Gość: Jelizawieta
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
04.05.04, 22:17
Czu ktoś pamieta może, jak Janda wypowiedziała się kiedyś na łamach GW na
temat tego co robi dla zachowania urody (nic nie robi, tylko - i tu
następował katalog tego nicnierobienia). To było kuriozum, które kojarzyło
się mi ze słynnym "A co ja sobie za to kupie? Waciki?" Ten sam rozum, takie
samo wyczucie rzeczywistości. Może jakiś link?
Wtedy jej to jeszcze wybaczyłam, ale to był pierwszy przyczynek do
stwierdzenia, że nie jest to Agnieszka ani Antonina Dziwisz, i chyba gówno z
tych filmów rozumiała. Nie, to było w drugiej kolejności. Wcześniej mnie
zadziwiła w swojej książczynie, denuncjacjami na temat tłustych włosów A.
Seweryna. To było bardziej obrzydliwe, niz najbardziej tłuste włosy
czyjekolwiek. Kolejnym przyczynkiem do uznania Jandy za głupią pindę był
występ u Wampira, w którym zburzyła scenografię, gdyż pokazanie prawego
profilu nie wchodziło w rachubę. No dobra, ja takie grymasy u gwiazdeczek
rozumiem, ale nie u prawdziwych artystów.
Po co te wyliczanki? Denerwują mnie okrutnie dyskusje na temat Szczepkowska -
Janda. Pani Szczepkowska była i jest kobietą z klasą. I żadne Cezary Jandy
tego nie zmienią. Ta kobieta całkowicie niezasłużenie jest symbolem polskiej
bohaterskiej kobiety (brzmi to niezwykle patetycznie, ale nie umiem tego
inaczej wyrazić). A okazuje się, że to chyba bezmózgowie jest. Bardzo mnie w
tej sytuacji zastanawia jej przyjaźń z Osiecką?