annakatarzyna.online
27.09.10, 22:55
Ostatnio wzięłam udział w "castingu" na żonę kogoś ważnego...;) Nie ważne kogo, w sumie przeszłam do trzeciego etapu, dostąpię zaszczytu osobistego poznania jegomościa;) Pierwszym etapem było wysłanie CV ze zdjęciem, drugim była rozmowa kwalifikacyjna, trwała zdecydowanie dłużej niż wszystkie dotychczas przebyte przeze mnie rozmowy kwalifikacyjne w różnej maści firmach, ogień pytań w jakim się znalazłam w stosunku do tego co przechodziłam do tej pory to była tzw." ścieżka zdrowia" czyli Sajgon, no i kurcze mnie wybrał abym dostąpiła zaszczytu poznania "samca alfa"...No i wiecie co wam powiem? Nie chcę, urządzę sobie własny casting na męża...
Ps. Szczerze powiem, że jak tak wyglądają polskie świeczniki i elity to wolę być tu, gdzie jestem i proszę nie pytajcie mnie o to jakie były pytania, mogę stwierdzić jedno: rozmowy kształcą...