Dodaj do ulubionych

moze żarcik??

01.12.03, 18:53
znalazłem taki:

Siedzi dwóch studentów psychologii na korytarzu. Widzą, że nadchodzi asystent
i dźwiga stertę książek. Nagle wywrócił się. Jeden ze studentów podrywa się,
aby mu pomóc. Na to drugi:
- Daj spokój, to pewnie znowu jakiś eksperyment...
Obserwuj wątek
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 01.12.03, 20:37
      heh
      mam jeszcze jeden:

      Dlaczego bóbr ma płaskiego?
      Bo mu kaczka robi loda.

      PS. Co prawda ja nie jestem z pruszkowa tylko z Kielc, ale ktoś powiedział mi,
      że to fajne forum jest - pozdrawiam Cat_s'a :))
      • tzyrkiel Re: moze żarcik?? 03.03.05, 15:36
        To może być właściwe miejsce na przytoczenie historyjki o
        znajomym znajomego, który kupił starą przystać żeglarską na
        Mazurach. Nazwoził tam kolegów, którzy mieli mu pomóc w remoncie.
        Między innymi był tam osobnik który ukończył WAT - czyli niby
        inżynier, choć wojskowy. Dostał odpowiedzialne zadanie wywiercenia
        w betonie otworów do przykręcenia sedesu. Wierci i narzeka -
        jakie to słabe, kurna, wiertarki teraz robią, wiercę, wiercę
        i ledwo widać efekt. Zdążył wywiercić półtorej dziury, zanim
        ktoś zauważył, że wiercił:
        - bez udaru
        - wiertłem do drewna
        - na lewych obrotach
        czyli wciskał wiertarkę w ziemię wbrew temu, co ona chciała
        zrobić. Nie ma rzeczy niemożliwych dla polskiego wojska

        • tzyrkiel Re: moze żarcik?? 03.03.05, 15:50
          Dr. Schlambaugh, wykladowca na wydziale chemicznym uniwersytetu
          kalifornijskiego znany jest z zadawania pytan na egzaminach w
          rodzaju:
          "Czemu samoloty lataja?".
          W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawieral takie oto
          pytanie:
          "Czy pieklo jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdz swoj
          wywod dowodem"
          Wiekszosc studentow oparla dowody na poparcie swych tez na
          prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotatte'a lub innych.
          Jeden student natomiast napisal, co ponizej:
          "Po pierwsze musimy zalozyc, ze jezeli dusze istnieja, musza
          posiadac pewna mase. Jesli maja mase, to jeden mol dusz takze
          posiada mase. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiaja do
          piekla i w jakim je opuszczaja? Mysle ze mozemy spokojnie
          zalozyc, ze jesli dusza trafia do piekla, to juz go nie opuszcza.
          Dlatego tez, wymiana dusz z pieklem zachodzi tylko w jednym
          kierunku.
          Jesli chodzi o dusze trafiajace do piekla, przyjrzyjmy sie roznym
          religiom, istniejacym w dzisiejszym swiecie. Niektore religie
          mowia, ze jesli nie jestes ich wyznawca, trafisz do piekla. Skoro
          jest wiecej niz jedna taka religia, a ludzie nie naleza do wiecej
          niz jednej, mozemy wnioskowac, ze wszyscy ludzie i wszystkie
          dusze trafiaja do piekla. Na podstawie danych o smiertelnosci i
          przyroscie populacji, mozemy spodziewac sie wykladniczego wzrostu
          liczby dusz w piekle. Przyjrzyjmy sie wiec zmianie objetosci
          piekla. Z prawa Boyle'a wynika, ze by w piekle temperatura i
          cisnienie utrzymaly sie na stalym poziomie, stosunek masy dusz do
          ich objetosci musi byc staly.
          [Odp 1] Wiec, jesli pieklo rozszerza sie wolniej niz dusze
          przybywaja do piekla, wtedy temperatura bedzie rosnac, az
          wszystko rozerwie sie w diably.
          [Odp 2] Oczywiscie, jesli pieklo rozszerza sie szybciej niz
          przyrasta liczba dusz, wtedy temperatura i cisnienie spadna tak
          drastycznie, ze cale pieklo zamarznie.
          Wiec jak to jest? Jesli zaakceptujemy postulat (podany mi przez
          Terese Banyan na pierwszym roku), ze "Predzej pieklo zamarznie
          niz sie z toba przespie", i biorac pod uwage, ze wciaz nie udalo
          mi sie nawiazac z nia bardziej intymnych kontaktow, wtedy [Odp 2]
          nie moze byc poprawna;...
          Pieklo jest egzotermiczne."
          Ten student jako jedyny dostal piatke.
    • altu Re: moze żarcik?? 02.12.03, 09:31
      Jak gorale mowia na mgle?
      - Gowno widac!



      Co to jest bigos na winie ?
      - Co sie nawinie to do bigosu!



      Co to jest łopata ?
      - Reczny przenosnik materialow sypkich.
      • tzyrkiel Re: moze żarcik?? 03.03.05, 15:45
        Oto ona. Czeka. Teraz wszystko zalezy od ciebie. Zegnij cale cialo w palak i
        ugnij kolana. Chwyc ja mocno z obu stron. Podwin nogi i wsun sie w wolna
        przestrzen pod nia. Przylgnij do niej wewnetrzna strona ud. Nie rozluzniajac
        uscisku wykonaj kilka plynnych ruchów biodrami, wsuwajac sie coraz glebiej.
        Przytul ja do piersi. Rozsun nogi. Przesun sie nieco w prawo. I jeszcze troche.
        Dobrze! Przelóz pod nia prawe udo. Napieraj calym cialem. Masz ja na wprost
        brzucha. Jestes panem sytuacji. Mozesz sobie pogratulowac! Udalo ci sie usiasc
        za kierownica malucha.
    • altu Re: moze żarcik?? 02.12.03, 09:39
      Pewien Szkot przez pomyłkę położył na tacy w kościele banknot
      o nominale 10
      funtów. Następnie przez cały rok, kiedy ksi±dz przechodził z tac±,
      mruczał:
      - Abonament.
    • altu Re: moze żarcik?? 02.12.03, 09:40
      W okopie siedzi kamandir Czapajew Junior i major Gribow



      mG : kamandir Czapajew czto widisz ?
      kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki !
      mG : a dalioko ?
      kCJ: a budiet dwiesto mietrow ! czo dielat'
      mG : niszto, zdat'



      Za chwilw major Gribow znow pyta :



      mG : kamandir Czapajew czto widisz ?
      kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki !
      mG : a dalioko ?
      kCJ: a budiet sto mietrow ! czo dielat'
      mG : niszto, zdat'



      Ale znow za chwile pytanie pada :



      mG : kamandir Czapajew czto widisz ?
      kCJ: wizu czietrije giermanskie tanki !
      mG : a dalioko ?
      kCJ: a budiet piat'dieist mietrow ! czo dielat'
      mG : wazmi dwa grasnaty z polki idi rozpizdit' etyje giermanskie tanki



      Kamandir czapajew wyszedl z dwoma granatami z okopu, stykac huk rozpizdowy,
      po jakiejs chwili wraca z okopu i pyta :



      kCJ: major Gribow ! Ja rozpizdil czietyrie giermanskije tanki !
      czto tiepier dielat' ?
      mG : Tepier polozi granaty na polku !
    • sqh Re: moze żarcik?? 02.12.03, 15:18
      O 3:00 w nocy ktoś puka do drzwi Kaltenbrunnera w domu, położonym tuż naprzeciw
      Kancelarii Rzeszy... Kaltenbrunner wstaje, ziewa, otwiera drzwi, a tam stoi
      człowiek w kufajce i walonkach, za którym po schodach ciągnie się spadochron.
      Przybysz mówi: "Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążaja ich śladem!".
      Kaltenbrunner zaspany odpowiada: "Słonie idą do dupy! Stirlitz mieszka piętro
      wyżej!".
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 02.12.03, 16:59
      jeszcze jeden ;)) he,he - dla palaczy:

      - Nie mogę odzwyczaić się od palenia papierosów...
      - A próbowałeś gumy do żucia?
      - Próbowałem.
      - I co?
      - Nie pali się...

      jeszcze jeden:

      Do radzieckich kosmonautów przychodzi generał:
      -No, towarzysze, jutro lecicie na Słońce.
      - Na Słońce? Ale tam gorąco, spali nas.
      - Partia o tym pomyślała, polecicie nocą.

      no to może jeszcze:

      Przeprowadzono ankietę wśród młodzieży, która wykazała, że 42%
      młodych ludzi patrzy optymistycznie w przyszłość.
      Pozostałe 58% nie ma pieniędzy na narkotyki...

      i ostatni (na razie):

      Mąż z żoną ulegli bardzo poważnemu wypadkowi.
      Po kilkunastogodzinnnej operacji żony do męża wychodzi lekarz i mówi:
      - Proszę Pana, na początek dobra wiadomość - żona operację przeżyła.
      Mąż wyraża radość.
      - No tak - mówi lekarz - ale, wie Pan, muszę Pana poinformować o paru sprawach.
      Otóż:
      - Po pierwsze ta operacja nie jest jedyną, żona musi przejść jeszcze bardzo
      poważny zabieg w specjalistycznej klinice. Niestety tego nie refunduje Narodowy
      Fundusz Zdrowia. Koszt tej operacji to okolo 70-80 tysięcy złotych...
      - To nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, hmmm..., w zasadzie
      dożywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach. Nie muszę dodawać,
      że NFZ tego nie refunduje. Koszt miesięczny to jakieś 2000 PLN...
      - No i ponadto żona jako inwalida wymagać będzie specjalistycznego sprzętu i
      środków higienicznych, a to kosztuje jakieś 1500-2000 PLN miesiecznie,
      oczywiscie NFZ w żaden sposób w kosztach nie partycypuje...
      Zapada cisza.
      Wtem lekarz klepie męża w ramię i mówi:
      - Eee, żartowałem, ona umarła!

      Pozdrawiam
      • cat_s Re: moze żarcik?? 03.12.03, 10:48
        Doktorze_van_Steiner,
        Witaj w Pruszkowie!
        Wiesz jak bardzo cenię Twoje poczucie humoru:) ,dziękuję więc podwójnie za
        odwiedziny.
        Jak będziesz miał okazję - zajrzyj na:
        www.mp3miracle.com/search/1/yello/?dnsa=1
        Może się ucieszysz?

        Pozdrawiam (Ciebie i Kielce)
        cat_s
      • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 05.12.03, 18:44
        przez całe wakacje w górach lało.Aż tu pewnego dnia baca wychodzi przed chałupę
        a tam piękne słońce,tęcza,ani jednej chmurki na niebie.Baca woła:
        -Jezusicku,jak tu piknie!
        a echo z przyzwyczajenia odpowiada:
        -...mać...mać...mać.
        • cat_s Re: moze żarcik?? 05.12.03, 20:16
          Poprzez góry wędruje wycieczka ceprów. Idąc przez kolejna halę słyszą
          gromkie: "Ło, Jezuuu!". Zatrzymują się, nasłuchują, kierują się w kierunku
          coraz głośniejszego "Ło, Jezuuu!". Dochodzą do olbrzymiego ściętego drzewa. W
          pień wbita olbrzymia siekiera. Obok drzewa leży baca i myczy: "Ło,
          Jezuuu!". "Baco, baco, co wam się stało, ranni jesteście?" - pytają
          turyści. "Ło Jezuuu!, ale mi się robić nie chce!"
          • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 05.12.03, 20:51
            Młodzi małżonkowie:
            - Muszę ci się przyznać, mój kochany, że umiem gotować tylko dwie potrawy:
            grysik i leniwe.
            - A teraz, którą z nich jem?

            ***

            Stoi Murzyn na ulicy i pije mleko. Koło niego przechodzi biały mężczyzna
            zatrzymuje się naprzeciwko Murzyna patrzy, patrzy... kiwa ze współczuciem głową
            i mówi:
            -Eeeeeeee nie... nie pomoże...

            ***

            Rozmawia dwóch kumpli
            - Kupiłeś już coś pod choinkę?
            - Tak, stojak.

            PS. Cat's - ten link do Yello to nie to Yello (w linku było Yellow). buuu :((
            • cat_s Re: moze żarcik?? 05.12.03, 21:02
              > Młodzi małżonkowie:
              > - Muszę ci się przyznać, mój kochany, że umiem gotować tylko dwie potrawy:
              > grysik i leniwe.
              > - A teraz, którą z nich jem?

              ... To dlaczego żadnej z nich nie jadam?

              pzdr
              cat_S
              • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 06.12.03, 17:57
                Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie wchodzi jakiś gość i
                pyta barmana:
                - Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
                Barman na to:
                - Tak.
                Gość podchodzi do nich i pyta:
                - Co robicie chłopaki?
                - Planujemy wojnę w Afganistanie
                - I co się wydarzy?
                - Zabijemy 14 milionów Afgańczyków i jednego mechanika
                rowerowego...
                - Jednego mechanika rowerowego?
                Na to Bush do premiera:
                - Widzisz, mówiłem Ci, że nikogo nie obchodzi 14 milionów
                Afgańczyków.

                Wspomnienia kolesia :
                Zawsze jak byłem młodym kawalerem, gdy spotkały mnie jakieś
                zgrzybiałe ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły
                - Będziesz następny.
                Przestały jak na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.
                • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 06.12.03, 19:17
                  Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia
                  nowego ucznia amerykanskiej klasie:
                  - To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
                  Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mówi:
                  - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie, czyje
                  to sa slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"? W klasie cisza jak makiem
                  zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mówi:
                  - Patrick Henry, 1775 W Filadelfii.
                  - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie
                  powinni wiec ginac"?
                  Znowu wstaje Suzuki:
                  - Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
                  Nauczycielka spoglada na uczniów z wyrzutem i mówi:
                  - Wstydzcie sie. Suzuki jest Japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od
                  Was!
                  W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept:
                  - Pocaluj mnie w dupe pieprzony japonczyku
                  - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniósl reke i
                  bez czekania wyrecytowal:
                  - General McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym
                  zgromadzeniu w Chryslerze.
                  W klasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept:
                  - Rzygac mi sie chce...
                  - Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko
                  odpowiedzial:
                  - George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
                  Na to inny uczen wstal i krzyknal:
                  - Suzuki to kupa gówna!
                  Na co Suzuki:
                  - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
                  Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje, gdy
                  otwieraja
                  sie drzwi i wchodzi dyrektor:
                  - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem.
                  Na co odpowiada Suzuki:
                  - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji
                  budzetowej
                  w Warszawie 2003 roku.
    • altu Re: moze żarcik?? 06.12.03, 22:25

      Normalna katolicka rodzina.
      Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczajac poważnie:
      - "Nie jestem już dziewica".
      Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
      - "Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie, że
      faceci ogladają się za tobą i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie
      przy naszej córce!"
      Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
      - "I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwka!Pieprzysz się
      z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu!
      I to na oczach naszej córki!
      Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady spermy! I nie myśl sobie, iż nie
      wiem o tym, że masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!"
      Na to wsciekła matka wrzeszczy na ojca:
      "Zamknij się, do licha! To własnie ty powinieneś uważać na to co mówisz.
      To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
      dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję
      kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać
      o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której
      nie wystarcza nawet to, że ją wyruchasz, a ty dzwonisz potem do domu i tym
      swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!"
      Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki:
      - "Ale jak to się stało, skarbie? Zostalaś zgwałcona czy wyruchał cię kolega
      z klasy?"
      Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
      - "Ale nie mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem już dziewica
      tylko pastereczka."
    • altu Re: moze żarcik?? 17.12.03, 12:08

      Mężczyzni nigdy nie kłamia (bez powodu) ;)

      Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i
      wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg
      i zapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
      Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą
      siekierą.
      - To Twoja siekiera? - zapytał
      - Nie - odpowiedział drwal.
      Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając
      drwala czy to jego.
      - Ta również nie jest moja - odparł drwal.
      Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
      - A może ta?
      - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
      Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w
      nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu
      szczęśliwy.
      Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
      Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki
      i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg izapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
      Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił
      się wraz z Jennifer Lopez.
      - To Twoja żona? - zapytał
      - Tak - odparł drwal
      Bóg się na poważnie zdenerwował:
      - Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
      Drwal odparł:
      - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie'
      Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu
      powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną,
      której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie,
      jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego
      właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".

      Jaki z tego morał?
      Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w
      pożytecznym i zaszczytnym celu!!!


      • altu Re: moze żarcik?? 17.12.03, 12:11

        Środek nocy. Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami,
        kompletnie zalany mężczyzna. Otwiera drzwi, cichutko, delikatnie skrada sie
        w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony, bo awantura gwarantowana.
        Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa sie kukułka i kuka 3 razy.
        "O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko się
        wyda..., chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by się obudziła,
        będzie myślała , że wróciłem o 11:00".
        Jak postanowił, tak zrobił, i zachwycony własnš przebiegłoscią położył się
        spać. Rano budzi go żona.
        - Kochanie, musisz dzisiaj wczesnie wstać.
        - A po co? Przecież dziś sobota. - odpowiada skacowany mšż.
        - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
        - A co się stało?.
        - Co? jest nie w porządku z kukułką . Wyobraź sobie, zakukała w
        nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8
        razy, puściła bąka , zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.
    • altu Re: moze żarcik?? 18.12.03, 09:48

      Pewnego dnia Adam Michnik zaczął się tak jąkać, że udusił się i umarł. Idzie do
      nieba, puka do bram, otwiera mu św. Piotr. Wchodzą i Adam widzi, że wszędzie
      wiszą zegary, które jednak pokazują różne godziny. Pyta się więc św. Piotra o
      co chodzi.
      – Każdy człowiek przy urodzeniu dostaje zegar ustawiony na godzinę 12:00 i z
      każdym kłamstwem wskazówka przesuwa się o minutę. Tutaj na przykład jest zegar
      Matki Teresy, który pokazuje godz. 12:00 co znaczy ze zawsze mówiła prawdę.
      – Ooo, to ciekawe. A gdzie są zegary Rywina, Kwiatkowskiego, Czarzastego,
      Jakubowskiej i Nikolskiego?
      – Aaa! Tych to używamy jako wentylatorów na świetlicy!
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 18.12.03, 11:12
      jestem znowu

      ---

      Na stacji benzynowej
      Do właściciela stacji benzynowej przychodzi jakiś gość.
      - Czy pan potrzebuje ludzi do pracy?
      - Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo.
      - Poważnie?
      - Przykro mi, ale naprawdę mówię poważnie.
      - No to, do cholery, niech mnie ktoś wreszcie obsłuży!

      ---

      Rozmawia dwóch znajomych:
      - Podobno szukasz żony. I to przez biuro matrymonialne. Ile ofert już dostałeś?
      - Setki!
      - I co piszą?
      - Weź pan moją...

      ---

      - Dlaczego żonatym trudniej utrzymać dietę?
      - Kawaler wraca do domu, patrzy co jest w lodówce i idzie do łóżka.
      - Żonaty wraca do domu, patrzy co jest w łóżku i idzie do lodówki.

      Pozdrawiam
      • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 18.12.03, 16:13
        mam jeszcze jeden:

        Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, za siedmioma
        morzami, za siedmioma dolinami żył sobie krasnoludek.
        Pewnego dnia wychodzi z domu i mówi:
        - O kurwa!!!, ale ja mam wszedzie daleko!
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 18.12.03, 17:04
      jeszcze pogrzebałem w necie i znalazłem kilka:

      Niewidomy myje naczynia. Zaczyna od szklanek, talerzy. W końcu myje tarkę.
      Myje, myje, nagle odkłada i mówi:
      Kurwa, jeszcze w życiu takich głupot nie czytałem.

      ***

      Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
      - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i
      naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach
      robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...

      ***

      Dżungla. Na gałęzi wiszą dwa leniwce. Mija pierwszy dzień i nic. Mija drugi i
      tez nic. To samo trzeciego dnia. Czwartego dnia jeden z leniwców powoli ruszył
      głową.
      Na to drugi:
      - Roman, aleś ty nerwowy!

      ***

      CIA zatrudnia zabójcę. Jest trzech kandydatów: dwóch facetów i kobieta. Zanim
      dostaną swoje pierwsze zadanie muszą zostać sprawdzeni, czy są gotowi na
      wszystko. Pierwszy facet dostaje do ręki pistolet i ma wejść do pokoju, w
      którym jest jego żona i ja zabić, ale odmawia - nie nadaje się na zabójcę.
      Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet,
      wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
      - Nie mogę zabić własnej żony, nigdy tego nie zrobię.
      Wreszcie przychodzi kolej na kobietę; ona ma zabić swojego męża. Bierze
      pistolet, wchodzi do pokoju, słychać strzał, potem drugi, potem jeszcze jeden -
      cały magazynek wystrzelany, potem jakieś krzyki i hałas.
      Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mówi:
      - Dlaczego nikt mi nie powiedział, ze w pistolecie są ślepe naboje?!! Musiałam
      go zatłuc krzesłem!

      ***

      Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z
      godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie
      przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do
      końca pasa 400, 300, 200... Ludzie zaczęli krzyczeć:
      - Startujcie! Startujcie !!!!!
      Samolot wystartował podwozie się schowało, a jeden pilot mówi do drugiego:
      - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!

      ***

      Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden
      się pyta drugiego:
      - Co to jest?
      A drugi odpowiada:
      - Nie wiem, ale kserujemy!

      ***

      Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
      - Byłem u dziewczyny...
      - I co, i co???
      - Waliłem caaaaaałą noc!!
      - I...???
      - ...i nikt nie otworzył...

      ***

      Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił do siebie na chwilę relaksu. Jednak
      w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała
      ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwoni na pogotowie:
      - Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm!!

      ***

      Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
      - Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
      Wstaje Jasiu i mówi:
      - Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.

      ***

      Jedzie złodziej BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło.
      Podjeżdża mercedes wysiada kolega i się pyta:
      - Co robisz?
      - Robię koło - odpowiada.
      Ten z mercedesa wskakuje do BMW i mówi:
      -To ja zrobię radyjko.

      ***

      Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krze niedźwiedzica z
      niedźwiedziątkiem. No i maluch pyta:
      - Mamooooo... czy ja jestem miś Grizzly?
      - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny.
      Po jakimś czasie.
      - Mamooooo... czy ja jestem miś brunatny?
      - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny.
      Znowu po chwili.
      - Mamooooo... a może ja jestem miś koala?
      - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny.
      Po chwili zastanowienia mis mówi:
      - To dlaczego kurwa jest mi tak zimno?!!!

      ***

      Poszedł chłpoak do spowiedzi...
      - Proszę ksiedza uptawiałem miłość francuską - mówi
      - Musisz mi synu powiedziać z kim, żebyn dał Ci rozgraezszanie - ksiądz na to
      - Nie mogę, proszę ksiedza
      - Pomogę Ci synu - czy to była Anka?
      - Nie...
      - To może Magda?
      - Nie...
      - A może Iwona?
      - Nie.
      - To synu nie dam Ci rozgrzeszenia.
      Chłopak wychodzi ze spuszczona głową... A przd kościołem kumle czekają:
      - I co? Dostałeś rozgrzeszenie??
      Chłopak ponuro:
      - Nie...
      i radośnie:
      - Ale kilka namiarów mam...
      • altu Re: moze żarcik?? 18.12.03, 17:13
        > Jedzie złodziej BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło.
        > Podjeżdża mercedes wysiada kolega i się pyta:
        > - Co robisz?
        > - Robię koło - odpowiada.
        > Ten z mercedesa wskakuje do BMW i mówi:
        > -To ja zrobię radyjko.

        Czy to ma być jakaś aluzja do Pruszkowa???
        • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 18.12.03, 18:39
          Przy Pałacu Kultury i Nauki zatrzymała się amerykańska wycieczka. Przewodnik
          coś im tłumaczy. Nagle zerwał się mocniejszy podmuch i rzucił na ścianę
          przelatującego obok faceta na lotni. Jeden z członków wycieczki mówi do kolegi:
          -Widzisz John,jaki kraj, taki terroryzm...
        • cat_s Re: moze żarcik?? 18.12.03, 18:57
          Tzw. "nowi ruscy" wylegują się na leżakach w luksusowym hotelu na Hawajach.
          Nagle dzwoni telefon komórkowy. Jeden z nich odbiera i zaczyna rozmowę:
          - Mężu, mężu - widziałam dzisiaj wspaniałe futro z norek za 10.000$, prawdziwa
          okazja - mogę kupić?
          - Jasne, kupuj...

          Po godzinie znowu odzywa się telefon:
          - Mogę okazyjnie kupić kolekcjonerski model porsche za 300.000$. Kupować?
          - Jasne, kupuj...

          Po następnej godzinie:
          - Okazja! Do kupienia willa na Lazurowym Wybrzeżu za jedyny milion dolarów;
          kupować?
          - Ależ oczywiście, kupuj!

          Po dłuższej chwili rozmówca pyta kolegów wylegujących się na sąsiednich
          leżakach:
          Panowie, kto zostawił komórkę na stole?
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 19.12.03, 22:08
      i oto jestem znów

      kilka o blondynkach ;))

      - Co można zobaczyć zaglądając blondynce głęboko w oczy?
      - Potylicę.

      ***

      Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu
      technicznego roweru mówi:
      - Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
      a blondynka na to:
      - Tak to prawda ale tylko na dole...

      ***

      - Jak umierają neurony blondynki?
      - Samotnie...

      ***

      - Jak spowodować, by oczy blondynki zalśniły blaskiem?
      - Zaświecić latarką w ucho.

      ***
      - Jak poznać, że blondynka używała komputera?
      - Po szmince na joysticku.

      ***

      - Dlaczego blondynki nie lubią oranżady w proszku?
      - Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do tej małej torebeczki...

      ***

      - Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych?
      - Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika...

      ***

      - Co umieszcza blondynka za uszami by być bardziej atrakcyjna?
      - Nogi.
    • dr_van_steiner Re: moze żarcik?? 19.12.03, 22:23
      jeszcze kilka

      - Dlaczego krasnoludki idąc lasem śmieją się?
      - ???
      - Bo je mech w jaja łaskocze.

      ***

      - Co to jest: leży pod brzózką i stęka?
      - ???
      - Sekretarka dyrektora Brzózki.

      ***

      - Ile mężczyzna ma nóg?
      - ???
      - Jeden przecinek jeden.

      ***

      Na ścianie wiszą trzy obrazy: spieczony chleb, topielec i kobieta w ciąży. Mają
      wspólny tytuł. Jaki?
      - Za późno wyjęty.

      ***

      - Ile razy mam ci powtarzać, że moje serce jest już zajęte?
      - Ależ mnie chodzi o resztę!
      (Cat_s – to o Aniołku i doktorku ;))

      Na ścianie wiszą trzy obrazy: spieczony chleb, topielec i kobieta w ciąży. Mają
      wspólny tytuł. Jaki?
      - Za późno wyjęty.

      Fąfara wyjechał w delegację, więc sąsiad przychodzi do jego żony i pyta:
      - Mąż w domu?
      - Nie.
      - To prześpij się ze mną tej nocy.
      - Ku**ę ze mnie robisz?
      - A kto tu mówi o pieniądzach?
      • cat_s Re: moze żarcik?? 20.12.03, 18:47
        Witajcie,
        Van_Steiner być może zagości jutro (niedziela) w Pruszkowie. Jako "napływowy"
        i zagorzały domator trochę nie mam wizji, do jakiej knajki pruszkowskiej go
        zaprosić. Po "mojej stronie" chyba takich nie ma...:(

        Pomóżcie! Macie jakieś pomysły? Czas wizyty - po 17.00; piwo mile widziane.
        Niemile widzane - dresy i dostanie w mordę;)

        Dzięki
        cat_s
          • cat_s Re: moze żarcik?? 22.12.03, 01:23
            Jako "napływowy" i zatwardziały domator podjąłem van_Steinera "na włościach".
            Ale i tak chętnie się dowiem czegoś od ludzi doświadczonych, gdzie w
            Pruszkowie jakieś klimatyczne miejsce znaleźć.

            cat_s
            • szczupak1972 Re: moze żarcik?? 22.12.03, 10:38
              Sorry ze dopiero dzis ale jakos przeoczylem ten watek.
              Swietna knajpka (moim zdaniem) jest w Parku Kosciuszki zwanym potocznie Parkiem
              Sokola. Piwo jest, oczywiscie, rowniez beczkowane: Kaiser, Zywiec, Krolewskie i
              jeszcze jakies od 6 do 10 zl takze nie jest tragicznie drogo. Lokal jest
              chroniony przez Agencje Ochrony (chyba Juwentus) i z tego co wiem to dosc
              skutecznie.
              W niedziele od 17 do 22 mozna sobie bylo (i chyba nadal mozna) posluchac szant,
              na zywo!! a nie z magnetofonu a nawet pospiewac z innymi biesianikami jak ktos
              sie czul na silach ;-))
              Ja niestety juz ze 2 miesiace tam nie bylem ale cale lato dobrze sie bawilem w
              tej knajpce. Takze Polecam!!
              • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 22.12.03, 18:37
                rzeczywiście knajpa jest niczego sobie.Pamiętam jak latem moja znajoma
                powiedziała:
                -Słuchaj czy ty wiesz że w Parku Sokoła jest nowa knajpa?
                -No i co z tego?
                -Ale ona jest NORMALNA i tam można pójść!
                Zepsuci wielkomiejskimi nawykami siedzieliśmy tam godzinę i z lekką
                konsternacją czekaliśmy aż ktoś do nas podejdzie i odbierze zamówienie,
                jakbyśmy sami nie mogli pójść.Nikt nie podszedł a nam się nie chciało juz tak
                siedzieć więc poszliśmy sobie dalej.
                Co ta Warszawa robi z ludzi...;-)
                    • szczupak1972 Re: Dialektycznie 22.12.03, 19:33
                      stary.prochazka napisał:

                      > to ja mam jeszcze napiwki dawać?Przecież to nie Warszawa, co to za zwyczaje?;-
                      )


                      Nie chcesz napiwkow dawac to czemu spodziewasz sie obslugi jak restauracji
                      najwyzszej kategorii ;-))
                      Jak chcesz zaoszczedzic to niestety musisz samemu isc i sobie zamowic a potem
                      odebrac, chociaz z tego co pamietam to jak zamowilo sie w tym pubie jakies
                      jedzenie to ktos jednak przynosil i to bez napiwku ;-))
    • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 23.12.03, 20:39
      Do Brezniewa przyjechala z wizyta jego matka gdzies z dalekiego kolchozu.
      Zostala
      przyjeta jak glowa pastwa, oprowadzona po fabrykach, muzeach, odbyly przyjecia
      na jej
      czesc. Odjezdzajac, mowi do syna:
      - To wszystko twoje, Lonia?
      - Tak, mamo.
      - Uwazaj, synku, bo jak przyjda komunisci, to ci wszystko zabiora!
    • altu Re: moze żarcik?? 26.12.03, 23:04

      Starsza Pani do policjantów:
      - Pamowie wezwałam was tutaj po to azebyscie uspokoili moich sasiadow z
      bloku na przeciwko, bez przerwy tylko uzadzaja orgie i bez przerwy
      swintusza - mowi zbulwersowana staruszka
      - alez prosze pani przeciez stad nic nie widac ??? - odpowiadaja zdziwieni
      policjanci
      - jak to nie widac !! wystarczy tylko wejsc na szafe !!

      • stary.prochazka MY I ONE 15.01.04, 19:39
        ściągnięte z Forum Humorum:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=10163504
        Słowniki męsko-damskie ułatwiajace porozumienie autorstwa "kasiprim", też z
        forum łódzkiego.

        ~~~~~~~~~~~~Kobiecy slownik do uzytku meskiego~~~~~~~~~~~~


        1. Tak = Nie
        2. Nie = Tak
        3. Byc moze = Nie
        4. Zaluje = Pozalujesz
        5. Potrzebujemy = Chce miec
        6. Rob jak chcesz = Kiedys mi za to zaplacisz
        7. Musimy porozmawiac = Mam kilka uwag co do twojego zachowania
        8. jest mi wszystko jedno = Oczywiscie, ze mi to przeszkadza, idioto!
        9. Jaki ty jestes meski = Lepiej bys sie ogolil, umyl i popsikal dezodorantem.
        10. Ach, jakie piekne kwiaty = Czy ty myslisz wylacznie o seksie?
        11. Badz romantyczny i wylacz swiatlo = Oczko mi poszlo na ponczosze.
        12. Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chce sie przeprowadzic
        13. Chcialabym kupic jakis drobiazg do domu = nowe meble, tapety,boazerie...
        14. Kochasz mnie = Zaraz cie poprosze o cos bardzo drogiego.
        15. Naprawde mnie kochasz = Dzis zrobilam cos, co ci sie na pewno nie spodoba.
        16. Za minutke bede gotowa = Mozesz zalozyc kapcie, napic sie piwa i poszukac
        ciekawego programu w TV
        17. Musisz sie nauczyc komunikowania = Masz sie po prostu ze mna zgadzac.
        18. Nic = Wszystko

        ~~~~~~~~~~~~~~Slownik meski dla kobiet~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        1. Jestem glodny = jestem glodny
        2. Chce mi sie spac = chce mi sie spac
        3. Jestem zmeczony = jestem zmeczony
        4. Moze bys do mnie wpadla = Kiedy pojdziemy do lozka?
        5. Moze bysmy poszli razem do restauracji? = Kiedy pojdziemy do lozka?
        6. Moge do ciebie zadzwonic? = Kiedy pojdziemy do lozka?
        7. Zatanczymy? = Kiedy pojdziemy do lozka?
        8. Nudzi mi sie = A moze poszlibysmy do lozka?
        9. Kocham cie = A moze poszlibysmy do lozka juz teraz?
        10. Ja tez cie kocham = No,skoro juz to powiedzialem,to moze wreszcie
        poszlibysmy do lozka?
        11. Taak, niezla fryzura = Przedtem bylo lepiej
        12. Taak, niezla fryzura = I za to zaplacilas 150 PLN?
        13. (W czasie zakupow) Ta jest niezla = Wez wreszcie ktoras z tych cholernych
        sukienek i wracajmy wreszcie do domu.
        ________________________________________________________________________________


        1. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie
        zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi.

        2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić. Postawmy sprawę jasno:
        jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb. Pośrednie
        bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie postawione bezpośrednio przed
        naszym nosem tez nie działają. Po prostu powiedz czego chcesz.

        3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw się,
        że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć.

        4. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na myśli
        nic innego. Nie mam do Ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba. Nie ma tu
        żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy naprawdę prości.

        5. Czasem nie myślę o Tobie. Nie szkodzi. Proszę przywyknij do tego. Nie pytaj
        o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki,
        ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy fajnych samochodów.

        6. Piątek/Sobota/Niedziela=żarcie=kumple=piłka nożna w telewizji=piwo=tragiczne
        maniery. To coś takiego jak księżyc w pełni. Nie do uniknięcia.

        7. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubić.

        8. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym wyglądać doskonale.
        Przysięgam!

        9. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów. Płacz to
        szantaż. Bankrutowanie mnie, nie jest okazywaniem uczucia z Twojej strony.

        10. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy
        prości. Skąd Ci przychodzi do głowy pomysł, że pomogę Ci wybrać z Twoich 30
        par, tę która najlepiej pasuje.

        11. Proste odpowiedzi: TAK i NIE są doskonale akceptowane, bez znaczenia na
        jakie pytanie.

        12. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego
        rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać, jakbym był jakąś Twoją przyjaciółką.

        13. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób, i jeden z nich
        spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to
        drugie.

        14. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to owoc a nie kolor.

        15. I co to za pieprzony kolor: złamane ekri? I poza tym jak się to pisze?

        16. Lubimy piwo tak samo jak Wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my
        również.

        17. Jeżeli Cię pytam co się stało, a Ty odpowiadasz "Nic", wtedy Ci wierzę i
        jestem przekonany, że wszystko jest w porządku.

        18. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?". Możesz być pewna, że gdybym Cię nie kochał,
        nie byłbym z Tobą.

        19. Ból głowy trwający 17 miesięcy to nie ból głowy. Idź do lekarza.

        20. Reguła podstawowa w przypadku najmniejszej wątpliwości dotyczącej
        czegokolwiek: Weź to, co najprostsze.
      • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 15.01.04, 19:54
        Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-
        uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

        Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za
        nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy
        Pyta się:
        - Kto tu?!
        Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi glos:
        - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii...

        Doktorant, doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę, która obiecała
        spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
        Doktorant:
        - Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez
        stanika.
        Puff! Zniknął.
        Doktor:
        - Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
        Puff! Zniknął.
        Profesor:
        - Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu...

        Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
        - Jak się czujecie chłopaki? - zażartował Wałęsa.
        - Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.
        • cat_s Re: moze żarcik?? 16.01.04, 10:29
          Stirlitz i Kloss uciekają przed gestapowcami. Kloss wskakuje do pojemnika na
          smiecie, Stirlitz biegnie dalej... ale niestety Niemcy wkrótce go łapią. Pod
          bagnetami prowadzą go na przesłuchanie; kiedy przechodzą obok pojemnika na
          śmiecie, Stirlitz zatrzymuje się, puka w pokrywę i mówi: "Wychodź Kloss,
          złapali nas".

          Pozdrawiam
          cat_s
    • altu Re: moze żarcik?? 16.01.04, 11:16
      Szef zaniepokojony nieobecnością pracownika dzwoni do niego i pyta o powód.
      – Jestem na strasznym kacu i dziś nie przyjdę – odpowiada pracownik.
      – Jak to?! – bulwersuje się kierownik. – Ty musisz być dzisiaj w pracy, bez
      ciebie leżymy. Słuchaj, dam ci radę: ja zawsze, jak jestem na kacu, to proszę
      moją żonę, żeby mi zrobiła loda i wtedy momentalnie mi przechodzi.
      Po godzinie kierownik z radością wita pracownika na stanowisku pracy:
      – No i jak, pomogło?
      – Jasne – odpowiada zadowolony – a w ogóle szef to ma ekstra chatę!
    • altu Re: moze żarcik?? 16.01.04, 11:17

      Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
      – Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo – ochujeć
      można!!! Patrzę przed siebie – o żesz kurwa mać!!! Patrzę na prawo – o ja cię
      pierdolę!!!
      Zocha zaczyna płakać, dres pyta:
      – Zocha, co ci się stało?
      Ta odpowiada:
      – O Boże, jak tam musi być pięknie!
      • cat_s Re: moze żarcik?? 16.01.04, 13:07
        altu napisała:
        > Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział: .......

        Ten jest naprawdę śliczny. Masz takich więcej? Dawaj!! :)
        Przed chwilą poszedł do Gdańska, Olsztyna i Kielc, ciekawe, czy skumają;)

        Pozdrawiam
        cat_s
    • altu Re: moze żarcik?? 16.01.04, 11:18

      Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem
      świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
      – Masz więcej?
      Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
      – A masz z dinozaurami?
      • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 16.01.04, 18:26
        Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami
        skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy
        student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi.
        Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5,
        wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu
        mówi:
        - Kiełbasa!
        - Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
        - No przecież mówię, że kiełbasa.
        - Proszę wyjąć.
        Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają
        dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
        - Panie docencie, czym myśmy wczoraj wódkę zagryzali?

        Pod koniec lat siedemdziesiątych (historia AUTENTYCZNA) na Bramie Portowej nowy
        FIAT 125p kierowany przez kobietę, która prowadziła, jakby nie wiedziała, co to
        jest prawo jazdy nie mogła ruszyć z czerwonego światła. Akurat milicyjna nyska
        stała niedaleko i z głośników zaczął wydobywać się oficjalny i urzędowy ton: -
        Obywatelko, proszę wcisnąć sprzęgło, czyli pierwszy pedał nożny z lewej,
        następnie ciągle trzymając wciśnięte sprzęgło, czyli pierwszy pedał nożny z
        lewej chwycić ręką prawą za gałkę skrzyni biegów, ciągnąc ją do siebie a
        następnie popchnąć do przodu, a po wrzuceniu biegu objawiającego się
        zaskoczeniem dźwigni we właściwej pozycji nacisnąć pedał gazu czyli pierwszy
        pedał nożny z prawej i powoli zwiększając na niego nacisk równocześnie powoli
        puszczając sprzęgło, czyli pierwszy pedał nożny z lewej aż do momentu ruszenia
        samochodu. Po kilku nieskutecznych próbach z gasnącym silnikiem i samochodem
        podrywanym to w przód,to w tył babinka w końcu uderzyła w stojące za nią auto.
        Wówczas z głośników wydobył się okrzyk:
        - Kurwa, mówiłem Ci, że ta głupia p...a przypierdoli w tę skarpetę

        Wraca pijana wrona z imprezy. Leci i kracze:
        - Krrra, Krrra........
        Nagle walnęła w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i mówi
        sama do siebie:
        - Hau, miau - cholera jak to było?
        • cat_s Re: moze żarcik?? 16.01.04, 21:26
          Historia też raczej autentyczna (słyszałem ją z wielu ust w podobnych
          wersjach, więc chyba rzeczywiście coś takiego się wydarzyło)...

          Telefon do serwisu jednej z ASO w Warszawie "wiodącej marki":
          - Dzień dobry, mamy z koleżanką taki problem: jedziemy sobie normalnie i nagle
          BUM!. Hamujemy, wysiadamy, patrzymy a pod samochodem taka duża oodpadnięta
          część leży, taka okrągła. Czy ja mogę jechac dalej?
          - Jeśli się da, proszę przyjechać do naszego serwisu. I wziąć ze sobą tę
          część, co odpadła.
          Po godzinie do serwisu przyjeżdża klientka. Pracownik serwisu otwiera
          bagażnik, w której leży "część" - i co widzi? Żeliwną pokrywę ulicznej
          studzienki kanalizacyjnej...
          Podobno klientka nie była blondynką;)
          Pozdrawiam
          cat_s
          • cat_s Re: moze żarcik?? 16.01.04, 21:37
            I jeszcze jeden; stary, ale jak dla mnie wyśmienity;)
            Wieczorem mąż po cichutku wkłada buty i płaszcz. Do przedpokoju wpada żona:
            - Co, znowu idziesz chlać z kolegami? Znowu wrócisz schlany nad ranem?
            - Nie, nie Kotku, idę tylko do kiosku po zapałki...
            I wyszedł.
            Wraca nad ranem kompletnie schlany, ledwo się na nogach trzyma... Dopada go
            żona z wałkiem w ręku:
            - I co, nie mówiłam, że wrócisz nad ranem kompletnie schlany??!!
            Mąż:
            - No i k..wa - wykrakałaś!

            cat_s
            • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 17.01.04, 18:04
              Putin wizytuje pierwszą klasę szkoły podstawowej. Przywitał się,
              przedstawił i przeszedł po klasie głaszcząc głowki dzieci (choć mógł
              przypierdolić).
              - Drogie dzieci - zagaił prezydent - powiedzcie mi, co oznacza dla was
              słowo "tragedia"? Prymusek Aloszka wyrwał się pierwszy i sepleni:
              - To znacy, ze jak mojego kolege psejedzie auto to jest tragedia, pse pana!
              - Nie nie... chłopczyku, to tylko zwykły wypadek. Kto jeszcze coś powie?
              Wstała Tatianka i mówi:
              - Tragedia to będzie wtedy jak autobus wypełniony dziećmi spadnie ze skały!
              - No niby tak, ale niezupełnie, bo wtedy to będzie tylko wielka strata dla
              narodu, ale jeszcze nie tragedia. No proszę mówcie dalej, dzieci! W klasie
              zapadła przedłużająca się cisza, wreszcie podnosi się Stiopa i cichutkim,
              drżącym głosikiem wygłasza:
              - Ja myślę... że tragedia to będzie wtedy, kiedy w auto prezydenta
              czeczeńcy przypierdolą z granatnika...
              - Ooo właśnie! Brawo chłopczyku! A dlaczego uważasz, że to będzie tragedia?
              - Bo nie ma innego wyjścia, na pewno nie będzie to ani wypadek ani wielka
              strata dla narodu...

              Po wieloletnich badaniach naukowych który ze środków na kaca jest lepszy
              Alcaprim czy Alkazelcer ogłoszono wyniki badań: Alkazelcer - ciszej się
              rozpuszcza!
              • cat_s Re: moze żarcik?? 19.01.04, 01:48
                Cos specjalnie dla Prochazki z:
                (booboo.cs.put.poznan.pl/wkc.jsp)
                > Co to jest rura? Otóż rura proszę Państwa to jest dziura obłożona
                > blachą!
                > dr inż. Wojciech Puch podczas zajęć z wytrzymałości konstrukcji okrętowych

                Ot, takie nocne impresje:
                "Droga, która po obu stronach ma rowy, nazywa się szosą. Tak panowie. Wiecie,
                co to jest rów? Rów jest to wykop, nad którym pracuje sporo ludzi. Jest to
                zagłębienie.. Tak. Kopie się rydlami. Wiecie, co to jest rydel?"

                I:
                "Książka, proszę panów, to pewna ilość rozmaicie pociętych ćwiartek papieru
                różnego formatu, który jest zadrukowany, ułożony, zeszyty i zlepiony. Tak.
                Wiecie panowie, co to jest klej? Klejem się lepi."

                Pozdrawiam
                cat_s
    • altu Re: moze żarcik?? 21.01.04, 10:36

      Samolotem leci 5 pasazerów i wlasnie urwalo sie jedno skrzydlo..
      samolot zaczyna spadac. Na pokladzie sa niestety tylko 4 spadochrony.
      Pierwszy pasazer mówi:
      "Jestem Kobe Bryant, najlepszy gracz ligi NBA, Lakersi mnie potrzebuja.
      nie chce umierac".
      Bierze spadochron i skacze.
      Drugi pasazer, Hillary Clinton mówi:
      "Jestem zona bylego prezydenta USA. Jestem tez najbardziej ambitna
      kobieta na Ziemi i senatorem stanu Now York, poza tym potencjalnym
      prezydentem Stanów Zjednoczonych.."
      Bierze drugi spadochron i skacze.
      Trzeci pasazer, George W. Bush mówi:
      "Jestem prezydentem USA.
      Mam wielkie odpowiedzialnosci. Jestem przywódca wolnego swiata i
      najwiekszego imperium. oprócz tego, jestem najinteligentniejszym
      prezydentem w historii Ameryki, wiec amerykanie nie chca widziec mnie
      umarlym".
      Wzial trzeci spadochron i wyskoczyl.
      Czwarty pasazer, Papiez, mówi do piatego pasazera, malego 10-letniego
      chlopca:
      "Jestem starym i schorowanym czlowiekiem i i tak nie pozostalo mi juz
      wiele czasu na ziemi. Jako katolik daje ci ten oto ostatni spadochron.."
      Na to chlopiec: "Nie.. dobrze, jest i jeszcze dla pana spadochron. Bo
      najinteligentniejszy prezydent w historii Stanów Zjednoczonych wzial
      mój tornister.."
    • altu Re: moze żarcik?? 21.01.04, 10:37

      PAMIETNIK POLICJANTA


      PONIEDZIAŁEK - Siędzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

      WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.

      ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo
      leży do góry nogami.

      CZWARTEK - Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy dalej.

      PIĄTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.

      SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy sie do łapania
      bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

      NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce attache
      ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
      zwolnić kierowcę... co za pech.

      PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
      Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

      WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną
      Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
      kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

      ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja
      się, cholera przyznałem.

      CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
      niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie
      potwierdziła Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

      PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów.

      SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego
      tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w
      kartotece. To mój "maluch"... chyba wezmę urlop.

      NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuje też jakiś wstręt do wody.
      Może to angina?

      PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
      Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś
      najechał. Sprawdzam, co to bylo. Już nie szukamy kotka.

      WTOREK - W parku pojawił sie ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę.
      Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał,
      jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

      ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ściane. Umówiłem się z
      sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był
      nieprzytomny.

      CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym
      skadś znał. Ale skąd?

      PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem,
      która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem,
      skąd znałem tego gościa!

      SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

      NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości
      dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł: "Psy
      2". Nawet się zgadza.

      PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie, a
      jednak?!

      WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to
      spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie
      zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

      ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi
      się zaklinowal. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem sie pocić.

      CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym
      prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

      PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro
      prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.

      SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania.
      Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w
      sprawie.

      NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo
      udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.

      PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski
      mojego "malucha". 50km/h - urwały mi sie lusterka. 60km/h - lakier zaczął się
      łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi
      się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

      WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu
      pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem
      dopiero w domu.

      ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki.
      Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś...dziwne.

      CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.
      Papierkowa robota.

      PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który
      został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk Żelazny
      złożył podanie o przydział komputera.

      SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a
      my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skonczyła nam się w
      zeszłym tygodniu.

      NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie ćwiczy
      posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego
      posterunkowy Paproch rozebrał sie do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał
      Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem.
      Rozbierać sie, czy nie? A zima?

      PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie
      ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie
      znowu wściekła!

      WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce
      Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha.
      Kiedy probówałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma
      popsute lusterko.

      ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdażenia. Kapral
      Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej.
      Podejrzaną o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha
      udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło
      się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po
      godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

      CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w
      butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.

      PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów.
      Nierozumiem dlaczego tak sie nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo
      znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa.
      Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać, tylko ugryzł mnie w rękę i
      napluł na daszek czapki.

      SOBOTA> - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion.
      Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL", kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna,
      być moze wyszlibyśmy z tego cało.

      NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali
      mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej.
      Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalowa rurka.
      Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę


    • altu Re: moze żarcik?? 28.01.04, 13:16
      Facet budzi sie ok 13.00. na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery
      schłodzone butelki piwa i list następujacej tresci:
      "Kochanie, wypoczywaj, jakbys czegos potrzebował to zadzwon,
      zwolnię się z pracy i przyjadę. - Twoja kochajaca żona".
      On na to pyta syna co sie stało, czy wrocił wczoraj z kwiatami,
      pierscionkiem lub czyms w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta.
      Syn na to: Cos ty, przyszedłes o piatej nad ranem kompletnie pijany,
      awanturowałes się, a gdy matka sciagała ci spodnie powiedziałes:
      "Spierdalaj ty stara kurwo, ja jestem żonaty".
    • altu Re: moze żarcik?? 02.02.04, 09:42
      Blondynka kupiła porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej
      ciężarówce. Pisk opon, dym spod kół, wziuuu… Trzask, prask i naczepa w rowie.
      Porshe zdążyło szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondynka
      typu „no co, przecież nic się nie stało”. Z kabiny ciężarówki wygramolił się
      mocno wkurzony szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na
      asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy:
      – Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
      Blondynka stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolowanie jej samochodu.
      Wyrwał drzwi, przednie fotele wyrzucił do rowu, ogląda się za siebie –
      blondynka nic, stoi i się uśmiecha.
      – Czekaj no, cholero… – pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł dokładnie
      tapicerkę, podziurawił opony. Ogląda się za siebie, blondynka chichoce…
      – Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię… – pomyślał facet, pobiegł po kanister,
      oblał i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej
      śmieje:
      – Hi, hi! Ha, ha! Hi, hi!
      – No i co w tym takiego śmiesznego?
      – Hi, hi!…A bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, Hi, hi!…
    • shpinak Re: moze żarcik?? 09.02.04, 16:07
      Siedzi Kopciuszek nad miską grochu i płacze. Pojawia się wróżka.
      - Czemu płaczesz?
      - Aaaaaaaa! A boo bo siostry idą na baaaal a jaaaaaa nieeeee!
      - Nie placz! Mam tu dla ciebie prezent - mówi wróżka - wspaniałą suknię!
      - Huuuuuuurrraa! Dziękuję matko chrzestna! Ale nie mam powozu...
      Wróżka machnęła różdżką!
      - Oto i powóz..
      - Ale.. ale mam okres!
      Wróżka znowu machnęła różdżką i wyczarowała tampon!
      Kopciuszek uchachana pędzi na bal, a wrozka krzyczy za nią:
      - Tylko wróc przed północą bo czar pryśnie!!!
      Kopciuszek bawi się na balu, królewicz jest nią oczarowany i nagle spostrzega,
      że zegar zaraz wybije północ... ruszyła w kierunku ogromnych schodów... pędzi,
      pędzi... zegar bije po raz szósty, a Kopciuszek jest w połowie schodów...
      siedem... osiem... już zbliżała się do powozu, kiedy zegar po raz dwunasty wybił
      godzinę... i wtedy...
      Tampon zamienił się w dynię...
      • cat_s Re: moze żarcik?? 09.02.04, 19:15
        Sam nie wiem, czy to można zakwalifikować jako przejaw wysublimowanego
        poczucia humoru, czy raczej jest to odpowiedź na rzeczywiste potrzeby rynku...
        Kto z forumowiczów posiada potomstwo? Śmiało, niech się latorośle uczą bawiąc -
        jak to drzewiej bywało ;)

        www.allegro.pl/show_item.php?item=20891258
        www.allegro.pl/show_item.php?item=20891396
        www.allegro.pl/show_item.php?item=20891500

        pzdr
    • altu o spalonych dowcipach.. 11.02.04, 16:05
      Kobieta słyszy od męża taki dowcip:
      "co to jest: długie, czerwone i często staje?"
      Odpowiedź brzmi: tramwaj!
      Ubawiona kobieta chce zabłysnąć przed koleżankami i powtarza dowcip:
      "co to jest: długie, czerwone i często się podnosi?"
      Mąż (zza gazety) - Ciekawe jak ona teraz z tego tramwaj zrobi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka