lemek1 05.11.05, 21:54 z buraczkami i chrzanem z firmy Vavel to musi byc od was Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
0kowita Re: a ja jam t-bona 07.11.05, 18:37 A ja jem śledzia. Chyba z Bałtyku. Chociaż.. kto go tam wie. Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: a ja jam t-bona 08.11.05, 01:32 lemek1 napisał: > z buraczkami i chrzanem z firmy Vavel > to musi byc od was Lemku-My Polacy.Popieprzylo Ci sie chyba z Karlovymi Varami... ps.pytanie do "krakusow":czy Wawel zostal obecnie przechrzczony na Vavel,czy tylko lemek nie zalapal...roznicy? Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: a ja jam t-bona 08.11.05, 11:05 A może tak piszą na towarach na eksport ? Bo inaczej przeciętny Amerykanin czytałby "Łałel" ?? Albo "Łejłel" ? Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: a ja jam t-bona 08.11.05, 21:06 teresa dobrze zauwazyla! mozliwe ze tak pisza,nastepnym razem jak sie gdzie znajde w poblizu polskiego sklepu z zywnoscia to sprawdze te buraczki a moze nawet sobie kupie i jedzac je bede czule wspominac lemka!lemek a moze do tych buraczkow zamiast tbone zaserwuj sobie "rocky mountain oysters"??????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
lemek1 Re: a ja jam t-bona 08.11.05, 23:56 a teraz przegryzam sobie canadian bacon z ogorkami kwaszonymi firmy VAVEL dla porownania wzialem ogorka z firmy Claussen i o zgroza bardziej mi smakuje polskie sa za slone i za miekie za dlugo poza granicami przebywam Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: a ja jam t-bona 09.11.05, 01:10 oki,nic nie gadasz na temat rocky mountain oysters wiec mieszkasz w zupelnie innej czesci usa niz ja! Odpowiedz Link Zgłoś
lemek1 Re: a ja jam t-bona 09.11.05, 02:21 rocky mountain kojarzy mi sie z rocky road -lodami czekoladowymi tak nie mieszkam blisko denver Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: a ja jam t-bona 09.11.05, 02:36 rocky mountain oysters to nic innego niz smazone bycze jaja,chyba wiesz ze bydlo plci meskiej sie kastruje tutaj po to zeby mieso mialo lepszy smak no i nic sie nie marnuje!smacznego!a lodow to ja nie znam o takiej nazwie! Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: a ja jam t-bona 11.11.05, 18:53 teresa50 napisała: > A może tak piszą na towarach na eksport ? Bo inaczej przeciętny Amerykanin > czytałby "Łałel" ?? Albo "Łejłel" ? cholera,zaskoczylas mnie.Faktycznie przecietny/tez/ Amerykanin moze czytac"V" jako "lej"... ps.taki zarcik mi sie napsnal: "pani od angielskiego tlumaczy:Jak juz wiecie,w j>angielskim piszemy inaczej a czytamy inaczej.Kto poda przyklad?Jak zwykle niezastapiony Jasio:piszemy Szekspir,a czytamy Bakon/skrot/ Odpowiedz Link Zgłoś