Dodaj do ulubionych

FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY

IP: *.smlw.pl / *.smlw.pl 08.12.03, 18:52
Moje najniższe ! Na wstępie wytłumaczyć się muszę, żem obywatelskiego
obowiązku na czas nie spełnił i "Fali zbrodni" - tej awangardy polskiego -
co ja mówię, europejskiego serialu - na czas nie obejrzał. Ale
usprawiedliwiony się czuję, bo w piątek miniony, po południu, na mieście
byłem i spotkanie służbowe odbywałem... Na ową okoliczność plan zajebiście
chytry opracowałem. Biorąc pod uwagę mój łeb tamtego dnia słaby
i dramatycznie napierdzielający, postanowiłem, iż służbowe sprawy szybko
pozałatwiam, skubnę tych wszystkich galaretek, majonezów i innych śledzi,
potem wódeczki delikatnie dziabnę, następnie pobajeruję trochę towarzystwo
i ... spierdalam taktycznie sprintem do domu, bo tam w telewizorze Mirek
Baka na mnie czeka, żeby brawurę swoją i rycerskość przede mną na maksa
prezentować.
Ale jak zwykle pecha miałem... Na przeciwko mnie posadzili takiego lekko
grubawego Kubusia Puchatka z Gdańska, co mi Jacka Osbourne'a niesamowicie
przypominał. Gość nie powiem, sympatyczny, ale jak tylko wjechała wódeczka,
to olał kelnera i sam się rzucił do nalewania. I do mnie od razu podjechał,
bo byłem blisko... No i wtedy zacząłem kumać, że gość mnie zajeździ jak
starą szkapę. Dopóki było o firmowych tematach, to jeszcze jakoś szło, ale
potem - dramat... Podgrupy takie tematyczne się potworzyły. Ten Puchatek
z Gdańska oczywiście ze mną zafunflował i od razu brudzia, "bo my przecież
jeden zakład pracy". No to ja, że pewnie i cyk. Próbowałem lekko defensywnie
pogrywać, że chyba wiele dziś nie zawalczymy, bo przecież o robocie nie da
się bez końca gadać, a Puchatek od razu, że oczywiście, że o pracy ani
słowa. No to cyk. Patrzę na resztę towarzystwa. Jazda w najlepsze i znikąd
ratunku. A ten z Gdańska do mnie, że tym razem to Anglików już na pewno
rozpierdolimy. No to cyk. I że Jurek Dudek jest mocarzem. Po baniaczku. I że
helikopter pod Piasecznem solidnie pierdolnął. Lufa. I że na biopaliwie to
się - kurwa - w ogóle nie da jeździć. Po bączku. I że w Tunezji wczasy są
zajebiste. Bania. I że to, i że tamto i że sramto. Ja go wreszcie błagam -
ale mi się od tej wódeczki pierdzielić już zaczęło - że komunię chrześniaka
mam w niedzielę, a ten do mnie, że jajcarz jestem. I po małym, bo tak się
fajnie gada... No cóż... W sobotę nad ranem wróciłem. W niedzielę wczesnym
wieczorem zacząłem odbierać pierwsze impulsy płynące ze świata zewnętrznego.
Z tego wszystkiego dzisiaj dzień pracy sobie skróciłem i natychmiast do
kasety - co mi ją moi ludzie nagrali - podjechałem. No i "Falę zbrodni"
obejrzałem. I wszystko już wiem... Ale dobrych wiadomości niestety nie mam,
bo odcinek szambiasty był niesamowicie... Tak to mniej więcej leciało :
jeden taki prezesik banku - po czterdziestce już wyraźnie - dupeczkę
młodziutką wyhaczył i do niego do chaty pojechali. Ja myślałem, że pokażą
chociaż trochę jak szmalowny koleś z lasencją działają, a tu - kurwasz - od
razu cięcie i ten nadziany leszcz już jest trupem, a nad nim zamiast
dupeczki Mirek Obrażalski się kręci. Fagas z banku absolutnie nie żywy
i w fikuśne majty z lateksu wystrojony, szmina na ustach i uprząż skórzana
na szyi. A Mirek - wymiatacz - w ciszy i na maksymalnej koncentracji
paluchem w popielniczce zamieszał i jakieś strzępy papieru wygrzebał, które
natychmiast do Radzia Pazury, do dogłębnej analizy trafiły. Radziu skumał, że
tam jest adres, a Kamińska - cwaniara - zadania jak zwykle ludziom
porozdawała. Okazało się, że o burdel ekskluzywny dla sado-masocholi może
chodzić, więc Przemka Sadowskiego z Mirkiem do lokalu nocnego wysłała, żeby
coś wyniuchali. W lokalu dupeczki - w dużych ilościach - się na rurach
gibają i na kilometr śmierdzi kryminałem, ale chłopaki nic nie wskórali, bo
Przemek Sadowski miał gówienną nawijkę. Tymczasem, w wydziale Kamińska na
genialny pomysł wpadła, że Wagnerowa chwilowo dziwką będzie i do burdelu
pójdzie się zatrudnić jako superspecjalistka od sado-maso. Mirek
Szczękościsk jak to usłyszał, to ni chuja zgodzić się chciał, bo mu się
szkoda takiej pięknej swojej miłości do Wagnerowej zrobiło. Ale Wagnerowa
charakterna i pokazać chciała, że nie pęka. No to Kamińska do Wagnerowej, że
swój imidż - w związku z nowym zadaniem - będzie musiała zasadniczo zmienić.
No to Wagnerowa wyszła i wchodzi za chwilę z powrotem, z trzema kilogramami
tapety na gębie, zmalowana jak "latarnia", w burdelowych ciuchach i z cycem
na wierzchu. Pech chciał, że przy wejściu do sali akurat Pan Tygrys
siedział. Jak zobaczył Wagnerową w tym sprzęcie to mało na serce nie jebnął
ze śmiechu. Za to Mirka twarz gorycz taką wyraziła i smutek taki, że aż
Mirek wstał i sobie poszedł w pizdu po prostu, bo już sam nie wiedział co ma
robić. Za chwilę jaja były niezłe, bo Wagnerowa tak wypacykowana taryfą pod
ten burdel jedzie. Kurwa ! Patrzę, a tu jakaś mumia taryfą kieruje.
Przyglądam się dokładniej, a to 97-letni dziadek Niemczyk zasuwa "Audicą".
Szesnaście siwych piór zaczesanych do tyłu mu powiewa, co nie przeszkadzało
mu próbować ... wyrwać Wagnerową !!!! No ! A w tym burdelu, no to
wiadomo....Wagnerowa oczywiście wyśledziła kto jest mózgiem biznesu sado-
maso w mieście i z kibla przez komórkę do swoich wszystko nadawała. Ale
zamiast po wykonanej robocie spierdalać do bazy, to się w Chucka Norrisa
koniecznie chciała zabawić i tak to się skończyło, że ją za chwilę główny
boss od sado-masocholi testować zaczął. Cycka mało dziewczynie nie urwał,
a na koniec pasek skórzany jej na szyję zapiął... I lut Wagnerową w michę...
I poprawka... Ale ja się w ogóle nie denerwowałem, że coś się jej stanie, bo
już Mirek taki zakochany i zatroskany z odsieczą natychmiast nadjechał. Tak
mu się spieszyło do swojej najdroższej, że "bramkarza", co mu w progu
lokalu "dzień dobry" chciał powiedzieć od razu z buta w jaja pociągnął i tak
dalej, sratytaty, odnalezienie, uwolnienie, przytulenie i tego typu
pierdoły... Odcinek - niestety - dno, podobnie jak poprzedni. Kurwa ! Jest
tak źle, że muszą się w najbliższy piątek poprawić, bo normalnie trzeba
będzie chyba na maksa wejść w "Kawalera do wziecia" (he,he)
P.S. Czarna Mietła w kompletnym dołku. Laska chodzi podłamana po tym, jak
tydzień temu przypadkowo odpierdzieliła tego Adama Mickiewicza, co był
ochroniarzem. W ogóle nie da się z nią na razie gadać. Radziu Pazura już po
ryju nachytał. Mirek Mściciel coś próbował zagadać do niej po przyjacielsku
na korytarzu, ale Mietła go zmiażdżyła słowem i spojrzeniem, no to Mirek
spierdolił z wyrazem twarzy, który ma zazwyczaj...
P.S. '' Tygrys ostatnio mało aktywny... Wietrzę w tym podstęp. Tak sobie
myślę, że w którymś z najbliższych odcinków zajebie ze trzy osoby taboretem
podczas przesłuchania.
P.S ''' Sonny ! Forum jakby lekko łapało zadyszkę ! Trzeba coś
robić...
Obserwuj wątek
    • Gość: s_l Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 19:10
      dzieki vincent, szesnascie zaczesanych niemczyka siedzi mi jak piasek pod
      powiekami, a jeszcze mi pragnienia narobiles ta impra przedkomunijna, nie zasne
      jesli sie natychmiast w sprzet nie zaopatrze
      twoje zdrowie
    • Gość: orzels Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.12.03, 20:25
      Drogi Vincencie!
      Wytrwaj do siodmego odcinka.
      Obiecanki ze sie cos stanie.
      W sam raz dla Ciebie pozywka sie wydarzy...

      Z wyrazami szacunku
    • mallina Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 08.12.03, 21:19
      zawodowa bibka tez calkiem niezle wypadla:-)))))
      • p_rzecinek Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 09.12.03, 09:37
        vincecie vega, Mirek Mirkiem, ale gdzie jest Linda? Cz on już tak czy wciąż jeszcze nie? Ale pięknie by było, gdybyś tak był miłośnikiem Klanu, albo Samego życia, albo
        serialu z ulicą w tytule, albo taśiemców brazylijsko-argentyńskich, albo..... I codziennie streszczenia dla tych co od telewizora odcięci.
        • mallina Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 09.12.03, 12:15
          Linda to chyba w tym serialu jest co to vincent v. juz nie oglada
          a szkoda...
          :-(
    • Gość: KIRA Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.crowley.pl 09.12.03, 09:44
      vincent, czekalam i czekalam i nie zawidłam się jak zwykle cudne,
      przy mumi i szesnastu zaczesanych lezałąm pod biurkiem.
      Twoje relacje sa wspaniałe. BRAVO!!!!!
      Pozdrowienia
      • dziuunia Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 09.12.03, 09:50
        Ponieważ nie chcę się powtarzać to bezczelnie podpinam się pod to co napisała
        KIRA i s_|.
        Jak zwykle jesteś świetny:)))
        POZDR
    • Gość: óóóóó Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.bonair.com.pl 09.12.03, 12:41
      Tygrys = Jakus ?
      • Gość: łezka Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 09.12.03, 12:43
        z Mariuszem Jakusem wódeczkę piłam,że się pochwalę;)
        • Gość: óóóóó Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.bonair.com.pl 09.12.03, 12:54
          Poważka ? No i co twardy typ czy tylko tak wygląda ? Bo zawsze gra takich co
          raczej słowa sprzeciwu nie zniosą i jeszcze srogo ukarzą (pamiętam jak w Amoku
          Bakę za gębę złapał). Sam wyraz twarzy juz o tym informuje. Ale moze to tylko
          pozory ?
          • Gość: łezka Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 09.12.03, 13:01
            dawno to było,kiedy na fali była "Samowolka",no i ja byam piękna i
            młoda;))).bardzo miły facet,mnie w każdym razie nie przylutował;))rozczarowalam
            się,ze niezbyt wysoki-w TV wszyscy jacys wysocy się wydają(oprócz Alex
            Janosz,rzecz jasna)konsumpcja odbywała sie w poznaśkich pubach "Stajenka"
            i "Mallina pub"(obecie "Pod Minogą").Mariusz nie rozdrabniał sie na kieliszki-
            popijal wodzie z pokala do piwka;))znaczy sie ,twardziel:)))))))
            • mallina Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 09.12.03, 21:19
              Gość portalu: łezka napisał(a):

              >konsumpcja odbywała sie w poznaśkich pubach "Stajenka"
              > i "Mallina pub"(obecie "Pod Minogą"

              naprawde byl w Poznaniu "Mallina Pub"?
              hehheehe jestem pod wrazeniem:-)
              • Gość: łezka Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 10.12.03, 08:26
                ten pub to właściwie nazywał się "The Best",a właścicielem był Malina i dlatego
                funkcjonował jako Malina pub.a dwa 'l'to chyb pod wpływem Twojego nicka w
                Malinie mi sie wpisały:)))tak na marginesie,to Malina był bardzo przyzwoitym
                człowiekiem,na krechę biednym studentom dawał...ech,fajnie było:)
                • sonny07 Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY 10.12.03, 08:28
                  BEST na św. Marcinie???
                  • Gość: łezka Re: FALA ZBRODNI - SPÓŹNIONY, ALE WIERNY IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 10.12.03, 08:31
                    na Nowowiejskiego:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka