Gość: s.
IP: 157.25.119.*
09.05.03, 15:42
Z Super Expresu
Michał, czemu nam to robisz?
Ani gwiazda, ani TVP nie chcą przyznać, że chodzi o kasę
- Nie chcę jechać do Rygi! - wścieka się lider Ich Troje i dodaje obrażony:
Państwowa telewizja nie pomaga mi w promocji mojej piosenki. Wiśniewski ze
swoim zespołem miał reprezentować Polskę na festiwalu Eurowizji. Tak wybrali
telewidzowie. Teraz ich pieniądze wydane na głosowanie SMS-ami pójdą w błoto.
I, być może, nikt z Polaków nie wystąpi przed europejską publicznością.
Zdaniem Michała Wiśniewskiego, TVP nie zrobiła niczego, aby piosenka
reprezentująca Polskę zajęła godne miejsce. A z nim w ogóle nie chce
współpracować.
Na noże
Michał prawie wyrywa z głowy czerwone włosy. - Co się dzieje?! Dlaczego
telewizja publiczna rzuca mi kłody pod nogi?
"Keine Grenzen" rzeczywiście rzadko pojawia się w telewizyjnej Jedynce. A
Wiśniewski raz tylko pojawił się na antenie jako gość młodzieżowego
programu "Rower Błażeja". Potem o Ich Troje ani widu, ani słychu. Za to w TVN
pełno Wiśniewskiego. To TVP nie na rękę. Telewizje walczą o kasę, jaką można
zbić na gwiazdorze. Po-
- chodną tych tarć jest frustracja lidera Ich Troje.
Czy nie uważa Pan, że na walce między TVP i TVN najbardziej stracą widzowie? -
pytamy Sławomira Zielińskiego, szefa telewizyjnej Jedynki.
- To nie jest problem stacji, ale Michała Wiśniewskiego. Jeśli zrezygnuje,
stracą widzowie i on sam - odpowiada.
A Andrzej Sołtysik, rzecznik TVN, dodaje: - Nie ma mowy o żadnej rywalizacji
czy konflikcie między TVN a TVP1 - mówi.
Wystarczy jednak oglądać programy obu stacji, by stwierdzić, że walka jest i
to na noże.
Boi się Tatu?
Michał: - Promocja piosenek na festiwal Eurowizji polega na tym, że artyści
jeżdżą po Europie. Wymieniają się na zasadzie: ja zaśpiewam na Cyprze, a
reprezentant Cypru w Polsce. Tylko, że TVP 1 nie chciała ugościć cypryjskiego
piosenkarza, więc był gościem "Jestem, jaki jestem" w TVN - mówi z goryczą.
Zagraniczni piosenkarze nie chcieli się zgodzić na występ w prywatnej stacji.
No i klops. Dlatego i Michał nie miał szans promować się np. w Wielkiej
Brytanii czy Austrii.
- Przecież to jest ABC show-biznesu! Wstydzę się za telewizję! - zżyma się
gwiazdor. I powtarza: - Nie pojadę do Rygi.
Znawcy podejrzewają, że być może Michał zasłania się telewizją, a tak
naprawdę boi się ponieść porażkę - faworytem Eurowizji jest rosyjski duet
Tatu. A kolejna porażka (po przegraniu eliminacji do Eurowizji w Niemczech i
nieustannym spadku oglądalności jego reality show "Jestem, jaki jestem")
mogłaby pogrzebać karierę Michała Wiśniewskiego.
Na razie nie ma oficjalnego wniosku o wycofanie zespołu Ich Troje z
Eurowizji. Ostateczna decyzja zapadnie w poniedziałek po naradzie w
Universalu - wytwórni płytowej i "stajni" Ich Troje. Katarzyna Kanclerz, dyr.
ds. promocji i marketingu Universal Music Polska zapewnia, że oburzenie
Wiśniewskiego będzie trudne do opanowania.
- To Universal w całości finansował dotychczasową promocję Ich Troje jako
reprezentanta Polski na Eurowizji - stwierdza Kanclerz. - My zapraszaliśmy
artystów. My finansowaliśmy wyjazdy grupy Ich Troje za granicę.
Znawcy twierdzą, że telewizyjnej Jedynce promowanie Wiśniewskiego jest
absolutnie nie na rękę. To przecież gwiazda sztandarowego programu wroga
Jedynki - TVN-u, który, gdy ma okazję, jeździ na publicznej jak na łysej
kobyle (ostatnio nagłośnił, że nagroda dla TVP jako najlepszej w Europie
nigdy nie istniała).
Telewizje się kłócą, gwiazdor obraża. A co z tysiącami fanów, którzy wydawali
ciężko zarobione pieniądze, aby SMS-ami (po 2 zł sztuka) oddać głos na swego
ulubieńca?
- Pieniądze tu nie są istotne - irytuje się Michał. - A moi fani wybaczyli mi
już tyle trudnych decyzji... Powiem: kochani, zrozumcie, jestem tylko artystą
i nie udźwignąłem tego sam. Nie otrzymałem pomocy i dlatego się wycofuję.
Zrozumieją.
Kto za Ich Troje?
Jeśli Ich Troje nie pojadą do Rygi, czy Polska zostanie bez reprezentanta na
festiwalu Eurowizji?
"Super Express" zapytał rzecznika European Broadcasting Union w Genewie w
Szwajcarii, która organizuje Eurowizję, panią Aline Ingversen.
- Polska telewizja może wysłać innego reprezentanta - wyjaśnia Aline
Ingversen. - W historii Eurowizji nie było jeszcze przypadku rezygnacji
przedstawiciela kraju - dodaje zaskoczona.
Nie rościmy sobie praw
Andrzej Sołtysik, rzecznik TVN:
- Nie ingerujemy w plany Michała związane z jego udziałem w konkursie
Eurowizji. Nie rościmy sobie praw do transmisji koncertu Eurowizji, choć
chcemy towarzyszyć Michałowi w podróży do Rygi. Czy udział w "Jestem, jaki
jestem" zaszkodził Ich Troje? Na pewno nie. Wręcz przeciwnie.