Dodaj do ulubionych

szef zakochany w podwladnej - co robic?

20.05.10, 22:54
zakochalem sie w dziewczynie, która pracuje w moim zespole. pracujemy ze sobą
ponad dwa lata, ona wcześniej miała kogoś, ale jakieś poł roku temu
dowiedziałem się z biurowych plotek ze sie rozstali i teraz wiem na pewno że
jest sama. ja miałem ostatnio kilka krótkich znajomości ktore z różnych
powodów się konczyly ale ogólnie to od czterech lat jestem wolny. nie narzekam
na bycie singlem ale ta dziewczyna chyba spowodowała ze chcę z kimś być. tzn
konkretnie z nią :)
na początku myślałem że to po prostu sympatia, że ona mi imponuje, bo jest
świetnym pracownikiem, jest bardzo inteligenta i pracowitą osoba, a przy tym
piękną kobietą. ostatnio mamy coraz więcej pracy i wyjazdów, więc spędzamy ze
sobą dużo czasu i zauważyłem że myślę o niej bez przerwy, a w weekendy mi jej
nawet brakuje. na ostatnim wyjeździe poszlismy na kolację, to się juz
wczesniej zdarzalo ale nigdy nie byliśmy wcześniej sami. rozmawialiśmy kilka
godzin jak dobrzy znajomi, zawsze mówiliśmy sobie po imieniu ale wtedy czułem
że nie ma między nami granic typu szef-pracownik.
ona się chyba zorientowała że mi się podoba, tak coś widziałem w jej
spojrzeniu, a ja raczej nie potrafię ukryć że jestem nią zainteresowany i to
bardzo poważni... nie wiem czy mam u niej szanse ale po tej kolacji wydaje mi
sie że sprawa nie jest beznadziejna :) może nawet troche mnie uwodziła ale kto
was tam wie kobiety ;)
chciałbym zaproponować jej spotkanie, ale boję się jej reakcji, nie chcę żeby
myslala ze wykorzystuję swoją pozycję. a tym bardziej nie chce zeby sie czuła
zobowiazana do spotkania "bo szefowi sie nie odmawia". ja niestety nie należe
do facetów którzy potrafią zdobywać kobiety, duzo pewniej sie czuję w pracy,
bo wtedy bardziej potrafie być asertywny, bardziej wygadany, ale jak mi na
kimś zależy to trochę się blokuje. nie chce jej wystraszyć ale z drugiej
strony, moze sobie to wmawiam ale wydaje mi się że ona czesciej sie do mnie
usmiecha teraz (może to tylko pobożne zyczenie moje...)
czy ktos był w podobnej sytuacji i jak się skończylo?
Obserwuj wątek
    • abratka Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 20.05.10, 23:46
      hmmm ... ja byłam w podobnej sytuacji z podwładnym ...... nie udało się , ale
      jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi .
      Zastanów się czy masz coś do stracenia ... jeśli jest warta zachodu to: go for
      it... moim skromnym zdaniem :)
      • pankrzysiek nie bierz dupy ze swej grupy 22.05.10, 16:41
        stara dobra zasada i zawsze aktualna
      • kobuka Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 24.05.11, 21:26
        Brać... przecież już dawno temu stwierdzono że mężczyzna tylko dlatego zszedł z drzewa żeby zaimponować kobiecie... panowie po to się żyje żeby kochać... jak jesteś dobrym szefem znajdziesz robotę. Jak kochasz naprawdę i wiesz że to będzie serio dasz radę ze wszystkim. A jak wszystko za jakiś czas się skończy bądź gentelmenem
    • evela1982 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 02:17
      Miłości trzeba pomagać, a ona z tego co piszesz jest zainteresowana
      Tobą, tylko może czuję się skrępowana, ze jestes jej szefem i nie
      che tego okazywać bardziej. Ruch w tej sytuacji należy do
      Ciebie...nie wiem nad czym sie zastanawiasz?:), tylko... subtelnie:)
      Powodzenia!.
    • poprioniony Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 08:56
      > szef zakochany w podwladnej - co robic?

      Zaczac myslec glowa.
    • kunegunda123 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 09:17
      kurcze, ale rozkminiasz czlowieku. jak nie sprobujesz to nigdy sie
      nie dowiesz. z wyrachowaniem dodam, ze tak na logike to i tak jako
      szef bedziesz w o wiele lepszej sytuacji niz ona, w razie gdyby wam
      nie wyszlo, wiec gdzie problem?

      wiadomo, ze madre rosyjskie przyslowia ucza zeby oddzielac prace i
      zycie osoboste, jednak Tobie chyba nie chodzi o szybkie bzykanko na
      boku, tak zeby zona czy narzeczona sie nie dowiedzialy. w razie
      czego jestes sklonny stworzyc z ta kobieta zwiazek, prawda?
      • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:34
        do kunegunda-a gdy ona sie nie zgodzi,to bedzie sie mscil bardziej
        niz ci zajeci??!! zareczam,ze tak....Takie zwiazki sa
        ubezwlasnawalniajace.....A problem molestowania tez jest
        b.powazny...i wycienczajacy...W szczegolnosci gdy pan nie podoba sie
        pani.....
    • mechanik.z.pomu Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 10:19
      Przegibane... Takie związki są zakazane przez prawo, dokładniej przez kodeks pracy.

      Miej świadomość, że się podajesz na patelni, w dodatku sam się podlewasz pysznym
      sosem. I teraz tylko od niej będzie zależeć, czy cię schrupie, czy oszczędzi.

      Pierwsza sprawa to biurowe plotki. Utrzymanie sprawy w jako-takiej tajemnicy
      przed innymi członkami zespołu nie zależy od ciebie. Jak ona będzie chciała
      (albo nawet niechcący), to wszyscy będą wiedzieli. Oczywiście pierwszą naturalną
      reakcją wszystkich pozostałych twoich podwładnych będzie, że "laska na dupie
      postanowiła zrobić karierę", a to nie jest przyjemne. Potem może być już tylko
      gorzej.

      Po drugie to jak to wpłynie na atmosferę pracy twoich podwładnych, efektywność i
      osiąganie celów biznesowych? Trzeba się liczyć, że sprawa dojdzie do twojego
      szefa i może mieć wpływ na dalszy przebieg twojej kariery. No po prostu syf się
      z tego może zrobić, nawet jeśli wasze intencje z obu stron będą czyste.

      Trzecia sprawa to oczywiście potencjalne oskarżenie o molestowanie w miejscu
      pracy. Nie mówię, że ona rozważa już teraz taką możliwość. No ale załóżmy czysto
      teoretycznie, że po roku lub dwóch wasz związek się z jakiegoś powodu "wypali".
      I że ona postanowi wziąć odwet na tobie, lub choćby użyć groźby takiego odwetu
      jako formy nacisku. No nie masz chłopie nic na swoją obronę. Nikt ci nie
      uwierzy, żaden sąd pracy, nawet gdybyś przyniósł notarialnie poświadczone
      oświadczenie.

      Raczej sobie to odpuść. Napij się wódki, idź z kumplami na świniaki, zabaw się -
      przejdzie ci. No chyba, że poważnie planujesz, że w ciągu dwóch-trzech miesięcy
      zaprosisz swoich podwładnych i szefa na piękną imprezę zaręczynową, gdzie swojej
      lubej wręczysz pierścionek z brylantem i oficjalnie razem ogłosicie datę ślubu.
      Albo najpierw coś zrób, żeby ona nie była twoją bezpośrednią podwładną. Wywal ją
      z roboty, albo co... Sam nie wiem.
      • nudzimisie_strasznie Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 15:26
        mechanik.z.pomu napisał:

        > I że ona postanowi wziąć odwet na tobie, lub choćby użyć groźby takiego odwetu
        jako formy nacisku. No nie masz chłopie nic na swoją obronę. Nikt ci nie
        uwierzy, żaden sąd pracy, nawet gdybyś przyniósł notarialnie poświadczone
        oświadczenie.

        Tiaaaaaaaa. Tylko przypominam, że rzecz się dzieje w Polsce, a nie USA.

        Ach ta straszna miłość, ileż ona może złych rzeczy na mężczyznę sprowadzić, masz
        rację lepiej napić się wódki z kolegami. I bezpieczniej i weselej...
      • annajustyna Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:10
        W ktorym miejscu w kodeksie pracy?
      • stokrotkax26 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 17:57
        Rany, mechanik, ale z ciebie pesymista. I szowinista przy okazji :-)
        Nie znam ani jego ani jej ale moze facet akurat nalezy do normalnych
        (emocjonalnie), dojrzalych do zwiazku itp a dziewczyna tez fajna i
        im sie uda! Na jego miejscu po przeczytaniu Twojego posta to juz bym
        w ogole stracila wszelka nadzieje. Zgadzam sie, troche ryzykowna
        sytuacja ale... troche wiary w czlowieka do cholery!
        • cello50 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 22:49
          No coz ,ryzyko zawsze istnieje ,ale:

          lepiej sprobowac i ewentualnie potem zalowac,
          niz cale zycie zalowac ,ze sie nie sprobowalo.

          powodzenia

    • entidad Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 19:41

      powiem tak, mialam romans w pracy i generalnie nie polecam. co prawda nie z
      szefem ale z kolega z innego dzialu, starszym o 10 lat.
      dopoki bylo dobrze - bylo dobrze :) nawet plotki mi nie przeszkadzaly, troche
      mnie to nawet jaralo bo przyszlam do pracy swiezo po studiach, radzilam sobie
      dobrze i przy okazji wyrwalam jednego z najwiekszych przystojniakow (a ze byl
      raczej milczkiem niz playboyem to tym bardziej fascynowal dziewczyny ;))
      zaczelo sie jak sie dowiedziala jego szefowa i malo jej szlag jasny nie trafil
      (tez na niego leciala). a dowiedziala sie po powrocie z 2-miesiecznego
      "zeslania" za granice, jak juz wszyscy wiedzieli. zaczela sie mscic na nim,
      dokladajac mu pracy i absurdalnych obowiazkow, a potem pod moim adresem puszczac
      jakies d.. sciskajace kawalki, na co ja - jako ze to nie moja szefowa i g**no
      mogla mi zrobic - nie pozostawalam dluzna. facet nie wytrzymal, powiedzial
      szefowej co mial do powiedzenia w krotkich zolnierskich slowach, i po dlugiej
      rozmowie z prezesem wyjechal na projekt do Wloch. projekt mu sie przedluzyl juz
      chyba na zawsze. ja w miedzyczasie zmienilam prace, ta babe wylali pod haslem
      "kryzys", a moj byly przestal dawac oznaki zycia z pol roku temu.
      zostal niesmak i rozczarowanie.

      buckley, z twojej wypowiedzi wynika ze idiota nie jestes i jednak glowa tez
      myslisz, ale uwazaj. rozwaz jaka macie sytuacje w pracy i czy ktos "zyczliwy"
      wam nie zaszkodzi w razie czego. u mnie niestety frustratow bez wlasnego zycia
      nie brakowalo.
      na zakonczenie powiem tylko ze mimo mojej historyjki z moralem wcale nie jestem
      pewna czy drugi raz bym w to nie poszla. zyje sie tylko raz, niestety ;)
    • grzeszna_marta Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 21:05
      nie wiem czy od końca zdajesz sobie sprawę z tej sytuacji Ty jestes zauroczony ale to Ty jesteś pracodawcą . Sytuacja jest niezręczna bo powiedz sam jak przynajmniej to widzisz z punktu widzenia tej dziewczyny ? Potrafisz wczuć się w jej sytuaję ?
      • buckley77 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 22:03
        wiem że sytuacja jest niezręczna, stąd moje wątpliwosci :) gdyby to była
        dziewczyna poznana powiedzmy na imprezie u znajomych to bym ją po prostu
        zaprosił na kolacje.
        nie wiem czy umiem wczuć się w jej sytuacje ale myślę o tym, wiem ze po pierwsze
        ona może czuć się skrępowana faktem że jestem jej szefem (może to się zmieni za
        jakiś czas a może nie..) po drugie może się obawiać jakiegokolwiek romansu w
        pracy i konsekwencji o których pare osób tu napisało.
        ja też sobie zdaje z nich sprawę ale tak jak napisałem wydaje mi sie że mam
        szanse, nie chcę tego zmarnować, naprawdę niewiele kobiet zrobiło na mnie w
        życiu takie wrażenie jak ona. a trochę się znamy.

        co do pomysłow typu "idź na wódke z kumplami" to mogę powiedzieć że tak wygląda
        prawie kazdy mój weekend, ze znalezieniem kogos na jedną noc też nie ma
        problemu. ale to niczego nie zmienia.
        dziś bardzo miło spędzilem z nią dzien w pracy :) /heh dobra strona taka ze
        bardzo chętnie chodzę do pracy/
        • waszahanusia Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 21.05.10, 22:30
          ja Ci zazdroszcze :) Naprawde, najlepsze chwile przed Toba...
          • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:27
            Jest tylu atrakcyjnych facetow poza praca...
        • jungleman Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 16:13
          jeśli Ci na niej na prawdę zależy, a Twoja sytuacja na to pozwala, to zawsze
          możesz zmienić pracę - tak aby zlikwidować główną przyczynę wątpliwości.
          Wiem, że łatwo się gada, ale to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie.
        • grzeszna_marta Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 25.05.11, 17:49
          i jaka decyzję podjęłeś ?
    • iaguasu ja miałem romans w pracy i nie polecam 22.05.10, 08:16
      też miałem taką sytuację: wpadła mi w oko moja podwładna i nie umiałem (nie
      chciałem?) się opanować, tym bardziej że ona dawała wyraźne znaki, że ją też
      trafiło, robiła do mnie maślane oczy i szukało okazji do kontaktów, więc po paru
      spotkaniach pozapracowych zostaliśmy parą i kilka miesięcy było świetnie, choć w
      firmie po kątach plotkowano o nas, bo nic tak nie rusza ludzi jak biurowy
      romans. w końcu dowiedział się mój szef i spytał co i jak. odpowiedziałem
      zgodnie z prawdą, że to poważne, obydwoje jesteśmy wolni, nikt nikogo nie
      krzywdzi i jest ok, więc temat się skończył. ale po paru miesiącach coś się
      zaczęło psuć - okazało się, że będę opiniował, który z pracowników awansuje i
      kandydatką była również ona - naturalnie sądziła, że poprę ją a kompletnie się
      nie nadawała na to stanowisko i zawalałaby pracę, która rzutowałaby również na
      moje wyniki. no i byłem w kropce. w końcu powiedziałem jej prawdę i poparłem
      kolegę, który zresztą w opinii reszty ludzi z działu był idealny do tej pracy.
      ale ona miała mi za złe i od tej pory było tylko gorzej i zaczęła zawalać swoją
      robotę, więc kiepsko było na dwóch frontach: w łóżku i w pracy. w efekcie się
      rozstaliśmy, ją zwolniono, choć ja nie miałem z tym nic wspólnego, to jednak ona
      i wszyscy inni uznali, ze ta ja się jej pozbyłem i atmosfera była okropna. w
      sumie kilka miesięcy romansu a kwas przynajmniej rok się utrzymywał i jak już
      przejrzałem na oczy, to zauważyłem, że stosunki w zespole okropnie się
      pogorszyły: nieustanne plotki, podchody, obchodzenie jej osoby jak śmierdzącego
      jaja, nikt nie śmiał powiedzieć wcześniej że obniżyła loty i inni muszą robić za
      nią i takie tak inne biurowe przepychanki, ale mające wpływ na funkcjonowanie
      działu. no i moi szefowie poprosili abym na przyszłość szukał partnerek poza
      biurem i nie była to miła rozmowa.
    • kol.3 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 08:42
      Parę możecie stworzyć ale niech jedno z Was zmieni pracę.
    • fo.xy Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 08:57
      zdarzyl mi sie romans w pracy... nic z tego nie wyszlo, ale mile
      wspomnienia zostaly. Kiedy sie z nim widze na spotkaniach firmowych
      (rzadko, bo na co dzien kazdy jest w swoim projekcie) czuje sie
      odrobine niezrecznie, ale nie ma miedzy nami zadnych nieporozumien
      czy zlosci - zaczelo sie milo i skonczylo bez szkody dla zadnej ze
      stron.

      Jesli nie sprobujesz, nie bedziesz wiedzial. A gdybaniem, co by
      bylo, gdyby bylo, zameczysz sie ;) Romanse w pracy moga byc trudna
      sprawa. Ale jesli oboje jestescie rozsadni, inteligentni i bedziecie
      potrafili ze soba rozmawiac, to mysle, ze bedzie ok.

      Jesli dobrze sie rozumiecie jako dwoje doroslych ludzi, to relacje
      szef - pracownik nie sa takie istotne. A inni? zawsze gadaja...
      zwlaszcza ci, ktorzy nie maja wlasnego zycia lub pomyslu jak je
      przezyc. Na takich nic nie poradzisz - nawet jak bedziesz chodzacym
      idealem, to Cie obgadaja, taka natura, wiec po co sie przejmowac? :)
    • amarga Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 09:03
      znam jednego faceta, który przez całe życie kierował się złotą zasadą:
      "nie bzykaj d... ziewczyny ze swojej grupy".

      RAZ w życiu ją złamał i od kilku lat ponosi tego konsekwencje.
      Tzn. za chwilę będziemy świętować kolejną rocznicę naszego ślubu ;-D
      I cały czas oboje w tej samej firmie! Tylko na różnych stanowiskach w różnych działach.
      Jak widzisz - czasem jednak się udaje!
      • superprawda Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 09:57
        Swietny sposob na zrobienie sobie problemu w pracy :-)) co chyba
        oczywiste dla wszystkich oprocz ciebie. :-))
      • tow.ortalion Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 10:03
        amarga napisała:

        > Jak widzisz - czasem jednak się udaje!

        ---------------------------

        Hm... ale co i komu tu się udało ?
        • ziereal Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 10:38
          tow.ortalion napisał:

          > amarga napisała:
          >
          > > Jak widzisz - czasem jednak się udaje!
          >
          > ---------------------------
          >
          > Hm... ale co i komu tu się udało ?


          nic..
          on na pewno ma mało lodów i cierpi bo jest TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaak ograniczany.

          bosz.
          • ela-gda Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 11:04
            Myślę, że sprawa nie jest tak beznadziejna, jak tu niektórzy piszą.
            W końcu praca to tylko praca, zawsze można ją zmienić. Ty albo ona,
            nie wiesz co będzie za 2-3 lata, a wypuszczać miłość z rąk to grzech.

            Plotki oczywiście będą w pracy, zawsze tak jest, że jedni bardziej
            roztrząsają życie prywatne kolegów z teamu, innych mniej to
            obchodzi. Ale przygotować na to się trzeba.

            Mam koleżankę, która była w takiej samej sytuacji, znajomość
            utrzymywali w tajemnicy do ostatniej chwili, tj. do zaproszenia
            znajomych z działu na ślub :) Kwasu nie było, a też się tego bardzo
            obawiali. Teraz oboje mają nowe prace (ale nie z przymusu
            opuszczenia starej).


            pozdr. i życzę powodzenia !!!
            • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:28
              do elagda-o! nie zawsze maja nowa prace i lepsza...a ponadto
              wszystkie mi znane uklady tego typu nie naleza do za bardzo
              udanych...pozostalosci takich ukladow sa posrod ludzi,ktorzy pracuja
              wylacznie w sferze budzetowej,reszty to raczej nie dotyczy.....

              I jeszcze jedno:nie mowi sie w pracy o sferze prywatnej.Pracownicy
              to nie jest rodzina.....
          • senseiek Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:43
            > nic..
            > on na pewno ma mało lodów i cierpi bo jest TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaak ograniczany.

            amarga, ile Twoj maz ma lodow miesiecznie.. ? ;)

            Ile bylo przed, a ile po slubie.. :)

            Bo niektorzy tutaj sadza, ze ilosc lodow po slubie maleje, i chcemy to skonfrontowac z Twoimi danymi..
    • lolcia-olcia Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 10:54
      Nie bierze się dupy ze swojej grupy, jakieś zmiany kadrowe jedynie mogą pomóc.
    • godeliva Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 11:27
      Skoro dziewczyna jest inteligentna, to obydwoje dacie rade ukryc
      wasze uczucia przynajmniej do czasu, kiedy obydwoje bedziecie ich
      pewni. Dobrych rad uslyszales juz wiele. Przewazaja te: nie
      rezygnuj!. Dolaczam sie do nich i zycze powodzenia dla Was obojga.
    • annataylor Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 13:31
      ja znam historię pary, ktora poznala sie w pracy - po dwoch latach
      wzieli slub. on byl stanowisko wyzej niz ona, ale nie bylo jakiegos
      tam ukladu typu szef-pracownica.

      jesli chodzi o Twoja sytuacje, to plotki na pewno beda, ale z drugiej
      czy mie warto zaryzykowac? moze to kobieta Twojego zycia?
      mozecie przez pewien czas ukrywac wasz zwiazek, moze nikt sie nie
      dowie, jesli zadne z was nie pisnie slowka i nie bedziecie sie
      calowac w pracy :)

      gdybym byla facetem to od razu bym do niej uderzyla i postawila
      sprawe jasno...
    • volga_jasnowidzaca Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 13:49
      Zrob krok w tyl i pomysl - jakkolwiek jest to trudne - ze moze jest jakas
      szansa ze ona chce przyspieszyc swoja kariere przez zwiazek/romans z szefem? Nie
      takie spiski kobiety knuly, a zakochani faceni by reke sobie ucieli ze to nie
      prawda;-)

      Nie twierdze, ze tak jest ale jest to jedna z opcji. Checsz byc narzedziem?

      Albo zmien prace albo departament, powaznie. A potem uderzaj do boju! I wtedy
      powodzenia!

      Ale 'gdje rabotajesz tam nie jebjosz'. Tak na wszelki wypadek.
    • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:23
      Wszystko tylko nie romanse w pracy!!!Te związki na dłuższą metę są
      bez szans.....Tak samo jak i te z tej samej grupy zawodowej....Wiem
      to na 100%.
      • sikorka68 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:40
        Nie ma sytuacji na 100%. Różnie bywa. Mi/nam się udało- ponad 2 lata
        pracowaliśmy razem i poznaliśmy się z różnych stron. Teraz się przydaje.
        • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:22
          do sikorka-jak to nie ma sytuacji na 100%?? Są.Ja nie pracuje z
          mezczyznami,ktorzy ze mna sa.
          • sikorka68 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 19:27
            To ty, a nie jesteś 100%. Ja zresztą też. Są tylko różne przypadki "zapoznania"
            i niektóre fajnie się kończą.
            Nam wspólne pracowanie dużo dobrego dało. Poznaliśmy się z różnych stron. To
            wcale nie oznacza, że w każdym przypadku tak jest.
    • kamea78 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:37
      Byłam w podobnej sytuacji - ale jako podwładna. Zaczeło się od
      przeciagłych spojrzeń, przypadkowych dotknięć, przetrzymywania
      dłoni, gdy podawał mi swoją, głębokich spojrzeń w oczy. Nie wiem,
      czy to było zakochanie, zauroczenie, czy po prostu grał, aby mieć
      kogoś do łóżka. Nie podejmowałam tej gry, byłam coraz bardziej
      spięta, od plotek huczało na każdym kroku. Jego obecność zaczeła
      mnie męczyć, potem drażnić, praca stała się udręką. Próbowałam go
      ignorować, zachowywać się jak gdyby nigdy nic, ale jak to robić, jak
      on staje w progu, gapi się na mnie dobre kilka minut z nieszczęśliwą
      miną, wzdycha, a to wszystko na widoku. Stałam się sztywna -
      dosłownie, spięta jak kawał drewna. Koleżanki, które liczyły na coś
      z jego strony, przestały się do mnie odzywać, odwracały się plecami,
      milczały, gdy podejmowałam rozmowę. Faceci witali mnie obleśnymi
      uśmieszkami, podobno robili zakłady czy już coś między nami zaszło.
      Wkrótce dołączyła do nas nowa pracownica, niespełna miesiąc i już
      byli kochankami, niespełna dwa i zaszła z nim w ciążę. Myślałam, że
      sytuacja wróci do normy, ale gdy jej rodzina zaczęła naciskać na
      ślub, zaczął mi dokładać obowiązków, traktować opryskliwie,
      atmosfera znów zgęstniała. Pewnego popołudnia upił się i ponoć
      powiedział, że... ta cała sytuacja jest moją winą, bo gdybyśmy byli
      razem, byłby teraz w związku ze mną, a nie tą chciwą k..., jak się
      wyraził o przyszłej matce swego dziecka.
      Tego było dla mnie już za wiele - praca z szefem burakiem na
      poziomie emocjonalnym przedszkolaka, to ponad moje siły. Odeszłam,
      co ponoć zostało skomentowane przez jedną z koleżanek - Liczyła na
      coś, olał ją, to uciekła ze wstydu.
      Pozostał niesmak.
    • spacey1 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 14:45
      Praca może być dziś ta, jutro inna. Miłość zdarza się bardzo rzadko, czasem raz
      w życiu. Nie rezygnuj. Życzę ci z całego serca wielkiej miłości i szczęścia, to
      jest bardzo potrzebne w życiu. Chociaż moim zdaniem trochę idealizujemy miłość
      (na dłuższą metę się nie broni moim zdaniem), ale jednak tak jesteśmy
      zaprogramowani, że do niej dążymy i jej pragniemy najbardziej na świecie.
      Powodzenia!
      • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:20
        A nie lepiej znaleźć sobie faceta z innej branży?....Ja osobiscie
        mysle,ze to najlepsze.....
    • senseiek Bill Gates ozenil sie ze swoja sekretarka.. :) 22.05.10, 15:25
      > czy ktos był w podobnej sytuacji i jak się skończylo?

      Bill Gates ozenil sie ze swoja sekretarka.. :)
      • iamhier Re: Bill Gates ozenil sie ze swoja sekretarka.. : 22.05.10, 15:30
        on jest tak bogaty ze wszystko mu wolno
    • ka-mi-la789 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:26
      Weź i się zastanów, czy przypadkiem to nie Ty jesteś zwierzyną na
      tym polowaniu i czy to nie Ty będziesz się potem czuł zobowiązany.
      Bo wiesz, jak kobitka daje swojemu szefowi, to NIGDY nie robi tego
      bezinteresownie.
      • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:29
        no tak wlasnie jest....widac facet nie ma wziecia poza
        praca....placi...
      • annia28 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 15:42
        ka-mi-la789 napisała:
        "Bo wiesz, jak kobitka daje swojemu szefowi, to NIGDY nie robi tego bezinteresownie....."

        BZDURA!
        Dziewczyno, jakaś Ty wyrachowana!
        • ka-mi-la789 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 16:03
          Ja wyrachowana? Ja z żadnym z moich szefów nie spałam (nie tylko
          dlatego, że zdecydowana większość była tej samej płci co ja). Ty
          natomiast masz takie doświadczenia, jak wnoszę z Twojej obronnej
          reakcji.
          • annia28 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 16:41
            Nie zamierzam Ci się tłumaczyć czy mam takie doświadczenie czy nie, to wyłącznie moja sprawa. Koniec,kropka.
            Jednak bardzo uraziło mnie Twoje zdanie, bo jestem kobietą i uważam, że jeżeli dwojga ludzi łączy prawdziwe uczucie (nawet jeżeli jest to szef i pracownica) to żadna ze stron nie zamierza od tej drugiej wyciągnąć jakieś korzyści.
            Na przyszłość zanim strzelisz coś takiego - to przemyśl trochę!
            Pozdrawiam.
            • ka-mi-la789 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 17:06
              > Nie zamierzam Ci się tłumaczyć czy mam takie doświadczenie czy
              nie, to wyłącznie
              > moja sprawa.

              Kiedy zaczynasz swoje kompleksy, frustracje i poczucie winy wylewać
              na otoczenie (w tym przypadku na mnie), to już nie jest Twoja
              sprawa. Wtedy robi się z "tego" również moja sprawa. Tłumaczyć się
              nie musisz, Twoje reakcje są aż nadto wymowne.

              > Jednak bardzo uraziło mnie Twoje zdanie,

              Widocznie mam rację. W przeciwnym wypadku nie odpowiedziałabyś na
              mój post (nie do Ciebie skierowany).

              > bo jestem kobietą

              Iście babska logika.

              i uważam, że jeżeli
              > dwojga ludzi

              DWOJE ludzi.

              łączy prawdziwe uczucie (nawet jeżeli jest to szef i pracow
              > nica) to żadna ze stron nie zamierza od tej drugiej wyciągnąć
              jakieś korzyści.

              Ciekawe, dlaczego żadnej z was nigdy nie "łączy prawdziwe uczucie" z
              portierem, gońcem czy innym cienkim bolkiem.

              > Na przyszłość zanim strzelisz coś takiego

              Zanim co zrobię? Sorry, nie znam tej gwary.

              - to przemyśl trochę!

              Po pierwsze, błędnie użyłaś myślnika i zastosowałaś niewłaściwy
              czasownik (polskiego dziś w szkołach nie uczą, czy co? Za moich
              czasów już nie zdałabyś pisemnej matury z polskiego). Po drugie,
              polecenia, maleńka, to koleżaneczkom wydawaj. Ja trochę za stara
              jestem, żeby wysłuchiwać pouczeń i krzyku siuśmajtki, co
              trzydziestki nie skończyła. Ewentualnie do mamusi w te tony. Po
              trzecie, a propos "wyrachowania", poszukaj znaczenia
              słowa "projekcja" (nie chodzi mi bynajmniej o projekcję filmu). Po
              czwarte, odpuść sobie kolejną odpowiedź. Nie zamierzam zaśmiecać
              wątku kłótniami z nożycami odzywającymi się na uderzenie w stół.
              • iamhier Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 17:13
                Widać,kompetencja Ani w zawodzie jest taka jak w mowie
                ojczystej.Ten typ tak ma.....
              • tapatik Kamilko 29.05.10, 21:10
                Skoro jesteś tak "doświadczona", że pouczasz o zasadach polskiej pisowni, to
                powinnaś też wiedzieć, że w kulturalnej dyskusji atakuje się pogląd, a nie
                rozmówcę. Tymczasem znaczna część Twoich argumentów to ataki personalne na Anię.

                Tymczasem Ania napisała, że - według Niej - seks z szefem niekoniecznie musi
                oznaczać interesowności. I ja się z tym zdaniem zgadzam.
                Oczywiście są kobiety, które interesowne, ale czy wszystkie???
      • hontas_hontas Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 21:53
        Kamilo, żadna kobieta nie "daje" bezinteresownie. Niektóre dla świętego spokoju,
        inne żeby mieć chwilę na pomyślenie o nowych tapetach do pokoju, a jeszcze inne,
        żeby tez brac i miec fajny seks. Tą ostatnią motywację polecam. Ma potem
        człowiek dobry humor, mniej jest sfrustrowany i mniej się interesuje łóżkowymi
        motywacjami innych : -)


        ka-mi-la789 napisała:

        > Weź i się zastanów, czy przypadkiem to nie Ty jesteś zwierzyną na
        > tym polowaniu i czy to nie Ty będziesz się potem czuł zobowiązany.
        > Bo wiesz, jak kobitka daje swojemu szefowi, to NIGDY nie robi tego
        > bezinteresownie.
    • odetteswan Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 19:28
      Swietnie to sobie zaplanowałeś - będziesz miał wzorcowego woła roboczego i do
      tego kąsek atrakcyjnego ciała w łóżku. Jedyna nadzieja w tym, że owa atrakcyjna
      podwładna nie jest aż tak naiwna, przejrzała Twoje niecne knowania i lekko
      kokietuje Cię wyłącznie po to,żeby sprawdzić Twoje zamiary ( a może ta lekka
      kokieteria i "uwodzenie" to wytwór Twojej wybujałej fantazji?;)).
      Btw ciekawe w jaki sposób niezbyt komunikatywny na prywatnym gruncie facet,
      który co weekend korzysta z usług pań swobodniejszych obyczajów potrafi
      rozpoznać nieudawane zainteresowanie kobiety z zasadami? Czy ktoś taki w ogóle
      wie co to jest miłość?( nie mylić z pięciominutowym ruchem posuwisto-zwrotnym w
      pokoju hotelowym:P)
      Należałoby tylko współczuć tej Pani, bo szkoda Jej jako pracownika i jako
      kobiety, najlepiej byłoby gdyby jak najszybciej zmieniła miejsce pracy, aby nie
      została kolejną ofiarą szefa wykorzystującego swoją pozycję, który nie odróżnia
      popędu płciowego od uczuć wyższych.
      • hontas_hontas Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 21:49
        Piękne. Tak, tak wszystkie kobiety to bezbronne, wystraszone istoty, które
        wszyscy wykorzystują. Zwłaszcza szefowie. Takie chodzące wzory cnót wszelakich,
        oblężone twierdze, które poświęcają swe niewinne ciało w imię wyższych celów. Ja
        tam zakładam, że to inteligentna, pewna siebie kobieta, która wie czego chce i
        czego nie chce, a nie jakaś nieszczęśnica samotnie wychowująca czworo dzieci,
        która zrobi wszystko żeby utrzymać pracę. A i dla wielu ludzi tzw uczucia wyższe
        są mocno związane z seksem. Nawet bardzo mocno.
        Nawiasem mówiąc wół roboczy i atrakcyjne ciało w łóżku to model obowiązujący w
        wielu polskich domach, gdzie pani pierze, sprząta, prasuje i gotuje a wieczorem
        wypełnia "obowiązki małżeńskie". Brrrr...

        odetteswan napisała:

        > Swietnie to sobie zaplanowałeś - będziesz miał wzorcowego woła roboczego i do
        > tego kąsek atrakcyjnego ciała w łóżku. Jedyna nadzieja w tym, że owa atrakcyjna
        > podwładna nie jest aż tak naiwna, przejrzała Twoje niecne knowania i lekko
        > kokietuje Cię wyłącznie po to,żeby sprawdzić Twoje zamiary ( a może ta lekka
        > kokieteria i "uwodzenie" to wytwór Twojej wybujałej fantazji?;)).
        > Btw ciekawe w jaki sposób niezbyt komunikatywny na prywatnym gruncie facet,
        > który co weekend korzysta z usług pań swobodniejszych obyczajów potrafi
        > rozpoznać nieudawane zainteresowanie kobiety z zasadami? Czy ktoś taki w ogóle
        > wie co to jest miłość?( nie mylić z pięciominutowym ruchem posuwisto-zwrotnym
        > w
        > pokoju hotelowym:P)
        > Należałoby tylko współczuć tej Pani, bo szkoda Jej jako pracownika i jako
        > kobiety, najlepiej byłoby gdyby jak najszybciej zmieniła miejsce pracy, aby ni
        > e
        > została kolejną ofiarą szefa wykorzystującego swoją pozycję, który nie odróżnia
        > popędu płciowego od uczuć wyższych.
    • hontas_hontas No risk no fun 22.05.10, 21:34
      Jesli nie spróbujesz to za jakiś czas przy kolejnej wódeczce z kumplami będziesz
      sobie pluł w brodę. Dziewczyna nie jest ślepa i już na pewno wie, że jesteś nią
      zainteresowany. Jest inteligentna więc jeśli też w to wejdzie, to zdaje sobie
      sprawę z ewentualnego ryzyka. I nie wierzę, żeby dziewczyna z olejem w głowie
      miała stres "bo szefowi się nie odmawia". Nie te czasy.
      Tak czy inaczej oni ona ani Ty nie podpisywaliście cyrografu własną krwią,
      praca rzecz nabyta-zawsze można ją zmienić. Bo na dłuższą metę pracować w takim
      układzie na ogół się nie da. Chociaż znam taką sytuacje, która trwa już od lat i
      nikt nie ma z tym problemu. Tu jest odwrotnie, kobieta jest szefową a facet jej
      podwładnym. Są już małżeństwem, gdy ze sobą chodzili nie robili żadnej tajemnicy
      i nikt im się nie wcina.
      • kobietoniewariuj Re: No risk no fun 22.05.10, 22:57
        nie ma czegoś takiego, jak "szef zakochany w podwładnej". chcesz sobie
        podupczyć, i tyle.
        • hontas_hontas Re: No risk no fun 22.05.10, 23:09
          Zakochani na ogół chcą sobie "podupczyć". W ogóle ludzie nieobarczeni
          frustracjami lubią sobie podupczyć. Niezależnie od tego czy są szefami czy
          robotnikami. Trafiło na szefa wobec podwładnej i widać, że facet ma problem i
          opory wynikające z zależności służbowej. Ale do licha do tanga trzeba dwojga,
          skąd założenie, ze szef to Bóg i podwładna to bidna istotka, która sie stracha?

          kobietoniewariuj napisał:

          > nie ma czegoś takiego, jak "szef zakochany w podwładnej". chcesz sobie
          > podupczyć, i tyle.
    • bmk13 Re: szef zakochany w podwladnej - co robic? 22.05.10, 22:59
      Na tle powyższych wypowiedzi moja wyda sie naiwna. Bo zakładam, ze można się
      zakochać, tak normalnie, szczerze. A Wy tutaj od razu z grubej rury, o dawaniu
      d***, wykorzystywaniu (jednej czy drugiej strony). Żyjemy w innym świecie czy jak???

      Do autora wątku - ruszaj śmiało, bo może to właśnie ta jedyna. Lepiej żałować,
      że coś się zrobiło, niż że czegoś się nie zrobiło. Ja na miejscu tej dziewczyny
      czekałabym na taką reakcję. A jeśli się mylisz, trudno, lepiej chyba wiedzieć,
      na czym stoisz:)

      Romantyzm chyba jeszcze nie umarł...
    • poszum Jedyna rada - oswiadcz sie jej 23.05.10, 01:11
      Zaiste sytuacja twoja jest wielce skomplikowana. Zeby ja uproscic
      radzilbym pominac etap romansowania w pracy, i pojscia na skroty
      prosto do oltarza. W ten sposob ucinasz od razu wszelka
      niezrecznosc miedzy wami (bo od razu bedziecie funkcjonowali na
      rowni zamiast jako szef/podwladny), spekulacje wspolpracownikow, i
      niepewnosc i niesmak szefostwa. Aby utrzymac okres niepewnosci w
      pracy do niezbednego minimum powinniscie wziasc slub potajemnie. W
      ten sposob zjawiasz sie pewnego poniedzialku w pracy, i od razu ze
      spokojem walisz "moja zona to", "moja zona tamto", "prosze zaniesc
      te dokumenty do biurka mojej zony", itd.

      Wszyscy traktuja malzenstwo zupelnie inaczej niz jakies tam biurowe
      podchody, i taka sytuacje jest naprawde bardzo trudno podwazyc przy
      czym smialosc i bezczelnosc takiego pociagniecia poraza wszystkich.
      Dodatkowym benefitem bedzie ze wszyscy takze zorientuja sie ze
      zostali wymanewrowani i ze jestescie bardzo cwane sztuki i zaczna
      sie was bac. W ogolnym oslupieniu jakie spowodowalo wasze
      pociagniecie wsrod twoich konkurentow byc moze bedziesz w stanie
      wywindowac sie na wyzszy poziom w twojej korporacji. Naturalnie
      natychmiast mianujesz swoja zone na stanowisko ktore opusciles, i
      dajesz jej nalezyta podwyzke.

      Jest to bardzo smialy, choc prosty sposob. Wlasciwie jako szef,
      czyli istota o jakoby wysokiej inteligencji, powinienes byl wpasc na
      niego o wiele wczesniej sam zamiast sie zalic na forum niczym jakies
      pomiatadlo biurowe. Zaczynam sie zastanawiac czy rzeczywiscie
      nadajesz sie na szefa ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka