Dodaj do ulubionych

Jestem przeciw

21.09.25, 23:48

Edukacji zdrowotnej i obywatelskiej. Treści pierwszej powinno się realizować na biologii, drugiej na wosie. Plus wykorzystać wszelkie inne przedmioty, projekty, lekcje wychowawcze, na których często nic się nie robi. Póki co programy szkolne to wciąż skarlałe programy akademickie, pełne teoretycznej wiedzy, setek definicji i detali, nudne i czcze. Oderwane od życia. I przeładowane, a nie dające żadnego zrozumienia i zupełnie nieprzekładające się na rzeczywistość uczniów. W drugiej LO dzieciaki mają po 37 lekcji tygodniowo. Jeśli chcą mieć dobre oceny harują jak niewolnicy. Przyvtakiej podstawie jaka jest i dominującej metodzie nauczyciel podaje, uczeń w domu zakuwa, a potem belfer w szkole egzekwuje ( to słowo powszechnie w szkolnym kontekście używane zdradza wszystko) dzieciaki się zapracowują albo zaczynają prokrastynowac w stopniu wprost niesłychanym, ale to naprawdę nie ich wina, tylko systemu. W dzienniku będzie zapis, że „przerobione”, a i tak nic z tego, połowa głów jak była pusta, tak będzie . Niectrzeba dodawać kolejnych przedmiotów, tylko do gruntu zmieniać, podstawy. Jak najprędzej.
Obserwuj wątek
    • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 00:00
      Popieram. Niestety w narodzie jest mocna potrzeba, żeby młodym dokręcić śrubę. Niech się męczą, bezwstydnie młodzi, kiedy my już tacy starzy. My mieliśmy źle, to niech i oni mają...
    • attiya Re: Jestem przeciw 22.09.25, 06:47
      Jestem przeciwna HiT - owi i religii. Nigdy nie powinno być tych przedmiotów w szkole.
      Edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa. Czarnek nie miał obiekcji, żeby zrobić to to przedmiotem obowiązkowym
      • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 07:25
        Hitu już nie ma.
        Mądrzy nauczyciele robili na Hicie super rzeczy, rozmawiali z dzieciakami o świecie, otwierali na rzeczywistość.
        Edukacja zdrowotna powinna byccrealixowanacw ramach podstawowej biologii (trzeba by ten przedmiot inaczej nazwać), a podstawową biologię należałoby odszczegolowić. Nie można uczniom dokładać przedmiotów i treści nauczania w nieskończoność. Żałujemy dzieci pracujących tkających dywany, naszych nam nie żal. Poza tym oni nie przekładają tego na świat, w którym żyją, na samych siebie.
        • memphis90 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 09:07
          Oczywicie, że HiT jest w szkłach. Każdy rocznik, który rozpoczął HiT musi ukończyć pełen przewidziany cykl edukacyjny. Moja sąsiadka miala HiT, moja córka nadal w tym roku ma HiT… Nie ma podręczników, nie ma programu, nie ma planu na te zajęcia, nikt nawet nie udaje, że to ma jakikolwiek sens, ale d.pogodziny odsiedzieć trzeba i sprawdziany napisać.
          • alpepe Re: Jestem przeciw 22.09.25, 09:27
            Pi€kne
          • misiamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:53
            nie wiedziałam o tym (córka dopiero w IV klasie, starsi dawno skończyli). to koszmar.
          • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:45
            To smutne i to naprawdę wina konkretnych nauczycieli.
            • memphis90 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:52
              Nie, to wina ministerstwa, że wszystkie poronione pomysły są kontynuowane, zamiast wylecieć z hukiem.
              • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 19:47
                Ja byłam pewna ze tego przedmiotu nie ma
                Niektore roczniki mają zwyczajnie przeje...ane
                • kazia4 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 17:29
                  Bo nie ma, miał go rocznik rozpoczynający naukę w szkole średniej w roku szkolnym 2023/2024 - mieli w klasie pierwszej i kontynuowali w drugiej (rok szkolny 2024/2025).
        • briar_rose Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:50
          nangaparbat3 napisała:

          > Hitu już nie ma.
          > Mądrzy nauczyciele robili na Hicie super rzeczy, rozmawiali z dzieciakami o świ
          > ecie, otwierali na rzeczywistość.

          Chyba żartujesz. To była lekcja propagandy. Kto by chciał, by dziecko zamiast na lekcję, szło na sesję prania mózgu? Podręcznik powinien charakteryzować się obiektywizmem, przedstawianiem suchych faktów i bezstronnością, niezależnie od poglądów i idei, jakimi kieruje się autor. Autor otwarcie krytykował niewygodne mu rzeczy, narzucał czytelnikowi swoją opinię, wmawiając mu, że jest zły moralnie, jeśli się z jego opiniami nie zgadza. Co jest absurdem w jakiejkolwiek wypowiedzi, czy książce, a co dopiero w podręczniku, z którego uczyć się będą całe pokolenia, po to właśnie podręcznik ma być bezstronny, aby młodzi ludzie mogli się uczyć faktów, a nie czyjejś opinii. To prowadzi do jawnego upolityczniania szkół i jest działaniem propagandowym i niedorzecznym. Najlepsze było tam o in vitro - „Kto takie dzieci będzie kochał?". Żenada.
          • analoga_niet Re: Jestem przeciw 22.09.25, 13:51
            Podręcznik nie jest obowiązkowy, liczy się podstawa programowa
          • larix_decidua77 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 14:09
            U mojego dziecka nauczyciel hitu robił lekcje o zagrożeniu związanym z głosowaniem na pis i konfederację.
            • la_mujer75 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:30
              smile
          • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:44
            Nie żartuje. Nauczyciel nie przerabia podręcznika, tylko kieruje się podstawą programową. Znam dwóch nauczycieli, którzy na Hicie robili najlepszego gatunku edukacje obywatelską.
            • abria Re: Jestem przeciw 22.09.25, 21:21
              tych 2 nauczycieli tylko udowadnia, że przedmiot powinien wylecieć z hukiem
    • skumbrie Re: Jestem przeciw 22.09.25, 07:49

      >Póki co programy szkolne to wciąż skarlałe programy akademickie, pełne teoretycznej wiedzy, setek definicji i detali, nudne i czcze. Oderwane od życia. I przeładowane, a nie dające żadnego zrozumienia i zupełnie

      Akurat podstawy są całkiem sensownie napisane. Problemem są siłaczki, które realizują podręczniki, nie podstawę.
      • ichi51e Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:40
        No dokładnie - program jest tak oględnie napisany że jest w nim wszystko i nic
    • terazkasia Re: Jestem przeciw 22.09.25, 08:00
      nangaparbat3 napisała:

      >
      Póki co programy sz
      > kolne to wciąż skarlałe programy akademickie, pełne teoretycznej wiedzy, setek
      > definicji i detali, nudne i czcze. Oderwane od życia. I przeładowane, a nie daj
      > ące żadnego zrozumienia i zupełnie nieprzekładające się na rzeczywistość ucznió
      > w. W drugiej LO dzieciaki mają po 37 lekcji tygodniowo. Jeśli chcą mieć dobre o
      > ceny harują jak niewolnicy.

      Popieram (cytując fragment jako clou). Zawsze powtarzam: każda lekcja, na która można nie zapisac dziecka, to dla niego zysk.
    • figaaga Re: Jestem przeciw 22.09.25, 08:53
      Mnie razi, że nauczyciel ma etatowo 20h tablicowych, bo resztę etatu to przygotowanie do lekcji, materiały, projekty, sprawdzanie prac itd., a uczeń ma 37h "tablicowych " (lekcji) a ma poświęcć czas na przygotowanie do lekcji, powtórzenie materiału, ćwiczenia i zadania, projekty ii naukę do owych sprawdzianów.

      W tej sytuacji uważam, że każdy dołożony przedmiot będzie obciążeniem młodzieży. Możemy dokładać i dokładać, bo przecież uczniowi nie powiemy "nie podoba się do zmień pracę".

      Możemy ich zmuszać do brania kolejnych obowiązków, zapominając, że szkoła (tak jak nasza praca) to nie jest jedyna rzecz w ich życiu. Owszem, ważna, ale nie jedyna. Na razie mam poczucie, że robi się ruchy pozorowane:
      - brak zadań domowych - idea słuszna, ale spodziewałabym się, że brak zadań wynikać będzie z tego, że WSZYSTKO co dziecko potrzebuje wiedzieć nauczy się podczas lekcji. W praktyce nadal nie ma czasu na powótrzenie słówek, przećwiczenie przykładów z matematyki, zrobienie doświadczenia na chemii czy zrobienie projektu. Nauka ma być w szkole, po szkole święty czas na wypoczynek, hobby, rodzinę, cokolwiek. Nam dorosłym robi się warsztaty wellbeeing, latamy po szkoleniach do kołczów i na terapię panowania nad własnym czasem, a dzieciakom odmawiamy prawa do wypoczynku!
      - edukacja zdrowotna - w mojej ocenie bardzo potrzebny przedmiot, tylko znów zawiodła praktyka: jeśli przez godzinę w tygodniu opowiadamy dziecku jak radzić sobie ze stresem, jak zdrowo się odżywiać, jak ćwiczenia wpływają na ciało i umysł czy potrzebie snu zdrowego snu i relaksu kompletnie pozbawiając ich czasu na ów relaks.
      - brak walidacji nauczycieli - ciągle uczniów sprawdzamy, odpowiedzi, kartkówki, egzaminy, ale nie ma żadnej weryfikacji nauczycieli (wiedzy z nauczanego przedmiotu, metodyk nauczania które się zmieniły, pracy z osobami ze specjalnymi potrzebami). Kursy i szkolenia powinny być normalną częścią etatu, tak jak w szczególnie wymaganych zawodach.
      • ania357 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:42

        > ów relaks.
        > - brak walidacji nauczycieli - ciągle uczniów sprawdzamy, odpowiedzi, kartkówki
        > , egzaminy, ale nie ma żadnej weryfikacji nauczycieli (wiedzy z nauczanego prze
        > dmiotu, metodyk nauczania które się zmieniły, pracy z osobami ze specjalnymi po
        > trzebami). Kursy i szkolenia powinny być normalną częścią etatu, tak jak w szcz
        > ególnie wymaganych zawodach.

        Przydalyby sie jeszcze coroczne anonimowe ankiety, w ktorych uczniowie, rodzice (i moze tez wspolpracownicy) oceniaja nauczycieli tak jak w korpo ocenia sie przelozonych.
        • nick_z_desperacji2 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:58
          Byłby krzyk, że uczniowie w zemście, bo nauczyciel wymaga. Tymczasem na większości uczelni to funkcjonuje i wcale nie jest tak, że im mniejsze wymagania, tym lepsza ocena.
          • figaaga Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:35
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Byłby krzyk, że uczniowie w zemście, bo nauczyciel wymaga. Tymczasem na większo
            > ści uczelni to funkcjonuje i wcale nie jest tak, że im mniejsze wymagania, tym
            > lepsza ocena.

            A czemu mieliby się mścić? To nie członkowie grupy przestepczej tylko ludzie z kótrymi nauczyciel pracuje, partnerzy w firmie zwanej "szkoła". I nie jedyne kryterium oceny pracy tylko jej element, którego celem nie jest niszczenie kogokolwiek tylko poprawa warunów do nauki i pracy. Systemy oceniania pracy na wielu stanowiskach nie są żadną nowością, a w edukacji, jako zawód szczególnego zaufania, powinny być standardem.
          • ania357 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:47
            Mam wrazenie, ze dzieciaki maja bardzo realny osad swoich nauczycieli (i wcale nie jest tak, ze to ci najbardziej wymagajacy sa powszechnie nielubiani), a pojedyncze przypadki, kiedy ktos by sie mscil albo formulowal jakies absurdalne zarzuty, daloby sie odsiac. A przy okazji wylapanoby (u nas na szczescie nieliczne) przypadki, ktore nadaja sie raczej do psychiatryka a nie do pracy z mlodzieza. I tutaj ocena kolegow i kolezanek z pokoju nauczycielskiego tez bylaby bardzo pomocna. Tylko, zeby to w ogole mialo sens, to musialaby byc mozliwosc zwolnienia zle ocenianego nauczyciela.
            • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:08
              ania357 napisała:

              > Tylko, zeby to w ogole mialo sens, to musialaby byc mozliwosc zwolni
              > enia zle ocenianego nauczyciela.
              Ależ możliwość jest. To mit że nauczyciele są niezwalnialni. Problem jest taki, że dyrektorom nie chce się orać z poszukiwaniem nowego pracownika, zwłaszcza że chętnych nie ma wielu. A często jeszcze dochodzą lokalne układy i układziki.
            • nick_z_desperacji2 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:17
              Mnie już w szkole to dziwiło, 20 lat temu. Z tym, że nauczyciel nie przychodzi na lekcje raczej trudno dyskutować, bardzo obiektywne kryterium. I ani dyrekcji ani kolegom z pracy pani "zapomniałam, że dziś wtorek" (serio) nie przeszkadzała na tyle, żeby ja jakoś zdyscyplinować. Jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że jak komuś coś się stanie w czasie tej lekcji-widmo, której temat oficjalnie w dzienniku pojawiał się później, mogą być problemy.
          • sarah_black38 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 18:12
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Byłby krzyk, że uczniowie w zemście, bo nauczyciel wymaga. Tymczasem na większo
            > ści uczelni to funkcjonuje i wcale nie jest tak, że im mniejsze wymagania, tym
            > lepsza ocena.

            Ale co ty prównujesz dorosłych ludzi na studiach i rozwydrzone małolaty z burzą hormonów i wywaleniem na naukę oraz ich rozchisteryzowane mamusie myślące, że ich bombelek to ósmy cud i geniusz tongue_out
            • analoga_niet Re: Jestem przeciw 22.09.25, 19:55
              Ojoj to nagle oceny złe? Panie nauczycielki w ciąży i w wieku okołomenopauzalnym odsuwamy od roboty bo mają burze hormonów i nie mogą oceniać?
        • analoga_niet Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:26
          O to to! Przecież nauczyciele tak krzyczą, że oceny muszą być bo to fundament dorosłego życia. To powinni być oceniani co semestr. Poza tym niezapowiedziane sprawdziany ze znajomości na przykład WSO, w końcu bez sprawdzianów nikt sie nie uczy, sami tak uważają.
          • mondovi Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:19
            A gdzie Ty słyszysz tych krzyczących nauczycieli?
            • analoga_niet Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:15
              Nawet ostatnio był tu linkowany wpis, że pani sobie nie wyobraża szkoły bez ocen bo w dorosłym życiu ciągle jesteśmy oceniani. To dlaczego nie oceniać nauczycieli?
        • la_mujer75 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:32
          A ja Ci powiem, że w szkole wszyscy dobrze wiedzą, kto dobrze prowadzi zajęcia. Nie trzeba ankiety.
    • gris_gris Re: Jestem przeciw 22.09.25, 09:40
      Sam fakt, że jest 37 lekcji to nie jest problem. Mój syn ma tyle w odpowiedniku drugiej klasy liceum, i tyle miał też rok temu. Tak wybrał, minimum to 31, standard to 33-35. W tym jest też obowiązkowa religia/etyka i WF. Problemem jest to, że jak piszecie, dużo z tych lekcji to dupogodziny, gdzie nikt się niczego nie uczy, i potem trzeba mnóstwo czasu poświęcić w domu.
      • feldmarszalek.duda Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:27
        >Sam fakt, że jest 37 lekcji to nie jest problem
        Owszem, sam ten fakt jest problemem. Moja 13-letnia córka ma 39 lekcji w 8. klasie. To jest problem. Sam w sobie. Nie potrzeba tworzyć innych. To są godziny "tablicowe", do tego dochodzi przygotowanie.
        Choćby te 39 lekcji to były przemądre i nader pożyteczne zajęcia - to jest ich za dużo.
        • gris_gris Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:01
          feldmarszalek.duda napisał(a):

          > >Sam fakt, że jest 37 lekcji to nie jest problem
          > Owszem, sam ten fakt jest problemem. Moja 13-letnia córka ma 39 lekcji w 8. kla
          > sie. To jest problem. Sam w sobie. Nie potrzeba tworzyć innych. To są godziny "
          > tablicowe", do tego dochodzi przygotowanie.
          > Choćby te 39 lekcji to były przemądre i nader pożyteczne zajęcia - to jest ich
          > za dużo.

          No ja pisze o 37, nie 39, i nadal uwazam, ze to nie problem. U ciebie rozumiem dobrze, ze to jest problem, bo twoja corka ma egzamin w 8 klasie i jest jej na pewno bardzo ciezko. Doprecyzuje - 37 i wiecej godzin w polskim wydaniu to jest problem.
      • princy-mincy Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:06
        To jest bardzo duzy problem, bo mowa tylko o zajeciach w szkole.
        Polska szkola to nie tylko lekcje, ale tez sporo pracy w domu.
        Wiec dziecko ze spokojem wyrabia 1,5 etatu, bo musi pracowac po godzinach i w weekendy.
        • gris_gris Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:45
          princy-mincy napisała:

          > To jest bardzo duzy problem, bo mowa tylko o zajeciach w szkole.
          > Polska szkola to nie tylko lekcje, ale tez sporo pracy w domu.
          > Wiec dziecko ze spokojem wyrabia 1,5 etatu, bo musi pracowac po godzinach i w w
          > eekendy.

          No wlasnie. Moj co prawda tez sie uczy w domu, ale godzine, czasem dwie, i owszem czasem w weekend, ale to sa tylko powtorki. Nigdy nie ma do zrobienia w domu nowego materialu, co jak wiem jest plaga w polskiej szkole. Nigdy nie przygotowuje tez pracochlonych projektow w domu, ewentualnie czasem wypracowanie lub prezentacja, ale wszystko inne robi sie w szkole.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jestem przeciw 22.09.25, 09:55
      Najpierw niech wywalą religię z planu lekcji, a potem można sie zastanowić na co przeznaczyć odzyskany czas z dwóch godzin lekcyjnych. Czy robić nowy przedmiot, czy może dodać godziny z innych, np. z biologii i wtedy tam obszerniej omawiać tematy związane z edukacją zdrowotną.
      • arwena_111 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:59
        Religia/etyka nie jest obowiązkowa - czyli jak nie chcesz to nie chodzisz. A ty chcesz zamiast tego wcisnąć obowiązkowe lekcje - czyli zwiększyć te 37 h.
        • memphis90 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:30
          Nie jest obowiązkowa, ale jest w środku planu, więc w czasie lekcji wysiadujesz zbędne d.pogodziny w korytarzu.
          • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:42
            memphis90 napisała:

            > Nie jest obowiązkowa, ale jest w środku planu, więc w czasie lekcji wysiadujesz
            > zbędne d.pogodziny w korytarzu.
            >
            Nie ma prawa być w środku planu. Zgłoś do kuratorium. Do rzecznika praw dziecka. Do swego posła .
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:40
          W zeszłym roku w środku lekcji moje dziecko musiało siedzieć w bibliotece, bo tak klasa miała ustawioną religię i oczywiście absolutnie NIC nnie dało się z tym zrobić. Jakoś jeśli chodzi o kółko szachowe to nikt nie ma wątpliwości, że jego miejsce jest poza planem lekcji, tylko z religią jest ten problem. Więc tak religia realnie zabiera czas lekcyjny dzieciom i skoro do tej pory była traktowana jak normalny przedmiot to nie mam problemu z tym, by jej miejsce zajęły jakieś inne przedmiote, na które moje dziecko będzie normalnie uczęszczało. A to że inne dzieci będą miały więcej dodatkowch zajęć, jeśli będą chodzić na religia, mnie w ogóle nie interesuje. Mogą zrezygnować z zumby czy klubu piłki nożnej, żeby chodzić na religię i mieć więcej czasu - to już ich wybór i rodziców.
          • porzeczka_mocna2 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 14:22
            To ja jeszcze dorzucę, że o ile okienka dla osób niechodzących na religie to typowy obrazek, to jakoś nigdy nie było problemu żeby tak ustawić termin etyki, aby nieuczęszczający nie mieli okienek w szkole. I ci, co chodzą na religię nigdy nie muszą na nią czekać - natomiast ci, co chodzą na etykę, i owszem (chodzi o sytuację, gdy wszystkie lekcje się skończyły, a potem np. trzeba czekać godzinę na etykę).
            • arwena_111 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 15:13
              Bo przypuszczalnie na etykę chodzi 1-2 dzieci, na religię więcej.

              Ale ja pamiętam, że w klasie maturalnej miałam okienka - i nie, nie przez religię. Fakultety maturalne (obowiązkowe) mieliśmy wspólne dla wszystkich klas 4. Czyli zdarzało się mi czekać 2h na fakultet z historii czy niemieckiego - bo był tak ustawiony aby wszyscy co się zgłosili do tej matury mogli na nim być. Koleżanka przyjeżdżała specjalnie na 11 na fakultet z biologii. Akurat tego dnia nie miała żadnych innych lekcji.
              • la_mujer75 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:34
                W IV klasie nie miałas w sumie 39 godzin lekcyjnych.
                I byłas starsza niż 13-14 latkowie w fazie największych zmian fizycznych.
                • arwena_111 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:40
                  Zupełnie nie pamiętam ile miałam - ale jak mówię, religia nie jest obowiązkowa. Przy tej ilości godzin, eliminuje się wszystko nadmiarowe. Moje dzieci na religię też nie chodziły w liceum od 2 klasy.
                  W sumie to nawet nie pamiętam ile miały godzin - u córki były czasy nauki zdalnej od marca w drugiej klasie. Syn sobie wyliczył ile razy musi być na jakiej lekcji aby było ponad 50% frekwencji. Żeby szkoła nie przeszkadzała mu sie uczyć do matury big_grin. Oboje maturę zdali bardzo dobrze.
              • memphis90 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 18:00
                Ty miałaś, inni nie mieli. W moim LO w ogóle nie było żadnych fakultetów, tylko normalne lekcje do samej matury, nie było też takiej patologii jak całkowity brak lekcji w którymś dniu.
              • natalia.nat Re: Jestem przeciw 23.09.25, 16:11
                arwena_111 napisała:


                > Ale ja pamiętam, że w klasie maturalnej miałam okienka - i nie, nie przez relig
                > ię. Fakultety maturalne (obowiązkowe) mieliśmy wspólne dla wszystkich klas 4.

                Ale przecież to jest inna sytuacja niż taka z przymusowymi niechcianymi i niepotrzebnym okienkiem dla niechodzących na lekcje z wiary. Tutaj sytuacja dotyczy wszystkich uczniów oraz obowiązkowych zajęć i do tego jeszcze ważnych, bo przygotowujących do egzaminu dojrzałości. Jedno z drugim nie ma więc porównania.
                Ja nie miałam żadnych okienek. A na katechezę chodziło się raz w tygodniu po szkole do salki przy kościele. I chodzili wszyscy.

                • arwena_111 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 16:22
                  Ja miałam w liceum w szkole religię. W 4 klasie nie chodziłam. Za to we wcześniejszych tak, mieliśmy świetnego księdza i nikt tego nie traktował jako przymus czy obowiązek. Przychodzili też ci co nie wierzyli.
                  A ksiądz był na tyle fajny, że wszystkie klasy zabiegały aby jechał z nimi na wycieczki jako opiekun.
                  • natalia.nat Re: Jestem przeciw 23.09.25, 17:20
                    No i co w związku z tym. Też miałam fajnego księdza w liceum i poznałam wielu takich, kiedy śpiewałam w scholi. To nie ma żadnego znaczenia w kwestii okienek w planie lekcji, których nie powinno być. Piszę o katechezie przy kościele też w tym kontekście, że wszyscy tam chętnie chodzili, mimo że trzeba było się pofatygować dalej niż z klasy do klasy i nie było ocen na świadectwie.
                    • barbaram1 Re: Jestem przeciw 24.09.25, 00:00
                      Moja córka w ubiegłym roku miała okienka na religii i bardzo to sobie chwaliła, bo można było pójść na spokojnie na obiad, pogadać z koleżankami, puczuć się przed klasówka albo odrobić pracę domową lub latem poopalać się na szkolnym boisku. Twierdzi, że strasznie żałuje, że tych okienek nie ma w tym roku i po prostu za nimi tęskni. Ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że taka godzinna przerwa może mieć tyle plusów, bo jak zobaczyłam jej plan lekcji, to się początkowo załamałam, że ma te okienka, bo w podstawówce nigdy tak nie było. A tu taka niespodzianka. Także nie wszystkim one przeszkadzają.
                      • natalia.nat Re: Jestem przeciw 24.09.25, 16:14
                        barbaram1 napisała:


                        > Moja córka w ubiegłym roku miała okienka na religii i bardzo to sobie chwaliła,

                        A co to niby za argument?!
                        Ja znam takich którzy sobie nie chwalili i nie mieli potrzeby bezproduktywnego przymusowego kiszenia się w szkole. O wiele lepiej jest wyjść godzinę wcześniej i mieć ten czas do dowolnej dyspozycji. I nawet robić to, o czym piszesz, jeśli się chce i lubi.
                        U nas w szkole nie wydawano obiadów w czasie trwania lekcji. I też nie można było tak sobie wyjść poza budynek szkoły. Uczenie się i odrabianie pracy domowej można uskuteczniać w wygodniejszy i efektywniejszy sposób w domu a nie na korytarzu szkolnym, na parapecie i na kolanie.





    • iwles Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:05

      A ja myślę, że totalnie zbędne są godziny wychowawcze (są jeszcze w ogóle?)
      Zamiast nich, mógłby być przedmiot "Edukacja zdrowotna", na zasadzie wykładów, rozmów, warsztatów itp., BEZ ocen.
      • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:17
        Są i są zbędne
        • princy-mincy Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:24
          a wg mnie zalezy co robi sie na wychowawczej.
          Moje dzieci w podstawowce mialy bardzo fajne programy na lekcjach wychowawczych (syn nadal ma)- robili rozne projekty, uczyli sie pracy w grupie, duzo bylo o zagrozeniach w cyberprzestrzeni, hejcie, przemocy slownej itp.
          W liceum godzina wychowawcza jest zbedna.
          • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:50
            Uwazam ze to jest godzina na któej spokojnie mozna robić edukację zdrowotną, doradztwo zawodowe a nie dowalać kolejne godziny
            • figaaga Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:22
              hanusinamama napisała:

              > Uwazam ze to jest godzina na któej spokojnie mozna robić edukację zdrowotną, do
              > radztwo zawodowe a nie dowalać kolejne godziny
              >

              O i to jest słuszny pomysł! Rozumiem potrzebę godziny wychowawczej jako spotkania organizacyjnego klasy (wycieczki, samorząd itd) , ale to zajmuje zwykle 1 godzinę w semestrze. Nie trzeba szukać tematów, bo i EZ i doradztwo zawodowe jest częścią "wychowywania".

              Ponadto ogranicznyć pamięciówkę, więcej zajęć praktycznych, które mają zaciekawić i pozwolić zrozumieć świat dookoła (biologia, geografia, chemia, fizyka, plastyka itd.) niż ZZZ budowę pantofelka czy dopływy lewobrzeżne Bugu. Ustawić wagi ocen nie na sprawdzian tylko priorytet to praca na lekcji, projekty, zadania w klasie. To nie jest wiedza tajemna, że uczymy się stosując i używając zagadnień, a i zapamiętywanie jest bardziej intuicyjne i prostsze.
            • princy-mincy Re: Jestem przeciw 22.09.25, 13:49
              I u syna wlasnie sporo jest o edukacji zdrowotnej, w tym czesc przygotowuja same dzieciaki.
              • iwles Re: Jestem przeciw 22.09.25, 14:04
                No i chwała wychowcy za to, ale jest on w zdecydowanej mniejszości
      • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:02
        iwles napisała:

        >
        > A ja myślę, że totalnie zbędne są godziny wychowawcze (są jeszcze w ogóle?)
        > Zamiast nich, mógłby być przedmiot "Edukacja zdrowotna", na zasadzie wykładów,
        > rozmów, warsztatów itp., BEZ ocen.
        >
        >
        >
        Najlepsze jest to, że na godzinach wychowawczych treści z edukacji zdrowotnej już dawno były realizowane. W szkole od lat mielą to samo. Do niektórych dotrzeć nie może, że nie wystarczy dzieciom powiedzieć " musicie się wysypiać, zdrowo odżywiać, nie pić i nie palić oraz nie dręczyć kolegów" żeby słowa przełożyły się na rzeczywistość.
    • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:17
      w 7 klasie podstawówki są 33 godziny w tygodniu plus doradztwo zawodowoe w ilości 10 godzin...aby potem było kolejne 10 godzin w 8 klasie.
      I ja rozumiem, ze sporo dzieci nie idzie do LO tylko do zawodówek, dobrze ajkby sobie ten kierunek swiadomie wybrały ale na miłosc "boskom" 20 godzin dla 13-14 latków po wuj?
      U młodej to bedzie piatek od 15.20 dwie godziny ciurkiem prawie do 17. Lekcje zaczynają tego dnia o 8....juz widzę jak oni będą w tym uczestniczyć
      • barbaram1 Re: Jestem przeciw 24.09.25, 00:10
        To doradztwo to też przygotowanie do LO. Sporo tam informacji, jak liczyć punkty, jak je zdobyć, pokazywanie na co zwrócić uwagę przy ustalaniu kolejności liceum itp. Jak ktoś to dobrze poprowadzi i podpowie młodzieży, co i jak, to potem nie byłoby niespodzianek typu: kilka tysięcy dzieci nie dostało się w Warszawie do żadnej szkoły i płacz, że całe wakacje zawalone na szukanie miejsca, albo potem zdziwienie, że bombelek się dostał, ale musi 1,5 godziny dojeżdżać do szkoły, bo nie zwrócił na taki szczegół uwagi.
        • arwena_111 Re: Jestem przeciw 24.09.25, 07:41
          Ktoś zostawia z tym dzieci same? Jak moje dzieci były w gimnazjum ( dwa różne) - zostało zorganizowane spotkanie z rodzicami. Trwało ok 2-3h. Dyrektorzy wyjaśnili dokładnie krok po kroku jak wygląda rekrutacja, jakie punkty i za co, jak ustawiać szkoły. Przy synu było to o tyle ważne, że wtedy w Warszawie można było wstawić tylko 3 szkoły.
          Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka samego z taką odpowiedzialnością.
    • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:21
      Zgadzam się na biologii w szkole podstawowej masa szczegółów. Zwykła pamieciówka.
      Zamiast kuć na blachę lepiej jakby tu weszły tematy z edukacji zdrowotnej własnie połączone z trescia programową.Układ rozrodczy i lecimy dalej tematami dojrzewania...
      Odżywianie i sport - WF.
      Bo nie wiem jaki ma sens dodatkowa lekcja po 7 godzinach innych lekcji, z których "każda najważniejsza" a libruś aż swieci jak choinka na czerwono (klasówki), żółto ( kartkówki) i zielono (projekty i plakaty)...jaki jest sens mówić dzieciakom o zdrowiu psychicznym jak nauczyciele w 7 klasie zaczynają gadką "7 klasa bedzie trudna, musicie się przyłożyć, walczyć o oceny i odpytki będą co lekcja".
      • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:58
        hanusinamama napisała:

        > Zgadzam się na biologii w szkole podstawowej masa szczegółów. Zwykła pamieciówk
        > a.
        > Zamiast kuć na blachę lepiej jakby tu weszły tematy z edukacji zdrowotnej własn
        > ie połączone z trescia programową.Układ rozrodczy i lecimy dalej tematami dojrz
        > ewania...
        > Odżywianie i sport - WF.
        > Bo nie wiem jaki ma sens dodatkowa lekcja po 7 godzinach innych lekcji, z który
        > ch "każda najważniejsza" a libruś aż swieci jak choinka na czerwono (klasówki),
        > żółto ( kartkówki) i zielono (projekty i plakaty)...jaki jest sens mówić dziec
        > iakom o zdrowiu psychicznym jak nauczyciele w 7 klasie zaczynają gadką "7 klasa
        > bedzie trudna, musicie się przyłożyć, walczyć o oceny i odpytki będą co lekcja
        > ".
        >
        Ale to nie wiesz? Magicznym sposobem jest pozbycie się smartfona. To jest argument który zawsze się pojawia w takich dyskusjach, że oj tam oj tam, prawie 40 lekcji tygodniowo, zajęcia dodatkowe, nauka, życie osobiste - wystarczy pozbyć się telefonu, a doba magicznie się wydłuża. Nastolatek po wyjściu z domu o 7 ( w optymistycznym scenariuszu że szkoła dobrze skomunikowana z domem) i powrocie o 16.30 nagle zaczyna mieć siły i czas by nauczyć się na pierdyliard testów, zrobić projekty, poruszać - sport to zdrowie, poczytać i spotykać z kolegami.
        • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 14:06
          Tak wiem. Na zebraniu poruszone, ze moze jednak 4 kartkówki, sprawdzian i projekt to za duzo..."niech odłożą smarfony".
          Zapytałam czy odłożenie telefonu wydłuża dobę do 48 godzin.
          Młoda ma rozpisane sprawdziany do końca października. Oni nie zaczęli jeszcze tych tematów ale sprawdzian juz wpisany jest. 13 października wolne, mowie ze może skoczymy sobie nad morze na 3 dni...nie bo 15, 16 sprawdziany.
          Śmiem twierdzić, ze te 33 godziny to wiecej pracy niż to co tygodniowo wyrabia nauczyciel. A jeszcze w domu nauka.
          • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 14:33
            Założenie jest, że dzieciak to taki robocik. Idzie do szkoły, wraca do domu,obiad i pstryk, gotowy do pracy domowej - nauka, projekty, co tam jeszcze, a potem się go wyłącza na noc i włącza z powrotem rano. 109 procent wydajności non stop. Może dorośli powinni mieć edukację zdrowotną i douczyć się na temat fizjologii nastolatków, dojrzewania, potrzeb fizycznych i emocjonalnych tego okresu?
            Marzy mi się eksperyment, w którym przeciętny internetowy "ekspert" musiałby przez semestr pochodzić do przeciętnej polskiej szkoły ....
            • hanusinamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 19:48
              Mam tak samo.
    • swinka-morska Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:34
      Ja z pewnym żalem wypisałam dzieci z EZ.
      Starsze - bo i tak jest dociążone lekcji w liceum i termin EZ koliduje z fantastycznym kółkiem biologicznym (z którego nie zrezygnuje, nie ma mowy).
      Młodsze - bo jest w 7 klasie, więc jest w najbardziej obciążonym godzinowo roku nauki. Jakby w zamian odeszła np. godzina plastyki, to bym chętnie zapisała na EZ.
      • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:50
        Dlaczego miałaby odejść godzina plastyki? Czy uważasz że plastyka jest niepotrzebna? Jedna z niewielu szans polskiego ucznia na jakieś twórcze działanie.
        • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:51
          I szansa chwilę oddechu, wyrzucenie z siebie trudnych emocji - czemu chcesz dziećmi pozbawiać tego?
          • runny.babbit Re: Jestem przeciw 23.09.25, 15:23
            nangaparbat3 napisała:

            > I szansa chwilę oddechu, wyrzucenie z siebie trudnych emocji - czemu chcesz dzi
            > ećmi pozbawiać tego?
            >
            Bo wyobraź sobie, że dokladasz ludziom na etacie dodatkową godzinę w pracy - dla ich dobra oczywiście - mogliby pójść szybciej do domu, ale pracodawca zapewnia im dodatkową godzinę w pracy, na której może się relaksować....Plastyka, zwłaszcza w starszych klasach to zwykła zapchajdziura, prowadzona przez nauczycieli którym akurat brakuje godzin do pensum. Tak samo muzyka. Strata czasu i tyle.
    • jakornelia12345 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 10:48
      "drugiej na wosie" Święta prawda, ale wosu w szkole średniej, poza rozszerzeniem, nie ma.
      • danaide2.0 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:36
        Jest edukacja obywatelska i biznes i zarządzanie.
        Jak zwał tak zwał.
        • jakornelia12345 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 17:57
          Moment, Nanga napisała: "Jestem przeciw Edukacji zdrowotnej i obywatelskiej. Treści pierwszej powinno się realizować na biologii, drugiej na wosie. I o ile popieram odciążenie uczniów, to uprzejmie informuję, że w szkołach średnich, poza rozszerzeniem, tego wosu nie ma!
          • nangaparbat3 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:52
            Prawda, co chwile coś zmieniają i pokręciło mi się.
    • bona.sforza Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:12
      Zgadzam się jak nigdy..
      Z żalem wypisałam mojego licealistę z EZ, bo przyjęłam jego argumenty, że to dodatkowe godziny, że te tematy były/są omawiane na biologii, godzinach wychowawczych, wosie..
      Ja rozumiem, że on ma dużo lekcji w szkole, a po szkole nauki, więc zamiast siedzieć i słuchać, jaki ruch jest ważny, woli te godzinę tygodniowo poświęcić na siatkówkę.
      Ale mi żal.
      BTW, Decathlon wystartował z prozy ją inicjatywy, aby można było od podatku odpisać wydatki na uprawianie sportu (dodatkowe zajęcia sportowe). Bardzo mi się ten pomysł podoba, ale nie wróżę sukcesu.
      • kamin Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:55
        Jak dla mnie w ogóle zamiast 800 plus może być ulga podatkowa w której odpisujesz realnie poniesione wydatki na dziecko - fakturę za kolonie letnie, obiady w szkole, kurs angielskiego, basen.
      • danaide2.0 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:39
        Też wypiszę z żalem, bo nie będę dorzynać godzinowo dziecka.
        Poza tym mam wrażenie, że w pewnym bańkach treści przekazywane na tych lekcjach mogą być bardziej rewolucyjne niż w naszej, w której i tak dość swobodnie krążą.
      • moadek Re: Jestem przeciw 23.09.25, 11:39
        allbo EZ na 7 rano i słuchać jak to własciwa godzin snu jest ważna smile
    • ichi51e Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:39
      Ale to właśnie tak w założeniu było do tej pory ale unia wymusiła na PL lekcje wychowania seksualnego czego nasi przeboleć nie mogą i cały czas próbują je jakoś przemycić pod pozorem że nic tam o równości seksie itd nie będzie. Wychodzi cyrk W-Z przypominam tylko czasowo jest dobrowolne.
      • ichi51e Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:50
        Tu jest jak było/jest bo w sumie innym przedmiotom programu nie zmienili więc treści radośnie się dublują ore.edu.pl/wp-content/uploads/2020/02/edukacja-zdrowotna-w-podstawie-programowej-zeszyt-2.pdf
      • danaide2.0 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:38
        UE wymusiła, ale można się wypisać. Nie z UE, ale EZ.
        Mieć ciastko i zjeść ciastko. Jak z dziećmi.
      • gris_gris Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:57
        ichi51e napisała:

        > Ale to właśnie tak w założeniu było do tej pory ale unia wymusiła na PL lekcje
        > wychowania seksualnego

        Podaj prosze jakies zrodlo tej informacji, bo pierwsze slysze.

    • ichi51e Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:46
      to bym chciała zobaczyć jakieś materiały do 7 klasy ed zdrowotnej bo jestem ciekawa na ile dubluje się z biologia
      • moadek Re: Jestem przeciw 23.09.25, 11:40
        to zobacz smile
    • 1matka-polka Re: Jestem przeciw 22.09.25, 11:49
      Zgadzam się. Szkoła to bardzo brzydki wykwit na chorej dupie naszego społeczeństwa.
    • misiamama Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:07
      Szkoła waha się pomiędzy edukacją (przekazywanie wiedzy naukowej) a wychowywaniem (kształtowanie postaw). Lekcje biologii powinny służyć edukowaniu, czyli przekazywaniu wiedzy. Natomiast gdzieś trzeba (tzn. każda kolejna opcja polityczna uważa, że trzeba) umieścić treści wychowawcze, czyli albo wychowanie do zycia w rodzinie, albo "edukacja" zdrowotna (cudzysłów celowy). Podobny konflikt jak z religią, która nie uczy o religii jako zjawisku (a były takie głosy, że dzieci i młodzież muszą mieć wiedzę o chrześcijaństwie ze względów kulturowych), tylko jest katechezą, dla wygody rodziców i w merkantylnym interesie KK upchniętą w szkole. Postulat powinien zatem brzmieć, żebyśmy albo zgodzili sie, że szkoła to edukacja - a wtedy EZ powinna być w programie biologii, religii w ogóle nie powinno być, żadnych przedmiotów typu HIT czy wychowanie obywatelskie - albo zagodzimy się, że szkoła poza funkcją edukacyjną pełni też fukcję wychowawczą. Wtedy mamy nieunikniony konflikt światopoglądowy, który skutkuje widomą przepychanką i jest dla szkolnictwa desktrukcyjny. Nie wiem jak to rozwiązać na poziomie krajowym, tak jak jest jest beznadziejnie. Jeśli za dwa lata wygra PIS, będzie znowu odkrętka w przeciwną stronę. TO nie słuzy szkole, to rujnuje szkołę jako taką.
    • kk345 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 12:15
      W jakim wieku są twoje dzieci?
      • pepsi.only Re: Jestem przeciw 22.09.25, 21:06
        kk345 napisała:

        > W jakim wieku są twoje dzieci?

        Takie luźne skojarzenie mam w związku z tym jakie kk345 zadałaś pytanie
        big_grin big_grin big_grin

        Bez urazy , nangaparbat3 🙏


        https://scontent.flcj1-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/549712512_1122039973363214_5038565620302498739_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-7&_nc_sid=bd9a62&_nc_ohc=DsLQDWQCb-8Q7kNvwEBS8py&_nc_oc=Adn8CPEW2vamK4_ceRmzALv5fO2YSK2ZdhIJ-HMQ9sXVNqk7mGG7tqY8rI_ATSNPAq4&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent.flcj1-1.fna&_nc_gid=B-cit0adYc7sv8RbtYNXLA&oh=00_AfZLQ0lPRBG24OAr8h14EP_tWYDOdP-R_ffNr1670XjNkQ&oe=68D77B18
        • kk345 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 23:59
          big_grin
    • la_mujer75 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 16:38
      Też jestem przeciwna EdZ w VII i VIII klasie. Dzieciaki ledwo żyją.
      I swoich też bym zwolniła z tego przedmiotu.

      Uważam, że prędzej powinno odbywac sie to w postaci warsztatów.
    • mava12 Re: Jestem przeciw 22.09.25, 21:49
      tak sie nie emocojonuj nanga...
      Ja chodziłam do szkoły w czasach (ty chyba tez) kiedy nauka była od poniedziałku do soboty włącznie. I to często po 8 godz. lekcyjnych czyli wychodzi, że +/- 40 godz. tygodniowo niczym niewyęjte. W tym prace domowe też były.
      A teraz bombelki takie przepracowane, że nie maja czasu na naukę...to moze do zawodówki, pardon branżówki, je posłać?
      • runny.babbit Re: Jestem przeciw 22.09.25, 22:18
        No wreszcie. Ile można czekać, by ktoś odwołał się do swojej młodości? Ale czemu cofać się tylko te kilkadziesiąt lat, kiedyś to bombelki w kopalni popylaly, a nie to co teraz, płatki śniegu...
        • pepsi.only Re: Jestem przeciw 23.09.25, 08:27
          Ale spokojnie. Przecież ona ma rację.
          Ja sobie bardzo obserwowałam edukację córki, i ja jednak byłam dużo bardziej obciążona siedzeniem w szkole. Ilością godzin- to na pewno. A może poza sobotami przypomnijmy sobie, że nie było miliona pomocy, i przykłąd pierwszy z brzegu, żeby sprawdzić dowolną informację, to po lekcjach kierowaliśmy kroki do biblioteki, wertować odpowiednie pozycje. A też nikt nas nie woził do szkoły, tylko faktycznie te 2-3 km się szło/ jechało rowerem, czy tez kominikacją miejską/, co miało jeszcze dodatkowy aspekt społeczny, bo grupą jaką się szło do szkoły/wracało ze szkoly zawiazywały się pierwsze przyajźnie (dlatego powrót do domu był zwykle duży dłuższy niż powinien tongue_out)
          A po szkole lecieliśmy, każdy w swoim domu, pomagać rodzicom, czy to w gospodarstwie, czy chociaż przygotować do obiadu. Albo niektórzy szli po młodsze rodzeństwo odebrać z przedszkola. Różnie było, w różnych rodzinach, ale poza szkołą zdecydowana większość z nas miała obowiązki, różne. I nikt się nie zastanawiał, czy to słuszne czy nie, bo tak się żyło. I nie chodzi o bombelki popylające w kopalni, na bogów, tylko o zwyczajne, codzienne życie.
          A dziś?! Tak, dokąłdnie jak napisałaś, płatki śniegu. I sami rodzice swoim dzieciom to robią. Oczywiście, chcą dobrze. Jasne, ja to wiem. Ale jednocześnie muszą mieć nad wszystkim kontrolę, chronić, zabezpieczać, bez możliwości podejmowania wyzwań, czy popełniania błedów mają "projekt", a nie dziecko.
          Przeczytaj ten artykuł. Do tego m.in. piję.
          www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,32262664,trampoliny-i-park-rozrywki-to-za-duzo-dla-rodzicow-chca.html#do_w=450&do_v=1463&do_st=RS&do_sid=2323&do_a=2323&s=BoxCzytImg4&do_upid=1463_ti&do_utid=32262664&do_uvid=1758278890223
          • arwena_111 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 08:45
            Tak, pewnie zależy od tego gdzie mieszkałaś. Ja nie miałam rodzeństwa, obowiązki w domu miałam, ale nie przypominam sobie abym spędzała weekendy nad nauką - tzn tak, zdarzało sie pisać wypracowanie w niedzielę wieczorem - ale było najczęściej zadane ok środy poprzedniego tygodnia.
            I nie wiem czy ja byłam genialna czy więcej uczono w szkole - ale naprawdę odrobienie pracy domowej i nauka na następny dzień to była kwestia max 1-1,5h. A potem wychodziło się na podwórko/na zajęcia dodatkowe. Moje przyjaciółki mają podobne wspomnienia.
            Moje dzieci w prywatnych podstawówkach i gimnazjach - po lekcjach praktycznie nie musiały się uczyć ( no syn w ogóle, córka trochę bo dyslektyczka). W podstawówce prace domowe ogarniali na świetlicy. W liceum już tak fajnie nie było - bo mam wrażenie, że cała nauka przerzucona była na dom i pracę samodzielną. I o ile uważam, że matematyki nie da się nauczyć bez ćwiczeń i na to trzeba czas poświęcić ( syn w lo chyba tylko matematyki się uczył) to wiele rzeczy jest zbędnych. Dlatego z czystym sumieniem pozwalałam dzieciom opuszczać dupogodziny w LO i usprawiedliwiałam nieobecności(córka w covidzie zyskała mnóstwo czasu na naukę pod maturę i jeszcze mocno rozbudowane życie towarzyskie, na które wcześniej nie miała czasu).
            • pepsi.only Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:07
              Zajrzałaś do linka?

              Nie. Mieszkałam, nadal mieszkam, na wsi tyle, że podmiejskiej, i przy dużej aglomeracji. Dlatego z całą stanowczością mogę powiedzieć, że znam zarówno życie na wsi, jak i w mieście. To codzienne. Zajęcia dodatkowe mogłam mieć zarówno u siebie, na wsi, jak i w mieście. I u nas tez były, są prywatne szkoły.
              Więc nie, to wcale nie zależy od tego gdzie ja mieszkałam. To żaden argument. Dla mnie.
              Może byłaś genialna. Czy uczono więcej w szkole- tu bym bardzo chętnie podyskutowała smile)) ,
              ale przepraszam, już nie mam czasu, biegnę do pracuni.
          • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:15
            Bohaterka normalnie
          • analoga_niet Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:18
            Z czym konkretnie ma rację? Z tym że więcej godzin w szkole to lepiej? Ja pamiętam że w późniejszych klasach podstawówki raz miałam 8 lekcji a tak to standardem było raczej 6 , zwykle jeden dzień był jeszcze krótszy.
          • runny.babbit Re: Jestem przeciw 23.09.25, 15:33
            Nie ma racji. Nie ma sensu porównywanie różnych dekad, bo po pierwsze pamięć człowieka jest bardzo wybiórcza, a starsi mają mocną tendencję by gloryfikować własne pokolenie i heroiczną młodość, po drugie zmieniły się czasy, wymagania i oczekiwania wobec dzieci. Tak się lubicie porównywać, a był w PRL wyścig szczurów od zerówki? Śmiała się cała Polska z waszego śmiesznego zdjęcia albo szydzilo z was pół miasta? Mógł was ktoś nagrać w każdym momencie by potem nie dać zapomnieć? Stworzyć realistyczne porno z waszym ciałem? A to są problemy z którymi dzisiejsi młodzi, sorry, płateczki, muszą się mierzyć.

            A po trzecie, wszystko się zmieniło, tylko szkoła nie i to też jest problem. Skostniały system, ciągle bez sensu reformowany. Szkoła do której chodziłam jako dziecko, teraz chodzą do niej moje dzieci - tak samo ciasna, duszna i głośna, że zmian to tylko tablice interaktywne zawiesili.

            A te cudowne metody wychowawcze z przeszłości - nie dziwi cię, że ludzie wychowywani w ten sposób absolutnie nie chcą replikować podejścia swoich rodziców w stosunku do własnych dzieci?
          • anek-dotka Re: Jestem przeciw 23.09.25, 16:30
            No i wysiedziałaś jedynie pupogodziny, jeśli o ilości godzin mówisz. smile
        • kobietazpolnocy Re: Jestem przeciw 23.09.25, 21:12
          runny.babbit napisał(a):

          > No wreszcie. Ile można czekać, by ktoś odwołał się do swojej młodości? Ale czem
          > u cofać się tylko te kilkadziesiąt lat, kiedyś to bombelki w kopalni popylaly,
          > a nie to co teraz, płatki śniegu...

          To jest chyba etos dziwnie rozumianej pracowitości: ma być ciężko i długo, bo inaczej nie pracuję.
          „Work smarter, not harder” do polskiego systemu edukacji (i nie tylko edukacji) jakoś nie może trafić.

          Nie widzę absolutnie żadnego sensu w zmuszaniu dzieci i młodzieży do wysiadywania 30+ godzin w szkole, by potem wymagać od nich „nadgodzin” w domu. To jest nieskuteczne i demotywujące oraz po prostu nieżyczliwe.
          • runny.babbit Re: Jestem przeciw 23.09.25, 21:51
            kobietazpolnocy napisał(a):

            >

            > Nie widzę absolutnie żadnego sensu w zmuszaniu dzieci i młodzieży do wysiadywan
            > ia 30+ godzin w szkole, by potem wymagać od nich „nadgodzin” w domu. To jest ni
            > eskuteczne i demotywujące oraz po prostu nieżyczliwe.
            No cóż witamy w Polsce, gdzie podejście do młodzieży jest takie, że nie będzie gówniarz miał lepiej ode mnie. Już wystarczy że młodszy jest!
          • figaaga Re: Jestem przeciw 24.09.25, 08:23
            kobietazpolnocy napisał(a):

            >
            > Nie widzę absolutnie żadnego sensu w zmuszaniu dzieci i młodzieży do wysiadywan
            > ia 30+ godzin w szkole, by potem wymagać od nich „nadgodzin” w domu. To jest ni
            > eskuteczne i demotywujące oraz po prostu nieżyczliwe.

            Tak! Kompletnie nie ogarniam tych wypominek, tego narzekania na młodzież, jak to mają łatwo, płatki śniegu. Ludzie to są nasze dzieci! Czemu zamiast stworzyć warunki, skorzystać z wiedzy i doświadczeń które mamy nie ułatwić i pomóc im wejść w dorosłość?! To przecież brzmi strasznie przemocowo jak nie przymierzając "mnie ojciec pasem bił i na ludzi wyszedłem".
            Zmieniły się możlwości, technologie, wiemy więcej o metodologii nauczania i psycholgii dziecka. Nas dorosłych kierujemy dziś na terapie, szukamy balansu w życiu, spokoju, czerpania radości z małych rzeczy, dbania o dobrostan psychiczny, a młodzież próbujemy zagonić do galopu żeby absoltnie nie mieli lepiej.

            To już nawet nie o te >30h w szkole chodzi, tylko o efektywność tego czasu. Żeby nauka odbywała się tylko w szkole (lekcje, ćwiczenia, powtórzenia, projekty, wsparcie dla bardziej potrzebujących itd.). Szkoła podstawowa ma


            Jeśli ktoś uznaje, że poświęcenie weekendu czy 2-3 popodłudni na przygotowanie do sprawdzianów jest ok niech sobie zrobi eksperyment: przez miesiąc, codziennie po pracy poświęci jeszcze 2 h dziennie + 3 x po 2h w soboty na swoją pracę. To co robi zawodowo: odpowiada na maile, projektuje przedpokój, tapetuje, wylicza pensje, boruje zęby, nauczy się nowych przepisów, napisze kod programu, upiecze chleby...
            Frustracja? - wam jest za dobrze.
            Brak czasu? - odłóż telefon
            Wypalenie? - widocznie się nadajesz na to stanowisko
            Zmęczenie? - to twój obowiązek i pewnie się migasz
            • figaaga Re: Jestem przeciw 24.09.25, 08:27
              Uciełam - chciałam dodać, że szkoła podstawowa ma dać podstawy i zachęcić do rozwoju. Pokazać młodemu człowiekowi świat. Jeśli uda się go zaciekawić sam sięgnie po więcej informacji.
      • arwena_111 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 08:07
        Skoro dzieci mogą siedzieć w szkole po 40h a potem kolejne godziny w domu się uczyć - to czemu jest płacz nauczycieli jak chcą im zwiększyć godziny tablicowe o np 4? Będą w szkole i tak sporo mniej niż dzieci. I w 40h zdążą zrobić te mityczne przygotowania do następnych lekcji czy sprawdzić z kluczem testy z wydawnictw. Znajdą też czas na korepetycje.
        • iwles Re: Jestem przeciw 23.09.25, 08:15

          Przeciez nauczyciele od dawna mówią, że woleliby odbębnic wszystko w swoich godzinach pracy, korzystając z urządzeń i pomieszczeń w szkole, zebrania z rodzicami, wycieczki itp też tylko w zakresie swoich stałych godzin. I tak dalej...
          A po godzinie 16 nie odbierać maili od rodziców, ani telefonów, żadna korespondencja na e-dzienniku. Czas TYLKO dla siebie i rodziny.
          • arwena_111 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 08:24
            Zaraz, zaraz - jaki czas dla siebie i rodziny. Dzieciaki muszą się po etacie w szkole ( bo 37-40h to etat) jeszcze przygotować się na kolejne sprawdziany/czytać lektury/robić projekty itd. Kiedy one mają mieć czas dla siebie i rodziny?
            Może jakby było identycznie - to nauczyciele zaczęli by myśleć? Zawsze miałam wrażenie ( i z własnej kariery szkolnej, moich dzieci i dzieci znajomych), że każdy nauczyciel myśli, że uczniowie mają tylko jego przedmiot i tylko do niego muszą się uczyć. Jak słyszę teraz od koleżanek o 3-4 sprawdzianach w tygodniu, to tym nauczycielom kazałabym siedzieć w szkole tyle ile dzieci muszą poświęcić czasu na naukę do tych sprawdzianów. I tak, wiem że często w WSO są max 2 sprawdziany, ale obchodzone to jest "kartkówkami" - nie z jednym pytaniem/zadaniem ( jak było za moich czasów ), ale z kilkoma/kilkunastoma.
          • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:14
            Wiesz co w szkole młodej matemtyczka ma 2 pełne etaty ( zdaje się Czarnek wprowadził zmianę która na to pozwalała), twierdzisz ze wyrabia 80 godzin w sumie...no raczej nie.
            Zgadzam się ze jakby nauczyciel posiedział w szkole o 8 do 16 to moze pomyślałby czy dzieciaki mają jeszcze siłę na nauke w domu
            • arwena_111 Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:31
              No to też mówię, dajmy nauczycielom tyle czasu do pracy ile muszą poświęcić dzieci. Optyka szybko im się zmieni.
              • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 11:22
                Moze częsci. Albo włąsne frustracje będą odbijać na dzieciakach...
          • figaaga Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:25
            iwles napisała:

            >
            > Przeciez nauczyciele od dawna mówią, że woleliby odbębnic wszystko w swoich god
            > zinach pracy, korzystając z urządzeń i pomieszczeń w szkole, zebrania z rodzica
            > mi, wycieczki itp też tylko w zakresie swoich stałych godzin. I tak dalej...
            > A po godzinie 16 nie odbierać maili od rodziców, ani telefonów, żadna korespond
            > encja na e-dzienniku. Czas TYLKO dla siebie i rodziny.
            >
            >

            Muszą się zdecydować na jedną prawdę: albo prowadzą 20h tablicowych i pozostałe 20h etatu zajmuje m przygotowanie do lekcji, sprawdzanie prac, kontakt z rodzicami i praca papierkowa (wg własnego rozplanowania sobie czasu pracy) albo prowadzą te 20h tablicowych i są zaskoczeni, że jeszcze jakaś praca na nich czeka. W innych zawodach większość umie ogarnąć zarówno spotkania, maile, pracę operacyjną i papierkową, szkolenia własne, i wszystko to co jest elementem etatu.

            Ad warunków pracy, tak zgadzam się, że sprzęt powinna zapewniać szkoła. Pomieszczenia: praca zdalna lub opcja biura w szkole powinna być zapewniona (biurko, choć raczej na zasadzie hot desku, telefon, laptop, dostęp do drukarki). To nie są wymagania z kosmosu.

            • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 11:23
              U mnie zapewnia. Kazdy nauczyciel przedmiotowy ma swoją salę. Jakoś nie wiedzę aby siedzieli w szkole do 16
              • iwles Re: Jestem przeciw 23.09.25, 11:40

                I jak jego nie ma, to nikt z tej sali nie korzysta?
                • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 20:46
                  No nie. BO jest sala matemtyczna, dwie od polskiego, platyczna, historyczka ma swoją
                  Biologia i geografia w jednej ale to dlatego ze jedna nauczycielka prowadzi.
              • figaaga Re: Jestem przeciw 23.09.25, 15:35
                Jak dla mnie nie muszą siedzeć w szkole. Jeśli wolą pracę zdalną ok, niech ją wykonują, a nie żalą się, że trzeba na maile odpisać. Wystarczy zorganizować sobie pracę i np. 8-12 prowadzić lekcje, 12-13 odpisywać na maile i załatwić papierki, 13-16 sprawdzać sprawdziany i szykować lekcje.

                I są nauczyciele, którzy opanowali tę sztukę, ale niestety najbardziej słychać tych jęczących, że po 12 jeszcze mają pracować.
                • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 20:47
                  Wfista mojej córki nie czyta maili na dzienikku. Zwalnić z zajec musze podwójnie : w librusie ( bo sie musi tam odliczyc) i pisać mu karteczkę
      • analoga_niet Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:09
        Tyle godzin i nie nauczyli Cię, jak dyskutować merytorycznie i z szacunkiem dla drugiej strony? I nie znaleźli ani chwili, żeby Co przekazać, że emocje nie są niczym dyskredytującym?
      • hanusinamama Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:12
        MOja prababka rodziła w polu i umarła przy prodzie 5 dziecka,,,racz wyjasnicz czemu dzisiaj rodzimy w szpitalach?
      • natalia.nat Re: Jestem przeciw 23.09.25, 16:58
        No nie. Też kiedyś chodziłam do szkoły. I zdecydowanie nie była szkoła tak obciążająca, stresująca, tak wpływająca na codzienność i życie rodzinne, jak to wygląda dzisiaj. Nie było tej patologicznej sprawdzianolozy, ciągłej presji i gotowości, wyścigu szczurów i wymagań z kosmosu. Gdyby nie przerwa na sen, to uczniowie harowaliby całą dobę. I wszyscy z którymi rozmawiam, też tak to widzą. Naprawdę oddychają z ulgą, kiedy dzieciaki są wreszcie na studiach.
    • spirit_of_africa Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:24
      Edukację zdrowotną można by z powodzeniem zacząć w klasie 2. Dzieci mają wtedy jeszcze na tyle mało lekcji, że i tak większość rodziców zapycha im wolny czas zajęciami dodatkowymi, więc ta jedna godzina lekcyjna ledwie zostałaby zauważona. I wcześniej można by u tych dzieci faktycznie wzbudzać wiedze nt. higieny psychicznej czy odżywiania. Ja zauważam patrząc na znane mi dzieci, że o ile w przedszkolu wszyscy byli szczupli, mało które dziecko
      mialo problemy psychiczne czy nadwagę, to im wyższa klasa, tym więcej ekranozy, problemów i dzieci z nadwagą. Szybsze wejście z niektórymi tematami mogłoby tym dzieciom pomóc.
      • analoga_niet Re: Jestem przeciw 23.09.25, 09:33
        Ale przecież to jest kwestia braku edukacji rodziców a nie dzieci, nie można zrzucać odpowiedzialności za decyzje wychowawcze na dzieci
        • szafireczek Re: Jestem przeciw 23.09.25, 12:04
          To też, ale problemem jest to, że cały system jest w permanentnej zmianie, i dodatkowo - od burty do burty. Jak można mieć obiektywne efekty?
      • ichi51e Re: Jestem przeciw 23.09.25, 13:51
        Ale jak w drugiej jak programu wymyślili tyle że ledwo w 8 latach zmieścili?
      • runny.babbit Re: Jestem przeciw 23.09.25, 15:35
        Tak, to byłby dobry pomysł. Raz że mają więcej czasu na to, a dwa że lepiej zacząć naukę wcześniej niż gdy już zdążą się wszystkiego dowiedzieć od kolegów lub z internetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka