Gość: siano
IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl
04.04.02, 10:03
Cześć wszystkim!
Właściwie temat postu powinien brzmieć inaczej bo będę pisał nie o duchu walki
Kena, ale o jego braku... Mimo zapewnień Łukasza, że "daje z siebie wszystko"
ja w to nie wierzę. I chcę podkreslić, że moja niewiara to raczej dla niego
dobra wiadomość hihi, bo jeżeli tak wygląda u niego dawanie z siebie
wszystkiego - to chłopak niewiele może....
I skąd u niego permanentne ciągoty do cwaniactwa podczas konkurencji? Dwa
przykłady:
1. Układanie wieży z kart (odkształcanie kart) - ale to akurat mały pryszcz, bo
w tej konkurencji należało pokombinować by wygrać
2. Przykład najświeższy i bardziej wyrazisty -> ledwo wlazł na bieżnię już
oszukiwał. Jak słusznie zauważyła Zouza, a my wszyscy również widzieliśmy, Ken
podpierał się na wyprostowanych w łokciach rękach, dając odpoczywać nogom - a
bieżnia się kręciła i dystans leciał.... Nie rozumiem, dlaczego nie nastapiła
dyskwalifikacja albo co najmniej jakieś upomnienie ze strony BB....
Wielu nie podoba się pyskowanie Zouzy, ale jakby mnie ktoś tak non stop chciał
kiwać, to przecież też bym chyba stracił panowanie nad sobą - choc z natury
spokojnym człowiekiem jestem... :)))
pozdrawiam
siano