Dodaj do ulubionych

Troche humoru :)

29.09.05, 13:20
Pamiętnik jego i jej

JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.

Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami
byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina...dotarłam trochę z
opóźnieniem ; ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była
jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby
nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to moja
wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział, że nie mam z
tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze
do domu objęłam go i powiedziałam, że go bardzo kocham, ale on dał mi tylko
zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie,
nic nie powiedział... nie powiedział, że mnie kocha... bardzo się tym
martwię! W końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna, że on chciał
mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał
coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć, że wszystko się skończyło. W
końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później,
niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i
kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie.
Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już
spał.

Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna,·że on myśli o
innej, moje życie jest takie trudne."



JEGO pamiętnik

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"
Obserwuj wątek
    • rembel Re: Troche humoru :) 30.09.05, 08:56
      I jeszcze wiecej humoru - tym razem sprośnego smile
      Turystka zabłądziła w górach.
      Po paru dniach wyczerpaną i odrętwiałą znalazł pewien góral.
      Zabrał ją do chałupy nakarmił ogrzał i jak to w takich sytuacjach bywa,
      turystka zaproponowała mu w podzięce seks, z czego góral skwapliwie skorzystał.
      Seks był tak niezwykły, że kobieta wręcz zakochała się w jurnym mieszka ˝cu
      Tatr (można rzec, że "od pierwszego wejrzenia"). Ponieważ z natury lubiła mieć
      wszystkie sprawy uregulowane natychmiast, zaproponowała mu małże ˝stwo.
      - Nie mogę - odparł baca - mam żonę, siedmioro dzieci, ino że są na hali. Ale
      może chciałabyś wyjść za mojego młodszego brata ?
      - A on jest równie świetny co ty w seksie ?
      - Aaa tego to nie wiem - powiedział góral - ale jak kiedyś wyruchał
      niedźwiedzicę to ona nam teraz trzy razy do roku miód przynosi.

      Rozmawiają dwie sekretarki.
      - Słuchaj jak jedziesz w podróż służbową to ile szef ci płaci?
      - 100 zł. A tobie?
      - Mnie 80 zł.
      - A loda mu robisz?
      - No robię...
      - A połykasz?
      - Połykam...
      - Czyli wszystko jasne, potrąca ci dietę.

      Po kilku latach ciezkich bojow wierny rycerz powrocil do krolewskiego zamku.
      Kleknal przed majestatem, zlozyl u stop krola zakrwawiony i wyszczerbiony miecz
      i powiedzial:
      - Wasza wysokosc, przez ostatnie piec lat wyrzynalem w pnie wsie, puszczalem z
      dymem miasta, gwalcilem kobiety, topilem dzieci, wszystko to by pognebic twoich
      wrogow na zachodzie...
      - Zaraz, zaraz... - przerwal niepewnie krol - Przeciez ja nie mam zadnych
      wrogow na zachodzie!
      - Teraz juz masz!

      W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową - wymyśleć jakiś fajny
      kolor. Jasiu cały dzie?się zastanawia, myśli, kombinuje...
      - Mam! Kanarkowożółty!
      Ale myśli sobie - Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też wymyśli
      kanarkowożółty? Trzeba do niej zadzwonić. Jak pomyślał tak zrobił.
      - Cześć Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś?
      - Kanarkowożółty.
      - Aha... no to cześć...
      Jasiu lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem.
      - Bladoniebieski! Tak! Bladoniebieski! Ale zadzwonię jeszcze do Mikołaja, bo
      może się powtórzyć cała sytuacja.
      - Yo Miki! Jaki kolor zapodajesz?
      - Cziekierap Jaśko! Bladoniebieski
      - Uuuu... no to strzałka.
      Jasio lekko podłamany, ale nagle olśnienie:
      - Krwistoczerwony! Extra, krwistoczerwony to jest to!
      Cały dzie?chodzi powtarzając "krwistoczerwony", "krwistoczerwony"... Przed
      snem - "krwistoczerwony". Rano - "krwistoczerwony". Całą drogę do szkoły
      powtarza sobie "krwistoczerwony, krwistoczerwony"
      Nadszedł czas lekcji. Pani zwraca się do uczniów.
      - Mieliście zadanie domowe, to może Małgsia.
      - Kanarkowożółty.
      - Ślicznie. Mikołaj?
      - Bladoniebieski. - Piękny kolor.
      W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje Dyrektor z małym
      murzynkiem.
      - Drogie dzieci to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas przez
      miesiąc.
      - To może Dżordż wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor? - sugeruje pani
      nauczycielka.
      - Hmm... Krwistoczerwony?
      - Wspaniale Dżordż. Jasiu, twoja kolej.
      - Je*any czarny...

      Facet podchodzi do dziewczyny siedzącej przy stoliku w knajpie.
      - Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
      Ona zaciekawiona:
      - Magii?
      - Tak, idziemy do mnie, wsiadasz na mnie, pieprzymy sie, a potem znikasz
      • szifox Re: Troche humoru :) 01.10.05, 21:22
        fajne ... ale bardzo nieprzyzwoite jak na publiczne forum, które mogą czytać
        również nieletni - następnym razem dostaniesz bana
        • rembel Re: Troche humoru :) 03.10.05, 08:41
          Obiecuje poprawe smile
          • szifox Re: Troche humoru :) 05.10.05, 21:57
            wrzuć ten o "wielkich dobrych ptakach" ... akurat jest na czasie
            • rembel Proszsz - Wielkie Dobre Ptaki 06.10.05, 09:39
              Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych
              krajów. Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka
              ptaszyna.
              - Wy sobie odlatujecie, a ja tu umrę z chłodu.... - westchnął ptaszek.
              - Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki.
              - Ale wy macie duże skrzydła, a ja mam małe...
              - Gdy braknie Ci sił w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie,
              dobre ptaki, szykując się do lotu.
              - Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z
              głodu...
              - Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre
              ptaki, przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był
              przekroczony.
              - Ale wy macie...
              - A idź kurfa, w pi*du! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki.
              I poleciały .....
          • szifox Re: Troche humoru :) 05.10.05, 21:57
            albo bana-na
            • szifox Re: Troche humoru :) 05.10.05, 21:59
              lub też bana-na-ra-ma
    • rembel Re: Troche humoru :) 07.10.05, 09:52
      Drogi Mężu:

      Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre. Byłam
      dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to
      nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef
      zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę. Ostatniego
      tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę,
      pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na
      sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie
      minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi
      też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo
      nigdy nie kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę.

      P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
      przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!

      Twoja Była Małżonka.


      Droga Była Małżonko:

      W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że
      byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
      naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie
      swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć.
      Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym
      tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było "wyglądasz jak facet!".
      Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
      stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso,
      musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia
      wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem
      Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z ceną. Modliłem
      się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano pożyczyłem
      mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce 199,99 zł. Po
      tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to naprawić.
      Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
      milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę. Kiedy jednak
      przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko to stało się
      nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak
      zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś
      jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić
      majątku. Zatem trzymaj się.

      P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina.
      Mam nadzieję, że to nie problem.

      Podpisano - Bogaty Jak Ch *j i Wolny!
      • k122 Re: Troche humoru :) 12.10.05, 22:25
        miałem to wpisać --dobrze ze tu wpadłem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka