Dodaj do ulubionych

IREK - artykuł z SUPEREXPRESU

IP: *.abb.pl 08.11.01, 06:44
Może Ktoś nie czytał, więc pozwolę sobie skopiować.
Irek za drzwiami
Mieszkaniec domu Wielkiego Brata poddany obserwacji w szpitalu psychiatrycznym
w Tworkach
W środę wieczorem TVN podał informację, że Irek Grzegorczyk dobrowolnie opuścił
program "Big Brother", ponieważ złamał regulamin. Tymczasem Irek przeżył
załamanie nerwowe i prosto z domu Wielkiego Brata trafił do szpitala
psychiatrycznego. czątku było jasne, że Irek ma kłopoty z zaaklimatyzowaniem
się w nowym warunkach. Nie niepokoiło was to?



Irek chciał rozmawiać z naszym reporterem, ale sprzeciwili się temu lekarze. Na
zdjęciu w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach. fot. PIOTR GRZYBOWSKI
Irek bardzo przeżył niedzielne wyjście Bogusi Adamczyk. Przez cały poniedziałek
był milczący, smutny, miał łzy w oczach. Później okazało się, że to dopiero
początek jego wielkiego kryzysu.
Łamał regulamin

We wtorek Irek nie wytrzymał nerwowo. TVN poinformował, że Irek kilkakrotnie w
tym dniu złamał regulamin programu: odkręcał mikrofony, zasłaniał kamery, nie
podporządkowywał się poleceniom Wielkiego Brata. Gdy pozostali mieszkańcy
próbowali przywołać go do porządku, wdawał się z nimi kilkakrotnie w
sprzeczki. "To zachowanie

spowodowało, że Irek został usunięty z domu" - tłumaczy w swoim oświadczeniu
TVN. W środę w programie "na żywo" za powód usunięcia Irka podano szereg dość
drobnych przewinień. Nie poinformowano widzów, co naprawdę stało się z Irkiem.

W rzeczywistości, jak twierdzą nasi informatorzy, sytuacja w Sękocinie
wyglądała znacznie bardziej dramatycznie. Irek wpadł w szał. Nie kontrolował
swojego zachowania. Istniała groźba, że może zrobić krzywdę sobie lub innym.
Gdy żadne prośby o uspokojenie się nie skutkowały, wezwano ochronę, która siłą
wyprowadziła go z domu Wielkiego Brata. Wezwano karetkę.

Irek trafił do szpitala psychiatrycznego w Pruszkowie.

- Rzucał się, miał spazmy i cały czas krzyczał, że jest w kosmosie - nasz
informator opowiada o tym, jak Irek zachowywał się w pruszkowskim szpitalu. -
Wpadł w szał. Ciężko było go uspokoić. W końcu lekarze musieli mu założyć w
kaftan bezpieczeństwa i przywiązać do łóżka.

Narażony na stres

Irek już nie ma swojej słynnej fryzury w kształcie gwiazdy. Ogolony na zero
leży na oddziale psychiatrycznym. Zgodził się na leczenie. Są z nim żona i
rodzice.

Wczoraj odwiedziliśmy Irka w sześcioosobowej sali. Leżał w łóżku, drzemał.
Spokojny, na luzie, bez problemu zgodził się na rozmowę z dziennikarzem "Super
Expressu". Jednak stanowczo sprzeciwili się temu lekarze.

- Być może udział w programie wyzwolił stłumioną chorobę - usłyszeliśmy od
jednego z nich.

- Trudno wyrokować, że udział w reality show prowadzi do choroby psychicznej -
Ęlekarz psychiatra Małgorzata Janiszewska jest innego zdania. - Jednak każdy,
kto zgłasza się do podobnego przedsięwzięcia, powinien mieć świadomość, że
naraża się na wysoki poziom stresu. I tylko od jego predyspozycji psychicznych
zależy, jak to zniesie.

Już kiedyś się leczył

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Irek leczył się już kiedyś
psychiatrycznie.

- Jesteśmy zrozpaczeni, bardzo, bardzo zmartwieni - powiedział nam w szpitalu
ojciec Irka. - Zastanawiamy się, dlaczego do tego doszło. Na pewno będziemy
dochodzić tego, czy ktoś nie skrzywdził naszego dziecka.

JAK TO BYŁO MOŻLIWE? - ROZMOWA Z ANDRZEJEM SOŁTYSIKIEM, RZECZNIKIEM TVN

- Irek jakiś czas temu był leczony psychiatrycznie. Jak to możliwe, że został
zakwalifikowany do programu?
- Nic na temat jego leczenia nie wiedzieliśmy. Nie chce mi się wierzyć, żeby to
była prawdziwa informacja. Tak jak inni uczestnicy programu, był wcześniej
badany i nasi specjaliści stwierdzili, że jest zdrowy psychicznie.

- Na jakiej podstawie to stwierdzili?
- Irek przeszedł standardowe testy psychologiczne używane przez organizatorów
programu "Big Brother" na całym świecie. Testy te wykazały, że wszystko z nim
jest w porządku i może zostać uczestnikiem programu.

- Dla przeciętnego widza programu, nawet nie posiadającego wiedzy z zakresu
psychologii czy psychiatrii,
- Irek z pewnością jest osobą barwną i nietuzinkową. I tak się zachowywał.

- Chodzenie nago po ogrodzie czy tłuczenie naczyń to rzeczywiście nietuzinkowe
zachowania.
- Moim zdaniem, bardzo ludzkie. Irek potłukł naczynia na wieść o tym, że jest
nominowany przez innych mieszkańców. Po prostu się zdenerwował. Również Wojtek
Glanc, który był wtedy nominowany, miał kłopoty z opanowaniem nerwów.

- Jak na takie zachowania reagowali psycholodzy?
- Uczestnicy programu byli pod stałą opieką zespołu psychologów, którzy
przyglądali się sytuacji w domu Wielkiego Brata. Nie było powodów do
interwencji.

- Może to źle? Gdyby interweniowali, może nie doszłoby do tego zdarzenia?
- Należy pamiętać, że pobyt w domu Wielkiego Brata to sytuacja ekstremalna.
Zachowanie Irka w dniach poprzedzających jego kryzys nie wskazywało na to, że
może dojść do czegoś złego. Irek rzeczywiście od początku nie mógł porozumieć
się z resztą grupy, zresztą z wzajemnością. Ale w podobnej sytuacji była w
poprzedniej edycji Alicja, która też była wielokrotnie nominowana i nie mogła
znaleźć wspólnego języka z grupą. Ona sobie z tym poradziła. Dla Irka
nagromadzenie stresów było tak duże, że nie wytrzymał.

- Co z nim jest teraz?
- Coraz lepiej. Dochodzi do siebie.

Szkoda mi Irka

Mówi Sebastian Florek, poseł na Sejm, uczestnik programu 1 edycji "Big
Brothera":

- Irek podobał mi się. Wydawał się bardzo wyluzowany. Wydawało się, że się
dobrze bawi i że doskonale sobie poradzi. We wtorek byłem zaskoczony. Szkoda,
że tak się stało. Kiedy ja wyszedłem z domu Big Brothera, wszyscy chcieli
usłyszeć, że tam jest super. Jest super, ale też są łzy. To jest ciężkie
doświadczenie. Testy, jakie przechodziliśmy w eliminacjach, były bardzo ciężkie
i czasochłonne. Pamiętam taki test, który miał ponad 400 pytań. Przy którymś z
kolei już nie czytałem do końca i zaznaczałem, co popadnie. Przeszedłem też
kilka razy długie rozmowy z psychologami. Być może Irek pasował im do schematu
grupy, którą chcieli stworzyć, ale szkoda mi go.




ANGELIKA ZDANKIEWICZ, VANESSA NACHABE, rozmawiała IWONA LEOŃCZUK
Obserwuj wątek
    • majkelm Re: IREK - artykuł z SUPEREXPRESU 08.11.01, 07:20
      smutne, szkoda mi go. Mam nadzieję że jakoś mu się wszystko "poukłada"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka