harnasi
01.11.03, 22:48
- Kiedy Sejm obraduje, lub odbywają się posiedzenia komisji sejmowych,
wówczas teoretycznie dla posłów nie powinny istnieć ważniejsze zajęcia - mówi
Janusz Wojciechowski, wicemarszałek Sejmu, u którego posłowie zobowiązani są
usprawiedliwiać swoje nieobecności. Pisze o tym "Dziennik Polski".
- Niestety, rzeczywistość jest inna - dodaje wicemarszałek. - Ale co ja mam
zrobić? Przecież posłowie są dorosłymi ludźmi. Dlatego bardzo pobłażliwym
okiem patrzę na podawane przez nich powody nieobecności. Tylko sporadycznie,
gdy całkowicie przesadzają, tłumacząc się np. koniecznością udziału w
lokalnych zawodach sportowych, nie usprawiedliwiam ich.
Absolutnymi rekordzistami nieobecności są dwaj posłowie PSL: Waldemar Pawlak
oraz Jarosław Kalinowski, prezes PSL. Pierwszy z nich w okresie od stycznia
2002 do czerwca 2003 r. nie usprawiedliwił 92 nieobecności, drugi - 58!
W ubiegły piątek PAP podała informacje, że w Iraku poseł Krzysztof Rutkowski
odnalazł rakietę typu Roland. W tym samym czasie odbywało się posiedzenie
Sejmu. - Nie uczestniczyłem w nim, ponieważ wcześniej już zaplanowałem wyjazd
do Iraku. Posiedzenie natomiast było zwołane przez marszałka w ostatniej
chwili. Przedłożyłem już wicemarszałkowi Wojciechowskiemu usprawiedliwienie i
mam nadzieję, że bez kłopotu je uzyskam - powiedział "DP" Rutkowski. Od
początku kadencji Sejmu poseł detektyw nie usprawiedliwił w sumie 11
nieobecności.
(PAP)