Dodaj do ulubionych

zmarł Jan Suzin

22.04.12, 17:15
smutne :/

warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11590954,Zmarl_legendarny_spiker__aktor_i_projektant_MDM.html
Obserwuj wątek
    • barbasia1 Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 18:04
      Dziś już prezenterów z tak wspaniałym głosem, dykcją, z taka klasą, już niestety nie ma.
      • dona.a Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 18:12
        barbasia1 napisała:

        > Dziś już prezenterów z tak wspaniałym głosem, dykcją, z taka klasą, już niest
        > ety nie ma.

        Dokładnie to samo pomyślałam :(,
      • ewa9717 Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 20:23
        barbasia1 napisała:

        > Dziś już prezenterów z tak wspaniałym głosem, dykcją, z taka klasą, już niest
        > ety nie ma.
        Wszystko się, Barbasiu, zgadza: głos, dykcja, klasa, polszczyzna znakomita i kindrsztuba w pakiecie, ale ten "prezenter" nijak mi do znakomitego pana Suzina nie pasuje. Był spikerem.
        Świetnym.

        • dona.a Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 22:50
          ewa9717 napisała:

          > ten "prezenter" nijak mi do znakomitego pana Suzina
          > nie pasuje. Był spikerem.
          > Świetnym.

          Hmmm, w takim razie zastanawiam się kto jest dziś spikerem, a kto tylko "prezenterem"...
          • spacey1 Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 13:17
            Znaczeniowo, to jest raczej odwrotnie. Prezenter to ktoś więcej, niż spiker. dawniej spikerzy (J.Suzin, K.Loska i inni) mieli tylko do odczytania tekst i to robili. Zapowiadali filmy, odczytywali program TV. Nie musieli niczego dodawać od siebie. Potem oprawa TV ewoluowała w inna stronę - prezenterzy komentują, prowadzą rozmowy z gośćmi, mają dawać "wkład własny". Jednym się to bardziej udaje, innym mniej. Ale co do zasady - spiker to maszynka do odczytywania. ja myślę, ze stąd te komplementy pod ich adresem, że zwyczajnie nie mieli okazji aby się skompromitować. Wystarczyło prosto siedzieć i mieć miły głos. dzisiaj wyzwania przed prezenterami są duzo większe i większe oczekiwania. nie każdy jest w stanie im sprostać
            • ewa9717 Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 14:14
              Tak, tylko że nikt ich wówczas nie nazywał prezenterami. A i co do wymagań i oczekiwań się jednak mylisz: pamiętaj, że wtedy wiele leciało na żywo, spiker musiał nie tylko zapowiedzieć program, ale często również wykazać się refleksem i umiejętnością łatania dziur w emisji, gdy coś się psuło, a psuło się na okrągło. No i nie mówię już o takich odstawach jak posługiwanie się poprawną polszczyzną czy własciwym akcentowaniem, co dla wielu dzisiejszych prezenterów prezentujących najchętniej samych siebie jest nie do przeskoczenia.
        • barbasia1 Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 20:11
          ewa9717 napisała:
          >ale ten "prezenter" nijak mi do znakomitego pana Suzina n
          > ie pasuje. Był spikerem.

          Oczywiście, najbardziej znany był znany z dzialaności spikerskiej. Ale był również wspaniałym lektorem (czytał teksty filmów (głównie właśnie westernów) i programów popularnonaukowych), konferensjerem, poza tym na początku lat 70. prowadził, jak czytałam, Dziennk Telewizjyjny, prowadził programy rozrywkowe.
          Pomyslałam, że w związku z tak szerokim zakresem działaności Jana Suzina szerokie określenie prezenter nie będzie tu wielkim nadużyciem semantycznym.

          Przeglądałam dziś strony z informacją o śmieci Jana Suzina na różnych portalach. Określenie "prezenter" często się powtarza.
    • sztudent1 dziś mamy A. Szulim 22.04.12, 18:30
      Z napompowanym cycem, ustami, kości policzkowymi i co tam jeszcze było robione, to tylko jej lekarz wie. Gwiazda :)))))
    • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 21:22
      Smutne, nie smutne, zawsze okazja dokopać żywym.

      Ktoś tu coś mówił o klasie?
      • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 21:26
        Powyższy post powinien oczywiście być odpowiedzią dla barbasi, dony.a i sztudenta.

        • idasierpniowa28 Re: zmarł Jan Suzin 22.04.12, 23:36
          Tak z ciekawości : a w którym momencie i komu oni dokopali?
          • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 01:38
            idasierpniowa28 napisała:

            > Tak z ciekawości : a w którym momencie i komu oni dokopali?

            W którym momencie:
            W momencie wysłania swoich postów.

            Komu:
            barbasia1 i dona.a żyjącym prezenterom, sztudent1 - A. Szulim.

            Tak z ciekawości: nie widzisz niczego niewłaściwego w tym, gdy cnoty ledwo-co-zmarłego opiewa się poprzez kontrast z niedostatkami u konkretnych żyjących?
            • fajny_ciastek Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 07:09
              Ja tam nie widze niczego niestosownego w krytyce miernej jakosci obecnych "prezenterow" TV i dawac im za przyklad slawy z tamtych lat. Bo niestety, coby nie mowic i pisac, oni wszyscy mogliby wiazac panu Suzinowi Janowi buty.
              • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 14:20
                fajny_ciastek napisał:

                > Ja tam nie widze niczego niestosownego w krytyce miernej jakosci obecnych "prez
                > enterow" TV i dawac im za przyklad slawy z tamtych lat. Bo niestety, coby nie m
                > owic i pisac, oni wszyscy mogliby wiazac panu Suzinowi Janowi buty.

                Różnimy się, widać. Ja widzę dużo niestosownego, gdy nad trumną zmarłego ktoś zaczyna najeżdżać na jego kolegów.

                > Bo niestety, coby nie m
                > owic i pisac, oni wszyscy mogliby wiazac panu Suzinowi Janowi buty.

                Trup jeszcze nie ostygł. Pora na spór o wyższości prezenterstwa Suzina nad Mannem i Manna nad Suzinem. Mann się nie może doczekać, a Suzin by pewnie pochwalił.
                • fajny_ciastek Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 15:00
                  No bardzo cie przepraszam, ale kto tu na kogo najezdza? Po prostu ja i osoby wyzej stwierdzily, i slusznie zreszta, ze dzisiejsi prezenterzy (chodzi o ich warsztat, charyzme, elegancje etc.) maja sie nijak do prezenterow z tamtych lat. W tym oczywiscie pana Jana Suzina. Jesli TY sadzisz inaczej - to juz Twoja sprawa i mnie nic do tego. I oczywiscie nikt nie wspomnial pana Wojciecha Manna, ale Ty, jak widze wrzucilse go juz do jednego worka z pania Szulim - i tez nic mi do tego. Oburzasz sie, acz nieslusznie, bo co ma do rzeczy, ze pan Suzin nie nalezy juz do swiata zywych? Dla mnie (a zyje juz troche) od zawsze byl esencja prezentera. I tyle w temacie.
                  I jeszcze jedno: czy mozna miec swoje zdanie w tej kwestii? Czy tez nadal bedziesz twierdzil, ze jedyne i sluszne jest Twoje?
                  • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 15:22
                    fajny_ciastek napisał:

                    > Po prostu ja i osoby wyzej stwierdzily, i slusznie zreszta, ze dzisiejsi prezenterzy (chodzi o ich
                    > warsztat, charyzme, elegancje etc.) maja sie nijak do prezenterow z tamtych lat.

                    To podaj teraz obiektywne kryterium mierzenia warsztatu, charyzmy i elegancji. Albo przyznaj, że to opinia, nie fakt.

                    > I oczywiscie nikt nie wspomnial pana Wojciecha Manna

                    Fakty: (1) Wojciech Mann niejednokrotnie występuje jako prezenter telewizyjny. (2) Napisałeś, że wszyscy obecni prezenterzy są marni. Z tego wynika, że (3) Wojciech Mann jest marny.

                    Zatem: albo kłamiesz, albo masz kłopoty z rudymentarną logiką i nie wiesz co w ogóle piszesz.

                    > ale Ty, jak widze wrzucilse go juz do jednego worka z pania Szulim

                    Do worka z napisem "prezenterzy telewizyjni", tak. Nie zgadzasz się?

                    > Oburzasz sie, acz nieslusznie, bo co ma do rzeczy, ze pan Suzin nie
                    > nalezy juz do swiata zywych?

                    Brzydzą mnie dyskusje nad ciepłymi zwłokami o zaletach i wadach nieboszczyka. Ciebie nie? To też mnie brzydzisz.

                    > I jeszcze jedno: czy mozna miec swoje zdanie w tej kwestii?

                    Można. Można też być kanalią, gnidą i półgłówkiem. Niczego ci nie zabraniam.

                    > Czy tez nadal bedziesz twierdzil, ze jedyne i sluszne jest Twoje?

                    Wskaż gdzie coś takiego twierdziłem, kłamczuchu.
            • idasierpniowa28 Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 08:38
              rzymianin.w.ogrodzie napisał:
              > Tak z ciekawości: nie widzisz niczego niewłaściwego w tym, gdy cnoty ledwo-co-z
              > marłego opiewa się poprzez kontrast z niedostatkami u konkretnych żyjących?

              No wybacz, ale w stwierdzeniu barbasi i don.y ( pod którym się podpisuję), ze "Dziś już prezenterów z tak wspaniałym głosem, dykcją, z taka klasą, już niestety nie ma" nie widzę niczego ani niewłaściwego ani w jakikolwiek sposób obraźliwego. Na miejscu konkretnych żyjących raczej postarałabym się zrobić wszystko, żeby być choć trochę podobnym do pana Jana.
              Podobnie sztudent1 napisał tylko to, co większośc sama widzi. Wszak nie napisał, że Agnieszka Szulim to pusta i prymitywna, sztucznie napompowana lala, prawda?;)
              • rzymianin.w.ogrodzie Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 14:04
                Na wstępie: traktuję naszą rozmowę poważnie; gdyby Twoim celem było (nie twierdzę, że jest; piszę warunkowo) trolowanie lub chęć werbalnego ponaparzania się, to – proszę – od razu czuj się wygraną i rozmowę zakończmy.

                > No wybacz, ale w stwierdzeniu barbasi i don.y ( pod którym się podpisuję), ze "
                > Dziś już prezenterów z tak wspaniałym głosem, dykcją, z taka klasą, już niestet
                > y nie ma" nie widzę niczego ani niewłaściwego ani w jakikolwiek sposób obraźli
                > wego. Na miejscu konkretnych żyjących raczej postarałabym się zrobić wszystko,
                > żeby być choć trochę podobnym do pana Jana.

                Trudno, rzecz jasna, spierać się o to, jakie zasady są moralnie słuszne, a jakie nie są: przy różnicy zdań nie ma, twierdzę, żadnych kryteriów prawdziwości. Wówczas pozostaje przyjąć protokół rozbieżności i – co najwyżej – można sobie pozwolić na odczuwanie obrzydzenia wobec.

                Ogólną zasadę etyczną umieściłem powyżej („jest niewłaściwym, gdy cnoty ledwo-co-zmarłego opiewa się poprzez kontrast z niedostatkami u konkretnych żyjących”), zastana tu sytuacja jest jej konkretyzacją. Podam konkretyzację kolejną; jeśli ona Ciebie nie przekona, pozostanie nam stwierdzić różnicę zdań (chyba, że wykażesz, iż któraś z moich rzekomych konkretyzacji taką w istocie nie jest).

                Konkretyzacja 2: wyobraź sobie, że jesteś w szkole średniej. Jedna z Twoich koleżanek ginie tragicznie. Razem z całą klasą idziesz na pogrzeb. Są tam mowy ku czci zmarłego, do mikrofonu może podejść każdy i powiedzieć co mu się podoba.
                Podchodzi koleżanka z klasy równoległej i mówi: „będzie nam jej brakować. Tak wspaniałej osoby, bystrej, z takim taktem i inteligencją, już niestety w jej klasie nie ma”
                Po niej podchodzi nauczycielka: „pomyślałam to samo, co Mariolka. Czuję wielki smutek”

                Wiesz, że zarówno koleżanka z klasy równoległej jak i nauczycielka mówiły, co naprawdę myślą. Czy jednak nadal uważasz, że nie powiedziały nic niewłaściwego ani w jakikolwiek sposób obraźliwego, a Twoja klasa powinna się postarać zrobić wszystko, by (w ich opinii) być choć trochę podobną do tragicznie zmarłej?

                > Podobnie sztudent1 napisał tylko to, co większośc sama widzi. Wszak nie napisał
                > , że Agnieszka Szulim to pusta i prymitywna, sztucznie napompowana lala, prawda
                > ?;)

                To jeszcze wyobraź sobie, że do mikrofonu podchodzi kolega Kamilek i mówi „została nam idasierpniowa28, plująca cukierkami, rżąca jak osioł, odpływająca na lekcjach, z krzywym zgryzem i przetłuszczającymi się włosami. Gwiazda”.

                I teraz: Oczywiście, jeśli chcesz, też możesz podejść do mikrofonu i się ustosunkować. Podejdziesz? Co myślisz o koleżance z klasy równoległej, nauczycielce i Kamilku?
                • idasierpniowa28 Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 16:03
                  > Na wstępie: traktuję naszą rozmowę poważnie; gdyby Twoim celem było (nie twierd
                  > zę, że jest; piszę warunkowo) trolowanie lub chęć werbalnego ponaparzania się,

                  Ja też poważnie. I z ręką na sercu oświadczam, że przy tak ładnej pogodzie jestem jak najdalsza od jakiegokolwiek naparzania się. Werbalnego lub nie ;)

                  > Konkretyzacja 2: wyobraź sobie, że jesteś w szkole średniej. Jedna z Twoich kol
                  > eżanek ginie tragicznie. Razem z całą klasą idziesz na pogrzeb. Są tam mowy ku
                  > czci zmarłego, do mikrofonu może podejść każdy i powiedzieć co mu się podoba.
                  > Podchodzi koleżanka z klasy równoległej i mówi: „będzie nam jej brakować.
                  > Tak wspaniałej osoby, bystrej, z takim taktem i inteligencją, już niestety w j
                  > ej klasie nie ma”
                  > Po niej podchodzi nauczycielka: „pomyślałam to samo, co Mariolka. Czuję w
                  > ielki smutek”

                  Ja to widzę troszeczkę ineczej. Ginie koleżanka, wybitny talent w konkretnej dziedzinie- np matematyce. Olimpijka, laureatka wielu konkursów szkolnych i międzyszkolnych. Na pogrzebie padaja slowa : takiego talentu, tak bystrego umysłu w tej szkole już nie ma" Wytłumacz mi proszę, dlaczego ja, bedąc świadomą własnych niedostatków w tej właśnie dziedzinie mam się poczuć dotknięta? Ja w takiej sytuacji myślę sobie : " Kurczę, dziewczyna rzeczywiście była niesamowita, chcialabym być taka jak ona i zrobię wszystko żeby dorównać jej poziomowi" ( jeśli oczywiście mi na tym zależy)

                  > To jeszcze wyobraź sobie, że do mikrofonu podchodzi kolega Kamilek i mówi ̶
                  > 2;została nam idasierpniowa28, plująca cukierkami, rżąca jak osioł, odpływająca
                  > na lekcjach, z krzywym zgryzem i przetłuszczającymi się włosami. Gwiazda”
                  > ;.

                  No cóż, jestem osobą dość krytyczną w stosunku do siebie samej. Ale oprócz tego mam też poczucie własnej wartości ( nie myl proszę, z próżnością) Wiem kim jestem, wiem co sobą reprezentuję, i jak wyglądam. W związku z tym słowa bliżej mi nieznanego Kamilka nie są w stanie w żaden sposób mnie poruszyć. Ani tym bardziej obrazić.
                  Gdybym natomiast przy wadze 150 kg z uporem maniaka wbijała się w rozmiar 38 i uważala, że wygladam wręcz wystrzałowo, i gdybym z ust wielu osob słyszala : na tę baleronicę po prostu patrzeć nie można", to raczej bym się zastanowiła, czy aby nie mają racji ;)
                  • rzymianin.w.ogrodzie Wybacz ścianę tekstu. 23.04.12, 22:26
                    Sytuacja wymyślona przez Ciebie, uważam, zasadniczo różni od sytuacji tutaj (i dlatego nie bardzo się nadaje do obrazowania jej), bo:

                    1. Pewnie trochę nieświadomie zaczynasz obiektywizować wypowiedź. Wspaniałość głosu, dykcja, a nade wszystko klasa są bardzo uznaniowe. W warunkach szkolnych umiejętności w danej dziedzinie (przedmiocie) poddaje się ciągłej obiektywizacji (sprawdziany, olimpiady). Umiejętności matematyczne, to oczywiście nie "talent i bystry umysł"*, ale od nich pochodzą – bez tych drugich nie byłoby tych pierwszych. Namacalnym (i zobiektywizowanym) świadectwem umiejętności umarłej koleżanki są powygrywane olimpiady i konkursy. Oczywiście nadal wypowiedź jest nietrafna w stosunku do leniuchów i tych gardzących współzawodnictwem geniuszy**. Niemniej, wypowiedź z "niewłaściwej" przechodzi w "nie właściwą" – bo w jakimś sensie zbiega się z wypowiedzią "laureat największej ilości konkursów matematycznych z naszej szkoły", która skupia się na osiągnięciach denata, a nie niedostatkach żyjących (choć nadal nie jest zupełnie bez zarzutu).

                    * - należy dodać: "w dziedzinie matematyki". W Twoim poście również to jest zawarte, choć implice (bo piszesz w kolejnym zdaniu: "niedostatków w tej właśnie dziedzinie")
                    ** - pechowców, dla jasności wywodu, pomijam

                    2. Pozbawiasz wypowiedź charakteru "najlepszy z nich" (o J.S. nie pisali tu prezenterzy telewizyjni) – Twoją można odczytać jako "najlepszy z nas". Tymczasem kontekst "wśród nich nie ma takiego drugiego" jest inny niż "wśród nas nie ma takiego drugiego". Pierwszy przemawia jak niezaangażowany sędzia, drugi jak głos ludu. Oba są podejrzane, ale pierwszy jest zacietrzewiony i agresywny, a drugi tylko pompatyczny i średnio rozgarnięty.

                    3. Inaczej akcentujesz feralną wypowiedź.
                    U Ciebie jest: "takiego talentu, tak bystrego umysłu w tej szkole już nie ma".
                    Po upodobnieniu do formy wyjściowej: "Dziś już uczniów z tak wspaniałym talentem, zdolnościami, z takim bystrym umysłem, już niestety nie ma".
                    Niby ten sam sens, ale akcent na zupełnie co innego: jakoś u Ciebie bardziej widać żal za utratą wybitnej cechy, a po upodobnieniu – załamywanie rąk nad poziomem pozostałych.

                    Niemniej i tak przedstawiona przez Ciebie sytuacji nie jest – wg mnie – bez skazy.

                    Próbujesz uzasadnić właściwość cudzego postępowania brakiem swojej urazy. To nie jest dobry sposób. Twoja wrażliwość może się różnić od wrażliwości innych. (przykład: mi nie przeszkadza, jeśli ktoś przy mnie pali tytoń. Z tego wnoszą, że jest właściwym palić tytoń przy kimkolwiek.) Cały sens etyki i moralności polega właśnie na uwzględnianiu osób trzecich*. Dlatego nie pytaj, czemu Ty się "masz poczuć dotknięta" ale raczej "kto może się takim poczuć". W tym wypadku – osoby, które budują swoją wartość/osobowość na bazie matematyki oraz rodzicie wszystkich uczniów ("wywiadówkę se zrobiła, z pogrzebu"). Dlaczego na pogrzebie mojej koleżanki mam wysłuchiwać o swoich ograniczeniach? Dlaczego dzieci żyjących prezenterów muszą, w wątkach służących do wyrażania życzliwej pamięci do zmarłego, czytać o niedostatkach klasy swoich rodziców?

                    * - i nawet nie jest prawdą, że nie ma poszkodowanego, to nie ma szkody – patrz syndrom sztokholmski

                    > Wiem kim jestem, wiem co sobą reprezentuję, i jak wyglądam. W związku z tym słowa
                    > bliżej mi nieznanego Kamilka nie są w stanie w żaden sposób mnie poruszyć. Ani tym bard
                    > ziej obrazić.

                    Uważaj! Bliżej nieznany Ci Kamilek może jednak coś o Tobie wiedzieć. Albo sobie poużywać na bliżej znanych Ci koleżankach.
                    I jeśli po tym wszystkim podejdzie jedna z Tobie bliżej znanych koleżanek i powie, że nieznany Ci bliżej Kamilek jest żałosnym gnojkiem, to uznasz, że koleżanka się myli i zaczniesz Kamilka równie zapalczywie bronić, jak wyżej tu piszącego sztudenta1?
                    • sztudent1 Re: Wybacz ścianę tekstu. 23.04.12, 23:45
                      Kobieto wyluzuj! To tylko forum. Że też Ci się chciało tyle czasu i energii poświęcić dla tekstu, którego się po prostu niem da przeczytać...
                    • idasierpniowa28 Re: Wybacz ścianę tekstu. 24.04.12, 14:30
                      > Dlaczego dzieci żyjących prezenterów muszą, w wątkach służących do wyrażania życzliwej pamięci do zmarłego, czytać o niedostatkach klasy swoich rodziców?

                      Myślę, ze jeśli nawet dzieci żyjących prezenterów czytują to forum, to z calą pewnością tak nie dramatyzują, ani nie wpadają w kompleksy z powodu niedostatków klasy własnych rodziców ;)
                      Nie uważasz, że trochę przesadasz i dorabiasz niewiadomo jaką filozofię i ideologię do zwykłego stwierdzenia?

                      > > Uważaj! Bliżej nieznany Ci Kamilek href="forum.gazeta.pl/forum/w,384,91020552,91099664,Re_Uwagi_w_dzienniczkach_cz_2.html"> może jednak coś o Tobie
                      wiedzieć.

                      O rany, naprawdę Ci się chciało wygrzebywać mój wpis sprzed trzech lat? Nie wiem, czy powinno mnie to połechtać czy raczej przestraszyć ;) Zauważ jednak, że jest to wpis na FH, na którym z zalożenia piszemy z dużym przymrużeniem oka. Poza tym fakt, ż ektoś w wieku lat 9 czy 10 " pluł się landrynkami" z kolegą z ławki obok, nie pozwala przypuszczać, ze ta osoba zachowuje się tak samo obecnie, w wieku lat 32 ;)
                      • rzymianin.w.ogrodzie Re: Wybacz ścianę tekstu. 24.04.12, 18:30
                        > Nie uważasz, że trochę przesadasz i dorabiasz niewiadomo jaką filozofię i ideol
                        > ogię do zwykłego stwierdzenia?

                        Nie uważam. Uważam to stwierdzenie, zważywszy na miejsce i czas padnięcia, za nieprzyzwoite. Powody już starałem się podać, i proponuję tu wątek zakończyć (najwyraźniej nie jesteśmy w stanie siebie nawzajem przekonać).

                        > O rany, naprawdę Ci się chciało wygrzebywać mój wpis sprzed trzech lat? Nie wie
                        > m, czy powinno mnie to połechtać czy raczej przestraszyć ;)

                        Kamilkowie mają doskonałą pamięć. Zawsze pamiętają o cudzych pluciach, bałwanach i operacjach plastycznych.
                        Możliwe, że A. Szulim ma taki sam dylemat, co Ty.

                        > Zauważ jednak, że jest to wpis na FH, na którym z zalożenia piszemy z dużym
                        > przymrużeniem oka.

                        Kamilek też bardzo lubi sobie pożartować. Przecież to wszystko dla śmichu! Kto nie skacze (na pogrzebie) ten za ponuractwem, żółcią i dorabianiem ideologii!

                        > Poza tym fakt, ż ektoś w wieku lat 9 czy 10 " pluł się landrynkami" z kolegą z
                        > ławki obok, nie pozwala przypuszczać, ze ta osoba zachowuje się tak samo obecni
                        > e, w wieku lat 32 ;)

                        Jak tylko zmienisz zdanie, to napisz. Uwielbiam pluć się landrynkami.
                        • idasierpniowa28 Re: Wybacz ścianę tekstu. 24.04.12, 23:02
                          > Kamilkowie mają doskonałą pamięć. Zawsze pamiętają o cudzych pluciach, bałwanac
                          > h i operacjach plastycznych

                          W takim razie stanowią absolutne przeciwieństwo Id. Idy bowiem, z reguły bywają roztrzepane i sklerotyczne ;)

                          > Kamilek też bardzo lubi sobie pożartować. Przecież to wszystko dla śmichu!

                          Ależ ja to doskonale rozumiem! Dlatego jeśli koledze Kamilkowi poprawia humor postrzeganie mnie jako rżącego i strzelającego przez pokrzywione ( pokrzywione, czy popsute, bo juz nie pamiętam?) zęby cukierkami osła, to ja mu takiego postrzegania absolutnie nie zabraniam ;) Ale też nie reaguję w żaden spsob, nie rzucam się, żeby mu udowodnić : " ja wcale taka nie jestem", rozumiesz? W jedym tylko muszę mu przyznać rację : rzeczywiście jestem spontaniczna, dlatego pewnie często reaguję zbyt żywiołowo i być może (za) głośno

                          Po prostu chodzi mi o to, ze opinia obcych ludzi obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny snieg;) Liczę się ze zdaniem wąskiego grona najblizszych i przyjaciół, a opinie innych na moj temat są mi najdoskonalej obojętne. Mogą myśleć co im się żywnie podoba, a ja przez to ani nie wpa\dnę w kompleksy, ani nie strace poczucia wlasnej wartości.
                        • 11anna11 Re: Wybacz ścianę tekstu. 24.04.12, 23:03
                          U Ciebie z główką wszystko OK? :)
                          • barbasia1 Dziękuję i przepraszam 25.04.12, 15:55
                            Dziękuję Forumowiczom - don.a, idasierpniowa28, fajny_ciastek, 11anna11 za zrozumienie intencji!

                            Przepraszam kubissmio za zamieszania w wątku.
                            • barbasia1 Re: Dziękuję i przepraszam 25.04.12, 16:55
                              Dziękuję Forumowiczom - don.a, idasierpniowa28, fajny_ciastek, 11anna11 za zrozumienie intencji i/lub obronę.

                              Przepraszam kubissmio za zamieszania w wątku.
                    • barbasia1 Re: Wybacz ścianę tekstu. 25.04.12, 16:19
                      rzymianin.w.ogrodzie napisał:

                      1. Wspaniałość głosu, dykcja, a nade wszystko klasa są bardzo uznaniowe.

                      > [...] dykcja [...] bardzo uznaniowe.

                      To bzdura.
                      Zasady poprawnej wymowy, dykcji zostały dobrze poznane, opisane. Kto je zna może obiektywnie wypowiadać się na temat jakości dykcji u konkretnych osób.

                      Zresztą jeśli chodzi o klasę, to i tu istnieją pewne zasady dzięki, którym o osobie, która nosi się zawsze nienagannie, elegancko, stosownie do okoliczności, jest zawsze kulturalna grzeczna, życzliwa dla ludzi, używa pięknej poprawnej i starannej polszczyny, nie rozprawia publicznie o swojej prywatności, nie krytykuje innych można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że ona ma klasę.

                      • rzymianin.w.ogrodzie Re: Wybacz ścianę tekstu. 25.04.12, 19:43
                        barbasia1 napisała:

                        > Zasady poprawnej wymowy, dykcji zostały dobrze poznane, opisane. Kto je zna mo
                        > że obiektywnie wypowiadać się na temat jakości dykcji u konkretnych osób.

                        Ty się wypowiadasz, rozumiem więc, że je znasz. Zatem: kto ma lepszą dykcję, Krzysztof Globisz, czy Jerzy Trela? Odpowiedź uzasadnij wskazując na konkretne, dobrze poznane i opisane zasady.
      • barbasia1 do rzymianin.w.ogrodzie 25.04.12, 15:43
        rzymianin.w.ogrodzie napisał:

        > Smutne, nie smutne, zawsze okazja dokopać żywym.

        > Ktoś tu coś mówił o klasie?


        Trzeba mieć naparwdę bardzo dużo złej woli /i chyba skłonności pieniacze / by w mojej wypowiedzi (od Dony.a wara ci! ) dopatrzyć „s-kopania żywych (prezenterów :)" oraz "n a j e ż d ż a n i e na [...] kolegów" oraz „o opiewania cnoty ledwo-co-zmarłego poprzez kontrast z niedostatkami u konkretnych żyjących" .


        Fakt, mogłam lepiej, zgrabniej sformułować moją wypowiedź, by cienia wątpliwości nie było, ze nie chciałam nikogo urazić, by nie dawać powodu do takich pieniaczych jazd, jak ta twoja.

        Nie mniej jednak, mówiąc w samych s u p e r l a t y w a c h o wspaniałości głosu, dykcji, klasy zmarłego mistrza, uznając, że owe przymioty i umiejętności posiadł on (lub były mu dane - głos) w stopniu n a j w y ż s z y m , dzięki czemu zdobył serca chyba każdego Polaków , nie kwestionuje, przecież, ze ci którzy żyją (bez wskazywania konkretnych osób), nie posiadają ich w ogóle, cierpią na ich niedostatek lub braki kwestionujące ich profesjonalizm.

        Ci żyjący (w znaczącej większości jeszcze stosunkowo młodzi by się pchać do porównywania ze starym mistrzem ) też kiedyś umrą, to pewne, jak nic na świecie, więc niech się dzieci żyjących prezenterów nie obawiają, oni też kiedyś zostaną pośmiertnie docenieni, doczekają się chwały i uznania, wedle zasług oczywiście i może także kosztem żyjących.

        Jeszcze jedno, obłudą śmierdzi na kilometr twoje świętoszkowate obrzydzenie, twoje egzaltowane oburzenie, jakoby rozmowa o dopiero co zmarłym człowieku (o jego wadach, zaletach) była niemoralna, nieprzywoita, wstrętna ci. Gdybyś naprawdę tak myślał i gdybyś naprawdę miał szacunek do majestetu śmierci i do zmarłego, nie urządziałbyś w tym wątku takich histerycznych jazd pieniaczych , nie wyzywałbyś forumowiczów od „kłamaców”, nie epatowałbyś z lubością turpzmami, nie wywijał „trupami”, „ciepłymi zwłokami” i „nieboszczykami”, mówiąc o tym wybitnym człowieku, który nadal ż y j e w serdecznej pamięci wielu widzów.


        • barbasia1 Re: do rzymianin.w.ogrodzie /korekta 25.04.12, 16:38
          powinno być:

          Nie mniej jednak, pisząc w samych s u p e r l a t y w a c h o wspaniałości głosu, dykcji, klasy zmarłego mistrza, uznając, że owe przymioty i umiejętności posiadł on (lub były mu dane - głos) w stopniu n a j w y ż s z y m , dzięki czemu zdobył serca chyba każdego Polaka , nie powiedziałam, przecież, że ci którzy żyją (bez wskazywania konkretnych osób), nie posiadają tych umiejętności i przymiotów w ogóle, że cierpią na niedostatek lub braki kwestionujące ich profesjonalizm!
        • rzymianin.w.ogrodzie Re: do rzymianin.w.ogrodzie 25.04.12, 19:56
          > Trzeba mieć naparwdę bardzo dużo złej woli [...]

          Wcale nie. Wystarczy dostateczna umiejętność czytania ze zrozumieniem.
          Aha: jak już cytujesz, to cytuj dokładnie. Dla przyzwoitości.

          Reszty postu, składającego się z inwektyw, analizy mojej psychiki, patosowego zadęcia i wynurzeń o docenianiu zmarłych (wedle zasług) nie komentuję, bo po co.
    • stasiek-milicja-do-ciebie Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 09:44
      Jedna z ikon TVP, był częścią mojego dzieciństwa, nikt tak nie czytał westernów jak On, kapitalny gość.
      • dona.a Re: zmarł Jan Suzin 23.04.12, 15:30
        stasiek-milicja-do-ciebie napisał:

        > Jedna z ikon TVP, był częścią mojego dzieciństwa, nikt tak nie czytał westernów
        > jak On, kapitalny gość.

        O tak, genialnie czytał westerny. Pewnie znowu naraziłam się jednemu z interlokutorów, ale przyznam, że z zainteresowaniem czytam tę dyskusję, o wiele bardziej niż miałabym tylko patrzeć na [*] w ramach komentarza do tej smutnej informacji.
        • sto100 Re: zmarł Jan Suzin 24.04.12, 19:54
          świetny głos miał Jan Suzin i maniery i umiejętności i uśmiech. Szkoda, żal.
    • dona.a Re: zmarł Jan Suzin 01.05.12, 12:10
      Jutro o 15.05 w pr I "Wspomnienie o Janie Suzinie", dla zainteresowanych:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka