosc zycia. Czyli pisanie rozpoczeto gdy bylo
                > prawie pewne, ze naoczni swiadkowie niedozyli. Metodologicznie zeruje to
                > wartosc dowodowa Ewangielii. A czy sa jakiekolwiek inne dowody istnenia
                Jezusa?
                >
                > Ja uwazam Jezusa za postac kultowa ale nie boska. Nawet gdyby byla to postac
                > literacka. Z tego co czytalem o doktrynie Essenczykow to zauwazylem, ze Jeszu
                > byl odszczepiencem od ich kanonu. Zmienil zasady Essenczykow bardzo tworczo.
                > Trafil bezblednie w potrzeby, nadzieje i pragnienie mistycyzmu sobie
                > wspolczesnych. Byl niezmiernie niebezpieczny dla owczesnego kleru i zginal
                tak
                > jak zginal Hus. Po sprokurowanym procesie, wlasciwie nia wiadomo dlaczego. A
                > wlasciwie wiadomo, jak zwykle za wladze i pieniadze.
                >
                > Pozdrawiam

                ciekawa teza
                i nie podważa w niczym wcześniejszych dokumentów piecioksięgu
                d_nutka
              • institoris1 o 7-miu (a moze wiecej) Jezusach z NT :) 23.07.03, 01:08
                rycho7 napisał:

                > Dla mnie dowodem ewidentnym aczkolwiek nie decydujacym ostatecznie jest
                postawa
                >
                > Watykanu w tej sprawie. Najpierw przez 50 lat blokowali informacje na ten
                > temat. Teraz po upublicznieniu maja przygotowane po 15-30 odpowiedzi na kazde
                > klopotliwe pytanie. Zabieg propagandowy. Zakony pracowaly pilnie przez 50 lat
                > aby zapobiec tragedii. Bog Jezus szkolony na rabina od 4 do 30 roku zycia.
                > Boskie idee opracowywane wczesniej przez 200 lat. Chrzescianstwo jako
                kradziez
                > religijnej wlasnosci intelektualnej wykreslonych z pamieci poprzednikow.
                > Skradzione bogactwa, skradzona idee. Hanba.

                Tyczy rowniez (kradziez intelektualna) judaizmu, wielu religii wschodu i
                zachodu, gnossis i diabli wiedza czego jeszcze.

                > Nie jest to dowod decydujacy poniewaz najpierw trzebaby udowodnic historyczne
                > istnienie Jezusa. Ze przykladowo nie byla to postac zbiorowa zmieniona
                > literacko. Pierwsza Ewangielia powstala 40 lat po smierci Jezusa. Jest toczas
                > dluzszy niz owczesna srednia dlugosc zycia. Czyli pisanie rozpoczeto gdy bylo
                > prawie pewne, ze naoczni swiadkowie niedozyli. Metodologicznie zeruje to
                > wartosc dowodowa Ewangielii. A czy sa jakiekolwiek inne dowody istnenia
                Jezusa?
                >
                > Ja uwazam Jezusa za postac kultowa ale nie boska. Nawet gdyby byla to postac
                > literacka. Z tego co czytalem o doktrynie Essenczykow to zauwazylem, ze Jeszu
                > byl odszczepiencem od ich kanonu. Zmienil zasady Essenczykow bardzo tworczo.
                > Trafil bezblednie w potrzeby, nadzieje i pragnienie mistycyzmu sobie
                > wspolczesnych.

                Jedna uwaga do tego stwierdzenia- na "nadzieje i pragnienie mistycyzmu"
                zachorowal swiat romansko-hellenski, a nie judaistyczny- zgadzam sie w pelni,
                jesli mialaby dotyczyc Pawla, a nie Jezusa (chyba, ze miales na mysli poganskie
                Chrzesjanstwo stworzone przez Pawla wokol postaci Jezusa).


                Byl niezmiernie niebezpieczny dla owczesnego kleru i zginal tak jak zginal
                Hus. Po sprokurowanym procesie, wlasciwie nia wiadomo dlaczego. A
                > wlasciwie wiadomo, jak zwykle za wladze i pieniadze.

                Dla Kosciola Jezus historyczny i Jezus z ewangelii to jedna i ta sama osoba.
                Taka fiksacja lezy oczywiscie w dobrze pojetym interesie Kosciola;tylko taki
                Jezus legitymizuje Kosciol jako taki-utrzymanie tej fiksacji to "byc albo nie
                byc" Kosciola.
                W samych ewangeliach wystepuje tyle roznych "typow" Jezusa, ze identyfikowanie
                ewangelicznego Jezusa z historycznym zakrawa na kpine. Typy te niejednokrotnie
                wykluczaja sie calkowicie, sa sprzeczne i pod zadnym katem nie do pogodzenia.
                Zwiazane jest to z burzliwymi poczatkami chrzesjanstwa, scierajacymi sie
                wzajemnie nurtami, polemika glownie z judaizmem i gnossis, "dopasowywaniem"
                chrzescjanstwa do potrzeb i oczekiwan swiata rzymskiego, sporami politycznymi i
                teologicznymi itd. itd. Dla wszystkich kontrahentow wspolnym bylo "uzyczanie"
                sobie autorytetu Jezusa, przedstawianie wlasnych opcji ustami Jezusa.
                Doprowadzilo to w efekcie do calkowitego rozwodnienia historycznego Jezusa i
                jedynie mozolnym badaniom historykow i teologow przez ostatnie 200 lat, mozemy
                zawdzieczac czesciowa rekonstrukcje historycznego Jezusa. Odkrycia w Qumram i
                Nag-Hammadi mialy w tych badaniach kolosalne znaczenie.

                "Typy" Jezusa jakie dostrzegam w ewangeliach:

                - Jezus uczen Jana Chrzciciela, gloszacy rychle nadejscie Krolestwa Bozego,
                przekonany , ze nadejdzie ono jeszcze za jego zycia.
                - Jezus-Mesjasz, wszystkie fragmenty biograficzne majace na celu dowiesc, ze
                Jezus jest zapowiadanym przez prorokow i oczekiwanym przez Zydow Mesjaszem.
                (konieczne do misji Izraela- stad min. rodowod od Dawida, narodziny wBetlejem)
                - Jezus-Bog i rownoczesnie Syn bozy, zrodzony z dziewicy- na potrzeby swiata
                poganskiego, gdzie kult boski oddawano osobom realnym, a taki np. Alexander
                byl, wedle wierzen, zrodzony z dziewicy. (Wystepuje tu zderzenie z
                judaistycznym, wyksztalconym przez setki lat i w zwiazku z sytuacja
                polityczna panstwa (panstw) zydowskich, monoteizmem. Konsekwencja jest
                powstanie zadziwiajacej konstrukcji Trojcy Sw.).
                - Jezus- Prorok, ktory ,jak sam twierdzi, przybyl do zagubionych owiec Izraela,
                by niektore prawa na nowo zinterpretowac (ale nie zmieniac, bo "ani jeden
                przeciek prawa...").Sformuowanym w ST samooskarzeniem zydowskim o zamordowanie
                wielu prorokow przed nim mozna tlumaczyc jego nikczemna smierc.
                -Jezus-wedrowny kaznodzieja, nie znajacy pracy, codziennych trosk, czerpiacy z
                zycia pelnymi garsciami, namawiajacy do bycia jak te "ptaki na niebie, ktore
                nie pracuja, a ktore Pan karmi" (zaprzeczenie ascetyzmu gloszonego i
                praktykowanego przez Essenczykow i Jana Chrzciciela).
                - Jezus-Essenczyk, wyrzekajacy sie swojej rodziny dla Boga, odrzucajacy w
                praktyce przykazanie o szanowaniu ojca i matki.
                -Jezus-Zbawiciel, realizujacy konsekwentnie plan bozy, poswiecenia sie za
                grzechy Izraela w celu ublagania Boga (czyli samego siebie), czy jak chce Pawel-
                Jezus odkupujacy grzech naszych prarodzicow. Wiedzacy od samego poczatku o
                czekajacym go losie i gotowym los ten wypelnic.
                -Jezus- rewolucjonista, wywodzacy sie z nizin spolecznych ( mozliwe, ze
                zmagajacy sie cale zycie z ostracyzmem otoczenia z powodu pozamalzenskiego
                urodzenia), z charakterystycznym dla rewolucjonistow "ciagiem" w gore po
                drabinie spolecznej, radykalny w swoim postepowaniu, jak i gloszonych pogladach
                (poslugiwanie sie w swoich przypowiedniach "amoralnym bohaterem"- ew. Lukasza,
                ale takze niektore legiony z ew. Tomasza charakteryzujace sie radykalnoscia-
                przypisywana Jezusowi), otaczajacy sie, podobnie jak on, odtraconymi. Jezus
                zmieniajacy prawo, Jezus gloszacy sprawiedliwosc i zadoscuczynienie dla
                maluczkich. Przybywajacy do Jerusalem na czele tlumu sobie podobnych, by
                dokonac przewrotu.
                - Jezus- Sedzia, przekonany o swojej szczegolnej misji, jako zlecil mu Bog, a
                ktorej ukoronowaniem bedzie udzial wraz ze swoimi uczniami w sadzie dnia
                ostatecznego nad Izraelem.
                -Jezus zmatwychwstaly, powierzajacy swoje dzielo Kosciolowi, stanowiacy Kosciol
                i zsylajacy na Kosciol Ducha swietego. Jezus nakazujacy misje pogan, misje
                calego swiata.
                - i wreszcie Jezus dreczony watpliwosciami, kuszony przez diabla, Jezus
                ogarniety strachem przed smiercia, watpiacy czy potrafi spelnic do konca wole
                boza.
                Gdzies pomiedzy tymi „typami“, kryje sie prawdziwy, historyczny Jezus, Jezus
                nie chroniony Kanonem, dogmatami, nieomylnoscia papieska, slepa i posluszna
                wiara wiernych Kosciola, tradycja,czy w koncu, terrorem Inkwizycji. Pomiedzy
                wszystkimi wypowiedziami, przypisywanymi Jezusowi w ewangeliach, znajduja sie
                jego autentyczne
                (zdaniem wiekszosci teologow- jakies kilkanascie procent). Gdzies miedzy
                opisami jego dokonan, sa te , ktore opisuja rzeczywiste dzialania Jezusa.
                Moim zdaniem jestesmy coraz blizsi „zrekonstruowania“ historycznego Jezusa,
                wiedzy nam przybywa, wiemy znacznie wiecej niz wiedzial Kosciol w czasach
                ustanawiania Kanonu, a kojejne Qumram zawsze moze sie zdarzyc. W „sprawie
                Jezusa“ jestem optymista.
                pozdrawiam
                • d_nutka Re: o 7-miu (a moze wiecej) Jezusach z NT :) 23.07.03, 07:09
                  institoris1 napisał:

                  >
                  > Dla Kosciola Jezus historyczny i Jezus z ewangelii to jedna i ta sama osoba.
                  > Taka fiksacja lezy oczywiscie w dobrze pojetym interesie Kosciola;tylko taki
                  > Jezus legitymizuje Kosciol jako taki-utrzymanie tej fiksacji to "byc albo nie
                  > byc" Kosciola.
                  > W samych ewangeliach wystepuje tyle roznych "typow" Jezusa, ze
                  identyfikowanie
                  > ewangelicznego Jezusa z historycznym zakrawa na kpine. Typy te
                  niejednokrotnie
                  > wykluczaja sie calkowicie, sa sprzeczne i pod zadnym katem nie do pogodzenia.
                  > Zwiazane jest to z burzliwymi poczatkami chrzesjanstwa, scierajacymi sie
                  > wzajemnie nurtami, polemika glownie z judaizmem i gnossis, "dopasowywaniem"
                  > chrzescjanstwa do potrzeb i oczekiwan swiata rzymskiego, sporami politycznymi
                  i
                  >
                  > teologicznymi itd. itd. Dla wszystkich kontrahentow wspolnym bylo "uzyczanie"
                  > sobie autorytetu Jezusa, przedstawianie wlasnych opcji ustami Jezusa.
                  > Doprowadzilo to w efekcie do calkowitego rozwodnienia historycznego Jezusa i
                  > jedynie mozolnym badaniom historykow i teologow przez ostatnie 200 lat,
                  mozemy
                  > zawdzieczac czesciowa rekonstrukcje historycznego Jezusa. Odkrycia w Qumram i
                  > Nag-Hammadi mialy w tych badaniach kolosalne znaczenie.
                  >
                  > "Typy" Jezusa jakie dostrzegam w ewangeliach:
                  >
                  > - Jezus uczen Jana Chrzciciela, gloszacy rychle nadejscie Krolestwa Bozego,
                  > przekonany , ze nadejdzie ono jeszcze za jego zycia.
                  > - Jezus-Mesjasz, wszystkie fragmenty biograficzne majace na celu dowiesc, ze
                  > Jezus jest zapowiadanym przez prorokow i oczekiwanym przez Zydow Mesjaszem.
                  > (konieczne do misji Izraela- stad min. rodowod od Dawida, narodziny
                  wBetlejem
                  > )
                  > - Jezus-Bog i rownoczesnie Syn bozy, zrodzony z dziewicy- na potrzeby swiata
                  > poganskiego, gdzie kult boski oddawano osobom realnym, a taki np. Alexander
                  > byl, wedle wierzen, zrodzony z dziewicy. (Wystepuje tu zderzenie z
                  > judaistycznym, wyksztalconym przez setki lat i w zwiazku z sytuacja
                  > polityczna panstwa (panstw) zydowskich, monoteizmem. Konsekwencja jest
                  > powstanie zadziwiajacej konstrukcji Trojcy Sw.).
                  > - Jezus- Prorok, ktory ,jak sam twierdzi, przybyl do zagubionych owiec
                  Izraela,
                  >
                  > by niektore prawa na nowo zinterpretowac (ale nie zmieniac, bo "ani jeden
                  > przeciek prawa...").Sformuowanym w ST samooskarzeniem zydowskim o
                  zamordowanie
                  > wielu prorokow przed nim mozna tlumaczyc jego nikczemna smierc.
                  > -Jezus-wedrowny kaznodzieja, nie znajacy pracy, codziennych trosk, czerpiacy
                  z
                  > zycia pelnymi garsciami, namawiajacy do bycia jak te "ptaki na niebie, ktore
                  > nie pracuja, a ktore Pan karmi" (zaprzeczenie ascetyzmu gloszonego i
                  > praktykowanego przez Essenczykow i Jana Chrzciciela).
                  > - Jezus-Essenczyk, wyrzekajacy sie swojej rodziny dla Boga, odrzucajacy w
                  > praktyce przykazanie o szanowaniu ojca i matki.
                  > -Jezus-Zbawiciel, realizujacy konsekwentnie plan bozy, poswiecenia sie za
                  > grzechy Izraela w celu ublagania Boga (czyli samego siebie), czy jak chce
                  Pawel
                  > -
                  > Jezus odkupujacy grzech naszych prarodzicow. Wiedzacy od samego poczatku o
                  > czekajacym go losie i gotowym los ten wypelnic.
                  > -Jezus- rewolucjonista, wywodzacy sie z nizin spolecznych ( mozliwe, ze
                  > zmagajacy sie cale zycie z ostracyzmem otoczenia z powodu pozamalzenskiego
                  > urodzenia), z charakterystycznym dla rewolucjonistow "ciagiem" w gore po
                  > drabinie spolecznej, radykalny w swoim postepowaniu, jak i gloszonych
                  pogladach
                  > (poslugiwanie sie w swoich przypowiedniach "amoralnym bohaterem"- ew.
                  Lukasza,
                  > ale takze niektore legiony z ew. Tomasza charakteryzujace sie radykalnoscia-
                  > przypisywana Jezusowi), otaczajacy sie, podobnie jak on, odtraconymi. Jezus
                  > zmieniajacy prawo, Jezus gloszacy sprawiedliwosc i zadoscuczynienie dla
                  > maluczkich. Przybywajacy do Jerusalem na czele tlumu sobie podobnych, by
                  > dokonac przewrotu.
                  > - Jezus- Sedzia, przekonany o swojej szczegolnej misji, jako zlecil mu Bog, a
                  > ktorej ukoronowaniem bedzie udzial wraz ze swoimi uczniami w sadzie dnia
                  > ostatecznego nad Izraelem.
                  > -Jezus zmatwychwstaly, powierzajacy swoje dzielo Kosciolowi, stanowiacy
                  Kosciol
                  >
                  > i zsylajacy na Kosciol Ducha swietego. Jezus nakazujacy misje pogan, misje
                  > calego swiata.
                  > - i wreszcie Jezus dreczony watpliwosciami, kuszony przez diabla, Jezus
                  > ogarniety strachem przed smiercia, watpiacy czy potrafi spelnic do konca wole
                  > boza.
                  > Gdzies pomiedzy tymi „typami“, kryje sie prawdziwy, historyczny Jez
                  > us, Jezus
                  > nie chroniony Kanonem, dogmatami, nieomylnoscia papieska, slepa i posluszna
                  > wiara wiernych Kosciola, tradycja,czy w koncu, terrorem Inkwizycji. Pomiedzy
                  > wszystkimi wypowiedziami, przypisywanymi Jezusowi w ewangeliach, znajduja sie
                  > jego autentyczne
                  > (zdaniem wiekszosci teologow- jakies kilkanascie procent). Gdzies miedzy
                  > opisami jego dokonan, sa te , ktore opisuja rzeczywiste dzialania Jezusa.
                  > Moim zdaniem jestesmy coraz blizsi „zrekonstruowania“ historycznego
                  > Jezusa,
                  > wiedzy nam przybywa, wiemy znacznie wiecej niz wiedzial Kosciol w czasach
                  > ustanawiania Kanonu, a kojejne Qumram zawsze moze sie zdarzyc. W „sprawie
                  >
                  > Jezusa“ jestem optymista.
                  > pozdrawiam

                  institoris
                  bardzo ciekawe uczłowieczenie Jezusa
                  muszę się tu przyznać, że zdecydowanie wolę naturę Jezusa uczłowieczonego nież
                  jego naturę boską, której nie pojmuję pomimo bardzo dużego wysiłku wiary w to
                  co głosi KK, który w najtrudniejszych do zrozumienia momentach mówi "oto
                  tajemnica wiary".
                  a przecież wystarczyłoby po prostu wierzyć w Boga Stwórcę wrzechrzeczy(logika
                  fizyki i ewolucji), a wszystko inne staje się jakby prostrze i bardziej
                  zrozumiałe, przynajmniej dla mnie.
                  mnie do wiary w Boga Stworzyciela nie jest potrzebna wiara w śmierć Jezusa na
                  krzyżu,jego zmartwychwstanie i wiara w odkupienie grzechów przez pośrednika.
                  pośrednik zamienny za grzechy?
                  toż to niemoralne jest.
                  pozdrawiam
                  d_nutka
                  • institoris1 Re: o 7-miu (a moze wiecej) Jezusach z NT :) 05.08.03, 01:31
                    d_nutka napisała:


                    > mnie do wiary w Boga Stworzyciela nie jest potrzebna wiara w śmierć Jezusa na
                    > krzyżu,jego zmartwychwstanie i wiara w odkupienie grzechów przez pośrednika.
                    > pośrednik zamienny za grzechy?
                    > toż to niemoralne jest.
                    > pozdrawiam
                    > d_nutka

                    d_nutko, toz Ty sie domagasz (stawiajac te pytania), bysmy cala doktryne
                    Chrzesjanstwa "przenicowali" smile)
                    Skad na to czasu wziasc, i skad niby wiedzy takiej (o inteligencji nie wspomne-
                    to oczywiscie uwaga osobista jest)...

                    pozdrawiam

                • rycho7 Re: o 7-miu (a moze wiecej) Jezusach z NT :) 23.07.03, 11:33
                  institoris1 napisał:

                  > Tyczy rowniez (kradziez intelektualna) judaizmu, wielu religii wschodu i
                  > zachodu, gnossis i diabli wiedza czego jeszcze.

                  Te kradzieze byly mniej wiecej znane od poczatku chrzescianstwa. Natomiast
                  biala plama dziecinstwa i mlodosci Jezusa jest nie do wytlumaczenia wobec
                  kradziezy essenskiej.

                  > Jedna uwaga do tego stwierdzenia- na "nadzieje i pragnienie mistycyzmu"
                  > zachorowal swiat romansko-hellenski, a nie judaistyczny- zgadzam sie w pelni,
                  > jesli mialaby dotyczyc Pawla, a nie Jezusa (chyba, ze miales na mysli
                  poganskie
                  > Chrzesjanstwo stworzone przez Pawla wokol postaci Jezusa).

                  A czy wspolczesnie istnieje inne chrzescianstwo niz pawlowe? Zydzi Jezusa
                  odrzucili. Roznorodnosc pierwszych wiekow chrzescianstwa zanikla. Zapanowala
                  biurokracja.

                  > W samych ewangeliach wystepuje tyle roznych "typow" Jezusa, ze
                  identyfikowanie
                  > ewangelicznego Jezusa z historycznym zakrawa na kpine

                  Bardzo ciekawie to opisales. Wyglada na to, ze zajmujesz sie tym profesjonalnie
                  lub przynajmniej polprofesionalnie. Mam nadzieje, ze bedziesz sie jeszcze
                  wlaczal do dyskusji religijnych. A moze sam zainicjujesz jakies watki. _Ze
                  wzgledu na to, ze zgadzam sie z tym co piszesz trudno nam tu dalej dyskutowac.
                  No bo o co bede sie z Toba spieral.

                  Pozdrawiam
                  • institoris1 Re: o 7-miu (a moze wiecej) Jezusach z NT :) 05.08.03, 01:34
                    rycho7 napisał:

                    > Bardzo ciekawie to opisales. Wyglada na to, ze zajmujesz sie tym
                    profesjonalnie
                    >
                    > lub przynajmniej polprofesionalnie. Mam nadzieje, ze bedziesz sie jeszcze
                    > wlaczal do dyskusji religijnych. A moze sam zainicjujesz jakies watki. _Ze
                    > wzgledu na to, ze zgadzam sie z tym co piszesz trudno nam tu dalej
                    dyskutowac.
                    > No bo o co bede sie z Toba spieral.
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Caly ambaras w tym, ze Ci (jak ich okresliles) "religianci" tez dyskusji nie
                    podejmuja (o powodach mozna tylko spekulowac).

                    pozdrawiam
      • gini Re: Do 7 i rycha 20.07.03, 22:07
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Trochę długi ten wątek, ale ciekawy, jednak nie przeczytałem wszytkiego.
        > Z przerzucania mi wynikło, że nie zgadzacie się, a nie wyzywacie od kretynów.
        > Czy wam coś jest? Coście zjedli? Zapomnieliście, że nie jesteście na
        > forum "Kultura"?
        > A może zalogowany rycho7 to niezalogowany siedem? (rycho)7 w dwóch osobach?
        > I to tylko pozorowana kulturalna dyskusja, lep na naiwnych?
        >
        > A ponieważ i ja trochę naiwny - pozdrawiam!
        >
        > A w temacie - moja wiara:
        > Wierzę, że można bardzo dużo poznać i trzeba to robić. Jednak to, że
        poznaliśmy
        >
        > tak wiele, nie dowodzi, że kiedyś poznamy *wszystko*. To jest przedmiotem
        > wiary, którą ja niekoniecznie podzielam.
        > Wierzą w teorię ewolucji, widać ją na przykładzie szkodników uodpornionych na
        > DDT i bakterii na penicylinę. Ale gdy laryngolog pokazał mi schemat ucha, nie
        > byłem w stanie uwierzyć, że powstało ono po prostu przypadkiem, nawet przez 4
        > miliardy lat. Tzn. nie wierzę że Bóg bezpośrednio skonstruował moje ucho, ale
        > że *jakoś* wartości G, h, c, e... są takie, że zamiast jednorodnego obłoku
        pyłu
        >
        > powstał świat zawierający życie, w tym moje ucho. A stwórzcie mi z niczego
        > choćby jednorodny obłok pyłu!
        >
        > Nie wierzę, że Jumbo Jet powstał bez ingerencji z zewnątrz, wierzę, że jest
        > przykładem na tzw. intelligent design.
        >
        > PS.
        > Najgorsi są ci, co wierzą, że wiedzą, a nie wiedzą, że wierzą.
        > W końcu wierzą przynajmniej w Physical Review, Nature i Science, co od czasu
        do
        >
        > czasu jest zawodne, patrz przypadek Jana Hendrika Schöna - "Physicist found
        > guilty of misconduct":
        > www.nature.com/nsu/020923/020923-9.html

        Wlasciwie Janie to moge sie podpisac pod tym co napisales.Z tym, ze z drugiej
        strony, mnie denerwuja gotowe scenariusze, to bylo tak a tak, Bog stworzyl
        swiat w siedem dni, a Ty masz w to uwierzyc itd.. itd...
        Tym bardziej, ze od poczatku swiata, tyle tych scenariuszy juz stworzono ..
        Egipcjanie, Grecy, Rzymianie, Inkowie i kazdy wierzyl ,ze ta jego wiara jest
        jedna jedyna.
        Nic sie nie zmienilo do dzis, wyznawca danej religii jest przekonany, ze ten
        jego Bog jest najwazniejszy, jedyny , prawdziwy, ze tylko to co podaje jego
        swieta ksiega mowi prawde.
        Nauka odkrywa troche tajemnic, ale czy jestesmy w stanie poznac wszystko?
        Czy za nim dojdziemy do czegokolwiek nie unicestwimy sie sami, pomimo tego, ze
        wlasciwie wszystkie religie na swiecie propaguja milosc dobroc itd..
        Paradoks?
        • gini Re: Do 7 i rycha-a wlasciwie do Jana to bylo 20.07.03, 22:09
          I z upalu zapomnialam dopisac Janie pozdrowien.Wiec pozdrawiam serdecznie .

          Ania
        • Gość: Jan Do Angini :-) IP: *.hispeed.ch 20.07.03, 23:14
          gini napisała:

          > Wlasciwie Janie to moge sie podpisac pod tym co napisales.Z tym, ze z drugiej
          > strony, mnie denerwuja gotowe scenariusze, to bylo tak a tak, Bog stworzyl
          > swiat w siedem dni, a Ty masz w to uwierzyc itd.. itd...

          Trudno traktować te "7 dni" dosłownie, zwłaszcza że przed powstaniem
          (stworzeniem) Ziemi, dzień ziemski ma niewielki sens.
          Bylibyśmy jako tako usatysfakcjonowani, gdyby historia ta była opowiedziana na
          naszym poziomie fizyki. Ale to też bezsens, bo gdyby tam było o zdefiniowaniu
          stałej grawitacyjnej, ładunku elektronu, prędkości światła i stałej Plancka
          (który by ją odkrył po 15 miliardach lat), o kwarkach i leptonach, a może i
          superstrunach, to do 1950 nikt by tego nie kapował, a za 500 lat i tak by się z
          tej prymitywnej historyjki śmiali.
          Więc jest opowieść cokolwiek symboliczna, ale (dla mnie) niesprzeczna ze stanem
          wiedzy. A historia o drzewie wiadomości złego i dobrego jest niezłym
          przedstawieniem powstania człowieka, tego wartościującego zwierzęcia.

          > Tym bardziej, ze od poczatku swiata, tyle tych scenariuszy juz stworzono ..
          > Egipcjanie, Grecy, Rzymianie, Inkowie i kazdy wierzyl ,ze ta jego wiara jest
          > jedna jedyna.
          Hmm... Może to jednak jest jak z tym słoniem oglądanym przez ślepców, każdego z
          innej strony? Co nie znaczy że słoń nie istnieje, mimo że jeden wie o nodze,
          inny o trąbie, a inny o kłach.

          > Nauka odkrywa troche tajemnic, ale czy jestesmy w stanie poznac wszystko?
          Właśnie o tym można dyskutować, może jest tak, a może inaczej. Z tym że co do
          pytań, które są dla tego "wartościującego zwierzęcia" najważniejsze, pytań o
          dobro i zło, piękno, itp., nauka się wycofuje i w najlepszym razie opisuje
          *historię* poglądów na te tematy, oświadczając że same tematy nie są
          przedmiotem nauki.

          Feynman powiedział: "Jeżeli mówimy, że coś nie jest nauką, nie znaczy to, że
          jest to coś gorszego, a jedynie, że nie jest nauką. Miłość na przykład nie jest
          nauką."

          smile
      • Gość: siedem ja jestem IP: *.protonet.pl 22.07.03, 09:59
        wczasach i widziałem wczoraj 5 os. wygladały jak martwe. dziwilem sie co robi
        piec martwych os na dachu. paliłem malborasa i patrzalem tak na nie
        zastanawiajac sie cale piec minut. nie poruszyły nawet brwiami. po skonczonym
        papierosku postanowilem sobie jedna zabrac. wtedy wlasnie jedna z nich
        [szefowa] obrocila w moim kierunku glowe [sic] i nastroszyla skrzydla
        rezygnujac z kamuflazu [my nie zyjemy] i pomyslec ze dotad do much, komarow i
        innych takich mowilem "wy glupie dziwki!".

        5040
        • natt Re: ja jestem 23.07.03, 08:25
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          (...) paliłem malborasa (...)

          to ty burzuazyjna swinia jestes - narod stac najwyzej na fajranty smile

          milych wywczasow
          natt
          • d_nutka Re: ja jestem 23.07.03, 10:44
            natt napisał:

            > Gość portalu: siedem napisał(a):
            >
            > (...) paliłem malborasa (...)
            >
            > to ty burzuazyjna swinia jestes - narod stac najwyzej na fajranty smile
            >
            > milych wywczasow
            > natt

            a może te osy dymkiem malborasa były odurzone i siedem pomyślał, że one udają?
            d_nutka
            • Gość: siedem Re: ja jestem IP: 213.216.66.* 04.08.03, 08:31
              d_nutka napisała:

              > natt napisał:
              >
              > > Gość portalu: siedem napisał(a):
              > >
              > > (...) paliłem malborasa (...)
              > >
              > > to ty burzuazyjna swinia jestes - narod stac najwyzej na fajranty smile
              > >
              > > milych wywczasow
              > > natt
              >
              > a może te osy dymkiem malborasa były odurzone i siedem pomyślał, że one udają?
              > d_nutka

              nie
              wczoraj zachowywały sie tak samo. co wiecej siedza całym stadem w takiej
              dziurze pod blacha i udaja ze ich tam nie ma.

              \5040
              • d_nutka Re: ja jestem 04.08.03, 11:11
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > wczoraj zachowywały sie tak samo. co wiecej siedza całym stadem w takiej
                > dziurze pod blacha i udaja ze ich tam nie ma.
                >
                > \5040

                chyba mnie zaliczyłeś nie do tej co trzeba rodziny owadów
                bywam tu teraz okazjonalnie i naprawdę nie zauważyłam by forum choć odrobinę
                podwyższył swój poziom.
                poczekam jeszcze trochę
                pozdrawiam
                d_nutka
                uśpiona nudą forum aż jej żądło z jadem wyschło kompletnie
                • Gość: siedem posłuchaj IP: 213.216.66.* 04.08.03, 11:28
                  ja autentycznie jestem zaintrygowany inteligencja os. chcialem sie podzielic
                  tym. a ze forum lezy i kwiczy [i to leniwie] to inna rzecz

                  5040
                  • d_nutka Re: posłuchaj 04.08.03, 11:51
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > ja autentycznie jestem zaintrygowany inteligencja os. chcialem sie podzielic
                    > tym. a ze forum lezy i kwiczy [i to leniwie] to inna rzecz
                    >
                    > 5040

                    wierzysz w reinkarnację?
                    osą byłeś przed czy będziesz po?
                    bo chyba tylko tym mogę sobie wytłumaczyć twoje zainteresowanie psychologią os
                    pozdrawiam
                    d_nutka
                    • Gość: siedem Re: posłuchaj IP: 213.216.66.* 04.08.03, 12:28
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: siedem napisał(a):
                      >
                      > > ja autentycznie jestem zaintrygowany inteligencja os. chcialem sie podziel
                      > ic
                      > > tym. a ze forum lezy i kwiczy [i to leniwie] to inna rzecz
                      > >
                      > > 5040
                      >
                      > wierzysz w reinkarnację?
                      > osą byłeś przed czy będziesz po?
                      > bo chyba tylko tym mogę sobie wytłumaczyć twoje zainteresowanie psychologią os
                      > pozdrawiam
                      > d_nutka

                      gdybys za to ty wierzyla w reinkarnacje to pewnie wiedzialabys ze nie mozna tak
                      nisko upasc, az do osy. co najwyzej w przyszlym zyciu bede marudnym zydem ktory
                      obecnosc mrowek faraona wyjasniac bedzie polskim antysemityzmem

                      5040
                      • d_nutka Re: posłuchaj 04.08.03, 12:34
                        dziękuję za odpowiedź
                        pozdrawiam
                        d_nutka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja