Dodaj do ulubionych

Obejrzałem własnie film o Chile na kanale Planete

IP: *.chello.pl 28.09.03, 12:21
Miałem wrażenie jakbym znalazł się w środku koszmarnego snu z PRL. Cały film
zmontowany z kawałków kręconych przez dziennikarzy i reporterów
komunistycznych, polski komentarz w każdym słowie sympatyzujący z
socjalistami, w każdym słowie wrogi "reakcji". Wszystkie sceny miały z
założenia wzbudzać sympatię do zjednoczonych sił ludu pracującego Chile oraz
do idei jedności robotników jednoczących się w imię budowy socjalizmu. Jednak
bełkotliwe przemówienia czerwonych, szczególnie idiotycznie przemawiał
Allende, jakieś entuzjastyczne wrzaski i debilizm całości filmu pokazują
jasno, że socjalizm w Chile był oczywistą patologią społeczną i ekonomiczną.

Z niewyjaśnionych powodów przez 3 lata policja wspierana przez zjednoczone
siły manifestujących ludzi pracy Chile nie mogły poradzić sobie ze strajkami
i manifestacjami nielicznych prywaciarzy: handlowców i transportowców oraz z
nielicznymi odszczepieńcami, którzy strajkowali w kopalniach i innych
przedsiębiorstwach państwowych. Manifestowali też studenci. I ta natrętna
propaganda: w kółko tylko "towarzysze", "jedność ludu pracującego", "zapewnić
ciągłość produkcji" (bo inaczej Chile upadnie) - jednym słowem za Allende
Chile było totalnym sowieckim burdelem, który mógł się zamienić tylko w
piekło podobne do kubańskiego.

Na własne oczy w sposób wiarygodny (bo film pokazywał czerwonych z możliwie
korzystnej strony) przekonałem się, że armia uratowała wtedy naród chilijski
przed losem strasznym.

PS. A przy okazji, wolny świat jest naprawdę wolny. Taka telewizja "Planete"
jest jak widać ostatnim bastionem bolszewików na zachodzie, a nikt im nie
przeszkadza emitować tych swoich bzdur.
Obserwuj wątek
    • mn7 Re: Obejrzałem własnie film o Chile na kanale Pla 28.09.03, 12:25

      W niczym nie uchybiając temu, co napisałeś dodam, że Planete jest przede
      wszystkim bastionem tłumaczy-kretynów, w kazdym razie tych, którzy nie załapali
      sie do Discovery.
      • Gość: doku Tego nie rozumiem IP: *.chello.pl 28.09.03, 13:34
        mn7 napisała:

        > Planete jest przede wszystkim bastionem tłumaczy-kretynów

        co to znaczy?
      • pulbek Hej mn7 28.09.03, 13:53
        Skoro denerwuja Cie kretyni na Planete i Discovery, to uprzejmie zapraszam Cie
        na moje skromne forum o tlumaczeniach:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10100
        .
        Kilka razy brakowalo tam kogos z wiedza prawnicza.

        Wszystkich innych przepraszam za spam.

        Pulbek.
        • bimi Re: Hej mn7 28.09.03, 14:31
          pulbek napisał:

          > Skoro denerwuja Cie kretyni na Planete i Discovery, to
          uprzejmie zapraszam Cie
          > na moje skromne forum o tlumaczeniach:
          >
          > <a
          href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10100"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10100</a>
          > .
          > Kilka razy brakowalo tam kogos z wiedza prawnicza.
          >
          > Wszystkich innych przepraszam za spam.
          >
          > Pulbek.

          Nie żartuj - przecież jego denerwują tylko tłumaczenia
          Planete. smile

          Choć nie wiem czemu, bo mi się wydaje, że akurat te z
          Planete są na dość dobrym poziomie, w porównaniu z Discovery.
          Do dziś pamiętam progam na Discovery (czy AP), w którym
          pokazywali jak koleś łapie krewetkę, ale twierdzili, że
          to "rak".
          W sumie może nawet uwierzył bym im, że to rak, bo różne
          stwory po świecie chodzą. Gdyby nie to, że wyraźnie było
          słychać, iż w angielskim podkładzie mówią o krewetce... smile
        • mn7 Re: Hej mn7 28.09.03, 15:10

          w którym wątku?
          • pulbek Re: Hej mn7 29.09.03, 14:47
            W ktorym watku? O, na przyklad w tym:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=7719223
            Pulbek.

      • obii Re: Obejrzałem własnie film o Chile na kanale Pla 02.10.03, 16:30
        > W niczym nie uchybiając temu, co napisałeś dodam, że Planete jest przede
        > wszystkim bastionem tłumaczy-kretynów, w kazdym razie tych, którzy nie
        > załapali sie do Discovery.

        Też nie chcę nikomu w niczym uchybiać, ale mam w otoczeniu kilka przykładów, że
        jest dokładnie odwrotnie - tłumacze niechciani w Planete łapią się do Discovery
        (sam nie tłumaczę ani dla Planete, ani dla Discovery, choć jestem tłumaczem).
        Planete znacznie bardziej dba o poziom przekładów - a dobrze znam studia, z
        którymi oba kanały współpracują.

        Zresztą wystarczy pooglądać oba kanały, by się o tym przekonać. Inna sprawa, że
        na Planete, przynajmniej jak dla mnie, rzadko jest co oglądać. Ale Discovery
        przełączam na wersję oryginalną (Cyfra+ daje taką możliwość), od kiedy
        usłyszałem o "bliźniakach dwujajecznych" (sic!), a także o "smajlodonie"
        (inaczej tygrys szablastozębny, po polsku smilodon). To tylko dwa przykłady, ot
        tak, z głowy.

        Pozdrawiam,
        obii

        PS Swoją drogą Planete to faktycznie telewizja lewacka i da się tam oglądać
        tylko rzeczy "neutralne światopoglądowo" (o rybkach na przykład).
    • Gość: A.D. Gratulacje! IP: *.mco.bellsouth.net 28.09.03, 16:13
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Miałem wrażenie jakbym znalazł się w środku koszmarnego snu z PRL. Cały film
      > zmontowany z kawałków kręconych przez dziennikarzy i reporterów
      > komunistycznych, polski komentarz w każdym słowie sympatyzujący z
      > socjalistami, w każdym słowie wrogi "reakcji". Wszystkie sceny miały z
      > założenia wzbudzać sympatię do zjednoczonych sił ludu pracującego Chile oraz
      > do idei jedności robotników jednoczących się w imię budowy socjalizmu.
      Jednak
      > bełkotliwe przemówienia czerwonych, szczególnie idiotycznie przemawiał
      > Allende, jakieś entuzjastyczne wrzaski i debilizm całości filmu pokazują
      > jasno, że socjalizm w Chile był oczywistą patologią społeczną i ekonomiczną.
      >
      > Z niewyjaśnionych powodów przez 3 lata policja wspierana przez zjednoczone
      > siły manifestujących ludzi pracy Chile nie mogły poradzić sobie ze strajkami
      > i manifestacjami nielicznych prywaciarzy: handlowców i transportowców oraz z
      > nielicznymi odszczepieńcami, którzy strajkowali w kopalniach i innych
      > przedsiębiorstwach państwowych. Manifestowali też studenci. I ta natrętna
      > propaganda: w kółko tylko "towarzysze", "jedność ludu
      pracującego", "zapewnić
      > ciągłość produkcji" (bo inaczej Chile upadnie) - jednym słowem za Allende
      > Chile było totalnym sowieckim burdelem, który mógł się zamienić tylko w
      > piekło podobne do kubańskiego.
      >
      > Na własne oczy w sposób wiarygodny (bo film pokazywał czerwonych z możliwie
      > korzystnej strony) przekonałem się, że armia uratowała wtedy naród
      chilijski
      > przed losem strasznym.
      >
      > PS. A przy okazji, wolny świat jest naprawdę wolny. Taka telewizja "Planete"
      > jest jak widać ostatnim bastionem bolszewików na zachodzie, a nikt im nie
      > przeszkadza emitować tych swoich bzdur.


      >> Nigdy nie jest zbyt pozno na odkrywanie prawdy! Polakom to szczegolnie
      przychodzi z trudnoscia...Przebywalem dlugo w Chile w okresie lat panowania
      Gen.Augusto Pinochet Ugarte, jak i w okresie 'demokracji'. Dzieki tej
      ostatniej, wolalem wyniesc sie z tego burdelu...
      • Gość: Blong wiele ludzi tak samo wspomina na komune IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 15:14
        porzadek byl panie, praca, stabilnosc a nie ten burdel co w demokracji
        smile))
        • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 30.09.03, 10:52
          Gość portalu: Blong napisał(a):

          > porzadek byl panie, praca, stabilnosc a nie ten burdel co w demokracji
          > smile))


          >> To 'komuna' tez podniosla gospodarke kraju do najwyzszego poziomu Europy?
          Bo Gen.Augusto Pinochet Ugarte wlasnie tego dokonal z gospodarka Chile w
          stosunku do innych krajow Ameryki Poludniowej....
          • pan_pndzelek Re: He,he... 30.09.03, 10:55
            Pozwolę sobie zauważyć, że trafiłeś na dyskutanta, który w dziecięctwie ochlał
            się czerwonego mleka. I tak mu już zostało...
          • Gość: Blong Re: He,he... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 13:24
            zerknij sobie na pkb w ameryce poludniowej i zobaczysz ze chile wcale nie jest
            najlepsze
            to tylko ultra liberalna propaganda to sugeruje smile

            www.latinbusinesschronicle.com/statistics/gdp/percapita.htm
            a co do bogactwa to milosnicy komuny tez twierdza a tu byl przemysl panie, i
            fabryki dzialaly, robilismy najwiecej traktorow etc. smile))
            • pan_pndzelek odkąd zabrakło Augusta... 30.09.03, 19:32
              Gość portalu: Blong napisał(a):
              > zerknij sobie na pkb w ameryce poludniowej i zobaczysz ze chile wcale nie
              jest
              > najlepsze

              Teraz już nie... odkąd zabrakło Augusta...
            • Gość: Blong a tu masz historyczne porownanie tego "cudotworcy" IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 19:59
              gni per capita - 1987 US
              1980 1990 - to rok w ktorym widac jak opuscil gospodarke
              Argentyna 3,980 2,960
              Venezuela 3,260 2,570
              Uruguay 2,890 2,230
              Brazylia 1,990 1,880
              Chile 1,590 1,810

              brawo, rzeczywiscie najbogatszy kraj ameryki poludniowej z tego zrobil /tyle ze
              az na 5 miejscu smile))/
              • xiazeluka Re: a tu masz historyczne porownanie tego "cudotw 01.10.03, 10:38
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > gni per capita - 1987 US
                > 1980 1990 - to rok w ktorym widac jak opuscil gospodarke
                > Argentyna 3,980 2,960
                > Venezuela 3,260 2,570
                > Uruguay 2,890 2,230
                > Brazylia 1,990 1,880
                > Chile 1,590 1,810
                >
                > brawo, rzeczywiscie najbogatszy kraj ameryki poludniowej z tego zrobil /tyle
                ze az na 5 miejscu smile))/

                Jakie świeże dane, niemal wczorajsze, bo co to jest 16 lat w obliczu Historii?
                A gdzie są teraz Argentyna i Wenezuela? W dodatku z powyższych danych wyraźnie
                wynika, że z tej piatki tylko Chile miało WZROST, pozostałe państwa
                dramatycznie zwijały się! Rzadkiej urody samobójczy gol, towarzyszu.
                • Gość: Blong czytaj calosc i potem sie wypowiadaj IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 15:47
                  unikniesz pisania bez sensu
                  te dane byly podane jako odpowiedz na dwa falszywe stwierdzenia

                  "To 'komuna' tez podniosla gospodarke kraju do najwyzszego poziomu Europy?
                  Bo Gen.Augusto Pinochet Ugarte wlasnie tego dokonal z gospodarka Chile w
                  stosunku do innych krajow Ameryki Poludniowej...."

                  uzupelnilem linkiem ze chile teraz nawet po rzadach niepinokiowcow nie sa
                  najbogatsze

                  "> zerknij sobie na pkb w ameryce poludniowej i zobaczysz ze chile wcale nie
                  jest
                  > najlepsze

                  Teraz już nie... odkąd zabrakło Augusta..."

                  i z powodu tego stwierdzenia podalem link pokazujacy ze tuz po pinokiowi bylo
                  jeszcze gorzej niz dzis

                  panial ?
                  • xiazeluka Re: czytaj calosc i potem sie wypowiadaj 01.10.03, 16:05
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > uzupelnilem linkiem ze chile teraz nawet po rzadach niepinokiowcow nie sa
                    > najbogatsze

                    Mocno przestarzałym, dodajmy.
                    Po drugie - wzrost GNI w okresie, kiedy we wszystkich innych krajach leciał on
                    nałeb dowodzi właśnie siły Chile, nieprawdaż?

                    > i z powodu tego stwierdzenia podalem link pokazujacy ze tuz po pinokiowi bylo
                    > jeszcze gorzej niz dzis

                    A gdzie dane do tego "dziś"? A po Allende może być tylko lepiej, towarzyszu.
                    Jest w Chile albo jakims innym kraju Ameryki Południowej trzycyfrowa inflacja?
                    • Gość: Blong ciagle nie rozumiesz ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 16:09
                      ja nie udowadnialem ze w chile bylo/jest zle i paskudnie
                      ale ze te dwa powyzsze stwierdzenia byly falszywe
                      panial ?
                      • xiazeluka To Ty nie rozumiesz 01.10.03, 16:15
                        ponieważ niewłaściwie interpretujesz swoje dane. Wzrost na łeb i wzrost
                        gospodarczy w porównaniu z Europą to nie to samo.
                        • Gość: Blong ciagle nie rozumiesz IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 16:30
                          te dane udowodnily ze stwierdzenia:
                          a chile jest najbogatszym krajem ameryki poludniowej
                          chile tuz po pinochetowi bylo najbogatszym krajem ameryki poludniowej
                          sa falszywe
                          nic wiecej nic mniej
                          panial ?
                          • xiazeluka Re: ciagle nie rozumiesz 01.10.03, 16:53
                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                            > te dane udowodnily ze stwierdzenia:
                            > a chile jest najbogatszym krajem ameryki poludniowej
                            > chile tuz po pinochetowi bylo najbogatszym krajem ameryki poludniowej
                            > sa falszywe

                            Chile rozwija się najlepiej i najstabilniej, co jest zasługą niewątpliwą
                            Generała, a ta "bogata" Argentyna wylądowała w rynsztoku. problem z czerwonymi
                            polega na tym, że oni nie potrafią ogarnąć szerszej perspektywy.

                            panial ?
                            • Gość: Blong mozesz przestac gadac o kozie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 18:09
                              kiedy ja mowie o wozie ?
                              albo pojales to co jest wyzej albo nie a gadanie na inny temat w tym wypadku
                              nie ma sensu
                              • xiazeluka Zacznij myśleć 02.10.03, 09:19
                                Gość portalu: Blong napisał(a):

                                > kiedy ja mowie o wozie ?
                                > albo pojales to co jest wyzej albo nie a gadanie na inny temat w tym wypadku
                                > nie ma sensu

                                Nie wtrącam się w Twoją rozmowę z kims tam, tylko usiłuję Ci od kilku postów
                                zwrócić uwagę na to, że Chile dzieki Generałowi było w przywołanym przez Ciebie
                                okresie prawdziwym tygrysem Ameryki Pd. W tym sensie ważniejszy jest wskaźnik
                                dynamiki wzrostu, a nie mylący per capita.
                                • Gość: Blong naucz sie czytac IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 13:46
                                  i nie gledz ciagle o tej kozie
                                  uswiadamiaj sobie tych co to potrzebuja
                                  bo ja nigdzie nie pisalem ze chile nie ma wzrostu, nie jest prezne etc. tylko
                                  podalem dane udowadniajace falszywosc dwoch stwierdzen, to ze probojesz te dane
                                  obalac posrednio wyjasniajac jaki to chile jest/bylo tygrys jest bez sensu bo o
                                  stabilnosci chilijskiej gospodarki wie kazdy
                                  zreszta gdybys umial czytac to zauwazylbys, ze wczesniej sam podalem dane
                                  ktorych nie musialem i w ktorych masz stan krajow z 80 i 90 gdzie chile
                                  wzrostem przoduje - nie zmienia to ale faktu ze nie jest ani nie bylo
                                  najbogatszym krajem w regionie
                                  wskaznik per capita pokazuje w duzym uproszczeniu aktualne bogactwo kraju,
                                  wskaznik wzrostu jest bardzo mylacy i wykorzystywany przez ultraliberalna
                                  propagande bo nie pokazuje ze naprz. kraj z 20% wzrostu /super, och ach tam sa
                                  liberalowie/ ma naprz. pkb tylko 1000 doicow na lebka
                                  • xiazeluka Naucz się myśleć kompleksowo 02.10.03, 14:00
                                    Pewnych oczywistości nie należy z uporem wyjaśniać.
                                    Dlatego nie za bardzo rozumiem, dlaczego nie chcesz wychodząc od drobiazgu
                                    przez do wniosków ogólnych - zapewne z powodu uprzedzeń wobec Generała.
                                    Współczynnik GNI nijak się ma do aktualnego stanu gospodarki, wystarczy
                                    porównać obecny rozwój gospodarki IV Rzeszy i np. socjalistycznej Polski.
                                    Bogactwo nie mierzy się wyłącznie GNI, o czym nawet komuch winien wiedzieć.
                                    Weźmy taką Arabię Saudyjską - bogaty per capita kraj, ale czy 40 żon z haremu
                                    jakiegoś nababa są równie bogate jak on? Lepszym wskaźnikiem jest właśnie
                                    wzrost gospodarczy, pokazujący stan gospodarki.
                                    • Gość: Blong naucz sie czytac IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 14:45
                                      i zauwaz ze ciagle to nie jest na temat
                                      ale jesli juz chcesz o super doskonalych osiagnieciach pinokia kompleksowo, to
                                      tu mozesz komentowac
                                      -------------------
                                      ilosc kalorii na lebka u 40% populacji
                                      1970 - 2019
                                      1980 - 1751
                                      1990 - 1629
                                      -------------------
                                      1983 - w czasie kryzysu kraj w gorszej sytuacji niz jakikolwiek inny kraj w
                                      ameryce poludniowej
                                      bezrobocie 34.6%
                                      produkcja przemyslowa -28%


                                      pogadajmy teraz o haremach

                                      • xiazeluka Naucz się myśleć 02.10.03, 16:36
                                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                                        > i zauwaz ze ciagle to nie jest na temat

                                        A co jest na temat? Napawanie się zaiste ogromną wiedzą, że Chile nie dogoniło
                                        Norwegii??? Ile można?

                                        > ale jesli juz chcesz o super doskonalych osiagnieciach pinokia kompleksowo,
                                        to
                                        > tu mozesz komentowac
                                        > -------------------
                                        > ilosc kalorii na lebka u 40% populacji
                                        > 1970 - 2019
                                        > 1980 - 1751
                                        > 1990 - 1629

                                        Co to takiego "ilość kalorii na łebka u 40% populacji"???

                                        > 1983 - w czasie kryzysu kraj w gorszej sytuacji niz jakikolwiek inny kraj w
                                        > ameryce poludniowej
                                        > bezrobocie 34.6%
                                        > produkcja przemyslowa -28%

                                        Popatrz co sam napisałeś: "W czasie kryzysu..." Od kiedy to kraje w kryzysie są
                                        w lepszej sytuacji niż te, u których kryzysu nie ma? Kolejne odkrycie Ameryki,
                                        choć prawdę mówiąc, jest to raczej kolejny strzał w płot kilka mil od celu.
                                        • Gość: Blong ty to nie potrafisz IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 16:39
                                          a czytac zreszta tez nie
                                          bo nie porownywalem chile do norwegii ale do innych krajow ameryki poludniowej

                                          nie wiesz co to srednia ilosc kalorii dziennie na jednego obywatela w
                                          najbiedniejszej grupie stanowiacej 40% populacji ?
                                          jak skomentujesz ten olbrzymi sukces pinokia ?

                                          w czasie kryzysu w calej ameryce poludniowej w chile byla sytuacja dzieki
                                          cudotworcy najgorsza, inne kraje ameryki poludniowej byly na tym lepiej
                                          jak to skomentujesz ?
                                          najprawdopodobniej znow jakims unikiem
                                          • xiazeluka Rany boskie, towarzyszu, porzućcie tę hulajnogę... 02.10.03, 16:56
                                            ...ponieważ odstajecie dramatycznie nawet nie od peletonu, ale maruderów.

                                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                                            > bo nie porownywalem chile do norwegii ale do innych krajow ameryki poludniowej

                                            Była mowa o Chile i państwach europejskich - tak czy nie?

                                            > nie wiesz co to srednia ilosc kalorii dziennie na jednego obywatela w
                                            > najbiedniejszej grupie stanowiacej 40% populacji ?
                                            > jak skomentujesz ten olbrzymi sukces pinokia ?

                                            1. Nie wiem co to za idiotyzmy mi tu wypisujesz, ponieważ sugestia,
                                            jakoby "najbiedniejszych" (od kogo?) było 40% i liczba ta pozostawała stała
                                            przez lata jest absurdalna.
                                            2. Podaj źródło, to może uda mi się coś skomentować, ponieważ mam nieodparte
                                            wrażenie, że zżynasz niestarannie względnie bezmyslnie.

                                            > w czasie kryzysu w calej ameryce poludniowej w chile byla sytuacja dzieki
                                            > cudotworcy najgorsza, inne kraje ameryki poludniowej byly na tym lepiej
                                            > jak to skomentujesz ?
                                            > najprawdopodobniej znow jakims unikiem

                                            Od Twojej składni mozna dostać oczopląsu i skręcić sobie na podwójny supeł
                                            zwoje mózgowe... Weź się trochę skup podczas pisania.

                                            Kryzys miał miejsce w Chile na początku lat osiemdziesiątych, które to państwo
                                            rozwijało się w warunkach niemal całkowitej ilozacji - ono nie mogło liczyć na
                                            dulary z USA czy jakiejś instytucji typu MFW lub Bank Światowy. Notabene nawet
                                            zdradziecka Ameryka obłożyła Chile embargiem... W każdym razie kryzys dotknął
                                            gospodarkę młodą, która musiała dać sobie radę z trudnościami bez niczyjej
                                            pomocy - i dała! Wyjście z kryzysu własnymi siłami to najlepszy dowód potęgi
                                            Chile, a nie odwrotnie, towarzyszu!
                                            • Gość: Blong Rany boskie, wroc do podstawowki i naucz sie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 17:15
                                              czytac i rozumiec napisany tekst
                                              "To 'komuna' tez podniosla gospodarke kraju do najwyzszego poziomu Europy?
                                              Bo Gen.Augusto Pinochet Ugarte wlasnie tego dokonal z gospodarka Chile W
                                              STOSUNKU DO INNYCH KRAJOW AMERYKI POLUDNIOWEJ...."

                                              wiem o tym ze wedlog wielu badan ostatnio ludzie co prawda potrafia czytac ale
                                              nie rozumia co tam jest napisane, jestes tego doskonalym przykladem

                                              "In 1970, the daily diet of the poorest 40 percent of the population contained
                                              2,019 calories. By 1980 this had fallen to 1,751, and by 1990 it was down to
                                              1,629. "

                                              tak tak, cudotworca biedaczek bez obcej pomocy doprowadzil kraj prawie do ruiny
                                              w porownaniu z sasiadami bo wszyscy byli na niego baaaardzo zli zwlaszcza
                                              naplyw obcego kapitalu o tym swiadczy

                                              Chileís foreign debt, 1974-1982 (millions of 1982 U.S. dollars)
                                              Year: Foreign Debt
                                              1974 4774
                                              1975 5263
                                              1976 5195
                                              1977 5434
                                              1978 6911
                                              1979 8463
                                              1980 10746
                                              1981 14653
                                              1982 16000

                                              a tu jaki poziom osiagnely pensje w chile na koncu pinokia - poziom roku
                                              1970 smile))

                                              Average Real Wage, Selected Years, 1970-1989
                                              Year: Average Real Wage
                                              1970 100.0
                                              1977 71.5
                                              1980 89.2
                                              1982 82.2
                                              1983 88.0
                                              1986 93.2
                                              1989 99.8

                                              a co do zrodel to nie podajesz zadnych kontrargumentow tylko pustawe blabla bez
                                              konkretnych cyfer ktore by pokazaly ze moje sa zle, wiec po jaka cholere mam ci
                                              cos pokazywac wiecej jak temu i tak raczej nie zrozumiesz albo bedziesz
                                              probowal wypaczyc smile
                                              podaj jakis konkretny kontrargument wrescie
                                              • xiazeluka Do podstawówki Cię nie wpuszczą, czytać uczą w... 02.10.03, 17:43
                                                ...zerówkach.

                                                Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                > "To 'komuna' tez podniosla gospodarke kraju do najwyzszego poziomu Europy?
                                                > Bo Gen.Augusto Pinochet Ugarte wlasnie tego dokonal z gospodarka Chile W
                                                > STOSUNKU DO INNYCH KRAJOW AMERYKI POLUDNIOWEJ...."
                                                >
                                                > wiem o tym ze wedlog wielu badan ostatnio ludzie co prawda potrafia czytac
                                                ale nie rozumia co tam jest napisane, jestes tego doskonalym przykladem

                                                No właśnie - to dowód na to, że do tego kretyńskiego zdania nie przywiązuję
                                                wagi - co powinniście pojąć już około 4758 postów temu. Czy do towarzysza
                                                dociera, że ja oczywistości nie komentuję? A może przeszkadzam w biciu piany?

                                                > "In 1970, the daily diet of the poorest 40 percent of the population
                                                contained
                                                > 2,019 calories. By 1980 this had fallen to 1,751, and by 1990 it was down to
                                                > 1,629. "

                                                Skąd ten bełkot wziąłeś? Ciekaw jestem, jakimi sposobami mierzono co do kalorii
                                                dzienne spożycie "najbiedniejszych 40% społeczeństwa". Najbiedniejszych w
                                                porównaniu z czym/kim? Kto i jak przeprowadzał te badania?

                                                > tak tak, cudotworca biedaczek bez obcej pomocy doprowadzil kraj prawie do
                                                ruiny

                                                Do ruiny to doprowadził Chile tow. Allende. Nigdy przed nim ani po nie było
                                                trzycyfrowej inflacji i marszów głodnych kobiet ulicami Santiago.

                                                > w porownaniu z sasiadami bo wszyscy byli na niego baaaardzo zli zwlaszcza
                                                > naplyw obcego kapitalu o tym swiadczy
                                                >
                                                > Chileís foreign debt, 1974-1982 (millions of 1982 U.S. dollars)
                                                > Year: Foreign Debt
                                                > 1974 4774
                                                > 1975 5263
                                                > 1976 5195
                                                > 1977 5434
                                                > 1978 6911
                                                > 1979 8463
                                                > 1980 10746
                                                > 1981 14653
                                                > 1982 16000

                                                Rosnący dług zagraniczny świadczy o napływie obcego kapitału?

                                                > a tu jaki poziom osiagnely pensje w chile na koncu pinokia - poziom roku
                                                > 1970 smile))
                                                >
                                                > Average Real Wage, Selected Years, 1970-1989
                                                > Year: Average Real Wage
                                                > 1970 100.0
                                                > 1977 71.5
                                                > 1980 89.2
                                                > 1982 82.2
                                                > 1983 88.0
                                                > 1986 93.2
                                                > 1989 99.8

                                                No proszę - Allendemu wystarczyło kilkanaście miesięcy, by tak zrujnować kraj,
                                                że dopiero po 20 latach udało się zniwelować jego szaleństwa! Dopiero reformy
                                                Generała zaczęły uzdrawiać sytuację, co dobitnie dowodzi jego wielkich zasług.

                                                > a co do zrodel to nie podajesz zadnych kontrargumentow tylko pustawe blabla
                                                bez
                                                > konkretnych cyfer ktore by pokazaly ze moje sa zle, wiec po jaka cholere mam
                                                ci
                                                > cos pokazywac wiecej jak temu i tak raczej nie zrozumiesz albo bedziesz
                                                > probowal wypaczyc smile

                                                A na cholerę mam szperać i tracić czas, skoro podajesz mi na złotej tacy
                                                kontrargumenty? Twoje są lepsze, ponieważ sam je wyszperałeś, tylko
                                                zinterpretować nie potrafisz prawidłowo.
                                                Acha, a te cyferki powyżej to skąd wytrzasnąłeś? Podawanie źródła nie polega na
                                                kopiowaniu niezidentyfikowanych fragmentów, ale podaniu tytułu publikacji.

                                                > podaj jakis konkretny kontrargument wrescie

                                                Podałem ich bez liku. Z żadnym nie daliście sobie rady, towarzyszu.
                                                • Gość: Blong nie klam i naucz sie czytac IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 19:12
                                                  "Była mowa o Chile i państwach europejskich - tak czy nie?"

                                                  gdzie byla mowa o panstwach europejskich, byly tylko porownania z krajami
                                                  sasiadujacymi ale ty ciagle mi wkladasz do ust cos innego
                                                  albo klamiesz albo nie masz pojecia o czym tu pisano

                                                  ten "Belkot" korzysta z danych
                                                  Alvaro Diaz, El Capitalismo Chileno en Los 90: Creimiento Economico y
                                                  Disigualdad Social (Santiago: Ediciones PAS, 1991), statistical appendix.
                                                  ty zadnych danych nie pokazesz bo nie masz i nie potrafisz nic tylko belkotac
                                                  bez konkretow

                                                  pozyczanie pieniedzy z zagranicy oznacza ze ktos te pieniadze pozycza i
                                                  cudotworca rownoczesnie nie potrafi je splacac, zgadza sie ?
                                                  przestudiuj sobie przyczyny kryzysu z 82 i przestaniesz belkotac bez sensu
                                                  aaa nie ty wyjdziesz znow z jakas riposta bez tresci a to bedzie twoj super
                                                  argument

                                                  jakikolwiek dowod na to ze to allende tak zlikwidowal kraj i za jego rzadow tak
                                                  strasznie spadly pensje ze cudotworca z tym walczyl prawie 20 lat - z tym ze
                                                  byl tak skuteczny ze raz mu spadaly raz wzrastaly - oczywiscie nie przedstawisz

                                                  nie bede podawal zadnych publikacji do momentu kiedy ty sam nie sprobojesz
                                                  obalic jakiekolwiek z tych cyfer swoimi wlasnymi, bo pozniej cala twoja
                                                  argumentacja zamiast merytorycznej najprawdopodobniej przerodzi sie w
                                                  podwazanie zrodel

                                                  a tu masz wiecej o twoim cudotworcy
                                                  "Between 1970 and 1980, per capita GDP grew by only 8%, while for Latin America
                                                  as a whole, it increased by 40%. Between the years 1980 and 1982 during which
                                                  all of Latin America was adversely affected by depression conditions, per
                                                  capita GDP fell by 12.9 percent, compared to a fall of 4.3 percent for Latin
                                                  America as a whole."

                                                  • xiazeluka Re: nie klam i naucz sie czytac 03.10.03, 08:58
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > gdzie byla mowa o panstwach europejskich, byly tylko porownania z krajami
                                                    > sasiadujacymi ale ty ciagle mi wkladasz do ust cos innego
                                                    > albo klamiesz albo nie masz pojecia o czym tu pisano

                                                    Znasz tego jakiegoś Blonga, który tak pisał:

                                                    "czytaj calosc i potem sie wypowiadaj
                                                    IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
                                                    Gość: Blong 01.10.2003 15:47

                                                    te dane byly podane jako odpowiedz na dwa falszywe stwierdzenia

                                                    "To 'komuna' tez podniosla gospodarke kraju do najwyzszego poziomu Europy?
                                                    Bo Gen.Augusto Pinochet Ugarte wlasnie tego dokonal z gospodarka Chile w
                                                    stosunku do innych krajow Ameryki Poludniowej...."

                                                    Było o Europie i Chile czy nie?

                                                    > Alvaro Diaz, El Capitalismo Chileno en Los 90

                                                    Od tego należało zacząć.

                                                    > ty zadnych danych nie pokazesz bo nie masz i nie potrafisz nic tylko
                                                    belkotac bez konkretow

                                                    Spytam powtórnie - a po co mam się przemęczać, skoro cytowane przez Ciebie dane
                                                    tylko potwierdzają moją opinię? Cytować - cytujesz, ale nie potrafisz danych
                                                    interpretować. Ja nie kopię leżących Blongów...

                                                    > pozyczanie pieniedzy z zagranicy oznacza ze ktos te pieniadze pozycza i
                                                    > cudotworca rownoczesnie nie potrafi je splacac, zgadza sie ?

                                                    Czy towarzysz przypadkiem nie pisał poprzednio czegoś odwrotnego? Towarzysz
                                                    zdaje się fantazjował na temat "inwestycji zagranicznych", a nie "pożyczek
                                                    zagranicznych", zgadza się?
                                                    A dłyg rośnie, kiedy np. trzeba kupić drogo broń - a USA sprzedawać nie chce,
                                                    ponieważ nałożyła embargo.

                                                    > przestudiuj sobie przyczyny kryzysu z 82 i przestaniesz belkotac bez sensu

                                                    To Ty sobie je przestudiuj - wszystko zaczęło się od tego, że rząd zaczął
                                                    gmerać w gospodarce, a konkretnie w bankowości oraz w wyniku załamania systemu
                                                    kredytów z zagranicy dla podmiotów prywatnych.

                                                    > aaa nie ty wyjdziesz znow z jakas riposta bez tresci a to bedzie twoj super
                                                    > argument

                                                    Naści ripostę:
                                                    www.case.com.pl/upload/publikacja_plik/bre59a.pdf.

                                                    Tylko nie dostańcie, towarzyszu, ataku serca, kiedy lektura tego tekstu
                                                    zrujnuje Wam obraz "faszystowskiewgo pinokia zarzynającego gospodarke Chile".

                                                    > jakikolwiek dowod na to ze to allende tak zlikwidowal kraj i za jego rzadow
                                                    tak
                                                    > strasznie spadly pensje ze cudotworca z tym walczyl prawie 20 lat - z tym ze
                                                    > byl tak skuteczny ze raz mu spadaly raz wzrastaly - oczywiscie nie
                                                    przedstawisz

                                                    Oczywiście, że przedstawię: pod koniec rządów tow. Allende inflacja sięgnęła
                                                    1000% (słownie - tysiąc procent). Ile jest warta pensja przeciętnego robola w
                                                    takich warunkach? W 1975 r. miał miejsce dotkliwy dla Chile spadek cen miedzi,
                                                    ale mimo tej katastrofy inflację zduszono do 84,2% (1977), w przededniu kryzysu
                                                    spadła do 9,5%. Czy robol zarabiał realnie więcej? [tamże]

                                                    Natomiast dane dotyczce wzrostu realnego PKB są dla konkurentów Chile w latach
                                                    1980-1997 po prostu miażdżące: Państwo Generała miało w tym okresie stały,
                                                    wysoki wzrost, a po wyśjciu z kryzysu początku lat 80. - dwukrotnie większy od
                                                    pozostałych państw Ameryki Pd. [tamże]

                                                    > nie bede podawal zadnych publikacji do momentu kiedy ty sam nie sprobojesz
                                                    > obalic jakiekolwiek z tych cyfer swoimi wlasnymi, bo pozniej cala twoja
                                                    > argumentacja zamiast merytorycznej najprawdopodobniej przerodzi sie w
                                                    > podwazanie zrodel

                                                    Nie mam zamiaru podważać źródeł, skoro wspierają moje opinie! Czy towarzysz
                                                    naprawdę nie widzi, że regularnie atakuje własną bramkę?

                                                    > a tu masz wiecej o twoim cudotworcy
                                                    > "Between 1970 and 1980, per capita GDP grew by only 8%, while for Latin
                                                    America as a whole, it increased by 40%.

                                                    Towarzyszu, kpiny sobie urządzacie? Po pierwsze porównywanie jednego kraju do
                                                    pozostałych z obszaru całej Ameryki Łacińskiej (czyli także np. Kuby, Meksyku
                                                    czy Belize) jest absurdalne, po drugie - za fatalne wyniki dekady 1970-80
                                                    odpowiada tow. Allende, magik od 1000% inflacji i całkowitego rozłożenia
                                                    gospodarki.
                                                    Znowu cytujecie całkowicie bezmyślnie - za błędy tow. Allende obarczacie
                                                    Generała. To już anwet nie uprzedzenia, to zwykła głupota.
                                                    A propos - czy znane jest Wam pojęcie "kontekst historyczny"?
      • Gość: Krzys52 Re: Gratulacje! IP: *.proxy.aol.com 30.09.03, 13:17
        Czesc A,
        calkowicie zgadzam sie z Toba, ze to dobrze, iz wzial Pinochet komune za pysk.
        Rzeczywiscie kombinowali sobie druga Kube.
        .
        Pozdrowka
        K.
        • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 01.10.03, 15:00
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > Czesc A,
          > calkowicie zgadzam sie z Toba, ze to dobrze, iz wzial Pinochet komune za
          pysk.
          > Rzeczywiscie kombinowali sobie druga Kube.
          > .
          > Pozdrowka
          > K.

          >> Wiesz, Krzysztofie, nie moge nie zauwazyc jak szkodliwa jest
          nauka...czytania! No i fakt ze ...'ksiegi trafily pod strzechy'. Gdyby nie to,
          to prawdopodobnie nadal slowo pisane byloby interpretowane przez tych, ktorzy
          potrafia myslec zarazem... Pozdr.
    • Gość: siedem porzadni ludzie nie ogladaja planet IP: 213.216.66.* 30.09.03, 08:45
      kiedy mieszkalem w miescie i mialem cablówkę to wywaliłem to meni w
      telewizorze. dostałem wysypki po kilku fragmentach paryskosowieckiej
      indoktrynacji.

      5040
      • Gość: Krzys52 Re: porzadni ludzie nie ogladaja planet IP: *.proxy.aol.com 30.09.03, 13:25
        kiedy mieszkalem w miescie i mialem cablówkę to wywaliłem to meni w
        telewizorze. dostałem wysypki po kilku fragmentach paryskosowieckiej
        indoktrynacji.
        ..
        :::
        Staraj sie nie drapac, coby nie rozpaskudzilo cie sie jeszcze bardziej. smile)



    • pan_pndzelek Z tego słynie Planete... 30.09.03, 09:06
      Z tego słynie Planete. Przecież to kanał Francowatych, tradycyjnych komunistów.
      Przekrój programów to tydzień o "szczęśliwej" Kubie, tydzień o "koszmarze" w
      USA, względnie wychwalanie "walki" zasranych związków zawodowych...

      Ogólnie żenada...
    • Gość: paul Re: Obejrzałem własnie film o Chile na kanale Pla IP: 62.190.198.* 30.09.03, 11:34
      Pewnie wolalbys, zeby wychwalali faszystowska dyktature zbrodniarza Pinocheta?
      • xiazeluka Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na czele 30.09.03, 11:41
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Pewnie wolalbys, zeby wychwalali faszystowska dyktature zbrodniarza Pinocheta?

        Jedno zdanie, dwa kłamstwa.
        • dachs Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz 30.09.03, 13:48
          xiazeluka napisał:

          > Gość portalu: paul napisał(a):
          >
          > > Pewnie wolalbys, zeby wychwalali faszystowska dyktature zbrodniarza Pinoch
          > eta?
          >
          > Jedno zdanie, dwa kłamstwa.

          Przepraszam ksiaze, trzy klamstwa. smile)
          • Gość: paul Desant kretynów IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:02
            Latwo oskarzac - trudniej o dowody, prawda? Faszystowski zbrodniarz Pinochet
            (finansowany zreszta przez CIA) z trudem uniknal procesu we wlasnym kraju, a
            jak pamietacie byl w niezlych klopotach gdy go aresztowali w UK.
            • xiazeluka Re: Desant kretynów 30.09.03, 14:06
              Gość portalu: paul napisał(a):

              > Latwo oskarzac

              Właśnie, właśnie...

              > - trudniej o dowody, prawda?

              Ciepło, ciepło...

              > Faszystowski zbrodniarz Pinochet (finansowany zreszta przez CIA)

              No to dawajcie, towarzyszu, dowody. Wiecie, żeby nie było za łatwo.
          • xiazeluka Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz 30.09.03, 14:03
            dachs napisał:

            > Przepraszam ksiaze, trzy klamstwa. smile)

            Które jest to trzecie?
            • Gość: paul Desant kretynów IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:05
              I ktore jest to pierwsze i drugie?
              • Gość: paul Re: Desant kretynów IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:09
                Polecam:

                www.wikipedia.org/wiki/Pinochet
                (Uprzedzam, ze trzeba znac angielski).
                • xiazeluka Desant kretynów trwa 30.09.03, 14:16
                  Gość portalu: paul napisał(a):

                  > (Uprzedzam, ze trzeba znac angielski).

                  No, a może teraz jakieś własne wnioski, towarzyszu?
                  • Gość: paul Desant kretynów zakonczony IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:20
                    Fakty mowia same za siebie, towarzyszko!
                    • xiazeluka Niedobitki kretynów ukrywają się w kretowiskach 30.09.03, 14:21
                      Gość portalu: paul napisał(a):

                      > Fakty mowia same za siebie, towarzyszko!

                      Jakie fakty? Czy towarzysz potrafi samodzielnie napisać ze trzy zdania czy też
                      wymagam zbyt wiele? Wiecie, to forum dyskusyjne, a nie biblioteczne.
                    • Gość: XXL Re: Desant kretynów zakonczony IP: *.echostar.pl 30.09.03, 14:22
                      Gość portalu: paul napisał(a):

                      > Fakty mowia same za siebie, towarzyszko!

                      Tym gorzej dla faktów...........
                      • Gość: paul Re: Desant kretynów zakonczony IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:25
                        No tak, prawda...
                        • xiazeluka Expose złotoustego kretyna tow. paula: 30.09.03, 14:29
                          "Pewnie wolalbys, zeby wychwalali faszystowska dyktature zbrodniarza Pinocheta?
                          Latwo oskarzac - trudniej o dowody, prawda? Faszystowski zbrodniarz Pinochet
                          (finansowany zreszta przez CIA) z trudem uniknal procesu we wlasnym kraju, a
                          jak pamietacie byl w niezlych klopotach gdy go aresztowali w UK.
                          I ktore jest to pierwsze i drugie?
                          Polecam:
                          www.wikipedia.org/wiki/Pinochet
                          (Uprzedzam, ze trzeba znac angielski).
                          Fakty mowia same za siebie, towarzyszko!
                          No tak, prawda..."
            • dachs Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz 30.09.03, 14:27
              ani faszystowska, ani dyktatura, ani zbrodniarz.
              Pinochet sie zgadza.
              • xiazeluka Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz 30.09.03, 14:31
                dachs napisał:

                > ani faszystowska, ani dyktatura, ani zbrodniarz.
                > Pinochet sie zgadza.

                Zgadza się również to, że należy Go chwalić.
                A co do dyktatury - to owszem, a dlaczegoby nie, skoro demokracja z szaleńcem
                Allende nie mogła sobie dać rady metodami pokojowymi?
                • Gość: Blong znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosnikami IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 14:47
                  pinokia
                  pierwsi popieraja sluszne mordy wrogow klasowych, zdrajcow i imperialistyczna
                  zaraze
                  drudzy popieraja sluszne mordy czerwonej zarazy i zdrajcow
                  zabawne ze obie strony zapominaja o slowie czlowiek
                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 14:52
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > zabawne ze obie strony zapominaja o slowie czlowiek

                    Prawdziwy komunista gardzi tym burżuazyjnym określeniem, świadczącym o
                    kryptoprawicowych sentymentach, niegodnych prawdziwych czekistów. Czerwoni nie
                    myślą o człowieku, tylko zmianie świata:

                    "Jednostka zerem!
                    Jednostka niczym!"

                    Te skrzydlate frazy tow. Majakowskiego oddają stosunek marksistowskiej malarii
                    do człowieka.
                    • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 14:55
                      takze jestes tez prawdziwym komunista bo nie slyszalem zebys mowil o tym ze w
                      chile mordowano ludzi, gardzisz tym okresleniem jak prawdziwy bolszewik ?
                      • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 14:58
                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                        > takze jestes tez prawdziwym komunista bo nie slyszalem zebys mowil o tym ze w
                        > chile mordowano ludzi, gardzisz tym okresleniem jak prawdziwy bolszewik ?

                        Gardzę komunistycznymi terrorystami, których bohaterski Generał tępił jak
                        jadowite robactwo. Likwidowanie komuchów to dobry uczynek, ponieważ zwalcza się
                        w ten sposób zło.
                        • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 15:03
                          brawo wasza prawicowa bolszpartia was doceni
                          myslicie tak samo jak oponenci

                          Likwidowanie burzuazyjnych prawicowcow to dobry uczynek, ponieważ zwalcza się w
                          ten sposób zło.
                          • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 15:11
                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                            > brawo wasza prawicowa bolszpartia was doceni
                            > myslicie tak samo jak oponenci
                            >
                            > Likwidowanie burzuazyjnych prawicowcow to dobry uczynek, ponieważ zwalcza się
                            w ten sposób zło.

                            Niestety, argument ten nie działa w drugą stronę: jeżeli bowiem komunizm to
                            zło, to jego zwalczanie jest czynieniem dobra. To nie kwestia różnic między
                            lewicą a prawicą, ale zbrodniczości i jej braku. Dowodem na zbrodniczość
                            komunistycznej kostuchy jest ponad 100 mln trupów padłych od jej nazistowsko-
                            komunistycznej kosy w zeszłym wieku. Ponad 100 mln zabitych ludzi - i co z tym
                            zrobisz, miłośniku "człowieka"?
                            • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 15:35
                              co z tym niby mialbym robic, ja uwazam za zbrodniarzy kazdego morderce nie
                              tylko tego co mi nie pasuje do ideologii. zreszta bolszewicy widzieli zlo na
                              twojej stronie a na swojej dobro, czyli znow nie widze miedzy wami roznicy

                              lubisz sie przerzucac iloscia pomordowanych, to tylko cyferki dla ciebie, nie
                              ludzie, zgadza sie ?
                              • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 15:41
                                Gość portalu: Blong napisał(a):

                                > co z tym niby mialbym robic, ja uwazam za zbrodniarzy kazdego morderce nie
                                > tylko tego co mi nie pasuje do ideologii.

                                Toż tłumaczę towarzyszowi jak trzylatkowi - nie o ideologię chodzi, ale
                                elementarne rozróżnienie dobra i zła.

                                > zreszta bolszewicy widzieli zlo na
                                > twojej stronie a na swojej dobro, czyli znow nie widze miedzy wami roznicy

                                Nie jest dobrem chęć okradzenia mnie i zabicia, co zspałem czynili na milionach
                                nieszczęśników. Ponadto kierowali się motywami ideologicznymi, a nie etycznymi,
                                ogólnoludzkimi depcząc prawa naturalne.

                                > lubisz sie przerzucac iloscia pomordowanych, to tylko cyferki dla ciebie,
                                nie ludzie, zgadza sie ?

                                Nie, mój drogi towarzyszu - to wyraźny i nie do zbicia dowód zbrodniczości
                                komunistycznej ideologii. Ideologii gardzącej indywidualizmem, a zatem ludźmi w
                                ogóle.
                                • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 16:03
                                  dobro nigdy nie jest po stronie mordercow, zwlaszcza nie jest po stronie tych
                                  co popieraja ideologiczne mordowanie przeciwnikow z powodu ich pogladow
                                  a to ze obie strony twierdza ze dobro jest po ich stronie to nie oznacza ze to
                                  jest prawda
                                  wyrazny dowod na to ze traktujesz ludzi jak cyfry jest chcec przerzucania sie
                                  trupami
                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 16:15
                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                    > dobro nigdy nie jest po stronie mordercow, zwlaszcza nie jest po stronie tych
                                    > co popieraja ideologiczne mordowanie przeciwnikow z powodu ich pogladow
                                    > a to ze obie strony twierdza ze dobro jest po ich stronie to nie oznacza ze
                                    to jest prawda

                                    Jeżeli dorwie Cię na ulicy bandyta i ma ochotę zabić po to, by zrabować Ci
                                    portfel, to następuje konflikt interesów: Twojego i jego. Bandzior przecież
                                    może twierdzić, że po jego stronie jest dobro - Ty masz kasę, a on nie, a to
                                    niesprawiedliwe, by istniało takie zróżnicowanie majątkowe. Zgodnie z twoim
                                    relatywnym rozumieniem moralności - Ty masz rację, że nie chcesz oddać mu
                                    pieniędzy, ale i on ma jakieś tam swoje racje.

                                    Normalny człowiek do takiego napastnika strzela, w obronie swego życia i
                                    własności. Ty natomiast dajesz się zabić, ponieważ nie potrafisz okreslić, kto
                                    tu czyni zło, a kto nie, tak?

                                    > wyrazny dowod na to ze traktujesz ludzi jak cyfry jest chcec przerzucania sie
                                    > trupami

                                    To Ty traktujesz ludzi jak bydło, skoro elementarne pojęcia moralności są dla
                                    Ciebie wieloznaczne.
                                    • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 16:25
                                      zly przyklad bowiem normalny czlowiek jesli sie obroni to potem nie biega po
                                      ulicy i nie strzela do innych byc moze mordercow /czy jak w wypadku pinokia
                                      tych co wygladaja na mordercow/ nie zatrudnia kumpli by jezdzili do innych
                                      krajow i mordowali nastepnych co jego zdaniem wygladaja na mordercow itd. itp.


                                      jesli ludzie to dla ciebie tylko cyferki trupow i ci o innych pogladach to juz
                                      nie ludzie to masz wyjatkowo blisko do jak to nazywasz czerwonej zarazy /tylko
                                      kolor mienisz/
                                      • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 16:32
                                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                                        > zly przyklad bowiem normalny czlowiek jesli sie obroni to potem nie biega po
                                        > ulicy i nie strzela do innych byc moze mordercow /czy jak w wypadku pinokia
                                        > tych co wygladaja na mordercow/ nie zatrudnia kumpli by jezdzili do innych
                                        > krajow i mordowali nastepnych co jego zdaniem wygladaja na mordercow itd. itp.

                                        Normalny człowiek tego nie robi, ponieważ od tego jest policja - biega za
                                        bandytami, ściga ich i strzela. Jeżeli jednak policja jest na usługach
                                        bandytów, to nie ma innego wyjścia, jak samoobrona. I tę podjął Generał na
                                        prośbę Kongresu.

                                        > jesli ludzie to dla ciebie tylko cyferki trupow i ci o innych pogladach to
                                        juz
                                        > nie ludzie to masz wyjatkowo blisko do jak to nazywasz czerwonej
                                        zarazy /tylko kolor mienisz/

                                        Dla mnie Hitler czy Stalin to zbóje, do których winno się strzelać bez wahania.
                                        Nie interesują mnie ich poglądy, ale zbrodnicze czyny, podobnie jak w dupie mam
                                        przekonania ideologiczne bandziora napadającego na mnie w jakimś ciemnym
                                        zaułku. Strzelam wtedy do niego nie dlatego, że mi się jego poglądy nie
                                        podobają, ale dlatego, że ratuję swoje życie.
                                        Dociera, towarzyszu?
                                        • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 16:44
                                          tak general rozpoczal mordowanie tylko za to ze ktos jakos wygladal /tzn. mial
                                          inne poglady/ nie za to ze byl rzeczywistym morderca a robil to i za granicami
                                          wlasnego kraju co jeszcze dodaje jego mordom smaczku /jak stalin trockiego/

                                          dla mnie morderca to morderca nie zalezy mi na jego pogladach i dokonaniach
                                          moze sie nazywac stalin, suharto, polpot czy pinochet - nie bede mordow zadnego
                                          z nich bronil ot bo mi to pasuje do ideologii
                                          • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 16:51
                                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                                            > tak general rozpoczal mordowanie tylko za to ze ktos jakos wygladal /tzn.
                                            mial
                                            > inne poglady/ nie za to ze byl rzeczywistym morderca a robil to i za
                                            granicami
                                            > wlasnego kraju co jeszcze dodaje jego mordom smaczku /jak stalin trockiego/

                                            Co to znaczy "jakoś wyglądał"? To właśnie domena czerwonych terrorystów z MIR -
                                            w zamachach bombowych giną wszyscy w polu rażenia, a nie tylko cele ataku.
                                            A zwalczanie w ten czy inny sposób wrogów państwa jest obowiązkiem wszystkich
                                            służb specjalnych na świecie. To, że jakiś wywrotowy śmieć ukrywa się za
                                            granicą ni jest okolicznością łagodzącą, co zdaje się sugerujecie.

                                            > dla mnie morderca to morderca nie zalezy mi na jego pogladach i dokonaniach
                                            > moze sie nazywac stalin, suharto, polpot czy pinochet - nie bede mordow
                                            zadnego z nich bronil ot bo mi to pasuje do ideologii

                                            Samoobrona to morderstwo? Czyli co, zawsze należy ustępować bandycie na ulicy
                                            lub najazdowi wrogiego, agresywnego państwa albo terrorystom? Puknijcie się w
                                            łeb, towarzyszu, wstyd mi za Was, takie durnoty wypisujecie.
                                            • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 17:03
                                              stalin tez tak myslal i wywrotowcow skutecznie mordowal i za granica, wielki to
                                              wzor dla pinokia

                                              samoobrona nie jest mordowanie kogos za poglady i mordowanie takich ludzi za
                                              granica tak jak i mordowanie za poglady kiedy juz ma sie pelnie wladzy
                                              • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 01.10.03, 10:42
                                                Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                > stalin tez tak myslal i wywrotowcow skutecznie mordowal i za granica, wielki
                                                to wzor dla pinokia

                                                Towarzyszu, powtarzam Wam, że racje ZŁA (Stalina) są moralnie naganne, racje
                                                walczących ze ZŁEM (Stalinem, Allende) są etycznie godne pochwały. Dlatego
                                                wzorem dla Generała nie był zły Stalin, ponieważ z jego szatańskimi watahami
                                                Pinochet walczył!

                                                > samoobrona nie jest mordowanie kogos za poglady i mordowanie takich ludzi za
                                                > granica tak jak i mordowanie za poglady kiedy juz ma sie pelnie wladzy

                                                Generał nie mordował za poglądy, tylko za próby doprowadzenia Chile do rozkładu
                                                i ruiny wszystkich obywateli, których przecież przysiągł strzec przed
                                                niebezpieczeństwem. Jak policjant strzela do złodzieja samochodów, to ma w
                                                dupie poglądy bandyty na gospodarkę, stróż prawa reaguje na popełniane
                                                przestępstwo.
                                                • alfalfa Re: jesli można, Xiaze 01.10.03, 13:30
                                                  O tej demokracji. Czytam w wątku tym, że parlament tego Allende odwołał czy cos
                                                  takiego i że w sumie zamachu stanu nie był. Co prawda nie orientuję się
                                                  dokładnie ale czy to nie świadczyłoby na strone demokracji? No i skąd pewność,
                                                  że alternatywna dyktatura lepsza by była? Bardziej bym się skłaniał do tego
                                                  (nie mojego) stiwerdzenia, że "każdy naród ma taki ustrój na jaki zasługuje".
                                                  pzdr.
                                                  A.
                                                  • xiazeluka Proszę uprzejmie 01.10.03, 13:57
                                                    alfalfa napisał:

                                                    > Czytam w wątku tym, że parlament tego Allende odwołał czy cos
                                                    > takiego i że w sumie zamachu stanu nie był. Co prawda nie orientuję się
                                                    > dokładnie ale czy to nie świadczyłoby na strone demokracji?

                                                    No, bez przesady - zamach był, nawet biorąc pod uwagę to, że siły zbrojne
                                                    zostały do tego posunięcia upoważnione przez parlament. Formalnie rzecz biorąc,
                                                    w prawodastwie ówczesnego Chile nie istniała procedura impiczmentu, zatem
                                                    odwołać czy obalić urzędującego prezydenta mozna było wyłącznie środkami
                                                    nielegalnymi.
                                                    W Chile dla ratowania państwa wystąpiły siły zbrojne, formalnie wbrew prawu -
                                                    co dowodzi raczej słabości demokracji, która nie potrafiła zapewnić
                                                    odpowiednich procedur, które pozwoliłyby usunąć dywersanta z pałacu
                                                    prezydenckiego.

                                                    > No i skąd pewność,
                                                    > że alternatywna dyktatura lepsza by była? Bardziej bym się skłaniał do tego
                                                    > (nie mojego) stiwerdzenia, że "każdy naród ma taki ustrój na jaki zasługuje".

                                                    Jedno drugiemu nie przeczy.
                                                    Po drugie - demokracje mają tendencje do samounicestwienia, albo przy pozorach
                                                    legalizmu (Niemcy wajmarskie, Chile) zamieniają się w zbrodniczą dyktaturę,
                                                    albo zapadają się w sobie (władzę przejmuje klika politykierów wspieranych
                                                    przez aparat biurokratyczny), gdzie głosowanie w wyborach powszechnych jest
                                                    czysto rozrywkowo-dekoracyjnym elementem zadekretowanych skrycie uzgodnień.
                                                    Czasami lud mimo wszystko się zbuntuje (przykłady Hajdera i Lepena dowodzą, że
                                                    sitwa politykierska jest ponadpaństwowa), ale wkrótce wszystko wraca do normy.

                                                    Dyktatura natomiast (oświecona tyrania, a nie jakiś komunistyczny zamordyzm) ma
                                                    tę przewagę, że decydent jest jeden (a nie jakaś niepoliczalna tłuszcza
                                                    elektorów - znasz kogoś osobiście, kto głosował ostatnio na SLD?) i to on
                                                    odpowiada za kierowanie państwem, natomiast w demokracji to kto niby jest
                                                    winien? Obecny rząd? Toż taki Miller/Buzek/Pawlak etc. zawsze mogą powiedzieć,
                                                    że ruina państwa to nie ich sprawa, ale tych debili, co rządzili przed nimi.
                                                    Dyktatura jest poza tym tańsza - nie ma rozbudowanych ministerstw pełnych
                                                    dokumendów.
                                                  • alfalfa Re: uprzejmie dziekuję 01.10.03, 14:52
                                                    Tak się składa, że ten planetowy dokument widziałem i szczerze mówiąc nie
                                                    sądziłem, że tam taką Republikę Rad Allende chciał zakładać - a to widać z
                                                    filmu doskonale! Jakieś milicje robotnicze tam zdaje się pozakładał,
                                                    znacjonalizował kopalnie miedzi a potem się dziwił (i grzmiał), że chcą
                                                    podwyżki o 100% chcą (w końcu jak było "ich" to co sie maja martwić? 100% albo
                                                    nie robięsmile. Dobrze się stało, że to ktoś przeciął. Jak facet zaczął po
                                                    komuszemu podwajać instytucje państwa żeby ze "starym" walczyć to ewidentnie do
                                                    kryzysu doprowadzić to musiało. I on ten kryzys kreował i chciał iść na
                                                    zderzenie, rewolucjonista jeden.

                                                    Ale wracając do tematu demokracji - tam zdaje się junta rządziła więc nie do
                                                    końca jednoosobowo Pinochet(?). I pytanie - czy Ty czasem nie krytykujesz
                                                    demokracji partyjnej (i innej wynaturzonej) patrząc na realia a tu kontra
                                                    od "demo-idealistów" idzie? Patrzmy więc tez na dyktaturę realistycznie a nie
                                                    idealistycznie. Czy jakąs dyktaturę możesz jako wzór zaproponować? Choć obawiam
                                                    się, że uogólnienie zwodnicze może być. Ty piszesz o "światłe tyranii" i
                                                    nazywasz dyktaturą, czy nie chodzi o monarchistyczne raczej sympatie? Własnie
                                                    czytam Cat-Mackiewicza "Historja Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września
                                                    1939 r." i coś mi tu podobnie wygląda (stańczycy). Za nieuprawnione insynuacje
                                                    przepraszam z góry.

                                                    Polskie doświadczenia z demokracją kiepską jej ocenę wystawiają, fakt, ale są
                                                    przykłady (torysi z "żelazną"), że po słabych rządach obywatele potrafią się
                                                    zreflektować. Może raczej o dojrzałość społeczeństwa i demokracji chodzi? Jak z
                                                    technologią - łatwiej instrukcję obsługi przeczytać niż dane urządzenie
                                                    zaprojektowac i wykonać? Teraz najlepsza jest "dla wszystkich" demokracja a
                                                    może to materia czyli społeczeństwo zaadoptować się do niej nie potrafią a
                                                    nawet, z róznych przyczyn, nie mogą? Jak np. widzisz podobieństwo
                                                    obecnej "partyjniaczki" do tej z Dwudziestolecia czy nawet jeszcze
                                                    wcześniejszej, szlacheckiej demokracji? Może to kwestia bardziej charakteru
                                                    narodowego niż wpisanych w demokrację słabości? App. kosztów - np. gdzie w
                                                    Europie nomenklatura ma lecznice dla siebie i rodziny? U nas ten bizantyjski
                                                    styl z importu się zadomowił co chyba nie znaczy, że byc tak musi zawsze. Nie
                                                    twierdzę, że demokracja to idealny ustrój ale czy racji Churchill nie miał?
                                                    pzdr.
                                                    A.
                                                    ps. co do głosowania - w rodzinie mam radnego SLD, na jego ślub nie pojechałem
                                                    bo i nie zapraszałsmile)) Smutny on zresztą ostatnio, przeżywa biedaczek, cięzkie
                                                    czasy rządu.
                                                    ps1. w latach stanu wojennego byłem we Fracji na trochę, oni tam Jaruzela do
                                                    Pinocheta porównywali...
                                                  • xiazeluka Re: uprzejmie dziekuję 01.10.03, 15:46
                                                    Czytanie między wierszami to cenna umiejętność.

                                                    Owszem, junta stanowiła bodajże triumwirat, z Generałem na czele.
                                                    Ja krytykuję demokrację zarówno parlamentarną, jak i bezpośrednią (na poziomie
                                                    państwa - w gminach referenda nie są wcale takie złe, ponieważ dotyczącą
                                                    ograniczonego terenu, zamieszkałego w zasadzie tylko przez uprawnionych do
                                                    decydowania o sprawach bezpośrednio ich dotyczących). Przykładem może być
                                                    historia, jaka wydarzyła się w starożytnych Atenach: otóż demokratycznie
                                                    podjęto decyzje o zniszczeniu i wyrżnięciu jakiegos polis, które się akurat
                                                    Atenom naraziło (wybacz amnezję, nie pamiętam o które miasto poszło) i
                                                    wyekspediowano flotę z rozkazem dokonania eksterminacji. Następnego dnia
                                                    towarzystwo nieco ochłonęło i podjęło decyzję anulującą poprzednią; posłaniec z
                                                    rozkazem odwołującym masakrę dogonił ekspedycje karną w ostatniej chwili...

                                                    Wzór dyktatury - owszem, może być równie dobrze monarchia dziedziczna
                                                    (dzieczna - aby uniknąć waśni w razie obierania władcy oraz zlikwidować
                                                    uzurpatorów). Zatem monarchistyczne sympatie zdiagnozowałeś prawidłowo.

                                                    Przykład lady Małgorzaty nie jest przekonujący - mimo wszystko nie zdołała
                                                    wprowadzić najbardziej sprawiedliwego z podatków osobistych - pogłównego - oraz
                                                    szeregu innych reform. Ograniczeniem jest właśnie demokracja - tłuszcza może
                                                    odwołać przecież najlepszego nawet szefa rządu w kolejnych wyborach...

                                                    Nie wiem co to takiego "dojrzałość społeczeństwa do demokracji". Będę wdzięczny
                                                    za rozwinięcie. Moja koncepcja jest taka - państwo nie powinno przeszkadzać
                                                    obywatelom w życiu, ograniczając się do ochrony ludzi przed zagrożeniami
                                                    zewnętrznymi i wewnętrznymi. Ogranicza się w ten sposób politykierstwo czyli w
                                                    naszych realiach pomieszanie układów politycznych z gospodarczymi, będących
                                                    niczym innym jak rabunkiem na wielką skalę uprzywilejowanej kasty bezkarnych
                                                    skurwieli. Powiedzmy sobie szczerze - wrzucanie zadrukowanej kartki papieru do
                                                    pudełka z dziurką co 4 lata nie jest nikomu do szczęścia potrzebne w stabilnych
                                                    warunkach monarchii czy tyranii.

                                                    Bon mot Czerczila zrobił oszałamiającą karierę - a dlaczego? Ponieważ to
                                                    zgrabny i efektowny listek figowy, będący jednocześnie pozornie aksjomatem,
                                                    którego nikt nie chce spróbować podważyć. Jest on bardziej nośny i przyjmowany
                                                    do wiadomości niż katolickie dogmaty...

                                                    Co do radnego - no cóż, rodziny się nie wybiera. Ale chodziło mi raczej o
                                                    zwyjkłych wyborców, a nie funkcjonariuszy, którzy z urzędu głosują na tę bandę
                                                    złodziei.

                                                    Porównaniami żabojadów nie ma się co przejmować, u nich legalne są partie
                                                    komunistyczna i trockistowska, a na Lepena urządzają "antynazistowskie"
                                                    nagonki. Te bękarty postsartrowskie nie widzą w tym sprzeczności... Kiedy
                                                    opracowywano nad Sekwaną "Czarną księgę komunizmu", to paru francuskich
                                                    współtwórców wycofało swe nazwiska z publikacji, ponieważ obraz jaki się z niej
                                                    wyłonił - ogrom zbrodni komunizmu - nie docierał do ich zaimpregnowanych
                                                    marksisowsko-sowieckim betonem; co więcej, narzucające się siłą rzeczy
                                                    porównania komunizmu do nazizmu na niekorzyść tego pierwszego wzbudziło w nich
                                                    prawdziwy popłoch. Wydukanie gdzieś publicznie w dzisiejszych czasach, że
                                                    komunizm był gorszy od nazizmu jest dla wielu osób niemożliwe, ponieważ rujnuje
                                                    ustalony od dawna obraz dziejów.
                                                    Pozdrawiam
                                                    > ps1. w latach stanu wojennego byłem we Fracji na trochę, oni tam Jaruzela do
                                                    > Pinocheta porównywali...
                                                  • alfalfa Re: z lekkim spóźnieniem 02.10.03, 23:02
                                                    Zabiegany jestem a chciałbym sensownie i w spokoju. Chyba wreszcie jest okazja.

                                                    Planet znowu wczoraj ten dokument dawała więc była okazja zobaczyć końcówkę
                                                    (poprzednio zasnąłem i obudziłem się jak o dzieciakach z kałaszami byłosmile. No i
                                                    faktycznie miałeś rację, generałów było pięciu w tv i co ciekawe żałowali, że
                                                    do tego dojść musiało. Wcześniej zresztą były próby obalenia rządu (zwykła
                                                    większośc parlamentu tak uchwaliła ale Allende to olał, potem "męczennikiem"
                                                    został a mógł cygara z Fidelem jarać). Pierwsze próby buntu były w marynarce
                                                    ok. miesiąc wcześniej i jeden taki rząd stłumił. Przywódcy zostali uwięzieni i
                                                    byli torturowani. To zdaje się był swego rodzaju standard w tamtych czasach i
                                                    rejonach (czy tylko?).

                                                    Skoro przywołujesz antyk to ja w tym temacie Platona sobie przypominam - ilu
                                                    mieszkańców miało byc w idealnym polis? Tysiąc iluśtam i chodziło o idealną
                                                    demokrację. Czyli domyslam się, że już wtedy dyskusja się toczyła bo ideału nie
                                                    było.

                                                    Zgadzam się z Tobą jesli chodzi o bezpośrednią demokrację na najniższym
                                                    szczeblu i tylko ogólne sprawy (obronnośc czy polityka zagraniczna) załatwiane
                                                    przez jakąś "centralną" instytucję i niech to się nie nazywa rząd, jeszcze im
                                                    się w głowach poprzewraca!
                                                    Demokracje mają przecież różną formę (przykład Szwajcarii czy Niemiec z dużymi
                                                    uprawnieniami kantonów i landów czy dla odmiany Francja) i najchętniej
                                                    widziałbym taką, która do rzeczywiście obywatelskiej dąży, takiej gdzie
                                                    faktyczna władza, pieniądze i odpowiedzialność jest przejrzysta. Oczywiście nie
                                                    można pominąć sprawnego sądownictwa, bez tego pewna porażka. Im mniejsza byłaby
                                                    ta "komórka" tym bardziej dokładnie możnaby patrzeć na ręce wybrańców i
                                                    rozliczać z wyników (jak managerów). Czy to realne w sytuacji braku
                                                    społeczeństwa obywatelskiego? Pewny nie jestem. Ta powszechność prawa do
                                                    głosowania jest dziwnie realizowana - połowa ma wszystko w d... Może majątek,
                                                    może wykształcenie powinny prawo do głosowania regulować? Na aeropag też
                                                    podobno "łapanki" trzeba było robić. Przymusowe głosowanie? Trudno znaleść
                                                    dobre wyjście.

                                                    To co Czerczil powiedział to żadna ogólna prawda polityczna nie jest, zgoda. To
                                                    może stosuje się do Brytanii ale i tam monarchia kontytucyjna trzyma się jednak
                                                    dośc mocno (a co dopiero w czasach gdy on to mówił!), nie wspominając Holandii,
                                                    Belgii itd. ale ta cześć zdania, że "nie ma idealnego systemu" to po prostu
                                                    fakt. W kazdym przypadku wszystko zależy od ludzi przecież. Leszczyńskiego
                                                    Lotaryngia i Rosja Pawła - dwa bieguny.

                                                    Dyktatura mi się po prostu źle kojarzy, niesie jakieś pejoratywne znaczenia
                                                    (choćby ta ostatnia - proletariatu). Monarchia z kolei wydaje się obecnie
                                                    archaiczna choć ja muszę przyznać, że chyba najbardziej naturalna bo w zasadzie
                                                    jest ucieleśnieniem naturalnych układów w społeczeństwach. Jednak jak sie komus
                                                    roi "równość", to kaplica.

                                                    Tu muszę się w pierś uderzyć - sformułowanie "dojrzewanie do demokracji" nie
                                                    było zbyt szczęśliwe bo wyszło tak, że jak w marksizmie komunizm miał być
                                                    najwyższą formą gospodarki i społeczeństwa tak demokracja wychodziłaby na
                                                    najwyższą formę państwa. Tego wcale pewny nie jestem. Raczej sądzę, że
                                                    zakładanie iż każde społeczeństwo będzie potrafiło demokratycznie się rządzić
                                                    jest złudą. W takim Iraku trudno oczekiwać, że nagle da się stworzyć
                                                    (zaimportować) instytucje i standardy demokratyczne. To samo dotyczy innych
                                                    krajów w których historii czy tradycji trudno doszukać się jakichkolwiek
                                                    doswiadczeń czy dążeń demokratycznych. Po prostu im tego do szczęścia nie
                                                    trzeba. Przykłady krajów arabskich są wygodne - trzepią kasę z ropy, rządzą
                                                    rodzinne klany i w zasadzie żadnej demokracji tam nie ma. Ale i w Europie,
                                                    prosze bardzo - Monaco. No, a w Polsce? W tej książce co to ją wspomniałem
                                                    czytam o propozycjach (niemieckich czy austriackich) ustanowienia króla -
                                                    miałby nim być Habsburg z Żywca czy Radziwiłł z Kórnika (fantastyczna postać!
                                                    do Kórnika mam 30km, piekny park jesieniąsmile. Poszło w republikę i kierunek dla
                                                    następców wytyczono (przy okazji - nie wiedziałem, że wtedy też prl chciał
                                                    Moraczewskiego rząd wprowadzić, nawet orła korony chcieli pozbawić!).

                                                    To o "radnym" to rzecz jasna żart był. Nieistotne.
                                                    Inna sprawa, że wśród znajomych i rodziny najbliższej lsd-votersa nie znam. Jak
                                                    dalej poszukać to i owszem, ale to nie ideowe ale zwykłe "tamci co narobili -
                                                    trzeba poprzeć konkurencję", taka konsumpcja "polityczna" - nie ten proszek, bo
                                                    plamy nie zmył, to inny. Teraz wcale się taki jeden z drugim winny nie czuje -
                                                    a bo to on sam? to oni, ten "rząd"! I tu masz znowu rację - oni za chwilę znowu
                                                    wrzucą karteczkę bezmyślnie i tak dalej w kółeczko.

                                                    O "Czarnej księdze" też był dokument w Planet, o jednym z ideologów lewicy co
                                                    to najpierw się odciął a potem się "przyszył"smile) Zabawny staruszek, nazwiska
                                                    nie pomnę.

                                                    pozdrawiam
                                                  • xiazeluka Luźne uwagi 03.10.03, 10:05
                                                    O uchwale Kongresu Chile pisałem wielokrotnie - jakoś żaden komuch nie ma
                                                    odwagi tego skomentować.
                                                    Allende-męczennik to oczywiście twór medialny (fakt prasowy), rzeczywistość
                                                    jest bardziej brutalna - tow. Allende ustrzelił się sam, z broni, która była
                                                    prezentem od tow. Kastro (z wygrawerowaną dedykacją). Prawdziwa wersja raczej
                                                    nie jest ujawniana, ponieważ dowodzi braku morderczych intencji u wojskowych -
                                                    otóż oficerowie armii dzwonili do pałacu prezydenckiego z ofertą gwarancji
                                                    życia, jeśli prezydent dobrowolniensię podda. W przeciwnym wypadku rozpocznie
                                                    się szturm. Wojskowi są tak uczynni, że nawet uściślają godzinę - atak
                                                    rozpoczną o godz. 11, czyli za półtorej godziny. Allende osobiście odmawia i
                                                    rzuca słuchawką na widełki. Jak to się ma do propagowanej w załganych mediach
                                                    wersji o brutalnym, nagłym ataku na siedzibę firerka Allende?

                                                    Demokracja bezpośrednia na szczeblu gminnym to dobra rzecz, najlepiej jeszcze
                                                    gdyby była odpartyjniona - wszak chodzi tam o sprawy dotyczące lokalnej
                                                    społeczności, a nie żerowisko dla złodziejskich sępów. Wtedy odpowiedzialność
                                                    miałaby nazwiska, a nie partyjne szyldy. Tak, masz rację, to winny byc wybory
                                                    menadżerów - zresztą nie tylko w samorządzie terytorialnym, ale i np. szkołach:
                                                    niech placówki oświatowe zatrudniają na procent ludzi, którzy zajmowaliby się
                                                    zarabianiem na ich rzecz (wynajmem sal, organizowaniem chociażby odpustów,
                                                    zawodów, doraźnych noclegów czy czego tam).

                                                    Powszechność, a raczej jej brak, świadczy o zaufaniu, a raczej jego braku,
                                                    wobec państwa, a raczej złodziejskiej sitwy, która opanowała dostęp do koryta.
                                                    Jak tu nie mieć wyborów w dupie, kiedy niezależnie od tego, na kogo się
                                                    zagłosuje, to delikwent okazuje się być złodziejem, kłamcą i aferzystą?
                                                    Co do ograniczeń prawa wyborczego - najlepszy jest cenzus majątkowy, a ściśle
                                                    rzecz biorąc - podatkowy. Niech prawo do głosowania mają tylko ci, którzy płacą
                                                    podatki powyżej progu powiedzmy 3 tys. PLN rocznie, ponieważ to oni utrzymują
                                                    ten burdel przy życiu.

                                                    Jeśli "dyktatura" Ci się źle kojarzy, to używaj (tak jak ja) Tyranii. Czasy
                                                    tyranów to odległa historia i nikt już nie wie, co to była za forma rządów.
                                                    Oczywiście, jeśli jednak monarchię uznasz za zbyt "archaiczną" - chociaż dla
                                                    mnie to nie jest argument: jeśli cos jest dobre, to dlaczego nie stosować,
                                                    nawet jeśli data produkcji jest z czasów Platona?

                                                    Demokracja np. Arabusom jest potrzebna do życia tak samo jak rybie rower.
                                                    Dlatego w okresie napaści USA na Irak wysmiewałem te idiotyczne deklaracje
                                                    Krzaka o tym, że Jankesi zaprowadzą tam rządy ludu. To inna mentalność,
                                                    tradycja, kultura, wprowadzanie na siłę rozwiązań niewiernych odniesie
                                                    dokładnie przeciwny skutek.

                                                    Moraczewski był socjalistą, więc się nie dziw jego zboczonym koncepcjom -
                                                    czerwoni z definicji MUSZĄ coś zmienić, aby samoupewniać się, że są do czegoś
                                                    potrzebni. Najpierw coś rozpierdolą, a potem w pocie czoła "naprawiają". Tak
                                                    jak ostatnio reżim tow. Millera zaproponował ustawę o wolności gospodarczej,
                                                    nawiązującej do rozwiązań tej z 1989 r., którą kolejne antypolskie rządy
                                                    konsekwentnie psuły. Czy to nie paranoja? Rząd powinien odczepić się od
                                                    gospodarki, czego historyjka z ta ustawą jest najlepszym dowodem.

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Krzys52 Xiaze co psom ogony wiaze :O)))))) IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 14:02
                                                    przecie to Kretyn Luka jest smile)))))
                                                  • Gość: siedem Krzysiu Co Ciongle Dostaje po Pysiu IP: 213.216.66.* 01.10.03, 14:05
                                                    5040
                                                  • xiazeluka Kretyn52 robi za psa... 01.10.03, 14:05
                                                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                                                    > przecie to Kretyn Luka jest smile)))))

                                                    ...i wyje do księżyca ze swego kojca w schronisku dla bezgłowych psów.
                                                • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 15:53
                                                  i tak w kolko, bolszewik mordowac zle my mordowac dobrze
                                                  bo my byc dobra strona a bolszewik zla nam wolno wszystko
                                                  to ze do mordow za granica doszlo tak samo jak w wypadku trockiego kiedy
                                                  oponent byl juz nieszkodliwy i bez wplywow w kraju nie wazne, wazne ze jak my
                                                  mordowac to zawsze dobrze

                                                  policjant jesli strzela do zlodzieja to robi swoja robote jesli zabija
                                                  przyjaciol tego zlodzieja co nie kradli tego samochodu /i jego przyjaciol za
                                                  granica/ a jedyne jego usprawiedliwienie to ze mieli takie same poglady i moze
                                                  w przyszlosci mogli by krasc samochod, to jest takim samym kryminalista jak ten
                                                  zlodziej

                                                  zreszta nie widze powodu w kolko powtarzac jedno i to samo bo z kalim trudno
                                                  dyskutowac, moze jesli powiesz cos nowego a nie jak wyzej my mordujemy dla
                                                  dobra oni dla zla
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 01.10.03, 16:11
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > i tak w kolko, bolszewik mordowac zle my mordowac dobrze

                                                    Jest w kółko, ponieważ macie trudności z odróżnieniem DOBRA od ZŁA. Nic na to
                                                    nie poradzę, mogę Wam tylko to przypominać i powstrzymywać obrzydzenie, że ktoś
                                                    może uważać najbardziej zbrodniczą ideologię w historii ludzkości za inną od
                                                    czystego ZŁA.

                                                    > to ze do mordow za granica doszlo tak samo jak w wypadku trockiego kiedy
                                                    > oponent byl juz nieszkodliwy i bez wplywow w kraju nie wazne, wazne ze jak my
                                                    > mordowac to zawsze dobrze

                                                    Międzynarodowy terroryzm raczej nie ma baz pod Londynem czy Nowym Jorkiem - nie
                                                    powinno się ścigać przestępców poza granicami kraju? A cóż to znowu za
                                                    immunitet?

                                                    > policjant jesli strzela do zlodzieja to robi swoja robote jesli zabija
                                                    > przyjaciol tego zlodzieja co nie kradli tego samochodu /i jego przyjaciol za
                                                    > granica/ a jedyne jego usprawiedliwienie to ze mieli takie same poglady i
                                                    moze
                                                    > w przyszlosci mogli by krasc samochod, to jest takim samym kryminalista jak
                                                    ten zlodziej

                                                    A co to za przyjaciele złodzieja? Inni złodzieje, nieprawdaż? Jeżeli ktoś
                                                    wspiera dzialalność wywrotową i morderstwa, to odpowiada za te czyny,
                                                    niezależnie od tego czy mieszka na miejscu czy za granicą.

                                                    > zreszta nie widze powodu w kolko powtarzac jedno i to samo bo z kalim trudno
                                                    > dyskutowac, moze jesli powiesz cos nowego a nie jak wyzej my mordujemy dla
                                                    > dobra oni dla zla

                                                    My się bronimy przed ZŁEM - czyli komunizmem. A w przypadku samoobrony
                                                    logicznym jest, że wszelkie konsekwencje przestępczej napaści ponosi agresor.
                                                    Dopóki nie pojmiecie tej prostej prawdy - komunizm=zło - dopóty nie porozumiesz
                                                    się z nikim, kto ma normalne standardy moralne.
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 16:13
                                                    dopoki nie zrozumiesz ze morderstwa i tortury=zlo niezaleznie od ideologii to
                                                    rzeczywiscie nie ma o czym dyskutowac
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 01.10.03, 16:17
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > dopoki nie zrozumiesz ze morderstwa i tortury=zlo niezaleznie od ideologii to
                                                    > rzeczywiscie nie ma o czym dyskutowac

                                                    Dopóki nie zrozumiesz, że w obronie własnej mogę zabijać, to rzeczywiście nie
                                                    ma o czym dyskutować. Potępiłbyś kogoś, kto zabiłby towarzyszy Adolfa i Józefa
                                                    oraz zrobił sieczkę z gestapowców i czekistów?
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 16:31
                                                    potepil bym kogos kto by pomordowal i sekretarki w gestapo czy czeka
                                                    ale dla ciebie to pewnie zadna roznica
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 01.10.03, 16:56
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > potepil bym kogos kto by pomordowal i sekretarki w gestapo czy czeka
                                                    > ale dla ciebie to pewnie zadna roznica

                                                    Różnica jest, ale nie o sekretarki chodzi.
                                                    Natomiast Wy, towarzyszu, zdajecie się nie rozumieć, że w warunkach wojny wióry
                                                    lecą siłą rzeczy.
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 18:08
                                                    wlasnie stalinowskopinochetowska sprawiedliwosc rznie i "sekretarki"

                                                    aaa wiory, nie ludzie, no mowilem ze masz bliziutko do bolszewikow
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 02.10.03, 09:22
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > wlasnie stalinowskopinochetowska sprawiedliwosc rznie i "sekretarki"

                                                    O tym, że tow. Stalin mordował bez ograniczeń, to chyba wiesz?
                                                    Jeśli tak - to może przypomnij czytelnikom nazwiska kilku sekretarek, rzekomo
                                                    zamordowanych przez Generała. No, śmiało, mogą być np. kucharze - będzie po
                                                    równo (terroryści z MIR zabili kucharza bodajże właśnie Generała - za to, że mu
                                                    gotował).

                                                    > aaa wiory, nie ludzie, no mowilem ze masz bliziutko do bolszewikow

                                                    Towarzyszu, podajcie przykład jakiejś wojny, w której ginęli tylko żołnierze,
                                                    albo nie opowiadajcie bzdur.
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 13:38
                                                    tu masz przyklad, Carmelo Soria - hiszpanski dyplomata w ...... 1976, po
                                                    torturach
                                                    a mordow dlugo po puczu bylo dosyc sporo aaaa no tak to tepiono nie ludzi a
                                                    czerwone robactwo

                                                    jest roznica miedzy przypadkowymi ofiarami wymiany ognia a mordowaniem ludzi za
                                                    poglady czy ot tak w wiezieniach, na ulicach czy za granica
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 02.10.03, 14:25
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > tu masz przyklad, Carmelo Soria - hiszpanski dyplomata w ...... 1976, po
                                                    > torturach

                                                    Przypadek tak sławny, że w zasadzie nikt nie pisze, dlaczego właściwie został
                                                    zamordowany - oczywiście po to, by budować obraz odrażających gestapowców z
                                                    DINA, zabijających na prawo i lewo każdego, kto spojrzy na nich spode łba.
                                                    Tymczasem jest to wiór - taki sam jak ks. Popiełuszko. Czy za wyskok paru
                                                    sukinsynów z SB nazwiesz juntę Jaruzela "zbrodniczą"? Czym zagrażał reżimowi
                                                    jakiś klecha w połowie lat 80?

                                                    > Jaki
                                                    > a mordow dlugo po puczu bylo dosyc sporo aaaa no tak to tepiono nie ludzi a
                                                    > czerwone robactwo

                                                    Oczywiście, że tępiono czerwone robactwo w warunkach trudnych - bandziorów
                                                    prowadzących guerillę nie da się zbombardować czy otoczyć czołgami. Stąd się
                                                    brały nadużycia czy wyrównywanie rachunków osobistych. Nie jest to jednak wina
                                                    Generała, ale materiału ludzkiego - no chyba, że znasz taką policję na świecie,
                                                    która nie jest zamieszana w jakieś niegodziwości. Względnie wszystkie policje
                                                    świata to bandy morderców, a płacące im rządy - to ludobójcy.
                                                    Na poziomie przedszkolnym możemy sobie dyskutować, skoro masz takie pragnienie,
                                                    chociaż nie uważam go za specjalnie rozwijający.

                                                    > jest roznica miedzy przypadkowymi ofiarami wymiany ognia a mordowaniem ludzi
                                                    za poglady czy ot tak w wiezieniach, na ulicach czy za granica

                                                    A za jakie poglądy sprzątnięto tego Sorię, co?
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 14:48
                                                    eee no oczywiscie jak doszlo do jakiegokolwiek mordu to to byl zupelny
                                                    przypadek grupki zboczencow, krwawy rezim byl czysty jak lza a to ze mordowal
                                                    dlugo po przejeciu pelni wladzy to wcale nie wazne to byly tylko przypadki

                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 02.10.03, 16:37
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > eee no oczywiscie jak doszlo do jakiegokolwiek mordu to to byl zupelny
                                                    > przypadek grupki zboczencow, krwawy rezim byl czysty jak lza a to ze mordowal
                                                    > dlugo po przejeciu pelni wladzy to wcale nie wazne to byly tylko przypadki

                                                    Odpowiedz na pytanie: czy PRL było państwem zbrodniczym, ponieważ paru
                                                    miejscowych esbeków spławiło w Wisle pewnego klechę? Zdaje się, że PZPR w 1984
                                                    r. dzierżyła władzę już od dawna, nieprawdaż?
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 16:40
                                                    jesli prl bylo to i pinokiowe chile bylo
                                                  • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 02.10.03, 17:00
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > jesli prl bylo to i pinokiowe chile bylo

                                                    Ja nie przesądzam, czy prl było, tylko Was się pytam, towarzyszu.
                                                  • Gość: Blong Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 17:19
                                                    jesli samowola tajnych sluzb, zamykanie opozycji, brak wolnosci slowa czy
                                                    strzelanie do demonstrantow jest dowodem na to, ze jakis rezim jest zbrodniczy
                                                    to jaruzelskiego prl jest zbrodniczy troche mniej niz chile pinokia, bowiem ten
                                                    do tego dodal mordowanie i torturowanie wiezniow czego z paroma wyjatkami za
                                                    jaruzelskiego nie robiono
                                                  • xiazeluka Znakomite! 02.10.03, 17:46
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > jesli samowola tajnych sluzb, zamykanie opozycji, brak wolnosci slowa czy
                                                    > strzelanie do demonstrantow jest dowodem na to, ze jakis rezim jest
                                                    zbrodniczy
                                                    > to jaruzelskiego prl jest zbrodniczy troche mniej niz chile pinokia, bowiem
                                                    ten
                                                    > do tego dodal mordowanie i torturowanie wiezniow czego z paroma wyjatkami za
                                                    > jaruzelskiego nie robiono

                                                    Czy towarzysz Blong, znany tropiciel zbrodniarzy i wszelkiej niegodziwości,
                                                    byłby łaskaw wyjaśnić, co to takiego "reżimy mniej lub bardziej zbrodnicze"? Z
                                                    przytupem żeście ogłaszali, że zbrodniarz to zbrodniarz, niezależnie od
                                                    wszystkiego, a tu proszę, relatywizm. Skąd on się wziął? Oczywiście z
                                                    uprzedzeń - komuch komuchowi oka nie wykole, natomiast jakiś cholerny Pinochet,
                                                    aaa, to co innego, ten jest nie nasz, więc jest "bardziej" zbrodniarzem!

                                                    No i powiedzcie sami, towarzyszu, na cholerę mam się męczyć szukaniem źródeł
                                                    czy czego tam, skoro z uporem sami się tniecie po żyłach?
                                                  • Gość: Blong Re: Znakomite! IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 19:14
                                                    to jak byl pinochet zbrodniarzem z wyzej wymienionych powodow czy twoj
                                                    relatywizm uznaje zbrodniczosc tylko lewicy a prawicy wolno wszystko ?
                                                  • Gość: comrade Hm.... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.10.03, 00:28
                                                    Bolszewizm bolszewizmem, ale jaka mamy gwarancje i wiedze o tym czy Pinochet
                                                    podejmował srodki adekwatne do zagrozenia? Mogl w sumie wytłuc powiedzmy 1000
                                                    zupełnie nie majacych nic wspolnego z lewactwem ludzi, ale takich ktorzy mogli
                                                    mu zagrazac jako zwykla umiarkowana opozycja. Mogl? No mogl spokojnie zrobić
                                                    tgo "w tle". Danych ni ma. Nie wiadomo do dziś kogo dokładnie wyeliminował i za
                                                    co.

                                                    W sumie problem ten trudny jest. Dlaczego? Bo komunisci dziela sie na takich
                                                    ktorzy z definicji zaslugują na kulkę (bo wiedzą o co z komunizmem chodzi) oraz
                                                    na użytecznych głupców, ktorzy maja nasrane w głowie idealistyczne hasełka
                                                    komunistyczne i wierzą w idealny bezklasowy swiat itp brednie ale są tylko
                                                    omamieni i przemocy nie chcą uzywac (tac orientują się czym pachnie komunizm
                                                    dopiero jak on nastaje). Jesli zaczyna się likwidować komuchów no to mozna
                                                    pojechac tez po tych nieszkodliwych bądz co bądz wariatach. To jest argument
                                                    przeciw. Natomiast za przemawia fakt, ze z bolszewikiem inaczej niz kulką w łeb
                                                    nie pogadasz no bo jak?
                                                  • xiazeluka Nie ma co chrząkać 03.10.03, 09:23
                                                    Gość portalu: comrade napisał(a):

                                                    > Bolszewizm bolszewizmem, ale jaka mamy gwarancje i wiedze o tym czy Pinochet
                                                    > podejmował srodki adekwatne do zagrozenia?

                                                    Powiedzmy sobie szczerze - podjął niewystarczające. Wytłukł trochę hołoty z MIR
                                                    i innych organizacji terrorystycznych, ale cała wierchuszka zbrodniczych partii
                                                    socjalistycznej i komunistycznej została cała i zdrowa wydalona na Kubę i do
                                                    ZSRS, gdzie zażywała sławy bojowników o wolność i demokrację skutecznie
                                                    oczerniając Chile przez tuby tassowskiej propagandy tow. Susłowa.
                                                    Sam bilans ofiar śmiertelnych - 3196 osób, z czego w 139 przypadkach Narodowa
                                                    Komisja Prawdy i Pojednania wskazała jako sprawców podwładnych Generała. Nie
                                                    jest to wiele zważywszy na to, że z kolei 152 osoby straciły życie z rąk
                                                    uzbrojonych przeciwników junty po 1973 r., a ok. 100 - w okresie rządów tow.
                                                    Allende...

                                                    A tu dygrysja specjalnie dla tow. Blonga, który z zabicia Lateriera "a granicą"
                                                    robi aferę:
                                                    30 sierpnia 1983 r. (zwróćcie uwagę na datę, towarzyszu Blong) zamachowcy z MIR
                                                    zabili gen. Urzua i jego dwóch ludzi z obstawy. Mocodawcą zabójców był znany i
                                                    szanowany na całym świecie tow. Fidel Castro, który miał także na koncie
                                                    dostawy broni dla komunistycznych bojówek w Chile.

                                                    ...dość powiedzieć, że czerwone glisty nie były ścigane bezwzględnie;
                                                    kuriozalnym wręcz przypadkiem było ocalenie dwóch uciekających przed
                                                    żołnierzami terrorystów z MIR przez księży, kiedy to komunistyczne zateizowane
                                                    bydlaki ukryły się w kościele na ołtarzu... Żołnierze uszanowali świętość
                                                    miejsca, a kryminaliści bez szwanku wkrótce powrócili do swojej bandy.
                                                    Wszystko to - brak zdecydowania i dziwne skrupuły Generała - sprawiało, że
                                                    walka z guerillą była tak długa i bardziej krwawa. Przy czym to "bardziej" jest
                                                    doprawdy niczym w porównaniu z rzeczywistoąścią wprowadzania władzy ludu a la
                                                    Allende w dowolnym kraju pozaeuropejskim na świecie. Tego naturalnie zakłamani
                                                    krytycy bohaterskiego Generała nie dostrzegają.

                                                    > Mogl? No mogl spokojnie zrobić
                                                    > tgo "w tle". Danych ni ma. Nie wiadomo do dziś kogo dokładnie wyeliminował i
                                                    za co.

                                                    Kolego comrade, w warunkach stanu wyjątkowego na całym świecie służby
                                                    represyjne pozwalają sobie na zbyt wiele. Weźmy najbliższy przykład - PRL po 13
                                                    grudnia 1981. Gestapo (SB) i Kripo (MO) mają na swym koncie ok. 100 ofiar
                                                    (porywanych z ulic, katowanych w mendowniach, skrytobójczo mordowanych), często
                                                    bez jakiejś wyraźnej przyczyny (Przemyka zamordowano, proszę wybaczyć
                                                    określenie, przypadkiem) - czyli więcej, niz w poprzedniej dekadzie, chociaz
                                                    dochodziło w niej do gwałtownych rozruchów ulicznych połączonych ze strzelaniem
                                                    do tłumów.
                                                    Dlategio właśnie daleki jestem od określania junty Spawacza i w ogóle PRL (od
                                                    1956 r.) jako rządów zbrodniarzy, choć z przyjemnością spławiłbym całe to
                                                    pezetpeerowskie tałatajstwo w muszli klozetowej. Towarzysz Blong nie jest
                                                    jednak zdolny do bezstronnych obserwacji, on się uparł, że Pinochet jest be i
                                                    wierzy w to święcie, jak na ateistę przystało. Zapewne przysięgnie Ci na
                                                    Marksa, jeśli będziesz chciał się upewnić.

                                                    > W sumie problem ten trudny jest.

                                                    Nie jest. To tak jak z odbijaniem samolotu z rąk terrorystów - czasem giną
                                                    zakładnicy, ale jest to nieunikniony koszt obrony całej społeczności.

                                                    > Natomiast za przemawia fakt, ze z bolszewikiem inaczej niz kulką w łeb
                                                    > nie pogadasz no bo jak?

                                                    Pogadać to można z każdym, czego dowodzę dysputą z tow. Blongiem, natomiast jak
                                                    taki komuch przestaje gadać i przechodzi do czynów, to podobnie jak Ty sądzę,
                                                    że konwersację należy prowadzić za pomocą karabinów maszynowych.
                                                  • xiazeluka Re: Znakomite! 03.10.03, 09:33
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > to jak byl pinochet zbrodniarzem z wyzej wymienionych powodow czy twoj
                                                    > relatywizm uznaje zbrodniczosc tylko lewicy a prawicy wolno wszystko ?

                                                    Generał nie był zbrodniarzem, ponieważ zastosował samoobronę - i to na wyraźne
                                                    życzenie Kongresu (tego samego Kongresu, który zaprzysięgał Allende). Prawica w
                                                    osobie Generała reprezentowała DOBRO, komuchy - ZŁO. Walka ze złem zbrodnią nie
                                                    jest, rozumiecie tę prostą prawdę, towarzyszu z piekła rodem?
                  • Gość: paul Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:53
                    Na tym polegaja autorytarne rezymy. Sa slowa, i niwiele wiecej. Podobnie
                    zachowuja sie tu niektorzy rozmowcy.
                    • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 15:00
                      Gość portalu: paul napisał(a):

                      > Na tym polegaja autorytarne rezymy. Sa slowa, i niwiele wiecej. Podobnie
                      > zachowuja sie tu niektorzy rozmowcy.

                      Nie ma to jak komunistyczny raj. Są obozy koncentracyjne, bieda, kartki,
                      cenzura i wiele, wiele więcej atrakcji.
                      • Gość: paul Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 62.190.198.* 30.09.03, 15:06
                        Osobiscie bardziej odpowiadaja mi mitody Gandhiego. Nie trzeba miec armii, aby
                        obalic tyranie.
                        • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 30.09.03, 15:08
                          Gość portalu: paul napisał(a):

                          > Nie trzeba miec armii, aby obalic tyranie.

                          Czyli popierasz obalenie tyranii tow. Allende?
                          • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.2.1R1D* / *.cc2.jnb6.alter.net 03.10.03, 01:30
                            Zmilujcie sie. Jaka dyktatura prezydenta Allende. Dyktatura nastapila pozniej.
                            Mozna Ameryke odkrywac na nowo ale czy nie szkodz czasu i energii?


                            Pozdrawiam
                            • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 10:14
                              Gość portalu: NEMO napisał(a):

                              > Zmilujcie sie. Jaka dyktatura prezydenta Allende. Dyktatura nastapila
                              pozniej.

                              Rządy autorytarne tow. Allende - lepiej brzmi?
                              • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 03.10.03, 13:26
                                Ciekawa obserwacja.

                                Na przelomie lat 70 i 80 w Poludniowej Afryce bylo duzo przybyszy z Chile i
                                Argentyny. Wedlug powyzszych teorii byli to lewacy, ktorzy uciekli
                                przed "sprawiedliwie karzaca" reka prowicowych dyktatur obu krajow. Problem
                                jest w tym, ze owczesne wladze w RPA byly zaciekle antykomunistyczne, isnialy
                                odnosne prawa pozwalajace na swobodne zwalczanie "rewolucyjnych i wywrotowych "
                                ideologii i organizacji ( partia komunistyczna byla zdelegalizowana ).
                                Mam podejrzenie, ze ci przybysze z Argentyny czy Chile nie byli lewakami ani
                                komunistami a jednak opuscili swoj kraj by powroci dopiero gdy nastapilo
                                obalenie lub usuniecie sie w cien dyktatorow.
                                I tylko tyle. Warto czasami odrozniac pion od poziomu.


                                Pozdrawiam
                                • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 13:30
                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                  > Na przelomie lat 70 i 80 w Poludniowej Afryce bylo duzo przybyszy z Chile i
                                  > Argentyny. Wedlug powyzszych teorii byli to lewacy, ktorzy uciekli
                                  > przed "sprawiedliwie karzaca" reka prowicowych dyktatur obu krajow. Problem
                                  > jest w tym, ze owczesne wladze w RPA byly zaciekle antykomunistyczne, isnialy
                                  > odnosne prawa pozwalajace na swobodne zwalczanie "rewolucyjnych i
                                  wywrotowych "
                                  > ideologii i organizacji ( partia komunistyczna byla zdelegalizowana ).

                                  A jaki jest związek pionu i poziomu w powyższym? Czy "uciekinier" to "ruch
                                  wywrotowy" albo i "partia komunistyczna"?

                                  > Mam podejrzenie, ze ci przybysze z Argentyny czy Chile nie byli lewakami ani
                                  > komunistami a jednak opuscili swoj kraj by powroci dopiero gdy nastapilo
                                  > obalenie lub usuniecie sie w cien dyktatorow.

                                  Mogli opuścić swe kraja z rozmaitych względów - "za chlebem", z ciekawości,
                                  chęcia rozpoczęcia nowego życia itp. itd.
                                  Należałoby najpierw udowodnić, że ci przybysze byli czerwonymi względnie
                                  wrogami junty, a dopiero potem budować wnioski.
                                  • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 03.10.03, 13:43
                                    Najzwyczjniej w swiecie cala dyskusja polega na odwracaniu "kota ogonem".
                                    Oczywiscie byli tacy co klekali przy lozu bolesci chilijskiego dyktatora, gdy
                                    ten "ugrzazl" w Wielkiej Brytanii. Ich sprawa. Tak samo kazdy moze tutaj
                                    wyglaszac rozne teorie - tez ma prawo. Ale nie probujmy z Allende robic
                                    dyktatora, przed ktorym Chile zostalo uratowane przez dobrotliwego gen.
                                    Pinochet'a.

                                    Pozdrawiam
                                    • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 13:56
                                      Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                      > Ale nie probujmy z Allende robic
                                      > dyktatora, przed ktorym Chile zostalo uratowane przez dobrotliwego gen.
                                      > Pinochet'a.

                                      Nie trzeba robić - tow. Allende zapracował na tę opinię. No, może nie
                                      dyktatora, ale samowładcy na pewno. W dodatku była to tylko rozbiegówka -
                                      przecież ten typek serio zamierzał wprowadzić dyktaturę proletariatu czyli
                                      władzę ludu metodami rewolucyjnymi. Wierchuszka partii socjalistycznej i
                                      komunistycznej przygotowała nawet plan takich działań, zwany "planem Z", a
                                      będącym rozpiską komunistycznego przewrotu w Chile. Generał na szczęście stanął
                                      w obronie ojczyzny i jako jedyny w tamtych czasach dał skuteczny odpór
                                      czerwonej zarazie. I za to właśnie jest znienawidzony przez światowe lewactwo,
                                      a nie za te marne 3 tys. trupów - byle komunistyczny kacyk miał przerób 10 razy
                                      wiekszy, więc z czym do ludzi.
                                      • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 03.10.03, 14:30
                                        Roznica jest taka, ze ten ostatni jednak ma ludzkie istnienia na sumieniu. A
                                        poza tym nie jest dobrym znakiem dyskusja w ktorej rozrozniamy miedzy "dobrym"
                                        a "zlym" wybijaniem zebow i lamaniem kosci.
                                        Czyzby wiele musialo sie zmienic by swiat pozostal bez zmian?


                                        Pozdrawiam


                                        P.S. A kto zasluguje na miano "lewaka"? Jakie sa warunki kwalifikacyjne?
                                        • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 14:36
                                          Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                          > Roznica jest taka, ze ten ostatni jednak ma ludzkie istnienia na sumieniu.

                                          Obaj mają ludzkie istnienia na sumieniu. Tyle, że gdy ideologiczni kamraci tow.
                                          Allende rozpoczynali młóckę na pełną skalę, to ilość trupów rosła lawinowo.

                                          > A
                                          > poza tym nie jest dobrym znakiem dyskusja w ktorej rozrozniamy
                                          miedzy "dobrym"
                                          > a "zlym" wybijaniem zebow i lamaniem kosci.

                                          Proszę? Kto zaczął? Kolega chyba nie ma nawet minimalnego pojęcia o
                                          rzyczwistości Chile po 1971 roku?

                                          > P.S. A kto zasluguje na miano "lewaka"? Jakie sa warunki kwalifikacyjne?

                                          Jak to kto? Amator socjalizmu w każdej postaci: komunizmu, nazizmu, faszyzmu,
                                          socjaldemokracji itd.
                                          • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 03.10.03, 15:18
                                            Wolne zarty.

                                            Pojecie o sytuacji w Chile w tamtych czasach to ja mam, gorsze lub lepsze ale z
                                            pierwszej reki.

                                            Obawiam sie, ze jest to typ dyskusji, w ktorej mozna usprawiedliwic wszystko -
                                            rozne sa struktury moralne. Tak patrzac na sprawe Hitler uratowal Niemcy
                                            od "czerwonego zagrozenia". Niewiele brakowalo a uratowalby Europe.
                                            Rzeczywiscie powinnismy zrewidowac cale te "lewackie" podejscie do historii
                                            Europy.
                                            Problem jest tylko taki, ze definicja lewactwa jaka zostala podana nie zostawia
                                            miejsca na "nie - lewakow". Moje brzydkie podejrzenie jest takie, ze lewakiem
                                            zostaje kazdy, kto nie zgadza sie z wypowiedzianymi pogladami - niezaleznie od
                                            merytorycznych racji. Jest to swego rodzaju "wirtualne" skakanie po klatce
                                            piersiowej.
                                            Zycze przyjemnego weekendu oraz chwili spokojnego zastanowienia.


                                            Pozdrawiam
                                            • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 15:37
                                              Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                              > Pojecie o sytuacji w Chile w tamtych czasach to ja mam, gorsze lub lepsze ale
                                              z pierwszej reki.

                                              Z czyjej? Specjalnego wysłannika "Trybuny Ludu"?

                                              > Obawiam sie, ze jest to typ dyskusji, w ktorej mozna usprawiedliwic wszystko -
                                              > rozne sa struktury moralne.

                                              Nonsens. Ja nie usprawiedliwiam wszystkiego, a jedynie wskazuję co jest dobrem,
                                              a co złem. Aby to ogarnąć naprawdę nie trzeba diszukiwać się drugiego dna.

                                              > Tak patrzac na sprawe Hitler uratowal Niemcy od "czerwonego zagrozenia".

                                              Przed czym? Sam był przecież czerwony, a swoje krwiste flagi wieszał pęczkami
                                              na każdej kamienicy.

                                              > Niewiele brakowalo a uratowalby Europe.

                                              Wniosek absurdalny z powodu błędnych założeń.

                                              > Rzeczywiscie powinnismy zrewidowac cale te "lewackie" podejscie do historii
                                              > Europy.

                                              Oczywiście.

                                              > Problem jest tylko taki, ze definicja lewactwa jaka zostala podana nie
                                              zostawia miejsca na "nie - lewakow".

                                              Jak to nie? Kolega nie słyszał jeszcze o konserwatystach, liberałach czy
                                              anarchistach?

                                              > Moje brzydkie podejrzenie jest takie, ze lewakiem
                                              > zostaje kazdy, kto nie zgadza sie z wypowiedzianymi pogladami - niezaleznie
                                              od
                                              > merytorycznych racji. Jest to swego rodzaju "wirtualne" skakanie po klatce
                                              > piersiowej.

                                              Typowa insynuacja niezbyt wygimnastykowanego umysłu.

                                              > Zycze przyjemnego weekendu oraz chwili spokojnego zastanowienia.

                                              Wzajemnie. Proponuję przez łikend przewertować kilka popularnych encyklopedii,
                                              hasła "liberalizm" czy "konserwatyzm" zapewne Kolega tam znajdzie.
                                              • Gość: NEMO Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 03.10.03, 16:02
                                                Ciekawe, bardzo ciekawe - mawial jeden ze znanch profesorow, gdy student
                                                opowiadal dziwne rzeczy - Pierwszy raz slysze. Gdyby Pan napisal kiedys
                                                ksiazke, prosz o egzemplarz z dedykacja... Itd itp a student mial przyjemnosc
                                                jeszcze raz z profesorem.

                                                No wiec, ciekawe, bardzo ciekawe. Tez prosze o ksiazke z dedykacja.


                                                Jest 16:00, weekend rzecz swieta w tych stronach.


                                                Pozdrawiam
                                                • xiazeluka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 03.10.03, 16:11
                                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                                  > Ciekawe, bardzo ciekawe - mawial jeden ze znanch profesorow, gdy student
                                                  > opowiadal dziwne rzeczy - Pierwszy raz slysze. Gdyby Pan napisal kiedys
                                                  > ksiazke, prosz o egzemplarz z dedykacja... Itd itp a student mial przyjemnosc
                                                  > jeszcze raz z profesorem.
                                                  >
                                                  > No wiec, ciekawe, bardzo ciekawe. Tez prosze o ksiazke z dedykacja.

                                                  A ten profesor nie uczył studenciaków, by starali się wypowiadać z sensem i
                                                  konkretnie? Co jest niby takie ciekawe?
                  • d_nutka Re: znikoma roznica miedzy bolszewikami a milosni 01.10.03, 10:59
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > pinokia

                    a w bajce było napisane, że jak pinokio mijał się z prwdą, to mu rósł nos taki,
                    że wszyscy widzieli, że pinokio kłamie!
                    a bolszewicy mają takie nosy co to wszędzie je wetkną i nic nie widać po nich
                    nawet wtedy, kiedy inne nosy doznają uszczerpku po wetknięciu ich tam gdzie nie
                    powinni.
                • Gość: paul Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:59
                  "Szalenca" wybrano w demokratycznych wyborach. Pinocheta, ktorego chcesz
                  chwalic (za stosowanie tortur?) wyniosl do wladzy zamach stanu finansowany
                  przez USA (bo Allende znacjonalizowal kopalnie bedace wlasnoscia amerykanskich
                  firm). Jesli fakty do Ciebie nie przemowia, to tym bardziej argumenty, ani moje
                  ani niczyje.
                  • xiazeluka Re: Desant kretynów rozpoczęty: kapral paul na cz 30.09.03, 15:06
                    Gość portalu: paul napisał(a):

                    > "Szalenca" wybrano w demokratycznych wyborach.

                    Tak jak i tow. Hitlera. To właśnie dowód słabości rządów motłochu zwanych dla
                    niepoznaki "demoktracją".

                    > Pinocheta, ktorego chcesz
                    > chwalic (za stosowanie tortur?) wyniosl do wladzy zamach stanu finansowany
                    > przez USA (bo Allende znacjonalizowal kopalnie bedace wlasnoscia
                    amerykanskich
                    > firm). Jesli fakty do Ciebie nie przemowia, to tym bardziej argumenty, ani
                    moje ani niczyje.

                    Gdzie te "fakty" o finansowaniu zamachu stanu?
                    Generał Pinochet rozpoczął działania zbrojne przeciw antychilijskiemu reżimowi
                    dywersanta komunistycznego na żołdzie Hawany na wyraźne życzenie Kongresu.
                    który deklaracją z 23 sierpnia 1973 r. zdelegalizował dyktaturę tow. Allende.
                    Z pewnością Kongres nie kierował się tylko takimi drobiazgami jak
                    nacjonalizacja jakichś kopalń, ale znacznie bardziej dolegliwą ruiną
                    gospodarczą Chile, o której świadczyła chociażby trzycyfrowa inflacja i brak
                    żywności w sklepach.

              • Gość: paul Desantowi kretynów stawiono odpor IP: 62.190.198.* 30.09.03, 14:51
                Mozna stosowac tortury i nie byc zbrodniarzem?
                Mozna dojsc do wladzy w wybiku zamachu stanu, trzymac ja zelazna reka i nie byc
                dyktatorem?
                Mozna byc prawicowym nacjonalista i nie byc faszysta?

                Wy to wszystko potraficie wybielic, towarzyszu...
                • xiazeluka Re: Desantowi kretynów stawiono odpor 30.09.03, 14:56
                  Gość portalu: paul napisał(a):

                  > Mozna stosowac tortury i nie byc zbrodniarzem?

                  Można. Czasami jest to wyższa konieczność.

                  > Mozna dojsc do wladzy w wybiku zamachu stanu, trzymac ja zelazna reka i nie
                  byc dyktatorem?

                  Można i trzeba - demokracja to poroniona forma rządów.

                  > Mozna byc prawicowym nacjonalista i nie byc faszysta?

                  Faszyzm to emanacja lewicy, więc siłą rzeczy prawicowiec nie może być faszystą.

                  > Wy to wszystko potraficie wybielic, towarzyszu...

                  Używam markowych proszków do prania.
                  • Gość: paul Re: Desantowi kretynów stawiono odpor IP: 62.190.198.* 30.09.03, 15:02
                    Rozkladam rece wobec powyzszych argumentow i zawstydzony wycofuje sie z dalszej
                    dyskusji. Zycze dobrego psychiatry!
                    • xiazeluka Kretyn uciekł... 30.09.03, 15:07
                      Gość portalu: paul napisał(a):

                      > Rozkladam rece wobec powyzszych argumentow i zawstydzony wycofuje sie z
                      dalszej dyskusji. Zycze dobrego psychiatry!

                      ...co nie jest niczym dziwnym, jako że poza linkiem z jakiejś chujowej
                      encyklopedii i tak nie miał nic do powiedzenia.
                • Gość: ¥ Re: Desantowi kretynów stawiono odpor IP: *.radom.net 30.09.03, 15:17
                  > Mozna dojsc do wladzy w wybiku zamachu stanu,

                  Przypominam ze w momencie rozpoczecia walk z komunistycznymi bojowkami Allende
                  nie byl ju prezydentem.
                  Zostal wczesniej odwolany przez parlament.
    • l4l0 Planete to francuska telewizja promujaca Francje 02.10.03, 18:00
      i francuska swiadomosc /tyle ze polskojezyczna/
      podobnie Discovery - anlgosaska
      wkrotce pewnie bedziemy mieli jakas niemiecka...

      Jak nie bedziemy mieli rdzennie polskiej telewizji dokumentalno-edukacyjnej to
      nasza swiadomosc zostanie wyprana i urobiona przez obcych.
      • karlin Re: Planete to francuska telewizja promujaca Fran 02.10.03, 18:33
        l4l0 napisał:

        > Jak nie bedziemy mieli rdzennie polskiej telewizji dokumentalno-edukacyjnej
        to nasza swiadomosc zostanie wyprana i urobiona przez obcych.
        ---------------------------------------------------------------

        Mamy. Telewizję publiczną z wpisanymi w statut zadaniami dokumentalno-
        edukacyjnymi. Trzy kanały. Zajmuje się najchętniej puszczaniem filmów o Polsce,
        zrobionych za granicą. Ciekawe, bo w telewizjach francuskiej, niemieckiej i
        angielskiej (BBC), które od czasu do czasu oglądam, takiego uporu w edukowaniu
        widzów pod hasłem - "co o nas mówią obcy" nie zauważyłem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka