Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
27.12.01, 23:55
przez jakiegos chrzescijanskiego misjonarza ktory w cyniczny sposob zignorował
prawo rodzicielskie do wychowania dzieci w takiej wierze jakiej zyczy sobie
rodzic wciskajac Ewangelie bez jakiegokolwiek pozwolenia rodzicielskiego małemu
dziecku ...
i w pełni rozumiem reakcje! mozna parskać czy sie śmiac! ale dla mnie jest jasne
ten nauczyciel broni praw rodzicielskich! by troche przyblizyc o kim rozmawiamy
daje fragment wywiadu! ( z wieloma rzeczami sie nie zgadzam! ale to ze ci ludzie
mają prawo zyc tak jak chcą jest bezdyskusyjne!prawda?)
----------------------------------------------------------------------------
"CHCĄ ZROBIĆ Z NAS GOJÓW" ( fragmenty )
(rozmowa z przewodniczącym frakcji parlamentarnej religijnej partii Szas,
rabinem Szlomo Ben Izri) ...fragmenty...
- Czy mógłby pan pokazać, na czym polega walka z religią ortodoksyjną w
Izraelu? Jak to się robi?
- Metody stosowane przez nich są zawsze takie same, mając wpływ na media,
systematycznie forsują taką wizję ideową, która podkopuje religijną tożsamość
Żydów. Chociaż Meretz ma 12 posłów, to ich rzeczywisty wpływ na kulturę i
społeczeństwo, dzięki obecności ludzi myślących podobnie do nich w mediach,
jest olbrzymi.
- Czy pan sam wychował się w rodzinie tradycyjnej? Czy też odkrył pan znaczenie
religii później, w wieku dojrzałym?
- Wywodzę się z kompletnie zlaicyzowanego środowiska. Jestem oficerem, służyłem
w armii i byłem kompletnie areligijny. Żyłem, jak przeciętny młody człowiek -
dziewczyny, zabawa, sport. Nie dawało mi to jednak satysfakcji. Tak naprawdę
mój duch i serce nie popierały drogi, którą podążałem. Trudno mi to dzisiaj
odtwarzać, ale w jakiś naturalny sposób zacząłem zbliżać się do judaizmu. W
końcu odnalazłem religię moich ojców i porzuciłem stary styl życia. Dopiero
wierność Bogu wypełnia wnętrze człowieka, nic poza Bogiem nie potrafi zbliżyć
człowieka do pokoju i sensu.
- Mówi się jednak, że wypadki powrotu do religii są czymś rzadkim, że ogólna
tendencja nie może zostać odwrócona i że Izrael podąży śladem krajów Zachodu,
gdzie proces laicyzacji wciąż postępuje naprzód.
- Dzisiaj wielu ludzi w Izraelu czuje wielką pustkę w swoich sercach, nie służą
prawdziwemu Bogu, znaleźli sobie jego namiastki w postaci seksu, filmu,
kariery. Na szczęście pustka, jaka ich wypełnia jest realna, oni to czują i
często chcą swoje życie zmienić. Ja w tym staram się im pomagać, możecie to
wyczytać z moich oczu, każdego wieczoru prowadzę wykłady z podstaw judaizmu dla
ludzi niereligijnych. Oni przychodzą często z ciekawości, z jakichś przyczyn,
których nie potrafią sobie nawet wyjaśnić, i zdarza się, że po kilku wykładach
zaczynają zmieniać swoje życie i trzymać się przykazań boskich. Tu w Izraelu
ten proces przebiega bardzo dobrze. Stanowi to problem dla partii Meretz, bo
obawiają się utraty osób niereligijnych i dlatego próbują nas zwalczać
wszelkimi sposobami; głównie przez szydzenie, wmawianie, że jesteśmy
fundamentalistami, ajatollachami itp.
- Wielu intelektualistów uważa jednak, że przekonanie o istnieniu prawdy jest
zawsze niebezpieczne. Uczy ludzi braku tolerancji do innych, mówi im, że ich
prawda jest czymś wyższym niż pozostałe. Poza tym, np. Żydzi reformowani
uważają, ze stare prawdy religijne, stare nakazy moralne, powinny być
dostosowane do reguł życia nowego społeczeństwa. Np. chodzi tu o zmianę
podejścia do homoseksualistów.
- Oczywiście ludzie mogą zmieniać prawdy każdego dnia i wymyślać sobie nowe bez
końca. Prawda, której ja jestem wierny nie pochodzi ode mnie, nie ja jestem jej
autorem i nie mogę jej zmieniać. Przykazania dał Bóg raz i na zawsze, gdyby
chciał je zmienić mógłby to zrobić, ale na pewno nie może ich zmieniać
człowiek. I to jest powód, dla którego sądzę, że moje przykazania są doskonałe.
Niewierzący - jak ich to bawi - mogą sobie każdego roku zmieniać swoje
przykazania. Kilka lat temu mówiło się, że homoseksualizm jest zboczeniem,
można to sprawdzić w encyklopedii, teraz z kolei utrzymuje się, że pederaści to
tacy sami ludzie, jak wszyscy inni na świecie. Jak widać u nich wszystko jest
możliwe, cały czas zmieniają swoje prawdy. Prawda, której ja jestem wierny jest
doskonała, bo została zesłana przez Boga.
Przedstawiciele reformowanego judaizmu twierdzą, że trzeba
zmieniać dzisiaj niektóre prawdy Tory, gdyż świat stał się tak oszałamiająco
nowoczesny, że musimy dostosować do niego stare zasady Izraela. Ale ja się
pytam, kto im zezwolił na zmianę Tory, Bóg powiedział, że Jego Tora nigdy się
nie zmieni. Żydzi reformowani chcąc wprowadzać zmiany, sugerują, że Bóg się
mylił.
- Jak traktuje pan swoją aktywność polityczną? Co to jest: misja, zawód jak
każdy inny?
- Zajmuję się polityką, ponieważ nie mam innego wyjścia. Żyję w Izraelu i nie
jest mi obojętne, czy moje państwo będzie nadal “świecczało”. My, ludzie
religijni musimy to powstrzymać. Będąc w Knesecie chcę załatwiać pieniądze dla
naszych szkół, instytucji. Chcę, wreszcie, wpływać na prawa istniejące w
Izraelu. Nasi rabini wyrazili się bardzo jasno, że jeżeli oddamy kierownictwo
kraju w ręce niereligijnych, to ci zniszczą wszystko. To właśnie chce zrobić
teraz Meretz. Nasi rabini uznali, że nie wierzą w ten kraj jako spełnienie
marzeń wyznawców judaizmu, ale żyjemy tutaj, chcemy być w Knesecie i będziemy
próbowali wpływać na obrót spraw tak, aby były korzystne dla ludzi
religijnych.
- Przykładem niebezpieczeństwa, jakie kryje się w religii jest - zdaniem wielu
obserwatorów - morderstwo na premierze Rabinie, motywowane religijnie.
- Nasza Biblia zawiera przykazania, cuda i opowieści. Nie sądzę, by wpływała na
kogoś w taki sposób, by potem robił jakieś szalone rzeczy. Słyszeliście o
zabójstwie premiera Rabina. Morderca premiera, student prawa Igal Amir
powiedział, że to Biblia go natchnęła do tego zabójstwa. Poczuł się karzącą
ręką Pana Boga. Ale nie muszę wam chyba wyjaśniać, że na świecie zawsze
znajdziecie trochę szaleńców, którzy do najbardziej szalonych rzeczy będą
szukać szlachetnego uzasadnienia. Tak było z Igalem Amirem.
- Innym pytaniem, które sobie można postawić jest kwestia, jak pogodzić Biblię
z wymogami nowoczesnego społeczeństwa, gdzie tak dużą rolę odgrywa nauka. Nauka
i wiara - dla wielu jest to wciąż konflikt nierozwiązywalny.
- I to jest kolejne kłamstwo, gdy ludzie mówią, że my nie musimy się uczyć
matematyki czy innych nauk.
Przed tym zanim stałem się religijny, myślałem, że Biblia nie przystaje do
nauki, nowoczesności czy wynalazków naszego wieku. Lecz gdy stałem się rabinem
zacząłem uczyć się prawdziwego judaizmu zobaczyłem, że te rzeczy wcale się nie
wykluczają. Może chrześcijanie myślą inaczej, ale my Żydzi potrafimy pogodzić
objawienie z nauką.
- Jak rozumie pan pojęcie naród wybrany? Czy nie ma w tym poczucia wyższości w
stosunku do innych religii?
- My o tym nie decydowaliśmy, to Bóg w swojej Biblii wybrał nas na swoich
ludzi. Wszyscy ludzie na świecie mogą żyć w takiej wierze, w jakiej chcą, czy
chrześcijanie, muzułmanie czy buddyści. My nie myślimy, że jesteśmy od nich
lepsi i nie próbujemy na nich wpływać, przeciągać ich do judaizmu.
Przynieśliśmy naszą wiarę - monoteizm światu, wiarę w jednego Boga. Nie wiemy,
czego Bóg będzie dalej chciał od nas, ale mamy niezmienne prawo - Torę, której
winniśmy posłuszeństwo do końca świata. I taki model życia nas zupełnie
satysfakcjonuje.
- Co sądzi pan o możliwości zmiany wyznania? Kiedy np. żyd staje się
muzułmaninem albo chrześcijaninem? Czy to coś uprawnionego?
- Gdy człowiek urodzi się żydem, to nie może zmieniać religii. Ale gdy jest
muzułmaninem czy Arabem i chce zostać żydem, to może to zrobić, choć to nie
jest proste, ponieważ, aby być między nami, musi spełnić wszystkie nasze
wymagania, np. wypełniać wszystkie biblijne przykazania. Al