miziou
11.01.07, 10:11
Właśnie oglądam na tvn24 pikietę pod sądem w Gdańsku, w sprawie
gimnazjalistów, którzy udawali gwałt na koleżance w klasie. Dziewczyna się
powiesiła niedługo potem.
Zastanawiają mnie Ci ludzie. Jakieś baby mówią, że one znają tych chłopców i
oni są dobrzy, uczynni i dobrze się uczą. Z dobrych rodzin. W ogóle cacy.
Media wydały wyrok, politycy wydali wyrok, a to biedne dzieciaki. A w ogóle to
trzeba się przyjrzeć rodzinie Ani, bo przecież popełniła samobójstwo 24
godziny po zdarzeniu więc może nie ono miało bezpośredni pływ na ten krok.
Jakiś dziadu wypowiadał się w tym samym tonie.
A, i jeszcze nie wypuścili tych chłopaczków na Święta. OPRAWCY z tych sędziów,
oprawcy.
A mnie się scyzoryk w kieszeni otwiera jak słyszę te BREDNIE. Dobre chłopaki,
uczynni i dziękuję mówili zawsze - ja ich znam, nie mogli tego zrobić. LUDZIE,
czy wyście się z końmi na łby pozamieniali??? Jak ktoś przy ludziach udaje
gwałt na koleżance to wszystko z nimi w porządku??? Mówi dzień dobry i
dziękuję, raz mu się zdarzyło jakiś tam gwałt udawać, którego tak naprawdę nie
było, tylko media kłamią... To jakaś paranoja jest, paranoja... Człowiek się
czuje totalnie bezsilny wobec takiej głupoty...
Nie chce mi się wierzyć. To ciemnogród jakiś... Szkoda mi tylko rodziców Ani...