Gość: milusia
IP: *.gazetaolsztynska.pl
25.03.02, 12:43
Wczoraj przeżyłam szok (kolejny, ale chyba najsilniejszy do tej
pory). Jeste wstrząśnięta wypowiedzią siostry Kaśki Chudej.
Zniesmaczona - to za mało powiedziane.
Czuję takie wewnętrzne obrzydzenie, jakiś kur...a bunt przeciwko
egoizmowi, narcyzmowi, braku kultury i empatii.
Miałam o tym nie pisać. Poczułam jakieś zrezygnowanie pomieszane
ze złością.
Słyszeliście, co mówiła wczoraj siostra Kaśki?!
Zanim przejdę do sedna - chcę wyrazić swój szacunek do żony Wojtka.
Inteligentna babka, która nie dała się wciągnąć w sołtysowe gierki. W
porównaniu z nią siostra Kaśki....
Co by nie mówić, bez względu na czas trwania i siłę związku Chemika
z Weroniką - została skrzywdzona Weronika. I kto temu zaprzecza-
nie ma uczuć! Tu nie chodzi o jej wygląd, który tak niektórzy
napiętnowali. Chodzi o prosty fakt: Chemik miał dziewczynę, którą
olał na oczach całej Polski. Żeby było śmieszniej: olał ją po dwóch
tygodniach udziału w programie.
Nikt z nas nie chciałby się chyba znaleźć w takiej sytuacji. I każdy
wrażliwy człowiek jest w stanie wyobrazić sobie, co czuje ta
dziewczyna i okazać jej odrobinę współczucia. NIKT nie zasługuje na
taką szopkę. Rozumiem, że można się rozstać, ale bliska kiedyś nam
osoba zawsze zasługuje na szacunek.
Gdy usłyszałam, co ma do powiedzenia na ten temat siostra Kaśki... to
mnie zatkało! A jednak - pomyślałam. Są ludzie, dla których uczucia
innych nic nie znaczą. Dbają tylko o swój tyłek.
Nie zrozumcie mnie źle - nie wymagam, żeby siostra Chudej
przepraszała na wizji lub umierała ze wstydu.
Chodzi mi o wyczucie skomplikowanej sytuacji, odrobinę empatii i
kulturę wypowiedzi. Tak- kulturę, bo można bez użycia wulgaryzmów
powiedzieć coś, co odbiega od dobrego smaku.
Siostra Chudej była nieczuła, pewna siebie, z błyskiem triumfu w
oczach. Na pytanie Sołtysika o weronikę, dała do zrozumienia, że
gówno ją to obchodzi, bo przecież (cytuję) "Kasia, to wspaniała
dziewczyna i dlatego Piotrek się nią zainteresował".
Drugie dno: Weronika nie jest nic warta w porównaniu z Kaśką.
Miałam wrażenie, że siostra reklamuję siostrę. Jej reklamowy
uśmiech i nieczuła maska na twarzy...
Przecież mogła rozegrać to inaczej. Przecież niektóre sprawy można
powiedzieć z klasą, nawet gdy są trudne. Tak zachowała się żona
Wojtka.
Tymczasem Weronika (można powiedzieć: ofiara Big Brothera),
najbardziej poszkodowana dziewczyna - okazała się być przeszkodą w
tym "niezwykle romantycznym" związku Chemika i Chudej. Takie
mam odczucie po wypowiedzi siostry Kaśki i po prezentacji tego
"związku" przez panią psycholog, która powiedziała, że para ta
wzbudza w niej ciepłe uczucia....
Co o tym myślicie?