sonny07
16.10.03, 08:41
głupotą!!! Dżizus, ten wczorajszy BAR to po prostu masakra była!!! Najpierw o
17.55. odcinek, w którym Tancerka żaliła się na całą grupę, że olali ją a
także temat 'talk-showu', który 'Drzyzga Polszmatu' miała przyjemność
prowadzić. Tematem tego 'panela' były uczucia, możliwość poznania swojej
drugiej połówki w programie reality i inne sratytaty związane z miłością.
Iwona G. już na samym początku stwierdziła, że na wyżej wymienione tematy nie
ma nic do powiedzenia, a to spowodowało irytację Tancerki a w finale
opierdol, który puściła w stronę bokserki (delikatny ale jadowity). Reszta
barmanów robiła sobie jaja z Tomali i z jej wczuwania się w rolę prowadzącej
(Anna Maruszeczko wymięka!!). Krzysio podśmiechiwał, reszta odpowiadała
żartobliwie.. Tekst Tancerki (z pamięci cytuję): ... jakbym kogoś poznała i
to uczucie tu by się jakoś zaczęłó, to po programie dalej bym to ciągła..'
Odcinek o 20.00. Byłem strasznie happy, radosny i w ogóle, bo chwilkę
wcześniej Ibisz spuścił do szamba mistrzów-cwaniaczków z Awantury.. no i BAR.
Początek jak w 997! Scenki z tygodnia pokazywane jak to retrospekcja barowa
klasycznie w barwach czarno-białych, w tle komentarz Ibisza.. zapowiadało się
jak TELEWIZYJNE BIURO ŚLEDCZE!! Do rzeczy, szczyt tego o czym tak się
rozpisujemy na tym forum w związku z IQ Tancerki, wczoraj było widać chyba
najdobitniej. Barmani mieli znowu jakieś party w domku, na stole naliczyłem
chyba ze cztery flaszki gorzały.. Tancerka snuła opowieść Damianowi.. Po
oczach jej i Zena widać było, że coś około 1,5 promila to oni już we krwi
mają.. Nie potrafię dokładnie opisać tego co mówiła Tomala, ale był to
naprawdę niezły materiał :) 'wiesz, byłam z takim chłopakiem, on malarzem
był, i kochałam się z nim, a potem on powiedział chodź.. i wziął węgiel i
zaczął mnie malować, TITANICA widziałeś?? tak się czułam jak w TITANICU...
Później on wyjechał w Andy, ale kupe kasy płacił, żeby gdzieś w tych górach @
mi wysłać, znaleźć internet...' Później opowiastki o książętach w Maroku,
honorze, dumie, całowaniu obolałego palucha nogi jednego z książąt...
Cudeńko po prostu!!!