Dodaj do ulubionych

IDOL---DROGA DO GWIAZD

05.07.02, 17:06
czy w obecnej sytuacji - czyli istnienia idola
formuła drogi do gwiazd nie jest juz przestarzała
chodzi mi o 3 kwestie
- jury (z całym szacunkiem dla ewy bem) nie krytykujące nikogo
-uczestnicy -niektórzy kompletnie nie odnajdujący sie na scenie
- wybieranie zwyciezcy sposród 20-30 ??? zwycięzcow kolejnych odcinków
oraz fakt iz zwycięzcę odcinka normalnego wybieraj jury

co wy na to ???
pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: JA Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 14:53
      Kurtuazja jury z "Dordze..." zahacza o hipokryzję. A o ile mi wiadomo, to w tym
      roku finał wygrał facet koło 45 lat. To są już szczyty. Facet jeszcze nie
      nagrał płyty, a już jest dinozaurem. Założę się, że samo jury wywali jego płytę
      przez okno.
      • Gość: Belami Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.bn.krakow.pl 06.07.02, 15:43
        Zdecydowanie Idol, finalistów Idola można było posłuchać kilka razy w różnym
        repertuarze a w Drodze mam Wodeckiego z nieśmiertelnym powiedzeniem pięknie
        wyglądasz.
      • perlotiel Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD 06.07.02, 20:52
        Gość portalu: JA napisał(a):

        > Kurtuazja jury z "Dordze..." zahacza o hipokryzję. A o
        ile mi wiadomo, to w tym
        >
        > roku finał wygrał facet koło 45 lat.


        nie ogladalam w calosci drogi do gwiazd, tylko nie liczne
        odcinki, ale bylam przekonana, ze wygra tajwanka (?).
        miala niepospolity glos i prawdziwy talent :/ to jeszcze
        jeden powod dla ktorego wole poswiecic godzin na
        ogladanie idola niz tego czegos na czele z wodeckim ;P
        • Gość: belami1 Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.bn.krakow.pl 07.07.02, 08:41
          Nie oglądałem finału Drogi do gwiazd tylko jej odcinki. To nie była jednak
          Tajwanka tylko Filipinka i faktycznie była fenomenalna. A ten pan po 40 chyba
          śpiewał Rynkowskiego. Kiedyś tam wpadł w oko Ewie Bem.
          Szkoda bo ta Filipinka z pięknym głosem, śpiewająca o miłości jakąś niszę na
          naszym rynku muzycznym mogłaby osiągnąć a tak to mamy powtórkę z Webera.
    • Gość: amis Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.katowice.pik-net.pl 08.07.02, 10:39
      Nigdy nie pociągała mnie formuła programu "Droga do gwiazd". Czasem w
      desperacji oglądałem, ale gdy tylko pojawiało się coś ciekawszego na innym
      kanale, przełączałem. Cukierkowatość Wodeckiego oraz wspaniałe opinie Jury o
      praktycznie wszystkich uczestnikach powodują, że program jest nienaturalny.
      Widz sprowadzony jest tutaj do roli biernego oglądacza muzyczno-słownej papki.
      Wolałem od zawsze Szansę na sukces. Program również statyczny, ale głównie
      dzięki panu Wojtkowi, ciepły i naturalny.
      Kiedy pojawił się Idol, zerkałem w ekran ale nie oglądałem regularnie, a to z
      powodu słabego odbioru Polsatu u mnie, a to z powodu pokazywania w eliminacjach
      jakichś oszołomów pragnących zrobić karierę. Tak "przepuściłem" dosyć istotną
      fazę programu między eliminacjami i finałem czego teraz żałuję.
      Idola na dobre oglądałem jedynie w czerwcu i na podstawie tego mogę stwierdzić,
      że program ten bije na głowę wcześniej wymienione, a szczególnie Drogę do
      gwiazd.
      W idolu widz ma szansę na dosyć dobrą ocenę finalistów, gdyż śpiewają oni kilka
      różnych piosenek. Program jest mixem turnieju i reality show. Widzowie mogą
      wpływać na los uczestników jak np w BB. W odróżnieniu jednak od BB, gdzie
      kryterium oceny jest głównie poprawność uczestników, w Idolu oceniane są
      umiejętności. Oczywiście wpływ na ocenę widzów ma tu też wygląd i zachowanie
      ale to dobrze, gdyż wybrany Idol nie tylko potrafi śpiewać ale "podoba się".
      Idol jako program współtworzony przez widzów, posiadający coś z igrzysk
      pozostawia w tyle konkurentów. Oby tylko dla uczestników (finalistów) okazał
      się sukcesem a nie tylko szansą na sukces.

      Pozdrawiam

      amis
    • andrzej26 Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD 08.07.02, 23:43
      Oglądałem kiedyś, na samym początku, "Drogę do gwiazd". Zauważyłem, że tam
      głównie cenią i nagradzają za doskonałość imitacji. Stwierdziłem że szkoda na
      to czasu...
    • Gość: Oleńka Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.it-net.pl 19.07.02, 09:37
      "Droga do gwiazd"- w skali od 1 do 6 u mnie ma 2 punkty. Kilkakrotnie zmusiłam
      się do obejrzenia tego programu, by porównać go z "Idolem". Wypadło, jak
      nietrudno się domyślić, zdecydowanie na niekorzyść tego pierwszego.
      Przede wszystkim-konwencja prowincjonalnego konkursu muzycznego ukrywająca się
      pod pseudoprofesjonalizmem. Hipokryzja i obłuda-które to cechy są w dużej
      mierze zasługą wazeliniarskiego jury. Jak ktoś słusznie tu zauważył,
      premiowane jest ślepe naśladownictwo artystów, których repertuar wykonują. W
      ogóle, co to za pomysł, żeby spośród trzyosobowego jury aż dwie osoby były
      artystami właśnie. Artyści, oceniając artystów i pseudoartystów, a już tym
      bardziej amatorów, są rażąco nieobiektywni. Natomiast co do samych
      uczestników... 97% spośród nich jest tak nijaka, pospolita i zaledwie
      poprawna, a pozostałe 3% jednostek interesujących i niebanalnych ginie w tym
      zalewie nijakości. Najgorsze jest to, że o tych 3% nie słychać potem w ogóle.

      Natomiast "Idol"- w tej samej skali daję mu 5 punktów. Tu nie ma co się
      rozpisywać-wyjątkowo udane, profesjonalne jury, budzące kontrowersje swoją
      brutalną szczerością i wymaganiami-w końcu mówienie prawdy w oczy było dotąd w
      naszym kraju niepraktykowane... Profesjonalna oprawa. Formuła, która wciąga i
      sprawia, że "Idola" ogląda się z ciekawością i żywym zainteresowaniem. I
      wreszcie-bardzo wysoki poziom koncertów finałowych. Uczestnicy "Idola" nie są
      bezładnymi kukiełkami, ale mają w sobie cechy, które, odpowiednio
      wypielęgnowane przez realizatorów i jury, warunkują im miejsce na ubogiej
      polskiej scenie muzycznej. A możliwości wokalne ścisłej czołówki (finałowa
      piątka + Ania Dąbrowska) przewyższają o niebo nasze zgnuśniałe "gwiazdy",
      które nie wiedzą, czy też nie chcą wiedzieć, że ich czas się skończył...
      • Gość: Misia Re: IDOL---DROGA DO GWIAZD IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.07.02, 23:29
        Do finałowek piątki i Ani z Idola dodałabym Olkę Łysiak.
        Idol ma u mnie ogromny plus za to, jak ktoś słusznie zauważył, ze nie promuje
        imitacji. Pamiętam nawet słowa Leszczyńskiego ilekroć taka imitacja trafiła się
        na castingu: "to nie jest program dublerów, jestem na nie". O kompetencjach
        jury nie ma nawet co dyskutować - każdy jest z innej bajki i wspólnie tworzy to
        doskonałe sito do wyławiania perełek w strumieniu tandety.
        A Droga do gwiazd - kurtuzja, wręcz hipokryzja jurorów jest nie do zniesienia.
        Jurorzy każdemu uczestnikowi wmawiają, że jest super. Dają mu w ten sposób
        nadzieję na odniesienie sukcesu, ciekawe tylko dlaczego nie potrafią później
        tej nadziei spełnić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka