sonny07
02.12.03, 08:56
Ale wczoraj dali BARmani popalić. Po lekkim zpawieniu programu, od soboty
znowu zaczyna być 'ciekawie'! Pomijam program o 17.55. bo tam oprócz tego, że
pokazali jak Frykowska zostaje mianowana wiedźmą jakiegoś bractwa z jaskin w
okolicach Szklarskiej Poręby, którego członkowie notabene wyglądają jak
zawodowcy od samogonu spożywania, a Metju i Zen jej wiecznymi giermkami, to
nic ciekawego nie było. Jeden motyw rozbawił mnie błogo - scena kiedy to Zen
i Metju w pozycji 'na kolanach' przed Wodzem Bractwa, musieli wypić jakąś
miksturę przez gości od samogonu sporządzoną. Metju jeszcze jako taki przyjął
ten trunek, ale mina Zena podczas spożywania tych szczochów była cudna!! Żywo
przypomianł mi Kajka od Christy, bo takie słodziutkie miny strzelał.. Nic to,
program o 20 był jednak prawdziwym perełkowym pokazem Metju, który
zdecydowanie wychodzi teraz na pierwszy plan - finał blisko. Pokazali więc po
raz kolejny kłótnię Miss Pobocza z Aldkiem po Gorących i sceny kiedy to na
terenie domku BARdelowców Metju wystąpił w roli sędziego ringowego i
rozdzielił to coś co miało pianę na pysku z Aldim. Grzybiarka była wyraźnie
podkurwiona, że jej bojfriend stanął po stronie tego 'cwela zajebanego,
któremu kosę trzeba sprzedać'. W związku z tym znowu wskoczyła na Aldka i
zaczęła mu czynić wyrzuty, że zepsuł coś zajebistego, cos tak niesamowitego
(na myśli miała jej 'związek' z Szacencjuszem). Na to Metju się w domku
wkurwił i zaczął ciężko oddychać. Kurwa, naprawdę był zadrenalinowany
totalnie, bo prawie mu ta żyłka z szyji wyskoczyła a oddech miał taki jak
Lesiu po postawieniu kloca. W końcu wyszedł na dwór (of korz w bezrękawniku)
i zaczął prosić Zena żeby ten go uspokoił. Damiano wyrwany ze snu zaczął więc
od tego, że przyodział bezrękawego Metju kołdrą i wziął się za szykowanie
ogniska z takim speed'em jak chyba nigdy wcześniej. Tymczasem pojawił się też
Aldek. Metju był roztrzęsiony więc chwycił za siekierę i z miną 'czarnego
charakteru' z Rapa Nui, zaczął z nią chodzić, raz po raz unosząc do góry i
zadając ciosy na oślep. Zen widząc co się dzieje, w pizdu zostawił
porządkowanie ogniska i szybko podrzucił Szacuneczkowi kilka drewienek do
porąbania. Całe szczęście, że tam były, bo Mefju na nich wyładował całą
frustrację i złość spowodowaną tym, że Aldek nie dostrzega chyba, iż
on 'broni go jak psa'. Pizgał w te drewienka tak,że latały po całym ogrodzie
i tylko żal dupę ściskał, że Kusika tam nie było, bo z patelnią mógłby dobry
duet z Szacuneczkiem tworzyć :)
Następnie pokazali scenkę z łazienki, podczas której Frykowska bez make up'u
robiła wyrzuty Maćkowi, że ten jej nie rozumie, że ją skrzywdził itp. On z
kolei stał facjatą zwrócony do lustra i cały czas głośno powtarzał: KIM JA TU
JESTEM?? KIM?? Nie zwracał uwagi na swoją gaździnę tylko non stop zastanawiał
się kim on do kurwy nędzy w tym programie jest?? No to Kabaretka się
podłamała i w swoim łóżku zaczęłą ryczeć - tak sztucznie że aż śmiesznie, ale
chociaż się dziewczę starało. A Maćkowy znowu miał problemy z samym sobą, co
jednak rano nie przeszkodziło mu powiedzieć Grzybiarce, że kocha ją jednak i
fiu fiu fiu, no i czy ufa mu ona jednak czy nie..
No a druga część programu to już popis jednego aktora, Król Wytrysków Leszek
Fedorowicz i jego wyjście z BARdelu. Wcześniej jednak pokazali po raz kolejny
fragmencik sobotniego szoł IN-Grid, która mi - nie wiem jak wam - ale jakoś
tak z transwestytą się kojarzyła (może to przez niedzielny CRYING GAME???).
Nieważne, zajmijmy się Sperminatorem. Więc wyjścia i przyjęcia po opuszczeniu
BARu to Lesio nie miał zbyt pozytywnego. Trochę na niego pogwizdali, pewnie
jakby dało radę to by ktoś charę na jego mrużone oczka puścił, ale obyło się
bez tego. Później Lesio w skórzanej kurtencji na fotelu przed domkiem, wkolo
niego mrok.. I jego wspominki z programu - oczywiście na pierwszy rzut idzie
jego singiel i fragmencik z 'moją małą francuzeczką Antuanette'. Następnie
Lesio daje upust swojemu wkurwieniu i gościa z netu, który zjebał nie tylko
jego, ale także jego córy, nazywa szują i świnią i w końcu daje do
zrozumienia całemu światu, że to jest nie fair.. A fair jest kurwa panie
Fedorowicz pluć na ludzi?? Chyba fair, skoro pan nawet o tym nie wspomniał..
Ale najcudowniejsze było jak kamera pokazała Lesia odchodzącego w ciemność, w
takie światełko w tunelu, które gdzieś tam w tej ciemności widać. Scena zywo
przypominająca zakończenie jednego z odcinków 07, kiedy to Dziewul po
skończonej akcji na lotnisku odchodzi w siną dal po pasie startowym i lecą
napisy... Do tego polszmatowcy podłożyli muzycznie GLORY BOX Portishead, więc
wszystko miało tak wykurwiennie śmieszny wyraz, że można było gryźć dywan.
Lesio odszedł..
Aha, w popołudniówce było jeszcze dużo Mordy z tej premiery NIENASYCONYCH.
Pokazali jak Dyla z Pazurem w warszawskim TANGU, jak czuje się 'gwiazdką
narazie, ale kiedyś bedzie po drugiej stronie', była też wizyta Czarka i jego
ekipy w domku BARdelowym no i nachalna reklama filmu państwa Pazurów: musicie
to zobaczyć, film namiesza i zrobi furorę itp.
Pazura zszedł już moim zdaniem poniżej jakiegokolwiek poziomu..
A dziś chyba lajw i Morda pewnie spakuje torebkę...