Dodaj do ulubionych

Marcinkiewicz u Lisa

03.02.09, 09:21
Wczoraj obejrzalam fragmenty rozmowy z Marcinkiewiczem w programie "Tomasz Lis
na żywo". Oczywiście było głównie (właściwie wyłącznie) o sprawach prywatnych
byłego premiera, o jego rozwodzie z żoną. Przytaczano mu wypowiedzi, w których
kiedyś zachwalał swoje małżeństwo, wynosił rodzinę ponad wszystko. Dość
żenujące to było. Ale najbardziej uderzył mnie fakt, że tę rozmowę prowadził
(z definicji, jako gospodarz programu) człowiek który przeszedł tę samą drogę
w życiu z tą tylko różnicą, że nie jest politykiem. Jak sądzicie, czy to nie
przegięcie?
Obserwuj wątek
    • titerlitury Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 09:31
      Nie, gdyz prowadzący nie należał do ZChN, ani do PiS, które to
      morlanośc katolicką niosły na sztandarach, miałay na ustach i, jak
      mawiały w sercach.
      Poza tym o czym z tym pajacem rozmawiać? Wydawał mi się zawsze
      medialna wydmuszką, a teraz skorupka pęka i ukazuje w pełni to, co
      wewnątrz.
      Jasno Kazik przyznał, że flirtuje z tabloidami. Ani to rozsądne, ani
      poważne, ani w dobrym stylu.
      • tiresias Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 09:55
        teraz to żadna sztuka powiedzieć, że mnie ten poyeb z gorzowa zawsze śmieszył i
        lekko podkó...ał, więc nic takiego nie powiem.
      • mania_28 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 09:55
        po co w ogóle rozmawiał na ten temat, nawet u Lisa było to niepotrzebne,
        powinien ten temat uciąć krótko i tyle. A on się tłumaczył i tłumaczył a
        tłumaczy się winny. Co do przytoczonych wypowiedzi - tylko krowa nie zmienia
        zdania, nawet Jarosław K. zmienił front wobec publiki;)
    • mario.szcz Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 10:32
      Dokładnie odniosłem to samo wrażenie. Podwójna moralność Lisa. To
      było bardzo niesmaczne. Chętnie pooglądał bym fimy z ceremoni
      ślubnej Lisa z Kingą. Co wtedy obiecał :)) ? Dla słupków
      oglądalności wyciągnął ten temat. I czym on się różni od tabloidów o
      których wypowaiadał się z pogardą. Jak dla mnie to sam sobie
      strzelił gola. Kużwa zwykły facet w portkach, wie co i jak w życiu a
      zachował się jak dewot z zasadami.
      • strong.ben Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 10:47
        Kazio swego czasu zapewniał publicznie, że żona i rodzina są dla niego najważniejsze więc Pan Bóg wystawił go na próbę i Kazio skrewił...
      • ktosiek29 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:27
        mario.szcz napisał:

        > Dokładnie odniosłem to samo wrażenie. Podwójna moralność Lisa. To
        > było bardzo niesmaczne. Chętnie pooglądał bym fimy z ceremoni
        > ślubnej Lisa z Kingą. Co wtedy obiecał :)) ? Dla słupków
        > oglądalności wyciągnął ten temat. I czym on się różni od tabloidów
        o
        > których wypowaiadał się z pogardą. Jak dla mnie to sam sobie
        > strzelił gola. Kużwa zwykły facet w portkach, wie co i jak w życiu
        a
        > zachował się jak dewot z zasadami.

        odniosłam dokładnie takie zamo wrażenie
    • kira_koslin Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 10:52
      To prawda że Lis nie jest politkiem. jednakże jak fałszywie
      wyglądala ta jego zatroskana mina, gdy pytał Marcinkiewicza o
      hipokryzję i kontakty z tabloidami. A kto wysyłal sms-y do faktu ze
      sa już po slubie ale nic już wiecej nie powie, podkręcajac swiadomie
      atmosferę wokól swojego zycia prywatnego??
      Nie bronie Kazia, wrecz twierdze że facet przechodzi kryzys wieku
      sredniego i zrobił z siebie głupka rozmawiajać na temat swojego
      romansu z mediami ale Pan Lis, chyba nie powienien wystepować w roli
      sędziego?

      Czy Lis już naprawdę postradał zmysły i popadł w samouwielbienie
      jako mesjasz narodu polskiego!?!
      • july-july Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 11:14
        Bo Atrakcyjny Kazimierz porzucil żonę dla duzo młodszej dziewczyny -
        kłania sie starsza wymieniona na młodszą i fakt, ze w tego typu
        sytuacjach ludzie widzą przede wszystkim wiek = atrakcyjnosć. Gdyby
        porzucil żone dla rówieśniczki, zamieszanie byłoby o wiele mniejsze.

        A pewne zachowania Lisa też mi sie nie podobają, ale od polityka
        wymagam wiecej niż od dziennikarza. Boże, chyba naiwna jestem...
      • barbasia1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 11:18
        Lis – „sędzia”? Nie przesadzajmy!

        Lis, raczej zrobił Kaziowi uprzejmość pozwalając mu wytłumaczyć się
        publicznie ze swego postępowania oraz pozwalają mu ujawnić metody
        działania SE, który podobno sfałszował wypowiedzi matki, żony?


        Polityk-hipokryta, nie ma chyba nic gorszego!
    • barbasia1 Oglądaliście Teraz My? 03.02.09, 11:45
      Mną wstrząsnął wywiad z podejrzanym o lincz we Włodowie.
      W obecności DZIECI! opisywano szczegóły tego dramatycznego
      wydarzenia i odmieniano przez wszystkie przypadki i liczby
      słowo ‘zabić’.
      • barbasia1 Re: Oglądaliście Teraz My? 03.02.09, 12:46
        barbasia1 napisała:

        odmieniano przez wszystkie OSOBY i liczby
        > słowo ‘zabić’.

    • grek.grek Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 12:37
      Mnie się wydaje, że ta różnica, to nie jest "tylko", a jest wręcz fundamentalna. Lis nie szedł po władzę, stanowiska, zaszczyty, kasę i wpływy wymachując nieprzywoicie swoimi katolickimi wartościami.

      Majstersztykiem były te napuszone, ckliwe fragmenty blogowych
      popisów Kazia - jak to teraz brzmi :))
      Katol zaprzysięgły, który całe życie pouczał innych, moralizował,
      prawił kazania i modlił się gorliwie, zostawia "ukochaną małżonkę" i czwórkę dzieci, po 25 latach, dla młodego ciała :))
      I ten tekst "do Londynu zabrałem święte obrazki i krzyże" -
      jakbym kroił teksty do kabaretów, to bym się załamał, że
      mi taka konkurencja wyrosła. Zresztą, na ten cytat sam Kazik się
      lekko usmiechnął, czy to aby zatuszować wstyd, czy to z racji
      zrozumienia własnej żenady.

      A tak naprawdę - każdy ma prawo swoje życie zmieniać, nikt nie musi
      żyć w małżeństwie, które jest fikcją, każdy ma prawo powiedzieć "pas",
      gdy ma dosyć.
      I jest nadzieja, że może się pan Kazio nauczył, że ten rygoryzm moralny jakiego onegdaj pragnął dla całego, bez wyjątków, społeczeństwa, to zwykłe farmazony i bezdenna głupota. Z jednego nawróconego, w piekle większa jest radość, niż ze stu grzeszników w niebie, ot co :)
      • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 15:23
        Nie przepadam za Lisem, ale widzę zasadniczą różnicę: Lis nie epatował
        religijnością, wartościami chrześcijańskimi, różańcem na palcu obok obrączki,
        deklaracjami o miłości do żony. Lis nie ma rodowodu ZCHN-owskiego.
        Kaziu to mały hipokryta, który chciał medialnie rozegrać rozwód. Mnie w ogóle
        nie razi sam rozwód (cóż- zdarza się), ale STYL,w jaki to robi, te ustawki, te
        romanse z tabloidami. Najlepsze określenie dla Kazia znalazł Marek Król z
        "Wprost"- Kaziu, czyli łysa Diana, czyli król ludzkich serc.
        Obok hipokryzji małego Kazia mnie rozwaliło w jego wypowiedzi absolutne
        przekonanie, że pracę w banku w Londynie zawdzięcza li tylko sobie i swoim
        umiejętnością (patrz: angielski Kazia!!!) i wiedzy, a nie politycznym układom.
        • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 15:25
          ups "umiejętnością "- umiejętnościom.
        • tiresias Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 15:29
          są takie synekury w międzynarodowych instytucjach finansowych , takich eborach
          itp, gdzie wysyła się na emerytury spalonych w kraju, albo zasłużonych polityków.
          facet po angielsku duka jak matoł z gimnazjum, fachowego słownictwa za grosz nie
          da rady (finanse i księgowość to więcej niż język obcy), wykształcenia
          kierunkowego nie ma, jak to jest koorva, możliwe????
          • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 15:43
            Ważne, że Kaziu z wiarą naiwnego dziecka wierzy, że to tylko siła jego
            osobowości + umiejętności wepchnęły go do biznesu. Także siłą tej wiary
            wierzy,że młoda, ładna kobieta zakocha się w bezustnym facecie, łysym,
            nieatrakcyjnym fizycznie, obarczonego przychówkiem (co z tego,że podrośniętym).
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 15:24
      Marcinkiewicz to prowincjonalny przeciętniaczek, któremu londyński "wielki
      świat" i wysoka lokata sondażowa przewróciły we łbie. Te sondaże to szczególnie
      przygnębiająca sprawa, najwyraźniej naród, czy tzw. Polska B, widzi w tym typku
      siebie samego. Ale małomiasteczkowa Polska B, jego elektorat, porzucania
      leciwych żon nie lubi i nie wybacza, więc gościu jest już politycznie skończony.
      Możliwe, że się zakochał, nikomu nic do tego. Ale gadanie o tym publicznie i
      współpraca z brukowcami to kabotyństwo i żenada do kwadratu.
      Ja od dawna czuję do Marcinkiewicza obrzydzenie, po tym gdy w TV, z głupkowatą,
      prostacką radochą przedrzeźniał tik, czy może wynikające z jakiejś choroby oczu
      mruganie, ministra Mellera (i to w jego obecności).
    • grek.grek Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 16:02
      www.se.pl/wydarzenia/kraj/musze-dac-sobie-rade-bez-niego_87305.html
      Wygląda ta Maryja Marcinkiewiczowa na całkiem do rzeczy kobitę, i
      mówię to ja, którego mogłaby być matką :)
      Inna sprawa, że jeśli wytrzymała 25 lat z takim szmuglerem krzyżyków,
      świętych obrazków i wody święconej, jak Kaziu, to chyba nie poszukiwała
      nigdy partnera z osobowością choćby minimalnie wykraczającą poza
      kruchciane opłotki, zaś jeśli poszukiwała, ale zniecierpliwiona wzięła co było akurat na podorędziu, to tez najlepiej o niej nie świadczy.
      Poświęciła się, 25 lat calutkie oddała, dzieciary wykarmiła, a tutaj spokojny Kazik wyjechał do Anglii, tam się dowiedział, ze seks można uprawiać przy świetle, w wielu różnych pozycjach i nie tylko od święta mając w głowie tylko spłodzenie następnego dziedzica albo królewnę gorzowską i nieszczęście gotowe. Się Kazik w tym Londynie zupełnie
      stoczył, w klubach nocnych tyłkiem podrzucać zaczął, zbałamuciła go jakaś blond-lafirynda i gejm ower.
      Tylko - co będzie wkrótce, kiedy kaziowa-blond-lafirynda odkryje, że Kazik ją okłamał i wcale nie ma 30 lat-na-które-nie-wygląda-bo-za-dużo-myśli, a do tego wcale nie zostanie nowym premierem, a ona premierową-przed-którą-kariera-staje-otworem-choćby-i-w-Jak-Oni-Śpiewają i postanowi znaleźć sobie jakiegoś młodszego Kazika ?
      Czy porzucony jak pietruszka w barze dla kierowców tirów Kazik przyczołga się do swojej eks-żony i wyduka "pchepracham, przyjmij mnie żono z powrotem, wszak <<byłem goły,a odzialiście mnie>>" ? Oczywiście, że tak. A żona go znów przygarnie, bo to "jej Kazio jest", na chwilę się zapomniał, ale wrócił i przeprosił ładnie. Tak już takie kobity mają.
      • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 16:09
        Obojetnie co będzie- czeka nas jeszcze radosny przemarsz Kazia przez
        tabloidy:rozwód, zaręczyny, ślub (zdjęcia w Gali lub Vivie), być może narodziny
        kolejnego potomka, by pokazać, że jurność Kazia została potwierdzona albo:
        pokajanie, powrót do Canossy, czyli Gorzowa i żony, pogodzenia i świętowania 30
        rocznicy ślubu. Tyyyyle okazji, Kaziu miałby je zmarnować?
      • barbasia1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 16:37
        grek.grek napisał:

        :))) Uśmiałam się!



        To ciekawa sprawa z tą wypowiedzią żony dla SE.
        Wczoraj u Lisa Kazio twierdził, że żona, jego mama oraz pozostali
        członkowie rodziny, nic nikomu, a zwłaszcza dziennikarzom SE, o
        rozstaniu i rozwodzie, nie mówili!?



      • aniorek Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 01:37
        Heh, smieszny tekst, grek.grek. ;)

        A ta Maryja Marcinkiewiczowa Cierpiaca to pewnie po tych samych pieniadzach co
        Kaziu-zakochaj-sie, bo rownie ochoczo wylewa zale na lamach szmatlawca,
        wciagajac w to swoje dzieci. Zal kobity, ale z drugiej strony, jakbym jej
        dzieckiem byla, to by mnie szlag trafil i w budzie bym sie nie mogla pokazac.
    • mario.szcz Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 17:05
      Jak to Lis nie jest Bogobojny? Wystarczy sobie przypomnieć jak
      prowadził programy po śmierci JP II. Do Kazia jednak mu blisko więc
      jest hipokrytą. To on decydował o treści programu czyli z pełną
      szyderą puścił te wypowiedzi Kazia po to by go ośmieszyć. Tym
      bardziej obrzydliwie wyglądało jego pożegnanie Kazia gdzie dziękował
      mu za przybycie i możliwość wypowiedzi. Zaprosił go w wiadomym celu.
      Jak sęp się pożywić na padlinie, którą ktoś (Superekspres) wcześniej
      ubił. Co interesowała go polityczna przyszłość Kazia ? Przebierał
      nóżkami aby zadać pytanie o sprawy osobiste mając przygotowany
      materiał z jego wypowiedziami. Wiedział, że to Marcinkiewicza
      ośmieszy. Gdyby facet trwał w związku monogamicznym to by odniósł
      moralne zwycięstwo a tak jechał na tym samym wózku. Żona dana od
      Boga jakoś też mu się znużyła :)) Dramat.
    • pepsic Re: Marcinkiewicz u Lisa 03.02.09, 20:16
      Szymon Majewski musi sobie pluć w brodę, że z powodu przerwy nie może
      wykorzystać wyczynów miłosnych Kazia w swoim szoł. To by dopiero była masakra.
      • zdzisiamisia Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 01:25
        Żal mi tej żony nieszczęsnej.

        Kazik ty świnio.

        Przy czym uważam za słabe, wałkowanie tematu miłosnych podboi
        expremiera, w najlepszym programie publicytycznym, mojego ukochanego
        Tomasza Lisa.

        Choć za hipokryzję należą się Marcinkiewiczowi jakieś wymyślne,
        publiczne tortury ;)
        • ankas4 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 06:55
          Mi też jest szkoda żony - Ale miałam juz wczesniej wrazenie ,ze owa Pani jest
          nudna jak ... z grzecznosci nie napisze, oczywiscie to nie usprawiedliwia Pana
          Męża ,ze sobie tak łatwo zrezygnował ... ale rozumiem, ze moga czasem zaistniec
          takie sytuacje, bo takie zycie czasem jest dziwne i pokrecone JEDNAK nie moge
          zniesc, ze ten Pan Mąż jeszcze chwil kilka byl piewcą rodzinnego ciepla, uwazal
          swoja zone za skarb najwiekszy, brawa dla Lisa ,ze mu to wytknał cytatami z bloga...

          Pozdrawiam



    • tele_sfor Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:13
      "bogobojny i moralny" Lis pukał Hanuś we Włoszech, kiedy umierał JPII.
      On miał zonę, ona konkubenta-ojca swoich córek.
      • country.bumpkin Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:24
        tele_sfor napisał:

        > "bogobojny i moralny" Lis pukał Hanuś we Włoszech, kiedy umierał JPII.

        i jeszcze przy tym spożywali alkohol !
        • ktosiek29 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:37
          a dlaczego właściwie marcinkiewicz nie zabrał ze sobą zony do angli?
          przypilnowała by kobitka chłopa i całej sprawy by nie było
          • tiresias Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:41
            bo akurat nie było wolnej posady 'w ważnej instytucji międzynarodowe'. przezież
            na zmywak nie pójdzie?
            • ktosiek29 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 08:43
              tiresias napisał:

              > bo akurat nie było wolnej posady 'w ważnej instytucji
              międzynarodowe'. przezież
              > na zmywak nie pójdzie?

              acha....
              • jestklawo Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 10:33
                on chyba naprawdę wierzy, że "zmieniał Polskę i świat" (tak
                powiedział, serio :)Teraz jest doradcą jakiegoś funduszu
                inwestycyjnego (mówi że pracuje na własny rachunek :)), który chce
                kupic w Polsce elektrownię. Biedny Kaziu myśli, że się na tym zna. Z
                takim doradcą to nawet coca-cola splajtowałaby (z PKO go w końcu
                wypieprzyli do EBORU jako paprotkę na biurko). To obciach przyznawać
                się do kogoś takiego (i nie chodzi mi o jego romanse, tylko jego
                naiwną, dziecięcą wiarę że coś potrafi)
    • spacey1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 10:45
      A ja myślę, że w ocenie tych dwóch panów bardziej istotne jest, jak my oceniamy
      ich postępek. Jeśli dla kogoś rozwód i zostawienie rodziny jest czymś ok, jesli
      ktoś twierdzi, że każdy ma prawo do szczęścia i nie można tkwić w związku dla
      dobra dzieci, to obaj panowie w jego oczach są ok. Natomiast jeśli wewnętrznie
      buntujemy się przeciw takim zmianom w życiu i uważamy, że jednak ojciec (i
      matka) ma obowiązek trwać przy rodzinie i dzieciach, to nie ma żadnej różnicy
      dla mnie między politykiem ZCHN-u a dziennikarzem. Obaj sprzedali swoje historie
      brukowcom, w tym się nie różnią. Marcinkiewicz zostawił dzieci bardziej
      wyrośnięte i to akurat przemawia na jego korzyść. Córki Lisa były młodsze i na
      pewno bardziej to przeżyły. Oczywiście nie mówię tu o przypadkach maltretowania
      którejś ze stron, ale o takiej sytuacji, że ktoś "po prostu się zakochał" i stąd
      ta zmiana w życiu.
      Dla mnie nie ma znaczenia, czy któryś z nich był w jakiejś partii i jaki ta
      partia miała rodowód. Uważam, że obaj panowie jadą na tym samym wózku i
      piętnowanie jednego przez drugiego jest po prostu niesmaczne.
      • angazetka Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 12:02
        > Jeśli dla kogoś rozwód i zostawienie rodziny jest czymś ok, jesli
        > ktoś twierdzi, że każdy ma prawo do szczęścia i nie można tkwić w
        związku dla dobra dzieci, to obaj panowie w jego oczach są ok.

        A nie. Uważam, że nie ma sensu tkwić w wypalonym związku "dla dobra
        dzieci" (fikcja totalna, jakie dobro?) i że rozwód bywa
        blogosławieństwem. A widzę różnicę między Kaziem a Lisem. Lis nie
        jest byłym politykiem ZChNu, ot co. I nie wybrał tak banalnego
        rozwiązania, jak wielka miłość kobiety do 20 lat młodszej. W uczucie
        Lisów mogę uwierzyć, związek Kazia wydaje mi się śmieszny.
        • ktosiek29 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 12:14
          angazetka napisała:
          A widzę różnicę między Kaziem a Lisem. Lis nie
          > jest byłym politykiem ZChNu, ot co. I nie wybrał tak banalnego
          > rozwiązania, jak wielka miłość kobiety do 20 lat młodszej. W
          uczucie
          > Lisów mogę uwierzyć, związek Kazia wydaje mi się śmieszny

          no faktycznie,Lis sobie tylko bzykał przyjaciółke rodziny:/
          był mężem kingi ale cały czas pałał skrytą miłością do
          haneczki...po mojemu to zostawił kinge i poszedł za haneczką bo ona
          bardziej popularna była,bardziej medialna i mała więcej kasiorki
          a kinga przez długie lata wierna żona przy mężu i tyle
          tylko czas pokazał kto naprawde coś w życiu potrafi osiągnąc a
          kindze ten rozwód tylko wyszedł na dobre,zaczeła żyć własnym życiem
          a nie życiem męza
          i kwitnie kobieta
          a haneczka cóż...mi się jakoś wydaje że między nimi ta miłośc jakoś
          wygasa
          • zdzisiamisia Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 19:58
            ktosiek29 napisała:

            > no faktycznie,Lis sobie tylko bzykał przyjaciółke rodziny:/
            > był mężem kingi ale cały czas pałał skrytą miłością do
            > haneczki...po mojemu to zostawił kinge i poszedł za haneczką bo
            ona
            > bardziej popularna była,bardziej medialna i mała więcej kasiorki
            > a kinga przez długie lata wierna żona przy mężu i tyle
            > tylko czas pokazał kto naprawde coś w życiu potrafi osiągnąc a
            > kindze ten rozwód tylko wyszedł na dobre,zaczeła żyć własnym
            życiem
            > a nie życiem męza
            > i kwitnie kobieta
            > a haneczka cóż...mi się jakoś wydaje że między nimi ta miłośc
            jakoś
            > wygasa
            >
            >
            Daruj sobie dziewczyno, bo ten temat jest już żenujący, tak jak i
            wieczna adoracja kwitnącej, choć porzuconej Kingii Rusin.
            • ktosiek29 zdzisiamisia 05.02.09, 07:14
              no ja Ciebie bardzo,ale to bardzo przepraszam że wyraziłam swoje
              zdanie,następnym razem będe państwa Lis wychwalać pod niebiosa!coby
              Cię nie urazić:P
              • zdzisiamisia Re: zdzisiamisia 05.02.09, 23:19
                ktosiek29 napisała:

                > no ja Ciebie bardzo,ale to bardzo przepraszam że wyraziłam swoje
                > zdanie,następnym razem będe państwa Lis wychwalać pod niebiosa!
                coby
                > Cię nie urazić:P

                Wychwalaj sobie kogo chcesz, tylko nie pozuj na strażniczkę
                moralności.
        • kol.3 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 19:21
          Myślę podobnie.Lis nie biegał z katolickimi hasłami na sztandarach i
          nie zbił na tym bieganiu politycznego kapitału.
          Lis zostawił dzieci z dobrze uposażoną, zdrową, młodą i energiczną
          exżoną, dodając miesięcznie bardzo duże alimenty, natomiast
          Marcinkiewicz porzucił żonę, cienko zarabiającą nauczycielkę w
          ciężkiej chorobie (rak) co jest dla mnie szczególnie godne
          potępienia.
          • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 00:05
            kol.3 napisała:



            w
            > ciężkiej chorobie (rak) co jest dla mnie szczególnie godne
            > potępienia.




            Wiesz to na pewno? Jeśli to prawda. nie no szkoda słów.
            Szmaciarz jebany.



            • kol.3 Re: Marcinkiewicz u Lisa 06.02.09, 19:52
              Wczoraj w "Polityce" czytalam, że bracia Marcinkiewicza martwią sięo
              chorą bratową, o tym, że ona ma raka (zaleczonego) czytałam jak
              Kazio był premierem i gazety opisywały jego rodzinę.
    • pizza_adoloran wynocha z tym spamem 04.02.09, 21:03
      isostar2 napisał:

      > Oceń wizerunek Kazimierza Marcinkiewicz:
      > dyzma.pl/2_0_0_45_dodaj,opinie,Kazimierz,Marcinkiewicz.html

      Kurczę blade, człowieku, przestań wpieprzać te swoje ocenianki, ja tu zabawny
      wątek czytam a nie jakieś spamerskie reklamy! Precz!
    • woman-in-the-city Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 23:13
      Kazio chciał się wszem i wobec pochwalic,ze on jurny chłop,chuc w nim drzemie
      niezaspokojona, no i jeszcze może,żałosne niebożę.
      • smutek20 Re: Marcinkiewicz u Lisa 04.02.09, 23:55
        Kaziu to dno.Jak byl premierem to latał z wywieszonym jęzorem do telewizji
        Trwam i radia Maryja i głosił swoje gadki szmatki. Przedstawiał sie na
        wielkiego katola. Swiete obrazki i krzyz zabrał z soba- załosne. rozaniec obok
        obraczki. Mnie nie oburza fakt, ze chce sie rozwiesc bo mnostwo osob sie
        rozwodzi- oburza mnie kołtunstwo, kabotynstwo, idiotyzm , hipokryzja tego łysego
        typa - udaje katola , na tym buduje swoj potencjal polityczny a teraz okazuje
        sie , ze to kompletne zero jest. To co mowił u Lisa było zalosne.
        po 1. kupowął pierscionek w Polsce i sie tłumaczył , ze zrobili fotki jak
        kupowął i ze ona Kaziu nigdy nie kłamie bo niby taki uczciwy to przyznał sie ze
        dla nowej narzeczonej. A sorki to dlaczego nie kupował w londynie..dlaczego
        skoro tak nakłamał wczesniej to teraz nie mogł skłamac..ha ha ha ...załosny typ.
        Zresta wszystko co mowil w wywiadzie u Lisa było zalosne tak jak zalosny jest
        ten mały człowieczek. A swoja droga zostawic zone chora na raka dla młodej dupy
        to tylko dac Kaziowi order. No ale po co mu amazonka, stara kobieta po
        przejsciach z ciezka choroba jak mozna popukac młoda dupcie.
        Kaziu juz wczesniej pokazał jakim jest zerem teraz to przeszedł samego siebie.
        • spark1.8 Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 08:05
          marzeka1 napisała:
          > Kaziu ... Także siłą tej wiary
          >wierzy,że młoda, ładna kobieta zakocha się w bezustnym facecie,
          >łysym, nieatrakcyjnym fizycznie,

          dziunia przejrzy na oczy, kiedy Kaziu będzie musiał oddać żonie
          połowę (niewielkiego przecież) majątku ;)
          A Kaziu niech kupi sobie kabriolet, bo z takimi rogami nie wejdzie
          do innego auta
          • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 13:33
            Mnie tylko fascynuje JAK można tak zgłupieć i uwierzyć w siebie jako super
            samca, będąc tak bardzo nieatrakcyjnym fizycznie facetem???
            • spacey1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 13:40
              No wiesz, to jest argument poniżej pasa. Gdyby tylko uroda się liczyła, to
              ludzkość by wyginęła. Na szczęście jest tak, że każdy ma szansę się zakochac i
              być kochanym. Tak już abstrahując od osoby b. premiera.
              Zresztą gdzie ty widzisz jego postawę super-samca?
              Mam znajomych - on 63 lata, ona 40 (pobrali się przed laty) i on na pewno nie
              jest typem super-samca, raczej naukowca, a mimo to są ze sobą i chyba się
              dogadują. Młodsza kobieta może się związać ze starszym od siebie mężczyzną
              naprawdę z różnych pobudek, także z miłości.
              Mam męża, małe dzieci, więc naturalnie nie jest mi bliska postawa
              Marcinkiewicza, ale muszę zareagować na takie argumenty i takie próby
              nadinterpretacji sytuacji.
              • marzeka1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 13:57
                To nie jest argument poniżej pasa, tylko konstatacja, gdy spojrzy się na
                dziewczynę i mało atrakcyjnego Kazia, który teraz gra super samca. Pewnie że
                uroda nie zapewni dobrego związku, ale wiesz Kazia odbieram jako całkowicie
                aseksualnego faceta, dlatego trudno ki zrozumieć, co młoda, ładna dziewczyna
                widzi w takim panu (poza jego autem, stanowiskiem i tzw. możliwością kariery)?
                • spacey1 Re: Marcinkiewicz u Lisa 05.02.09, 14:52
                  a kiedy on grał super-samca i jak to wyglądało?
                  • ankas4 Re: Marcinkiewicz u Lisa 06.02.09, 06:45
                    To ja odpowiem na to pytanie; jak dla mnie chcial pokazac siebie jako super
                    faceta, ktory ma mloda laseczke obok siebie,kiedy to przyjechali razem do
                    Polski, nie wiem moze to takie ujecie,ale ze zdjec bije twarz czlowieka, ktory
                    mysli' Patrzcie na mnie, jaka mam super dziewczyne obok siebie", poza tym procz
                    tej fizycznej postawy, byla tez chęc pochwalenia sie nowa Panią przed cała
                    opinią publiczną, bo nie wierze, ze dorosly facet nie zdaje sobie sprawy z tego
                    ,ze jak pojdzie sam do gazety to juz mu pozniej spokoj dadza... no nie uwierze w
                    to nigdy.

                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka