grek.grek 20:20 Kultura "Smok" [teatr] 11.09.18, 10:07 skromny opis sugeruje, ze figura tytułowego Smoka, to całkiem ludzka postać totalitarnej władzy posługującej się terrorem, wobec której ludzie przyjmują rózne postawy i stosują rozmaite zabiegi. na podstawie sztuki Jewgienija Szwarca. z 1980 roku przedstawienie, reżyseria Maciej Wojtyszko, grają m.in : Edmund Fetting, Janusz Kłosiński, Władysław Kowalski. nieźle ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi" 11.09.18, 10:15 sfatygowana Hollywoodem aktorka pogrążona w nałogu narkotykowym trafia do szpitala, potem na odwyk, a w końcu do domu rodzinnego, pod opiekę matki. Taki jest warunek jedynego reżysera, który jeszcze gotów jest jej dać szansę na występ w filmie. matka nie jest jednak opiekunką idealną : jest eks-wybitną aktorką, po cichu zazdrości córce, ma autorytarną osobowość, no i sama za kołnierz nie wylewa. taki układ musi być jak odbezpieczony granat. w reżyserii Mike'a Nicholsa, ze zdjęciami znakomitego Michaela Ballhausa. główne role : Meryl Streep [nominacja oscarowa, jedna ze stu :)] i Shirley MacLaine [nominacja do Globów], a są też Gene Hackman czy Richard Dreyfuss. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi" 11.09.18, 16:55 Pewnie wiesz Greku, wiesz na kanwie czyich losów/książki autobiograficznej oparty jest ten film, prawda?:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 12.09.18, 09:29 o, czy są to autobiograficznie losy prawdziwej aktorki ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 12.09.18, 17:07 Tak, losy nieżyjącej już niestety Carrie Fisher (księżniczka Leia z "Gwiezdnych wojen") i jej matki Debbie Reynolds (zmarła kilka dni po niej). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 13.09.18, 09:31 dzięki za informację ! nie oglądałem filmu, ale to o czym piszesz sugeruje, że reżyser miał odpowiedni materiał do "obróbki". aktorki zaś, bardzo sugestywną inspirację, jak można sądzić ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 13.09.18, 16:51 Ja też jeszcze go nie widziałam. Masz rację, materiał i inspiracja były "mocne", bez wątpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 14.09.18, 09:52 zatem, seans przed nami ! :] o yes ! Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 14.09.18, 18:07 Tak jest:)! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 15.09.18, 09:24 zatem, czekamy na powtórkę, Mała Ciekawostko ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Kultura "Pocztówki znad krawędzi 15.09.18, 11:29 Czekamy:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Wróg numer jeden" 12.09.18, 09:51 hit na dziś ! zdarzył mi się opis po obejrzeniu premiery, co potwierdza archiwum ;], ale mam nadzieję, że dla Was to będzie nowość, bo, no cóż, dobrze jest dobry film oglądać premierowo, że tak Amerykę odkryć sobie pozwolę ;] jest to historia akcji służb specjalnych, w której, brzydko mówiąc, "upolowany" zostaje terrorysta numer 1, czyli sam Osama Bin Laden. Nie pamiętam czy pada jego nazwisko, ale sugestie są jednoznaczne. kluczowe jest więc śledztwo, kolejne informacje, tropy, ślady, a później drobiazgowo planowana operacja ofensywna; robota żmudna, ciężka, frustrująca momentami, w której agenci zataczają się od ściany do ściany, w której nie można zrobić najmniejszego błędu, bo każdy popełniony drogo kosztuje. "to szukanie igły w stogu siana", pada stwierdzenie na samym początku i faktycznie tak jest, co czyni filmową fabułę dodatkowo atrakcyjną. jednocześnie rozwija się wątek osobistego zaangażowania agentki Mai, która dołącza do tego zespołu i poświęca się całkowicie sprawie, nie ma życia prywatnego, nieustannie analizuje dokumenty, ewoluuje emocjonalnie : na początku ma trudności z samym obserwowaniem przesłuchań więźniów, podejrzanych o terroryzm, później ani jej powieka nie drgnie, rozmawia, wywiaduje, staje się rasową zawodniczką, zdeterminowaną, walczącą nawet ze swoimi zwierchnikami, ale na końcu... no cóż, puenta, ostatnia scena, jest jakże wymowna. sama tzw robota agentów, analiza śladów, informacji, dokumentów, rozmowy, to szukanie igły w stogu siana, to jest świetna rzecz, a przecież dochodzą jeszcze pojedyncze kapitalne sceny : kilka różnego charakteru zamachów, pułapek ulicznych na terrorystów, śledzenia ich na zatłoczonych ulicach pakistańskiego miasta. Klasa najwyższa ! w głównej roli świetna Jessica Chastain, reżyseruje Kathryn Bigelow, doskonała muzyka Alexandre'a Desplata i Oscar za montaż dźwięku oraz 4 nominacje [film, scenariusz oryginalny, aktorka pierwszoplanowa, montaż filmu] absolutnie must-see ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Wróg numer jeden" 13.09.18, 10:03 czy oglądaliście ? jakie wrażenia ? PS : a jednak pada nazwisko Bin Ladena i od początku wiadomo dosłownie, że chodzi o niego; jak to pamięć bywa zawodna... ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 TVN7 "Wróg numer jeden" 18.09.18, 09:30 powtórka :] ponownie pozwolę sobie zareklamować ten film, prawdziwa znakomitość ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Kultura "Fusi" 12.09.18, 10:04 kino z Islandii. tytułowy bohater przekroczył 40-tkę, pracuje w personelu naziemnym lotniska, a w wolnych chwilach układa makiety dawnych bitew. to typ introwertyka, na dodatek reżyser wyposaża go w misiowatą sylwetkę i takież usposobienie. partner matki Fusiego kupuje mu na urodziny kurs tańca country. I na tym kursie jegomośc poznaje Sjofn, która ma również swoje życiowe kłopoty, na czele z prześladującymi ją nastrojami depresyjnymi. znając kino islandzkie, głównie z recenzji i opowieści :], można chyba się spodziewać kameralnej atmosfery i połączenia dramatu ze stonowanym humorem ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 21:00 Kultura "Fusi" 13.09.18, 10:01 czy oglądaliście wczoraj ? :] dziś w nocy powtórka, cóż, może i mnie się uda obejrzeć; kino islandzkie zasługuje na większą uwagę, jak sądzę, zwłaszcza że rzadko gości w telewizji :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Fusi" - kilka słów a'propos 14.09.18, 11:36 Z wyczuciem zrobione, kameralne, mądre kino. Film o dobrym człowieku, który długo dojrzewa do decyzji, by wreszcie zrobic coś dla siebie. Fusi jest więc potęznym mężczyzną po 40-tce, pracuje przy rozładunku na płycie lotniska, mieszka z matką i ma zestaw zwyczajów : ulubione śniadanie, ulubiona stacja radiowa z muzyka metalową, ulubiona knajpka chińska, którą odwiedza w każdy piątek. W pracy koledzy mu dokuczają, natrząsając się z jego tuszy, co jest bardzo przykre, ale Fusi jakby był ponad to. Wraca do domu i odreagowuje, spędza czas przy swoim ulubionym zajęciu : odtwarzaniu pola bitwy z czasów II wojny światowej. Makieta zajmuje niemal cały pokój. Dzieli tę pasję z sąsiadem, ojcem dwójki dzieci, który zapewne ucieka od rutyny pracy i zajmowania się nimi. Fusi mało mówi i ogranicza ekspresję do minimum, ale jest dla wszystkich miły i uczynny : córeczka sąsiada jest samotna albo nie moze dostać się do domu - Fusi bawi się z nią, rozmawia, zabiera do siebie i częstuje czym chata bogata; dokuczliwy kolega w pracy popsuł auto - Fusi mu pomaga, nie żywiąc urazy za to, jak brzydko go traktował; posiada więc liczne zalety społeczne, oraz jest tzw. złotą rączką, a jednocześnie jest zamknięty w sobie i raczej nieśmiały, nie wychodzi z inicjatywą. Trudno powiedzieć, czy mu tego trzeba czy nie. Reżyser nie narzuca interpretacji. Ironia losu polega na tym, ze ile razy Fusi okazuje ludziom serce, tyle razy źle na tym wychodzi. Ojciec małej sąsiadki oskarża go o pedofilię, co skutkuje przesłuchaniem na policji, a wdzięczny kolega z pracy zaprasza na męski wieczorek w swoim domu i próbuje zmusić Fusiego do seksu z prostytutką, zaproszoną niby w formie "prezentu". Nowy kochanek matki [Fusi przypadkiem nakrywa ich na seksie, bo trochę go konfunduje] na urodziny kupuje mu karnet na kurs tańca western country. Fusi ociąga się, ale zakłada w końcu garnitur i... spędza czas w samochodzie pod salą, nie wchodzi do środka. Traf chce, że wieczór jest śnieżny, i jedna z wychodzących kursantek puka do niego w szybę, czy by jej nie podrzucił do domu. Tak Fusi poznaje Sjofn, sympatyczną blondynkę, przedstawiajacą się jako "kwiaciarka". Znajomość rozwija się ciekawie, od rozmowy do zaproszenia na herbatę i wspólnego słuchania Dolly Parton, z wizytami w chińskiej knajpie włącznie. Aż któregoś dnia Sjofn znika, a Fusi zagląda do jej mieszkania i odkrywa ją ukrytą w szafie. POgrązoną w depresji. Jako że ona sobie nie życzy rozmów, Fusi opiekuje się nią bez słów. Podstawia pod drzwi własnoręcznie wykonane posiłki, sprząta mieszkanie, czuwa na fotelu karmiąc kota. Bierze urlop w swojej pracy, zeby zatrudnić się w miejsce Sjofn przy sortowaniu śmieci, bo tylko w ten sposób może ocalić ją przed zwolnieniem z pracy. Sjofn nie powiedziała mu prawdy o sobie. Nie pracuje w kwiaciarni, ale własnie w sortowni śmieci. "Ale sobie wybrałeś, depresyjną śmieciarę", ocenia sytuację matka Fusiego. Ciekawe, że w tej sortowni Fusi poznaje naprawdę sympatycznych kolegów. Anglików, którzy zapraszają go na mecze piłkarskie do pubu, traktują z szacunkiem i sympatią. Sjofn po jakimś czasie wraca do formy. Odmalowuje mieszkanie, zwierza się Fusiemu, ze wypatrzyła lokal, w którym chciałaby otworzyć własną kwiaciarnię, no i ich znajomośc wchodzi w fazę łóżkową. Po czym Sjofn proponuje mu, by się do niej wprowadził. Fusi ma wątpliwości, bo od jego matki właśnie odszedł mężczyzna, więc musiałby ją zostawić samą. Sjofn jest urażona jego dylematem, więc Fusi szybko decyduje, że jednak się wprowadzi, by ją uspokoić. Planują wspólną wycieczkę do Egiptu. Co ciekawe, Fusi wykupił ją już jakiś czas wcześniej, tylko dla niej, i to w momencie, kiedy ona nie obiecywała mu żadnej wspólnej przyszłości. Zrobił to bezinteresownie. Matka chyba źle przyjmuje informację, że syn odchodzi, bo siedzi i nieruchomo wpatruje się w telewizor. I oto kiedy Fusi przyjeżdza ze swoimi rzeczami, wraz z niezawodnie pomocnym sąsiadem, Sjofn wyznaje mu, że popełniła błąd, że wolałaby aby się nie wprowadzał. Fusi wraca do domu, nie robiąc jej wyrzutów, spoglądając tylko w okno jej mieszkania, gdy zabiera się do odjazdu. Wraca do swojeg życia : praca na lotnisku, chińska knajpa w piątek, ulubione śniadanie, metalowa muzyka w ulubionej stacji. Ale... po raz pierwszy zaczyna obserwować podróżnych przechodzących po drugiej stronie lotniska przez pylon. Coś w nim dojrzewa. Najpierw jednak kupuje ten lokal, o którym marzyła Sjofn. Remontuje go, ofk z pomocą sąsiada, a potem podrzuca Sjofn kartkę z informacją i kluczem do lokalu. Może otwierać kwiaciarnię choćby jutro. I w finale wreszcie robi coś dla siebie : leci do Egiptu. Wycieczka nie moze się zmarnować przecież :] Siedzi w fotelu startującego samolotu i coś jakby cień uśmiechu pojawia sie na jego twarzy. Wreszcie. Jakby coś się ruszyło, jakby w tym całym korowodzie zmagań z rzeczywistością odkrył samego siebie. I zaraz reżyser kończy film, jedynie sugerując, że bohater doznał zmiany, która wzbogaci jego życie i jego samego. Bardzo dobry scenariusz; znakomicie wybrany, charakterystyczny aktor w głównej roli, nie mający zawodowych nawyków, co w tej sytuacji jest zaletą !; delikatny muzyczny refren gdzieś w tle, i odrobina wrażliwości w spojrzeniu na świat reżysera Dagara Kariego. I z połączenia tych elementów mamy film, który wzrusza, porusza, a jednocześnie nie jest naiwny czy ckliwy, lecz inteligentny i momentami przewrotny. Świetny ! www.youtube.com/watch?v=3L1adtmFPGc Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Polsat "New York Taxi" 12.09.18, 10:07 ponoć Amerykanie kręcą remake "Nietykalnych" [aaa !]. nie on pierwszy, zapewne nie ostatni również ;] "New York Taxi", to remake francuskiego hitu "Taxi", przeniesiony z klimatycznych ulic Marsylii na zatłoczone nowojorskie. w głównej roli Queen Latifah, co brzmi pocieszająco :]; jej bohaterka konkuruje z gangiem brazylijskich złodziejek samochodów. To dopiero nieźle brzmi ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 12.09.18, 17:10 Można się kilka razy pośmiać na tym filmie. A Queen Latifah jest chyba najlepsza z całej obsady - zresztą zawsze dobrze się spisuje, gdziekolwiek gra:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 13.09.18, 09:36 to dobra wiadomość :] o yes, Queen nie jest chyba zawodową aktorką, ale ma naturalną vis comica :] a także inne zalety. nie wiem, czy oglądałaś "Desperatki", gdzie gra ona jedną z głównych ról ? to film o czterech dziewczynach z czarnego getta w Los Angeles, które w tragicznej sytuacji materialnej, decydują się napaść na bank. POnoszą tego konsekwencje, rzecz jasna, a finałowa scena postaci granej przez Queen, to naprawdę ciekawy kawałek aktorstwa dramatycznego, wg mnie. gdybyś trafiła na ten film - bardzo polecam ! PS : oby i amerykańscy "Nietykalni" wyszli w miarę przyzwoicie, bo oryginał zasługuje na porządnie zrobiony remake ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 13.09.18, 16:56 Nawet nie wiem czy ukończyła jakieś studia lub kursy w tym kierunku:) Wydaje mi się, że oglądałam "Desperatki", bo pamiętam ostatnią scenę jej postaci, rzeczywiście robi wrażenie. Też liczę na udany remake "Nietykalnych":) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 14.09.18, 09:56 :] wiesz, może i dobrze, studia mogłyby z niej "wypłukać" te naturalne predyspozycje ;] świetnie ! :] ponoć francuska wersja filmowa "złagodziła" postać pielęgniarza, w oryginale był znacznie bardziej ostry, nie wiem czy o tym słyszałaś ? I mam wrażenie, że amerykańska wersja złagodzi z kolei francuską ;] i wszystko obróci w prostą komedyjkę. Obym się mylił :] A jak Ty przewidujesz ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 14.09.18, 18:12 To prawda, nie wiadomo jak by to w jej przypadku wyglądało;) Nie, nie słyszałam o pielęgniarzu:) Ja też myślę, że mogą ją złagodzić:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 09:27 otóż to :] słyszałem o tym w rozmowie w Polskim Radio z okazj premiery "Nietykalnych", powinna ta audycja być w sieci jeszcze, spróbuję znaleźć :] ano właśnie... interesujące byłoby raczej właśnie zaostrzenie, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 11:30 Dzięki:) Też myślę, że zaostrzenie byłoby ciekawsze:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 12:21 :] ta audycja, w której była mowa o "ostrości" to "Nietykalni, czyli spotkanie przeciwieństw" z radiowej Trójki. nie wiem, jak teraz jest z linkami do artykułów i audycji, czy ich wpisywanie jest legalne ? :] wyszukiwarka na pewno nie zawiedzie. ale spróbuję wpisać, najwyżej system nie przepuści ;] : www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/587075,Nietykalni-czyli-spotkanie-przeciwienstw Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 12:38 Dzięki za link, artykuł się otworzył:) Jeśli niesławny H. Weinstein zakupił prawa to nie wiem czy ten film powstanie. On w ogóle jeszcze działa na rynku filmowym? Chyba raczej nie. A może ktoś odkupił prawa? Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 16:56 cieszę się bardzo :] czy zdążyłaś już odsłuchać ? / interesująca wymiana zdań, prawda ? ach, no faktycznie, to może być pewna przeszkoda. Mam cichą nadzieję, że ten remake nie powstanie ;] niedawno informowani o planach zremakowania "Słodkiego życia" i... też chyba projekt ugrzązł ;] I też jakoś nie czułem się niekomfortowo z tego powodu :] pewne filmy powinny pozostać "nienaruszalne", wg mnie, przy czym trudno też kwestionować prawa twórców do tworzenia ich nowych wersji, jakkolwiek byłoby to nieracjonalne :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 15.09.18, 17:52 Jeszcze nie zdążyłam odsłuchać:) Może zrezygnują z realizacji obu tych filmów, kto wie;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 16.09.18, 09:30 nie ma pośpiechu :] chyba jakaś porządna klątwa zadziała[ła] ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:05 Polsat "New York Taxi" 17.09.18, 09:24 haha, yes :] ktoś lub Ktoś czuwa nad światowym kinem... chociaż czasami zdarza mu się zasnąć ;'] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:25 TVP KUltura "Perłowy guzik" 12.09.18, 10:21 późno, ale gdybyście dotrwali albo akurat nie mogli zasnąć... Bardzo polecam. fantastyczne zdjęcia : przyrody, kosmosu, wody, ludzi, nadzwyczajne ! I niezwykła, poruszająca, a opowiedziana stonowanym głosem narratora opowieść o fragmencie tragicznej historii Chile i całej Ameryki Południowej, czyli czasach rządów junty, bezlitośnie rozprawiającej się ze swoimi przeciwnikami, za pomocą zabijania i zrzucania zwłok do morza, w specjalnie przygotowanych "pakunkach", przywiązane do szyny kolejowej. na ślad tego szokującego procederu udało się wpaść 40 lat po upadku reżimu - dzięki morzu, które wyrzuciło na brzeg zwłoki kobiety; znaleziono przy niej... perłowy guzik, pamiątkę po kimś, kto został zatopiony z tą szyną. reżyser Patricio Guzman w niezwykle kunsztowny sposób prowadzi narrację, opowiada o znaczeniu wody dla życia ludzkiego i całej planety, o czasach junty, o 1,5 tysiącu ciał zamordowanych opozycjonistów, znalezionych po 40 latach w głębinach wód, ale też o wymierającym języku, patagońskim, którym mówią dzisiaj już tylko najstarsi Chilijczycy i który może nie przetrwać; meandruje więc między życiem, a śmiercią, między nierozerwalnymi związkami między nim, a nawet cofa się do czasów dawnych i opowiada o tym jak Anglicy kupili... za jednego guzika perłowego pewnego Indianina i przywieźli go na kontynent, by zrobić z niego dżentelmena, co skutkowało utratą przez niego tożsamości, a to znów w metaforyczny sposób odsyła do współczesności i pamięci. wspaniała rzecz ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Ida"w Kulturze...o godz. 3:05 :] 12.09.18, 10:22 cóż tu można dodać... ;] miejmy nadzieję, że to tylko zapowiedź szybkiej, nie tyle powtórki, co seansu właściwego, czyli w prime :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Mississippi w ogniu" 13.09.18, 09:46 powtórka :] warto obejrzeć ! po latach film nie stracił nic ze swojej wymowy i "akcyjności". najciekawsze zaś, ze prawdopodobnie nie stracił też wiele z aktualności, bo, wedle informacji i zeznań, na amerykańskim Południu wciąż segregacja rasowa jest problemem, jeśli już nie instytucjonalnym, to na pewno społecznym. tutaj dwóch agentów FBI prowadzi śledztwo w sprawie zamachów i morderstw na tle rasowym przeprowadzonych przez prężnie działający Ku Klux Klan. Niby wiadomo, kto do tej szajki należy, ale jak to udowodnić ? na dodatek ci ludzie uważają, że są u siebie i żadne FBI nie będzie im tutaj podpowiadać jak rządzić i co dla nich dobre. reżyser Alan Parker tak zręcznie naciąga strunę bezczelności i bezkarności oprawców, ich wszechobecności, cierpienia ofiar i procedurami związanych rąk agentów, którzy muszą czekać na odpowiedni moment do działania, że kiedy wreszcie przychodzi finał - przychodzi mocne uczucie ulgi; tak działa dobre kino ! świetny film, ozdobiony oscarową rolą Gene'a Hackmana oraz zdjęciami Petera Biziou, zwłaszcza tymi nawiązującymi do tytułu filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:45 TVP2 "Starsza pani musi zniknąć" 13.09.18, 09:55 zabawne ? teoretycznie tak ;]] młode małzeństwo wynajmuje mieszkanie w dobrej kamienicy, ale za sąsiadkę mają starszą jejmość, która właściwie dezorganizuje im całe życie, sam hałas podkręcanego do maksimum telewizora obrzydza im codzienność, a zwłaszcza noce. starsza pani jest tutaj wyłącznie elementem uruchamiającym akcję, siedzi w fotelu i tyle ją widać; treść filmu stanowią pomysły poddanych tym torturom bohaterów; on jest literatem i własnie pracuje nad powieścią, na którą wziął już zaliczkę z wydawnictwa; ona jest dziennikarką; zycie w ciągłym hałasie, uniemożliwia im pracę i wypoczynek, więc ewoluują od prób ignorowania przykrych dźwięków, przez prośby o ciszę i własnoręczne próby radzenia sobie z problemem, aż po... szukanie pomocy w branży płatnych zabójców ;] jest zabawnie ! ;] trochę to też satyra na mlodych intelektualistów z Nowego Jorku, którzy skupieni na karierze zostają niejako zmuszeni, by, choć mimowolnie, zastanowić się nad starością i upływem czasu. O ile reżyser w ogóle taką refleksję brał pod uwagę, a nie chodziło wyłącznie o komedię :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Kultura "Hombre" 13.09.18, 10:00 drugi film z Paulem Newmanem we wrześniowym cyklu. jest to western z 1967 roku, w którym Newman gra mężczyznę za młodu porwanego i wychowanego przez Apaczy, a obecnie właściciela saloonu, który postanawia spieniężyć i kupić za to stado koni hodowlanych. zamierza opuścić miasto dyliżansem, wraz z kilkorgiem pasażerów, z których każdy ma własną historię, niczym w klasyku Johna Forda; w ten sposób wplątuje się w kabałę, w której chodzi o brudne pieniądze i chciwość. czy znacie ten film, Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek w Kulturze : Konkurs Chopinowski... 13.09.18, 10:05 ... na Instrumentach Historycznych, jak brzmi pełna nazwa :] czy oglądacie ? plus dla Kultury za sumienne transmisje koncertów, to cenne ! Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: w Kulturze : Konkurs Chopinowski... 14.09.18, 23:34 tego konkursu nie udało mi się do końca śledzić, ale główny występ na koncercie laureatów oglądałam - było pięknie :) Aczkolwiek wydaje mi się, że Japończyk został skrzywdzony drugą nagrodą ... Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: w Kulturze : Konkurs Chopinowski... 15.09.18, 09:30 dzięki, Maniu ! :] trzymasz rękę na pulsie :] liczę, liczymy, na częstsze Twoje relacje z kolejnych koncertów konkursowych ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TV4 "Łzy słońca" 13.09.18, 10:12 w Nigerii wojna wybucha, a władzę przejmuje dyktatura. Grupa marines zostaje wysłana, aby ewakuować placówkę Lekarzy bez Granic. kłopot jest taki, że pani lekarka dowodząca, nie chce się ruszyć z miejsca bez obietnicy, że jej podopieczni zostaną również uratowani i bezpiecznie dostarczeni do swoich domów. chcąc nie chcąc, porucznik kierujący akcją, w końcu musi przystać na jej warunki, co sprowadza wysokie niebezpieczeństwo na wszystkich uczestników. reżyseria Anthony Fuqua, teraz całkiem modny w Hollywood, ostatnio remake "Siedmiu wspaniałych" robił; Bruce Willis & Monika Bellucci w głównych rolach; muzyka Hansa Zimmera; no i budżet na kwotę 75 mln dolarów, bagatela ! nie był to sukces kasowy, może marketing zawiódł ?, bo oceny w sieci całkiem niezłe :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:10 Polsat "Cold Creek Manor" 13.09.18, 10:19 schematyczny, ale całkiem dobry thriller, jak przez mgłę mi się przypomina ;] para z dwójką dzieci kupuje ładną posiadłość za miastem, i na początku jest przyjemnie oraz sielankowo, ale potem zjawia się jegomośc, który kiedyś był właścicielem tej posesji; musiał ją opuścić i pozbyć się koniec końców, bo poszedł do więzienia za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Teraz wyszedł i oczywiście koniecznie chce odzyskać to, co w jego mniemaniu wciąz stanowi jego własność. rzecz jasna, zaczyna prześladować rodzinę, próbując ją zmusić do opuszczenia domu. Sharon Stone, Dennis Quaid & Stephen Dorff i przyzwoita reżyserska robota Mike'a Figgisa. Z tego, co pamiętam, jest to film konwencjonalny, trzymający się zasad gatunku, nie mający aspiracji by je naginać, zmieniać i przerabiać :] Niemniej, jest godny uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:30 TVN "Zmierzch" 13.09.18, 10:26 wiadomo :] ale pragnę zaświadczyć, ze oglądałem i że wg mnie jest to naprawdę dobrze zrobione kino ! :] profesjonalne bardzo, miejscówki są, nastrój deszczowego miasteczka górskiego, sensownie budowane kolejne odsłony fabularnej intrygi, a że chodzi o romans dla nastolatków z wampirami w tle - no cóż, taka już uroda tej materii :] I jaki sukces kasowy : 37 mln inwestycja, dochód prawie 0,5 mld, to się nazywa biznes ! ;] wg mnie, są to całkiem uczciwie zarobione pieniądze, i chyba niekoniecznie nawet trzeba być fanem serii książek, na których podstawie film powstał, żeby nie doznać uszczerbku podczas seansu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 Super Polsat "Sceptyk" 13.09.18, 10:32 tytułowy bohater nie wierzy w nadprzyrodzone zjawiska i duchy, i tak się składa, że ma idealną okazję do sprawdzenia swoich... przypuszczeń ;] dziedziczy wiktoriańską posiadłość, w której ponoć straszy i przeraża, więc wykorzystuje okazję i wprowadza się, by, oczywiście !, potwierdzić własne podejrzenia, że to bujda. ale jako ze są na tym świecie rzeczy, o których się fizjologom nie śniło, jak mawia klasyk - wkrótce pan sceptyk zaczyna się chwiać we własnej postawie cynika i woła na pomoc znajomych naukowców, żeby prędzej potwierdzili, że to jemu w głowie coś straszy, niż że duchy istnieją. brzmi skromnie, jak jeden z wielu dreszczowców, ale kto wie, o jakości tego typu filmów decyduje przede wszystkim atmosfera :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 13:45 Kultura "Nad rzeką, której nie ma" 14.09.18, 10:06 teoretycznie dość szablonowa opowieść o młodzieży, przez Andrzeja Barańskiego i Ryszarda Lenczewskiego obrócona w historię niemal poetycką, a na pewno nostalgiczną i sentymentalną, w której miejsce jest równie ważne, co losy bohaterów. czterech kolegów - Admirał, Ataman, Wódz i Pasza - trzyma się razem, dopóki w życie Admirała nie wejdzie urodziwa studentka Marta, która w ich miasteczku spędza wakacje. Wódz wie, czym to się skończy, uprzedza Admirała, że dziewczyny są skomplikowane i że ona wyjedzie, ale na próżno, Admirał widzi w jego dobrych radach tylko zazdrość i urazę z powodu nadwątlonej przyjaźni. I koniec końców Wódz ma rację, a związek Admirała z Martą przeżywa głównie upadki. małe miasteczko ze swoim niepowtarzalnym letnim nastrojem, rozrywki i sentymenty, no i język jakim mówią bohaterowie, jakże elegancki, ironiczny i kulturalny, tak różny od tego, co można usłyszeć w młodzieżowych filmach dzisiaj, o ile "Nad rzeką...", to film młodzieżowy, może bardziej chodzi w nim właśnie o sentymentalny powrót do tamtych miejsc, widoków i atmosfery leniwego lata. nie dość, ze film wybitny, także z racji aktorstwa Marka Bukowskiego, Joanny Trzepiecińskiej i Mirosława Baki, to jeszcze uzależniający, jak się raz go obejrzy, to wraca się już zawsze :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:40 Kultura "Solo" 14.09.18, 10:14 kino irańskiego imigranta w Ameryce, Ramina Bahraniego. Solo pochodzi z Senegalu, w Ameryce pracuje na utrzymanie rodziny jeżdząc taksówką. któregoś dnia kurs zamawia pan William i prosi Solo, by woził go przez najbliższych kilka dni, a potem odstawił go na lezącą niedaleko stąd górę. wożąc Williama Solo powoli orientuje się, że starszy jegomość porządkuje swoje sprawy, bo chce popełnić samobójstwo. Nie ma żadnego liczącego się powodu by dalej żyć. W takim układzie taksówkarz zaczyna go odwodzić od zamiaru, poznaje z własną rodziną, zabiera do baru, robi co tylko może, by roztoczyć przed nim proste uroki życia, które czynią je wartościowym, pomimo wszelkich zmartwień. skromny film, kameralny, a niezwykle sugestywny. Tematyka nawiązująca do powiedzenia Alberta Camusa, że "jedynym prawdziwie ważnym zagadnieniem filozoficznym jest samobójstwo". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Jurassic World" [2015] 14.09.18, 10:18 no proszę, po sukcesach kinowych [prawie 1,7 mld dochodu] - premiera telewizyjna :] znów Park, znów dinozaury, znów ludzie którzy będą przed nimi uciekać gubiąc meszty, stara dobra dekoracja i sprawdzony schemat. dinozaury chyba długo jeszcze nie wyjdą z mody ? zwłaszcza teraz, kiedy do akcji wkroczyła technologia 3D i te atrakcje kinowe są już absolutnie odlotowe :] w telewizji te filmy nie mają chyba takiej skali rażenia jak w kinie, prawda ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:45 Kultura "Portret rodzinny we wnętrzu" [1974] 14.09.18, 10:29 miejmy nadzieję, że Siostra ogląda :] bo to film jej ulubionego Luchino Viscontiego, z jej faworytnym aktorem Helmutem Bergerem. Profesor mieszka samotnie w obszernym rzymskim domu, którego część wynajmuje markizie Brumonti, która zjawia się wraz z kochankiem i dwójką dzieci. Ich żywiołowe zachowania burzą Profesorowi pielęgnowany od lat spokój, ale zapewne z czasem ta dziwna znajomość przynosi mu również pewne korzystne doświadczenia i wrażenia. kochanka gra własnie Helmut Berger, a Profesora Burt Lancaster, tak doskonały w "Lamparcie". w roli markizy Silvana Mangano. znając trochę już styl Viscontiego, niewątpliwie można spodziewać się niezwykłych wrażeń estetycznych, pięknych wnętrz i poszukiwania takiego samego piękna ukrytego w bohaterach, a także nostalgicznego spojrzenia na przemijającą kulturę dobrego gustu, wiedzy i elegancji wypieraną przez formy coraz mniej wyrafinowane. seans obowiązkowy, jak sądzę ! ? :] i wspaniale, że jest :] brawo, Kultura ! świetny jak dotąd filmowy wrzesień ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 21:45 Kultura "Portret rodzinny we wnętrzu" [ 15.09.18, 11:14 czy udało się Wam obejrzeć, Czcigodni ? ciekaw jestem Waszych recenzji ! [ja w terminie powtórkowym będę łapał, tej nocy :)] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Portret rodzinny we wnętrzu" - kilka słów 16.09.18, 11:00 wspaniały film ! obszerne, staromodne mieszkanie Profesora, to zaiste majstersztyk : książki, albumy, posągi, obrazy, meble w niezliczonych ilościach i zapewne najwyższej rangi jakości; cóż za fantastyczna przestrzeń określająca nie tylko osobowość i sposób myślenia o sobie i świecie bohatera, ale i sam świat, którego jest on reprezentantem; świat kultywujący piękno, wykształcenie, doskonałe maniery i miłośc dla sztuki. I ten świat nagle zderza się z zupełnie innym, które przynosi wprowadzająca się do na piętro rodzina, kulturalnie i szykownie wyglądająca, ale jednak już należąca do innych czasów, współczesnych, mówiąca językiem niestroniącym od wulgaryzmów, kłótliwa, hałaśliwa momentami, obyczajowo wyzwolono na modłę rewolty 1968 roku. Profesor obserwuje ich z cichym zdziwieniem, stara się trzymać od nich z daleka, ale oni sami mu w paradę wchodzą i, zabawne, okazuje się, że przy bliższym poznaniu są lepsi niż gdyby ich ciągle oglądać z dystansu. Zwłaszcza Konrad, kochanek głowy rodziny, pani markizy Brumonti; hazardzista ścigany za długi oraz utrzymanek, ale przy tym miłośnik sztuki, malarstwa, muzyki klasycznej, znawca wręcz; krok po kroku Profesor odkrywa go ze zdumieniem i może nawet męsko-męskim zainteresowaniem ledwie dostrzegalnym ?, pomaga mu nawet wtedy, kiedy Konrad zostaje napadnięty i kontuzjowany przez wysłanników swoich wierzycieli; pada nawet żartobliwa uwaga, ze strony córki markizy, żeby Profesor usynowił Konrada, dla nich obu byłoby to idealne rozwiązanie : Konrad miałby wreszcie stabilizację finansową, a Profesor następcę, który przejmie schedę po nim i tę całą wspaniałą kolekcję zgromadzoną w mieszkaniu. Profesor opuszcza własną strefę komfortu, obserwuje i słucha kłótni, konfliktów, a także jest świadkiem seksualnych zabaw w trójkącie między Konradem, córką markizy i jej narzeczonym; i z jednej strony, razi go to i irytuje, z drugiej : ci ludzie dadzą się lubić. "Czy pan nie był taki jak my, gdy był pan młody, proszę powiedzieć ?", pyta go dziewczyna, wyznając jednocześnie, ze mógłby nadal "poszaleć", bo jest wciąz atrakcyjny, ale on odpowiada krótko : "Nie. Nie byłem taki jak wy". I powstaje pytanie, czy tego żałuje ? Czytał, uczył się, był na wojnie, ale czy był szczęśliwy nie wiedząc, że mógłby robić to co oni ? Być tak beztroski, wyzwolony i daleki od konwencji, które sobie narzucił albo które nałożyła na niego kultura w jakiej się wychował i ukształtował ? To typowe spotkanie kultur, które nie moga się przeniknąć w Profesorze, który jest faktycznie już zbyt daleko od środka jeziora, żeby przeciwne sobie prądy się w nim zazębiły, ale w Konradzie to właśnie następuje, żyje on na przecięciu dwóch epok, nosi w sobie znamiona i wyrafinowanego estety i hedonisty oraz kombinatora od ciemnych interesów, z jednej strony Profesor widzi w nim partnera dla siebie, z drugiej : gdzieś nie moze się do Konrada w pełni przekonać, choć "wierzy w niego", jak głośno mówi córka markizy. I w finale, kiedy to Konrad najpierw wygłasza oskarżycielski speech pod adresem swojej przyszywanej rodziny, w którym wykrzykuje podziały klasowe i "stylowe" jakim oni w istocie są poddani, bo nie sa ludźmi wolnymi , a potem popełnia samobójstwo - Profesor wini siebie za jego śmierć, ma nadzieję, ze "Konrad nie wybaczył nikomu, a przede wszystkim - mnie". I zdobywa się na stwierdzenie, które zaskakuje jego samego najbardziej : że pomimo wszystkich ich wad, wszystkich róznic, ci hałaśliwi i rozwiązujący konflikty sprzeczką, raczej średnio zakochani w sztuce, ludzie z innego świata, tak naprawdę... "mogliby być moją rodziną, taką rodziną na jaką zawsze czekałem". W końcu odchodzą, żegnając się, i przyrzekają wyremontować pokoje, które trochę przerobili i zdemolowali podczas użytkowania [ciekawe są dekoracje, złożone ze sztuki współczesnej, białych ścian i minimalistycznego wystroju, które stoją w jaskrawym kontraście do pokojów zajmowanych przez Profesora, co jeszcze doskonalej podkreśla róznice kulturowe między nimi]. Profesor zostaje sam, leży w łóżku, z ksiązką przy sobie. Wspaniały film. Czyste piękno ! Burt Lancaster wybitny w swojej roli, prawdziwy symbol epoki, której przemijanie Visconti akcentuje; Helmut Berger równie wybitny, Konrad, człowiek pokolenia'68, ale jakby nie z przekonania, ale z okoliczności życiowych, sztuka jest tym, co go pasjonuje, ale co chwila awanturnicze życie, jakie prowadzi, odciąga go od kontemplacji muzyki i malarstwa, kiedy to znajduje wspólny język z Profesorem, który zamiera i ze strony Profesora zamienia się w wyrzuty, gdy Konrad znów zajmuje się hazardem, kłótniami czy golizną z córką markizy i jej kochankiem. Profesor jakby zdawał sobie sprawę z tego, ze Konrad nigdy nie wyplącze się z tamtego życia, by prowadzić inne, w którym mógłby być jego mentorem, a może i zapisać mu w spadku cały swój majątek i dziedzictwo. świetna także Silvana Mangano, markiza Brumonti, trochę cyniczna, trochę ironiczna, ale w finale ujawniająca uczucia znacznie głębsze. jakież wnioski ? Dawne odchodzi, musi ustąpić pola ekspansywnej wspołczesności, stada wron zmuszają orły do niskich lotów, nie ma żadnej pewności,że ślady dawnej świetności przetrwają dla następnych pokoleń i ludziach nadejdą, możliwe że ostatnia scena, w ktorej Profesor samotnie leży w łózku w pustym mieszkaniu, które opuszczają kłopotliwi lokatorowie, to właśnie symbol tej bezpotomnej śmierci ideałów i form ? Konstatacja byłaby to mało optymistyczna, ale przepiękna w swoim smutnym romantycznym nastroju. wybitny film ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Stopklatka "Egzorcysta : Początek" 14.09.18, 10:32 no cóż, "Egzorcysta" Williama Friedkina, to horror wybitny był, jeden z najdoskonalszych w całej historii kina. kolejne dokrętki korzystają głównie z chwytliwego tytułu, który automatycznie nasuwa skojarzenia z tamtym niedoścignionym ideałem :] zapewne można spróbować, ale lepiej by było znów móc obejrzeć oryginał :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:35 TVP1 "Boska Florence" 14.09.18, 10:41 Stephen Frears o pani Jenkins, która nie umiała śpiewać operowo, ale jako że miała pieniądze i mogła sobie na to pozwolić : dzielnie uprawiała swoją pasję i znajdowała sobie widownię oraz poklask, a obecnie stanowi symboliczny dowód na to, że hasło "nie potrafisz, nie pchaj się na afisz" - ma guzik wspólnego z rzeczywistością ;] w głównej roli Meryl Streep, oczywiście znów nominowana do Oscara, którego oczywiście znów nie dostała. Hugh Grant w roli jej męża, który chyba jednocześnie był jej impresario ? to musi być film bardzo gustowny, Stephen Frears jest reżyserem niezawodnie dbającym o perfekcyjne odtworzenie realiów epoki, kostiumy i dizajn, jak wieść niesie wykorzystano liczne miejscówki a Anglii i Szkocji, a na dodatek muzykę do filmu napisał Alexandre Desplat. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:10 TVP1 "Boska Florence" 15.09.18, 09:36 czy oglądaliście, Czcigodni ? powtórka późno, bo wcześniej... żużel. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 0:10 TVP1 "Boska Florence" 15.09.18, 12:41 Mam ten film na DVD i na pewno go obejrzę:) Ja zawsze powtarzam i zdania nie zmienię, że Meryl Streep jest jedną z najwspanialszych aktorek w historii:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:10 TVP1 "Boska Florence" 15.09.18, 16:58 znakomicie, mam wielką nadzieję, że uraczysz nas swoją recenzją ! :] o, to bardzo racjonalna opinia ! te 20 nominacji oscarowych, to nie jest przypadek :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 0:10 TVP1 "Boska Florence" 15.09.18, 17:50 Na pewno coś napiszę po obejrzeniu:) Też myślę, że to nie przypadek;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:10 TVP1 "Boska Florence" 16.09.18, 09:28 znakomicie, cieszę się z Twojej zapowiedzi ! :] :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 TVP2 "Pitbull. Nowe porządki" 14.09.18, 10:55 oglądałem i nie polecam :] fabuła mierna, aktorzy nie grają, w popisuje się głównie pan reżyser Vega, który robi wszystko, by "zaszokować" widza, przy czym udaje mu się głównie zniesmaczyć aż do granic politowania. Na siłę "zabawne" dialogi, "wyszukane" bon moty, postaci karykaturalne, motywacje cienkie, sceny żenujące, nieudolne próby przerabiania amerykańskich filmów, chamstwo z komiksów jako rzekomo "spisane z policyjnych raportów" prawdziwki. reżyser na poziomie operowych usiłowań pani Jenkins, ale cóż : ktoś za to płaci, ktoś na tym zarabia, ktoś widocznie takiego kina oczekuje, skoro to był aż taki hit w polskich kinach ;] serial był świetny, niestety do filmu udało się przemycić z niego tylko równie dobrą muzykę, choć do "Nowych porządków" pan kompozytor złożył inne dźwięki niż tamte znajome. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:35 Kultura "Lawrence z Arabii" obie części ! 15.09.18, 09:58 nikt tak pięknie nie opowie o tym wspaniałym filmie, jak Siostra : "Epicki rozmach i piękno "Lawrence'a" po prostu miażdżą, i to nawet dziś, po 55 latach od premiery ! Takch filmów już się nie robi i robić nie będzie. Fantastyczne zdjęcia Freddiego Younga zapierają dech w piersi. Wszystko kręcono w naturalnych plenerach i prawdziwych budynkach. Jeśli trzeba było nakręcić efektowny wschód słońca, to ekipa czatowała całymi nocami na pustyni, żeby go złapać. (...) po próbach scen na pustyni piach trzeba było zamiatać, żeby znowu był gładki ! Zdjęcia trwały 1,5 roku, co tylko świadczy o potężnej skali tego przedsięwzięcia. Do tego cała armia statystów i zwierząt, tysiące kostiumów, scenograficznych planów. A przy tym subtelnie nakreślone psychologiczne portrety bohaterów. Ten film toczy się własnym, hipnotycznym rytmem. Dużo się tu dzieje, ale akcja nie pędzi. Jest tu miejsce na chwile ciszy i upajania się cudowną, ale chwilami też okrutną przyrodą. Oglądanie tego filmu jest jak daleka, fascynująca podróż, nie tylko do Arabii... Mamy tu fascynującego bohatera rzuconego w wir wielkiej historii na tle oszałamiających krajobrazów. I jednocześnie jest w tym filmie jakaś poezja, coś co wykracza poza samo opowiedzenie historii. To wszystko powoduje, że "Lawrence..." trzyma widza za gardło od pierwszej do ostatniej minuty. Pierwszy seans, to był dosłownie nokaut, a byłam wtedy nastolatką. Pamiętam jak dziś te emocje. Długo nie mogłam się uwolnić od tej historii, od niebieskich oczu Lawrence'a, od pięknych krajobrazów. Lista czysto filmowych walorów jest długa : genialna reżyseria Davida Leana, oszałamiające zdjęcia Younga, boski Peter O'Toole, wspaniali aktorzy drugiego planu (Omar Shariff, Claude Rains, Jack Hawkins), cudowna muzyka Maurice Jarre'a, znakomity montaż (słynne przejście : płonąca zapałka - słońce), no i fascynująca historia bohatera. To jest jeden z tych filmów, które tworzą własny świat. Gdzieś poza kinem i poza światem realnym. Równie prawdziwy jak rzeczywistość, tylko istniejący poza nią, w jakimś czwartym wymiarze. Nie wiem, jak to lepiej wyjaśnić. Coś takiego ma jeszcze parę filmów jakie widziałam. Ten film wymaga cierpliwości i całkowitego poddania się rytmowi historii. To film z czasów, kiedy świat jeszcze tak się nie spieszył... Życzę wspaniałych wrażeń !" :] piękna recenzja i zapowiedź ! wspaniały film ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:45 Super Polsat "Popiół i diament" 15.09.18, 10:11 w prestiżowej ankiecie 12 filmów na 120 lecie kina : "Popiół i diament" znalazł się tuż za "Ziemią obiecaną" i "Rękopisem znalezionym w Saragossie" na liście najwybitniejszych filmów polskich. wojna się skończyła i jesteśmy wolni do nowego życia czy jednak wolni nie jesteśmy i musimy walczyć dalej, znów zabijać, czy naprawdę wciąż nie jesteśmy we własnym państwie ? to był dylemat zupełnie realny, może dlatego postać Maćka Chełmickiego tak się wpisała w historię kina, stała się zupełnie pokoleniową kreacją. Tyle ma w sobie wątpliwości, niepokojów i rozterek, żadnych łatwych odpowiedzi, tkwi w bolesnym szpagacie między obowiązkiem patriotycznym i lojalnością wobec towarzyszy, a całkowicie ludzkim pragnieniem, by cieszyć się wreszcie codziennością i budować osobiste szczęście. wybitna gra Zbigniewa Cybulskiego, z perspektywy czasu widać, wg mnie, jak niezwykły był to aktor. Ponoć nie był w stanie wykonywać dubli, nigdy nie umiał powtórzyć 1 do 1 tego co przed chwilą zagrał, improwizował za każdym razem. To widać w jego grze, tam jest tak mało rutyny, metody, za to jest całkowite utożsamienie się z postacią, wg mnie dziś nieosiągalne dla żadnego polskiego aktora, niesamowita szczerość. niezwykłe sceny : kiedy Maciek zabija Szczukę, który pada mu ramiona, a w niebo strzelają fajerwerki; scena w barze, kiedy Maciek i Andrzej podpalają kieliszki z wódką, jak znicze ku pamięci utraconych przyjaciół; czy wreszcie scena śmierci Maćka na śmietnisku, ten przejmujący bieg i upadek, zwinięcie się w kłębek, ostatnie westchnienie; rozmowa Maćka z Krystyną w zrujnowanym kościele, gdzie wielki krucyfiks wisi głową w dół. cóż za film ! wybitny na każdym polu ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:20 Kultura "Marzenia o karierze" 15.09.18, 10:19 pretekstowa, zabawna, fabuła sprzyjająca zaprezentowaniu umiejętności tanecznych Freda Astaire'a oraz Rity Hayworth, gdyż formalnie jest to musical. opiera się ona na komicznym nieporozumieniu, które wplątuje niewinnego zupełnie choreografa z rewii tanecznej w kabałę miłosną i nie tylko. świetne sceny taneczne, oscarowa muzyka, wiele śmiechu przy okazji gagów związanych z pobytem głównego bohatera w koszarach wojskowych. "Urocze, ciepłe kino, na poprawę nawet kiepskiego nastroju", jak puentowała swoją recenzję Siostra :] Odpowiedz Link Zgłoś