millerek 30.12.05, 15:35 Czy w Pruszkowie też tak sypie? Dzisiaj chyba będę długo wracał z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zwierz.alpuhary ładnie przysypało 30.12.05, 19:40 mi się bardzo podoba:-) ale zmotoryzowanym chyba trochę mniej:/ Odpowiedz Link Zgłoś
erleusortok Re: ładnie przysypało 30.12.05, 20:14 Chwilowo chyba nie pada. Właśnie wróciliśmy do domu po obrzucaniu się śnieżkami i brodzeniu w zaspach, było prześwietnie. Samochodem bardzo chętnie bym gdzieś właśnie w taki śnieg pojechał, tylko gdzieś gdzie nie byłoby innych samochodów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wfe416n Re: ładnie przysypało 30.12.05, 21:38 erleusortok napisał: > Chwilowo chyba nie pada. >) Znowu pada. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.jedi Re: ładnie przysypało 30.12.05, 23:58 I znowu zima zaskoczyła drogowców. Nie widziałem nawet cienia pługa czy piaskarki. Ale, czego się spodziewać. Śniego pod koniec grudnia, to chyba jakaś anomalia pogodowa? Spodziewaliście się po zimie, że będzie padać? Służba miejska nie nadaje sie do tej pracy. W momencie kiedy pada, nie robią oni nic. Z Warszawy do Brwinowa jechałe 2,5 godziny!! No ludzie, bez przesady.. Odpowiedz Link Zgłoś
burza_gradowa Re: śnieżek 31.12.05, 10:01 a teeeraaa zobaczcie ;-) no normalnie super, szybko sie ubieram i wychodzę! :-)a przed oknem, przy którym własnie sobie siedzę, mam taka jarzębinę i tak napadało, że kazda kiść tej jarzebiny dźwiga ogromną sniegową kulkę, większą od siebie, fajnie to wygląda.. w ogole wszytsko fajnie wygląda! jupii! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 31.12.05, 15:29 A ja na potrzeby udrożnienia podwórka (oj, sporego) opracowałem już w tamtym roku specjalny algorytm: "Optymalny interwał przejazdów łopatą odśnieżającą po płaszczyźnie podwórka w celu uzyskania maksymalnego efektu w stosunku do włożonego wysiłku".Bardzo fajny jest ten algorytm ale dziś praktyka czyli życie wniosło korektę: "przy założeniu opadów standardowych, gdzie jako standard uznaje się opady nie większe niż ich średnia z pięciu minionych sezonów zimowych". Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek 31.12.05, 15:40 Witam, Czy Twój algorytm nadaje się tylko dla 'powierzchni podwórkowych' czy też da się zastosować i dla 'powierzchni chodnikowych'? ;-) Tak czy owak - ciekawym owego algorytmu... zdradzisz szczegóy? Wszak ma jeszcze popadać... Pozdrawiam:-) cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 31.12.05, 16:13 Co do chodnika, to jego odśnieżanie jest dla mnie wspomnieniem tak traumatycznym (posesja narożna), iż celowo ten temat pominąłem milczeniem.Jedyna pociecha to ten fantastyczny widok ośnieżonych choinek za oknem i krzątanina sikorek w karmniku. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek 31.12.05, 16:17 > Co do chodnika, to jego odśnieżanie jest dla mnie wspomnieniem tak > traumatycznym (posesja narożna), iż celowo ten temat pominąłem milczeniem Kurdę! No właśnie nie pomijaj! ;-) Też mam 'narożną'...:-( Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 31.12.05, 16:30 W tym sęk,że to się przestało sprawdzać przy takich opadach.Zresztą ten algorytm był jeszcze nie do końca skrystalizowany i nie został przyobleczony w postać wzoru matematycznego.Powiedzmy, że raczej na razie empiryczny on był.Niestety jego stosowanie dziś obnażyło całe niedostatki, ba - naruszyło prawa fizyki bo w miejscach, gdzie do poprawki miały zostawać szczątkowe pasemka śniegu zostawało coś, co musiałbym nazwać większą połową (jakby to nie brzmiało). Odpowiedz Link Zgłoś
sofanes Re: śnieżek 31.12.05, 18:55 O, burza! A co sie tak dawno odzywasz...? Tylko jak snieg ma padac to sie pojawiasz...? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sofanes Re: śnieżek 31.12.05, 18:55 ...nie "dawno", tylko "rzadko"...ale wiadomo, o co chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
burza_gradowa Re: śnieżek 31.12.05, 23:01 nie nie, ja jestem cały czas, ale jakos ostatnio zgłupłam czy jak, że jakos nie wiem co mam powiedziec ciekawego ;-)a jak juz niby wiem, to sie okazuje, ze nikt nic nie ma do dodania ;-) nie wiem.. moze ma "ciche dni" ;-) ale tak czy siak zycze wszystkiego dobrego w nowym roku ;-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sofanes Re: śnieżek 01.01.06, 02:27 Burzo, smiem twierdzic, ze zwykle jak nawet kilka slow napiszesz, to brzmi ciekawie - chocby o tej jarzebinie, sam sie zastanawialem nad tymi kulami... Nic to, pozdrowionka i zyczenia noworoczne...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek 01.01.06, 02:31 Sofanesie, Wszystkiego naj... i tak dalej...:-) A jak tam u Ciebie ze 'śnieżkiem'? Odpowiedz Link Zgłoś
sofanes Re: śnieżek 01.01.06, 06:14 Ano cat_sie, ano, wszystkiego... Wlasnie wybila godzina u mnie... Jak ze sniezkiem...? Brak, aktualnie...mielismy to co teraz w Polsce jakies dwa tygodnie temu, a teraz cieplutko, kolo 10 stopni C albo i wiecej momentami...ale od czwartku wraca zima... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek i sobieszewskie parówki...;-) 01.01.06, 06:38 Właśnie wybiła, powiadasz... i cieplutko, powiadasz... Ach, te przesunięcia geograficzne ;-) Może zatem noworocznie rozbawi Cię historia, którą znalazłem na FHumorum...? Historia co prawda pochodzi z daaaalekiej północy ale jakoś przypadła mi do gustu, bo kilka razy w Sobieszewie gościłem... ale nie w tak rozrywkowych okolicznościach...;-) "Szalenstwo sylwestrowej nocy A ja opisze najgorszy [Sylwester] i dzieki temu niezapomniany do konca zycia :). X lat temu pojechalam z przyjaciolmi na bal sylwestrowy na Wyspe Sobieszewska kolo Gdanska. Nazwy hotelu juz nie pamietam. Mroz byl straszny, prawie -20 stopni co dla mnie jest prawie syberia. Na miejsce jechalismy taksowkami wiec w zasadzie kazdy jechal juz ubrany kompletnie do wejscia na sale balowa, my dziewczyny oczywiscie mialysmy piekne sylwestrowe kreacje i delikatne buciki na wysokich obcasach. Taksowki zamowione byly na godzine 4 rano, bal rozpoczynal sie o 20. O godzinie 21 moja kolezanka zalala mnie rosolem, mialam jasna, dluga suknie, chwycilam odruchwo czerwona bankietowke (ktora farbowala) i wycierajc rosol jednoczesnie zrobilam sobie piekna czerwona plame z przodu :). W lazience jakos udalo mi sie doprowadzic sukienke do stanu uzywalnosci, po powrocie na sale jakies czuby zaczely sie tluc, uzywali do tego krzesel lamiac je sobie na plecach, ktos inny zaczal odpalac na sali petardy, zrobil sie poploch, cala sala byla oszklona od podlogi do samego sufitu. Zaczely leciec szyby. Policja nie dotarla, pogotowie takze nie.. sylwester skonczyl sie ok 23. Mialam w sukience pelno malych dziurek od iskier z odpalanych na sali petard. Na salo brakowalo polowy szyb, obsluga zamiast sie nami zajac, poprostu zaczela wszystko sprzatac majac gosci gleboko w dupie. O polnocy bylo juz tak zimno ze napoje ktore mielismy pozamarzaly. Wszyscy czekalismy na taksowki zamowione na godzine 4... to byl czas gdy jeszcze nieliczne osoby posiadaly tel komorkowe niestety. Bylismy przemarznieci , glodni ale nie tracilismy poczucia humoru. Do tej pory przypominam sobie z mezem kuzynki jak cichaczem wdarlismy sie na kuchnie i kradlismy grube parowki z wielkiego kosza ustawionego pod stolem, a potem te parowki w kacie zjadalismy, mialy cuuudowny smak :). Mimo calego zajscia dosc nieprzyjemnego jak przypominamy sobie tego sylwestra i szczegoly balu to nie mozemy powstrzymac sie od smiechu :)" Pozdrowienia noworoczne dla Rodziny i Loli:-) cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
sofanes Re: śnieżek i sobieszewskie parówki...;-) 01.01.06, 06:59 Ech, pozdrowienia takze dla Twej rodziny...moja rodzina tutaj (zona) bardzo sie zdziwila, ze ja pozdrawia jakis cat_s...to jej wytlumaczylem, ze nie "jakis", tylko taki jeden koci oszolom ;-) A poza tym u mnie juz po Sylwetrze, ale nasza kolezanka z Warszawy (a aktualnie z St. Louis) bedzie miala polnoc za siedem minut...ech, smieszne to... A co do Sobieszewa, he, jak to sie losy plota...ja przypominam sobie jedna z najfajnieszych wycieczek z czasow licealnych wlasnie do hotelu w Sobieszewie, gdzies w srodku lasow...dobrze to wspominam...w ogole, Gdansk jest piekny, szczegolnie dla warszawiaka i pruszkowskiego naplywowca, jak ja...ale, ale, wszak Ty z Trojmiastem zwiazki masz bliskie, czyzbym sie mylil...? Ale odpowiedz chyba jutro przeczytam, bo z rodzina i Lola najpierw butelczyne wina osuszylismy, a potem jeszcze wina musujacego, i tak juz troche oczy mi sie kleja... Odpowiedz Link Zgłoś
burza_gradowa Re: śnieżek 01.01.06, 10:21 A dziekuje dziekuję, miło mi :-) Fajnie tak z rana odbierac komplementy :-) zwłaszcza jesli to jest pierwszy poranek w nowym roku :-) A co do śnieżku... to chyba topnieje :-( dzwonki na jarzębinach są mniejsze, na gałązkach pojawiły się kropelki wody, jak ja nie lubie topnienia! ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 06.01.06, 14:19 W swoim czasie cat_s usiłował nakłonić mnie do ujawnienia opracowanego przeze mnie algorytmu na skuteczne odśnieżanie. Dzieło jednak było niedopracowane i okazało się nie do końca skuteczne. Ponieważ jednak pogoda na razie nam odpuściła, zmierzyłem się z problemem ponownie od strony teoretycznej i dokonałem wiekopomnego odkrycia, iż rozwiązania najprostsze są zarazem najlepsze. Otóż niezawodny wzór na efektywność czyli "E" przybiera postać: E=mc2 gdzie "m" oznacza masę śniegu odgarniętego za jednym podejściem, zaś "c" jest wspołczynnikiem wyrażającym ilość takich podejść w ciągu doby (podniesienie tego współczynnika do potęgi drugiej podkreśla jego ważność). Być może ktoś powie, że to plagiat, że już ten wzór skądś zna ale to tylko świadczy o uniwersalności tego odkrycia dla wielu zastosowań. Sam ciekaw jestem dalszych. Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 21.01.06, 11:47 Nareszcie znów posypało. Było już nudno i monotonnie. No i proszę - wystarczyły trzy wyjścia do łopaty po 20 minut i na podwórku można samochodem kręcić ósemki i piruety. Coś mi się jednak wydaje, że najlepsze dopiero przed nami. A propos odśnieżania, to w Leroy Merlin oglądałem maszynkę elektryczną w cenie i wielkości kosiarki ale pan z obsługi był na tyle uczciwy, że półgłosem mi to zdecydowanie odradził. Dobrze, że zwierzchnictwo tego nie słyszało. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_pawian Re: śnieżek 22.01.06, 18:53 "...im bardziej sypie śnieg bim bom tym bardziej pada śnieg bim bom [...] i nie wie zwierz ni człek choć żyłby cały wiek gdy pada taki śnieg jak marzną mi paluszki ..." Może niedokładne ale to już tyle lat :) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek 22.01.06, 19:18 Prosiaczkowa 'obra Mruczanka': Im bardziej pada śnieg, Bim-bom Im bardziej prószy śnieg Bim-bom Tym bardziej sypie śnieg Bim-bom Jak biały puch z poduszki. I niewie zwierz ni człek, Bim-bom Choć żyłby cały wiek, Bim-bom Kiedy tak pada śnieg, Bim-bom Jak marzną mi paluszki. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
stary_pawian Re: śnieżek 22.01.06, 19:51 Chyba jednak Puchatkowa? Prosiaczkowi marzły uszki. :) My sobie w cieple możemy się spierać o "Chatkę Puchatka", a za oknem? Co możemy zrobić??!! Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: śnieżek 22.01.06, 19:55 A jeszcze była taka inna mruczanka: "Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze, ten i śniegowi da radę..." Kurczę, to chyba nie tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_pawian Re: śnieżek 22.01.06, 20:05 A nie "... dziecku w kolebce kto łeb urwał chytrze" ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Re: śnieżek 22.01.06, 20:23 A to chyba tego samego autora, co o zwierzu Alpuharym pisał...? ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
stary_pawian Re: śnieżek 22.01.06, 21:28 sqh napisał: > A to chyba tego samego autora, co o zwierzu Alpuharym pisał...? ;-D > pewnie tak. "Nam strzelać nie kazano wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole ..." o ja to pie....ę. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: śnieżek 22.01.06, 19:58 > Chyba jednak Puchatkowa? www.misie.com.pl/www.misie.com.pl/ksiazki/ksiazki_1.html "[...] A teraz, dla zachęty Dobra Mruczanka, którą nuci sobie czasem Prosiaczek - największy przyjaciel Puchatka [...]" Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś