friedmar
05.04.05, 17:53
Od pół roku się bujam po serwisie fiata / i bydgoskich specach od tartarini.
Auto gaśnie na wolnych obrotach. Nawet jeżeli nie ma silnej redukcji obrotów
a np. stoję na światłach zaczyna się huśtawka od 500 do 1500 obrotów,
rozpaczliwie odcina sobie gaz schodząc niżej i niżej ale co raz się odbija aż
gaśnie.Nikt z bydgoskich machaników nie zaproponował wymiany świec, filtrów,
cewki czy przewodów. Trochę mnie to dziwi bo auto ma 110 tys i diabli wiedzą
ile na gazie i co było wymieniane. Czy ktoś może mi coś polecić. Pomijając
że bulę za to że mechanik brudzi ręce nic nie naprawiając, to pojawiła się
wizja postawienia auta na kołki i wysłania jakichś bebeszków do autoryzowanej
jednostki na śląsk.