grek.grek 22:10 TVP2 "Dwa dni, jedna noc" 29.10.17, 11:04 powtórka : z poniedziałku/wtorek, 2:15. nowy film braci Dardenne'ów Cannes ponoć nim nie podbili [tym razem], ale i tak rzecz jest ważna, skoro oni są twórcami. Sandra pracuje w fabryce. pewnego dnia dowiaduje się, że ma nastąpić redukcja etatów i ona padnie jej ofiarą. ci którzy nie zostaną zwolnieni, otrzymają premie : po tysiąc euro. jedyną szansą Sandry na zachowanie swojej posady jest namówienie pozostałych pracowników na rezygnację z premii. rozpoczyna więc pielgrzymkę i z każdym ze współpracowników podejmuje indywidualną rozmowę, próbując przekonać do powyższego poświęcenia się. brzmi nieźle. w głównej roli Marion Cotillard. planujecie może ten seans ? No i zdeterminowana Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 22:10 TVP2 "Dwa dni, jedna noc" 29.10.17, 11:44 no właśnie się waham. Wiem, pisałam, że ta pora już zarezerwowana dla tego cyklu, ale chyba nie jestem w nastroju na taką tematykę, ciężką jednak. Nie wiem, pewnie ostatecznie zdecyduję wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: 22:10 TVP2 "Dwa dni, jedna noc" 29.10.17, 13:44 Chętnie bym obejrzała, ale dla mnie za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:10 TVP2 "Dwa dni, jedna noc" 29.10.17, 15:40 szkoda, Siostro ! miejmy nadzieję, że Kultura pospieszy z powtórką w lepszym czasie antenowym :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:10 TVP2 "Dwa dni, jedna noc" 29.10.17, 15:39 trzymam kciuki, żeby jednak Ci się udało, Maniu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Dwa dni, jedna noc" [1] 31.10.17, 10:56 Udało mi się obejrzeć :] Dobre kino społeczne, kameralne i pozbawione ozdobników. Solidna robota braci Dardenne'ów. Napisany i zmontowany jest w formie schematu : po prologu, mamy przeplatające się sekwencje rozmów Sandry z koleżankami i kolegami z pracy, z rozmowami z mężem, który jej towarzyszy w tym torunee jakie odbywa. Zakończenie jest ciekawe, ale decyzja Sandry chyba łatwa do przewidzenia. Zaczyna się od informacji jaka nagle spada na bohaterkę : została zwolniona z pracy. Właściciel firmy, Dumont, uznał, że w tym segmencie wystarczy mu 16 osób. A jest 17. Jedna osoba musi odejść i wyznaczona zostaje właśnie Sandra, który wraca dopiero do pracy po zwolnieniu na leczenie depresji. Dumont przedstawia reszcie zespołu propozycję do głosowania : premia w wysokości 1 tys euro dla każdego albo pozostawienie Sandry na etacie. Wynik głosowania brzmi : 14-2 na rzecz zwolnienia koleżanki. Sandra dowiaduje się o tym od przyjaciółki, JUliette. Jest to dla niej mocny cios, zwłaszcza że cała sprawa rozegrała się podczas jej nieobecności, a na dodatek głosowanie było jawne. I majster, Jean-Marc, wykonał krecią robotę rozpowiadając, że jesli Sandra nie wyleci, to wyleci ktoś inny, bo właściciel i tak musi się pozbyć jednego pracownika. Zupełnie oszołomioną Sandrę, Juliette wlecze ze sobą, łapią Dumonta na parkingu i proponują, żeby głosowanie powtórzyć, z powodu tego, ze majster zastraszył resztę zespołu. Dumont się zgadza : głosowanie ma odbyć się w poniedziałek. I tym razem będzie tajne. Jest piątkowe popołudnie. Sandra na początku nie ma żadnego planu. Wraca do domu, do męża i dwójki dzieci. Chce odpocząć, nawet nie uśmiecha się jej jeśc czy coś. TO mąż namawia ją do tego, by zamiast zdawać się na wyroki losu - wzięła tę sprawę we własne ręce, odwiedziła wszystkich ludzi z zespołu i zaapelowała do nich, by w poniedziałek zagłosowali za jej pozostaniem. Czy są w stanie zrezgnować z tysiąca euro, zeby ona mogła dalej pracować ? Cięzki wybór. Wystarczy jednak, by Sandra przekonała większośc, a więc 9 osób. Dwie już ma, Juliette i tego drugiego kolegę, którzy za pierwszym razem byli po jej stronie. Więc musi zyskać 7 głosów. Brzmi to trochę jak zapowiedź namiastki meczu sportowego, w istocie tour Sandry jest czymś znacznie więcej i nie sprowadza się do odhaczania kolejnych wizyt i rozmów. Naciskana przez męża i wspomagana przez dzieciaki [szukają adresów i telefonów w ksiażce] Sandra zaczyna działac. Zupełnie bez przekonania, jest osłabiona chorobą, wykazuje też właściwy depresyjnym stanom ducha deficyt wiary w sens całego przedsięwzięcia. Pierwszy jest gośc, do którego Sandra dzwoni. A ten... od razu się zgadza poprzeć ją. TO daje jej niezbędny zastrzyk optymizmu i dobrej energii. Pierwsza wizyta domowa i pierwsza odmowa. Gość może by się nawet zastanowił, czy Sandrze nie pomóc, ale obok stoi żona i pilnuje, żeby nie zrezygnował z tego tysiaka. Następna jest babka. Pyta : jak inni zdecydowali ? A potem uznaje, że te pieniądze są niezbędne do remontu domu. To są szczere odpowiedzi. Ci ludzie nie są złośliwi, naprawdę każdy ma swoje problemy, wydatki i motywacje. Następna pani ukrywa się. Przez domofon mówi jej córka, a ona sama zdradza się próbując jej podpowiadać. Sandra ją słyszy, pyta wprost : "Dlaczego nie chcesz ze mną porozmawiać ?", a wtedy domofon w ogóle milknie. Sandra traci ten kapitał optymizzmu, jaki zyskała przy okazji telefonicznej zgody jednego z kolegów. Idzie na obiad do restauracji, w której mąz jest kucharzem. Są też dzieci i babcia. Sandra nie wytrzymuje przy stole, idzie popłakać, ale tak żeby jej nie widzieli. Mąz ją znajduje i powiada, ze od tej pory będzie ją woził autem i towarzyszył jej przez cały czas. I tak też to wygląda. Przy okazji, Sandra seriami bierze antydepresanty, jak cukierki. Kolejny jest gośc, który w sobotę robi za trenera w piłkarskiej szkółce. Na pytanie Sandry [przy każdej rozmowie Sandra deklamuje tę samą wprowadzającą formułkę, z informacją, że głosowanie będzie powtórzone, z tego i tego powodu, i czy zagłosujesz na mnie ? - w kinie hollywoodzkim zapewne wygłoszona by ona została 2 razy, a za każdym następnym już mielibyśmy tylko odpowiedzi ;)] nagle wzrusza się, zaczyna płakać, przeprasza ją, ze za pierwszym razem głosował przeciw niej, a przecież ona mu kiedyś bardzo pomogła [ochroniła go, wzięła na siebie jego winę za jakąś wpadkę na hali fabrycznej]. Całuje ją po rękach i zapewnia, ze zagłosuje za jej pozostaniem. I cieszy się, że może naprawić swój fatalny błąd. Ten moment znów daje Sandrze wiatr w żagle. Następnego gościa nie ma w domu. Są tylko żona z niemowlęciem na ręku i drugie, małe dziecko. TO są ważne obrazki, bo Sandra przychodzi prosić człowieka, żeby dla niej zrezygnował z tysiaća euro premii, i widzi że on ma niepracującą żonę i dwójkę dzieciaków na utrzymaniu. Jak tu prosić o to by zrezygnował z takiej kasy ? Chwilę później, Sandra znajduje tego faceta w pobliskim sklepiku. Gość mówi, ze pracuje na czarno, więc się z tym ukrywa. Od niego Sandra dowiaduje się, że majster wszystkim powiedział, że po depresji ona się nie nadaje do żadnej pracy. Nie zagłosuje na nią, "tysiac euro to opłaty za prąd i gaz na cały rok". Sandra wybiega do samochodu, ma atak duszności, zapewne bardziej z powodu tego, co usłyszała że o niej mówił majster niż odmowy kolegi w sprawie głosowania. Mąz ją wspiera i to w zasadzie dzięki niemu Sandra się nie poddaje w takich momentach. Nawet gdy mówi "Rozstaniemy się... czuję, ze mnie nie kochasz", co jego konsternuje zupełnie, nawet jeśli przynać musi, ze od 4 miesięcy nie byli ze sobą w łózku. "Ale będziemy", zapewnia ją. CÓż ma jej powiedzieć, że nie byli, bo ona chorowała ? Następni są dwaj koledzy, którzy dorabiają w warsztacie samochodowym. Młodszy jest wściekły na Sandrę i rzuca się do bicia, starszy go powstrzymuje i sam obrywa. Młodszy wsiada do auta i wyjeżdza z piskiem opon. Zaalarmowany mąz Sandry przybiega i oboje cucą tego pobitego. Jak już gośc odzyskuje przytomnośc, zapewnia Sandrę że ją poprze. "Czuję się jak żebraczka, jak złodziejka, odbieram im pieniądze... Tylko dwie osoby naprawdę mnie poparły, te które za pierwszym razem głosowały jawnie za mną. Reszta... lituje się nade mną. Jak ja potem mam z nimi pracować ? Jak to będzie wyglądało ?" - na takie rozterki Sandrze się zbiera w pewnym momencie i trudno nie zrozumieć w jak niezręcznej ona jest sytuacji, ile ją musi kosztować każde naciśnięcie dzwonka do drzwi, każda rozmowa, każda prośba. Marion Cotillard, to naprawdę świetna aktorka, wygrywa te wszystkie wątpliwości i zawtydzenia bardzo naturalnie i oszczędnie. Sandra chwilowo ma dośc, skoro już do przemocy dochodzi , z powodu jej aktywności... Ale wtedy mąz informuje, ze dzwoni Julietta i że jeden z kolegów zgodził się zagłosowac za Sandrą. Znów dodaje jej to otuchy. Następna jest koleżanka. Dom w budowie, na przedmieściach. Mówi, że z mężem już zaplanowali sposób wydania tego tysiąca, ale widząc, zed Sandra zaraz się rozklei zapewnia ją, że jeszcze porozmawia z mężem, może zmieni zdanie. OBiecuje zadzwonić do Sandry z informacją. W aucie mąz przycisza radio, bo leci optymistyczna piosenka. Sandra go strofuje i sama podgłaśnia. Uśmiechają się. Jest lepiej. Następnego gościa też nie ma w domu. Jest w knajpie za rogiem, ale knajpa pełna ludzi. Sandra i jej mąz czekają na niego na zewnątrz. Wreszcie jest, Sandra go łapie, i dowiaduje się, że nie ma szans - "Bardzo liczymy z żoną na te pieniądze". Sandra probuje argumentować : "Jednorazowo dostaniecie tysiąc, ale potem będziecie musieli pracować 3 godziny dłuzej w tygodniu". GOśc na to, że jemu to pasuje, jesli będzie więćej zarabiał. Sandra ma naprawdę dość, chce zostawić resztę rozmów do poniedziałku, tuż przed głosowaniem. Mąż ją motywuje, jak trener sportowca. Sandra odwiedza raz jeszcze tę koleżankę z domu na przedmieściach. Wypada jej mąz i agresywnie zwraca Sandrze uwagę "czemu pani nachodzi ludzi ?!" cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Dwa dni, jedna noc" [2] 31.10.17, 11:30 Sandra znów ma dość, najpierw sprowokowała przemoc, teraz małzeńską wojnę... Kiedy jadą autem z mężem, dzwoni telefon, ona już nawet nie odbiera, jakby sie pogodziła z losem. W domu łyka garść tabletek, popija wodą i chce się położyć spać. Ale mąz woła ją z dołu, że ma gościa. Któż to ? Ta dziewczyna z domu na przedmieściach, po tej małzeńskiej kłótni rzuciła męża i oczywiśćie zagłosuje na Sandrę. Mówi, że ta cała historia pomogła jej ruszyć się i wyjśc ze związku, w którym się dusiła od dawna. Sandra jest szcześliwa, i wyznaje szczerze, ze... przed chwilą połknęła kilka opakować Xanaxu. Mąż zaraz ją zabiera do wymiotowania, a koleżanka wzywa karetkę. Sandra, co tu dużo kryć - po nieudanej próbie samobójczej - ląduje pod kroplówką, ale czuje się dobrze. Mąz przy niej siedzi i wracają czułe gesty małzeńskie. Koleżance proponują nocleg, a potem jadą autem i razem śpiewają jakieś hity rockowe. Następny odwiedzany kolega życzy Sandrze powodzenia, ale wyznaje, ze utrzymuje rodzinę z jednej pensji i ten tysiąc premii jest dla niego wybawieniem. Nie może na nią zagłosować. Kolejny jest Alphonse, czarnoskóry imigrant z żoną i małymi dziećmi. Młody chłopak, który dopiero zaczął pracę. Chce Sandrze pomóc, nawet z tego tysiąća zrezygnuje. Problem w tym, ze majster nagadał mu, ze jako najmłodszy stażem powinien dbać o akceptację grupy. Sandra na to, że tym razem głosowanie będzie tajne, wiec nikt się nie dowie. I już Alphonse obiecuje jej swój głos, kiedy za moment znów ma wątpliwości... jeśli Sandra wygra, to majster wyczuje, że on głosował za nią, a że ma umowę na czas nieokreslony - wypowiedzą mu ją i straci pracę. BOi się. Sandra na to : "Ja też sie boję". Poniedziałek. Tuż przed głosowaniem, Sandra namawia ostatniego z kolegów. Nie wiadomo, czy ją poprze, nie daje jej pewności. Zespół jest w jednym pokoju, rozdyskutowany, ten co chciał bić Sandrę - znów się rzuca i jej wymyśla. Przychodzi majster. Skutkiem ustaleń : zarówno on jak i Sandra muszą opuścić pokoój, żeby nie wywierać presji na zespole. Każdy dostaje kartkę z dwoma wariantami do wyboru : Sandra albo premia. Jest nawet imitacja urny. Na zewnątrz majster zarzuca Sandrze : "Skłóciłaś zespół, jesteś zadowolona ?", na co Sandra "Nie masz serca...". Po paru minutach przychodzi Juliette i informujje Sandrę, że... padł remis : 8-8. Zabrakło jednego głosu. Pech. W pokoju czekają ci, którzy na nią głosowali. Sandra każdego ściska i całuje. Wzruszzajacy moment, nawet jesli Dardennowie robią wszystko, by nie przesadzać z emocjami :] Kiedy Sandra opróżnia szafkę i zabiera się do odejścia, sekretarka zaprasza ją do gabinetu Dumonta. Prezes powiada : "Przekonała pani do siebie połowę grupy, to sukces", i proponuje jej, co następuje : dam wszystkim premię i zatrzymam panią na stanowisku. Zacznie pani od września, wtedy kończy się jednemu z pracowników umowa, my jej nie przedłużymy i już. Będzie wymagana liczba 16 pracowników, a my nikogo formalnie nie zwolnimy. Sandra wie, ze chodzi o umowę Alphonse'a, który zagłosował na nią, ryzykując i mimo strachu. Wobec tego bez zastanowienia odmawia Dumontowi : "Nie mogę w ten sposób". I wychodzi. OPuszczając teren firmowy, odbiera telefon, chyba mąz ? Sandra uśmiecha się : "... walczyliśmy, prawda ? walczyliśmy jak lwy". I mówi, że jest szczęśliwa. I nawet widać to po niej. Ta cała historia, o dziwo, stawia ją na nogi, przegania chorobę. Odniosła sukces, zobaczyła że są ludzie, którym na niej zależy, że są ludzie gotowi zrezygnować z ważnych dla siebie pieniędzy, by ją zatrzymać przy sobie. I że to nie litośc, ale solidarność i lojalność międzyludzka. Przez wszystkie załamania jakie przeszła, wątpliwosci, próbę samobójczą, upewniła sie też w swoim związku małzeńskim. KOńczy więc ten bieg z uśmiechem i optymizmem. "Znajdzie coś innego". świetny film. Rozegrany w słonecznych okolicznosciach przyrody miasta na południu Belgii, życiowy, pod tytułem : a teraz, drogi widzu, postaw się w sytuacji bohaterki - czujesz ten wstyd ? to falowanie emocji ? postaw się też w sytuacji każdego z osobna odwiedzanego przez nią kolegi : zona, dzieci, rachunki, inwestycje, remont domu... i tysiąc euro spada jak z nieba - zdołasz zachować solidarność wobec koleżanki czy jednak będziesz całkowicie zrozumiałym egoistą ? Wszystkie racje są tutaj zrozumiałe i naturalne. Może poza tym agresorem, co się zaczął miotać jak poparzony. znakomita Marion Cotillard, naprawdę świetna w tej roli, bez makijażu, jakby z łózka wyszła przed chwilą, niesłychanie wiarygodna w każdym geście, a jej mowa ciała, spojrzenie, zastępują setki słów. aktorka wybitna. Fabrizio Rongione w roli męza [Manu] dotrzymuje jej klasy. świetne kino. I przy okazji warto zauważyć, ze większość kolegów Sandry, to ludzie pochodzenia arabskiego albo czarnoskórzy, a więc rodziny imigranckie, możliwe że parę lat temu przybyłe do Belgii. www.youtube.com/watch?v=9C7vhJS3pLI Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Dwa dni, jedna noc" [1] 01.11.17, 12:24 dzięki za świetny opis! Jednak nie obejrzałam, z różnych względów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Dwa dni, jedna noc" [1] 01.11.17, 13:24 dzięki, Maniu :] miło mi ! będzie powtórka na pewno, stawiam na TVP Kultura :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:35 Stopklatka "Taksówkarz" 29.10.17, 11:27 późno, ale warto dotrwać - na jakiejś dobrej kawie może ? :] dzisiaj już trudno inaczej mówić o tym filmie, jak tylko o wybitnym dziele. doskonała psychologia bohatera, który dręczony bezsennością z powodu przeżyć wojennych w Wietnamie, obrazem degrengolady nocnego Nowego Jorku, który poznaje pracując jako taksówkarz, oraz zawodem miłosnym i generalnie otaczającym go marazmem i nihilizmem, nabiera przekonania, że jest powołany do uporządkowania tego świata, posprzątania go z szumowin i uratowania młodocianej prostytutki. Robert De Niro przechodzi sam siebie. recenzenci piszą czasami, że TRavis popada w szaleństwo, ale wg mnie wcale nie jest to takie pewne. Zachowuje się racjonalnie, logicznie, nie "wariuje". jego zachowania mają wszelkie znamiona raczej buntu przeciw światu jaki widzi niż obłędu czy tam innego mu się przypisuje. fenomenalnie pokazany Nowy Jork ! fenomenalne zdjęcia Roberta Chapmana. nocą to miasto jest przedziwną osobliwością : neony, wieżowce, chaplinowskie światła wielkiego] miasta, ale kiedy schodzi się do poziomu ulic, albo... tylnego siedzenia taksówki, cóż tam widać : alfonsów, prostytutki, dilerów narkotyków, morderców, wariatów, psychopatów, "całe robactwo tego świata", jak mówi o nich Travis. Do nich należy to miasto nocą. A jednocześnie te obrazki są kontrapunktowane przecudowną jazzową, liryczną muzyką Bernarda Hermanna, stwarza to niepowtarzalny, wyjątkowy, arcydzielny klimat. Złota Palma w Cannes, scenariusz Paula Schradera inspirowany "Notatkami z podziemia" Dostojewskiego, no i nieprawdopodobny debiut Jodie Foster, która gra młodocianą prostytutkę Iris - w tej rozmowie w barze, kiedy ma zielone okulary na nosie, aż trudno uwierzyć, że miała wtedy naprawdę 14 lat. Jakiś facet tak zafiksował się na jej wizerunku w "Taksówkarzu", ze próbował zabić prezydenta Reagana - jak mówił "dla niej". To był debiut ! świetna jest też Sybil Sheppard/Betsy, Travis postrzega ją jak anioła w tym bagnie, a ona nawet stosownie się ubiera - zawsze na biało. Traci ją jednak z powodu własnego błędu, wzruszającego, bo on naprawdę jest tak zahukany, że nie wie, iż popełnia nietakt towarzyski, po którym już nie odzyska jej sympatii. "Are you talkin to me ?" - no to już ikoniczna scena :] tak jak irokez, w którym Travis paraduje pod koniec filmu, jak również wizyjna scena finałowa, Iris, magnum 44, ale dla mnie najlepsze są te sceny, w których Travis monologuje o swoich wrażeniach, jeździ ulicami, spotyka tych róznych osobników, których podwozi taksówką, po prostu : jego codziennośc łamana przez postępujące uczucia gniewu i buntu - napisane jest to rewelacyjnie, jeszcze lepiej zagrane, a reżyseria Martina Scoresese, to kawał wybitnej pracy filmowej. must see ! warto zaczekać ! :] PS : dzisiaj i tak wyjątkowo wcześnie pokazują ;] ostatnio leciał w środku nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 23:35 Stopklatka "Taksówkarz" 29.10.17, 11:31 Widziałam w programie, ale raczej się nie skuszę... Kurczę, nie mogą go dać o 20:00 ?! A przydałoby mi się przypomnienie treści - trochę już mi się "zatarła" w pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:35 Stopklatka "Taksówkarz" 29.10.17, 15:26 byłoby świetnie, Mała Ciekawostko :] chyba jednak sceny przemocowe ich powstrzymują, no i postać 14-letniej prostytutki. Dziwne swoją droga, bo filmy np ze Stevenem Seagelem czy van Dammem lecą o 20:00 bez problemów ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 23:35 Stopklatka "Taksówkarz" 29.10.17, 16:16 Właśnie o to chodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Kinowo - Thor:Ragnarok 29.10.17, 11:41 dawno nie pisałam nic o kinowych filmach, chociaż dość regularnie, dwa razy w miesiącu jestem w kinie ;) - może zrobię pod koniec roku takie podsumowanie krótkie :) A teraz o najnowszym, widzianym wczoraj :) To już trzeci film o tym nordyckim bogu piorunów, a który w całym uniwersum, to już nie zliczę ;) Przypomnę tylko, że pierwszego "Thora" reżyserował Kenneth Branagh ;), trzecią cześć nowy reżyser - Taika Waititi (pewnie wstyd, ale nie znam jego filmów albo może nie kojarzę). I zmianę widać - film jest lżejszy, choć tematyka cięższa w zasadzie. Oto na Asgard po śmierci Odyna wraca jego najstarsza córka - Hela, bogini śmierci (brawurowo zagrana przez Cate Blanchett). Thor, który chwilowo jest w tarapatach na jakiejś dziwnej planecie zarządzanej przez Arcymistrza (świetny Jeff Goldblum) 'montuje' ekipę, która ma uratować Asgard przed ostatecznym zniszczeniem. Do ekipy przyjmuje Bruce'a Bannera, który już dwa lata funkcjonuje na tej planecie jako Hulk (i nie pamięta niczego z tych dwóch lat) i jest pupilkiem Arcymistrza, ponieważ wygrywa wszystkie walki na specjalnej arenie (tak, mamy tu walki gladiatorów), a ostatecznie po spotkaniu z przyrodnim bratem Thora Lokim, który przywraca jej wspomnienia, dołącza do nich również była Walkiria (czyli członkini elitarnej zupełnie jednostki specjalnej złożonej z samych kobiet, która była chlubą Asgardu, a została rozbita w pył przez Helę). Przygód jest dużo, jest bardzo dużo humoru, ale i poważniejszych scen. Jest przede wszystkim zabawa schematami, dużo nawiązań do różnych innych dzieł popkultury (motyw muzyczny w stylu "Stranger Things" cudeńko - czy ja Wam pisałam o tym, najlepszym z najlepszych w ostatnich czasach, serialu ???), jest nawet Matt Damon w epizodzie jako Loki w sztuce wystawianej w Asgardzie ku czci Lokiego :))) Słowem - świetna zabawa, czysta rozrywka, super godziny spędzone w kinie - koniecznie muszę sobie kupić, jak wyjdzie na DVD, bo mam wielką ochotę obejrzeć to jeszcze raz, żeby lepiej wyłapać wszystkie smaczki :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 29.10.17, 11:52 Nie pisałaś o "Stranger...". Mam go na swojej liście seriali do obejrzenia, ciekawa jestem Twojego opisu :) Dzięki za recenzję "Thora" :) Jednak go sobie odpuszczę, nie moje klimaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 29.10.17, 12:18 ja jestem absolutnie zachwycona i zakochana w "Stranger Things" - dawno nic mną tak nie poruszyło, ani tak nie 'wchłonęło'. Fantastyczny, zwłaszcza dla tych, którzy wychowali się w latach 80-tych ;) Wszystko jest doskonałe w tym serialu, nie ma nic do czego można by się przyczepić. Ale też, jak się domyślam, to serial, który albo się kocha, albo wprost przeciwnie ;) Napiszę może słówko więcej przy okazji :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 29.10.17, 12:22 Dziękuję :) Na pewno go obejrzę, ale musi poczekać na swoją kolej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 29.10.17, 15:38 Maniu, stanowczo domagamy się częstszych relacji z Twoich kinowych seansów ! dzięki za ten, i dzięki z góry za następne liczne :] fabuła brzmi odlotowo. Siostra mnie znów ochrzani :], ale powtórzę, że mam wrażenie, iż kino powstało w dużej mierze z pragnienia opowiadania historii zupełnie odlotowych właśnie, pokazania Godzilli, King Kongów, dinozaurów, kosmitów, Batmanów itp. Ożywić to, co do tej pory było tylko w komiksie. a te filmy marvelowskie obecnie robione, to absolutnie profesjonalna robota. duże pieniądze, dobrzy aktorzy, coraz lepsze, głębsze scenariusze. czasami podglądam, kiedy coś leci w telewizji, a nowego "Spidermana" [nie tego najnowszego] widziałem aż 2 razy ;] Maniu, o "Stranger Things" musisz nam coś napisać ! yes, 80s, ale i początek 90s :], to zupełnie inny świat niż dzisiaj, to ostatnia epoka w której dobra zabawa polegała na wykorzystywaniu własnej wyobraźni, sprzętów AGD ;] i napędzana była literaturą młodzieżową i dziecięcą. złote czasy :] dzięki za świetną relację z kinowej wyprawy :] czekamy na następne 1 Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 13:42 Oczywiście, czekamy na recenzje nowości, nawet jeżeli to nie moja bajka :) Greku, ochrzanu nie będzie :) Ale to fakt, mamy inny pogląd na ten temat. Dla mnie to już nie kino, bo zbyt duża tu ingerencja komputera i efektów specjalnych. To raczej kategoria "gra komputerowa". Zawsze bardziej mnie poruszy stareńki King Kong z oryginału, niż super doskonała technicznie kolejna wersja. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 15:49 cześć, Siostro :] oczywiście, to już nie jest to samo kino, zdecydowanie się zgadzam się z Tobą ! :] chociaż... z drugiej strony, może to trochę jak z malarstwem klasycznym, które zostało wyparte przez fotografię ? bardziej chodziło mi o poruszaną tematykę filmów. kino wielkiej przygody albo gwiezdne wojny, albo nieprawdopodobieństwa bondowskie, są wg mnie bardziej "kinowate" niż dramaty, komedie, tragedie czy obyczajówka :] rekordy kasowe biją własnie te gwiezdne wojny, bo to zupełnie nierealne historie i światy, odlot całkowity, coś czego nie da się uświadczyć nigdy i nigdzie poza salą kinową. czasami krytycy narzekają na to, że filmy tego typu zarabiają miliardy, a wybitne dzieła dramatyczne robią klapę - wg mnie, dziwią się zupelnie niepotrzebnie, w tym jest głęboka logika :] i mówię to jako człowiek, który w życiu nie widział żadnego filmu z cyklu Gwiezdne Wojny, żadnego Bonda [starszego] ;] i żadnego Marvela. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 17:20 O, nie widziałeś "Gwiezdnych Wojen"? Musisz to nadrobić ;) Ja widziałam epizody IV,V i VI w kinie - były trochę odświeżone wersje coś koło 20 lat temu oraz epizod I w całości i fragmenty II i III w telewizji. Zawsze warto zobaczyć - polecam:) Pisałeś, że widziałeś Spidermana - a to nie jest Marvel ? Popraw mnie, jeśli się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 18:28 zależy który Spiderman ;) chyba :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 18:29 ale uważam, że i Grek, i Siostra koniecznie powinni obejrzeć pierwszego "Thora" :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 30.10.17, 18:38 Widziałam pierwszego "Thora" w tv! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 31.10.17, 10:06 Maniu, to był pierwszy "Spiderman" z Andrew Garfieldem :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 31.10.17, 10:14 to w sumie chyba Marvel :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 31.10.17, 09:42 postaram się skorzystać z nadarzających się okazji, Mała Ciekawostko :] może telewizja będzie Gwiezdne Wojny powtarzać ? wtedy spróbuję coś upolować ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 31.10.17, 10:05 PS : Mała Ciekawostko, "Spiderman", którego oglądałem, to był ten pierwszy po zmianie aktora w głównej roli [wszedł Andrew Garfield] i z Emmą Stone :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 31.10.17, 16:46 Ok, rozumiem, ja widziałam kiedyś fragmenty pierwszego z T. Maguire'm :) Trzymam Cię za słowo ws "Gwiezdnych Wojen" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kinowo - Thor:Ragnarok 01.11.17, 10:38 nie zawiodę, Mała Ciekawostko :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TVN 7 29.10.17, 12:03 Mam do niego sentyment - to pierwszy film, na jakim byłam w kinie (dopiero później był "Król Lew"), miałam 10 lat - wiem, późno "zadebiutowałam" ;) Może jakiś kawałek nawet dziś obejrzę, dla przypomnienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TVN 7 29.10.17, 12:20 ja lubię wszystkie wersje, a książka należy do moich ulubionych od lat dziecięcych :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TV 29.10.17, 12:27 Ja z książek F. H. Burnett wolę jednak "Małą księżniczkę" czytałam ją chyba ze sto razy :) Był nawet japoński serial animowany, obejrzałam cały, a jak wiadomo te ich seriale mają nawet kilkaset odcinków. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TV 29.10.17, 12:39 "Małą księżniczkę" też lubię :) Obie zresztą powtórzyłam niedawno, bo były lekturami mojego dziecka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TV 29.10.17, 12:43 Fajnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TV 29.10.17, 12:59 filmy też obejrzeliśmy, ale dziecię twarde jest - PO książce :) Niektóre lektury czytam, dla frajdy ;), ale wybiórczo, bo do niektórych nic mnie nie zmusi :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Tajemniczy ogród" dziś o 16:50 na TV 29.10.17, 13:07 :)) Tak to jest z tymi lekturami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Barbasiu, czekamy na Twoj powrót ! :] 29.10.17, 15:55 Barbasiu, dla Ciebie specjalnie pieśń apelująca i pamiętająca ! :] www.youtube.com/watch?v=yPVRzKCWlGI PS : Halloween bez Twoich epitafiów nie będzie miał już żadnego uroku Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Barbasiu, czekamy na Twoj powrót ! :] 29.10.17, 16:07 Przyłączam się tradycyjnie. Barbasiu, trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Barbasiu, czekamy na Twoj powrót ! :] 29.10.17, 16:29 i ja też się przyłączam - coś długo Barbasi nie widać :( Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Barbasiu, czekamy na Twoj powrót ! :] 31.10.17, 23:11 O! Dziękuję! Dziękuję! Wzruszona jestem po raz kolejny! Tradycyjne nagrobki już są! Na dole. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Barbasiu, czekamy na Twoj powrót ! :] 01.11.17, 10:36 dziekuję, Barbasiu ! Nagrobki są jak zawsze fantastyczne ! od razu cała magia halloweenowa się uruchomiła ! :] wyczekuję, i wyczekujemy, na Twój powrót na dobre i na stałe ! uściski ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Oszukać przeznaczenie" / "Ojczym" 29.10.17, 16:31 klasyczny guilty pleasure :] piąty film, w którym scenariusz jest dokładnie taki sam, jak w oryginale i zdaje sie na tym polega sens tej całej zabawy. kiedyś był taki... cykl pt "Ojczym" - zawsze to samo : pewien jegomość bardzo chce mieć rodzinę, poznaje samotną kobietę z dzieckiem, robi świetne wrażenie, wprowadza się i okazuje się, że gośc jest terrorystą i zamordystą w jednym. Wszystko musi być tak jak on chce, przed domem ma stać karmnik dla ptaków [stały motyw w każdym filmie], dziecko ma być wychowywane w modelu konserwatywnym aż do przesady, a pani żona ma słuchac go we wszystkim. wszystkie niepowodzenia w znojnej pracy brania innych za twarz, odreagowuje w piwnicy waląc młotkiem, monologując wściekle albo ciskając gromy oczami. Albo wszystko naraz ;] Rosnąca frustracja i zniecierpliwienie sprawiają, ze od walenia młotkiem przechodzi do psychicznego znęcania się oraz usuwania niewygodnych ludzi, czyli najpierw sąsiadów, znajomych, przyjaciół lub członków rodziny żony i dziecka, którzy zauważają, że coś z nim jest nie tak i namawiają kobietę do rzucenia go w diabły. Ona oczywiście dziwi się jego zachowaniom coraz bardziej, znikającym wokół bliskim i znajomym też, ale : co tam, wszystko da sie jakoś wytłumaczyć. W końcu jednak dostrzega prawdziwe oblicze swojego męża, podobnie jak dziecko, w finale staczają z nim walkę i zazwyczaj... to oni giną albo jemu udaje się uciec. naturalna rzecz, bo przecież Ojczym musi przetrwać, by siać popłoch w następnym filmie. Oczywiście, zrealizowanym dokładnie według przyjętych kryteriów. Zmieniają się tylko twarze ofiar i ewentualnie metody ich unicestwienia przez głównego bohatera. Aha, ma on swoją klasyczną "pogwizdywankę", swój trademark ;] "Oszukać przeznaczenie", to właśnie ten sam gatunek filmu. Zawsze jest tak samo : jakiś młody człowiek ma nagłą senną wizję strasznej drogowej/lotniczej/wszelakiej katastrofy, w której w sposób straszny giną ludzie. Budzi się i po chwili z przerażeniem dociera do niego, że szczegóły ze snu zaczynają się powtarzać w realu. Spanikowany namawia współpasażerów do ucieczki, ale większość ma za nic jego przestrogi. Ostatecznie sam się ratuje wraz z paroma takimi, którzy dali mu wiarę, a reszta ginie dokładnie w taki sposób ,w jaki on to widział we śnie. TO dopiero początek całej afery, bo od tego momentu ci, którzy ocaleli - jeden po drugim są wysyłani na łono Abrahama. Zasadą jest, iż nigdy nie giną w sposób normalny : czyli, że poślizgnął się na skórce od banana albo cegła mu spadła na głowę czy auto nie wyhamowało na pasach. Nie. Zawsze są wymyślne sposoby, preferowane są dekapitacje, zapłony, upadki z wysokości, zmiażdzenia, hakowanie itp. No i zawsze śmierć poprzedzona jest szeregiem przedziwnych mini-zdarzeń, które w efekcie powodują, że jakaś cięzka albo ostra rzecz spada na bohatera, ucina mu głowę, szatkuje go lub zgniata. Tym się te filmy od siebie róznią. I niczym więcej. Bohaterowie zawsze w końcu kapują, że coś tu nie gra, i dochodzą do nieuchronnego wniosku, że ktoś lub coś na nich poluje. Po pierwszym filmie, we wszystkich następnych wiadomo już, że jest Śmierć we własnej duchowej postaci. państwo mieli zginąć w wypadku, a że zaburzyli naturalny porządek rzeczy, czyli się uratowali z powodu mediumicznych zdolności jednego z nich - ład w naturze musi zostać przywrócony, więc nie mogą przeżyć. Zwykle wszyscy giną, bo tutaj mogą, jako że do rozpoczęcia nowej rozgrywki nie trzeba żadnej z postaci biorących udział w poprzednich, poza pewnym ponurym facetem z kostnicy [demoniczny Tony Todd, czyli Candyman, co świetnie się w takim filmie grozy sprawdza jako wtręt autotematyczny], który zna prawdę i zawsze się musi pojawić na horyzoncie. Kiedy bohaterowie orientują sie, co im grozi, albo jest za późno albo brak im pomysłów albo mimo środków ostrożnosci Smierć i tak ich dopada, tak jak w tym wczorajszym filmie. Wydaje się, że dwóch bohaterów przeżyje, ale oto obaj zostają uśmierceni w ostatnich 2 minutach ;] "Oszukać przeznaczenie" ma chyba takie przesłanie, ze śmierć jest nieuchronna i ucieczka jest skazana na niepowodzenie ? Albo, że suma szczęścia i pecha musi być idealnie zbalansowana ? Bardziej przemawia do mnie jednak "Ojczym", który był/jest jednak bardziej klarowną i celową krytyką konserwatyzmu i patriarchatu "Przeznaczenie" przeciwnie : pozostawia wrażenie, ze dośc mętną ideologię doklejono tutaj do scen widowiskowej demolki. no i "Ojczym" ma w głównej roli Terry'ego O'Quinna z jego gwizdaniem ;] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 29.10.17, 19:34 Jutro, tj. w poniedziałek o 23.00 w TV6. Kolejny film, notorycznie ignorowany przez forumowiczów :) Polecam nieustająco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 29.10.17, 20:00 Siostro - pora! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 30.10.17, 09:41 dzięki, Siostro :] popprzednim razem udało mi się obejrzeć kawałek, ale oczywiście mam ambicję obejrzeć w całości ! może dziś. na pewno będę się starał, ramówka jest pełna wydarzeń filmowych :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 31.10.17, 11:39 Siostro, znów mi uciekła część filmu, ale obejrzałem spory kawalek : scena z wygadanym karłem i dwiema agentkami towarzyskimi - rewelacyjna ! depresja i próba próby samobójczej Raya na skwerze, której zapobiega Ken, świetne wejścia Harry'ego w brawurowym wykonaniu Ralpha Fiennesa, no i fenomenalny dialog, w którym Ken najeżdza na rodzinę Harry'ego, ten mu zwraca uwagę, ze się nie godzi, Ken "dobra, odszczekuję", ale Harry nadal narzeka, więc Ken znów "odszczekałem przecież !", no i rewelacyjne zdjecia Bruggii do klasycznej muzyki albo śpiewu klasycznego, wręcz kapitalne ! mam pecha ! znów nie widziałem w całości, jak należy, od A do Z. aż nie wiem, co powiedzieć... :] obiecuję, że spróbuję to jakoś nadrobić, ewentualnie doczekam kolejnej powtórki, bo bardzo mnie ten film wciągnął, w tej części, którą już oglądalem. Nie brak mu żadnej z niezbędnych zalet interesującego, świetnie zrobionego kina ! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 31.10.17, 16:01 Poczekamy na kolejną powtórkę, ale wtedy to już MUSISZ obejrzeć :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" 01.11.17, 10:37 tak jest, Siostro ! :] obejrzalem znaczną część, ale oczywiście mam nadzieję i chcę zobaczyć ten film jak należy :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Citizenfour" 30.10.17, 10:36 brawo, Kultura ! ofk, Citizenfour to kryptonim Edwarda Snowdena. a dokument jest relacją z tajnego spotkania jakie w 2013 roku, w Hongkongu, odbyli ukrywający się już wówczas Snowden oraz dziennikarze Guardiana : Greenwald i MacAskill oraz autorka niniejszego filmu Laura Poitras. Snowden przekazał im informacje dot. sposobu działania NSA, instytucji dla której pracował przez wiele lat, a która zajmuje się podsłuchiwaniem amerykańskiego społeczeństwa na potrzeby rządu. jest to dokument, ale rozegrany w stylu najlepszej konspiry fabularnej, a że takie naprawdę były warunki tamtego spotkania - robi tym lepsze wrażenie. ale dzisiaj marszruta : "Citizen", potem "Najpierw strzelaj" i jeszcze w nocy "Dwa dni, jedna noc" - uff :] Mam nadzieję obejrzeć wszystko. Na szczęście dwa z filmów będą bez reklam ;] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 13:50 Wspaniały aktor. RIP. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 15:50 wybitny aktor. ostatnio w "Bogach' niewielka, ale bardzo ważna rola. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 17:13 Smutno. Jerzy z "Kolumbów", Rafał Kostroń z "S.O.S."... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 17:32 I wspaniałe role w teatrze tv, w sztukach Czechowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 17:40 No właśnie... Wspaniały był także w "Pigmalionie" M. Wojtyszki. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Władysław Kowalski nie żyje 30.10.17, 18:02 I jeszcze "Mistrz i Małgorzata" Wojtyszki. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Polsat "Pojutrze" 31.10.17, 14:00 bardzo przyzwoita demolka :] tym razem matka Ziemia robi ludzkości, czyli Ameryce, psikusa i zrzuca na nią katastrofę ekologiczną - trzęsienia ziemi, cyklony, trąby powietrzne, a w końcu stumetrowe fale. A potem wszystko zamarzaw try miga. Nowy Jork pod lodem, Los Angeles zdewastowane, nowa era lodowcowa. w cieniu tej grozy są losy kilkogra bohaterów, z których na plan pierwszy wysuwają się pan naukowiec, co to przewidział całą awanturę, ale nikt go nie chciał słuchać, oraz jego nastoletni syn bawiący właśnie w Nowym Jorku na olimpiadzie naukowej. Dowiedziawszy się, ze Nowy Jork został zalany i zamrożony, tata-naukowiec, wraz z grupką śmiałków wskakuje do ratraka i przez całą Amerykę jedzie do syna-naukowca, ktory z grupką nie mniejszych śmiałkow próbuje przetrwać w nieludzkich warunkach pogodowych. niezłe, choć oczywiście schemat jest widoczny okiem nieuzbrojonym i raczej nie ma wątpliwości, że happy end nastąpi, a dla Ziemi prognozy będą ostrożnie optymistyczne. demolka znakomita, fala zalewająca Nowy Jork, linowiec oceaniczny parkujący pośrodku Manattanu czy trąba zmiatająca wieżowce Los Angeles - wow ;]] Wątki obyczajowo-towarzyskie dostosowane do możliwości akceptacji widza, który nie wybiera się do kina na duszoszczpitalenaje kino psychologiczne :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: 20:00 Polsat "Pojutrze" 01.11.17, 10:42 Obejrzałam z powodu braku konkurencji :) Film jest dokładnie taki jak napisałeś. Schematyczny aż do bólu plus typowo amerykańska ckliwość. Ale jako rozrywka da się obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Polsat "Pojutrze" 01.11.17, 11:09 dokładnie tak, Siostro, raz na jakiś czas można sobie pofolgować i nawet dobrze się bawić przy tego typu filmach :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:00 Polsat "Pojutrze" 01.11.17, 12:26 też obejrzałam, z podobnych względów jak Siostra - chociaż ja nie pierwszy raz, bo dawno temu byłam na tym w kinie. Ale teraz wykorzystałam również do tego, żeby trenować dziecko w łapaniu schematów - udało mu się bezbłędnie, choć to jego drugi, czy trzeci film katastroficzny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Polsat "Pojutrze" 01.11.17, 13:25 brawo, Maniu ! :]] dzięki Twojej pracy od podstaw :] przybył nam zatem świadomy widz filmowy ! :] bezcenny ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Stopklatka "Byzantium" 31.10.17, 14:18 o wampirach ambitnie i oryginalnie. wampirowate matka i córka są na oko tak samo młode, ta pierwsza jest przewrotna i umie być bezwzględna, celem ochrony córki i zapewniania jej i sobie bezpieczeństwa, a ta druga ma możliwości, by rozwijać swoją wrodzoną nadwrażliwość i poetycką duszę. ich śladem podązają ponurzy faceci w czerni, którzy wyraźnie mają zamiar pozbawić je - jakkolwiek to zabrzmi w tej sytuacji - życia. aktualne wydarzenia przeplatają się z retrospekcjami, aż do wieku XVIII, kiedy to obie panie wampirzyce doznały metamorfozy. I oba te przypadki mają kontekst bynajmniej nie telenowelowy, a niemal [melo]dramatyczny. współcześnie są ciągle narażone na denuncjację, zwłaszcza córce zdarza się nie przestrzegać zasad wyznaczanych przez matkę, bo interesują ją ludzie, poznaje miłego kolegę, a w takich warunkach łatwo o błąd. ciekawe, że wampirzyce nie zabijają imponującymi zębami, ale szponem. I róznią się w swoich motywacjach : matka zabija, kiedy to konieczne, by przetrwać, córka - zabijanie traktuje jak formę eutanazji dla cierpiących ludzi. jest też wątek feministyczny, związany z charakterem wampiryzmu, który okazuje się być typowo męskim klubem dla wtajemniczonych, do którego kobietom nie wolno wstępować. scenariusz pisała pani, więc to trochę wyjaśnia tożsamość bohaterek oraz ich uwikłanie w męskie rytuały i potępienie jakie to na nie sprowadza. atmosfera daleka od komiksowych modnych wampirzych opowieści, raczej kameralna, rozgrywająca przeciwieństwa charakterów i w istocie tragedię życiową obu głównych postaci kobiecych, jednej niejako skazanej na zbrodnię i amoralność, i drugiej : dotkniętej poczuciem obcości, oddalenia i niezrozumienia. zgodnie z warunkami obsadzone Gemma Arterton, Saorsie Ronan plus Sam Riley oraz świetny Jonny Lee Miller w roli złego Ruthgena. a za sterami Neil Jordan, który na wampirach dobrze się zna ;] niezmiennie zachęcam :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 31.10.2017 - nagrobki! 31.10.17, 23:08 Tu Maniczytania leżą doczesne szczątki; To ona zakładała na FT kultowe Ojejku-wątki. Piękna Siostra_Bronte tu spoczywa, teraz w niebie Bogart wciąż ją podrywa. Tu niegdyś pochowana została Mała Ciekawostka, teraz nie została już ani jedna kostka. Tu Grek.Grek spoczywa, nawet po śmierci Barbasi przez youtube przygrywa. Tu spoczywa Grek.Grek, w dowodzie Polak, w duszy Czech(.Czech). Tu Barbasi mogiłka powstała; Na skutek przemęczenia z życiem pożegnać się musiała. :) Całuski dla WAS! Dziękuję najserdeczniej za wszelkie ponaglenia do powrotu, posty i muzyczne linki! :) Za pamięć, dobre słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 31.10.2017 - nagrobki! 01.11.17, 10:32 Barbasiu !!! :} jak dobrze, że znów jesteś !! I jakie prezenty dla nas przyniosłaś wspaniałe :] Halloween bez Twoich legendarnych Nagrobków, to żadna frajda ! żadna atmosfera ! Już myślałem, że o nas zapomniałaś :] albo, że obowiązki Cię pochłonęły na tyle skutecznie, że zmusiły do zapomnienia o nas. Tu leży Barbasia Cole'a Portera ulubienica You've Got That Thing śpiewa dla niej i jej urokiem przez wieczność się zachwyca :] Barbasiu, bądź zdrowa ! I wracaj do nas na stałe, najszybciej jak tylko możesz ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! 05.11.17, 23:36 Zapomniała!!??? No wiesz!!! Jak TY mogłeś tak pomyśleć!?? Przytłoczyło mnie życie, zmęczyło, ale nie pozbawiło pamięci! Ależ przepiękny nagrobek dla mnie napisałeś! Z muzyką w tle! :)) Dziękuję! Dziękuję! :)* Postaram się wracać częściej! Szkoda wszystkich dni bez Was. Słucham teraz płyty Stacy Kent, dla Ciebie na dobranoc zaśpiewa Stacy: www.youtube.com/watch?v=ICX-1VGvUpY PS Stacy Kent będzie miała koncert w Rybniku 12 listopada!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 31.10.2017 - nagrobki! 08.11.17, 11:21 cześć, Barbasiu !!! :] a ja myślałem, ze w tym volume nic nowego się nie pojawi ! :]] cieszę się, że spodobał Ci się mój... pomysł :] przepraszaam, wiem ze o nas pamiętasz, wiem, domyślam się, ze spadły na Ciebie jakieś nowe obowiązki, które wypełniają Ci czas, wiem że o nas pamiętasz - ale czasami, wiedząc to wszystko, mimo całej tej wiedzy - próbuję Cię "wywołać" W takim stylu, jak kiedyś, pamiętasz jak to było ? "Proszę pani, czy Basia może wyjśc się pobawić ?" :]] COś takiego :] Wiemy, że nasza towarzyszka jest zajęta, ale próbujemy ! :] Barbasiu, brakuje nam Ciebie tak na codzień. jesteśmy i wyglądamy Ciebie codziennie :] wierzę mocno, że dawne dobre dni powrócą ! o, dzięki za nową muzykę, nie znam Stacy Kent, zaraz słucham ! odwiedzaj nas, Barbasiu ! Trzymaj się mocno ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: 31.10.2017 - nagrobki! 01.11.17, 10:46 Dzięki, Barbasiu. Jak zawsze urocze :) Nie znoszę tego dnia, tych świąt z wiadomych powodów, ale udało Ci się wywołać u mnie uśmiech :) Trzymaj się, Barbasiu. Ściskam! Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 31.10.2017 - nagrobki! 01.11.17, 11:06 Dziękuję, Barbasiu :) Ściskam i całuję ! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! 05.11.17, 23:13 Dziękuję, Bronte. Cała przyjemność po mojej stronie! Wiem, że nie lubisz tych świąt i bardzo, bardzo się ciesze się , że wywołałam Twój uśmiech w ten właśnie dzień. O to mi właśnie chodziło. Ściskam! :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 31.10.2017 - nagrobki! 01.11.17, 12:31 Wszelki duch! Barbasia się pojawiła! Dzięki za epitafia piękne i mam nadzieję, że przestaniesz na tak długo znikać. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! 05.11.17, 22:59 "Wszelki duch! Barbasia się pojawiła!" Hehehehe! :))) Jak ładnie, w klimacie... Dziękuję za dobre słowa! Jeszcze tego nie mogę obiecać. Ale postaram się częściej wracać. Całuski! Dla Ciebie , Maniu, jeszcze jeden nagrobek! Tu spoczywa Maniaczytania, nawet po śmierci nie zamknęła swego bloga, Facebooka i Instagrama. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! 05.11.17, 23:02 Ależ się Maniu rozwijasz w sieci! Jeszcze Instagram! Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 31.10.2017 - nagrobki! 05.11.17, 23:20 :) Tam zaraz rozwijam - niezłą frajdę mam z tego Instagrama na razie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! i dla Never_Never 05.11.17, 22:49 I dla Never_Never z opóźnieniem! W kwaterze zasłużonych Never_Never jest mogiła, spacerami ("spacerami") w owym czasie ją wychodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 31.10.2017 - nagrobki! i dla Never_Never 06.11.17, 08:25 ...i tak "spacerowała", nie jadła, nie piła, aż w końcu tutaj swe kostki złożyła. Tylko Barbasia o niej pamiętała - rymy na nagrobku pięknie poskładała! PS. Dzięki Barbasiu za pamięć :') I cieszę się, że się odezwałaś, bo martwiłam się trochę, ściskam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 31.10.2017 - nagrobki! i dla Never_Never 06.11.17, 22:10 Tylko się wytłumaczę - tekst nagrobka dla Ciebie powstał w święta, tak jak pozostałe, niestety na skutek pewnych zawirowań z poślizgiem pojawił na forum. Hahaha! Śliczny ciąg dalszy! Dziękuję, widzę, że i Ty masz dryg do rymowania! :) Dziękuję, Moja Droga! Uściski! Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka "Twarze i maski" odc. 5 01.11.17, 11:57 Dział się w roku 1983, w końcówce stanu wojennego. Aktorka Anna (Małgorzata Pieńkowska) pewnego dnia zostaje poproszona przez młodszego kolegę z teatru Jakuba (Szymon Bobrowski) o pomoc w przechowaniu paczki oraz w znalezieniu bezpiecznego noclegu. Można pomyśleć, że jest on aktywnym działaczem opozycji, zwłaszcza, że Anna jednego razu zawozi go w okolice kościoła św. Marcina - tam chyba było jakieś miejsce spotkań solidarnościowców, jeśli dobrze kojarzę z historii... Ona sama nie działa w opozycji, chce tylko robić swoje, czyli grać, ale tylko w teatrze bo dołączyła do bojkotu radia i telewizji. Pod wpływem obserwacji Jakuba i jego "zaangażowania" zaczyna bardziej interesować się polityką, sytuacją w Polsce. Umieszcza Jakuba w pustym chwilowo mieszkaniu teściowej, mąż zgodził się na jedną noc, ale chłopak zostaje tam dłużej. Kiedy mąż to odkrywa, robi Annie awanturę, ma do niej pretensje, boi się o bezpieczeństwo matki w całej tej sytuacji. Anna jest coraz bardziej zafascynowana Jakubem, w końcu nawiązuje z nim romans. Któregoś dnia zagląda do jednej z jego paczek, okazuje się, że nie ma tam wcale nie żadnych ulotki czy czegoś takiego, są tylko zwykłe, stare i popsute buty. W międzyczasie dyrektor wysyła na emeryturę aktora-weterana, z którym Anna była blisko związana i którego bardzo szanowała. Chce go odwiedzić, bo obawia się o jego stan psychiczny po odejściu z pracy. Jednak nie ma czasu na odwiedziny bo szuka Jakuba, nie miała z nim kontaktu od kilku dni, martwi się o niego. Odwiedza św. Marcina, ale wychodzi na jaw, że Jakub tam nigdy nie był. W końcu przyjeżdża do mieszkania matki Jakuba - okazuje się, że ten zapił mocno na jakimś weselu i cały czas dochodzi do siebie. Staje się jasne, że Jakub to zwykły pozer i kłamca, nie był żadnym opozycjonistą i bohaterem. Anna rozczarowana i wstrząśnięta odjeżdża, jedzie w końcu odwiedzić aktora-weterana, jednak okazuje się, że ten niestety zmarł na zawał. W ostatniej scenie Anna siedzi załamana przy stole w kuchni, mówi do męża, że najbardziej żałuje, że nie zdążyła go odwiedzić. Można zauważyć, że wini się za fascynację Jakubem, który okazał się oszustem i za brak opieki nad starszym kolegą, za to, że o nim zapomniała. Odcinek dobry, ale moim zdaniem historia z Jakubem trochę wydumana i naciągana. Chyba chciał pokazać, że jest kimś innym niż w rzeczywistości, chciał być może "grać" kogoś innego. A może chodziło mu tylko o zdobycie Anny, zaimponowanie jej. Trudno powiedzieć.. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Twarze i maski" odc. 5 01.11.17, 13:19 dzięki, Mała Ciekawostko ! :] kolejna zajmująca historia ! wygląda na to, że koniec końców Anna dała się nabrać na to, co powinna wyczuć, jeśli nie od razu, to w którymś momencie : na wybitne aktorstwo swojego kolegi. zagrał on znakomitą rolę, a deskami scenicznymi było samo życie. Anna aktorstwo traktuje jako formę sztuki uprawianej w warunkach sztucznych, umownych, a tymczasem aktorstwem jest całe życie, w którym każdy człowiek odgrywa dziesiątki, jak nie setki rozmaitych ról, bywa że niemal oscarowo :] tutaj właśnie zgubiła się jej intuicja, w teatrze zapewne znakomicie działająca. Poza nim, Anna okazuje się po prostu zbyt szczera i prostolinijna, aby dostrzec, że poza teatrem również ktoś mógłby grać i oszukiwać, bo czymże jest aktorstwo, jesli nie sztuką oszustwa ? świetnie jest to splecione z duchem trudnych czasów, sugeruje też, że Anna nie jest tak neutralna politycznie, jak może by chciała : uczestniczy w bojkocie telewizji i radia, pomaga koledze, którego podejrzewa o udział w solidarnościowej opozycji. Dowodzi to, że aktorstwo nie zwalnia z odpowiedzialności za państwo, za wspólnotę. No i śmierć jej mentora. Yes, łatwo przeoczyć rzeczy kluczowe, goniąc za iluzjami. pytanie intrygujące, wg mnie, brzmi : dlaczego Jakub gral przed Anną ? O co mu chodziło ? świetna opowieść, Mała Ciekawostko ! :] dzięki. I z zainteresowaniem czekam/my na następne odcinki i Twoje opisy i recenzje ! świetny serial. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Twarze i maski" odc. 5 01.11.17, 13:45 Dziękuję :) No właśnie, interesujące są motywy Jakuba, nie wiadomo co nim kierowało. Serial naprawdę wciągający :) Odpowiedz Link Zgłoś