Dodaj do ulubionych

CZY CHRYSTUS JEST POSTAĆIĄ HISTORYCZNĄ

25.12.01, 23:23
Czy postać Chrystusa jest mitem? Pytanie jest niezmiernie ważne zarówno dla
wolnomyślicieli jak i dla chrześcijan. Na dobre i na złe, pochłonęło ono wiele
najcenniejszej energii ludzkości. Powstrzymywało ono marsz cywilizacji i robiło
męczenników z najszlachetniejszych mężczyzn i kobiet w dziejach ludzkości: i
jest dzisiaj największym wrogiem wiedzy, wolności, rozwoju społecznego i
przemysłowego oraz prawdziwego braterstwa pomiędzy ludźmi całego świata.
Pytanie, "Czy Chrystus naprawdę żył?" - Stanowi korzenie konfliktu pomiędzy
racjonalnością i wiarą, a odpowiedź na nie w wielkim stopniu przyczyni się do
tego czy religia czy też humanizm będą rządzić światem.
To czy Chrystus żył, czy też nie, nie ma niczego wspólnego z tym, czego nas
uczy kościół, czy też z naszymi wierzeniami. Jest to sprawa dowodów – sprawa
nauki.
Stawiam pytanie – „ CO NA TEN TEMAT MÓWI HISTORIA?”

Dalszy ciąg artykułu na stronie:

bournemouth.w.interia.pl/chrystus.htm


Obserwuj wątek
    • Gość: wild nie :) IP: *.net.bialystok.pl 25.12.01, 23:49
      On zyje teraz! uwierzysz nie jest postacią historyczną?

    • maurycy Re: CZY CHRYSTUS JEST POSTAĆIĄ HISTORYCZNĄ 26.12.01, 11:41
      No i co specjaliści od religii?
      Chrystus istniał czy też nie?
      Jakoś nie widzę odzewu jak się przedstawia solidną argumentację, że Ewangelia
      jest zlepkiem sprzecznych ze sobą mitów.

      proszę o przeczytanie artykułu na stronie:

      bournemouth.w.interia.pl/chrystus.htm
      • Gość: waldi Re: Mau ryczy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 02:21
        dajże se chopie pokój. żyj porządnie i nie mieszaj do tego Jezusa.Dla mnie mógł
        być nawet tym kim nie był i nie byłby tym kim byłby gdyby byłby. mogę Mu
        śpiewać kolędy nawet jeśli "nie byłby". Nie ważne. Ważne KIM TY JESTEŚ tu i
        teraz.
        • krzys52 Powiedział Waldi co wiedział... 28.12.01, 04:18
          ...po czym na powrót wskoczył w swojego konia. I zniknął w nim - jak na
          Lajkonika przystało surprised)
          ..
          K.P.
      • Gość: Hania Re: CZY CHRYSTUS JEST POSTAĆIĄ HISTORYCZNĄ IP: 195.217.253.* 28.12.01, 13:42
        maurycy napisał(a):

        > No i co specjaliści od religii?
        > Chrystus istniał czy też nie?
        > Jakoś nie widzę odzewu jak się przedstawia solidną argumentację, że Ewangelia
        > jest zlepkiem sprzecznych ze sobą mitów.
        >
        > proszę o przeczytanie artykułu na stronie:
        >
        > <a href="http://bournemouth.w.interia.pl/chrystus.htm">bournemouth.w.interia.pl
        > /chrystus.htm</a>

        Wiesz, troche zal mi ludzi, ktorzy nie rozumieja czym jest wiara.
        Nawet bardzo mi ich zal.

    • Gość: doku Czy Jezus ...? IP: *.mofnet.gov.pl 27.12.01, 12:40
      Samo znaczenie pojęcia "Chrystus" wyklucza jego historyczność. Można pytać o
      to, czy Jezus żył naprawdę, czy twórca chrześcijaństwa miał na imię Jezus, czy
      może (to tylko hipotetyczna możliwość) twórcą chrześcijaństwa był ktoś o
      imieniu Piotr, który sam postać Jezusa wymyślił, żeby uniknąć śmieszności, w
      którą popadłby, gdyby sam siebie ogłosił prorokiem.

      Można pytać, czy Jezus (jeśli był postacią historyczną) umarł na krzyżu, czy
      tylko sprawiał takie wrażenie, a potem jednak go odratowano, a może całe to
      jego ukrzyżowanie było tylko mistyfikacją, jaką zrobili skorumpowani przez
      Żydów Rzymianie dla tych nieskorumpowanych.

      Można pytać, czy źródła rzymskie są bliższe prawdy, kiedy podają, że Jezus
      został okrzyknięty przez Żydów mesjaszem, czyli królem, co zagrażało rzymskiej
      władzy, czy prawdziwe są źródła żydowskie, które utrzymują, że Jezus był
      fałszywym mesjaszem, a jego sekta bardzo nieliczna, a rzymskie prześladowania
      były okrutnym terrorem okupanta, czy może prawdziwe są źródła chrześcijańskie,
      które podają, że Jezus nie miał w ogóle żadnej sekty wśród Żydów, a jego
      nielicznymi uczniami byli przypadkowi uczniowie różnych narodowości.

      A może prawdziwe są źródła antysemickie, które głoszą, że Jezus został
      okrzyknięty przez Żydów jako heretyk i bluźnierca, i że to Żydzi go ścigali i
      przekupili Rzymian, aby ci go stracili jako buntownika.

      Oto są pytania natury historycznej, nawet ostatnia antysemicka hipoteza też ma
      taką historyczną naturę, ale pytanie o Chrystusa ma naturę religijną, a nie
      historyczną - jest zakamuflowanym atakiem na chrześcijaństwo, którego
      bynajmniej wcale nie chcę bronić, ale lubię atakować je otwarcie, szczególnie
      na tym forum, gdzie nie ma zagrożenia prześladowaniami.

      Odpowiem w końcu na Twoje pytanie, które rozumiem tak: "czy Jezus był
      Chrystusem?" Odpowiedź brzmi: nie! Był zwykłym szalonym prorokiem, jakich w
      tamtych czasach było wielu, i tylko przez przypadek został właśnie on wybrany
      przez tych nieszczęsnych niewolników rzymskich, którzy potrzebowali jakiejś
      ucieczki w obcą religię przed swoim okrutnym losem. Nie była ważna osoba
      założyciela ani szczegóły doktryny. Ważne było, że była to religia obca,
      religia wrogów Rzymu, religia tak szalona, że głosiła odwrócenie wartości:
      dobro nazywała złem, a zło - dobrem. Niewolników i biedaków traktowała z
      szacunkiem, a panów i bogaczy z pogardą. Słabość nazywała cnotą, a niezdolność
      niewolników do mszczenia krzywd podniosła do rangi najwyższego prawa moralnego,
      nakazując kochać swoich oprawców i nadstawiać drugi policzek. To była postawa
      tak absurdalna, nawet wśród niewolników, że wywoływała w tamtych czasach wręcz
      osłupienie i, oczywiście, ogromne zainteresowanie: "jak to możliwe, żeby tak
      uszczęśliwiało kogoś takie poniewieranie?". W taki paradoksalny sposób
      niewolnicy ratowali swoją godność i było wręcz historyczną koniecznością, że w
      takich kręgach powstała formalna religia odwracająca uznane wartości.

      Ta nowa religia pozwoliła niewolnikom zaakceptować swój los, jako drogę do
      zbawienia, którego możliwość odebrała panom, chyba że rozdaliby cały swój
      majątek a niewolników uwolnili. Ta nowa religia dała niewolnikom przekonanie,
      że ich los jest wbrew pozorom lepszy niż los ich panów. I tak oto Jezus, nic
      nie znaczący szalony prorok żydowski, marzący o tym, zeby zostać królem, nagle
      stał się bożyszczem niewolników rzymskich. Ale by się zdziwił gdyby dożył i
      usłyszał jakie poglądy powkładali mu w usta!

      A to był dopiero początek. Reforma Konstantyna podniosła chrześcijaństwo do
      rangi oficjalnej religii państwowej, a cesarz kazał chrześcijanom czcić Słońce
      w niedzielę, zakazując tradycyjnego świętowania w sobotę. Chrześcijanie
      ponownie odwrócili kota ogonem, głosząc tym razem, że władza pochodzi od Boga,
      że Jezus był Bogiem i kazał czcić cesarza, pana i ojca. Nagle okazało się że
      bogaty pan też może zostać zbawiony, pod warunkiem, że żyje skromnie i nie
      korzysta z nadstawionego drugiego policza. Narodziła się też wtedy postać
      Chrystusa - dziwaczna mieszanka człowieka, boga i mitycznej trzygłowej hydry
      zaplątanej w pętli czasowej wszystkimi tymi trzema głowami - osobami. Jedna z
      tych osób pod postacią Ducha zapładnia Mary (Merry Christmas!), która rodzi
      osobę zwaną Synem, ale Ojcem jego jest osoba trzecia. Gdyby Jezus mógł
      przeczytać o sobie takie brednie, to niewątpliwie całe szleństwo jego
      ulotniłoby się bez śladu.
      • Gość: wild GOV tego nie zrozumie! swoj feudalizm tylko kadzi IP: *.net.bialystok.pl 27.12.01, 12:49
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Ważne było, że była to religia obca,
        > religia wrogów Rzymu, religia tak szalona, że głosiła odwrócenie wartości:
        > dobro nazywała złem, a zło - dobrem.

        wiec czy kradziez na Twoją feudalną pensje to zło?smile jezeli nie to dlaczego?
        jaki religijny argument uzyjesz by mnie przekonac by mnie okradano dalej?:]
        • Gość: doku Witaj Dziki! IP: *.mofnet.gov.pl 27.12.01, 14:23
          Taki nick jest lepszy. Od razu pokazuje z jakich pozycji argumentujesz. Teraz
          wreszcie Cię rozumiem: precz z cywilizacją, precz z podatkami. Zapominasz
          jednak, że istnieją społeczne gatunki zwierząt, z podziałem pracy, gdzie np.
          lwice polują a panowie troszczą się o bezpieczństwo, albo robotnice przynoszą
          jedzenie, a żołnierze walczą z wrogami. Nawet jeśli dziki był człowiek, to
          zawsze był zwierzęciem społecznym, gdzie podział pracy i podatki istniały od
          dzikiego małpiego początku.
          • wild wiec jaką cywilizacje Ty komuś proponujesz? 27.12.01, 14:39
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Taki nick jest lepszy. Od razu pokazuje z jakich pozycji argumentujesz. Teraz
            > wreszcie Cię rozumiem: precz z cywilizacją, precz z podatkami. Zapominasz
            > jednak, że istnieją społeczne gatunki zwierząt, z podziałem pracy, gdzie np.
            > lwice polują a panowie troszczą się o bezpieczństwo, albo robotnice przynoszą
            > jedzenie, a żołnierze walczą z wrogami. Nawet jeśli dziki był człowiek, to
            > zawsze był zwierzęciem społecznym, gdzie podział pracy i podatki istniały od
            > dzikiego małpiego początku.

            Zdefiniuj wolność. Zdefiniuj niewolnictwo.
            • Gość: doku Dziękuję za zachetę. IP: *.mofnet.gov.pl 27.12.01, 16:08
              wild napisał(a):

              >
              > Zdefiniuj wolność. Zdefiniuj niewolnictwo.

              Definiowanie to jest to, co lubię najbardziej.

              1. Definicja najprostsza, wywodząca się z pojecia bliskiego uwolnionym więźniom
              po zakończeniu wyroku, którzy wochodzą na "wolność", albo gdy szef mówi do
              podwładnego "jesteś wolny":

              Wolność - to stan uwolnienia (się) z niewoli, wypuszczenia z klatki, oswobodzenia
              (się) z więzów, otwarcia ogrodzenia, zwolnienia z obowiązków, uniezależnienia się
              itd., czyli pojęcie wtórne wobec takich pojęć jak porwanie, zniewolenie,
              zamknięcie, uwięzienie, skrępowanie, zobowiązanie, uzaleznienie itd. Człowiek
              rodzi się jako niewolnik swoich rodziców - jest to dla niego stan naturalny z
              którego stopniowo wychodzi w miarę dojrzewania, chyba że system prawny utrudnia
              mu takie dojrzewanie.

              2. Niewolnictwo to taki system prawny, w którym możliwe jest uprawomocnienie
              decyzji uwięzienia wydanej samodzielnie przez osobę fizyczną na innego człowieka.
              Takie prawo do uwięzienia innej osoby mają tylko nieliczni, tzw. właściciele
              niewolników, a osoby, które mogą być w taki sposób uwięzione, nazywamy
              niewolnikami.
              • wild ta zacheta mówi o rodzaju Twojej cywilizacji? 27.12.01, 16:23
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > 2. Niewolnictwo to taki system prawny, w którym możliwe jest uprawomocnienie
                > decyzji uwięzienia wydanej samodzielnie przez osobę fizyczną na innego człowiek
                > a.
                > Takie prawo do uwięzienia innej osoby mają tylko nieliczni, tzw. właściciele
                > niewolników, a osoby, które mogą być w taki sposób uwięzione, nazywamy
                > niewolnikami.

                czy jestes wdzieczny za to komuś?smile
                • Gość: doku za co? IP: *.mofnet.gov.pl 28.12.01, 11:44
          • wild Jaki błąd logiczny jest w sformułowaniu... 27.12.01, 14:42
            "oszukiwanie w formularzu podatkowym"? smile
            • Gość: doku Facet nic nie robi, składa VAT-7 i dostaje zwrot IP: *.mofnet.gov.pl 27.12.01, 16:27
              wild napisał(a):

              > "oszukiwanie w formularzu podatkowym"? smile

              Jest to klasyczne oszustwo, tak jak kradzież pieniędzy z cudzego domu lub
              kieszeni.
              • wild zagarnianie własności jednostek bez ich zgody? 27.12.01, 16:33
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > wild napisał(a):
                >
                > > "oszukiwanie w formularzu podatkowym"? smile
                >
                > Jest to klasyczne oszustwo, tak jak kradzież pieniędzy z cudzego domu lub
                > kieszeni.

                skad wiec te pieniadze dostaje?

                wiec co to jest kradzież?smile))

                PS. czy dalej jestes "masz" poglady libertarianskie?
                • Gość: doku trudne pytanie IP: *.mofnet.gov.pl 28.12.01, 12:39
                  wild napisał(a):

                  >
                  > skad wiec te pieniadze dostaje?
                  >

                  To akurat jest łatwe - z kieszeni podatników

                  > wiec co to jest kradzież?smile))

                  To tez jest łatwe. Kradzież, to skryte i bezprawne (w sensie moralnym) zabranie
                  cudzej własności. Pamiętaj o skrytości, bo takie działanie jawne nazywamy
                  grabieżą - wielu ludzi myli te pojęcia, przez co mają np. ambiwalentny
                  irracjonalny stosunek do podatków. Zły system podatkowy myli im się ze
                  złodziejami, a dalej juz same błędne wnioski. Zły system podatkowy, to grabież.

                  >
                  > PS. czy dalej jestes "masz" poglady libertarianskie?

                  To jest trudne pytanie. I to wcale nie dlatego, że jest dziwnie sformułowane
                  (czyżbyś myślał że pisuję na forum pod nickiem "masz"?). Trudne jest dlatego, że
                  z pojęciem "libertarianizm" zetknąłem się po raz pierwszy niedawno tu na tym
                  forum, i na razie nawet nie wiem, która partia w Polsce jest libertariańska i kto
                  jest jej szefem. Prawdopodobnie nie znam wszystkich idei libertarianizmu, bo
                  podany link zawiera niewiele treści. Po tych zastrzeżeniach moge już śmiało
                  zadeklarować, że mam poglądy libertariańskie, a dokładniej: przekonałem się
                  niedawno, że moje poglądy mają już nazwę - poczułem się wtedy tak, jak podróżnik,
                  który odkrył nową bezludną wyspę, zanim nauczył się geografii, a potem w atlasie
                  zobaczył, że wyspa ta jest na mapie.

                  Nie deklaruję jednak wierności tej nazwie. Jeżeli np. przekonam się, że
                  libertarianie uważają nauki przyrodnicze, a szczególnie nauki ścisłe - fizykę i
                  genetykę, jako jeden z wielu równoprawnych opisów przyrody na równi z
                  mistycyzmem, magią, religią, psychotroniką, astrologią czy naukami
                  humanistycznymi; jeżeli okaże się, że libertarianie zapach dezodorantu i smród
                  buma traktują jako równoprawne zapachy wolnych ludzi, którzy mają prawo siedzieć
                  sobie w poczekalni urzędu ... wtedy przestanę być libertarianem, a pozostanę
                  liberałem jak dawniej. Nadal będę pouczał innych liberałów, jaki powinien być
                  prawdziwy liberał, że powinien popierać prawdziwe feministki itd. Natomiast nigdy
                  nie będę się mądrzył, jaki powinien być prawdziwy libertarianin.
              • wild A kim są wyzyskiwacze? :)) 27.12.01, 16:39
                Ludzie z bronią - ludzie, którzy nie oferują wam niczego co chcecie mieć, inaczej
                nie mieliby potrzeby konfiskowania waszych pieniędzy by to wytworzyć, czyli
                rabusie? Błąd. Wyzyskiwacze to kapitaliści. Czyż to nie wytwór geniuszu jeśli
                chodzi o ideologów którzy spowodowali, że wielu ludzi wierzy, że wyzyskiwaczami
                są producenci, twórcy, zaopatrzeniowcy dóbr które lubicie kupować? Im większe
                kłamstwo tym bardziej się w nie wierzy. W filmie Francoisa Truffaut przedstawiono
                chłopca który spóźnił się na lekcję. Wie, że nauczyciel nie da wiary historii o
                spóźniających się pociągach, wypadku autobusowym i innym zwykłym wymówkom. Robiąc
                zatem smutną minę oświadcza: "Moja matka właśnie zmarła". Cała szkoła zbiera się
                by ofiarować wyrazy współczucia, nikt nie podejrzewa że ta tragiczna śmierć może
                być kłamstwem. Tak wielkie muszą być kłamstwa polityczne by można w nie uwierzyć.

                [CM]
                • Gość: doku Re: A kim są wyzyskiwacze? :)) IP: *.mofnet.gov.pl 28.12.01, 13:20
                  wild napisał(a):

                  > Ludzie z bronią - ludzie, którzy nie oferują wam niczego co chcecie mieć, inacz
                  > ej nie mieliby potrzeby konfiskowania waszych pieniędzy by to wytworzyć, czyli
                  > rabusie? Błąd. Wyzyskiwacze to kapitaliści.

                  Ostatniego zdania nie rozumiem.

                  > Czyż to nie wytwór geniuszu jeśli
                  > chodzi o ideologów którzy spowodowali, że wielu ludzi wierzy, że wyzyskiwaczami
                  > są producenci, twórcy, zaopatrzeniowcy dóbr które lubicie kupować?

                  To nie żaden geniusz, ale prostacka rekacja ciemnego człowieczka, który wierzy,
                  że wyzyskują go ci, którym bezpośrednio musi płacić, bo dalej niż wzrok jego
                  umysł nie sięga, poza rękę, która zabiera jego pieniądze. Ja prawdziwych
                  wyzyskiwaczy nazywam socjalistami - cwaniaków, którzy udają, że są potrzebni, a
                  tak naprawdę tylko pasożytują, np. górnicy, którzy wydobywają węgiel warty mniej
                  niż maszyny do tego używane; albo pracownicy działów socjalnych, którzy zajmują
                  się dystrybucją dóbr, które każdy mógłby sam sobie kupić w sklepie; albo
                  działacze związkowi, którzy zamiast pracować, kręcą się po fabryce i zajmują
                  pomieszczenia (uczciwy związek powinien działać poza godzinami pracy i poza
                  fabryką); albo urzędnicy, którzy zamiast świadczyć potrzebne usługi z dziedziny
                  organizacji (robić to, czego nie potrafią dyrektorzy fabryk, ani ich właściciele,
                  np. drukowanie pieniędzy na wypłaty), tylko przeszkadzają organizować pracę
                  kapitalistom.

                  Kapitalista, tak jak ja to rozumiem, nie jest wyzyskiwaczem, a wręcz przeciwnie,
                  jest jeszcze bardziej potrzebny niż szef, niż kierownik produkcji, niż dyrektor.
                  Socjalizm pokazał, że bez właściciela praca nie ma sensu, a dobra niczyje
                  popadają w ruinę. Zysk możliwy jest tylko tam, gdzie istnieje właściciel tego
                  zysku - kapitalista. Gdy nie ma właciciela - nie ma własności, a tylko własność
                  może mieć trwałą wartość. Marks genialnie zauważył, że kapitalizm wytwarza
                  wartość dodatkową z samej swojej istoty - właściel musi mieć zysk, bo musi z
                  czegoś żyć. Nie zauważył jednak, że z tych samych fundamentalnych powodów
                  socjalizm nie może dawać wartości dodatkowej - bez właściciela, wszystko czym się
                  podzielą pracownicy będzie składało się na ich płace. Tylko istnienie właściciela
                  nadaje pracy sens i cel jakim jest wytworzenie dóbr o wartości wyższej niż koszty
                  i płace. Kapitalista nie jest więc wyzyskiwaczem, ale istotą konieczną do tego
                  aby ludzie mieli zyski i mogli inwestować w przyszłość.
                  • wild a wiec wyzyskiwaczem jest rzad (gov) :))) 28.12.01, 13:57
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > wild napisał(a):
                    >
                    > > Ludzie z bronią - ludzie, którzy nie oferują wam niczego co chcecie mieć,
                    > inacz
                    > > ej nie mieliby potrzeby konfiskowania waszych pieniędzy by to wytworzyć, c
                    > zyli
                    > > rabusie? Błąd. Wyzyskiwacze to kapitaliści.
                    >
                    > Ostatniego zdania nie rozumiem.

                    a to rozumiesz?:smile

                    Ludzie z bronią - ludzie, którzy nie oferują wam niczego co chcecie mieć,
                    > inacz
                    > > ej nie mieliby potrzeby konfiskowania waszych pieniędzy by to wytworzyć, c
                    > zyli
                    > > rabusie?







                    > > Czyż to nie wytwór geniuszu jeśli
                    > > chodzi o ideologów którzy spowodowali, że wielu ludzi wierzy, że wyzyskiwa
                    > czami
                    > > są producenci, twórcy, zaopatrzeniowcy dóbr które lubicie kupować?
                    >
                    > To nie żaden geniusz, ale prostacka rekacja ciemnego człowieczka, który wierzy,
                    >
                    > że wyzyskują go ci, którym bezpośrednio musi płacić, bo dalej niż wzrok jego
                    > umysł nie sięga, poza rękę, która zabiera jego pieniądze. Ja prawdziwych
                    > wyzyskiwaczy nazywam socjalistami - cwaniaków, którzy udają, że są potrzebni, a
                    >
                    > tak naprawdę tylko pasożytują, np. górnicy, którzy wydobywają węgiel warty mnie
                    > j
                    > niż maszyny do tego używane; albo pracownicy działów socjalnych, którzy zajmują
                    >
                    > się dystrybucją dóbr, które każdy mógłby sam sobie kupić w sklepie; albo
                    > działacze związkowi, którzy zamiast pracować, kręcą się po fabryce i zajmują
                    > pomieszczenia (uczciwy związek powinien działać poza godzinami pracy i poza
                    > fabryką); albo urzędnicy, którzy zamiast świadczyć potrzebne usługi z dziedziny
                    >
                    > organizacji (robić to, czego nie potrafią dyrektorzy fabryk, ani ich właściciel
                    > e,
                    > np. drukowanie pieniędzy na wypłaty), tylko przeszkadzają organizować pracę
                    > kapitalistom.
                    >
                    > Kapitalista, tak jak ja to rozumiem, nie jest wyzyskiwaczem, a wręcz przeciwnie
                    > ,
                    > jest jeszcze bardziej potrzebny niż szef, niż kierownik produkcji, niż dyrektor
                    > .
                    > Socjalizm pokazał, że bez właściciela praca nie ma sensu, a dobra niczyje
                    > popadają w ruinę. Zysk możliwy jest tylko tam, gdzie istnieje właściciel tego
                    > zysku - kapitalista. Gdy nie ma właciciela - nie ma własności, a tylko własność
                    >
                    > może mieć trwałą wartość. Marks genialnie zauważył, że kapitalizm wytwarza
                    > wartość dodatkową z samej swojej istoty - właściel musi mieć zysk, bo musi z
                    > czegoś żyć. Nie zauważył jednak, że z tych samych fundamentalnych powodów
                    > socjalizm nie może dawać wartości dodatkowej - bez właściciela, wszystko czym s
                    > ię
                    > podzielą pracownicy będzie składało się na ich płace. Tylko istnienie właścicie
                    > la
                    > nadaje pracy sens i cel jakim jest wytworzenie dóbr o wartości wyższej niż kosz
                    > ty
                    > i płace. Kapitalista nie jest więc wyzyskiwaczem, ale istotą konieczną do tego
                    > aby ludzie mieli zyski i mogli inwestować w przyszłość.

                    wiec kto jest wyzyskiwaczem?smile)))

                    Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i ich
                    lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
                    większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza? To prawda
                    że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a narzuconych
                    rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś spotkać ludzi którzy
                    wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego radio z ich samochodu. Ci
                    sami ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich zarobków, każdego miesiąca, rok
                    w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać sobie sprawę z tego ile fiskus rabuje
                    należy wziąć pod uwagę połączoną wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu
                    zakupu, podatku dochodowego naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty
                    niewykorzystanych z powodu braku zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujcie
                    wyliczyć sobie do jakiego wyniku te liczby się dodają a oniemiejecie

                    itd itd...
                    • Gość: Hania Re: a wiec wyzyskiwaczem jest rzad (gov) :))) IP: 195.217.253.* 28.12.01, 14:03
                      Nie moge takich bzdetow czytac. Po prostu nie moge....
                      Poczytalbys sobie cos na temat teorii panstwa, zamiast ogladac "Z Archiwum X" i
                      inne seriale lub filmy promujaca spiskowa teorie dziejow. Moze cos bys
                      zrozumial. A moze nie....
                      • wild in space! :))) 28.12.01, 14:06
                        Gość portalu: Hania napisał(a):

                        > "Z Archiwum X"

                        Hania na żartach sie nie zna?:}
                      • wild a Hania ... :) 28.12.01, 14:11
                        wie co to demokracja?wink
                        • Gość: Hania Re: a Hania ... :) IP: 195.217.253.* 28.12.01, 14:37
                          Zrodloslow starogrecki - wladza ludu.
                          No i co?
                          Teraz zaczniesz sie mnie pytac, czy lud w demokracji naprawde rzadzi, skoro sie
                          go uciska podatkami i nie pozwala okradac samochodow?
                          • wild Re: a Hania ... :)) 28.12.01, 15:17
                            Gość portalu: Hania napisał(a):

                            > Zrodloslow starogrecki - wladza ludu.
                            > No i co?
                            > Teraz zaczniesz sie mnie pytac, czy lud w demokracji naprawde rzadzi, skoro sie
                            >
                            > go uciska podatkami i nie pozwala okradac samochodow?

                            nie! spytam sie dlaczego sąsiad mnie okrada nakładając cła lub konfisujac
                            (okradając) legalnie kupione aaauto z np. taiwanu! smile
                            • Gość: Hania Re: a Hania ... :)) IP: 195.217.253.* 28.12.01, 15:19
                              Hm... Chyba nie rozumiem pytania...
                              Chyba takie wiecej wyrafinowane fiskalnie jest.
                              • wild Re: a Hania ... :)) 28.12.01, 15:22
                                Gość portalu: Hania napisał(a):

                                > Hm... Chyba nie rozumiem pytania...
                                > Chyba takie wiecej wyrafinowane fiskalnie jest.

                                chodzi o Davida Duchownego?tongue_out
                                • Gość: Hania Re: a Hania ... :)) IP: 195.217.253.* 28.12.01, 15:32
                                  wild napisał(a):

                                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                                  >
                                  > > Hm... Chyba nie rozumiem pytania...
                                  > > Chyba takie wiecej wyrafinowane fiskalnie jest.
                                  >
                                  > chodzi o Davida Duchownego?tongue_out

                                  A SCULLY???
                                  • wild Re: a Hania ... :)) 28.12.01, 15:50
                                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                                    > wild napisał(a):
                                    >
                                    > > Gość portalu: Hania napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Hm... Chyba nie rozumiem pytania...
                                    > > > Chyba takie wiecej wyrafinowane fiskalnie jest.
                                    > >
                                    > > chodzi o Davida Duchownego?tongue_out
                                    >
                                    > A SCULLY???

                                    FBI! ręce do góry! =:]

                                    • Gość: Hania Re: a Hania ... :)) IP: 195.217.253.* 28.12.01, 15:56
                                      FBI
                                      Tak, taka postac tez byla w tym serialu.
                    • Gość: doku Re: a wiec wyzyskiwaczem jest rzad (gov) :))) IP: *.mofnet.gov.pl 28.12.01, 15:35
                      wild napisał(a):

                      >
                      > a to rozumiesz?:smile
                      >

                      tak



                      > wiec kto jest wyzyskiwaczem?smile)))
                      >

                      Socjaliści, czyli ci co (udają że) pracują w niedochodowych przedsiębiorstwach
                      państwowych oraz w tych urzedach, które przeszkadzają.

                      > Jest zagadkowe ...

                      Wcale nie. Zbyt wielu wyborców jeszcze jest na państwowym utrzymaniu. Zbyt mało
                      było prywatyzacji, zbyt mało zagranicznych inwestycji. Dlatego tylu wyborców
                      wciąż popiera wysokie podatki, z których przeciez pochodzą ich pensje.

                      > ... dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i ic
                      > h
                      > lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
                      > większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza?

                      Bo to wcale nie jest znakomita wiekszość. Bardzo wielu ludzi żyje dzięki
                      wyzyskiwaniu kapitalistów przez cwanych leniuchów.

                      > To prawd
                      > a
                      > że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a narzuconych
                      > rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś spotkać ludzi którz
                      > y
                      > wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego radio z ich samochodu.
                      > Ci
                      > sami ludzie zezwalają

                      bo muszą, bo ich partie są zbyt małe, aby przegłosować w parlamencie obniżenie
                      wydatków i podatków.

                      > fiskusowi na odbiór 50% ich zarobków, każdego miesiąca, r
                      > ok
                      > w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać sobie sprawę z tego ile fiskus rabu
                      > je
                      > należy wziąć pod uwagę połączoną wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu
                      > zakupu, podatku dochodowego naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty
                      > niewykorzystanych z powodu braku zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujcie
                      > wyliczyć sobie do jakiego wyniku te liczby się dodają a oniemiejecie
                      >

                      A im większa jest ta suma, tym większy procent ludzi żyje z tych pieniędzy i tym
                      trudniej przegłosować w parlamencie ustawy naprawiające taki stan rzeczy.
                      Wyzyskiwaczem nie jest rząd, jak pomyślisz trochę, ale elektorat tych partii,
                      które głosują za wysokimi podatkami. Rząd jest tylko władzą wykonawczą, oni każą
                      (poprzez parlament) sobie płacić, a my staramy się oszczędzać i wypłacamy
                      możliwie najmniej możliwie najpóźniej.
                      • wild wiec ... :) 28.12.01, 15:40
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > wild napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > a to rozumiesz?:smile
                        > >
                        >
                        > tak
                        >
                        >
                        >
                        > > wiec kto jest wyzyskiwaczem?smile)))
                        > >
                        >
                        > Socjaliści, czyli ci co (udają że) pracują w niedochodowych przedsiębiorstwach
                        > państwowych oraz w tych urzedach, które przeszkadzają.
                        >
                        > > Jest zagadkowe ...
                        >
                        > Wcale nie. Zbyt wielu wyborców jeszcze jest na państwowym utrzymaniu. Zbyt mało
                        >
                        > było prywatyzacji, zbyt mało zagranicznych inwestycji. Dlatego tylu wyborców
                        > wciąż popiera wysokie podatki, z których przeciez pochodzą ich pensje.
                        >
                        > > ... dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i ic
                        > > h
                        > > lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
                        > > większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza?
                        >
                        > Bo to wcale nie jest znakomita wiekszość. Bardzo wielu ludzi żyje dzięki
                        > wyzyskiwaniu kapitalistów przez cwanych leniuchów.
                        >
                        > > To prawd
                        > > a
                        > > że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a narzuco
                        > nych
                        > > rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś spotkać ludzi
                        > którz
                        > > y
                        > > wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego radio z ich samoch
                        > odu.
                        > > Ci
                        > > sami ludzie zezwalają
                        >
                        > bo muszą, bo ich partie są zbyt małe, aby przegłosować w parlamencie obniżenie
                        > wydatków i podatków.
                        >
                        > > fiskusowi na odbiór 50% ich zarobków, każdego miesiąca, r
                        > > ok
                        > > w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać sobie sprawę z tego ile fiskus
                        > rabu
                        > > je
                        > > należy wziąć pod uwagę połączoną wartość VAT-u płaconego od pierwszego w ż
                        > yciu
                        > > zakupu, podatku dochodowego naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty
                        > > niewykorzystanych z powodu braku zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujc
                        > ie
                        > > wyliczyć sobie do jakiego wyniku te liczby się dodają a oniemiejecie
                        > >
                        >
                        > A im większa jest ta suma, tym większy procent ludzi żyje z tych pieniędzy i ty
                        > m
                        > trudniej przegłosować w parlamencie ustawy naprawiające taki stan rzeczy.
                        > Wyzyskiwaczem nie jest rząd, jak pomyślisz trochę, ale elektorat tych partii,
                        > które głosują za wysokimi podatkami. Rząd jest tylko władzą wykonawczą, oni każ
                        > ą
                        > (poprzez parlament) sobie płacić, a my staramy się oszczędzać i wypłacamy
                        > możliwie najmniej możliwie najpóźniej.

                        Szczesliwego Nowego Roku! Heja! big_grin
              • wild i... 27.12.01, 16:43
                > Ważne było, że była to religia obca,
                > religia wrogów Rzymu, religia tak szalona, że głosiła odwrócenie wartości:
                > dobro nazywała złem, a zło - dobrem.

                fajnie?smile
      • Gość: Kraken Re: Czy Jezus ...? do doku IP: *.ipt.aol.com 27.12.01, 15:38
        mylisz wasc postacie-ojcem chrzescijanstwa jest nie Piotr,lecz Pawel.
        Okreslenie "mesjasz" nie oznacza krola,lecz zbwace(po grecku christos)
        Niewolnicy w starozytnym Rzymie nie byli traktowani niczym zwierzeta,jek to
        starasz sie sugerowac-czesto pelnili bardzo odpowiedzialne funkcje-vide cesarz
        Klaudiusz,zbijajac niejednokrotnie potezne majatki,wszak gwardia przyboczna
        cesarzy rzymskich skladala sie z niewolnikow Germanow(do pretorian nie mieli
        zbytniego zaufania)
        gladiatorzy dla przykladu mieli nawet wlasny owczesny "zwiazek zawodowy"
        dbajacy oich interesy oraz opiekujacy sie weteranami areny
        natomiast chrystianizm poczatkowo trafil wlasnie miedzy rzymska biedote
        Zatybrza jako pewnego rodzaju antidotum na ich zyciowe nieudacznictwo-zreszta
        jak widac po prawie 2tys.lat niewiele sie zmienilo-kosciol oplywajac w luksusy
        wciaz poucza o nagrodzie za trudne i cierpliwe cierpienie-ale dopiero po
        smierci-zreszta i tu jest pewna niescislosc-Nowy Testament powiada o sadzie
        Ostatecznym dopiero po koncu swiata,natomiast kosciol o natychmiastowej
        weryfikacji po smierci delikwenta-slowem JEDEN WIELKI PIC DLA UBOGICH DUCHEM
        • Gość: doku Chrystus to nie mesjasz IP: *.mofnet.gov.pl 27.12.01, 16:15
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          > Okreslenie "mesjasz" nie oznacza krola,lecz zbwace(po grecku christos)
          >

          Mylisz dwa nie całkiem różne pojęcia. Mesjaszem może zostać tylko potomek Dawida,
          który automatycznie staje się królem i jednocześnie najwyższym kapłanem Żydów.
          Chrystus z definicji nie musi mieć Dawidowego rodowodu.
    • krzys52 Jezus jest postacią Fikcyjną, 28.12.01, 19:18
      tj. od początku do końca wymyśloną przez ewangelistów i innych wymyślaczy
      religii.
      ....Możesz nie mieć Maurycy najmniejszych wątpliwości co do tego.
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: Synek Re: Jezus jest postacią Fikcyjną, IP: *.pppool.de 28.12.01, 22:41
        Oj, KRASNOLUDKI MAŁE,
        wybrałyście sobie temat !!!

        Męczycie się histrycznością...a co to jest historia ?
        Jaka historia ? A słowa „mythos”, czyli mit, też ma
        więcej znaczeń...
        A jest jeszcze tyle bajek do opowiadania...Nauka, czy wiedza,
        pardon, a i rozum, żeby działał, wiesz, jak jest zależny
        od zmysłów, uczuć, wyobraźni, woli, nienawiści, zdany
        na doświadczenia, a pytanie – jakie są te doświadczenia ?!
        itditp..

        Chociażbyś czytał całe długie życie „pro i contra” – głupim
        zostaniesz na końcu.
        Czyś nigdy nie słyszał, jak jeden drdrdr uczony drugiemu
        uczonemu drdrdr powiedział: osłem jesteś???
        Czy to naprawdę taka chluba i szczęście, że człowiek rozumny
        wszystko znaczy ?

        Mógłbym wam jeszcze więcej lektury zaserwować z waszej
        beczki...
        też i takiej innej... ale po co ?!
        Jedno tylko: wszystko nie jest takie PROSTE, jak by się wydawać
        mogło – ani tobie ani mnie !

        Synek













        • krzys52 Re: Jezus jest postacią Fikcyjną, 29.12.01, 07:43
          Ależ jak najbardziej zgadza się, Synku.
          ...Zebyś nie wiem ile razy w majtki sobie narobił to i tak niczego nie zmienisz
          gdy o historyczność Jezusa idzie. Jezus był i pozostanie literacka fikcją. Co
          zresztą zostało udowodnione. Choć masz prawo wierzyć w co innego.
          ..
          K.P.
          • Gość: Synek Re: Jezus jest postacią Fikcyjną, IP: *.frankfurt.ipdial.viaginterkom.de 29.12.01, 16:47
            Halo, MAJTKOWY Krzys52,

            Musisz mi tak zaraz odpowiadać ???
            Majtki i do nich narobienie mają być twoją
            radą i odpowiedzią dla mnie ?

            ”Co zostało UDOWODNIONE” - pytam co ???

            A czy w ogóle wiesz, co to znaczy udowodniono ???
            Kto ? kiedy ? Może to być najwyżej kwestia sporu.
            Jak widzę, udowodnieniem nazywasz
            swoją wiarę w fikcję i nic więcej poza tym dla ciebie
            nie istnieje....

            Synek
          • Gość: ww Re: Jezus nie jest postacią fikcyjną, IP: *.gv.shawcable.net 29.12.01, 23:59
            Jezus jest postacia rzeczywista. Tylko nie jest taka, jaka przedstawia Go
            religia i wiara katolicka. Nie czynil cudow i nie byl bogiem. Byl
            czlowiekim tak jak kazdy z nas. Poslugiwal sie slowem ktore na tamte czasy
            byly "rewolucyjne" nie do zaakceptowania przez zydow. Czy sadzicie, ze religia
            lub wiara mogla by powstac bez jakiegos wzorca.
            Trudnosc sprawia rozgraniczenie gdzie konczy sie rzeczywiste zycie a gdzie
            zaczyna sie fikcja i legenda, ktora lezy u podstaw wiary.
            Ewangelie zawieraja tresci alegoryczne. Ta alegoryczna warstwa zapisow,
            szczegolnie opowiesci historycznych zawartych w Ewangeliach,jest najmniej
            odpowiadajaca prawdziwej historii i prawdzie o ludziach tam wystepujacych.
      • mram Naprawdę!!! 29.12.01, 17:07
        krzys52 napisał(a):

        > tj. od początku do końca wymyśloną przez ewangelistów i innych wymyślaczy
        > religii.
        > ....Możesz nie mieć Maurycy najmniejszych wątpliwości co do tego.
        > Pzdr.
        > K.P.

        Ale mnie nabrali...
        Siostro Kleofaso, brewiarz na makulaturę
        kościól na kino
        plebanie na pokój schadzek prześladowanych wafli
        śmielszy dekolt siostro, śmielszy!
        Rezygnuje z pseudodorobku tzw.
        myśli i tradycji chrześcijańskiej
        na rzecz nowego Demiurga.
        Nie pozdrawiam, ale pozostaje z rozdziawioną gębą.
        Ale mnie nabrali...
        • krzys52 Re: Naprawdę!!! 29.12.01, 22:31
          mram napisał(a):

          > krzys52 napisał(a):
          >
          > > tj. od początku do końca wymyśloną przez ewangelistów i innych wymyślaczy
          > > religii.
          > > ....Możesz nie mieć Maurycy najmniejszych wątpliwości co do tego.
          > > Pzdr.
          > > K.P.
          >
          > Ale mnie nabrali...
          > Siostro Kleofaso, brewiarz na makulaturę
          > kościól na kino
          > plebanie na pokój schadzek prześladowanych wafli
          > śmielszy dekolt siostro, śmielszy!
          > Rezygnuje z pseudodorobku tzw.
          > myśli i tradycji chrześcijańskiej
          > na rzecz nowego Demiurga.
          ...
          ..................................
          ..K.P.
          Tylko co teraz?? Pójdziesz zamiatać ulice? Bo na nic innego po Wyższej Szkole
          Dzielenia Na Czworo Błony Dziewiczej Przenajświętszej Panienki - NIE nadajesz
          się, niestety. Ale o tym to Ty pewnie wiesz aż nadto dobrze. surprised)
          ..
          ..................................
          ..
          > Nie pozdrawiam, ale pozostaje z rozdziawioną gębą.
          > Ale mnie nabrali...
          ..
          ..................................
          ..K.P.
          A wiesz, to zabawne, bo ja pewnie tak samo wyglądałem gdy jako dziecko
          dowiedziałem się, że Ziemia jest kulą. surprised)
          ..
          ..................................
          ..
          Niemniej pozdrawiam. Choćby za ten sympatyczny nick surprised)
          ..
          K.P.

          • Gość: ethanol Re: Naprawdę!!! IP: 151.112.27.* 29.12.01, 23:24
            krzysiu - ty sie nawet nie nadajesz do czyszczenia kibli parszywy
            nietolerancyjny skurwysynie. I nie odpowiadaj mi na ten post, bo mobilizujac
            swoj umysl na napisanie jednego zdania, znowu stracisz kontrole nad reszta
            ciala i sie zesrasz na rzadko. I znowu sanitariusze beda musieli sie z toba
            obchodzic jak z gownem.
      • Gość: rfe Re: Jezus jest postacią Fikcyjną, IP: *.chello.pl 29.12.01, 17:10
        krzys52 napisał(a):

        > tj. od początku do końca wymyśloną przez ewangelistów i innych wymyślaczy
        > religii.
        > ....Możesz nie mieć Maurycy najmniejszych wątpliwości co do tego.
        > Pzdr.
        > K.P.


        Precz z "wymyślaczami" !!!
      • Gość: doku Jezus jest postacią hihihistoryczną, po trzykroć IP: *.mofnet.gov.pl 31.12.01, 13:23
        1. Archeologowie na Środkowym Wschodzie znajdują świadectwa, że Jezus buszował
        na Jedwabnych Szlakach jako przywódca swojej sekty jeszcze ponad 20 lat po
        swoim rzekomym zmartwychstaniu. Świadectwa te pokazują kilkuletnią jego
        nieobecność na Szlakach odpowiadającą wydarzeniom opisanym w Biblii.
        Najprostsza teoria (uwaga na brzytwę Okhama!) jest więc taka, że Jezus jest
        postacią historyczną. Ten młody Żydek, żądny przygód i sławy, włóczył się po
        Jedwabnych Szlakach, szukając szczęścia i obserwując sukcesy buddyjskich
        misjonarzy, którym pozazdrościł. Nie mógł się z nimi jednak równać w sztuce
        uwodzenia, którą tamci trenowali już od wieków. Postanowił więc poprawić sobie
        samopoczucie na łatwiejszym terenie, w ojczystych stronach, które nie znały
        jeszcze wschodnich sztuczek. Nie wiadomo kiedy wpadł na pomysł
        zmartwychwstania, niezbyt zresztą oryginalny, ale trudny do wykonania. W każdym
        razie w prymitywnej Palestynie łatwiej było zebrać sektę wyznawców niż wśród
        starych wyjadaczy na Wschodzie. Jednak był ambitny i nie wystarczał mu sukces
        na swoim podwórku. Do końca życia bezskutecznie próbował swoich sił na
        Wschodzie, nie pomogło mu nawet zmartwychstanie, które tak zgrabnie
        zaaranżował. Cywilizowani ludzie nie dali się nabrać na tak prymitywny numer,
        natomiast zupełnie nioczekiwanie dali się na niego nabrać rzymscy niewolnicy.
        To by się Jezus zdziwił, gdyby zobaczył w jakim kierunku zadziałały jego
        manipulacje. On, dziki Żyd, zapatrzony na bogactwo i przepych Wschodu,
        uwiedziony rozkosznym muśnięciem jedwabiu, zauroczony kunsztem buddyjskich
        słodkoustych misjonarzy i odległą poświatą mitycznie cudownej kultury Państwa
        Środka, ten zakompleksiony romantyczny marzyciel stał się wbrew swojej woli
        prorokiem i bogiem najgorszych mętów z zaułków Rzymu i w końcu jedynym Bogiem
        wszystkich szumowin Europy złupionej przez Wandalów, Hunów i dzikusów. Chciał
        być prorokiem najlepszych, stał się bożyszczem najgorszych.

        2. Postać Jezusa jast tak pokręcona, a jego historia tak nieprawdopodobna, że
        zaden twórca żadnej sekty nie mógłby wymyślić czegoś tak chorego i liczyć na
        to, że ktokolwiek pójdzie za tym. Tylko szczęśliwy splot wydarzeń historycznych
        i okropne położenie rzymskich niewolników mogły stworzyć grunt dla wiary w
        takie głupstwa. Także dzisiaj widać, że wszędzie tak, gdzie jest konkurencja w
        postaci buddyzmu czy islamu, tam misjonarze chcrześcijańscy nie mają szans z
        tymi swoimi głupimi mitami. Zresztą głupocie tych wypocin zawdzięczmy
        prześcignięcie wyżej rozwiniętych cywilizacji Wschodu. Tylko dzięki bijącemu w
        oczy idiotyzmowi chrześcijańskiej doktryny, umysły Europejczyków mogły łatwo
        zerwać z zabobonem i zwrócić się w stronę rozumu i wolności. Buddyści i
        islamiści mają silną wiarę, która nie pozwala im na rozwój umysłowy.

        3. Źródła rzymskie potwierdzają fakt, że Żydzi byli krnąbrnym, buntowniczym
        ludem, wciąż wyglądali mesjasza, który ma odtworzyć królestwo Żydów. Żydowskie
        źródła także podają, jak wielu proroków było omyłkowo uznanych za mesjasza, ale
        potem okazywało się, że nie potrafią restytułować Królestwa. Postać Jezusa
        doskonale pasuje do tej roli - był prorokiem, ale nie pomógł Izraelowi odzyskać
        niepodległość - zamiast tego obiecywał królestwo w niebie po śmierci, próbując
        jakoś ratować twarz. Różnych dziwacznych fałszywych mesjaszy Żydzi mieli wielu
        i nie ma powodu twierdzić, że żaden z nich nie miał na imię Jezus.
    • Gość: ethanol Re: CZY CHRYSTUS JEST POSTAĆIĄ HISTORYCZNĄ IP: 151.112.27.* 28.12.01, 23:24
      maurycy - postacio ludzka - ORTOGRAFIA !!!!
      • maurycy Re: CZY CHRYSTUS JEST POSTAĆIĄ HISTORYCZNĄ 31.12.01, 16:43
        Ethanol - nie bierz błędu maszynowego za ortografię. Oczywiście, że ma być
        POSTACIĄ. Trudno jest cokolwiek skorygować po wysłaniu postu.

        Dosiego Roku

        Maurycy
        • Gość: niewazne Ludzie,nie osmieszajcie sie,Jezus zyl! Od Niewazne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.12.01, 17:25
          Wiadomo,ze Jezus Chrystus zyl.Odnotowali to sami Zydzi (Talmud!),ktorzy Jezusa
          odrzucili.Tak wiec pytanie; Czy Jezus zyl? ....jest oczywiscie pytaniem
          pozbawionym sensu.Jest za to wazniejsze pytanie; Czy byl tym za kogo sie
          podawal (czyli; Synem Bozym) ? Jedni uwazaja,ze tak,drudzy,ze - nie,ale nalezy
          pamietac,ze w Starym Testamenie jest tez i o przyjsciu Mesjasza,ktory odbuduje
          swiatynie i zjednoczy Zydow.Tego - wedlug Zydow - Jezus nie zrobil w zwiazku z
          czym Zydzi nie uwierzyli w Jezusa.Zydzi wzieli to moze zbyt doslownie.
          Jezus potepial handel w Swiatyni itd...a to praktykujacym "prawo zydowskie"
          sie wyraznie nie podobalo.Jezus spelnil wiele z tego co bylo oczekiwane od
          czlowieka, ktory mial byc Mesjaszem.No i wlasnie - to jest pytanie - czy
          CZLOWIEK ten mial sie okazac Synem Bozym? To dla Zydow jest nie do
          pojecia.Natomiast wiem,ze sa w Starym Testamencie wskazowki mowiace o tym,ze
          Mesjasz bedzie Synem Bozym,ale Zydzi to inaczej interpretuja.Zycze dalszych
          poszukiwan w Nowym Roku! Warto tez zajrzec do paru ksiazek na ten temat.
          Pozdrowienia!
          • maurycy Re: Ludzie,nie osmieszajcie sie,Jezus zyl! Od Niewazne 31.12.01, 17:47
            Żadne źródła żydowskie nie wspominają o Jezusie nazaretańczyku. Jeżeli w to
            wierzysz, to masz prawo, bo ja toleruję twoją wiarę i chciałbym doczekać dnia,
            w którym katalicy w tym kraju będą tolerować moją agnozę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka