Dodaj do ulubionych

LO Kosciuszko

IP: *.wnskvtao.sover.net 06.09.02, 01:57
kto konczyl to liceum i ma cos do powiedzenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: refi Re: LO Kosciuszko IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 18.09.02, 14:27
      Ja chodziłam i nic dobrego nie mogę o nim powiedzieć. A rok,w którym zdaałam
      maturę 1991 (ale dawno) był rekordowym pod względem liczby oblanych osób,
      Pozdro,
      • Gość: iwa Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl 13.10.02, 22:25
        konczyłam LO roku ok. 1990 ale wrazenia mam zupełnie inne chodziłam do
        fantastycznej klasy, stanowiliśmy niesamowitą paczkę która w ogóle nie mogła
        przestać sie bawić - co weekend imprezka ostro zakrapiana winkiem ( a nie jak
        dzisiejsza młodzież nie wiadomo czym )nauką nie przejmowaliśmy sie w ogóle ,
        nauczycieli nie znosiliśmy ale dzisiaj wielu z nas jest na odpowiedzialnych
        stanowiskach a ze swoją wychowawczynią ( która miała o nas wyjątkowo niskie
        mniemanie ) rozmawiamy jak dorosłe i na poziomie osoby - oczywiście z nutką
        nostalgii
    • Gość: smitte Re: LO Kosciuszko IP: *.waw.cdp.pl 24.09.02, 19:14
      mam prawie same dobre wspomnienia, super klasa, super nauczyciele, z dyrektorem
      świetny kontakt.
    • Gość: izza Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl 25.09.02, 11:53
      Ja skoncyzlam, rok temu :)
      i w sumie chyba sie ciesze...
      zle nie bylo, ale co tu duzo mowic.
      Uczyl kogos angielskiego Mirek R??
      albo Ewa K. geografi? :)) hhehe
      • Gość: Megan Re: LO Kosciuszko IP: proxy / *.gov.pl 11.10.02, 09:23

        To on jeszcze tam uczy!?. Ja opusciłam mury tej szkoły jakieś 9 lat temu.
        Kto jest teraz dyrektorem?
        A pani od geografii nie kojarzę. Mnie uczyła taka wysoka, szczupła, blondynka -
        nie pamiętam jak sie nazywała.
        A swoją drogą chyba się tam kiedyś przejde, moze ktoś znajomy jeszcze pracuje,
        ciekawa tez jestem jakie zmiany zaszły w samym budynku. Pzdr.
        • Gość: izzabell Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl 26.10.02, 12:31
          > To on jeszcze tam uczy!?. Ja opusciłam mury tej szkoły jakieś 9 lat temu.
          > Kto jest teraz dyrektorem?

          A pewnie ze uczy :)) bo Mirek to boss,
          u nas kiedys wyskoczyl z sali przez okno :) (na parterze)
          bo mu sie nudzilo. ale wogule niezle odstawial.
          A dyrektorem jest Leszek Skrzypczak... od jakichs 4 czy 5 lat.
          • Gość: kuba Re: LO Kosciuszko IP: 213.25.60.* 27.03.03, 14:08
            > A dyrektorem jest Leszek Skrzypczak... od jakichs 4 czy 5 lat.

            Od 13 lat :-) ten czas szybko leci.
            Ja konczylem mature w 95 i szkole wspominam super. ale moze dlatego ze mialem
            naprawde udana klase i wyhcowawczynie.
        • mr.jedi Re: LO Kosciuszko 02.03.03, 17:43
          Gość portalu: Megan napisał(a):


          > A pani od geografii nie kojarzę. Mnie uczyła taka wysoka, szczupła,
          blondynka - nie pamiętam jak sie nazywała.

          Moze Ewa Kuziela?? ;)) wysoka szczupła blondynka ;))

          > ciekawa tez jestem jakie zmiany zaszły w samym budynku. Pzdr.

          w sumie nic >> stary dobry kościuch, wszyscy udają ze się uczą, wszystko sie
          rozsypuje i ledwo kupy trzyma
          • zforum Re: LO Kosciuszko 14.05.04, 15:34
            "ja wiem, że życie jest ciężkie...zwłaszcza na geografii"... ale to się wspomina ;-)
      • zforum Re: LO Kosciuszko 14.05.04, 15:25
        Gość portalu: izza napisał(a):

        > Ja skoncyzlam, rok temu :)
        > i w sumie chyba sie ciesze...
        > zle nie bylo, ale co tu duzo mowic.
        > Uczyl kogos angielskiego Mirek R??
        > albo Ewa K. geografi? :)) hhehe

        To niezły duecik ;) Z tym pierwszym panem czasem się widuję w WKD. No i moja
        była wychowawczyni ;) Minęło już parę lat...
    • Gość: ellla Re: LO Kosciuszko IP: 132.198.175.* 14.10.02, 15:46
      Nie uwazacie ze jak na 4 lata spedzone w tej szkole

      (hmmmm, to bedzie 9 miesiecy x 4 lata/3 = 12 miesiecy to rowny rok w tych murach

      mamy wszyscy malo do powiedzenia?
      Zdalam mature w 1982 i zadnych wspomnien nie mam ani dobrych ani zlych, dziwne
      co?
      No takie fragmenty, ze np u Bukwy mialam 5 z Rosyjskiego, nie znajac wszystkich
      liter w alfabecie
      Poza tym pamietam Wiewiorkowska od chemii, Cejlowska od fizyki, Kraciuk z matmy

      .........
      • Gość: izzabell Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl 26.10.02, 12:33
        > Poza tym pamietam Wiewiorkowska od chemii, Cejlowska od fizyki, Kraciuk z
        matmy

        Tych to nieznam, tylko Kraciuk uczy do dzis :)))
        co prawda mnie niegdy nie uczyla, ale raz mialam zastepstwo ;)
        nieiwem, jakos mi sie z niej smiac zawsze chcialo i sie
        zastanawialam jak to bybylo jakbym z nia na codzien miala matme:)
    • Gość: Tomasz Zan Re: LO Kosciuszko IP: 212.75.99.* 16.10.02, 17:01
      Ja nie konczylem i strasznie sie z tego ciesze
      pzdr
      • Gość: ellla Re: LO Kosciuszko IP: 132.198.175.* 16.10.02, 17:29
        he, he, he
    • Gość: kismis Re: LO Kosciuszko IP: firewall:* / 192.168.100.* 27.03.03, 17:13
      Najgorsza szkoła na jaką mogłam trafić.
      Ponizanie uczniów, traktowanie ich jak debili, nauczyciele nie znający dobrze
      przedmiotu którego uczą (np. kilka pań uczących j. angielskiego), brak
      szacunku, czułam się jak w jakims zniewoleniu!! Może poczucie wolnosci moje
      wtedy było trochę inne. Ale tej szkoły mile nie wsopominam, w ogóle jej nie
      wspominam, nie pamietam nazwisk nauczycieli, ani ludzi z klasy (3/4 to panienki
      w trwałej z cyt: sródmieścia Pruszkowa). Szkoła nie nauczyła mnie NICZEGO.
      Maturę zdałam (tez słynny rok 1991) na WYMARZONE studia się dostałam, ale tylko
      dzięki swoim własnym zainteresowaniom i nauce poza szkołą, bo to LO do niczego
      mi się nie przydało.
    • Gość: SMALEC Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl / 10.8.2.* 17.05.03, 13:44
      sie macie,

      Matura '92 ... hehehe,
      I uwazam ze bylo naprawde niezle. Dobrze sie bawilismy przez 4 lata ... hm
      niektorzy dluzej ;)
      I byly jeszcze wtedy legendy takie jak Juszczak, Bukwa, czy Jurkowska ...
      Uwazam ze bylo super ... do tej pory stale sie spotykamy z chlopakami z
      kosciucha. A jak ktos nie umial wykozystac owczesnego klimatu ... to jego
      problem. A czy szkola mnie nauczyla czegos? Jasne ... nie bac sie niczego i na
      zycie patrzec z przymrozeniem oka!

      papa
      Smalec
    • Gość: mycha Re: LO Kosciuszko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.03, 15:51
      a teraz warto tam isc? trudno tam sie dostac? jaka atmosfera i jacy ludzie tam
      teraz chodza?
      • wysz Re: LO Kosciuszko 13.08.03, 23:55
        jestem z rocznika 76' i kościuch to jedne z najlepszych lat mojego życia:

        szkoła paranoidalna i wpędzająca w fobie, ale za to mnóstwo ludzi z którymi
        utrzymuję kontakt do dziś.

        sowoją drogą zapraszam na formu brwinowskie:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11892
      • Gość: Anonim Re: LO Kosciuszko IP: *.pruszkow.sdi.tpnet.pl 30.08.03, 21:58
        Nie idź tam, proooszę!!! Ja to mówię wszystkim i nikt nie wierzy! Szkoła
        wpędzająca w fobię, frustrację i wszystko naraz! Chociaż ponoć chłopaki są
        przystojni- tak mi mówiła koleżanka z Piastowa, która czasem odwiedzała
        Kościucha. Ale ona była z Piastowa, a to wszystko wyjaśnia... ;->>>
      • Gość: Mar Re: LO Kosciuszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 00:59
        Ja jestem tam teraz pierwszakiem. U mnie w klasie są ludzie od 119 pkt.
        • smallec Re: LO Kosciuszko 15.09.03, 21:58
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Ja jestem tam teraz pierwszakiem. U mnie w klasie są ludzie od 119 pkt.

          Jeeeeny, to sie chyba naprawde pozmienialo! Za moich czasow jedyne punkty jakie
          byly przyznawane, mogly otrzymac dziewczyny w "cichej klasyfikacji" od
          chlopakow. Skala 1-10 :))) No i w mojej klasie bylo kilka 10-tek :)))
          Kosiuch 88-92 zyl zyciem nieco studenckim, gdzie zdecydowanie wazniejsza role
          odgrywalo zycie towarzyskie nad zdobyczami naukowymi. Choc jedno nie wykluczalo
          drugiego. Chcac-niechcac nauczyciele liczyli sie z tradycjami Kosciucha i
          wielu staralo sie zajac czolowe miejsca w rankingu popularnosci. Za co
          szanujemy ich do dzis.
          Obcy byl nam jeszcze wyscig szczurow ...

          pozdrowienia
          Smallec
    • Gość: Tiny Re: LO Kosciuszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 16:15
      Ja jestem teraz w pierwszej klasie i jestem bardzo zadowolona.Pierwsze
      tygodnie minęły przyjemnie.Nauczyciele są indywidualistami i na każdego można
      znależć jakiś sbosób.Ludzie są FANTASTYCZNI!Pozdrawiam pierwsze klasy
      (szczególnie moją:))i czwarte klasy-z pewnego powodu;)
      • stary.prochazka Re: LO Kosciuszko 26.09.03, 16:27
        Wrrr..Tomasz Zan i reszta filaretów chyba przewracają się w grobie.Dlaczego
        najstarsze pruszkowskie liceum tak strasznie zeszło na psy?
    • Gość: smitte Re: LO Kosciuszko IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.09.03, 13:23
      Gdzieś tam wczesniej ktoś z rocznika '76 sie odezwał i sobie chwalił, ja też z
      tego rocznika, czyli matura w 95. Jakoś mam wrażenie że to jakieś magiczne
      lata były, bo spotykamy się regularnie w miarę teraz, kontakt utrzymujemy,
      szkołę wspominamy z wielką przyjemnością jako jedno nieprzerwane pasmo
      wygłupów, wszyscy się dostali na porządne studia i generalnie są zadowoleni. W
      dobrym czasie i w dobrym miejscu się spotkaliśmy, a nauczyciele się do dobrej
      atmosfery tylko przyłożyli, inna sprawa,że większości z nich już tam niestety
      nie ma. Pozdrawiam wszystkich maturzystów z 95!
    • Gość: Michał Re: LO Kosciuszko IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 08.10.03, 19:52
      Ja chodzilem w latach 1998-2002 - dobrze wspominam spedzony tam czas.
    • zforum Re: LO Kosciuszko 14.05.04, 15:38
      A kto pamięta panią Ewę R. od polskiego - już wtedy miałem do czynienia z
      terroryzmem ;-)
      • mr.jedi Re: LO Kosciuszko 28.05.04, 12:13
        oj, pani E.R. od polskiego, a tak btw: ona jest teraz E.B-R :)
        powiem jednak, ze prawdziwy terror, to jest pani I.P. od polskiego.. to jest
        koszmar.. niektorym to sni sie ona po nocach.. jesoos.. co za baba.. ;/
    • iza_belka86 Re: LO Kosciuszko 13.07.04, 14:45
      Ooo! Za rok zdaje w Kosciuchu mature. Jakos sie nie boje. Kosciuch ma swoje
      dobre i zle strony. Ale na wszystkie zle strony da sie patrzec z przymrużeniem
      oka. Np. Pan Władza, nasz kochany dyrektor Leszek. Tudziez wiecznie
      niezadowolona pani prof. Pospiech. Albo wielkie indywiduum prof. Redlicki,
      ktory na lekcjach spiewal nam juz arie operowe i pokazywal niektore cwiczenia z
      jogi. Lub tez E.Radzio - nasza odwieczna (z uwagi na jej lata)pani profesor od
      polskiego.
      • mr.jedi Re: LO Kosciuszko 13.07.04, 22:39
        iza_belka86 napisała:

        Lub tez E.Radzio - nasza odwieczna (z uwagi na jej lata)pani profesor od
        polskiego.

        hmmm... ze tak to ujme.. a pani Pytlewicz, którą to w tym roku moja klasa
        pożegnała na stojąco (wredna rura, to tak na marginesie) to przypadkiem nie
        starsza od niej..? odchodząc, jeszcze uziemiła pare osób..
        a co do pani Pośpiech.. no comment.. :P
    • zanowski Re: LO Kosciuszko 13.07.04, 14:50
      A ja byłem w Lo Kosciuszki na 5 studniówkach.
      Zawsze dobra zabawa. Ten sam dyrektor od Lat i piekne dziewczyny.
      Jedna z absolwentek tegoz L.O powiedziała mi sakramentalne "tak"
    • eloon Re: LO Kosciuszko 31.08.04, 18:07
      Skonczylem ten syf w 2002, hmm albo w 2003 :] Dobre loty byly, i jak teraz sobie
      wspominam to widze same pozytywy :P W sumie z kazdym dalo sie dogadac, nawet ze
      slawetna Radziowa. Najlepsze jazdy sa z Przystupa aka Grzegorczuk...

      Pozdro dla Ksciuszkowcow co konczyli razem ze mna :)
      • ciri0306 Re: LO Kosciuszko 01.09.04, 10:52
        jakie by jazdy nie były z Pania P. aka G. to dzieki niej mature zdałam,za co
        wdzieczna jestem do dzisiaj.
        pzdr
        • piotrek353 Re: LO Kosciuszko 16.09.04, 01:19
          Wiecie czym sie różnik Kościuch od Tworek? W Tworkach jest normalny personel!!!
          To jest szkola jedyna w swoim rodzaju, żadnego normalnego nauczyciela, na czele
          z szalonym "Szeryfem" który trzęsie tym bałaganem w psoadach. Ale wspominam to
          dobrze. Byłem klasycznym przykładame w kościuchu jak coś zrobić i sie nie
          narobić :D. Cztery lata nicnierobienia, a maturke zdałem, i nawet jestem
          zadowolony z wyników, ba! Nawet starzy byli zadowoleni :D
          PozDDRo
          Piotrek
        • kiag Re: LO Kosciuszko 06.10.04, 16:08
          jak możesz pisać, że dzięki jakiejś pani P czy G zdałaś maturę?? Zdałaś mature
          dzięki sobie i swojej wiedzy!!!
    • zerozeroseven Re: LO Kosciuszko 06.10.04, 16:56
      Ja kończyłem. Coś koło roku 89-88 chyba...
      Szkołę wspominam bardzo źle. Terror i poniżanie , kierowanie się sympatiami i
      brak jakiegokolwiek zainteresowania potrzebami uczniów to był chleb powszedni.
      Ale nie to było najgorsze, bo na dłuższą metę można było przywyknąć.
      O wiele gorsi byli nauczyciele ignoranci niewiele wiedzący nie tylko nt.
      swojego przedmiotu, ale także niemający pojęcia o czymś, co pedagogiką się
      chyba nazywa. Koszmar po prostu.
      Były oczywiście wyjątki jak Dżana od angielskiego, która miała tę zaletę, że
      oprócz tego, że była miła i kompetentna to jeszcze była bardzo ładna:-)))), czy
      p. Brochocka od geografii.

      Czasami wspominam Pytlę od polskiego. Zastanawiam się wtedy czy to właśnie
      DZIĘKI komisom, jakie z j. polskiego zdawałem prawie rokrocznie, moje teksty
      publikowane w Internecie trafiają nawet na łamy pism ogólnopolskich, czy też
      POMIMO czterech lat prześladowań nadal sprawia mi przyjemność sklecenie kilku
      zdań od siebie.
      • stary.prochazka Re: LO Kosciuszko 07.10.04, 10:06
        zerozeroseven napisał:

        > Ja kończyłem. Coś koło roku 89-88 chyba...
        > Szkołę wspominam bardzo źle. Terror i poniżanie , kierowanie się sympatiami i
        > brak jakiegokolwiek zainteresowania potrzebami uczniów to był chleb
        powszedni.
        > Ale nie to było najgorsze, bo na dłuższą metę można było przywyknąć.
        > O wiele gorsi byli nauczyciele ignoranci niewiele wiedzący nie tylko nt.
        > swojego przedmiotu, ale także niemający pojęcia o czymś, co pedagogiką się
        > chyba nazywa. Koszmar po prostu.

        nie lepiej to było pójść do Zana?;-)
        • zerozeroseven Re: LO Kosciuszko 07.10.04, 16:09
          > nie lepiej to było pójść do Zana?;-)

          Myślałem poważnie o zmianie szkoły. Ale pamiętam, że rodzice mnie ostatecznie
          przekonali żebym jakoś wytrzymał. Co do Zana to nigdy nie rozważałem tego
          liceum, bo ludzie stamtąd mi się jacyś tacy smętni wtedy wydawali.
          Ostatecznie w czwartej klasie znalazłem sposób na nauczycieli siadając w jednej
          ławce z koleżanką – największym klasowym kujonem, ulubieńcem nauczycielek.
          Jednocześnie wszem i wobec ogłosiłem, że koleżanka ta pomaga mi w nauce ze
          wszystkich przedmiotów. :-))) Z tej naszej wspólnej nauki wyszło tak, że
          jesteśmy małżeństwem do dzisiaj. Co uświadamia mi, że to liceum miało też jasne
          strony…
          • olcia30 Re: LO Kosciuszko 28.10.04, 11:05
            Oj, a ja zmieniłam szkołę, z prywatnej właśnie na kościucha. Dzisiaj nie ma to
            żadnego znaczenia, ale wtedy miałam wątpliwości, czy dobrze zrobiłam.
            Zawsze zastanawiała mnie skrupulatność, z jaką panie nauczycielki nauczały nas
            matematyki, chemii, czy biologii nawet na profilu ogólnym, jakby te ich
            przedmioty były najważniejsze na świecie! Teraz się z tego śmieję, a wtedy
            wzbudzały we mnie coś jakby lęk połączony z respektem. Siedzę sobie właśnie
            przy moim biurku w eleganckiej firmie, pod ręką mam kalkulator i... po co komu
            sinusy, cosinusy itp. bzdety?
            • smallec Re: LO Kosciuszko 29.10.04, 23:06
              olcia30 napisała:

              > Siedzę sobie właśnie przy moim biurku w eleganckiej firmie, pod ręką mam
              > kalkulator i... po co komu sinusy, cosinusy itp. bzdety?

              Zareczam Ci, ze istnieja biurka w rownie eleganckich firmach, gdzie ludzie
              posluguja sie ... nie tylko kalkulatorem ;))))))

              ... i wtedy widza ta bywa przydatna.
              Tego juz Ci w Kosciuchu nie powiedzieli? Bo mi taaak :)

              pozdro.

              Smallec31
              • erleusortok Re: LO Kosciuszko 30.10.04, 13:44
                smallec napisał:

                > Zareczam Ci, ze istnieja biurka w rownie eleganckich firmach, gdzie ludzie
                > posluguja sie ... nie tylko kalkulatorem ;))))))

                Oj, tak. Chociaż akurat z Kościuchem nic wspólnego nie mam.. i nie wiem, czy moje biurko jest wystarczająco eleganckie - zawsze na nim nieład twórczy narasta i sam się uporządkować nie chce (to by zresztą przeczyło zasadom termodynamiki, wiecie, entropia...). Ale mi ostatnio nie tylko 'sin', ale i 'sinc' był potrzebny, a co gorsza i transformata fouriera...
              • malgosia_gw Re: LO Kosciuszko 04.11.04, 20:44
                Smallec, a do której klasy chodziłeś ?

                Małgosia 31:)
                • smallec Re: LO Kosciuszko 06.11.04, 19:39
                  Do kilku ;) ... I, II, III i IV ... "E"

                  a Ty Malgosiu ??? ;)

                  Smallec 31 ;)))
                  • malgosia_gw Re: LO Kosciuszko 26.11.04, 22:25
                    Ja też w zasadzie do kilku :) ale głównie to do ogólnej, kurczę nie mogę sobie
                    przypomnieć jaka to była literka !!! Chyba "A".
                    Moją wychowawczynią była "Piła".

                    ech fajnie było...

                    Małgosia 31 :)
    • agacia19 Re: LO Kosciuszko 17.04.05, 11:29
      właśnie skończyłam Kosciuch i chyba bedzie mi go brakowalo, bylabym w stanie
      prztrwac jeszcze pare lat na lekcjach polskiego z pania prof R. w zamian za pare
      lat wiecej z moja klasa. to byli naprawde zaj... ludzie.
      Pan Redlicki- super gościu;-))

      KLASO- BĘDZIE MI WAS BRAKOWAŁO :-*
    • dejot7 Re: LO Kosciuszko 06.05.05, 15:27
      O Kościuchu zawsze myślę z mieszanymi uczuciami.

      No bo z jednej strony kadra nauczycielska dobrana na zasadzie selekcji negatywnej, z reguły bez powołania, a jeżeli już z powołaniem, to bez umiejętności pedagogicznych. Chyba bliskość Warszawy i jej liceów ma tu swoje znaczenie - dobry nauczyciel z ambicjami nawet jeżeli mieszka w Pruszkowie woli chyba pracować w liceum w Warszawie niż "na prowincji". Większość moich psorów mogłaby służyć za żywe antywzorce nauczycieli. Nawet szkoda wymieniać ich nazwiska. Myślę, że z takimi nauczycielami najgorzej miały osoby o wrażliwości ponadprzeciętnej i możliwościach uczenia się poniżej przeciętnej. Często stawały się ofiarami niektórych nauczycieli, którzy odreagowywali na nich swoje frustracje (z których największą była chyba ta, że pracują w Kościuchu). Najgorsze zdanie miałem o dyrektorze, chociaż na szczęście udało mi się nie wchodzić z nim w zbyt częste kontakty. Z początków jego kariery zapamiętałem, jak zwołał w środku zajęć (przepraszam, lekcji) apel, na którym poinformował, że w damskiej ubikacji doszło do awarii, ponieważ któraś z uczennic wrzuciła do WC zużytą podpaskę. Do dziś nie mogę w to uwierzyć; przecież to lepsze niż Łysa śpiewaczka, Miś, Monty Python i inne Mrożki razem wzięte do kupy. No tak, to było śmieszne, ale przecież to, co, za jego głównie przyczyną, zrobiono wielu maturzystom w 1991 r. to już było wyłącznie straszne. Byli też co prawda nauczyciele którzy starali się nikogo nie krzywdzić za bardzo, ale oni często pozorowali naukę. Jeżeli już zdarzał się ktoś naprawdę na swoim miejscu, a w ciągu czterech lat w Kościuchu doświadczyłem tylko jednego takiego przypadku (Paweł Janiszewski od historii), to nie zagrzewał miejsca na długo. Jeżeli więc patrzeć na liceum jako na miejsce spotkania dorastających ludzi z osobami posiadającymi wiedzę, doświadczenie i mądrość, którymi to wartościami ci ostatni mogliby się podzielić z tymi pierwszymi, to Kościuch był niestety totalną pomyłką.

      Z drugiej strony jednak, jak w każdej nonsensowej sytuacji człowiek jest zmuszony do tworzenia siebie własnego świata. I ten świat, chyba pierwszy świat dorosłych, w którym człowiek pełnoprawnie uczestniczy, najczęściej tworzyło się z ludźmi z liceum i w liceum. Im bardziej beznadziejny jest świat oficjalny, tym bardziej atrakcyjny jest świat alternatywny. Myślę, że większość kościuszkowców dobrze wspomina czas liceum, jako czas uczestniczenia w pierwszej społeczności, a nie jako czas spotkania z mędrcami, autorytetami. Tak też jest w moim przypadku. Dobrze wspominam te lata, myślę, że były cenne dla mojego dalszego życia, w dużym stopniu mnie ukształtowały jako osobę dorosłą. Ale pisząc o "czasie liceum" mam na myśli spotkania z moimi rówieśnikami i wspólnotę jaką sobie wtedy stworzyliśmy. A dla tej wspólnoty to "oficjalne" liceum, z nauczycielami i lekcjami, było tylko tłem, pretekstem.

      Nie wiem, może nie miałem szczęścia. Może w Kościuchu zdarzali się tacy nauczyciele, którzy byli mądrzy i umieli się tą mądrością dzielić z innymi. Może byli i tacy, którzy potrafili łączyć dwa licealne światy. Ja nie mam takich doświadczeń i nic już na to nie poradzę. Pozostały mi mieszane uczucia.
      • pawelpp Re: LO Kosciuszko 07.05.05, 02:35
        dejot7 napisał:
        > O Kościuchu zawsze myślę z mieszanymi uczuciami.
        To oczywiście jest Twoja opinia, ale ja mam dalece odmienne zdanie.
        Maturę zdawałem w 1990 r., jeszcze za czasów dyrektor Treflerowej. Traktowała
        niektórych źle, zwłaszcza nauczycieli. Sam pamiętam jak na rozmowie w jej
        gabinecie stałem w samych skarpetkach, a buty musiałem zostawić przed drzwiami
        (bo nie miałem drugich na zmianę).
        Trzeba jednakże powiedzieć, że niewątpliwą, niebywałą i wielką zasługą
        Treflerowej było uratowanie szkoły przed komunistyczną indoktrynacją już w
        latach osiemdziesiątych. Uczono mnie w tym liceum prawdziwej historii i
        prawdziwej literatury. Profesor Jolanta Mazowiecka czytała z nami na
        polskim "Na probostwie w Wyszkowie" Żeromskiego (opowiadanie o tym, jak
        Marchlewski, Kon i Dzierżyński sprzedawali Polskę bolszewikom). Profesor Piotr
        Czerniakowski uczył nas prawdziwej, nieprzekłamanej historii. I mówię
        publicznie: chwała im za to.
        W szkole działało niekomunistyczne harcerstwo - ZHR. Mogliśmy w święto
        harcerskie przychodzić w szytych na wzór przedwojenny mundurach ZHR do szkoły.
        Treflerowa patrzyła na to bardzo pozytywnie.
        Byli też inni dobrzy nauczyciele, np. pani profesor Wanda Kamińska od biologii.
        Były też oczywiste minusy. Pani profesor K. swoimi metodami pedagogicznymi
        zraziła mnie na całe życie do bardziej zaawansowanej matematyki, ale nie do
        matematyków. Znam kilku pracowników uniwersyteckich wydziałów matematyki,
        którzy są wspaniałymi, wszechstronnie utalentowanymi ludźmi. Jednakowoż
        pozostała mi z Kościucha wielce przydatna łatwość radzenia sobie z różnymi
        praktycznymi obliczeniami. Nie stanowi dla mnie większego problemu policzenie
        np. rzeczywistych kosztów kredytu, mimo że akurat tego nie uczono mnie w szkole
        ani na studiach, bo formalne wykształcenie mam humanistyczne.
        Nauka języka angielskiego stała dawniej w Kościuchu na niskim poziomie. Nie
        jestem w stanie powiedzieć, ilu miałem nauczycieli angielskiego, tak się
        zmieniali.
        W Kościuchu nie było patologii. Nikt nie ćpał, mało kto chlał na umór wódę czy
        piwo. Ludzie byli na ogół na poziomie.
        Liceum tego nie mogę się wstydzić po tych kilkunastu latach, które upłynęły od
        mojej matury.
        • mr.jedi Re: LO Kosciuszko 07.05.05, 10:44
          pwelpp, to ja, ze swojej perspektywy, jako że w tym liceum spędziłem juz 2
          lata, mogę Ci powiedzieć, że co do patologii, to było jak dawniej - nie ma
          ich.. tzn, nikt nie ćpa, nikt nie pije na umór, ale niestety, pojawia się
          smutny fakt, że uczniowie czasem przychodzą pijani do szkoły.. niestety..

          poziom języka angielskiego podniósł sie wyraźnie, jest zatrudniony native
          speaker który ma zajęcia w klasach lingwistycznych (i nie tylko).
          Gama dostępnych języków w szkole jest naprawde bogata: angielski (jako
          podstawowy), niemiecki lub francuski (jako 2 do wyboru w klasach b-f, a wklasie
          a [humanistyczna] jęz. włoski), ponadto język łaciński (klasa biol-chem ma juz
          chyba obowiązkowo, a reszta - jeśli chcą).

          Matematyka.. no, pani Kraciuk (stara gwardia:])i pani Gałan (młoda
          nauczycielka) nauczają jej naprawde dobrze, za to pani Pieścik uczy niestety z
          roku na rok coraz gorzej.. a szkoda, bo tez potrafiła dobrze nauczyc..

          no i dyrektorem jest nieśmiertelny Leszek Skrzypczak.. denerwująca postac, ale
          ma swoje pozytywne strony, np. jego zamiłowanie do biurokracji - o głupie
          szczotki do posprzątania po dyskotece trzeba pisac podania :/..
          • pawel_forum Re: LO Kosciuszko 07.05.05, 11:13
            a pani D. od biologii nadal wypisuje na tablicy z zeszytu jakieś tabelki (np.
            enzymów...), których koniecznie trezba się nauczyć?

            z językami parę lat temu to była tragedia - co roku nowy nauczyciel, któremu nie
            odpowiada podręcznik poprzedniego itp...

            dyrektor jaki był taki był (i jak widzę nadal jest ;-)), ale na pewno przyczynił
            się do braku pewnych patologii
            • smallec Re: LO Kosciuszko 07.05.05, 13:58
              Matura '92 ;)))
              Kosciuch mial swoj niepowtarzalny klimat. Tak zreszta jak i Zan w owych
              czasach. Tzw. poziom naukowy byl troche na drugim planie, a bardziel liczyly
              sie kontakty towarzyskie, wypady w Beskidy, wspolne wchodzenie w doroslosc.
              Kiedys bylismy cala ekipa na filmie "Ostatni dzownek" ... dziwne uczucie, jakby
              o nas, znajomych ....

              Co ciekawsze ... do tej pory tworzymy pewien rodzaj bardzo zgranej
              paczki ...;))) mimo iz kazdy poszedl w swoja strone.
        • sqh Re: LO Kosciuszko 07.05.05, 21:07
          pawelpp napisał:

          > Profesor Piotr Czerniakowski uczył nas prawdziwej, nieprzekłamanej historii. ]
          > I mówię publicznie: chwała im za to.

          Podpisuję się obiema rękami.

          Z profesorem dane mi było zetknąć się w nieistniejącej już (ależ to brzmi...)
          SP 12, gdzie uczył mnie od V do VIII klasy. I z pewnością ma swój udział w moim
          zamiłowaniu do historii, którego nie zdołała później zabić pani profesor z
          liceum, traktująca naszą klasę biologiczno-chemiczną jak dopust boży...
    • zettrzy Re: LO Kosciuszko 09.05.05, 00:48
      ooo, moje liceum.... jak dawno to bylo
      o pani Pytlewicz to sie mowilo ze pilke zjadla, z uwagi na szczegolny ksztalt
      sylwetki
      • mysza63 Re: LO Kosciuszko 09.05.05, 08:14
        Wow jak pamiętasz Pytlewiczową to może pamiętasz jej słynne pytanie z Pana
        Tadeusza ... "Ile zwojów miał róg Wolskiego?"

        Do dziś tego nie wiem.

        A najmilej to chyba wspominam niejakiego Bukwę ... i jego dykteryjkę o tym jak
        to polak pojechał do ZSRR i chciał kupić konserwy ... wszedł do sklepów i
        mówi "Ja chciał puszkę" ... NKWD się nim musiało zająć bo uparty był i puszkę
        chciał nabyć drogą kupna.
        • wisnia74 Re: LO Kosciuszko 11.05.05, 23:12
          No, Pytla to legenda tej budy...Ja konczyłem kościucha w 93.Pamiętam te jej
          słynne teksty: do tekstu, robaczki, do tekstu... - choć wszyscy byli już na nim
          skupieni i zastanawiali się czego ten babsztyl chce... I tej jej świdrujace
          spojrzenie jej wyłupiastymi oczami. Wygladała jak ruda ropucha... brrrrrrrrr -
          prawie się nerwicy nabawiłem. Ale mature zdałem bez problemów :-)
          • mr.jedi Re: LO Kosciuszko 11.05.05, 23:56
            miałem ten "zaszczyt" miec z nią lekcje przez pewien czas.. to byl horror.. i
            ciagle czuc bylo zapach formaliny od niej..
            a ze słynnych pytań Pytlewiczowej, dotyczących "Pana Tadeusza" - "jaka trawa
            rosła w ogródku Zosi?"

            teraz za to stresuje mnie niejaka pani Radzio.. tez konkretny hardkor..
            • mysza63 Re: LO Kosciuszko 12.05.05, 08:05
              a niejaką Wiewiórę od chemi ktoś pamięta ... to był fantastyczny babiszon ...
              sama obwieszona precjozami wszelakimi tępiła u dziewczyn najmniejszy
              pierścioneczek ... pamiętajcie oczywiście, że ja chodziłam do tej szkoły
              jeszcze w czasach mundurkowych;-)
              • pawel_forum Re: LO Kosciuszko 12.05.05, 08:25
                może bała się konkurencji u płci przeciwnej? ;-)
                w końcówce lat 90. miałem do czynienia z taką panią od chemii, która mając zły
                humor potrafiła złośliwie odpytać wszystkie dziewczyny...
            • pawel_forum Re: LO Kosciuszko 12.05.05, 08:26
              o, pani R. to bardzo miła nauczycielka ;-)
    • jakub75 Re: LO Kosciuszko 16.05.05, 19:42
      lata spedzone w Kosciuchu (90-94) wspominam jako chyba najpiekniejszy czas
      swojego zycia :)

      mnostwo znajomych, fajna atmosfera i mysle, ze calkiem niezly poziom - udalo
      sie dostac na studia bez wiekszych problemow

      co do nauczycieli:

      Trefler - w pierwszej klasie byla moja wychowawczynia, to byl pierwszy rok, gdy
      nie byla dyrektorem - przez pierwsze trzy miesiace przerabialismy temat -
      poezja w moim zyciu :D

      Biernacki - wychowawca od 2 klasy do konca - fanatyk badania frekwencji :)
      uwazam, ze naprawde byl ok (ale moge miec skrzywione spojrzenie, bo kazda
      przerwe spedzalem na sali gimnastycznej grajac w kosza :)

      Kracia - fenomenalna matematyczka - gdyby nie zabrali nam jej po I klasie, to
      pewnie zdawalbym mature z matmy

      Janiszewski - dzieki lekcjom tego goscia bez problemu dostalem sie na prawo -
      fenomenalny historyk, chociaz czasami mu odwalalo

      Pilatowicz - nie przepadalem, ale to pewnie dlatego, ze nie lubilem biologii

      Koprowska - te umiesnione uda w krotkiej spodniczce - brrrr

      Sedzimir - fanatyczka polowania na sciagi - w sumie fajna babka

      Radzio - lubilem ja, bo ona mnie lubila za to, ze mialem wlasne zdanie :)

      Kuziela - pamietam, ze jak obciela wlosy, to jeden z moich kolegow rzucil
      tekstem "kim jest ta laska i jaki jest jej numer telefonu ?" ;)

      uczyli mnie jeszcze Redlicki, Wronska, Juszczak, Jurkowska, Kozlowska, dwie
      amerykanki - niezla ekipa :)



    • rudirydz Re: LO Kosciuszko 23.05.05, 23:05
      ja zdawalam mature w 91 i ciekawa jestem kiedy jest ewentualny zjazd
      absolwentow;
      czy organizuje sie wciaz te zjazdy i co ile lat?
      • emka.przyjaciele.org Re: LO Kosciuszko 29.06.25, 01:37
        Kochani...ja zaczęłam przygodę z Kościuchem w roku 1959 - tak,dobrze widzicie.Na boisku była "toaleta" (dziury w ziemi,takie staromodne,wiecie).Dyrektor Studzińska serce oddała szkole.Była tam podstawówka i liceum,w którymś roku przenieśli nas,małolatów do 11-tki,bo juz nie było podstawówki.Wróciliśmy do liceum chyba po 3 latach.Pani prof Rempalska- genialna,ale postrach matematyczny,prof.Musialik od biologii,no i...prof.Pytlewicz.Prof.Cudny - fizyka,prof.Szewczyk WF (ożenił się z absolwentką).Straszna pani chemiczka.nie pamiętam nazwiska,zdawalam poprawkę u niej.No i woźni..małżeństwo państwa Czerkiesów,długo by opowiadać.Ech...masę mam wspomnień,raz zrobiliśmy zjazd absolwentów.Dobre to były czasy,wszystko rozkwitało na naszych oczach.No i jeszcze taki drobiazg(sic!) - w IIIkl .liceum ,nasz kolega z klasy,Marek G.zamordował swoją dziewczynę...Było zamieszanie,milicja etc.Działo się.Nie żałuję ani sekundy czasu spędzonego w Kościuchu.Maturę zdawałam w 1970.Ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka