Dodaj do ulubionych

Fatalna gra polskich aktorow

27.12.06, 01:52
Wczoraj spedzilem kilka godzin przed TV. Ogladalam amerykanskie filmy, w Swieta graja raczej
lepsze produkcje. Tak po kilku godzinach trafilam chyba na MjakMilosc i rece mi opadly. Doszlam do
wniosku, ze nigdy nie powinno sie po obejrzeniu amerykanskich produkcji z dobrymi aktorami
wlaczac jakichkolwiek polskich filmow czy seriali bo roznica jest szalamiajaco-przygnebiajaca.
Boze ! Widzisz i nie grzmisz, zalosna gra aktorow w MjakMilosc a gawiedz codziennie siada przed
telewizorem i z kroplami potu na skroniach sledzi losy fikcyjnych rodzin. Zeby jeszcze to bylo jakos
zrobione to rozumiem a te miny, te teksty, beznadziejna fabula no i powtorze sie absolutnie zenijaca
gra. W swiecie te wszystkie Mroczki, Muchy, Brodziki i inne kabiny prysznicowe odpadalyby na
castingach w przedbiegach a u nas wielkie gwiazdy. Pytam czy gawiedz tak kompletnie nie ma gustu
czy z braku dobrych aktorow po powrocie z kosciola oglada te wypociny ? Boze jakby taki Spielberg
obejrzal 1 odcinek MjM to by chlop harakiri popelnil w imie profanacji zawodu aktora.
Pytam wiec o przygotowanie do zawodu Pani Muchy, czy tych dwoch blizniakow, ktorym pasuja tylko
gumofilce i na pole ! Jakim prawem angazuje sie do produkcji Telewizji Publicznej to beztalencie
kiedy po szkolach aktorskich wielu zdolnych ludzi w najlepszym wypadku wycieraja zasikany kibel w
teatrze czy na planie kolejnego serialu. A gawiedz siedzi patrzy tymi swoimi oczami i marzy, marzy,
marzy. Ludzie, przeciez te Klany, emjotemy i inne na Zgodnej czy tam wspolnej to przeciez straszne
rzeczy. Popatrzcie na nich, co oni maja do zaoferowania, do powiedzenia ?
Nie ma mozliwosci nie narzekac na ten kraj po prostu nie ma gdzie nie spojrzysz to amatorka.
Obserwuj wątek
    • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 01:59
      No masz, i sama sobie odpowiedziałaś...

      A tak poważnie... Zobacz, że amerykańscy zupełnie inaczej grają. To, co nasi
      mówią, niewiarygodnie zresztą, przez dziesięć linijek, tamci robią to
      fantastycznie jednym gestem, miną... Smutne to i przygnębiające, gdy się
      porówna. Inna sprawa to producenci, totalne lenie umysłowe, którzy nie wymagają
      od aktorów, scenografów, reżyserów. W innym kraju tacy ludzi dostaliby pewnie
      zakaz pracy w zawodzie, u nas mają się świetnie i błyszczą.
    • tetao Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 09:30
      Jedyną okazją do zobaczenia polskiej produkcji z dobrym aktorstwem
      są paradokumentalne produkcje TVN-u ( sędzia Wesołowska, Dedektywi i W-11)
      gdzie grają ...amatorzy.

      Zdarzaja się małe kreacje aktorskie.

      Gratulacje dla ekipy zajmującej się castingiem.
      • shatmach Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 12:07
        tetao napisała:

        > Jedyną okazją do zobaczenia polskiej produkcji z dobrym aktorstwem
        > są paradokumentalne produkcje TVN-u ( sędzia Wesołowska, Dedektywi i W-11)
        > gdzie grają ...amatorzy.
        >
        > Zdarzaja się małe kreacje aktorskie.
        >
        > Gratulacje dla ekipy zajmującej się castingiem.


        Czytam i nie wierze, że Ty tak na poważnie. Z tego, co ja wiem to duża część
        osób ogląda te programy żeby się pośmiać z "aktorstwa" występujących tam osób.
        Chociaż głównie to chodzi chyba o tych policjantów, ale nie tylko.
    • reniatoja owsik nadużywasz słowa "gawiedź" 27.12.06, 10:41
      a najbardziej żałosne w Tobie jest nie twój nick, lecz to, że po wypoceniu tej
      żenującej krytyki, usiądziesz i z kroplami potu na skroniach będziesz śledzić
      kolejny odcinek losów bohaterów M jak Miłość. I zapewniać, że Ty tego nie
      oglądasz, tylko przypadkiem przełączyłaś i akurat trafiło się tak niefortunnie,
      że leciał ten serial.

      Pracuj przynajmniej nad stylem, bo twoje pisarstwo jest na gorszym poziomie niż
      aktorstwo Mroczków.
      • forumowicz_pospolity Re: owsik nadużywasz słowa "gawiedź" 27.12.06, 10:47
        reniatoja napisała:

        > a najbardziej żałosne w Tobie jest nie twój nick, lecz to, że po wypoceniu tej
        > żenującej krytyki, usiądziesz i z kroplami potu na skroniach będziesz śledzić
        > kolejny odcinek losów bohaterów M jak Miłość. I zapewniać, że Ty tego nie
        > oglądasz, tylko przypadkiem przełączyłaś i akurat trafiło się tak niefortunnie,
        >
        > że leciał ten serial.
        >
        > Pracuj przynajmniej nad stylem, bo twoje pisarstwo jest na gorszym poziomie niż
        >
        > aktorstwo Mroczków.


        ale merytorycznie ma rację, niestety;)
      • czesiekkk Re: owsik nadużywasz słowa "gawiedź" 27.12.06, 10:51
        Pomijając intencje autora, to powiedzenie że w dzisiejszych serialach mamy do
        czynienia z koncertem aktorstwa byłoby grubym nadużyciem. Amatorzy stękający i
        dukający do kamery plus całkiem nieźli aktorzy teatralni grający tylko i
        wyłącznie dla chleba, bo u nas w PL serial zrobił się trzeciorzędnym gatunkiem
        sztuki filmowej.
        Nie zawsze tak było, kiedyś kręcono "Dom", "Karierę Nikodema Dyzmy", "Stawkę
        większą niż życie", "Alternatywy 4" i można tak wymieniać, eh kiedyś to była
        telewizja.
        • reniatoja Re: owsik nadużywasz słowa "gawiedź" 27.12.06, 11:03
          Jasne, zgadzam sie calkowicie. Aktorstwo w polskich serialach zwłaszcza
          niekończących sie tasiemcach, ktorych, nawiasem mówiac, jest jakas niezliczona
          ilosc, jest żenujące, sztucznośc i bufonada. Wiadomo to nie od dzis :(
          • czesiekkk Re: owsik nadużywasz słowa "gawiedź" 27.12.06, 11:20
            Może kiedyś tam polskie telewizje zobaczą, że jest jeszcze inny target nie tylko
            ten mydlany. W sumie za oceanem znalazły się stacje chętne do produkcji
            "Monka", "Rodziny Soprano", "Kompani braci", "Rzymu", "Aniołów w Ameryce". Czyli
            Ameryka to nie tylko "Moda na sukces", może kiedyś Polska to nie będzie tylko "M
            jak miłość".
    • ulako Re: Fatalna jest 27.12.06, 11:06
      twoja wypowiedz ! gawiedz! a ty oczywiście ponad gawiedzią ! skoro wiesz ,że
      Mjak miłość jest taka beznadziejna to wynika ,że też razem z gawiedzią to
      oglądasz ,no więc bądż konsekwentny(a) i po prostu nie oglądaj tych wypocin !
      • black_hawk Re: Fatalna jest 27.12.06, 12:03
        Co jest złego w słowie gawiedź? Nie rozumiem. Przecież trzeba obejrzeć coś, co
        ma się zamiar skrytykować.
        Natomiast co do wpisów odnośnie "Kompanii braci", "Rzymu"- nie szedłbym tak
        daleko, bo to jednak seriale, które nawet w USA są jakimś przełomem. Zwróćmy
        uwagę na takie seriale, jak "CSI", "Ostry dyżur" "Judging Amy", "Agencja"
        choćby. Zresztą zauważcie, że produkcje telewizyjne na świecie mają coraz wyższy
        poziom, i nie chodzi tu o budżet. Na tym tle widać aż za wyraźnie, jak odstajemy
        od świata, a dystans jest coraz większy.
    • manuela38 Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 12:49
      święte słowa,tu winiłabym zarówno producentów ,scenarzystów ,aktorów tych
      zawodowych,ale kasa ,kasa to dla nich najważniejsze.
      To,że się ośmieszają pal diabli!
    • grek.grek Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 12:53
      "Po obejrzeniu amerykańskich produkcji z dobrymi aktorami,nie powinno się włączać JAKICHKOLWIEK polskich filmów i seriali." - to jest PRZEGIĘCIE NA CAŁEJ LINII.

      Nie dalej jak wczoraj obejrzałem sobie "Dzień świra",po raz enty,i przepraszam bardzo,ale jeśli taki Marek Kondrat jest gorszy od "dobrych aktorów" z filmów
      amerykańskich,a w całym filmie jest coś co czyni "oszałamiająco-przygnębiającą róznicą", to pytam - z jakiej planety przybywasz ? Anmerykańscy aktorzy powinni się cieszyć z samego zestawienia z Kondratem.

      To tylko jeden przykład.Takich filmów i aktorów jest więceh i w niczym nie ustępują amerykańskim,a nawet ich przewyższają.

      Co do aktorstwa serialowego,to jest sporo amatorki,ale czy w telenowelach są jakieś wybitne kreacje do stworzenia ? Czy od rugbisty ktoś oczekuje umiejętności w pływaniu synchronicznym ? Telenowele trzaska się szybko,taśmowo,nie ma tam wymogu super aktorstwa,bo nie o to chodzi,a o zżycie się widza z postacią,o odtwarzenie realiów na ekranie,wciągnięcie w codzienność jakiegoś mikrokosmosu,o warstwę fabularną. Stąd braki w warsztacie,bo target ma gdzieś wspaniałe aktorstwo i nawet gdyby miał z nim do czynienia nie zauważyłby tego faktu.


      • owsik.rubika Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 13:14
        Pomijam niektorych swietnych aktorow starszego pokolenia masz racje - sa mistrzami. Mimo wszystko
        daleko im do swietnej gry niektorych aktorow z Hollywood. Pytam zatem skoro sa tak mistrzowscy to
        dlaczego nikt nie zrobil kariery w Hollywood tylko mi nie mow, ze nie zalezalo im bo sie osmieszysz.
        Pytam rowniez dlaczego nawet amerykanskie najgorsze tasiemce sa lepiej robione od poslkich filmow
        fabularnych ? Ja po prostu pisze o swoich reakcjach po obejrzeniu filmu Terminal z genialnym Tomem
        Hanksem i tragicznego Tylko mnie kochaj w zasadzie nie obejrzalam w calosci bo nie bylam w stanie
        patrzec na tego gogo playboya bez talentu ( Zakapliczny ). Jako widz wymagam czegos wiecej od
        aktorow, Ty wymagasz mniej. To jak w szkole jeden nauczyciel wymaga wiecej od ucznia drugi mniej
        tylko na pytanie ktory w konsekwencji umie wiecej odpowiedz sobie sam.
        Jeszcze jedno, skoro prawie wszyscy tutaj zgodzili sie ze mna, ze polskie produkcje i aktorzy hmm...
        przepraszam "aktorzy" to zenada to kto to do diabla oglada ? Nie wierze w te brednie, ktore
        przeczytalam, ze ludzie ogladaja to zeby sie posmiac. Moze Ty tak, ale te miliony na wioskach to chyba
        nie.
        • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:06
          nie zrobili kariery bo wydaje mi sie ,ze ciezko jest przebic komus tam w
          Hollywood ,takich cichopkow czy curusiów mają na peczki.Gdzies czytalam ,ze
          polscy aktorzy są uczeni tak jakby teatralnego grania ,świetnie moze wychodzi
          to na scenie,natomiast w filmie czy w telewizji gdzie operuje sie innymi
          środkami wyrazu czuć sztuczność.Inna kwestia takie Mroczki przecież aktorami
          nie są ,nie mają żadnego warsztatu ,mają natomiast fatalna dykcję z
          zaspiewem ;).
        • grek.grek Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:08
          A dlaczego kariery w Hollywood nie zrobili Kinski,Mastroianni czy Trantignant ?
          Wyobrażasz ich sobie w produkcji hollyowodzkiej ?

          Nie to emploi,nie ten styl,nie ta bajka - oto dlaczego.

          Poza tym - kino europejskie stoi wyżej od kina amerykańskiego,i tak było od zawsze; nie rozumiem dlaczego Hollywood ma być miernikiem sukcesu zawodowego aktora.
          No,chyba,ze chodzi o pieniądze,ale gdyby tak było,to musielibyśmy ,wg prostego przelicznika,ochrzcić Toma Criuse'a najlepszym aktorem na świecie,a Brada Pitta i Bruce'a Willisa posadzić po jego prawicy i lewicy,zaś Julię Roberts (lub Keirę Knightley) mianować Królową Matką światowego filmu,mimo,że Jandzie mogła(y)by buty czyścić co najwyżej.

          O,no jeśli ty mówiąc o polskim filmie masz na myśli "Tylko mnie kochaj", no to odpadam... Napisałeś jednak "JAKICHKOLWIEK"...

          Ludzie nie oglądają telenowel dla aktorskiej wirtuozerii,to nie Szekspir - wymaganie zatem od aktorów biorących w nich udział wspaniałego poziomu jest przesadą.




          • koala_jazz Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 23:23
            Absolutnie sie z Toba grek.grek zgadzam! Nie po raz pierwszy zreszta!

            Owsik.rubika (a swoja droga co za kretynski nickname - tak jak i post caly) nie
            ma pojecia o czym mowi! Niby chce porownywac kino ale nie wie jak sie do tego
            zabrac? Jak juz chcesz moja droga porownywac, to porownuj kino ambitne w
            Ameryce Polnocnej z kinem ambitnym w Polsce, a tandete w Stanach z tandeta w
            Polsce. Czemu nie porownasz "Moda na sukces" z "M jak milosc"? W tym pierwszym
            amerykanscy aktorzy sa tak samo drewniani a kto wie czy nie bardziej jak nasi
            polscy w tym drugim. A kino ambitne? Niedawno czytalam fajny wywiad z Davidem
            Lynchem z okazji camerimage w Lodzi i rezyser byl absolutnie zachwycony naszymi
            aktorami (Majchrzak "Konopielka" - wg Lyncha "absolutnie niewykorzystany talent
            aktorski czy z mlodego pokolenia - Gruszka - wybitnie utalentowana i piekna,
            majaca zadatki na absolutnie kariere miedzynarodowa"). Rezyser porownywal
            wlasnie poziom i jakosc aktorstwa w Stanach i POlsce i powiedzial jedno -
            polscy aktorzy sa bardziej naturalni, to prawdziwi artysci, nie przepojeni
            strachem, tak jak amerykanscy - ze "jak mi casting nie pojdzie to pojde sie
            zabije, bo nie zrobie kariery, nie zarobie milionow". I on ma racje! Zawod
            aktora w polskich warunkach to wciaz zawod ktory mozna wykonywac z milosci do
            niego, wierzac w idealy - bo o godziwych zarobkach nie mozna mowic w stosunku
            do zarobkow aktorow w USA. To sie zmienia powoli, ale pod wzgledem zarobkow
            dlugo sie z zachodem nie zrownamy i moze nawet dobrze, bo caly mistycyzm tego
            zawodu by szlag trafil i to z pewnoscia mial na mysli Lynch.

            > No,chyba,ze chodzi o pieniądze,ale gdyby tak było,to musielibyśmy ,wg
            > prostego przelicznika,ochrzcić Toma Criuse'a najlepszym aktorem na świecie,a
            > Brada Pitta i Bruce'a Willisa posadzić po jego prawicy i lewicy,zaś Julię
            > Roberts (lub Keirę Knightley) mianować Królową Matką światowego filmu,mimo,że
            > Jandzie mogła(y)b y buty czyścić co najwyżej.

            Absolutnie 100% racji!!!!!

            Nie od dzis wiadomo, ze Ameryka ma kompleks Europy, bo tak sie sklada, ze
            najlepsze filmy powstaly wlasnie w Europie a nie Stanach, choc i w Stanach
            znalazloby sie kilka filmow na poziomie ale nie w takiej ilosci jak sugeruje
            (mam na mysli wybitne aktorstwo amerykanskie) zalozycielka watku. Jednym slowem
            owsik rubika zna sie na kinie jak pies na gwiazdach, no ale skad ma sie znac
            jak siedzi wciaz w tylku u rubika..... a swoja droga nie wiedzialam ze Rubik
            oglada "M jak milosc"? :)))))))))))
      • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:08
        I tu mamy problem grek.grek; jestem przekonany, że większość widzów z
        przychylnością podchodziła do polskich seriali. Jednak to co wyprawia się
        ostatnimi czasy (choćby "Na dobre i na złe", które swego czasu lubiłem) sprawia,
        że polscy twórcy serialowi tworzą sobie wrogów. Oczywiście mogę wymieniać
        ewidentne niechlujstwo umysłowe scenarzystów, gó..arstwo dobrych wydawałoby się
        reżyserów, bezczelność "gwiazd" opowiadających w wywiadach o sztuce, którą
        uprawiają. Problem w tym, że to widać aż za dobrze.
        Druga sprawa. Rozumiem, że mówiąc o telenowelach masz na myśli to, co leci w
        "Romantice". No tak, to co się u nas wyprawia można porównywać tylko na tym tle.
        Gdybyś zechciał zauważyć, telenowelą jest "CSI", serial wybitny pod każdym
        względem. Telenowelą był "Ostry dyżur" szczytowe osiągnięcie w swojej klasie.
        "Judging Amy"- kolejny wzruszający serial, w którym było mnóstwo WAżNYCH i
        poruszających rzeczy, których nie dało się napisać w scenariuszu (kłania się
        reżyseria i aktorstwo).
        Aha, nie żartuj, że w naszych serialach odtwarza się rzeczywistość, proszę cię.
        Natomiast jeśli przechodzisz do porządku dziennego nad brakami warsztatowymi, to
        jakakolwiek dyskusja nie ma w tym momencie sensu. Spójrz, jakie nazwiska kryją
        się za polskimi telenowelami.
        • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:12
          nie powiedzialabym ,ze telenowelą był "Ostry dyżur" ,natomiast "Judging Amy" -
          nie wiem czy myślimy o tym samym serialu bo nie zapomnialam polski tytuł był
          tak irytujący z typowo amer.moralizatorstwem w na koncu ,że nie dalo sie tego
          ogladac.
          • yorryk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:43
            Al;ez CSI nie jest telenowela!
            Wg klasyfikacji am to jest drama-series.Nasza telenowela to ich soap opera,
            ktora tez a zalicza sie do series, ale to inny gatunek.
            Roznice sa zasadnicze i widoczne dla laika, takze nie chodzi tylko o nazwe.
            • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 15:02
              Pardąsik, to jest tak, jak używa się określeń przeznaczonych na prywatny użytek,
              na forum:) Oczywiście masz rację. Pomyłka wzięła się stąd, że na własny użytek
              używam terminu telenowela do wszystkich seriali, które mają ponad 3 serie:)

              Natomiast to, co produkuje się u nas nazywam telechłam. Też na własny użytek:)
          • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:54
            Pozwól, że pozostanę przy swojej kwalifikacji "Ostrego dyżuru", co oczywiście
            nie zmienia mojej oceny serii.
            Co do "Amy", pewnie mamy na myśli ten sam serial, polski tytuł to "Potyczki
            Amy". Jednak nie odbieram tego, jako moralizatorstwo, może pierwsza seria dała
            się tak określić, ale pozostałe raczej nie.
            • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:02
              kiedyś byl tez niezly serial troche zblizony klimatem zarowno do "Ostrego.."
              jak i "Potyczek..." Providence
        • misiania Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:14
          znaczy bym prosiła, żeby wyłączyć z brukwianego nurtu polskich telenowel serial
          pt. Rodzina zastępcza. czuję, że tam nie pasuje. tak czuję, że nie.
        • grek.grek Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 15:12
          Tu już wkraczamy w kwestię nachalnego,sztucznego przedłużania serialu,
          dla którego brakuje pomysłu,ale ciągle jest odpowiednio liczna grupa
          oglądających,a więc interes wart jest podtrzymania.

          "Ostry dyżur" czymś się róznił od "Na dobre i złe" ?

          Seriale odtwarzają rzeczywistość,w tym znaczniu,że sytuacje w nich
          przedstawione nie są jakąś fantasmagorią,choć niektórzy nazywają tak
          warunki szpitalne w "na dobre..." :)).
          Jasne,to że jednej rodzinie przydarzają się wszystkie nieszczęścia,przygody i
          komplikacje jakie można sobie wyobrazić,to pic,ale w końcu na perypetiach
          jakiejś grupy ludzi rzecz polega,a odcinków i wątków musi być dostatecznie dużo.
          Niemniej,gros sytuacji jest z cyklu tych,które każdemu mogą się przydarzyć -
          w ankietach osób oglądających seriale jest to jedno z najczęstszych wskazań,gdy
          pytanie brzmi "co ci się podoba w serialach najbardziej ?".

          A co do braków warsztatowych - bracia Mroczek,aktorka Cichopek czy inne tego typu osóbki niestety takie braki posiadają w ilościach sporych. Są jednak bardzo popularni,lubiani,doceniani,częstokroć,o zgrozo !,zyskują uznanie w głosowaniach na aktorów roku - dlatego,że są dobrzy warsztatowo ? NIE,widowni telenowel to nie obchodzi,liczy się postać którą grają,liczy się specyficzne "miejsce w wyobraźni" widza,regularna obecnośc w domowej rzeczywistości,umilanie wieczorów... Nie chodzi więc tutaj o aktorskie zdolności tych ludzi.Stąd m.in nie zaprasza się ich do poważniejszych produkcji.

          O jakich "kryjących się" nazwiskach mówisz ?
          • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 15:29
            Greg, no jeśli naprawdę nie widzisz różnic między "Na dobre i na złe" a "Ostrym
            dyżurem" to w jaki sposób mamy dyskutować.
            To tak, jakbyś nie widział różnic między serialem "Quo Vadis" a serialem "Rzym",
            przecież oba dzieją się w "czasach rzymskich". Jak widzisz twój argument nie pasuje.
            Mam wrażenie, że bronisz przegranej sprawy. Proponowałbym nie chować się za
            targetem, widownią itd. Jeśli widownia częstowana jest telechłamem, przyzwyczaja
            się do niego i nie przyswaja czegoś ambitniejszego, taka prawidłowość jest
            zresztą w każdej dziedzinie życia.
            • grek.grek Re: Fatalna gra polskich aktorow 28.12.06, 12:29
              Strasznie enigmatyczny jesteś...

              Nie wiem po cóz miałbym się za czymkolwiek chować... Natura telenowelowej
              produkcji jest oczywista i czepianie się słabszego poziomu aktorskiego
              jest pretensją wobec pewnej normalności. Poza tym - oglądałem może
              po kilka odcinków co popularniejszych seriali,coby mieć jakiś materiał
              do wyciągania ocen i przyznam,że tak kiepsko jak się pisze,bynajmniej nie
              jest.To klasyczne,telenowelowe,"szybkie" aktorstwo,w których nie chodzi o
              wspaniałe kreacje postaci,wybitną sztukę i nadzwyczajny naturalizm.To nie jest
              sztuka dla koneserów.

              Częśc widowni serialowej na pewno nie przyswaja niczego ambitniejszego,ale
              nie chce mi się jakoś wierzyć,że dzieje się tak bo ogląda seriale czy taniochę
              rozrywkową. To kwestia ogólnego poziomu,i tak jak nie wierzę by telenowele czy seriale zepsuły kogoś o szerszych horyzontach,tak nie sądzę by rzeczy ambitne
              doprowadziły do metamorfozy kogoś,kto ich nie potrzebuje by się dobrze czuć i
              bawić.
      • krecia73 Re: Fatalna gra polskich aktorow 30.12.06, 22:47
        Niestety, z polskimi serialami jest tak, ze szwankuja juz od zarania. Wszystko
        zaczyna sie od pomyslu, ktory zazwyczaj jest banalny. Czy nasi scenarzysci
        wymysliliby kiedys Gotowe na wszystko, szesc stop pod ziemia czy Little
        Britain? Odpowiedz brzmi:nie. Zeby cos takiego wymyslic, trzeba posiadac
        poczucie anglosaskiego humoru, albo w ogole jakiegokolwiek, byle nie
        pzryciezkiego. Stad na pzryklad pani Lepkowska nie zablysnie raczej dowcipnym
        serialem, bo juz nam udowodnila, ze jest z tego humoru totalnie wyprana.
        Chemicznie i organicznie.Potem tzreba ten pomysl dokladnie dopracowac, a
        nastepnie ubrac w dialogi.Ogladalam sobie niedawno co prawda nie serial ale
        film tylko mnie kochaj i niestety nie skzryl sie od od bon motow, tak jak skrza
        sie perly gatunku: Cztery wesela i pogrzeb, Notting Hill czy To wlasnie milosc,
        ktory uwazam osobiscie za najgenialniejszy. Czy taki film za naprawde
        niebajanska sume niemoglby powsac w polsce? Bo aktoro dobrych, takich ktorzy
        uniosa dobry tekst i poszybuja na nim jest w Polsce sporo. Marek kondrat, klasa
        w sobie. Boguslaw linda, kiedy nie wyglupia sie za bardzo kasia Figura, .
        Cezary pazura, Marian opania. A z tych mlodszych to Tomek karolak, ostatnie
        objawienie- Katarzyna Cynke. Nie Brodziki, nie szyce czy malaszynskie co to
        graja samymi soba, a jak rezycer chce czegos innego, to maja na podoredziu
        smutna mine.
        staralam sie byc konstruktywna. Po prostu nie moze byc tak, ze robi sie
        seriale czy filmy z lapanki, bo scenarzysta nie jest w stanie wykrzyusic z
        siebie niczego lepszego, aktor nie jest w stanie dobzre zagrac drewnianych
        scen, a widz potem ziewa albo peka ze smiechu to wszystko ogladajac. A oglada,
        bo mimo wszystko ma jakis sentyment do polskich twarzy i jest cierpliwy. Ale
        jak dlugo?
    • mariami Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:14
      Nie ma co porownywac polskich seriali z najlepszymi amerykanskimi filmami
      (chociazby komediami romantycznymi) ze swietnymi aktorami. Porownaj sobie "M jak
      Milosc" z "Moda na sukces". Polscy aktorzy (wlaczajac w to nawet Mroczkow i
      Muche) o jakies 3 klasy przerastaja odtworcow z "Mody na sukces", gdzie
      bohaterowie opanowali 3 miny, w tym glownie mamlanie szczeka i wytrzeszczanie
      oczu. Poza tym idiotyzm scenariusza, komiczna rezyseria i zalosna scenografia
      przechodzi wszystkie seriale polskie, jakies bywaja aktualnie na wizji. I co? I
      nic. Idzie sobie ta "Moda na sukces" lata cale w USA i na swiecie i nikomu to
      nie przeszkadza.
      • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:16
        czyli doszlismy do odkrywczego wniosku polskie ,wspolczesne seriale sa
        znakomite,aktorstwo niesamowite ,a jak ktos nie chce to niech nie oglada i nie
        krytykuje bo Moda na sukces jest gorsza .......
      • misiania Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:18
        ale oni oprócz Mody na sukces mają jeszcze takiego np. Monka...
        • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:23
          o wlasnie slyszalam ,ze Mokn wraca
          • misiania Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:31
            pyszota :)))
            • yorryk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:45
              monk to crime series ludzienki, nie soap opera !
      • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 14:47
        tyle, że tam "Moda na sukces" to margines. Natomiast u nas marginas zmienia się
        w normę, niestety. Nie mam zamiaru znęcać się nad naszymi twórcami, chcę jedynie
        zwrócić uwagę na fakt, jak bardzo odstajemy od świata. I nic się nie zapowiada,
        by miało być lepiej.
    • skoczwiski Porównujesz "<M> jak miłość" ze Spielbergiem? 27.12.06, 15:18
      To tak, jakbyś porównywał szczotkę do kibla ze szczotką do włosów.
      Porównaj sobie z "Modą na sukces" to jest ta sama konwencja. I tu, w tym
      porównaniu "Mjm" wypada całkiem nieźle.


      owsik.rubika napisał:

      > Boze jakby taki Spielberg obejrzal 1 odcinek MjM to by chlop harakiri popelnil
      > w imie profanacji zawodu aktora.
    • inaa1 Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 15:19
      A role grane przez aktorów (a zwłaszcza przez aktorki) z serialu ,,Gotowe na
      wszystko" to przecież są perełki! Podejrzewam, że żadna Cichopkowa czy Mucha
      nie potafiłaby tak zagrać.
    • fryderykkk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:03
      a ja mam wrazenie ze do M jak M biorą ciamajdy same od jakiegos czasu wybierają
      aktorów wizualnie pięknych (bez przesady;)) o twarzach niewinnych, eteryczna do
      bólu teresa, ten policjant mlody i ta co ten policjant sie w niej kocha teraz
      pewnie dojdzie eteryczna kochanka Leszosława:)))))))))
      • czesiekkk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:20
        Nie użyłbym tak mocnego słowa jak margines, ale coś w tym jest.
        W USA "Moda na sukces" to daytime show, zaś wspomniane "CSI" to primetime show.
        U nas telenowele jak np. "M jak miłość", zwane także serialami obyczajowymi dla
        ukrycia niedoróbek warsztatowych i niezbyt delikatnie mówiąc wyrafinowanego
        aktorstwa są primetime show.
        Ale największe nieszczęście jakie spowodowała lawina polskich telenowel to
        odcięcie polskich widzów w telewizjach ogólnokrajowych od tego co dzieje się w
        świecie. Na próżno dziś szukać britcomu w tv a serial "CSI" błąka się gdzieś tak
        po 00:00. Kiedyś można było zobaczyć i britcom, i serial niemiecki, brytyjski,
        amerykański, australijski. Dziś można jedynie zaśpiewać M jak miłość.... i
        wykupić kablówkę albo platformę cyfrową albo narażając się na wizytę policjanta
        w domu szukać serialów na serwisach wymiany plików.

        • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:23
          a "Bez skazy"? ogladal ktos? tez zdjeli z anteny...
          • czesiekkk Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:32
            Błąkało się późną nocą po TVN, jak większość seriali niepolskich w dowolnej
            ogólnokrajowej telewizji.
            • simply_z Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:38
              zwatpilam kiedy ujrzalam go w programie gdzies po 1.00
              • owsik.rubika Re: Fatalna gra polskich aktorow 27.12.06, 16:52
                Porownujac MJM do swiatowych produkcji mialam ku temu podstawy. Przeciez te wszystkie trolle typu
                Glosnopek, Mroczek, Brodzik i inne to maja tak gadane jakby graly u Spielberga albo i wyzej. Brody
                wysoko podniesione, w Utopii co tydzien na bankiecie pozuja do zdjec i scigaja sie z 5 na krzyz
                "paparazzi" z Faktu marzac w rzeczywistosci o tym, zeby ich pokazano. Smieszne to jest jak male ludziki
                na sile chca urosnac a tu warunkow brak...
                • piotr7777 Re: Mucha grała u Spielberga 27.12.06, 17:42
                  ...w "Schindler's List".
                  • pinkink2 z innej perspektywy 27.12.06, 21:00
                    Przesada.
                    Ani polscy aktorzy nie sa /tacy/ zli, ani amerykanscy tacy swietni.

                    Od lat nie mam kontaktu z "zywa" polska TV. To, co widze i moge ocenic to
                    wybrane programy z tejze, do ktorych mam dostep poprzez Internet. Idzie tam
                    Klan,Zlotopolscy, MjM i cos tam jeszcze. Cos o szpitalu.
                    Odcinki sa nagrane i teoretycznie mam do nich dostep o kazdej porze. Dlatego
                    ogladam od czasu do czasu.

                    Bedac w Polsce pewnie bym tego nie robila, ale tu robie to z przyjemnoscia. Moze
                    z sentymentu.))

                    Oczywiscie widze mielizny scenariusza, lepsze i gorsze aktorstwo ale
                    generalnie, jak powiedzial grek-grek, nie o to tu chodzi najbardziej.

                    Dziwi mnie agresja wobec wystepujacych w nich aktorow i z drugiej strony
                    zupelny brak krytycyzmu wobec amerykanskiego chlamu podobnego typu.
                    "Desperate Housewives" czy "Nip/Tuck", "ER","Grey's Anathomy" itd, itp to
                    podobne lichoty w troche innych dekoracjach, niemniej lichoty.

                    Niektore polskie tytuly amerykanskich seriali sa dla mnie nieczytelne, ale jesli
                    serial wychwalany tutaj Rzym to www.hbo.com/rome/about/
                    to trudno o bardziej wymowny przyklad dla dowiedzenia odwrotnej tezy,
                    mianowicie, ze to amerykanskie seriale to pokaz tandety i bezczelnego beztalencia.
                    W mojej opinii jest to wyjatkowy gniot nijak majacy sie do brytyjskiej
                    produkcji "I,Claudius", np. , Wiem, co mowie,poniewaz stosunkowo niedawno
                    pozyczylam sobie to cudo na DVD poprzez Netflix i starannie obejrzalam.))

                    Czym sie tu zachwycac? Zalosnym i niewiarygodnym scenariuszem? A moze gra dwoch
                    tepawych lomow, ktorych przasne emploi pasowaloby raczej do gry w "Chlopach" wg
                    Reymonta, skoro juz poruszamy sie na polskim gruncie. Jestem pewna, ze nawet
                    najglupszy polski scenarzysta nie powazylby sie na napisanie takiego dziadostwa!))

                    Nie znam polskiej otoczki prasowej, nie kontaktuje sie z nikim, kto tez oglada
                    polskie seriale. Powiem, ze tak tepiona tu np.Anna Mucha to w mojej opinii i
                    piekna i zdolna aktorka. Nie ma tu do zagrania Szekspira, ale to co robi jest
                    OK. Jest w typie Sandry Bullock, tyle, ze znacznie ladniejsza i lepsza.))



                    • czesiekkk Re: z innej perspektywy 27.12.06, 21:14
                      Masz rację pinkink2 taka "Kompania braci" to jest dopiero tandeta a "Monk" to w
                      ogóle jest bez sensu, a "The Shield" przy polskich telenowelach kryminalnych po
                      prostu wysiada. Dzięki że mnie oświeciłaś, teraz wiem jak niedobre rzeczy oglądałem.
                      • pinkink2 Re: z innej perspektywy 27.12.06, 22:33
                        czesiekkk napisał:

                        > Masz rację pinkink2 taka "Kompania braci" to jest dopiero tandeta a "Monk" to w
                        > ogóle jest bez sensu, a "The Shield" przy polskich telenowelach kryminalnych po
                        > prostu wysiada. Dzięki że mnie oświeciłaś, teraz wiem jak niedobre rzeczy ogląd
                        > ałem.

                        Prawdopodobnie starales sie byc ironiczny, ale nie bardzo ci wyszlo, bo ja nie
                        wiem, o czym mowisz. Nie mam ani czasu ani ochoty zeby sledzic wszystko co
                        leci. Zreszta byloby to niemozliwe.))
                        Monka nie ogladalam.
                        Nie wiem,co to jest Kompania braci. Nigdy nie slyszalam. Czy moze mowisz o
                        "The Sopranos"? Jesli tak, to owszem, niezly.

                        Napisalam, ze ogladam zaledwie pare polskich seriali,i to sporadycznie.
                        Kryminalnych polskich seriali nie znam wcale wiec nie mam zdania.

                        Ogladaj sobie i oceniaj na zdrowie. Nic mi do tego.
                        Wyrazilam moja opinie. Bezkrytyczne chwalenie kazdego badziewia wyprodukowanego
                        w US az rownoczesnym potepianiem wszystkiego, co polskie jest moim zdaniem
                        troche smieszne. ))

                        Za moim ostatnim pobytem w Polsce mialam okazje przekonac sie, ze polska TV jest
                        zdecydowanie interesujaca i bardzo roznorodna. Nie ma powodow do kompleksow w
                        kazdym razie.))
                        • simply_z Re: z innej perspektywy 27.12.06, 22:38
                          Nie wiem,co to jest Kompania braci. Nigdy nie slyszalam. Czy moze mowisz o
                          > "The Sopranos"? Jesli tak, to owszem, niezly.
                          >
                          niestety to nie to

                          >
                          > Za moim ostatnim pobytem w Polsce mialam okazje przekonac sie, ze polska TV
                          jes
                          > t
                          > zdecydowanie interesujaca i bardzo roznorodna. Nie ma powodow do kompleksow w
                          > kazdym razie.))
                          to jakis syndrom emigracyjny? moja ciotka zachwyca sie nawet bocianem bo taki
                          polski;)
                          • black_hawk Re: z innej perspektywy 27.12.06, 23:19
                            Droga pinkpink2, ależ my ewidentnie widzimy kiepskie seriale amerykańskie.
                            Jednak zgodnie z powiedzeniem "jeśli nie możesz sięgnąć gwiazd, orientuj się
                            według nich" zwracamy uwagę na seriale godne uwagi. Na ich tle próbujemy znaleźć
                            polski odpowiednik i uwierz mi, nie ma nic. A przecież jak ktoś wyżej wspomniał,
                            mieliśmy "Dom", mieliśmy genialnego "Dyzmę"...
                            Wciąż twierdzę, że największe zło to nasi producenci. Od nich zaczyna się, bo to
                            oni akceptują bohaterów niedojrzałych emocjonalnie, absurdalną "rzeczywistość",
                            leniwych umysłowo scenarzystów, leniwych aktorów... można ciągnąć w
                            nieskończoność. Swoją drogą widziałem projekty seriali, które mogą pociągnąć ten
                            rynek, ale cóż... Jest jak jest.
                            Wiecie, w którąś niedzielę szedł ostatni odcinek "Oficerów", zaraz po nim, na
                            AXN był "CSI". Dwa różne światy. Kretynizm "Oficerów" kontra szacunek dla
                            inteligencji widza w "CSI". No i minimalistyczna gra aktorów, którzy małym
                            gestem przekazują mi więcej, niż recytacja polskich aktorów.
                            • pinkink2 sprawdze CSI 28.12.06, 07:17
                              black_hawk napisał:

                              Kretynizm "Oficerów" kontra szacunek dla
                              > inteligencji widza w "CSI".

                              Otoz to.
                              O szacunek dla inteligencji widza chodzi i powiem, ze w mojej opinii nie jest to
                              wartosc szczegolnie w amerykanskich serialach ceniona.
                              Jesli jednak jest jak mowisz, to tak, jak unikam kryminalnych programow, bo sie
                              potem boje, poogladam sobie najblizsze CSI.
                              Sprawdzilam. To juz jutro, w czwartek.




                          • pinkink2 Re: z innej perspektywy 28.12.06, 06:50

                            simply_z napisała:
                            to jakis syndrom emigracyjny? moja ciotka zachwyca sie nawet bocianem bo taki
                            > polski;)

                            ))) nie, az tak mocno melancholia mnie nie trzepie, choc owszem,przyznaje:
                            bocian ptaszek przyjemny.))

                            Naprawde uwazam, ze polska tv jest OK.
                            Wiem, ze tu i tam zdarzaja sie knoty, to oczywiste. Ale w US ta durnota jest
                            jakby bardziej bezkompromisowa i bezwstydna.

                            Mam wrazenie, ze Polacy sa bardziej krytyczni i hucpiarstwa artystycznego nie
                            'kupuja' tak ochoczo. Nie wiem, z czego to wynika, ale tak jest.
                            Tu zreszta nie miejsce na takie rozwazania.
                            PS.
                            Nie jestem antyamerykanska. To info dla tych, ktorzy zechca zarzucic mi
                            frustracje czy rozne takie. Bardzo lubie ten kraj i jest mi tu bardzo dobrze.
                            Wiem jednak, ile warta jest polska kultura i przykro mi, kiedy tego nie chca
                            widziec inni, zwlaszcza inni Polacy.

                            • czesiekkk Re: z innej perspektywy 28.12.06, 10:54
                              Ja dostrzegam dobre polskie seriale, tylko ile ich nakręcono po 1989r.? według
                              mnie to będzie "Boża podszewka" pierwsza seria a z seriali kryminalnych
                              "Pitbull" i "Glina", więcej nie pamiętam. A przecież ramówki uginają się od
                              polskich seriali, przeważnie obyczajowych i kryminalnych.
                              Co ciekawe komentując bieżące wydarzenia polityczne takich jak szukanie posady
                              dla byłego premiera wciąż Polacy wracają do tych starych polskich seriali jak
                              np. "Kariera Nikodema Dyzmy".
                            • koala_jazz Re: z innej perspektywy 28.12.06, 11:45
                              Piknik, Polske (w tym wypadku kino) czesto krytykuja ci, ktorzy nigdy nosa poza
                              nia nie wytkneli i nie wiedza jakie "tu skarby maja", bo nie maja pojecia jaka
                              szmira jest w tzw "dveloped countries". Mieszkam z przerwami w UK i po tym co
                              napisalas o Stanach - moge smialo powtorzyc za Toba - w UK jest niestety
                              podobnie - brak roznorodnosci, badziew, telewizja niskich lotow niestety. Nawet
                              niesmiertelne BBC nie jest juz takie jak kiedys. W UK nawet nie uswiadczysz
                              info w TV co dzieje sie na swiecie w innych zakatkach globu, o pogodzie w
                              Europie i na swiecie zapomnij, muzyka - tylko angielska. Do POlski jak wracam -
                              znow jestem na biezaco, wlaczam radio - muzyka w roznych jezykach, ciekawe
                              audycje, w tym integrujace panstwa unijne i nie tylko (Europa da sie lubic,
                              podroze z zartem etc). Nie powinnismy miec zadnych kompleksow!

                              Nie znaczy to, ze w Polsce wszystko jest naj - tez szmiry nie brakuje, ale w
                              stosunku do programow pozytecznych - jest jej o wiele mniej niz w np. UK. - do
                              tego, zeby jednak to zauwazyc trzeba miec jakies szersze spojrzenie, a zeby je
                              miec trzeba troche doswiadczen i refleksji, ze nie wszystko zloto, co sie
                              swieci (czytaj: "nie wszystko zloto, co zachodnie"). Pzdr.
                              • misiania Re: z innej perspektywy 28.12.06, 12:39
                                o matko, to skąd nadaje BBC World? bo myślałam, że z UK właśnie. tam sporo
                                rzeczy o świecie jest, w tym programie.
                    • yorryk Re: z innej perspektywy 28.12.06, 12:14
                      Tylko nie Chlopow- tam grali aktorzy na poziomie oskarowym.Nikt mi nie wmowi, ze
                      Hancza byl gorszy od Wayna, a Krolowna od Pheiffer.Nikt tego arcydziela nie
                      docenil-zelazna kurtyna+ jednqak bardzo specyficzna tematyka,ale to first class
                      jest.
                      • pinkink2 zle porownanie 28.12.06, 19:52
                        yorryk napisał:
                        Tylko nie Chlopow- tam grali aktorzy na poziomie oskarowym.Nikt mi nie wmowi, z
                        > e
                        > Hancza byl gorszy od Wayna, a Krolowna od Pheiffer.

                        Nieporozumienie.
                        Wymienilam Chlopow z uwagi na dwa chomonty trzymajace dwie glowne meskie role w
                        chwalonym tu przez kogos serialu "Rome". Grali rzymskich wojownikow majac
                        warunki do grania pastuszkow /zeby nie powiedziec cowboys/)))
                        Nie kwestionowalam poziomu artystycznego Chlopow.Ani przekonywac o wyzszosci
                        Wayne'a nad Hancza.
                        John Wayne w mojej opinii jest to kompletne drewno. Nie przeszkadzalo mu to
                        jednak w zostaniu bohaterem narodowym.- Najblizsze od mego miejsca
                        zamieszkania lotnisko nosi jego imie.


                        Michelle Pfeiffer nie lubie z uwagi na nadmiar czerwonego oka. Nie wiem, jak gra
                        bo nie moglam sie nigdy skupic.
                        Krolowny nie pamietam.
                        • yorryk Re: zle porownanie 28.12.06, 20:58
                          jestem lekka przewrazliwiony na punkcie tego serialu. Krolowna Hanke grala,
                          genialnie zreszta.
                  • iga.iga Re: Mucha grała u Spielberga 27.12.06, 23:11
                    Kto jeszcze pamięta te grube, pyskate dziewuszysko?
                    • anmanika Re: Mucha grała u Spielberga 28.12.06, 12:49
                      Uważam, że w Polsce powstało mnóstwo dobrych seriali telewizyjnych wcale nie
                      ustępujących jakościowo tym zachodnim. Szczerze powiedziawszy jak ma do wyboru
                      to wolę obejrzeć nasz rodzimy od amerykańskich. Nie wilczam do tych dobrych tej
                      plejady telenowel bo nie udało mi się obejrzeć więcej niż 3 min z każdego mimo
                      wielokrotych wysiłków.
                      Aktorstwo polskie jest na światowym poziomie, np. taki Seweryn gra przecież w
                      najsłynniejszym teatrze francuskim. Kondrat, Gajos, Janda, Majchrzak i długo
                      można wymieniać. Annę Seniuk widziałam dobrych lat temu w sztuce teatralnej.
                      Grała tak, że dech zapierało w piersiach. Marek Kondrat zagrał kiedyś w
                      telenoweli "Labirynt" i zrobił to koncertowo.

                      "Z czego powstałeś zależy od genetyki, w co się obrócisz, od polityki." S.J Lec
                      • addison Re: Mucha grała u Spielberga 28.12.06, 21:59
                        Mnóstwo dobrych seriali telewizyjnych... A jakieś przykłady można prosić? Bo
                        chyba nie teraźniejsze? Bo jakby porównać Grey's Anatomy albo Desperate
                        Housewives z jakąkolwiek polską produkcją to wypadamy raczej kiepsko... żeby
                        nie powiedzieć, że wogóle nie wypadamy i nie powinno sie tego porównywać.
    • tomek9991 M jak mdłości 29.12.06, 01:23
      Na samo wspomnienie chce się rzy...
    • net_friend Re: Fatalna gra polskich aktorow 30.12.06, 16:50
      Polski serial to tygiel skupiajacy starszych aktorow bez angazy, dzieciaki i
      naturszczyków wiec porownanie polskich seriali do amerykanskich superprodukcji
      nie jest zbyt szczesliwym odniesieniem. Ale skoro juz mowa, nie oceniam
      poszczegolnych seriali bo niestety wszystkie zlewają mi sie w jeden. Taki, w
      ktorym ludzie grają rzeczywiscie kiepsko, a dialogi są sztuczne i sztywne.
      Ponieważ akcja wiekszości z nich rozgrywa sie w 100licy, mam nadzieje, ze jej
      mieszkańcy nie są tak sztuczni, sztywni i fałszywi jak seriale o nich.
      • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 31.12.06, 12:45
        Warto jednak wspomnieć o pewnej młodej aktorce, pod której ogromnym wrażeniem
        jestem od czasu filmu "Masz na imię Justine". W zasadzie cały obraz zasadzie się
        na jej kreacji. Fenomenalna gra gra tej aktorki sprawiła, że stałem się jej
        wielkim fanem. Niestety, wkrótce okazało się, że dołączyła do telechłamu "Na
        dobre i na złe". A zatem już niedługo zniknie w magmie bezguścia i buty
        serialowych aktorów. Szkoda. Cholera, a miałem nadzieję... No nic. Zapamiętajcie
        nazwisko, które mogło być wielkie. To ANNA CIEśLAK.
        • baba67 Re: Fatalna gra polskich aktorow 31.12.06, 15:22
          jeszcze w porownaniu z innymi produkcjami ND iNZ prezentuje sie przyzwoicie.
          Poogladajcie sobie Casualty na BBC-to jest dopiero tandetne raz na sezon gina
          co najmniej 2 osoby z personelu-nie wierzycie popatrzcie na stronke.
          • black_hawk Re: Fatalna gra polskich aktorow 31.12.06, 21:58
            No tak, ale teraz nie będziemy z wypiekami na twarzy wyszukiwać seriali, które
            są gorsze niż nasze. Mówimy o tendencji.
            Właśnie dowiedziałem się, że Maciej Dejczer, kiedyś bardzo utalentowany, lecz
            teraz rozpierniczył swój talent chce wyreżyserować film o powstaniu. Dziękuję
            panie Macieju, ja wysiadam.
    • right_wing Re: Fatalna gra polskich aktorow 01.01.07, 12:07
      Wydaje mi sie, ze te seriale sa takim samym produktem jak proszek do prania czy
      piwo. Skoro ludzie chca tych roznych Mroczkow, to ich maja. Na pewno producentom
      latwiej jest wziac amatorow i zaplacic mniej, niz renomowanych aktorow, ktorzy
      mogliby np zrezygnowac po obejrzeniu produktu, ktory firmuja swoim nazwiskiem.
      Dla mnie te seriale sa jak reklamy, denerwuja mnie i przelaczam na inny kanal,
      ale niestety wiem, ze one musza byc.
      Nie znam dokladnych wyliczen, ale podejrzewam, ze te gnioty taniej jest
      wyprodukowac niz kupowac popularne zagraniczne seriale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka