Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2022 - 6 (vol. 140)

    • grek.grek 23:05 Kultura "Projekt Floryda" [2017] 16.06.22, 07:22
      Niskobudżetowe i wysoko oceniane kino z Ameryki :]

      Na RT : 96 % z 313 recenzji krytycznych.

      Wedle opisów, luźna fabuła zajmuje się ludźmi ze społecznych nizin ekonomicznych, żyjącymi z dnia na dzień w moteliku położonym gdzieś niedaleko florydzkiego Disneylandu, co już na samym początku ustawia figurę symbolicznego wizerunku amerykańskich kontrastów społecznych, lukrowanych wyobrażeń i rzeczywistości, marzeń i faktów.

      Wszelako, na planie pierwszym mamy małoletnie dzieciaki : żywe, niesforne, znajdujące wszędzie i we wszystkim okazję do zabawy i przygody, może nawet nie odczuwających zanadto materialnego ubóstwa swoich rodziców, ale jednocześnie niejako skazanych na odziedziczenie ich najniższego statusu społecznego.
      Na ich czele stoi rezolutna Moonee, jej oczyma oglądać będziemy codzienność tego mikrokosmosu.

      Nad wszystkim zaś czuwa gospodarz domu, krzywdy on nie da zrobić nikomu, a w tej roli - sam Willem Dafoe, chętnie przyjmujący udział w przedsięwzięciach niekoniecznie dochodowych, ale intrygujących artystycznie, za co można go tylko jeszcze bardziej cenię i lubić :]

      Reżyseria : Sean Baker.

      Film bardzo dobry ! Wnikliwy obrazek z życia Ameryki B, ludzi balansujących na krawędzi ekonomicznego bankructwa, właściwie wegetujących z dnia na dzień, co ciekawe : w najbliższym sąsiedztwie symbolu amerykańskiej potęgi, królestwa marzenia i wyobraźni, czyli Disneylandu.
      Realność tonących w kłopotach, ledwie wiążących koniec z końcem, wykluczonych dorosłych miesza się z beztroskim, letnim szaleństwem w wykonaniu ich dzieciaków, intensyfikują się w kierunku soczystego dramatu, w finałowym akcie najpierw przybierającego wprost wzruszającą tonację, a następnie idącego w stronę intrygującego eskapizmu.

      Scenerią zdarzeń pan reżyser Sean Baker czyni malowniczą przestrzeń hotelu o aparycji motelu na przedmieściach, ładnie wymalowanego bodaj na różowo lub jasnofioletowo :]
      Mieszkają tutaj ludzie dysponujący skromnymi budżetami, żyjący od pierwszego do pierwszego, a nawet z tygodnia na tydzień, po przejściach, całkiem skupieni na przetrwaniu raczej niż poszukiwaniu płaszczyzny do wyzwolenia kreatywności.

      "Floryda" kończy się sekwencją niezwykle symboliczną, wyzwalającą, na poły realistyczną, na poły fantazyjną, otwierającą pole do wielokrakich interpretacji, wszelako zawsze obracających się wokół zagadnienia prawa dziecka do szczęścia i pozostawania poza obrębem oddziaływania dramatów dotykających dorosłych, co wydaje się postulatem utopijnym, ale wyznaczającym cel, do którego realizacji trzeba dążyć wszelkimi sposobami.

      Równie pojemne będą zapewne odczytania tego filmu, jako przenikliwego spojrzenia na temat nierówności społecznych istniejących w Ameryce, gdzie wciąż pod fasadą bogactwa, gospodarczego sukcesu i powodzenia, czają się bardzo głęboko tkwiące rejony trwałego niedostatku, braku przyszłości, tradycji dziedziczenia biedy i nieuchronności stawania przed najcięższymi wyborami życiowymi przez kolejne pokolenia.

      Gdyby szersza, jednak opisowa :], relacja mogła się do czegoś przydać, służę zajadle ;] :

      2 od dołu, czyli na samym dole :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,171667303,171667303,Ojej_co_tu_wybrac_2021_5_vol_127_.html?s=9#p171755388
      Replay; jutro o 23:00.
      • grek.grek 23:00 Kultura "Projekt Floryda" [2017] 17.06.22, 07:15
        Na bis z wczoraj.

        Niskobudżetowe i wysoko oceniane kino z Ameryki :]

        Na RT : 96 % z 313 recenzji krytycznych.

        Wedle opisów, luźna fabuła zajmuje się ludźmi ze społecznych nizin ekonomicznych, żyjącymi z dnia na dzień w moteliku położonym gdzieś niedaleko florydzkiego Disneylandu, co już na samym początku ustawia figurę symbolicznego wizerunku amerykańskich kontrastów społecznych, lukrowanych wyobrażeń i rzeczywistości, marzeń i faktów.

        Wszelako, na planie pierwszym mamy małoletnie dzieciaki : żywe, niesforne, znajdujące wszędzie i we wszystkim okazję do zabawy i przygody, może nawet nie odczuwających zanadto materialnego ubóstwa swoich rodziców, ale jednocześnie niejako skazanych na odziedziczenie ich najniższego statusu społecznego.
        Na ich czele stoi rezolutna Moonee, jej oczyma oglądać będziemy codzienność tego mikrokosmosu.

        Nad wszystkim zaś czuwa gospodarz domu, krzywdy on nie da zrobić nikomu, a w tej roli - sam Willem Dafoe, chętnie przyjmujący udział w przedsięwzięciach niekoniecznie dochodowych, ale intrygujących artystycznie, za co można go tylko jeszcze bardziej cenię i lubić :]

        Reżyseria : Sean Baker.

        Film bardzo dobry ! Wnikliwy obrazek z życia Ameryki B, ludzi balansujących na krawędzi ekonomicznego bankructwa, właściwie wegetujących z dnia na dzień, co ciekawe : w najbliższym sąsiedztwie symbolu amerykańskiej potęgi, królestwa marzenia i wyobraźni, czyli Disneylandu.
        Realność tonących w kłopotach, ledwie wiążących koniec z końcem, wykluczonych dorosłych miesza się z beztroskim, letnim szaleństwem w wykonaniu ich dzieciaków, intensyfikują się w kierunku soczystego dramatu, w finałowym akcie najpierw przybierającego wprost wzruszającą tonację, a następnie idącego w stronę intrygującego eskapizmu.

        Scenerią zdarzeń pan reżyser Sean Baker czyni malowniczą przestrzeń hotelu o aparycji motelu na przedmieściach, ładnie wymalowanego bodaj na różowo lub jasnofioletowo :]
        Mieszkają tutaj ludzie dysponujący skromnymi budżetami, żyjący od pierwszego do pierwszego, a nawet z tygodnia na tydzień, po przejściach, całkiem skupieni na przetrwaniu raczej niż poszukiwaniu płaszczyzny do wyzwolenia kreatywności.

        "Floryda" kończy się sekwencją niezwykle symboliczną, wyzwalającą, na poły realistyczną, na poły fantazyjną, otwierającą pole do wielokrakich interpretacji, wszelako zawsze obracających się wokół zagadnienia prawa dziecka do szczęścia i pozostawania poza obrębem oddziaływania dramatów dotykających dorosłych, co wydaje się postulatem utopijnym, ale wyznaczającym cel, do którego realizacji trzeba dążyć wszelkimi sposobami.

        Równie pojemne będą zapewne odczytania tego filmu, jako przenikliwego spojrzenia na temat nierówności społecznych istniejących w Ameryce, gdzie wciąż pod fasadą bogactwa, gospodarczego sukcesu i powodzenia, czają się bardzo głęboko tkwiące rejony trwałego niedostatku, braku przyszłości, tradycji dziedziczenia biedy i nieuchronności stawania przed najcięższymi wyborami życiowymi przez kolejne pokolenia.

        Gdyby szersza, jednak opisowa :], relacja mogła się do czegoś przydać, służę zajadle ;] :

        2 od dołu, czyli na samym dole :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,171667303,171667303,Ojej_co_tu_wybrac_2021_5_vol_127_.html?s=9#p171755388
        • grek.grek 1:00 TVP2 "Projekt Floryda" [2017] 27.06.22, 08:36
          Trzeci raz w tym miesiącu.

          Niskobudżetowe i wysoko oceniane kino z Ameryki :]

          Na RT : 96 % z 313 recenzji krytycznych.

          Wedle opisów, luźna fabuła zajmuje się ludźmi ze społecznych nizin ekonomicznych, żyjącymi z dnia na dzień w moteliku położonym gdzieś niedaleko florydzkiego Disneylandu, co już na samym początku ustawia figurę symbolicznego wizerunku amerykańskich kontrastów społecznych, lukrowanych wyobrażeń i rzeczywistości, marzeń i faktów.

          Wszelako, na planie pierwszym mamy małoletnie dzieciaki : żywe, niesforne, znajdujące wszędzie i we wszystkim okazję do zabawy i przygody, może nawet nie odczuwających zanadto materialnego ubóstwa swoich rodziców, ale jednocześnie niejako skazanych na odziedziczenie ich najniższego statusu społecznego.
          Na ich czele stoi rezolutna Moonee, jej oczyma oglądać będziemy codzienność tego mikrokosmosu.

          Nad wszystkim zaś czuwa gospodarz domu, krzywdy on nie da zrobić nikomu, a w tej roli - sam Willem Dafoe, chętnie przyjmujący udział w przedsięwzięciach niekoniecznie dochodowych, ale intrygujących artystycznie, za co można go tylko jeszcze bardziej cenię i lubić :]

          Reżyseria : Sean Baker.

          Film bardzo dobry ! Wnikliwy obrazek z życia Ameryki B, ludzi balansujących na krawędzi ekonomicznego bankructwa, właściwie wegetujących z dnia na dzień, co ciekawe : w najbliższym sąsiedztwie symbolu amerykańskiej potęgi, królestwa marzenia i wyobraźni, czyli Disneylandu.
          Realność tonących w kłopotach, ledwie wiążących koniec z końcem, wykluczonych dorosłych miesza się z beztroskim, letnim szaleństwem w wykonaniu ich dzieciaków, intensyfikują się w kierunku soczystego dramatu, w finałowym akcie najpierw przybierającego wprost wzruszającą tonację, a następnie idącego w stronę intrygującego eskapizmu.

          Scenerią zdarzeń pan reżyser Sean Baker czyni malowniczą przestrzeń hotelu o aparycji motelu na przedmieściach, ładnie wymalowanego bodaj na różowo lub jasnofioletowo :]
          Mieszkają tutaj ludzie dysponujący skromnymi budżetami, żyjący od pierwszego do pierwszego, a nawet z tygodnia na tydzień, po przejściach, całkiem skupieni na przetrwaniu raczej niż poszukiwaniu płaszczyzny do wyzwolenia kreatywności.

          "Floryda" kończy się sekwencją niezwykle symboliczną, wyzwalającą, na poły realistyczną, na poły fantazyjną, otwierającą pole do wielokrakich interpretacji, wszelako zawsze obracających się wokół zagadnienia prawa dziecka do szczęścia i pozostawania poza obrębem oddziaływania dramatów dotykających dorosłych, co wydaje się postulatem utopijnym, ale wyznaczającym cel, do którego realizacji trzeba dążyć wszelkimi sposobami.

          Równie pojemne będą zapewne odczytania tego filmu, jako przenikliwego spojrzenia na temat nierówności społecznych istniejących w Ameryce, gdzie wciąż pod fasadą bogactwa, gospodarczego sukcesu i powodzenia, czają się bardzo głęboko tkwiące rejony trwałego niedostatku, braku przyszłości, tradycji dziedziczenia biedy i nieuchronności stawania przed najcięższymi wyborami życiowymi przez kolejne pokolenia.

          Gdyby szersza, jednak opisowa :], relacja mogła się do czegoś przydać, służę zajadle ;] :

          2 od dołu, czyli na samym dole :

          forum.gazeta.pl/forum/w,14,171667303,171667303,Ojej_co_tu_wybrac_2021_5_vol_127_.html?s=9#p171755388
    • grek.grek 23:40 SuperPolsat "Bez litości 2" [2018] 16.06.22, 07:24
      Jutro o 20:05.

      Po wybitnych występach w filmach Spike'a Lee - pan Washington od jakiegoś czasu głównie w takich filmach grywa : były agent z przeszłością, przez okoliczności zmuszony zostaje do konfrontacji z mafią [koniecznie rosyjską], oczywiście bez szans na pomoc ze strony policji, gdyż jest ona skorumpowana. Nie pozostaje mu nic innego, jak zakasać rękawy i [z niewielką pomocą nielicznych przyjaciół ?] rozwiązać swoje problemy osobiście.

      Jeszcze trochę i oscarowy laureat zostanie zaszufladkowany jako specjalista od kina akcji :]

      Reżyseria : Antoine Fuqua.

      Na RT : 61 % z recenzji krytycznych.
      • grek.grek 20:05 SuperPolsat "Bez litośc" [2014] 17.06.22, 06:25
        Po wybitnych występach w filmach Spike'a Lee - pan Washington od jakiegoś czasu głównie w takich filmach grywa : były agent z przeszłością, przez okoliczności zmuszony zostaje do konfrontacji z mafią [koniecznie rosyjską], oczywiście bez szans na pomoc ze strony policji, gdyż jest ona skorumpowana. Nie pozostaje mu nic innego, jak zakasać rękawy i [z niewielką pomocą nielicznych, acz wypróbowanych przyjaciół ?] rozwiązać swoje problemy osobiście.

        Jeszcze trochę i oscarowy laureat zostanie zaszufladkowany jako specjalista od kina akcji :]

        Reżyseria : Antoine Fuqua.

        Na RT : 61 % z recenzji krytycznych.
    • grek.grek 0:15 Polsat "Bezsenność w Seattle" [1993] 16.06.22, 07:28
      Kanon romantycznej komedii z klasą : panią porusza do głębi apel radiowy małego chłopca, zatroskanego o stan ducha swego ojca, po stracie żony [i matki chłopcu], zrywa więc znajomośc z dotychczasowym narzeczonym i decyduje się poznać opisywanego w sposób odpowiednio ujmujący pana i być może wypełnić obu puste miejsce w świecie :]

      Ładne.
      Nie oglądałem, ale tytuł już uzyskał renomę znakomitą, więc może kiedyś wreszcie dostąpię :]

      Grają : Tom Hanks, Meg Ryan, Ross Malinger.,
      Reżyseria : Nora Ephron.
    • grek.grek 0:40 Stopklatka "Drogówka" [2013] 16.06.22, 07:30
      Ponownie oraz jeszcze-raz.

      O policji bardzo źle.
      Pan Smarzowski używa swojej ulubionej formy zgromadzenia w jednym miejscu wszystkich grzechów, win i przewin instytucji oraz jej pracowników, celem osiągnięcia przeładowania trafiającego swoją siłą do wyobraźni widza ułatwiając refleksję krytyczną. Wbrew tej całej baterii używanych środków zapewniających filmowi powodzenie na poziomie wdzięku trafiającego do tzw. zwykłego widza [słownictwo preferujące łacinę w każdym zdaniu, groteską podlany twardy realizm sytuacyjny, czerstwe z gruntu dowcipy etc.] można odnieść wrażenie, że finalnie jest to jednak rzecz dla widowni panującej nad odruchami warunkowymi na tyle, by rozpoznać sens takiego przedstawienia i nie dać się mu zwieść. Nie chodzi bowiem o postawienie do kąta całego środowiska, zapędzenie go do klęczenia na grochu, lecz o celowe przerysowanie dla zwrócenia uwagi na wady i defekty, które nie występują nagiminnie, ale pojawiają się jednak regularnie psując reputację uczciwej większości.

      O tym chyba również ma zaświadczyć fabuła, gdzie niewinny człowiek wrabiany jest w zabójstwo na zasadzie kozła ofiarnego przez spanikowanych możliwością poniesienia konsekwencji kolegów. Parę zgniłych jabłek odbiera jakość całej partii owoców wraz z zaufaniem do hodowcy, a już zwłaszcza gdy są to jabłka wysoko umieszczone w hierarchii dziobania.

      Katharsis w filmach Smarzowskiego też ma dwuznaczny charakter, kiedy się przewala po ekranie cały ten bałagan i kamera tradycyjnie odlatuje w górę, nie ma żadnej pewności polepszenia za pomocą wyjścia z opisywanego głębokiego kryzysu.
      • grek.grek 0:00 Stopklatka "Drogówka" [2013] 21.06.22, 08:28
        Jeszcze raz.

        O policji bardzo źle.
        Pan Smarzowski używa swojej ulubionej formy zgromadzenia w jednym miejscu wszystkich grzechów, win i przewin instytucji oraz jej pracowników, celem osiągnięcia przeładowania trafiającego swoją siłą do wyobraźni widza ułatwiając refleksję krytyczną. Wbrew tej całej baterii używanych środków zapewniających filmowi powodzenie na poziomie wdzięku trafiającego do tzw. zwykłego widza [słownictwo preferujące łacinę w każdym zdaniu, groteską podlany twardy realizm sytuacyjny, czerstwe z gruntu dowcipy etc.] można odnieść wrażenie, że finalnie jest to jednak rzecz dla widowni panującej nad odruchami warunkowymi na tyle, by rozpoznać sens takiego przedstawienia i nie dać się mu zwieść. Nie chodzi bowiem o postawienie do kąta całego środowiska, zapędzenie go do klęczenia na grochu, lecz o celowe przerysowanie dla zwrócenia uwagi na wady i defekty, które nie występują nagiminnie, ale pojawiają się jednak regularnie psując reputację uczciwej większości.

        O tym chyba również ma zaświadczyć fabuła, gdzie niewinny człowiek wrabiany jest w zabójstwo na zasadzie kozła ofiarnego przez spanikowanych możliwością poniesienia konsekwencji kolegów. Parę zgniłych jabłek odbiera jakość całej partii owoców wraz z zaufaniem do hodowcy, a już zwłaszcza gdy są to jabłka wysoko umieszczone w hierarchii dziobania.

        Katharsis w filmach Smarzowskiego też ma dwuznaczny charakter, kiedy się przewala po ekranie cały ten bałagan i kamera tradycyjnie odlatuje w górę, nie ma żadnej pewności polepszenia za pomocą wyjścia z opisywanego głębokiego kryzysu.
    • grek.grek 1:00 TVN7 "Egzekutor" [1976] 16.06.22, 07:34
      Znów Harry Callahan na tropie kryminalistów, którzy chcą narobić bigosu w San Francisco. chodzi o terrorystów z organizacji o, ech!, lewackich korzeniach.

      Żądanie okupu, zamachy, porwania - normalka!

      A filmy z 70s zawsze się pierwszorzędnie ogląda, "Egzekutora" też, akcja ma sens, muzyka ma swoją niepowtarzalną manierę, no i wtedy jeszcze fillmów sensacyjnych nie traktowano jak produkt do sprzedania, ale przykładano się do ich konstrukcji, scenariusza, poszczególnych sekwrencji.

      Było to kino ambitne, w porównaniu do dzisiejszej tzw. masówki, chociaż ofk dzisiaj oryginalne i niepodrabialne rzeczy również nierzadko się pojawiają.

      Wtedy jednak była to zasada w większym stopniu niż jest ona nią dzisiaj.

      Dobre kino !

      Reżyseria: James Fargo.

      Na bis: środa, 23:10.
      • grek.grek 23:10 TVN7 "Egzekutor" [1976] 22.06.22, 09:05
        Czerwcowy replay.

        Znów Harry Callahan na tropie kryminalistów, którzy chcą narobić bigosu w San Francisco. chodzi o terrorystów z organizacji o, ech!, lewackich korzeniach.

        Żądanie okupu, zamachy, porwania - normalka!

        A filmy z 70s zawsze się pierwszorzędnie ogląda, "Egzekutora" też, akcja ma sens, muzyka ma swoją niepowtarzalną manierę, no i wtedy jeszcze fillmów sensacyjnych nie traktowano jak produkt do sprzedania, ale przykładano się do ich konstrukcji, scenariusza, poszczególnych sekwrencji.

        Było to kino ambitne, w porównaniu do dzisiejszej tzw. masówki, chociaż ofk dzisiaj oryginalne i niepodrabialne rzeczy również nierzadko się pojawiają.

        Wtedy jednak była to zasada w większym stopniu niż jest ona nią dzisiaj.

        Dobre kino !

        Reżyseria: James Fargo.
    • grek.grek 1:40 Historia "Belmondo Wspaniały" [2017] 16.06.22, 07:41
      Sylwetka wybitnego i lubianego aktora francuskiego, dla mnie na zawsze w postaci bohatera "Do utraty tchu" :]

      A dla Was, Czcigodni?

      Reżyseria: Bruno Sevaistre.

      Replay: we wtorek o 11:00.
      • grek.grek 11:00 Historia "Belmondo Wspaniały" [2017] 21.06.22, 07:39
        Na bis!

        Sylwetka wybitnego i lubianego aktora francuskiego, dla mnie na zawsze w postaci bohatera "Do utraty tchu" :] A dla Was, Czcigodni?

        Reżyseria: Bruno Sevaistre.
    • grek.grek 1:50 TVN "Korytarzem w mrok" [2018] 16.06.22, 07:44
      Drugi seans będzie w środę, o 21:35.

      W zapowiedzi rzecz prezentowała się następująco :

      Kino grozy w reżyserii Rodriga Cortesa, autora m.in dobrego "Red Lights".

      Tutaj mamy w centru uwagi dorastającą dziewczynkę o skłonnościach anarchistycznych, prowadzących w konsekwencji kolejnych wyczynów do relegowania jej ze szkoły i umieszczenia w internacie dla młodzieży nieprzystosowanej, czyli trudnej wychowawczo.

      Rzecz prosta, mury, strychy i piwnice ośrodka skrywają jakąś mrożącą krew w żyłach tajemnicę, zapewne związaną jakoś z osobą pani dyrektorki, a w ostatecznym rozrachunku posiadającą związek z naszą bohaterką [?]

      Kolejny artystyczno-psychologiczny film grozy, używający instrumentarium oraz ikonografii właściwych specyfice gatunku do opowiedzenia o traumatycznej przeszłości domagającej się ujawnienia oraz zaspokojenia dla uspokojenia dusz pokutujących, jak również o charakterach ludzkich, nie tylko postaci żyjących, ale również zmarłych ?

      W obsadzie : Anna-Sophia Robb, Isabelle Fuhrman, Victoria Moroles oraz Uma Thurman.

      Na RT :
      48% z 27 recenzji krytycznych oraz 20 % z ponad 250 ocen widowni : nie wiadomo, co mniej korzystne - średnie notowania wśród krytyków, umiejących docenić wyrafinowanie, zwłaszcza w zestawieniach grupowych, czy niska ocena ze strony widowni, chętnie szukającej w horrorach czystego strachu ? ;]

      A gdy chodzi o wrażenia po seansie ?

      [uwaga: pole minowe spoilerów!]

      Wg mnie, nieco słabiej wypada końcówka filmu, kiedy pan reżyser wypuszcza się na otwartą przestrzeń wypełnioną efektami specjalnymi z liczną populacją duchów, strachów i maszkaronów, natomiast całkiem nieźle wypada fabularny koncept prowadzący do tej feerii atrakcji ;]

      Oto mamy nastoletnią bohaterkę, prowadzącą młodzieńczą egzystencję pełną wybryków natury wychowawczej, aż w końcu skierowaną przez zatroskanych o jej los rodziców do szkoły specjalnej z internatem dla dzieciaków sprawiających kłopoty.

      Szkoła mieści się w starym, majestatycznym domostwie, przypominającym jedno ze skrzydeł uniwersytetu oksfordzkiego albo typową budowlę z horrorów klasy B ';]

      Zarządza tym przybytkiem jakże elegancka pani dyrektor, uśmiechnięta nonstop, aż niepokojąco, wobec chłodnego i badawczego spojrzenia jakim mierzy swoje uczennice, a ma ich pięć, razem z naszą bohaterką.

      Dziewczyny mają zajęcia z poezji, matematyki, muzyki, malarstwa u renomowanych profesorów zatrudnionych na etacie, a na straży porządku stoi pani woźna o aparycji sierżanta marines, jak która młoda panna podskoczy, zaraz jejmość wkracza do akcji i przeprowadza dynamiczną pacyfikację.

      Bohaterka, na imię jej Katherine vel Kit, od samego początku przebywania w tym dziwnym miejscu ma senne wizje, halucynacje może, tak czy owak wydaje się jej, iż budynek żyje i tętni obecnością wielu istnień, niekoniecznie ludzkich w swej istocie.

      Towarzyszki niedoli Kit mają te same przywidzenia, a co najciekawsze : cztery z pięciu pięciu uczennic znienacka zaczynają przejawiać wprost nadzwyczajny potencjał uczenia się i czynienia postępów w konkretnych dziedzinach : jedna pisze zupełnie kapitalne wiersze, druga rozwiązuje niemożliwe do rozwiązania zadania matematyczne, trzecia maluje jak mistrzyni, a sama Kit nabiera niebywałej wprawy w pianistyce.

      Łatwo przy tym zauważyć, jak podczas tych aktywności dziewczynki wchodzą swoisty trans : piszą, malują, grają i rozwiązują nie mając nad tym żadnej kontroli, jakby te rzeczy działy się poza nimi, wynikały z czegoś poza ich jestestwem.

      Kit jako pierwsza orientuje się w sytuacji i rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie ma dwóch zdań co do podejrzenia padającego na historię zamczyska szkolnego, coś się tam musiało wydarzyć i teraz efekty tego czegoś promieniują na obecne wychowanki.

      Pani bohaterka liczyć może tylko na jedną z koleżanek, tę piątą, zaczepną i buntowniczą, a zarazem nie przejawiającą żadnego ukrytego talentu, przez co znajdującą się na celowniku całego ciała pedagogicznego, wyraźnie rozczarowanego jej oporną postawą.

      Wyjaśniając i spoilerując : Kit odkrywa w końcu, iż przez całe lata szkoła dochowała się licznych wychowanków z potencjałem naukowym i artystycznym, po czym ich osobistości udało się jakimś sposobem uczynić bytami duchowymi, wstępującymi w kolejne pokolenia zwożonych tutaj uczennic, by wykorzystując ich ciała oraz umysły w postaci medium, dawni wirtuozi i mistrzowie mogli kontynuować swoje kariery.

      Kit gra utwory jakiegoś znakomitego przed laty pianisty, inna koleżanka nigdy nie malowała, a teraz doskonale macha pędzlem naśladując mistrza z dawnych czasów, inna zaś koleżanka składa wiersze będące idealnym odwzorowaniem poezji dawno zmarłego pana wychowanka szkoły, uznawanego za twórcę wybitnego.

      Pojawia się tutaj ciekawa idea i pytanie o prawo do wyboru własnej drogi przez kolejne pokolenia młodzieży, zamiast rozwijania i podążania za kanonami, wzorcami i tradycjami, narzucanymi odgórnie przez szkołę jako jedyny możliwy wzór do naśladowania i fundament wszelakiego rozwoju osobistego.
      Szkoła powinna rozwijać zdolności indywidualne uczniów, zamiast wtłaczać w schemat i zabijać osobowości, nawet jeśli taka strategia miałaby konsekwencję w postaci zaniku pewnych nurtów sztuki.

      Panna Kit z koleżanką buntowniczką, oraz pewnym wsparciem nauczyciela muzyki, a przy okazji syna pani dyrektorki, stawia więc w finałowym akcie czoło całej armii duchów zaludniających nocną porą hall szkolnej sali, by uzyskać dla siebie i koleżanek wolność od uprzedmiotowienia i wykorzystania wbrew własnej woli. Nie pomoże speech pani dyrektor, unoszącej się oburzeniem przeciw niewdzięczności młodzieży, nie potrafiącej docenić szansy na rozwój i wyczyn jaki otrzymała od niej i jej pomocników. Nie można takimi prezentami dusić innych ludzi, nie można używać ich w formie przemocy i wbrew cudzym upodobaniom.

      Sporo tutaj mamy komiksowych wyczynów i duchów z kina grozy dla nastolatków, więc można sobie zadać pytanie : czy nie dałoby się jakoś uniknąć takiej konfrontacji ?, ale najwyraźniej państwo filmowcy koniecznie zapragnęli podkreślić tożsamośc gatunkową filmu w sposób absolutnie nieznoszący sprzeciwu ;]

      Niemniej, w całości całościowej, film - w moim odczuciu - ocenić wypada pozytywnie, a miejscami nawet interesująco :]
      • grek.grek 21:35 TVN "Korytarzem w mrok" [2018] 22.06.22, 08:42
        W zapowiedzi rzecz prezentowała się następująco :

        Kino grozy w reżyserii Rodriga Cortesa, autora m.in dobrego "Red Lights".

        Tutaj mamy w centru uwagi dorastającą dziewczynkę o skłonnościach anarchistycznych, prowadzących w konsekwencji kolejnych wyczynów do relegowania jej ze szkoły i umieszczenia w internacie dla młodzieży nieprzystosowanej, czyli trudnej wychowawczo.

        Rzecz prosta, mury, strychy i piwnice ośrodka skrywają jakąś mrożącą krew w żyłach tajemnicę, zapewne związaną jakoś z osobą pani dyrektorki, a w ostatecznym rozrachunku posiadającą związek z naszą bohaterką [?]

        Kolejny artystyczno-psychologiczny film grozy, używający instrumentarium oraz ikonografii właściwych specyfice gatunku do opowiedzenia o traumatycznej przeszłości domagającej się ujawnienia oraz zaspokojenia dla uspokojenia dusz pokutujących, jak również o charakterach ludzkich, nie tylko postaci żyjących, ale również zmarłych ?

        W obsadzie : Anna-Sophia Robb, Isabelle Fuhrman, Victoria Moroles oraz Uma Thurman.

        Na RT :
        48% z 27 recenzji krytycznych oraz 20 % z ponad 250 ocen widowni : nie wiadomo, co mniej korzystne - średnie notowania wśród krytyków, umiejących docenić wyrafinowanie, zwłaszcza w zestawieniach grupowych, czy niska ocena ze strony widowni, chętnie szukającej w horrorach czystego strachu ? ;]

        A gdy chodzi o wrażenia po seansie ?

        [uwaga: pole minowe spoilerów!]

        Wg mnie, nieco słabiej wypada końcówka filmu, kiedy pan reżyser wypuszcza się na otwartą przestrzeń wypełnioną efektami specjalnymi z liczną populacją duchów, strachów i maszkaronów, natomiast całkiem nieźle wypada fabularny koncept prowadzący do tej feerii atrakcji ;]

        Oto mamy nastoletnią bohaterkę, prowadzącą młodzieńczą egzystencję pełną wybryków natury wychowawczej, aż w końcu skierowaną przez zatroskanych o jej los rodziców do szkoły specjalnej z internatem dla dzieciaków sprawiających kłopoty.

        Szkoła mieści się w starym, majestatycznym domostwie, przypominającym jedno ze skrzydeł uniwersytetu oksfordzkiego albo typową budowlę z horrorów klasy B ';]

        Zarządza tym przybytkiem jakże elegancka pani dyrektor, uśmiechnięta nonstop, aż niepokojąco, wobec chłodnego i badawczego spojrzenia jakim mierzy swoje uczennice, a ma ich pięć, razem z naszą bohaterką.

        Dziewczyny mają zajęcia z poezji, matematyki, muzyki, malarstwa u renomowanych profesorów zatrudnionych na etacie, a na straży porządku stoi pani woźna o aparycji sierżanta marines, jak która młoda panna podskoczy, zaraz jejmość wkracza do akcji i przeprowadza dynamiczną pacyfikację.

        Bohaterka, na imię jej Katherine vel Kit, od samego początku przebywania w tym dziwnym miejscu ma senne wizje, halucynacje może, tak czy owak wydaje się jej, iż budynek żyje i tętni obecnością wielu istnień, niekoniecznie ludzkich w swej istocie.

        Towarzyszki niedoli Kit mają te same przywidzenia, a co najciekawsze : cztery z pięciu pięciu uczennic znienacka zaczynają przejawiać wprost nadzwyczajny potencjał uczenia się i czynienia postępów w konkretnych dziedzinach : jedna pisze zupełnie kapitalne wiersze, druga rozwiązuje niemożliwe do rozwiązania zadania matematyczne, trzecia maluje jak mistrzyni, a sama Kit nabiera niebywałej wprawy w pianistyce.

        Łatwo przy tym zauważyć, jak podczas tych aktywności dziewczynki wchodzą swoisty trans : piszą, malują, grają i rozwiązują nie mając nad tym żadnej kontroli, jakby te rzeczy działy się poza nimi, wynikały z czegoś poza ich jestestwem.

        Kit jako pierwsza orientuje się w sytuacji i rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie ma dwóch zdań co do podejrzenia padającego na historię zamczyska szkolnego, coś się tam musiało wydarzyć i teraz efekty tego czegoś promieniują na obecne wychowanki.

        Pani bohaterka liczyć może tylko na jedną z koleżanek, tę piątą, zaczepną i buntowniczą, a zarazem nie przejawiającą żadnego ukrytego talentu, przez co znajdującą się na celowniku całego ciała pedagogicznego, wyraźnie rozczarowanego jej oporną postawą.

        Wyjaśniając i spoilerując : Kit odkrywa w końcu, iż przez całe lata szkoła dochowała się licznych wychowanków z potencjałem naukowym i artystycznym, po czym ich osobistości udało się jakimś sposobem uczynić bytami duchowymi, wstępującymi w kolejne pokolenia zwożonych tutaj uczennic, by wykorzystując ich ciała oraz umysły w postaci medium, dawni wirtuozi i mistrzowie mogli kontynuować swoje kariery.

        Kit gra utwory jakiegoś znakomitego przed laty pianisty, inna koleżanka nigdy nie malowała, a teraz doskonale macha pędzlem naśladując mistrza z dawnych czasów, inna zaś koleżanka składa wiersze będące idealnym odwzorowaniem poezji dawno zmarłego pana wychowanka szkoły, uznawanego za twórcę wybitnego.

        Pojawia się tutaj ciekawa idea i pytanie o prawo do wyboru własnej drogi przez kolejne pokolenia młodzieży, zamiast rozwijania i podążania za kanonami, wzorcami i tradycjami, narzucanymi odgórnie przez szkołę jako jedyny możliwy wzór do naśladowania i fundament wszelakiego rozwoju osobistego.
        Szkoła powinna rozwijać zdolności indywidualne uczniów, zamiast wtłaczać w schemat i zabijać osobowości, nawet jeśli taka strategia miałaby konsekwencję w postaci zaniku pewnych nurtów sztuki.

        Panna Kit z koleżanką buntowniczką, oraz pewnym wsparciem nauczyciela muzyki, a przy okazji syna pani dyrektorki, stawia więc w finałowym akcie czoło całej armii duchów zaludniających nocną porą hall szkolnej sali, by uzyskać dla siebie i koleżanek wolność od uprzedmiotowienia i wykorzystania wbrew własnej woli. Nie pomoże speech pani dyrektor, unoszącej się oburzeniem przeciw niewdzięczności młodzieży, nie potrafiącej docenić szansy na rozwój i wyczyn jaki otrzymała od niej i jej pomocników. Nie można takimi prezentami dusić innych ludzi, nie można używać ich w formie przemocy i wbrew cudzym upodobaniom.

        Sporo tutaj mamy komiksowych wyczynów i duchów z kina grozy dla nastolatków, więc można sobie zadać pytanie : czy nie dałoby się jakoś uniknąć takiej konfrontacji ?, ale najwyraźniej państwo filmowcy koniecznie zapragnęli podkreślić tożsamośc gatunkową filmu w sposób absolutnie nieznoszący sprzeciwu ;]

        Niemniej, w całości całościowej, film - w moim odczuciu - ocenić wypada pozytywnie, a miejscami nawet interesująco :]
    • grek.grek 2:00 TVP2 "Weekend ostatniej szansy" [2013] 16.06.22, 07:45
      Nocna rozbiegówka, gdyż jutro będzie dokładnie o 20:00!

      Kino brytyjsko-francuskie.

      Bohaterem dwójkowym będzie dojrzałe małzeństwo, które po odejściu z domu syna, stopniowo, acz nieubłaganie, popada w stagnację, zwłaszcza emocjonalną i na polu namiętności, czyli : w rutynę nieznośnej prozy istnienia.

      Pan mąż, świadom powagi sytuacji, zabiera więc panią żonę na tytułowy weekend, zyskujący w tym układzie rangę również w tytule określoną :] Tylko czy pod taką presją, i w ciągu dwóch-trzech dni, można na nogi postawić coś, co od jakiegoś czasu na głowie stoi ?

      A czemu by nie ! Kino nie taki cuda widziało ! ;']

      W obsadzie : Lindsay Duncan, Jim Broadbent, Igor Gotesman

      oraz : Paryż ! ;']

      Reżyseria : Roger Michell.

      Na RT :
      89 % z 154 recenzji krytycznych - "Słodko-gorzki numer, dobre aktorstwo, kino z nieoczekiwaną głębią" - oraz 56 % z ponad 5 tys., opinii publiczności.

      Wg mnie, dobre kino : życiowe, inteligentne, chwilami zabawne i miejscami kąśliwe, Umiejscowione w jesiennym Paryżu, z muzycznym tłem wypełnionym nostalgicznymi dźwiękami jazzowej trąbki oraz pianina, nierzadko na modłę kawiarnianych klimatów miasta, w punkt i bez pretensji zagrane przez tercet pp. Duncan, Broadbent & Goldblum, poddający życzliwej, acz krytycznej analizie nie tylko stan fikcyjnego związku małżeńskiego z 30-letnim stażem, co można uznać za wątek uniwersalny, ale również kondycję mentalną i postawy pokolenia roku 1968.

      Rok 68, tamta kultura, stworzony zestaw norm, ideał mógł się zestarzeć, w poszczególnych biografiach utracił ostrość, ale jako wspomnienie, doświadczenie życiowe, przygoda - pozostaje żywy i przy wszelkich odmiennościach pojedynczych biografii , nieprzezwyciężalną nostalgią wciąż łączy uczestników tamtych wydarzeń. Ładna deklaracja światopoglądowa i nie tylko :]

      Film pozostawiający w pozytywnym nastroju, choć oczywiście można podjąć próbę oskarżenia autorów scenariusza i reżyserii o pewien rodzaj łagodności polemicznej w ocenie bilansu pokolenia'68, aczkolwiek, rzecz prosta, założenia programowe były całkiem inne, a wątek podstawowy stanowi opis dojrzałego małżeństwa intelektualistów, przeprowadzony wedle solidnych wzorców obyczajowego kina brytyjskiego z minimalną domieszką francuskiej pikanterii w wydaniu poczciwym oraz Paryżem, ach Paryżem! :]

      Gdyby parę słów więcej mogło się przydać do czegokolwiek, służę zamaszystym gestem :] :

      14 od góry, czyli w zasadzie niemal na samej górze :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172284682,172284682,Ojej_co_tu_wybrac_2021_9_vol_131_.html?s=12#p172390585
      • grek.grek 20:00 TVP2 "Weekend ostatniej szansy" [2013] 18.06.22, 05:54
        Kino brytyjsko-francuskie.

        Bohaterem dwójkowym jest dojrzałem małżeństwo brytyjskich intelektualistów/inteligentów, które po odejściu z domu syna, stopniowo, acz nieubłaganie, popada w stagnację, zwłaszcza emocjonalną i na polu namiętności, czyli : w rutynę nieznośnej prozy istnienia.

        W 30. rocznicę ślubu, pan mąż, świadom powagi sytuacji, zabiera więc panią żonę na tytułowy weekend, zyskujący w tym układzie rangę również w tytule określoną. Tylko czy pod taką presją, i w ciągu dwóch-trzech dni, można na nogi postawić coś, co od jakiegoś czasu na głowie stoi ?

        A czemu by nie ! Kino nie taki cuda widziało ! ;']

        W obsadzie : Lindsay Duncan, Jim Broadbent, Igor Gotesman

        oraz : Paryż!

        Reżyseria : Roger Michell.

        Na RT :
        89 % z 154 recenzji krytycznych - "Słodko-gorzki numer, dobre aktorstwo, kino z nieoczekiwaną głębią" - oraz 56 % z ponad 5 tys., opinii publiczności.

        Wg mnie, dobre kino : życiowe, inteligentne, chwilami zabawne i miejscami kąśliwe, Umiejscowione w jesiennym Paryżu, z muzycznym tłem wypełnionym nostalgicznymi dźwiękami jazzowej trąbki oraz pianina, nierzadko na modłę kawiarnianych klimatów miasta, w punkt i bez pretensji zagrane przez tercet pp. Duncan, Broadbent & Goldblum, poddający życzliwej, acz krytycznej analizie nie tylko stan fikcyjnego związku małżeńskiego z 30-letnim stażem, co można uznać za wątek uniwersalny, ale również rachunek życiowy, kondycję mentalną i postawy pokolenia roku 1968.

        Rok 68, tamta kultura, stworzony zestaw norm, ideał mógł się zestarzeć, w poszczególnych biografiach utracił ostrość, ale jako wspomnienie, doświadczenie życiowe, przygoda - pozostaje żywy i przy wszelkich odmiennościach pojedynczych biografii , nieprzezwyciężalną nostalgią wciąż łączy uczestników tamtych wydarzeń. Ładna deklaracja światopoglądowa i nie tylko.

        Film pozostawiający w pozytywnym nastroju, choć oczywiście można podjąć próbę oskarżenia autorów scenariusza i reżyserii o pewien rodzaj łagodności polemicznej w ocenie bilansu pokolenia'68, aczkolwiek, rzecz prosta, założenia programowe były całkiem inne, a wątek podstawowy stanowi opis dojrzałego małżeństwa intelektualistów, przeprowadzony wedle solidnych wzorców obyczajowego kina brytyjskiego z minimalną domieszką francuskiej pikanterii w wydaniu poczciwym oraz Paryżem, ach Paryżem! :]

        Gdyby parę słów więcej mogło się przydać do czegokolwiek, służę zamaszystym gestem :

        14 od góry, czyli w zasadzie niemal na samej górze :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,172284682,172284682,Ojej_co_tu_wybrac_2021_9_vol_131_.html?s=12#p172390585
    • grek.grek via Prima Max "Dziki cel" [2010] 16.06.22, 07:49
      Obejrzany wczoraj.

      Spróbuję niebawem dwa słowa a'propos dopisać, ostrzegam lojalnie!;]
      • grek.grek "Dziki cel" [2010] po filmie o filmie 1/2 16.06.22, 16:08
        A więc: mamy tu kino brytyjskie, film wdzięcznie, komediowo parodiujący gatunkowe schematy; intryga łączy cały zestaw wątków w sensacyjno-mrocznych thrillerach o płatnych kilerach i posiada dwie przesądzające o powodzeniu całości zalety [pomimo, iż na RT z 55 recenzji wyłoniła się nota 33%,, przy czym: widownia w sile ponad 25 tys. dusz podniosła ocenę do 56%]: przekonujący i pokazujący się w nowych dekoracjach zespół aktorski oraz skoczny, rock n'drollowy soundtrack, absolutnie wart rekomendacji, gdyż nawet poza kontekstem filmu może on zapewniać dobry nastrój i być wstępem do udanej zabawy;]

        Całość prowadzi pewną ręką Jonathan Lynn, mający na koncie m.in "Fałszywego senatora" czy "Jak ugryźć 10 milionów", a do dyspozycji takich asów jak Bill Nighy, Emily Blunt, Martin Freeman czy Eileen Atkins, bawiących się paradnie swoimi wcieleniami!

        Zatem, najpierw przedstawienie postaci i zawiązanie akcji.

        Oto pan Victor Maynard [Bill Nighy pod wąsem], najlepszy płatny zabójca w branży brytyjskiej: 54-letni elegant, nie zwracający na siebie specjalnej uwagi, doskonale wtapiający się w codzienność uliczną Londynu; działa perfekcyjnie: wchodzi z chodnika do jakiegoś budynku, kamera zostaje na zewnątrz, po chwili słychać krótki, zduszony krzyk, przez okno z piętra spada trup, a Maynard wychodzi jakby nigdy nic, na sąsiedniej ulicy informując telefonicznie zleceniodawcę o wykonanym zadaniu.

        Pieniądze odbiera w ratach: przed i po, co ciekawe: w tym przypadku chodzi o odbiór dwóch połówek przedartych wcześniej banknotów:] W domu musi je sklejać pracowicie.

        Z kolejnego miejsca "pracy" zabiera mówiącą papugę, która powtarza jego imię z nazwiskiem, nieopatrznie wyjawione jej właścicielowi przed zastrzeleniem go z markowego pistoletu z tłumikiem. KOniec końców pełni ona funkcję prezentu dla matki [Aileen Atkins], statecznej jejmości w wieku seniorskim; Victor mieszka z nią, opiekuje się, ona, ze szlachecką manierą, suszy mu głowę o małżeństwo i wnuka, sugerując nawet jakieś homoseksualne zainteresowania Victora, a co najlepsze: wie czym syn się zajmuje! Ba, jego dziadek i mąż zajmowali się dokładnie tą samą profesją! Zawód kilera ma więc w tej familii tradycje z dziada pradziada wywiedzione, a i pani matka, mimo poruszania się na wózku, wcale się nie wzdraga, gdy trzeba kogoś wysłać do krainy wiecznych łowów, o czym niebawem.

        Na drugim końcu miasta uwija się pani Rose [urocza Emily Blunt], witamy ją gdy w czerwonym płaszczu zasuwa rowerem przez londyńskie ulice i nie zaprząta sobie uwagi prawidłami ruchu ulicznego. Przednia ilustracja muzyczna, świetne entree!

        Nie zsiadając z roweru Rose wpada do National Gallery, gdzie na tyłach urzęduje jej kolega, malarz i konserwator; pan malarz sporządził specjalnie dla niej kopię obrazu Rembrandta, potrzebnej pani Rose do wykonania transakcji ustawiającej ją na nowej drodze życia, za całe 800 tys. funtów.

        Nabywcą falsyfikatu będzie pan Ferguson [Rupert Everett], przybywający w towarzystwie dwóch uzbrojonych "goryli" i jednego rzeczoznawcy, a więc: gangster.

        Deal zostaje wykonany, a dopiero później, przypadkiem, nosem dotykając obrazu, jak się okazuje jeszcze niewyschniętego, pan Ferguson dowiaduje się iż został oszukany. Natychmiast wydzwania swojego kilera i wypuszcza go śladem Rose, wyposażając w jej zdjęcie.

        Kilerem jest oczywiście Victor, przy czym: panowie NIGDY nie widzieli się osobiście i NIE wiedzą jak ten drugi wygląda!, zawsze kontaktowali się wyłącznie telefonicznie.

        Maynard szybko namierza Rose i już podąża za nią krętymi uliczkami miejskiego bazaru, znów mamy rock'n'roll jako podkład muzyczny; nie zważając na błędy, sądząc iż strzela do niej - przez zasuniętą kotarę zabija kogoś niewinnego w przebieralni, Victor siedzi jej na ogonie aż do zmierzchu, ale nie ma okazji do oddania dobrego strzału. Próbuje również z dachu, mierząc do niej z karabinu snajperskiego, lecz w jej pokoju hotelowym zjawia się kochanek-recepcjonista i znów człowiekowi pracy wiatr w oczy. Słuchając erotycznych odgłosów na słuchawkach, z założonej "pluskwy", zasypia snem sprawiedliwego, a rankiem NIE MOŻE strzelić do niej, mimo idealnej sytuacji. Zakocha się, ale jeszcze o tym nie wie;]

        Zwierza się matce, prowadzącej album zawierający wycinki z gazet dotyczące zabójstw wykonanych przez kogoś z rodzinnej firmy, rzecz jasna: bez nazwisk, a ona sztorcuje go: zaprzeczyłeś zasadom swojego fachu, powinieneś przeprosić pana Fergusona i dokończyć robotę za darmo!

        Tak umoralniony Victor wraca do akcji i dopada Rose na parkingu podziemnym. Kłopot w tym, iż zniecierpliwiony Ferguson już wysłał za nią swoich "goryli" i teraz jeden celuje jej prosto w głowę przy samochodzie.

        Maynard, dla realizacji swego zamiaru, zabija go strzałem z dystansu, a wystraszonej do głębi Rose objaśnia: jestem detektywem policyjnym, tajniakiem, a pani grozi niebezpieczeństwo!

        Za moment im obojgu grozi drugi z "goryli", już ich ustawia pod ścianą, już słychać trzask pistoletu, już Rose pada jak rażona gromem, ale i pan terroryzujący leży jak długi: Rose zemdlała tylko, a tak naprawdę przyszedł im z pomocą, używając broni tego pierwszego, chłopak parkingowy Tony [Rupert Grint]: widząc ich w sytuacji podbramkowej, mimo całego strachu strzela do napastnika i powala rannego na ziemię.

        Victor skłania spanikowanego chłopaka do oddania broni, wywleka rannego w ustronne miejsce i chce go dobić brzytwą, ale jego towarzysze niedoli odwodzą go od zamiaru.

        Rose w najwyższym przerażeniu, proponuje mu 30 tys. za przyjęcie na tydzień posady jej osobistego ochroniarza, Victor, znów nie mający serca by JEJ strzelić w głowę, przyjmuje ofertę, a kasa będzie w dwóch ratach, wiemy już jakich;]

        Negocjacje trwają beztrosko, a tymczasem ranny "goryl" odzyskuje żywotność i zaczyna pruć do nich z pistoletu, więc uciekają autem pod gęstym gradem kul.

        Victor instaluje cały tercet w wypróbowanym hotelu; chce by mieszkali pod trzema sąsiednimi numerami, "nie zasnę gdy inni ludzie są w tym samym pomieszczeniu", ale płatniczka Rose zmusza go do wynajęcia jednego pokoju dla wszystkich.

        Rose ma frywolny flirt we krwi, więc się nim posługuje, Victor uprawia osobowość czujnego, nie ufającego nikomu profesjonalisty z zasadami, stąd ich wzajemne relacje pełne są podchodów, uników i spięć na gesty, miny i słowa;] Więcej względów Maynard ma dla Tony'ego, co wstępnie tworzy podejrzenie, iż: może pani matka miała ciut racji a'propos jego możliwych zainteresowań torpedujących jej marzenia o wnuku?;]

        Wieczorem w kawiarni hotelowej, Victor i Rose przepraszają siebie wzajemnie, ale on widzi jak ona przerzuca się oczami z barmanem i zdarza mu się powiedzieć coś złośliwego o jej rozwiązłym stylu bycia, a ona rewanżuje się wobec barmana nazywając go "ojcem"; pytanie " Ile ważysz?" do mężczyzny, w ustach Rose oznacza propozycję nie do odrzucenia, zastępującą tradycyjne ściemnienie ekranu zastępujące scenę intymną:]

        I niespodzianka: Ferguson mieszka w tym samym hotelu, co ONI! Niemal drzwi w drzwi. Nie wie, jak wygląda Victor, a Victor : jak on wygląda, ale niezawodnie Ferguson gotów rozpoznać Rose, nawet bez peruki, którą miała podczas spotkania w sprawie sprzedaży rzekomego obrazu Rembrandta.

        Zawiódłszy się na swoich "gorylach", a jedynie dowiedziawszy się od jedynego ocalałego, o zdradzie Maynarda, Ferguson wynajmuje drugiego najlepszego w branży kilera - Hectora Dixona [Martin Freeman z garniturem śnieżnobiałych zębisk], też eleganta, z uśmiechem sadysty i asystentem z czarnymi okularami na twarzy. Dixon zna Maynarda i bardzo, bardzo go docenia, "jesteśmy dwoma najlepszymi kilerami w tym mieście".

        Ochrzaniony za fuszerkę "goryl" ma jednak okazję do rehabilitacji: namierza Tony'ego po butach, lekkomyślnie wystawionych przez Rose na zewnątrz!'

        Gdy Rose i Maynard są w restauracji, pan ochroniarz próbuje utopić Tony'ego w hotelowej wannie, jednak chłopak odzyskuje inicjatywę i odstrzeliwuje mu ucho! cdn.
        • grek.grek "Dziki cel" [2010] po filmie o filmie 2/2 16.06.22, 17:13
          Wychodząc z łazienki, osłaniając się pistoletem, dobroduszny Tony radzi nieszczęśnikowi: "Niech pan włoży ucho do lodu, w szpitalu je panu przyszyją".

          A potem zbiera swoje graty i w popłochu opuszcza pokój, zawiadamiając przy okazji pozostałą dwójkę. Wieją z hotelu w tempie na rekord świata, a gangsterzy już za nimi! Obowiązkowa pogoń uliczkami Londynu, w muzycznej oprawie - świetnej!, z kluczową sceną zamiany miejsc, pomiędzy fotelami pasażera i kierowcy, oraz w trakcie brawurowej jazdy, między Victorem i Rose. Ferguson i jego "goryl" ostatecznie wpadają na latarnię i zostają unieruchomieni na szpitalnych łóżkach.

          Maynard wywozi swoich podopiecznych do własnego, staromodnego domu pod Londynem,. po drodze znów balansując na krawędzi dyskretnego zawału serca gdy Rose, właścicielka 800 tys. funtów gotówką, okrada z jakichś ciastek i chrupków sklep przy stacji benzynowej, motywując swoje działanie wadliwą polityką konsumencką jego właściciela.

          A na miejscu, wśród lasów i zieleni: po sąsiedzku pasą się krowy, Tony pierwszy raz widzi je na oczy, nigdy dotąd nie wyjeżdżał z miasta.

          Chłopak dostaje do dyspozycji pokój dziecięcy Victora i pochwałę od niego otrzymuje za właściwe decyzje podejmowane w stresujących sytuacjach, awansuje nawet na jego asystenta, a gdy pyta o stawkę finansową, Victor oferuje mu w zastępstwie kurs zawodowy for free;]

          Victor, powiedzmy o tym wprost, nie ma zainteresowań o jakie matka go posądza, zbliżając się do Tony'ego widzi w nim raczej kandydata na swojego następcę, gdyby przyszło mu odejść bezpotomnie, zatem: wchodzi motyw wytrawnego mistrza i jego ucznia.

          W gustownym staroangielskim domu, Rose,, rezydująca w pokoju matki Victora, nie wiadomo gdzie znajduje się aktualnie starsza pani?, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, rankiem Victor nakrywa ją w ogrodzie, gdy ryje w ziemi kilofem tłumacząc ten szokujący postępek chęcią przesadzenia kilku drzew, aby "było tutaj piękniej"! Znów się kłócą: tym razem o jego zahamowania, skrytość, przesadne hołdowanie ustalonym normom -"Uciekasz przed sobą, nie chcesz wiedzieć, kim jesteś!", wykrzykuje Rose z pasją, przechodząc tonacją nad wrzaskami niczym z filmów karate, wydawanych przez Tony'ego, w samych portkach ćwiczącego na trawniku techniki zadawania ciosów szablą z kolekcji rodzinnej Maynardów;]

          Victor nachodzi do wieczorem podczas kąpieli, przyznaje się do zaciekawienia chłopakiem, nawet erotycznie!, a gdy ten, stremowany cały, dla rozładowania napięcia staje przed nim nago, Victor krzyczy: już wiem! chodzi o moje niedomagające, ukochane drzewko bonzai! Już wiem, jak je zaszczepić, dzięki! I wybiega. Iście brytyjski humor:]

          A wieczorem wraz z Tonym jedzą kolację w niemal rodzinnym układzie przy-stołowym, nocą zaś towarzystwo bobruje w swoich rejestrach, więc Victor, w szlafroku, musi ich uspokajać.

          W Londynie zaś Dixon z kolegą szukają śladów poszukiwanych wkrótce-ofiar. Najpierw przeglądają monitoring hotelowy, dzięki czemu poznają ich twarze. Następnie biorą na spytki rzeczoznawcę od obrazów, aby wyciągnąć zeń nazwiska najlepszych fałszerzy obrazów w mieście.

          Rzecz prosta, swoich rozmówców wykańczają, aby nie pozostawić żadnego świadka, a zarazem nie bez przyjemności.

          Tymczasem w domu pod Londynem, skruszony Victor odwiedza Rose w pokoju i robi jej masaż stóp, co nabiera elementów sceny erotyzującej, miłosnej, romantycznej niemal:] Muzyka gra lirycznie.

          Nocą zaś, domem wstrząsa krzyk kobiecy, gdy Rose instynktownie budzi się i widzi nad sobą postać z nożem jak z "Psychozy"! Matka Victora próbuje ją zabić! Tony pomaga Rose ewakuować się z pokoju, a wtedy pani matka strzela przed drzwi i gdyby Victor nie był akurat na dole, szykując się do perswazji, już miałby dziurę w twarzy; "ona ma dobre intencje" tłumaczy zachowanie matki przerażonej Rose, zupełnie niewyprowadzony z równowagi faktem, iż przed chwilą omal nie zginął, a Tony, który nigdy nie poznał swoich rodziców, pyta tonem zbierającego wiedzę studenta; "Czy tak wygląda przeciętna matka?" ;]

          Po tej akcji Rose przepada, wyznaje Tonyemu rozmarzonym tonem; Kocham pana Maynarda, i dodaje: mieszkajmy tutaj już na zawsze, jak prawdziwa rodzina! Rankiem widzi przez okno, jak Victor pomaga matce wsiąść do auta, by ją gdzieś zawieźć i kocha go podwójnie: za widoczną troskliwość.

          Tymczasem: w Londynie kilerzy znajdują współpracownika chłopaka, który namalował kopię obrazu dla Rose, przy okazji wywiązuje się dialog; "Kto namalował ten [pokazują] obraz?" - "Rembrandt" - "Gdzie go znajdę?" - "Nie żyje od kilkuset lat". JUz mają adres malarza, więc idą jak po sznurku do Rose. Tylko przez nią mogą dotrzeć do poszukiwanych, gdyż "Maynard nigdy nie pozostawia żadnych śladów!".

          Pod nieobecnośc pani Maynard, lokatorzy organizują imprezę urodzinową dla Victora, mają dla niego tort; zaczyna się od nagłego zgaszenia światła i rumoru, jak się okaże: spadło jakieś szkło i potłukło się, co Victor bierze za początek napadu i chwyta za broń, a potem przeradza się w imprezę stulecia, przy, yes - rock'n'rollowej muzyce;]; jej efektami są tańce połamańce, sztywny kiler w roli duszy towarzystwa - bezcenne moment w wykonaniu Billa Nighy'ego, podziurawione korkami od szampana szyby, pomalowany na fioletowo nieskazitelnie dotąd biały kot Victora oraz elementy rodzinnej zastawy radosnymi rzutami roztrzaskanej o ścianę.

          Rano Victor niesie Rose do łózka, a gdy ona pyta: "Ile ważysz?", wiadomo co będzie dalej:]

          Pan Maynard uskrzydlony zakochaniem i nocą, zrywa pokrowce z mebli, chce upiększać dom, co zwiastuje zmiany w jego nastawieniu do świata, a także rychłe zerwanie.

          Przyczyną staje się odkrycie przez Rose ukrytego archiwum z wycinkami opisującymi wyczyny zamachowe rodziny Maynardów i samego Victora; wśród trzymanych na pamiątkę zdjęć jego ofiar, Rose znajduje swoją fotografię. Wstrząśnięta do głębi, nie zdoławszy po cichu uciec oknem, ale uzbrojona w zabytkowy pistolet rodzinny, którym Maynardowie od pokoleń wykonywali swoje pierwsze zabójstwo, błędnie odczytując zachowania Victora i Tony'ego, szykujących dla niej niespodziankę, a więc; podejrzewając zbliżający się zamach na swój żywot, znienacka terroryzuje Victora bronią i z piskiem opon wyjeżdża w nieznane.

          Wraca do LOndynu, odwiedza swojego kolegę malarza, a tam już czekają na nią kilerzy z białozębym Dixonem na czele. Mają obcęgi do ucinania palców, więc ostateczna konfrontacja między najlepszymi kilerami londyńskimi pozostaje kwestią czasu.

          Już w momencie, gdy prowadzone jej rękoma auto opuszcza podjazd, Maynard wie, iż Dixon prędko złapie Rose, więc zamiast ją ścigać, nie kryjąc już swojej właściwej tożsamości urządza Tony'emu naukę obchodzenia się z bronią palną.

          Dixon z kolegą nachodzą ich trzymając Rose jako zakładniczkę, zmuszając do odłożenia broni, a potem ustawiają do egzekucji. Wtedy Dixon proponuje Maynardowi układ: zabij dziewczynę, my zabijemy ciebie, ALE chłopak przeżyje, darujemy mu życie. Pewnie kłamie, lecz Victor przystaje na ofertę, wraz z Rose wyznają sobie szczerze miłość, już jej celuje w plecy, ale wtedy wkracza, któż inny!, pani Maynard i z pepeszy pruje do wroga, a syna ochrzaniając: "Znów muszę cię wyręczać, mój chłopcze!" ;]

          Kilerzy nie giną jednak do końca: jeden owszem, ale Dixon okazuje się być tylko ranny i gotów do kontrataku nożem, powstrzymanego wstępnie przez Tony'ego, a gdy spontanicznie używa znajdującej się w wirze akcji broni zabytkowej Maynardów, od dawna nie czyszczonej, gdy pociąga za spust zamek odrywa się w jego stronę i trafia go zabójczo prosto w czoło, a jego zwłoki nasi bohaterowie zakopują w ogrodzie pod drzewem.

          3 lata później zaś: Rose i Victor są już parą, jedzą właśnie śniadanie na dworze, dołącza do nich Tony w garniturze stuprocentowo przekonującym, iż podjął się kontynuacji familjnej tradycji Maynardów. Lepiej: raczkujący po ziemi berbeć, syn Victora i Rose?, grzebie w ziemi pod drzewem, a jedno z dorosłych zadaje fundamentalne pytanie: "Zaraz, gdzie jest kot?" ;]

          • grek.grek Re: "Dziki cel" [2010] po filmie o filmie 2/2 16.06.22, 17:15
            Geny, ach te geny;]

            Cóż dodać!

            Może więc jeszcze trailer:

            www.youtube.com/watch?v=PmS3ePcA6VU
    • grek.grek 8:55 Stopklatka "Pracująca dziewczyna" [1988] 17.06.22, 05:52
      Kiedyś przebój, tak mi się coś obiło o uszy, Melanie Griffith była nominowana do Oscara za główną rolę, Mike Nichols kandydował jako reżyser, zdjęcia zrobił Michael Ballhaus, zaraz po "KOlorze pieniędzy", w tym samym roku co "Ostatnie kuszenie Chrystusa" i tuż przed "Chłopcami z ferajny".

      Ogólnie nominacji było sześc, a nagrodę dostała piosenka "Let the river run" w wykonaniu Carly Simon.

      A rzecz o awansie społecznym i emancypacji kobiet w amerykańskiej korporacji, tresowana i wykorzystywana zawodowo przez bezwzględną szefową, początkująca zawodniczka przejmuje powoli jej cechy charakteru i organizuje intrygę, celem przeprowadzenia własnego projektu biznesowego, zanim szefowa położy na nim łapę. Niby komedia, ale...

      Tak się wykuwał amerykański sukces i prosperity epoki reaganowskiej ;]

      O filmie pisała koleżanka Er.pa! :} :

      "Nie oglądałam go ho ho, i ogromną frajdę sprawiło mi obejrzenie go dziś. Cóż za prawda czasów :) Pomijając przyjemną "kopciuszkową" fabułę, rozkoszną Melnie Griffith, i równie rozkosznego Harrisona Forda, że o Alecu Baldwinie nie wspomnę, cóż za vintage'owa uczta dla oka :) Te fryzury, te watowane ramiona :) I ten początek mody na yuppies, i nawet trochę "genderu" :) I białe "snickersy" które Tess ściąga, by założyć szpilki. Ten film wciąż się broni, ma dobre tempo, i można przymknąć oko na kilka sztampowych rozwiązań fabularnych. I jacy oni wszyscy śliczni byli.... te 26 lat temu...

      Jeszcze dwa cytaty:
      1. Na początku filmu Tess dostaje od swojego chłopaka prezent na urodziny, który widzimy jak przymierza, ku radości darczyńcy - bardzo seksowna bielizna, typu czerwony biustonosz i jakaś taka kombinacja podwiązkowa. "Wiesz, tak bym chciała dostać od ciebie jakiś taki prezent - sweter, albo coś - który mogłabym na siebie założyć także poza tym mieszkaniem."
      2. Kiesy Tess już wchodzi w rolę - i ubrania - swojej szefowej, ma taki zewnętrzny zdrowy rozsądek w postaci Cynthii, starej przyjaciółki. I ta ostatnia komentuje tę sytuację: "Wiesz, ja czasem tańczę w domu w bieliźnie. Ale to jeszcze nie robi ze mnie Madonny. I nigdy nie zrobi."
      :) "

      Replay: niedziela, 16:35.
      • grek.grek Niedz: 16:35 Stopklatka "Pracująca dziewczyna" 18.06.22, 16:30
        Drugi raz w czerwcu.

        Kiedyś przebój, tak mi się coś obiło o uszy, Melanie Griffith była nominowana do Oscara za główną rolę, Mike Nichols kandydował jako reżyser, zdjęcia zrobił Michael Ballhaus, zaraz po "KOlorze pieniędzy", w tym samym roku co "Ostatnie kuszenie Chrystusa" i tuż przed "Chłopcami z ferajny".

        Ogólnie nominacji było sześc, a nagrodę dostała piosenka "Let the river run" w wykonaniu Carly Simon.

        A rzecz o awansie społecznym i emancypacji kobiet w amerykańskiej korporacji, tresowana i wykorzystywana zawodowo przez bezwzględną szefową, początkująca zawodniczka przejmuje powoli jej cechy charakteru i organizuje intrygę, celem przeprowadzenia własnego projektu biznesowego, zanim szefowa położy na nim łapę. Niby komedia, ale...

        Tak się wykuwał amerykański sukces i prosperity epoki reaganowskiej ;]

        O filmie pisała koleżanka Er.pa! :} :

        "Nie oglądałam go ho ho, i ogromną frajdę sprawiło mi obejrzenie go dziś. Cóż za prawda czasów :) Pomijając przyjemną "kopciuszkową" fabułę, rozkoszną Melnie Griffith, i równie rozkosznego Harrisona Forda, że o Alecu Baldwinie nie wspomnę, cóż za vintage'owa uczta dla oka :) Te fryzury, te watowane ramiona :) I ten początek mody na yuppies, i nawet trochę "genderu" :) I białe "snickersy" które Tess ściąga, by założyć szpilki. Ten film wciąż się broni, ma dobre tempo, i można przymknąć oko na kilka sztampowych rozwiązań fabularnych. I jacy oni wszyscy śliczni byli.... te 26 lat temu...

        Jeszcze dwa cytaty:
        1. Na początku filmu Tess dostaje od swojego chłopaka prezent na urodziny, który widzimy jak przymierza, ku radości darczyńcy - bardzo seksowna bielizna, typu czerwony biustonosz i jakaś taka kombinacja podwiązkowa. "Wiesz, tak bym chciała dostać od ciebie jakiś taki prezent - sweter, albo coś - który mogłabym na siebie założyć także poza tym mieszkaniem."
        2. Kiesy Tess już wchodzi w rolę - i ubrania - swojej szefowej, ma taki zewnętrzny zdrowy rozsądek w postaci Cynthii, starej przyjaciółki. I ta ostatnia komentuje tę sytuację: "Wiesz, ja czasem tańczę w domu w bieliźnie. Ale to jeszcze nie robi ze mnie Madonny. I nigdy nie zrobi."
    • grek.grek 14:40 Kultura "Kino objazdowe" [1996] 17.06.22, 06:01
      Film polski : oto tytułowe kino odwiedza miejscowość w Bieszczadach, ale nie ma komu oglądać filmów, bo wszyscy wyszli w teren, bo tam mają pracę najemną; w takim układzie pan operator postanawia odwiedzić swoją przyjaciółkę, gdzieś gdzie diabeł mówi dobranoc i rozpoczyna seans ;]

      Grają : Andrzej Pieczyński, Dorota Kamińska, Kazimierz Ostrowicz.

      Reżyseria : Stanisław Jędryka.
      Scenariusz : Jerzy Janicki.

      Film do złowienia także via YouTube:

      www.youtube.com/watch?v=oLmFuTA0D4s
    • grek.grek 15:35 Zoom TV "Gang Olsena" [1968] 17.06.22, 06:03
      Oryginał, pierwszy film z długiej serii.

      Kiedyś były to seanse oglądane tłumnie, nieprawdaż ?; teraz owiane sentymentalną mgiełką europejskiego kina klasy B lat 60-80-tych :]

      Szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes.

      Ale Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie.

      I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach.

      Przepyszna zabawa !

      A "Gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji".
    • grek.grek 15:45 Kultura "Królowie lata" [2013] 17.06.22, 06:05
      Chyba coming of age movie.

      Dobrze przyjęty w Sundance komediodramat o przyjaźni trzech młodziaków, spędzających wspólnie lato we własnoręcznie wybudowanej w lesie chacie. Z dala od opresyjnych wymagających dorosłych, zniechęcających obowiązków i podcinających skrzydła zasad oraz norm.

      Relacja chłopięcego braterstw wystawiona zostaje na próbę wraz z pojawieniem się dziewczyny, gdyż od tego momentu bliscy sobie przyjaciele zaczynają ze sobą współzawodniczyć, kopać pod sobą dołki i zachowują się całkowicie nienaturalnie.

      Reżyseria: Jordan Vogt-Roberts.

      Na RT :
      76 % z 122 recenzji krytycznych - "czarujący, ujmująco zwichnięty [cokolwiek to oznacza]" - oraz 77 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości.

      Replay: poniedziałek, 9:10.
      • grek.grek 9:10 Kultura "Królowie lata" [2013] 20.06.22, 07:28
        Replay z piątku.

        Chyba coming of age movie.

        Dobrze przyjęty w Sundance komediodramat o przyjaźni trzech młodziaków, spędzających wspólnie lato we własnoręcznie wybudowanej w lesie chacie. Z dala od opresyjnych wymagających dorosłych, zniechęcających obowiązków i podcinających skrzydła zasad oraz norm.

        Relacja chłopięcego braterstw wystawiona zostaje na próbę wraz z pojawieniem się dziewczyny, gdyż od tego momentu bliscy sobie przyjaciele zaczynają ze sobą współzawodniczyć, kopać pod sobą dołki i zachowują się całkowicie nienaturalnie.

        Reżyseria: Jordan Vogt-Roberts.

        Na RT :
        76 % z 122 recenzji krytycznych - "czarujący, ujmująco zwichnięty [cokolwiek to oznacza]" - oraz 77 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości.
    • grek.grek 18:55 Kultura "Reżyserzy. Brian De Palma" 17.06.22, 06:10
      W serii jakże lubianej, wartościowej, jakościowo niezawodnej i brytyjskiej : sylwetka Briana De Palmy, autora m.in : "Carrie", "Człowieka z blizną", "Nietykalnych", "Ofiary wojny" czy "Mission Impossible" oraz "Pozdrowień", za które otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale w roku 1969.

      Na bis: w poniedziałek o 13:30.
      • grek.grek 13:30 Kultura "Reżyserzy. Brian De Palma" 20.06.22, 07:32
        Powtórkowo.

        W serii jakże lubianej, wartościowej, jakościowo niezawodnej i brytyjskiej : sylwetka Briana De Palmy, autora m.in : "Carrie", "Człowieka z blizną", "Nietykalnych", "Ofiary wojny" czy "Mission Impossible" oraz "Pozdrowień", za które otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale w roku 1969.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Giuseppe w Warszawie" [1964] 17.06.22, 06:17
      Kino retro :]

      Polska komedia, pełna niezaprzeczalnego powabu nostalgii.

      Podczas II wojny światowej, włoski żołnierz przypadkiem znajduje się w Warszawie. Jeszcze większym przypadkiem zostaje wybitnym bohaterem partyzanckiej walki o wolność naszą i waszą, a także przytrafia mu się uczucie, które zapewne sprawi, że po niechybnym zwycięstwie w Warszawie zechce zostać na dłużej :]

      Wojna na wesoło, tak też można, a nawet trzeba. Koszmar rozbijać śmiechem.

      Obok Antonia Ciaffarelliego, kwiat polskiego aktorstwa : Elżbieta Czyżewska, Zbigniew Cybulski, Jarema Stępowski, Zdzisław Maklakiewicz.

      Reżyseria : Stanisław Lenartowicz.
      • grek.grek 14:35 Kultura "Giuseppe w Warszawie" [1964] 18.06.22, 05:18
        Replay z wczoraj!

        Kino retro. Polska komedia, pełna niezaprzeczalnego powabu nostalgii.

        Podczas II wojny światowej, włoski żołnierz przypadkiem znajduje się w Warszawie. Jeszcze większym przypadkiem zostaje wybitnym bohaterem partyzanckiej walki o wolność naszą i waszą, a także przytrafia mu się uczucie, które zapewne sprawi, że po niechybnym zwycięstwie w Warszawie zechce zostać na dłużej :]

        Wojna na wesoło, tak też można, a nawet trzeba. Koszmar rozbijać śmiechem.

        Obok Antonia Ciaffarelliego, kwiat polskiego aktorstwa : Elżbieta Czyżewska, Zbigniew Cybulski, Jarema Stępowski, Zdzisław Maklakiewicz.

        Reżyseria : Stanisław Lenartowicz.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Sztuka zrywania" [2006] 17.06.22, 06:18
      Pani i pan tworzący dotąd niezłą parę, nagle doznają zachwiania : przy okazji kilku zupełnie prozaicznych, codziennych spraw wywiązują się znienacka konflikty, które sugerują obojgu, że być może do siebie jednak nie pasują.

      Zaczyna się podjazdowa walka : pani chce pana przekonać, żeby przeprosił, zaczął się bardziej starać, a pan próbuje dowieść pani, że nie tylko przeprosić nie ma zamiaru, ale że to ona jest winna, bo próbuje nim dyrygować, na co on zgody nie wyraża.

      I tak rozgrywają specyficzny mecz, próbując okiwać siebie nawzajem, zapraszając do swoich drużyn przyjaciół i znajomych, jako broń przeciw rywalowi ;]

      W końcu wygląda na to, że naprawdę nie ma czego już zbierać i pozostał jeden dylemat : jak podzielić mieszkanie, które zajmują oboje, a miejsce jest tylko dla jednego ?

      Pani odejśc nie zamierza, pan również, a na pół przeciąć się nie da ;]

      Dobra komedia, zaskakująco nawet, bo amerykańska , a pan w tym związku filmowym ma polskie korzenie, nazywa się Gary Grabowski - czy tak widzą Polaków, albo polish-american w Ameryce ? yikes ! ;']

      W tej roli Vince Vaughn, a jego lepszą połowę gra Jennifer Aniston, jak zawsze piękna w sposób, który męskiej części populacj nie paraliżuje i nie onieśmiela ;], oraz pełna wdzięku [scena ze spadającym ręcznikiem, uff ! ;)].

      Reżyseria : Peyton Reed.

      Replay; z wtorku/środę, 0:40.
      • grek.grek 0:40 TVN7 "Sztuka zrywania" [2006] 21.06.22, 08:32
        Na bis w czerwcu.

        Pani i pan tworzący dotąd niezłą parę, nagle doznają zachwiania : przy okazji kilku zupełnie prozaicznych, codziennych spraw wywiązują się znienacka konflikty, które sugerują obojgu, że być może do siebie jednak nie pasują.

        Zaczyna się podjazdowa walka : pani chce pana przekonać, żeby przeprosił, zaczął się bardziej starać, a pan próbuje dowieść pani, że nie tylko przeprosić nie ma zamiaru, ale że to ona jest winna, bo próbuje nim dyrygować, na co on zgody nie wyraża.

        I tak rozgrywają specyficzny mecz, próbując okiwać siebie nawzajem, zapraszając do swoich drużyn przyjaciół i znajomych, jako broń przeciw rywalowi ;]

        W końcu wygląda na to, że naprawdę nie ma czego już zbierać i pozostał jeden dylemat : jak podzielić mieszkanie, które zajmują oboje, a miejsce jest tylko dla jednego ?

        Pani odejśc nie zamierza, pan również, a na pół przeciąć się nie da ;]

        Dobra komedia, zaskakująco nawet, bo amerykańska , a pan w tym związku filmowym ma polskie korzenie, nazywa się Gary Grabowski - czy tak widzą Polaków, albo polish-american w Ameryce ? yikes ! ;']

        W tej roli Vince Vaughn, a jego lepszą połowę gra Jennifer Aniston, jak zawsze piękna w sposób, który męskiej części populacj nie paraliżuje i nie onieśmiela ;], oraz pełna wdzięku [scena ze spadającym ręcznikiem, uff ! ;)].

        Reżyseria : Peyton Reed.
    • grek.grek 20:00 TVN "Człowiek ze stali" [2013] 17.06.22, 06:21
      Kolejna ekranizacja kultowego komiksu, w sam raz na prime time komercyjnej stacji u progu sezonu letniego :]

      Clark Kent aka Super man, Lois Lane i oczywiście Wróg Supermana ;], czyli ikonograficzny komiksowy zestaw i storyline.

      Budżet wyniósł, bagatela, 225 mln D, przychód prawie 700.
      Warner Bros nie zawiódł się na widzach :]

      Obsada : Henry Cavill, Amy Adams, Michael Shannon.
      Reżyseria : Zack Snyder.

      Na RT :
      55 % z 339 recenzji krytycznych oraz 75 % z ponad 250 tys. opinii widowni.

      Replay: niedziela, 12:00.
      • grek.grek Niedz: 12:00 TVN "Człowiek ze stali" [2013] 18.06.22, 16:00
        Na bis!

        Kolejna ekranizacja kultowego komiksu, w sam raz na prime time komercyjnej stacji u progu sezonu letniego :]

        Clark Kent aka Super man, Lois Lane i oczywiście Wróg Supermana ;], czyli ikonograficzny komiksowy zestaw i storyline.

        Budżet wyniósł, bagatela, 225 mln D, przychód prawie 700.
        Warner Bros nie zawiódł się na widzach :]

        Obsada : Henry Cavill, Amy Adams, Michael Shannon.
        Reżyseria : Zack Snyder.

        Na RT :
        55 % z 339 recenzji krytycznych oraz 75 % z ponad 250 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Haker" [2002 17.06.22, 06:22
      Niezobowiązująca młodzieżowa komedyjka, w której nastoletni mistrz hakerstwa kocha się w piękności, przez co wplątany zostaje w kryminalną aferę z udziałem służb specjalnych państwa polskiego, z ciekawą uwagą dotyczącą rozwoju informatyzacji i związanych z tym potencjalnych niebezpieczeństw oraz nieskończonych wprost możliwości dla oblatanych w komputerach :]

      Grają : Bartosz Obuchowicz, Katarzyna Smutniak, Piotr Miazga.
      Reżyseria : Janusz Zaorski.

      Na bis: w czwartek o 22:30.
      • grek.grek 22:30 Stopklatka "Haker" [2002] 23.06.22, 08:56
        Ponownie.

        Niezobowiązująca młodzieżowa komedyjka, w której nastoletni mistrz hakerstwa kocha się w piękności, przez co wplątany zostaje w kryminalną aferę z udziałem służb specjalnych państwa polskiego, z ciekawą uwagą dotyczącą rozwoju informatyzacji i związanych z tym potencjalnych niebezpieczeństw oraz nieskończonych wprost możliwości dla oblatanych w komputerach :]

        Grają : Bartosz Obuchowicz, Katarzyna Smutniak, Piotr Miazga.
        Reżyseria : Janusz Zaorski.
    • grek.grek 20:00 TV Puls "RoboCop" [2014[ 17.06.22, 06:24
      Remake filmu Verhoevena z 2014 r.

      "Wspominam o nim głównie dlatego, że gra tam Gary :) No i właśnie, czy naprawdę musiał zagrać w tym dziele? Kolejny przykład marnowania talentu!

      Nie znam filmu, ale jestem przekonana, że tę rolę mogło zagrać 50 innych aktorów!"

      Tak o filmie pisała Siostra.

      Istotnie, raz : mamy remake filmu kultowego, w którym można chyba głównie podnieść atrakcyjność całości pooprzez wprowadzenie całej baterii przed laty nieosiągalnych efektów specjalnych, co najczęściej dzieje się z uszczerbkiem dla sensu całej opowieści [tutaj : historii aktywizacji zmarłego na służbie policjanta jako materiału ludzkiego dla maszyny mającej w przyszłości zastąpić zwykłych gliniarzy], dwa : choć tacy aktorzy jak Gary Oldman z pewnością dodają podobnym filmom splendoru, zazwyczaj, co tu dużo mówić, nie dają im one okazji do wykazania się aktorskim kunsztem, choć z pewnością liczba zer na czeku zgadzała się z oczekiwaniami także i w tym przypadku ;]

      Reżyseruje Jose Padilha, w obsadzie : Joel Kinnaman, Abbie Cornish, Michae Keaton [wykorzystuje swoją drugą młodość kinową bezwzględnie ;)]
    • grek.grek 21:35 TVP Kobieta "Wirus" [1996] 17.06.22, 06:41
      Thriller informatyczny: oto bowiem jakiś wirtuoz komputerowy atakuje swoim wirusem systemy bezpieczeństwa instytucji państwowych; w kontrze policja, a ściślej: czołowa pani policjantka angażuje innego mistrza komputeryzacji do wyśledzenia i złapania groźnego przestępcy.

      Ustalenia śledztwa są nader zaskakujące, wręcz orbitują w stronę klimatów z filmów psychologicznego rozpadu osobowości, jak bowiem inaczej nazwać podejrzenie, iż autorem i kolporterem wirusa może być pan ścigający>

      Na pewno zaś, film dość wcześnie zajmuje się problemami współczesności, czyli nową kategorią i środowiskiem przestępstw oraz ryzykiem nadmiernego zaufania, jakie ludzkość zaczyna pokładać w maszynach, dzięki nim funkcjonowanie swe czyniąc prostszym i łatwiejszym, ale równocześnie z groźbą zawalenia się całej konstrukcji w wyniku nagłej utraty kontroli nad jej mechanizmem działania w jednym tylko punkcie.

      Grają: Cezary Pazura, Jerzy Bończak, Paulina Młynarska,.
      Reżyseria: Jan Kidawa-Błoński.

      Replay: z soboty/niedzielę, 0:55.

      • grek.grek 0:55 TVP Kobieta "Wirus" [1996] 18.06.22, 07:50
        Replay wczorajszego seansu.

        Thriller informatyczny: oto bowiem jakiś wirtuoz komputerowy atakuje swoim wirusem systemy bezpieczeństwa instytucji państwowych; w kontrze policja, a ściślej: czołowa pani policjantka angażuje innego mistrza komputeryzacji do wyśledzenia i złapania groźnego przestępcy.

        Ustalenia śledztwa są nader zaskakujące, wręcz orbitują w stronę klimatów z filmów psychologicznego rozpadu osobowości, jak bowiem inaczej nazwać podejrzenie, iż autorem i kolporterem wirusa może być pan ścigający>

        Na pewno zaś, film dość wcześnie zajmuje się problemami współczesności, czyli nową kategorią i środowiskiem przestępstw oraz ryzykiem nadmiernego zaufania, jakie ludzkość zaczyna pokładać w maszynach, dzięki nim funkcjonowanie swe czyniąc prostszym i łatwiejszym, ale równocześnie z groźbą zawalenia się całej konstrukcji w wyniku nagłej utraty kontroli nad jej mechanizmem działania w jednym tylko punkcie.

        Grają: Cezary Pazura, Jerzy Bończak, Paulina Młynarska,.
        Reżyseria: Jan Kidawa-Błoński.
    • grek.grek 22:10 Historia "Gra florencka" [2018] 17.06.22, 06:57
      Ciekawy dokument brytyjski o tzw. futbolu florenckim, sporcie czy parasporcie, przypominającym niemal gladiatorskie rozgrywki, odmianie futbolu dopuszczającej ostre, grożące poważnymi kontuzjami, ataki na rywali w celu, a jakże by inaczej, wrzucenia piłki do jego bramki.

      Rywalizacja między czterema, oznaczonymi kolorami, zespołami toczy się od stuleci, początki datują się na wiek XVI, ma formę kilkudniowego turnieju i w mieście stanowi ważne wydarzenie nie tylko sportowe vel parasportowe, ile kulturowe, integrujące społeczność, podtrzymujące miejską tradycję i dodającą mu egzotyki.

      O wszystkich tych aspektach Calcio Storico mówi się w filmie, przy okazji przedstawiając punkt widzenia samych zawodników.

      Reżyseria: Louis Myles & Lorenzo Sorbini.

      Drugi seans: niedziela, 20:05.
      • grek.grek Niedz: 20:05 Historia "Gra florencka" [2018] 18.06.22, 16:52
        Na bis!

        Ciekawy dokument brytyjski o tzw. futbolu florenckim, sporcie czy parasporcie, przypominającym niemal gladiatorskie rozgrywki, odmianie futbolu dopuszczającej ostre, grożące poważnymi kontuzjami, ataki na rywali w celu, a jakże by inaczej, wrzucenia piłki do jego bramki.

        Rywalizacja między czterema, oznaczonymi kolorami, zespołami toczy się od stuleci we Florencji; początki datują się na wiek XVI, ma formę kilkudniowego turnieju i w mieście stanowi ważne wydarzenie nie tylko sportowe vel parasportowe, ile kulturowe, integrujące społeczność, podtrzymujące miejską tradycję i dodającą mu egzotyki.

        O wszystkich tych aspektach Calcio Storico mówi się w filmie, przy okazji przedstawiając punkt widzenia samych zawodników.

        Reżyseria: Louis Myles & Lorenzo Sorbini.
    • grek.grek 22:15 Polsat "Percy Jackson" [2010] 17.06.22, 07:03
      Pełna nazwa: "Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna".

      Jeszcze jeden tytuł do kolekcji modnej serii filmów o nastolatkach zmieniających świat, tutaj: świat mający swoje korzenie w antyku i mitologii greckiej, gdyż całkiem nowoczesny młodzian okazuje się mieć ojca swego rodzonego w niejakim panu Posejdonie z morza, co zapewne uświadomi mu jakimi dysponuje możliwościami, pomoże w szkolnych tarapatach, ale także przeniesie w nadrealność rozgrywek między starogreckimi bogami i półbogami, a tam nie bierze się jeńców i można solidnie oberwać w ucho;]

      Grają: Logan Lerman, Pierce Brosnan, Brandon T. Jackson.
      Reżyseria: Chris Columbus.

      Na RT:
      49 % z 150 recenzji krytycznych oraz 53% z ponad 250 tys. opinii ludzkości.
    • grek.grek 22:20 TVN7 "Nieuchwytny cel" [1993] 17.06.22, 07:08
      Współczesny western z panem Van Dammem i jego kopem w półobrotu: bohater właśnie włóczy się po świecie bez zajęcia, spontanicznie udziela pomocy pewnej pani, która przypadkiem ma rangę prokuratora i zmierza do Nowego Orleanu, gdzie ma zamiar odnaleźć ojca; pan bohater oczywiście zechce jej pomóc, a na drodze do sukcesu stanie im poważna banda złoczyńców, znajdujących szczególnie upodobanie w uprawianiu myśliwskiego fachu w postaci polowań na wybranych ludzi, niczym na lisy.

      Reżyseria: John Woo.
    • grek.grek 22:55 SuperPolsat "Niewidzialny" [2005] 17.06.22, 07:10
      Kino technologii wojskowych.

      Akcja zasadza się bowiem na locie supernowoczesnego samolotu, niewykrywalnego dla radarów, który w pewnym momencie ulega uszkodzeniu i samoczynnie kieruje się na, a jakże by inaczej!, Rosję, gdzie może narobić poważnych zniszczeń i, w zamyśle scenarzystów, wywołać III wojnę światową, co dzisiaj - z uwagi na uzbrojenie atomowe najważniejszych graczy oraz system powiązań ekonomicznych oraz kapitałów czy inwestycji, i globalny model przepływu informacji, można włożyć między bajki, ale fabuła dzieje się w przyszłości, więc : kto wie, jak świat się zmieni, co może uprawdopodabniać zamysł autorów.

      Jedynymi zdolnymi do zatrzymania samolotu są jego piloci, starannie wyselekcjonowani do obsługi tego cacka, a teraz postawieni w sytuacji godnej nie-pozazdroszczenia ;]

      Reżyseria ; Rob Cohen.
      Obsada : Josh Lucas, Jessica Biel, Jamie Foxx.

      Na RT :
      12 % z 141 recenzji krytycznych - "hałaśliwy, niedorzeczny, przewidywalny" - oraz 39 % z ponad 50 tys. opinii ludzkości.
    • grek.grek 23:05 TVN "Ponad bezprawiem" [2012] 17.06.22, 07:16
      Film Olivera Stone'a.

      Punkt wyjścia zwiastuje sensację gangsterską : dwaj przyjaciele zakładają plantację marihuany, z sukcesem zresztą, a równolegle pozostają w satysfakcjonujących całą trójkę związku poliandrycznym z zaprzyjaźnioną panią.

      Sielanka kończy się, gdy na biznesmenów zagina parol meksykańska mafia, a nasłany przez nią profesjonalny kiler porywa panią, by panów zmusić do pozbycia się swojego biznesu na rzecz reprezentowanej przez niego konkurencji.

      Scenariusz na podstawie powieści Dona Winslowa.

      W obsadzie : Aaron Johnson, Blake Lively, Taylor Kitsch oraz Salma Hayek & Benicio Del Toro.

      na RT :
      51 % ze 192 recenzji krytycznych oraz 54 % ze 136,5 tys. opinii widzów.

      Zatem, na pewno warto rozważyć obejrzenie :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka