Dodaj do ulubionych

Glina - seria druga

04.04.08, 23:12
Na to czekałem. Na Gajewskiego, Jóźwiaka, na panią patolog. Na
klimat, na teksty o korkach i rozmowy z synem przez komórkę w czasie
oględzin zwłok.
Obserwuj wątek
      • Gość: frank Re: Glina - seria druga IP: *.chello.pl 05.04.08, 23:13
        W pierwszej serii palili w kiblu po trzech. Teraz na nowej fabryce
        dwudziestu siekierę robiło - cudna scena ;))) Fakt - za Jóźwiakiem
        tęskniłem bardzo. We wczorajszym "Dzienniku" napisali, że w całej
        serii ma najlepiej napisane kwestie, więc dawaj Bonifacy, dawaj!
        Pasikowski - jesteś mistrz, dobrze żeś się Pan podniósł po tych
        nieszczęsnych "Reichach"...
          • braineater Re: Glina - seria druga 07.04.08, 21:25
            ja mam wrażenie, że TVP se nasrała w kaszkę cokolwiek świrując z godzinami emisji tak, że chyba tylko indiańscy tropiciele śladów wyczuli, że nowa seria się właśnie zaczęła...

            (I o co chozzi z tym Pitbulem??? Przecież ten serial jest równie wciągający i przekonujący, co Kapitan Sowa na Tropie, tylko teraz jakoś naród mniej wutki chyba pije... )

            P:)
            • Gość: frank Re: Glina - seria druga IP: *.chello.pl 07.04.08, 22:39
              A na Jóźwiaka żona też mówi Joźwiak :))) W drugim odcinku piękna
              scena z Banasiem w pewnym łóżku... Czad serial, nie ma co. Nikt
              jeszcze nie wspomniał o muzyce: naprawdę świetna Lorencowa robota.

              A "Pitbull" też jest w porządku, chociaż rzeczywiście skręca raczej
              w stronę serialu obyczajowo-sensacyjnego. Kryminalnie jakoś słabiej
              teraz... Ale aktorstwo, dialogi i klimat wciąż świetnie wykreowane.
              • smieciuszek Re: Glina - seria druga 07.04.08, 22:58
                To i ja się wypowiem :) Pierwszą serię 'Gliny' obejrzałam w czwartek i piątek,
                czyszcząc z tej okazji konto komórki i zaniedbując wszelkie obowiązki, z
                pisaniem pracy na czele. Niedługo po tym jak obejrzałam ostatni odcinek, leciała
                już nowa seria w tv. Drastycznych różnic w porównaniu do pierwszej serii nie
                zauważyłam, więc jest dobrze. Szkoda tylko, że tak szybko mija ten czas. Jak
                pojawiły się napisy końcowe byłam przekonana, że to dopiero 20 minut minęło ;)
                Już nie mogę się doczekać piątku, trochę trudno się przestawić po 2 dniowej
                dawce 'Gliny' niemal non stop. Fajnie, że ma być więcej Jóźwiaka, a i mam
                nadzieję, że mojej ulubienicy, pani patolog, nie zabraknie.
                A muzyka to osobna historia, od trzech dni nic innego nie słucham. Jak źle jest
                ze mną? :P
                P.S. A 'Pitbulla' również bardzo lubię. Mam mieszane uczucia co do trzeciej
                serii, ale ponieważ mam wielką sympatię do tego serialu, staram się przymykać
                oko na niedociągnięcia.
    • lilith76 Re: Glina - seria druga 08.04.08, 11:35
      I już wiadomo co robił Leszek Lichota, gdy go na Wspólnej cała rodzina i policje trzech krajów szukali ;)
      Ciekawe, czy jego postać zagra więcej niż tylko na siódmym planie?
      • romcia.p Re: Glina - seria druga 08.04.08, 14:27
        to że się jeszcze w wątku nie wypowiadam nie znaczy,że nie oglądam ;)
        godzina emisji jest beznadziejna
        wolałabym żeby Glina leciał w czwartki np. o 21
        ale nie - wtedy jest miejsce na amerykańskie hity klasy Z
    • Gość: matt_banco Odcinek 14 IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 23:53
      Hmmm ... no chyba sie naraze, ale wybaczcie ... ten odcinek jakos
      tak skojarzyl mi sie z ... "07 zglos sie" i co ciekawe nie jest to
      zarzut. Chyba muzyka mnie tak nastroila i ten taki
      troche "siermiezny" jednak watek gejowski. Troche to wszystko zbyt
      naciagane i za bardzo sygnalizowane (przesadzili z ta uwaga w
      poprzednim odcinku o mokrej peruce ... caly czas mialem nadzieje, ze
      to bedzie zmylka, ale jak sasiadka jeszcze dorzucila "brak bioder i
      cyckow" to juz bylo ... po ptakach). Chlopak grajacy tego
      charakteryzatora wielkim talentem aktorskim nie zablysnal, ale jakos
      tez mi tak podpasowalo pod klimaty z "07" ... w tym momencie
      niektorych zagorzalych fanow "Gliny" szlag trafil ;-)
      Za to kapitalne byly wszystkie scenki rodzajowo-rodzinne, poczynajac
      od pierwszej "papierosowej" gdzie sie Stuhr z Dziedzielem spotkali.
      Scena rozmowy Jozwiaka z zona ... cieplutka i taka idealnie
      trafiona. No ale najlepsza jednak scena lozkowa, a raczej
      postlozkowa i przepieknie absulutnie brzmiaca cicha "k... m...", aby
      za chwile pasc juz zdecydowanie dobitniej. No i mina pana Stuhra.
      Bedzie to wspominane, oj bedzie.
      • cze67 Re: Odcinek 14 11.04.08, 23:57
        Tak, smaczków w tym serialu nie brakuje. Wspomniana już żona
        Jóźwiaka, mówiąca mu per... Jóźwiak. I sam ww. z textem "co tak
        będziemy stać, ciągnie od ziemi".
        Odcinek ciut słabszy od poprzedniego, z dłużyznami, za które ten
        serial uwielbiam:-)
        • Gość: ikarr Re: Odcinek 14 IP: *.as.kn.pl 12.04.08, 08:25
          A dla mnie scena Jóźwiaka z żoną zapowiada, że ten pan to tyran domowy i z lekka
          psychopata. Kobieta wiła się jak piskorz, dobierając słowa w rozmowie o
          wakacjach. On w tym czasie bez najmniejszego grymasu na twarzy spożywał posiłek
          ( "Bo zupa była za słona" ).I to - Ja też cię kocham ( czyli : Jesteś moją
          całkowitą własnością ).
          • Gość: jom Re: Odcinek 14 IP: *.chello.pl 12.04.08, 12:50
            wszędzie widzą zydów, antysemitów, pedałów, homofobów - a ten ktoś nade mną
            maszyzm (czy jak się to coś co zidetyfikwoała swego czasu niejaka Royal) zobaczył

            czy coś ze mną nie tak, że ja tego nie widzę?
          • lilith76 Re: Odcinek 14 12.04.08, 23:50
            > A dla mnie scena Jóźwiaka z żoną zapowiada, że ten pan to tyran domowy i z lekk
            > a
            > psychopata.

            Intrygujące, bo ja miałam wrażenie odwrotne - zaraz się okaże, że Jóźwiakowa to zła kobieta była i sypia z podejrzanym z odcinka nr 5 ;)
            Stadło Jóźwiaków ma serialowy potencjał ;)
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 14 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.08, 00:10
              Lilith ... nie podpowiadaj panu scenarzyscie ;-) Moze my za bardzo
              Jozwiaka lubimy i nie widzimy szalenstwa drzemiacego pod skora. To
              chyba raczej porzadny, obowiazkowy chlop, co to bardziej dziala niz
              mowi, a ze zmeczony i przytloczony to swoja droga. No ale potencjal
              serialowy faktycznie jest, zreszta po cos ta scena byla. A Braciak
              troche kradnie kolegom sceny, choc w bardzo niespektakularny sposob.
    • Gość: matt_banco Odcinek 15 - brak dramaturgii IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.08, 14:05
      Hmmm ... no nie powiem zeby mnie to zachwycalo. Jakies takie
      snujstwo bylo. Nie musi byc jakos specjalnie zwawo, ale jednak pewna
      dramaturgia odcinka powinna byc ... i niby tak bylo, jakies tam
      aresztowania w klubie, ale troche to wszystko bylo meczone. Jakby
      takich lokalnych odcinkowych kulminacji brakuje i czekanie na "az
      sie rozkreci" caly serial troche denerwuje (a ponoc sie rozkreci bo
      na czacie J. Braciak potwierdzil, ze jeszcze bedzie sie dzialo).
      Odpowiedz pani patolog dlaczego zostala patologiem ... "dla swietego
      spokoju, nie musze sie martwic ze mi pacjent zejdzie" ... fajna, ale
      troche za oczywista.
      • romcia.p Re: Odcinek 15 - brak dramaturgii 19.04.08, 16:00
        ale fajne za to były relacje rodzinne: młody+córka Gajewskiego+węszący Gajewski,młody+ojciec_dobra_rada,Gajewski+jego ex ("teraz chcesz dyskutowac o stanie służby zdrowia?")
        no i dowiedziałam się z zapowiedzi czatu między jednym milionem reklam a drugim, dlaczego nawet żona mówi do Jóźwiaka per "Jóźwiak"
        pewnie jestem gapa,ale nie wiedziałam,że on jest Bonifacy :)))
    • Gość: Piasecki 17 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.08, 23:10
      No i niestety żenująca łopatologia wątku Banasia kontynuowana, odrobiny zniuansowania, niedopowiedzenia (już pominę kompletną nierzeczywistość świata przedstawionego, jak ktoś trzęsie prowincją, to raczej dawni UBcy a jeszcze bardziej bandy nie wyznające żadnej zupełnie ideologii, a nie radiomaryjni NOPmani). Fabularnie wszystko przewidywalne do bólu, że źli Banasia będą szukać, że ktoś go uratuje, ech.

      Wątek Kosmy też za szybko rozwiązany, tu można było jakieś fałszywe tropy porobić, pociągnąć ze dwa odcinki więcej. Ale najwyraźniej zabrakło pomysłów.

      Generalnie bardzo słaby sequel, psujący wrażenie po 1-ce.
        • braineater Re: 17 03.05.08, 18:52
          Ten serial i ja powiedzieliśmy sobie papa już po 2 odcinku, bo przegapiłem 3.
          Przywitamy się znów, jak całośc będzie na sieci i da się go normalnie w ciągu paru godzin obejrzeć jako całość.

          P:)
          • galaxian1 Re: 17 03.05.08, 22:49
            Niestety to juz nie to co 1 seria!
            Zrobilo sie nudno, nieciekawie i łopatologicznie.
            Wątek cyganski wogole mnie nie wciagnal, a zrobienie z "młodego" Bruce'a Willisa
            jakos mi do tego serialu nie pasuje (to nie Kryminalni!). Sprawa Gajewskiego tez
            malo interesujaca. Bledem bylo zrobienie odcinkow dwu-wątkowych (Młody osobno,
            Gajewski osobno).
              • Gość: matt_banco Re: 17 IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.05.08, 23:36
                No dobra ... wydalem te 3,66, bo jak sie okazuje nie wszedzie mozna
                w piatkowy wieczor GLINE spokojnie obejrzec ;-) No wydalem ... i
                zasadniczo tyle. Watek Kosmy byl tak "meczacy", ze cale szczescie ze
                sie skonczyl. Watek "cyganski" bez jekiegolowiek polotu. No i te
                pompatyczne teksty ... noz, kurka wodna, czy oni na planie nie
                slyszeli, ze ani Radziwilowicz ani Stuhr nie sa w stanie "podac"
                tego w miare akceptowalny sposob? No i to walenie sie po zaladkach.
                Jechanie w scenariuszu na schematycznych stereotypach jak narazie
                spowodowalo kompletna mialkosc II serii GLINY.
                • anmanika Re: 17 05.05.08, 10:50
                  Zawiodłam się, i jak w wątku powyżej, Brus łyllis w wykonaniu Stuhra
                  był wyłącznie śmieszny. Wątek z Kosmą - żenua. Średnio rozgarnięty
                  przedszkolak by wydedukował, że to on był winien.
                  Bonifacy cały czas się broni, z odcinka na odcinek zyskuje głębię.
                  • Gość: and Re: 17 IP: *.crowley.pl 05.05.08, 13:29
                    O przepraszam, ale łyllis raczej nie zadzwoniłby po wsparcie,tylko sam rozprawił
                    się z łobuzami... A wątek Kosmy przynajmniej był jakoś uwiarygodniony rozmową na
                    złomowisku, choć faktycznie zakończony nieco w stylu pitbullowskim.

                    Sedno jednak tkwi w tym, że przed oglądaniem Gliny trzeba przyjąć odpowiednią
                    optykę. To jest klasyczna opowieść o walce dobra ze złem, o szorstkiej męskiej
                    przyjaźni, trudnej miłości, itd. i dlatego skazana jest na szablonowość,
                    zwłaszcza w wydaniu Pasikowskiego. Czarno-biały podział świata, główni
                    bohaterowie wyjęci nie z rzeczywistości (jak w Pitbulu) ale raczej z klasycznych
                    kryminałów, stąd też mający jak najbardziej prawo do odrobiny patosu, komizmu
                    czy komiksowego bohaterstwa, nie mówiąc już o przywaleniu komuś w żołądek,
                    notorycznym jaraniu fajek albo chodzeniu w upalny dzień w swetrze i grubej kurtce.
                    Nawiasem mówiąc co jak co, ale zarzucanie Radziwiłłowiczowi że nie potrafi
                    udźwignąć roli jest według mnie nieuzasadnione. Nie chodzi o to, żeby Gajewski
                    był ludzki jak Gebels, ale zblazowany jak detektyw Marlow i taki właśnie jest.
                    Glina jest jak powieść, którą można czytać z przyjemnością nawet jeśli od połowy
                    wiadomo kto zabił, bo widać w niej styl autora (oczywiście ten styl trzeba
                    lubić). Pitbul natomiast jest jak kolorowy magazyn, pokazujący w jaskrawy sposób
                    rzeczywistość, ciekawie, ale niestety po łebkach, chaotycznie i - w obecnej
                    serii - bez autorskiego piętna.
                    • Gość: matt_banco Re: 17 IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.05.08, 15:07
                      No to nie do konca tak, ze Radziwillowicz nie jest w stanie
                      udzwignac roli ... ale akurat niektore kwestie ktore padaja z jego
                      ust brzmia troche "sztywno", czy tez jak kto woli "pachna papierem".
                      Zgadzam sie, ze postaci z Gliny sa blisze klasycznym kryminalom, ale
                      wkladajac je w "nieklasyczne" sprawy udajace rzeczywistosc, naraza
                      sie te postaci na pewna nieadekwatnosc ;-) To widac zarowno u
                      Banasia, jak tez troche w roli Jozwiaka, z ktora Braciak ma pewien
                      problem. Mam wrazenie ze on wolalby jednak grac zywego faceta, a nie
                      postac literacka ... i troche widac, ze sie miota (ten tekst
                      brzmiacy jakos tak "bo zaj ... a dla mnie to tyle co
                      pierdnac" ... ) Zreszta ten watek z miasteczkiem i powrotami
                      Banasia do niego i walki sam przeciw wszystkim, z niewielkim
                      wspomaganiem uciemiezonych kobitek ... tak westernowo zalatuje ;-)
                      No dobrze, niech bedzie ze GLINA jest serialem kryminalnym, a
                      PITBULL ... policyjno-obyczajowym i juz.
    • Gość: Piasecki Pasikowski przebił stalinowską propagandę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.08, 12:19
      Taka mi się nasunęła refleksja po wątku cygańskim. No bo tak: tożsamość organizacji grupującej zbrodniarzy była absolutnie jasna - przebitki z plakatów reklamujących spotkania z posłami LPR (był chyba Wierzejski w gablotce), nie pozostawiające wątpliwości nawiązanie do akademii padre Rydzyka w prelekcji o homoseksualistach, tatuś-senator. Czyli Młodzież Wszechpolska. No i cała konstrukcja fabularna, sama kwestia mordu, pani patolog, która wszystko widziała, przerażona zwyrodniałym okrucieństwem oprawców, do tego jeszcze nie mogli sobie darować wątku zgwałconej Polski. Do tego sama niemożebną ciężkość scenariusza, mieszkańców miasteczka wygłaszających po klika razy prelekcje na tematy rasowe, nieodzowny komentarz komisarza Gajewskiego o "tymkraju", jakby widz nie mógł sobie wyrobić po wszystkim sam zdania. Żeby nie było, ani LPR, ani MW, ani toruńska rozgłośnia to nie moja bajka, niemniej jednak polityczna agitka Pasikowskiego to szczyt chamstwa, buractwa i manipulacji. Przecież w tak czarnych barwach za najgłębszej komuny nie przedstawiano żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Żeby to jeszcze było jakoś oparte, nawet luźno, na jakiejś rzeczywistości, ale przecież tak nie było. Jasne, skini potrafią kogoś za kolor skóry pobić, a nawet czasem zabić, ale to też nie są wyczyny porównywalne z produktem wyobraźni scenarzysty. Podejrzewam Pasikowskiego o zupełny cynizm, popełnił to coś zupełnie świadomie, jeszcze za poprzedniego rządu i liczył, że Giertych upomni się o szkalowanych swoich, a pan reżyser zyska dzięki temu rozgłos oraz palmę męczeństwa.
    • Gość: matt_banco Odcinek 18 - jest problem IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.08, 13:45
      No jest problem z druga seria GLINY, ewidentnie slabszy scenariusz.
      To co sie wczoraj chlopaki 3 razy nagadaly i nadedukowaly, w gruncie
      rzeczy nad oczywistosciami to troche nie wypada w takim serialu jak
      GLINA. Ale ...
      ... ale sceny spotkan, przynajmniej niektore, calkiem calkiem ...
      Scena z wdowa i patrzacym gdzies w bok Radziwilowiczem i
      skonsternowana pania patolog ... taka jak trzeba. Scena "piwna" ze
      spotkania po robocie ... pierwotnie mnie wkurzala, ale po pewnym
      czasie uznalem jej sens. Chropowata, nieprzystajaca para ludzi,
      ktorzy wlasciwie to nie bardzo juz chca otwierac sie przed
      innymi ... ale teksty papierowe, no sorry ... pisane zupelnie bez
      sluchu ("co pogadamy o trupach, pani komisarzu ... ale po co zaraz
      panie komisarzu ... i caly wywod na temat tytulowania), w ksiazce
      moze byc sie obronily, w filmie ... nie bardzo.
      Scena z corka ... dobra i jak trzeba, chociaz juz to bylo.
      W srodku oczywiscie rodzynek, czyli "biegnij, Jozwiak, biegnij". Nie
      wiem, czy to Braciak ma juz dosc, czy tez dostrzegam pewne
      szalenstwo na twarzy Jozwiaka ;-)
      Generalnie ... smetnawo i bez polotu.
    • Gość: matt_banco Odcinek 19 - dziwne IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.08, 23:24
      ... no, az sie zdziwilem. To byl calkiem dobry odcinek ... wrocil
      klimat jak z "07 zglos sie" ;-) Nawet podobna domyslnosc
      Gajewskiego ... "ten brak motywu". I ta sama refleksja nad ludzka
      kondycja co u Borewicza. I dobrze.
      Natomiast jak Banas rozpoznal "wypasienie" komputera, po zerknieciu
      na tylna scianke, to kurka nie wiem ;-)
      No i koncoweczka, ladna ... intrygujaca i jak mrugniecie okiem ...
      rezysera (no ... no ... wiecie, wiecie, ale ja naprawde wiem o co
      chodzi w kreceniu filmow ;-)

    • blankaz odc. 20 - streszczenie 18.05.08, 16:08
      W windzie jednego z bloków znaleziono zwłoki młodej kobiety. Sprawca oszołomił
      ją chloroformem, następnie skrępował i zakneblował. Potem wykorzystał ofiarę
      seksualnie, używająć do tego celu metalowego przedmiotu i poderżnął jej gardło
      skalpelem. Z dokumentów znajdujących się w torebce ofiary wynika, że kobieta
      nazywała się Izabela Rakowska i mieszkała w tym bloku na 6 piętrze. Policjanci
      badają przeszłość ofiary. Izabela Rakowska pracowała w mokotowskim inspektoracie
      nadzoru budowlanego. Czerpała z tego korzyści materialne, chętnie brała
      prezenty, przyjmowała zaproszenia na wystawne kolacje. Policjanci odwiedzają
      sąsiadów ofiary. Dowiadują się, że w jednym z lokali na 6 pietrze mieszkał
      poprzednio niejaki Piotr Kurten. W firmie kurierskiej, gdzie rzekomo pracował,
      przyjęto go tylko na okres próbny. Grupa Miazgi kradnie Pęczakowi kontener
      najnowocześniejszych telewizorów i likwiduje jego dwóch ochroniarzy. Pęczak
      skarży się na Miazgę Karlosowi. Szef obiecuje mu, że sprawę załatwi. Po rozmowie
      z Pęczakiem Karlos i jego dziewczyna jadą do eleganckiej restauracji, gdzie
      spotykają się z adwokatem. W toalecie restauracji Miazga zabija Karlosa, dusząc
      go linką.

      (za www.filmpolski.pl/)
        • Gość: poklad Re: odc. 20 - streszczenie IP: *.izacom.pl 19.05.08, 20:23
          Moim zdaniem jakąś rolę w całej tej historii seryjnego mordercy może odegrać pan
          doktor - były kochanek Agaty. Znamienne że już 2 razy sie pokazał w tej serii,
          czyli reżyser zasugerował nam jego obecność.Mógłby w ten sposób jakość mścić sie
          za to że wcześniej jakoś nie układało mu się z kobietami.Było też powiedziane że
          sprawca morderstwa coś chce przekazać w ten sposób policji - więc może pan
          doktor chce wejść w jakąś "grę" z gajewskim (od razu przypomina mi sie słynny
          motyw z Siedem). Poza tym dowody w windzie też wskazują na osobę która mogłaby
          pracować w szpitalu - ten skalpel, rękawiczki, chloroform.
    • Gość: matt_banco Odcinek 20 - w porzadku IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.08, 23:13
      No ladne, klasyczne sledztwo, nie za szybkie, przetykane przebitkami
      z watku Carlosowego, ktory skutecznie zageszczal atmosfere.
      Wyjatkowo dobrze, chociaz nie jest to jeszcze wybitni poziom,
      powypadaly praktycznie wszystkie rozmowy, szczegolnie
      te "sasiedzkie", ze wskazaniem na pania ktora widzi "kolory"
      powietrza ... z kapitalnym tekstem Gajewskiego ... nie wiem czy tak
      samo rozumiemy "slady".
      No niestety okazalo sie tez, ze wpadka z poprzedniego odcinka z
      ocena "wypasienia" po rzucie okiem na tylna scianke nie byla
      przypadkowa ... teksty o superprogramie wyszukiwania pracownikow,
      ktory na dodatek sam kasuje dane, ktore ulegaja przedawnieniu ... no
      sam nie wiem jak to nazwac, szczegolnie ze wizualizacja owego
      szukania tez niezla ... no moze w latach 80 jeszcze bym sie na to
      nabral ;-) Czas reakcji owego systemu wyszukiwawczego tez
      bardzo "filmowy", brakowalo tylko paska "Searching" ;-)
      Mlody Stuhr zagral "starym Stuhrem" jak zobaczyl zwloki w windzie i
      teraz nie wiem czy to zamierzone, czy rodzinne ;-)
      Ale generalnie bylo dobrze.
      • ktmajcher Re: Odcinek 20 - w porzadku 07.06.08, 09:30
        mnie w tym wątku z wyszukiwaniem danych w bazie pracowników
        zaintrygowało to, że ten sam program raz nie znalazł Kurtena (przy
        kompie kobiety), a potem nagle był (na kompie tego faceta, a
        prawdopodobnie to był ten sam program, bo to była ta sama
        wizualizacja - jak by co to się nie śmiać) po drugie ten Kurten
        przed różnymi sąsiadami jawił się w dwojaki sposób (makler,
        finansista? i pracownik firmy kurierskiej), co może oznaczać
        umiejętne maskowanie się i początek gry, ale trop musiałby wrócić do
        tego kierownika z firmy kurierskiej, bo być może coś celowo
        namieszał w danych,
        z drugiej strony Dyduch z odc 21 to może jakiś fałszywy trop
        podsunięty przez właściwego mordercę, bo nie wylądał na inteligentną
        bestię
        ktoś wcześniej napisał, że może chodzić o doktorka od Agaty - ale
        jestem niemal pewien, że Agata spotkała się osobiście z właścicielem
        mieszkania, które teraz wynajmuje, bo on od tego spotkania
        uzależniał właśnie warunki wynajmu (a w szafie w tym mieszkaniu po
        raz pierwszy pojawia się niznana kobieta na zdjęciu, które poźniej
        również znajdzie się w mieszkaniu Kurtena), czyli musiał ocenić
        potencjalną ofiarę - trudno, żeby tu doktorek miał pośrednika,
        chyba, że wspólnika,
        • ktmajcher Re: Odcinek 20 - w porzadku 11.07.08, 23:56
          ktmajcher napisał:

          > mnie w tym wątku z wyszukiwaniem danych w bazie pracowników
          > zaintrygowało to, że ten sam program raz nie znalazł Kurtena (przy
          > kompie kobiety), a potem nagle był (na kompie tego faceta, a
          > prawdopodobnie to był ten sam program, bo to była ta sama
          > wizualizacja - jak by co to się nie śmiać) po drugie ten Kurten
          > przed różnymi sąsiadami jawił się w dwojaki sposób (makler,
          > finansista? i pracownik firmy kurierskiej), co może oznaczać
          > umiejętne maskowanie się i początek gry, ale trop musiałby wrócić
          do
          > tego kierownika z firmy kurierskiej, bo być może coś celowo
          > namieszał w danych,

          HA
          i wrócił
          (chyba zacznę scenopisarzyć)
    • Gość: matt_banco Odcinek 21 - literackie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.06.08, 23:16
      Tak ... po tym odcinku juz nie ma zadnych watpliwosci, ze
      to "pisany" scenariusz, a nie "skladany" z watkow mniej lub bardziej
      prawdziwych. I dobrze. Nawet aktorzy tak dobrani, aby grali "po
      staremu", zadnej nonszalancji. Swietna i pani dziennikarka i byly
      maz i rezyser w teatrze. Moze dlatego mi sie to skojarzylo z
      serialami z lat 70 i poczatku 80 typu "Polskie drogi" czy "Dom".
      Ladnie historie Gajewskiego wpleciono w watek samobojstwa aktorki.
      Stylowe to bylo.
      No i wszystkie trzy chlopaki tym razem "rowniutko" graly. No i
      tekst "jakbym byl sceptyczny ... no o tym, ze jestes sceptyczny to
      juz wiec cala Polska". I jeszcze ten Citroen DS ... no, no, no. Ktos
      wyraznie zatesknil za czyms stylowym i troche zapomnianym. Piekne.
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 21 - literackie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.06.08, 23:26
        A no i ten saksofon w temacie przewodnim. Pieknie to gralo. Chociaz
        uwage zwracal tez ciekawie wymyslony efekt dzwiekowy (bo trudno
        nazwac to muzyka) w scenach na dzialce ... te takie rytmiczne
        uderzenia, przechodzace pozniej w bardziej perkusyjny motyw.
        Swietne. Uuuuuu ... jak ja juz slysze muzyke w filmie to jest
        dobrze. ;-)
    • Gość: matt_banco Odcinek 22 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.08, 23:30
      Tak ... jak to ladnie napisano powyzej ... Pasikowski 10/10. Takie
      to stylowe bylo ... LUDZIE, DAJCIE MU LEPSZE SCENARIUSZE, chociaz
      przypuszczam, ze te smakowite "odreagowania" na poczatku i rozmowy z
      SB-ekami mialy spora ingerencje ze strony pana rezysera. Generalnie
      to od paru odcinkow wszystkie sceny rozmow staly sie fascynujace.
      Nie wiem, moze to kwestia juz wczesniej zauwazonego "oldschoolowego"
      grania ... jakos tak to pasuje do klimatu. No i te pieknie
      inscenizowane gesty, a to papierosa nie ma, a to po popielniczke
      ktos pojdzie, a to przypalenie albo poproszenie o papierosa ... no
      ewidentny fetysz tytoniu ;-)
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 22 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.08, 23:52
        O ciekawe ... soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=847
        TVP wydalo prawie bootlega z soundtrackiem z GLINY ;-) 500 sztuk ...
        szkoda ze na ostatnio wydanej plytce DESORIENTU nie znalazl sie
        jakis kawalek z GLINY (chociaz nie wiem czy bez saksofonu
        Miskiewicza mialoby to sens ;-) Moze jednak ktos uzna, ze wydanie
        bardziej oficjalne ma jednak sens.
        • ktmajcher Re: Odcinek 22 21.06.08, 00:17
          tak na początek
          pl.wikipedia.org/wiki/Peter_K%C3%BCrten
          dzisiejszy odcinek był w pewnym momencie bardzo podobny
          do jednego z pierwszej serii:
          - przerażająca scena odkrycia zwłok Nany Petru przez Gajewskiego
          (ile bym dał by usłyszeć znów tamtą wokalizę)
          - i dzisiejsza scena finałowa z Banasiem (muzycznie nawiązanie do
          kołysanki z dziecka Rosemary)
          cieszę się (z dramaturgicznego punktu widzenia), że Piotr Kurten
          powrócił, ale nie rozumiem, że jeszcze nie powstał jago portret
          pamięciowy (sąsiedzi z bloku, córka p. Łojek), no chyba, że czeka
          nas to w przyszłym tygodniu - nie zdziwię się, jeśli powstaną wersje
          rozbieżne,
          natomiast o ile wiarygodny imho był dziś Bonifacy w swym zachowaniu
          po znaleziemu zwłok matki i aresztowaniu Dyducha, to nie rozumiem
          sceny z udziałem Banasia i młodej Gajewskiej
          • ktmajcher Re: Odcinek 22 21.06.08, 08:46
            a pan Daniel niedoszły prezydent to pewnie popełni samobójstwo albo
            się wycofa
            powracając do najważniejszego czyli do Gry - mam wrażenie, że
            komisarz jeszcze wróci do kobiety, która mieszka tam gdzie Kurten
            wcześniej i która rozprawiała się na temat kolorów
          • aasiek Re: Odcinek 22 22.06.08, 10:57
            Uch, scena z odnalezieniem Nany Petru to było coś - oglądałam to będąc sama w
            domu i ruszyć się z fotela nie mogłam. A końcówki tego (22.) odcinka niestety
            nie zobaczyłam, bo mi, kurde, przełączyli na mecz!!! :/ To co z tym Banasiem?
            • ktmajcher Re: Odcinek 22 22.06.08, 15:10
              Banaś w rzekomym miejscu zameldowania Kurtena (jakiś stary magazyn,
              garaż) znalazł zwłoki kobiety potraktowane w taki sam sposób jak
              Rakowska w windzie,
              głowy nie dam ale wydaje mi się, że miała otwarte oczy, natomiast w
              ręce trzymała kartę płatniczą, kredytową, w każdym razie coś tej
              wielkości
              makabra
          • Gość: frank Re: Odcinek 22 IP: *.chello.pl 21.06.08, 12:03
            Jak zwykle nie mogłem się doczekać i już jestem po 23-im. Znakomicie
            jest. W ostatnich odcinkach świetnie jest też odrysowana Warszawa,
            ale nie taka pokazywana jako nocny skyline, tylko jako miasto
            samotnych, nie ufających sobie ludzi, którzy wciaż poszukują
            bliskości. Jedna z postaci mówi do Gajewskiego: "To ciężkie miasto,
            podłe... Noce jeszcze można jakoś przeżyć, ale dni są nieznośne".
            Może i w innych filmach próbowano takiego ducha oddać, ale
            Pasikowskiemu udaje się to wyśmienicie. Klimat gęstnieje. Brawo dla
            Rezysera :)
            • anmanika Re: Odcinek 22 22.06.08, 11:34
              Niechcacy wyszedl komentarz aktualnej sytuacji teczkowej w scenie z
              bylym UBolem ktory mowi: "IPN jest pelen ubeckiego chlamu przy
              ktorym b..je sie kolejna partia przy wyborch".
              • Gość: cvn Re: Odcinek 22 IP: 193.59.173.* 23.06.08, 11:13
                "natomiast o ile wiarygodny imho był dziś Bonifacy w swym zachowaniu
                po znaleziemu zwłok matki i aresztowaniu Dyducha, to nie rozumiem
                sceny z udziałem Banasia i młodej Gajewskiej"

                Po prostu - dwa różne sposoby odreagowania emocji.
                A Bonifacego ruszyły nie tyle zwłoki kobiety, co pedofilia - w końcu
                sam ma dwie małe córeczki (scena z okrywaniem ich kołdrą).
                • lilith76 Re: Odcinek 22 23.06.08, 14:14
                  > "natomiast o ile wiarygodny imho był dziś Bonifacy w swym zachowaniu
                  > po znaleziemu zwłok matki i aresztowaniu Dyducha, to nie rozumiem
                  > sceny z udziałem Banasia i młodej Gajewskiej"
                  >
                  > Po prostu - dwa różne sposoby odreagowania emocji.

                  A mi to klimatem z "Psów" i "Krolla" zaleciało, czyli to co Pasikowski lubi w kobietach najbardziej. Gimnazjaliści się podniecają.
      • galaxian1 Odcinek 24 29.06.08, 18:52
        Ale sie wydarzylo, jaka koncowka!
        Obejrzalem odcinek przedpremierowy i nie chce spojlerowac.
        Ale naprawde MOCNY odcinek. Ufff! I teraz tydzien czekania!!!
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 24 IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.08, 19:19
          Nie, ze nie chcesz spojlerowac ... NIE MOZESZ NAM TEGO ZROBIC! ;-)
          Wystarczajaca podgrzales atmosfere tym "Ale sie wydarzylo, jaka
          koncowka" ... zadnych przeciekow, zadnych sugestii. po prostu
          nic ... jedyna rozrywka w TV jaka pozostala w tym natloku powtorek
          to GLINA nasza wyczekana ;-) (dzieki nudnosciom telewizyjnym wlasnie
          dojechalem do przedostatniego odcinka 2 sezonu DEXTERA i ... final
          sobie chyba zostawie na "za kilka dni")
          • galaxian1 Re: Odcinek 24 29.06.08, 21:46
            Gość portalu: matt_banco napisał(a):

            > NIE MOZESZ NAM TEGO ZROBIC! ;-)

            Nic nie powiem, chociaz bardzo mnie korci aby o tym odcinku juz pogadac!

            A odcinek jest dostepny do pobrania (w roznych formach), wiec kazdy moze go
            obejrzec :)))
              • halfoat Re: Odcinek 24 30.06.08, 00:28
                jak obejrzałem to miałem ochotę krzyknąć what the fuck? bo zakończenie
                kompletnie od czapy
                tyle tylko, że z tego co doczytałem odcinków ma być 13
                • galaxian1 Re: Odcinek 24 30.06.08, 10:07
                  halfoat napisał:

                  > jak obejrzałem to miałem ochotę krzyknąć what the fuck? bo zakończenie
                  kompletnie od czapy tyle tylko, że z tego co doczytałem odcinków ma być 13

                  Dlaczego od czapy? :)
                  Moze po prostu nie zrozumiales, albo nieuwaznie spedziles serial.

                  Tak ma byc 13 odcinkow i z tego co wiem ma byc tez 3 seria (chyba ze cos
                  pozmieniali !???)
                  • manim Re: Odcinek 24 30.06.08, 13:30
                    W zeszłym tygodniu (jeszcze w czwartek) na www.filmpolski.pl było
                    zamieszczone streszczenie 25 odcinka (teraz już go nie ma - nie mam
                    pojęcia, dlaczego). Nie kończyło się to wszystko za dobrze. W każdym
                    razie nie zapowiadało się na trzecią serię.
                    • Gość: wiaderny Re: Odcinek 24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 15:08
                      Jeżeli faktycznie ma być 13ty odcinek (znalazłem taką wzmiankę) to
                      zwracam honor. Znaczy wszystko rozstrzygnie się w ostatnim odcinku.
                      Glina od początku miał być tryptykiem, niemniej kiepska oglądalność
                      2 serii (nie mówiąc o mozolnym zabieraniu się do jej nakręcenia)
                      może zadecydować że dalszego ciągu juz nie będzie.
                      Banaś rules.
                      • galaxian1 Re: Odcinek 24 30.06.08, 18:55
                        Gość portalu: wiaderny napisał(a):

                        > Glina od początku miał być tryptykiem, niemniej kiepska oglądalność
                        > 2 serii

                        No a kurde jaka ma byc ogladalnosc?
                        Piatek, miedzy 22 a 23, czesto raz na 3 tygodnie po odcinku!
                        A w tym czasie na TVN puszczaja hity typu Wladca Pierscieni.
                        Czy w tym kraju jest jakas osoba przy zdrowych zmyslach, ktora uklada ramowke
                        telewizyjna?
                        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 24 IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.06.08, 22:39
                          To moze nawet i nie tyle chodzi o ramowke i puszczanie GLINY jakos
                          wczesniej, bo juz to przerobilismy przy PITBULLU i wiemy jak takie
                          pomysly potrafia zaszkodzic. Po prostu nie mozna do wszystkiego
                          przykladac miary ogladalnosci, bo to prowadzi na manowce i takie
                          wlasnie dziwaczne wnioski ... ogladalnosc niska wiec nie bedzie
                          ciagu dalszego, zamiast ogladalnosc na stalym poziomie (bo to chyba
                          pokazuje ze dana rzecz sie podoba lub jest wciagajaca) i regularna
                          ankieta na temat tego co tak naprawde sie podoba. Problemem sa
                          programy i filmy o obnizajacej sie ogladalnosci, a nie te ktore
                          trzymaja ja na stalym, chociaz byc moze wzglednie niskim poziomie.
                          Ze nie wspomne a paradoksach typu ogladalnosc na wzlednie wysokim
                          poziomie, bo ... nie ma czego innego do ogladania. Jakby ktos zadal
                          sobie trud poczytania w miare sensownych forow ... jak na przyklad
                          to ... to chyba wiecej dowiedzialby sie o odbiorze danego programu,
                          niz z durnowatej skrzynki postawionej w losowo wybranym domu i
                          mierzacej ile minut kto na co patrzy.
                          A co do ostatnich odcinkow to obejrzalem final II sezonu DEXTERA ...
                          Amerykanie mimo wiekszego doswiadczenia, tez potrafia cos skopac ;-)
                          • galaxian1 Re: Odcinek 24 01.07.08, 09:09
                            Ogladalnosci napewno tez nie poprawily niezdyt ciekawe pierwsze odcinki serii.
                            Ale zgadzam sie - nie tylko ogladalnosc sie liczy !!! W koncy TVP to nie ma byc
                            telewizja komercyjna, ktora interesuje tylko ogladalnosc i ilosc reklam.
                          • Gość: wiaderny Re: Odcinek 24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 09:42
                            Gość portalu: matt_banco napisał(a):


                            > A co do ostatnich odcinkow to obejrzalem final II sezonu
                            DEXTERA ...
                            > Amerykanie mimo wiekszego doswiadczenia, tez potrafia cos skopac ;-
                            )




                            Widzę że kolega jest koneserem dobrych seriali, polecam więc
                            serial "Damages" gdzie nie ma się do czego przyczepić.
                            • cze67 Re: Odcinek 24 03.07.08, 11:06
                              Chciałbym zwrócić uwagę na, według mnie świetną, postać asystenta
                              pani patolog. Wielki chłop z osłoną na twarzy, który "wymownie" nic
                              nigdy nie mówi. Uwielbiam takie smaczki.
                              • Gość: wiaderny Re: Odcinek 24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 13:36
                                cze67 napisał:

                                > Chciałbym zwrócić uwagę na, według mnie świetną, postać asystenta
                                > pani patolog. Wielki chłop z osłoną na twarzy, który "wymownie"
                                nic
                                > nigdy nie mówi. Uwielbiam takie smaczki.




                                Nic nie mówi ale jest pedantem i zawsze wnikliwie czyści łóżka w
                                prosektorium i inne:)
    • Gość: matt_banco Odcinek 23 - trzyma klimat IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.08, 00:16
      No, no, no ... coraz lepiej. Prowadzenie policji "na smyczy" ladnie
      buduje nastroj. Towarzystwo w tym wynajmowanym mieszkaniu ... no,
      malownicze, najlepsza ta "konkretna" babeczka ... Doris ("smierdzisz
      samcem na kilometr"), ale i "motylek" tez widowiskowy. Jest w tym
      wszystkim sporo fajnej "miesistosci" i pewnej dawki
      czarnokryminalnej ironii. Troche mi zazgrzytalo to nagle wyznanie
      komendanta o zdradzie zony z fryzjerem, no ale dzieki temu mogla
      pasc taka wymiana kwestii "daj fajke ... tu jest zakaz palenia" ;-)
      Watek Peczaka, Toska ... jak dla mnie zupelnie zbyteczny, ale nie
      przeszkadza. Az sie chce czekac na nastepny odcinek.
    • Gość: matt_banco Odcinek 24 - papieroski IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.07.08, 23:24
      No nie ma sily ... te papieroski to jakis fetysz ... ale zgrabnie to
      tak wplecione jest, ze az milo. Mimo ze nie cierpie dymu
      papierosowego. Dzieki papierosom zreszta mielismy jedna z lepszych
      scen w tym odcinku, rozmowe matki z corka na temat partnerow
      policjantow i tekst "On jest prosty, ale wrazliwy, nie oklamie
      mnie ... " ... no tak, nie jestem przekonany czy to "prosty" by sie
      Banasiowi spodobalo ;-) Moze "prostoduszny", "prostolinijny" ...
      Druga fajna scena ... okazanie z blondynka z poprzedniego
      odcinka ... no trzeba przyznac ze aktorka naprawde ma temperament ;-
      ) No i dowiedzielismy sie w koncu jak sie nazywa owa wielka postac z
      prosektorium ... pan Gabriel ... no trzeba przyznac, ze to ktos
      wymyslil od poczatku do konca tylko po to zebysmy sie na to zlapali
      i zeby smaczek byl ;-)
      Nie wiem czy za dlugo mrugnalem oczami czy to, ale skad Gajewski
      wpadl na to ze dziewczyna Carlosa to byla przykrywka? Tak ot, tylko
      po tym jak ja potraktowali? Cos mi umknelo chyba.
      No i nastepna dziwna rzecz, po "rewelacjach" komputerowych z
      poprzednich odcinkow w tym nagle cos sie przejasnilo, pojawily sie
      jakies "zombi", "konie trojanskie", "adresy IP" ... nie wiem, czy to
      do konca mialo sens, ale brzmialo juz zdecydowanie lepiej.
      Natomiast do watku Peczaka i Toska ... nie przekonam, no sorry.
      Generalnie calkiem niezle ... znow czekania tydzien, chociaz pewnie
      niektorzy nie wytrzymaja i jakies sygnaly poplyna.
      • manim Re: Odcinek 24 - papieroski 04.07.08, 23:50
        Sygnały płyną ;) Widziałam już ostatni odcinek. No cóż, streszczenie
        na stronach TVP mówi właściwie wszystko. Nie będę tutaj robić
        spojlera, ale nawet pomimo takiego zakończenia, jak w tym odcinku,
        jest jakieś wyjście do 3 serii. Tylko czy ona będzie równie dobra,
        jak dwie poostałe?
        W gruncie rzeczy Gajewski wypowiada do Jóźwiaka i Banasia bardzo
        znaczące zdania, które brzmią jak swego rodzaju testament.
      • Gość: Piasecki Re: Odcinek 24 - papieroski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.08, 09:27
        No, zgodzę się znowu w sumie z przemówcą. Mam wrażenie, że w 24 jakoś lekko, mimo nawarstwiania się zdarzeń, napięcie spadło, chyba wina rozbicia struktury przez wątek gangsterski, który mnie też nie leży do końca, sztuczny jakiś trochę i na siłę. Agata była akurat oczywistą oczywistością, chociaż chwała może scenarzyście, że nie zrobił z tego jakiejś waty cukrowej, że Gajewski odkrywa, kim jest Kurten i powstrzymuje go 0,01 sekundy przez jej zamordowaniem; takie rozwiązanie bardziej gorzkie i egzystencjalistyczne. Ex-żona Gajewskiego jakby trochę wyjęta z „Gorączki”. No nic, dobrze jest, może z perspektywy zakończenia przekonam się i do wcześniejszych odcinków? Nie ma szans tylko wątek cygański :)
      • Gość: ktmajcher Re: Odcinek 24 - papieroski IP: *.centertel.pl 06.07.08, 14:21
        > Nie wiem czy za dlugo mrugnalem oczami czy to, ale skad Gajewski
        > wpadl na to ze dziewczyna Carlosa to byla przykrywka? Tak ot, tylko
        > po tym jak ja potraktowali? Cos mi umknelo chyba.

        no właśnie chodziło o te tortury,
        normalnie by dostała kulkę i tyle, bo jak to określił Banaś albo
        Bonifacy, dziewczyny gangsterów nic nie wiedzą

        być może najnowszą ofiarą wcale nie jest Agata tylko ta kobieta,
        która znała Kurtena i była na wizji w komendzie - wtedy będzie
        Holywood
        jeśli Agata - to mamy "siedem"