Dodaj do ulubionych

Co jest ze mną nie tak???

21.07.11, 23:05
Proszę Was Panowie o opinię.
Nie jestem ani brzydka ani głupia, a jednak to moje "brzydsze'' koleżanki są mężatkami, mają dzieci itd. a ja mogę sobie o tym tylko pomarzyć. :(
Dlaczego tak się dzieje? Czy to coś ze mną nie tak jednak?? Spotkałam się z opinią, że gdy idę, to wyglądam na atrakcyjną, władczą etc. Nie staram się stwarzać takich pozorów. Tak po prostu chodzę, szybko, bez wpatrywania się nachalnie w mężczyzn. Powinnam to zmienić?? Tracę już nadzieję, że związek nie dany mi.. bo jestem trochę po 30.tce. :(
Obserwuj wątek
    • lolcia-olcia Re: Co jest ze mną nie tak??? 21.07.11, 23:13
      masz włosy pod pachami
    • allerune Re: Co jest ze mną nie tak??? 21.07.11, 23:53
      coś musi być nie tak, inaczej już w wieku 18 lat wyszłabyś za mąż i zaczęła produkować dzieci
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 12:06
        Wredniak ;)
        Tu już nie chodzi o te dzieci, ale ja po prostu chcę kochać i czuć się kochana, a nie być sama do końca mojego życia. Rodzice nie będą żyć wiecznie. Niemniej dziękuję za opinię.
    • to.niemozliwe Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 03:20
      A moze sprobuj byc mniej "ciekawa wszystkiego", a bardziej "ciekawa drugiego czlowieka"? ;-)
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 12:11
        Ciekawa_wszystkiego to tylko nick, na kilka chwil.
        Pewnie masz rację, jak wiele innych osób tutaj. Pewnie powinnam być bardziej ciekawa drugiego człowieka.....
    • altz Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 08:20
      Może zgodnie z ukazem carskim (Piotr I) :
      "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swym pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego"
      Trzeba zrobić głupawą minę, podziwiać mężczyzn za wszystko co powiedzą, schować wszystkie doktoraty, żeby się nie spłoszyli i wtedy się uda? ;-)

      Albo mniej pracować, rozwijać zainteresowania, więcej się spotykać z ludźmi i wtedy się ktoś odpowiedni znajdzie? Łatwiej znaleźć kogoś na spływie pontonem po Dunajcu, na niedzielnej wycieczce rowerowej, niż u koleżanki na herbacie.
    • sokhna Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 09:11
      Czy cos z Toba nie tak trudno powiedziec, nie znam Cie, ale moze napisz do Pana z watku: "nie podobam sie kobietom i juz.." moze cos z tego bedzie? ;)
    • kochanka_idealna Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 09:19
      polecam lekture - ''dlaczego mezczyzni poslubiaja zolzy''

      ...czy naprawde myslisz, ze sposob w jaki chodzisz ma znaczenie? - nie skomentuje
      • wartosc.energetyczna Re: Co jest ze mną nie tak??? 25.07.11, 14:47
        kochanka_idealna napisała:

        > polecam lekture - ''dlaczego mezczyzni poslubiaja zolzy''
        >

        czy naprawdę ktoś bierze na serio to schematyczne czytadło??
        • kochanka_idealna Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 22:29
          daj spokoj - post tez przeciez nie jest napisany serio; pomyslalam ze ta lektura nie bedzie w mocnym kontrascie
    • student854 Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 09:40
      Może jesteś trudna we współżyciu? Albo zwyczajnie nie znalazłaś jeszcze tego, który chciałby z Tobą spędzić życie. Nie wszystkim się to niestety udaje. Część z nich wiąże się z kim popadnie, a innych nie stać na półśrodki i czekają na tą jedyną osobę.
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 12:23
        Pewnie tak. I szczerze mówiąc, nie szukam jakoś szczególnie, bo ja z tych, co chcą, żeby to o nie się starano, a że czasy są jakie są, to i jest jak jest w moim przypadku. Być może nie dane mi to, o co mi chodzi, bo na pewno nie zwiążę się dla zasady, albo żeby zamknąć usta rodzinie i mieć święty spokój.
        • cowgirl_ride Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 23:19
          To nie ma nic wspólnego z czasami...Problem jest w Tobie. Jaki? Tego mozna ewentualnie się spróbować dowiedzieć. Ale nie poprzez forum w necie. Psycholog, seksuolog albo dwa w jednym. Wiem, brzmi nienajlepiej. A ,stara panna brzmi lepiej?
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 11:42
            Psycholog, seksuolog, 2w1? Nieźle :)
            Stara panna to określenia archaiczne, ale widzę, że jeszcze w pewnych kręgach funkcjonuje.
            Tak czy owak, dziękuję za radę.
        • senseiek Jestes po 30-tce i czekasz na faceta? 01.08.11, 22:59
          > Pewnie tak. I szczerze mówiąc, nie szukam jakoś szczególnie, bo ja z tych, co c
          > hcą, żeby to o nie się starano,

          Jestes po 30-tce i CZEKASZ na faceta, az sam podejdzie??? :D

          Tak to tylko mozesz zaliczac zonatych.. :)
    • s.romeczek Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 10:46
      po 30 tce, szukac faceta?? a w posagu szybki chód i unikanie kontaktu wzrokowego??
      nie widzę szans
      • black-sandra Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 11:46
        Może sprawiasz wrażenie niedostępnej i przez to też faceci nie wiedzą jak do Ciebie zagadać , a wiadomo panowie nie należą do najodważniejszych jeśli idzie o kobiety :D
        • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 11:44
          Może i tak, ale nie gryzę!
          Coś brak odwagi mężczyznom. Wzdychać do kogoś potrafią i na tym koniec.
    • ciekawa_wszystkiego Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 22.07.11, 12:27
      Każdy z Waszych komentarzy to celna uwaga i wskazówka dla mnie.
      Mimo wszystko mam nadzieję, że moja sytuacja zmieni się na lepsze :)
      • asrad Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 22.07.11, 14:26
        Dla niektorych jest to wczesniej dla niektorych pozniej. Trzeba byc optymista i tak trzymac :-)
      • to.niemozliwe Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 22.07.11, 21:37
        Jak na razie, to wszystkim przyznajesz racje, a bedzie tak, jak jest....mysle, ze jestes w lekkim dolku i nie masz sil na polemiki. Dodatkowo mozesz przejawiac duza pewnosc siebie, ktora trudno znosi brak racji. Cudzy punkt widzenia przychodzilby Ci wtedy z duzym trudem, ale rownoczesnie Twoja zdolnosc do konfrontacji jest mala, bo brak Ci poczucia wartosci. Moze dlatego, ze chcesz je budowac szukajac swojego odbicia w cudzych oczach.
        Dlatego pisze, zeby poszukac wpierw obrazu drugiego czlowieka....w swoich oczach. Nie gmatwam? :-)
        • ciekawa_wszystkiego Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 25.07.11, 13:43
          Przepraszam, że kazałam czekać na moją odpowiedź.
          Owszem przyznałam rację. Widocznie uznałam, że to, co zostało napisane, może mi pomóc.. i mam nadzieję, że nie będzie tak, jak jest.
          Dołek jest, może nawet większy niż lekki. Z kilku powodów, o których tutaj nie napiszę. Niemniej siłę na polemikę mam zawsze.
          Duża pewność siebie? :) Miejscami może tak, ale ogólnie nie jestem taka pewna siebie. Chyba widać to tutaj? Mam co prawda silny charakter, ale wiem, kiedy ustąpić albo pójść na kompromis. Tutaj wyjątkowo z pokorą przyjmuję różne uwagi.
          A propos poczucia wartości, fakt, mam tu problem, ale rozwiązanie jest bardzo łatwe, choć trudne.
          BTW. Nie, nie gmatwasz.

          to.niemozliwe napisał:

          > Jak na razie, to wszystkim przyznajesz racje, a bedzie tak, jak jest....mysle,
          > ze jestes w lekkim dolku i nie masz sil na polemiki. Dodatkowo mozesz przejawi
          > ac duza pewnosc siebie, ktora trudno znosi brak racji. Cudzy punkt widzenia prz
          > ychodzilby Ci wtedy z duzym trudem, ale rownoczesnie Twoja zdolnosc do konfront
          > acji jest mala, bo brak Ci poczucia wartosci. Moze dlatego, ze chcesz je budowa
          > c szukajac swojego odbicia w cudzych oczach.
          > Dlatego pisze, zeby poszukac wpierw obrazu drugiego czlowieka....w swoich oczac
          > h. Nie gmatwam? :-)
          • to.niemozliwe Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 26.07.11, 22:03
            Bardzo dobre pytania zadal Bmwracer i dokladnie, a nawet ponad oczekiwania na nie odpowiedzialas.
            Troszeczke opisujesz siebie jak mala dziewczynke, same pozytywy, lagodnosc, seks to juz w ogole lekkie tabu.
            Ponoc akceptacja i rola ojca wplywa na poczucie wartosci w zyciu doroslym i jej brak daje deficyty w tym obszarze. Masz racje, nie jestes pewna siebie, tylko chcialabys chyba byc bardziej pewna siebie i na wiecej sobie pozwalac, ale zbytnio zalezysz od opini innych o sobie, tzn. mam wrazenie, ze sie bardzo kontrolujesz, przez co tlumisz emocje i sprawiasz wrazenie obojetnej lub wynioslej, albo nawet oschlej.
            To oczywiscie bardzo intymne sprawy, ale odnosze wrazenie u Ciebie osoby o wypartym seksualizmie lub przynajmniej z trudem akceptowanym?
            Proponuje Ci kilka wizyt u pani psycholog, moze dowiesz sie o sobie czegos wiecej? Moze zauwazysz pewien powtarzajacy sie schemat zachowan wobec mezczyzn z ktorego kregu trzeba wyjsc?
            Proponuje sprobowac. :-)
            • allpurpose Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 26.07.11, 23:08
              Normalnie terapia! W dodatku podwójna ;)
            • ciekawa_wszystkiego Re: Dziękuję za Wasze opinie Panowie i....Panie. 28.07.11, 12:49
              Te pytania były dobre, ale za dużo jak na mój gust. Jak napisałam, odpowiadam na pytania, może nie na wszystkie, ale jednak.
              Same pozytywy? Czy aby na pewno? Ja widzę tam co najmniej kilka wad.
              Fakt, przyznaję rację, że za bardzo zwracam uwagę na innych, na to co pomyślą, co powiedzą. Głupie to, zdaję sobie z tego sprawę, ale tak mam. Pewność siebie wróciłaby mi od razu, gdy udało mi się takie coś. ;) To nic tajemniczego, ale nie chcę pisać wszystkiego tutaj, bo nie o to chodzi.
              A wiesz, to co pisałam gdzieś tutaj, że sprawiam wrażenie atrakcyjnej, dokładniej to ponoć wydaję się być taką władczą zdecydowaną kobietą, która wie, czego chce od życia. Sprawianie wrażenie, a bycie taką, to duża różnica. Pewność siebie to nie mój cel. Jest nim raczej taka zmiana we mnie, która pomoże mi w życiu. Ogólnie. Te kontrolowanie siebie, rzekoma wyniosłość, obojętność, to wszystko tylko pozory. To wszystko znika, gdy z kimś rozmawiam. Od razu pojawia się uśmiech, bo tak już mam.
              Wrażenie.......
              Przepraszam za chaos, ale jestem po zabiegu i nie do końca umiem się teraz skupić.
    • e-no-kolego Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 14:51
      zgol wąsy, poważnie- zadziała ;))
      • kalllka Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 15:05
        ono te wasy (bafi) wozi taxowka juz dziesiec lat i uwaza, ze dobrze wychowalo na nich i cale i pokolenie uzzerow.
        normalnie taki zorro tyle, ze po polsku.
    • bmwracer Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 22:56
      "Nie jestem ani brzydka ani głupia"
      A jaka jestes?
      - mila i uczynna dla innych?
      - radosna i usmiechnieta?
      - szczera i godna zaufania?
      - masz wielu prawdziwych przyjaciol plco obojga?
      - mozesz i lubisz ludzion przyjaznie patrzec w oczy?
      - czy patrzysz na ludzi "z gory"
      - czy zaytalas znajomych koleznaek jak oni ciebie oceniaja i co powinnas zmienic aby byc bardziej "interesujaca czy pociagajaca"?
      - lubisz dobra zabawe, wyjscie z innymi czy wolisz buc sama?
      - jak sie z kims spotykasz to sluchasz czy gadasz?
      - czy musisz byc w centrum zainteresoania kiedy jestes w grupie?
      - czy oceniasz ludzi szybko i pochopnie?
      - w ludziach widzisz wiecej pozywynych czy negatywnych cech?
      - jak idziesz do restauracji to jak traktujesz kelnera? zwlaszcze wtedy kiedy portrwa jest nie tak jak chcialas?
      - czy jak Cie chlopak /mezczyzna zaprasz do restaracji czy na kawe to proponujesz zaplacic za siebie (ale nie upierasz sie do przesady jesli on chce placic?)
      - jak ktos Ci zrobi przyjenosc to milo dziekujesz i moze starasz sie odwzajemnic?
      - ubierasz sie wlasciwie do okazji i swojej figury? (nie wg Ciebie ale wg innych)
      - czy mezczyzni ktorych spotykasz zapraszaja Cie do domu?
      • e-no-kolego Re: Co jest ze mną nie tak??? 22.07.11, 23:30
        człowieku, czy chcesz ją koniecznie zdołować?! ;D
        • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 25.07.11, 14:46
          e-no-kolego napisał:

          > człowieku, czy chcesz ją koniecznie zdołować?! ;D

          Dlaczego zdołować?
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 25.07.11, 14:42
        Hmm..Ślę to trzeci raz.

        Przepraszam, że nie zareagowałam od razu.
        Dużo pytań zadałeś.
        Tak, jestem uczynna (aż za bardzo), miła też. Uśmiech to moja natura i pojawia się codziennie, często. Kocham się śmiać :)) Szczerość? To norma. Niestety naiwność i przesadne zaufanie też. Nie, nie mam wielu przyjaciół, bo nie o to chyba chodzi? Zresztą wolę mieć jednego albo dwóch, na których mogę polegać. Z góry nie patrzę nigdy, bo nie taka moja natura. Podchodzę przyjaźnie do ludzi, choć akurat mężczyznom nie wierzę. Może dlatego, że ci, którzy robili podchody do mnie, nie mieli na tyle odwagi, żeby się ujawnić. :) Inni liczyli na seks na dzień dobry, co spotyka się z moim oporem i natychmiastowym odwrotem. Ponoć powinnam się bardziej stroić. Ja jednak preferuję prosty styl, często klasyczny albo sportowy. Dobra zabawa? Zależy co przez to rozumiesz. Dyskoteka odpada. Nigdy nie lubiłam tego miejsca, bo odstrasza mnie przesadnie głośna muzyka i łupanka techno. Słuchanie i rozmowa są raczej zrównoważone. Lubię słuchać, zwłaszcza jeśli mężczyzna ma hmm..hipnotyczny głos ;) Reakcja na to, co słyszę jest od razu (śmiechowa albo dociekająca) a na pytania też z reguły odpowiadam. Do bycia samej przywykłam i lubię być sama w domu, bo obecność taty w ciągu dnia mnie drażni z kilku powodów. Nigdy nie chcę być w centrum uwagi ani nie oceniam ludzi, których nie znam, bo nikt nie dał nikomu do tego prawa. Staram się widzieć pozytywne strony ludzi, co czasem powoduje, że bagatelizuję te nazwijmy to, gorsze. Nie bywam w restauracjach, a nawet gdyby, to na pewno nie kłóciłabym się z kelnerem ani nie po0niżałabym go. Wiem do czego są zdolni hahaha :) Możliwe jednak, że na wyjściu zwróciłabym uwagę. Owszem, proponuję, że sama zapłacę, ale jeśli bardzo chce zapłacić, to niech tak będzie. Jeśli jednak mi to wypomni kiedykolwiek, nie będę miła. Za to co miłe, zawsze dziękuję, a odwzajemnianie nie zawsze jest na miejscu. Nie lubię postawy "Ty mi dałaś/dałeś to, to ja Tobie dam to", bo to rodzi jakieś takie dziwne zależności i sztuczność. Jestem szczupła i tak, ubieram się stosownie do mojej figury. Ludzi zarzucają mi, że jestem za chuda, ale cóż. Jem ile jem i nie będę się na siłę opychać, żeby przytyć. Na tym punkcie akurat mam obsesję i za nic w świecie nie chcę być gruba. Nie znaczy to jednak, że liczę kalorie :) Wiem, że muszę przybrać nieco na wadze, ale to mogę zrobić tylko z pomocą dietetyka, który ewentualnie wskaże mi co jeść i czego unikać. Ewentualnie wizyta na siłowni by się pewnie przydała. Nie spotykam mężczyzn (patrz wcześniej) i raczej na pewno nie dałabym się zaprosić do domu. Pewnie dlatego, że za dużą mam wyobraźnię. ;)
        • black.nowa Re: Co jest ze mną nie tak??? 25.07.11, 15:10
          ..hmmm...
          Droga ciekawa.
          Zastanawiają mnie te słowa:"Do bycia samej przywykłam i lubię być sama w domu, bo obecność taty w ciągu dnia mnie drażni z kilku powodów. Nigdy nie chcę być w centrum uwagi ani nie oceniam ludzi, których nie znam, bo nikt nie dał nikomu do tego prawa."

          Nie pytam o powody jakie Cię drażnią w obecności ojca.
          Ale czy nie zostałaś przypadkiem przez niego kiedyś skrzywdzona?..
          W pewien sposób zamykasz się w sobie-nie mówisz wprost wszystkiego.
          Nie chcesz być w centrum uwagi-rozumiem że mężczyzn?-boisz się?
          ...boisz się reakcji mężczyzn,boisz się miłości,niby jej pragniesz a jednak jej do siebie
          nie dopuszczasz...bo ciągle spotykasz na swej drodze "nie tych" mężczyzn...co powoduje ze spakowałaś "ich wszystkich" do jednego wora.Dlatego im nie wierzysz...zamykasz się..
          Błędne koło.
          Obawiam się że w tym wypadku pomocny dla Ciebie byłby psycholog,jeśli myślę o tym czego nie napisałaś,bo wydaje mi się że cierpisz na syndrom braku ojcowskiej miłości.
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 11:16
            Te słowa to fakt, lubię pobyć sama w domu, ale nie non stop. :)
            Skrzywdzona w jakimś stopniu zostałam. Pierwszy mężczyzna w życiu małej dziewczynki (ojciec) nie był ani nie jest wzorem. Chyba, że anty, czyli takim z jakim nie chcę mieć do czynienia i z jakim na pewno się nie zwiążę. Ojciec codziennie mnie w tym utwierdza.
            Nie mówię wprost wszystkiego? Czyli czego konkretnie? Uważam, że jestem otwartą osobą.
            Nie nie, mam na myśli ogólnie centrum uwagi. Nigdy nie zależało mi na tym, żeby grać pierwsze skrzypce, poza tym z moim słabiutkim głosikiem nie ma szans, bo całe towarzystwo musiałoby zamilknąć, żeby mnie słyszeć. ;)
            Co do miłości i w ogóle mężczyzn. Owszem, trzeba zdobyć moje zaufanie, wtedy się otworzę, chociaż z drugiej strony, nie wiem czy otworzę się na tyle, na ile powinnam, na ile by się ode mnie oczekiwało. Oby tak.
            Hmm..a czego nie napisałam?
            BTW. Istnieje coś takiego jak syndrom braku ojcowskiej miłości?

            black.nowa napisała:

            > ..hmmm...
            > Droga ciekawa.
            > Zastanawiają mnie te słowa:"Do bycia samej przywykłam i lubię być sama w domu,
            > bo obecność taty w ciągu dnia mnie drażni z kilku powodów. Nigdy nie chcę być w
            > centrum uwagi ani nie oceniam ludzi, których nie znam, bo nikt nie dał nikomu
            > do tego prawa."
            >
            > Nie pytam o powody jakie Cię drażnią w obecności ojca.
            > Ale czy nie zostałaś przypadkiem przez niego kiedyś skrzywdzona?..
            > W pewien sposób zamykasz się w sobie-nie mówisz wprost wszystkiego.
            > Nie chcesz być w centrum uwagi-rozumiem że mężczyzn?-boisz się?
            > ...boisz się reakcji mężczyzn,boisz się miłości,niby jej pragniesz a jednak jej
            > do siebie
            > nie dopuszczasz...bo ciągle spotykasz na swej drodze "nie tych" mężczyzn...co p
            > owoduje ze spakowałaś "ich wszystkich" do jednego wora.Dlatego im nie wierzysz.
            > ..zamykasz się..
            > Błędne koło.
            > Obawiam się że w tym wypadku pomocny dla Ciebie byłby psycholog,jeśli myślę o
            > tym czego nie napisałaś,bo wydaje mi się że cierpisz na syndrom braku ojcowskie
            > j miłości.
            • allpurpose Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 23:06
              Black.Nowa Cię pytała o jakąś traumę z dzieciństwa, związaną z ojcem.
              A co do słabiutkiego głosiku - wiesz, jak to jest: donośny głos wszyscy słyszą, reagują, ja chcą.
              A słaby - wszyscy się odruchowo nachylają, proszą o powtórzenie - i voila - jesteś w centrum uwagi :)))
              • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 12:56
                Trauma? Postawa mojego ojca.
                Hahahaha :) No tak, masz rację :) Donośny głos w moim przypadku, byłby jednak niezbyt naturalny..

                allpurpose napisał:

                > Black.Nowa Cię pytała o jakąś traumę z dzieciństwa, związaną z ojcem.
                > A co do słabiutkiego głosiku - wiesz, jak to jest: donośny głos wszyscy słyszą,
                > reagują, ja chcą.
                > A słaby - wszyscy się odruchowo nachylają, proszą o powtórzenie - i voila - jes
                > teś w centrum uwagi :)))
      • coralina1982 Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 20:21
        Hehe ostatnie pytanie ciekawe. A jak zapraszają to co?
    • biba7 Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 21:19
      Widzisz a ja mam troche inaczej zawsze byli chetni by ze mna byc mi sie nigdy nikt nie podobał i u mnie to działa tak , ze jak mnie nie ciagnie fizycznie to nie bede oszukiwac i wchodzic w zwiazek na siłe , wiekszośc ludzi tak robi ja nie umiem. Czesto sie z kims spotykam by sie przekonac i nie wychodzi bo nie ma przyciągania fizycznego z mojej strony, nie kręcą mnie faceci w większosci wogóle , znałam tylko 3 mezczyzn, którzy mnie pociagali fizycznie , w dwóch przypadkach nie za bardzo mi odpowiadali charakterem jeden nie czytał , nie miał zainteresowań za bardzo w związku z czym nudziłabym sie z nim oprócz zabaw i imprez ,ale na imprezy to koledzy sa dobrzy a nie facet na zycie. Drugi to cwaniak taki co to myślał ,ze za kase moze duzo miec i mu sie nalezy i jest cały super. Tylko raz w zyciu ktos mi odpowiadał i fizycznie i psychicznie ,ze było mi z nim dobrze i lubiłam i czułam, ze byłabym w stanie go kochać, nie lubie półsrodków a związek na siłe jest dla mnie czyms okropnym szczególnie fizycznie bo bez fizyczności związku nie bedzie.Przeciez kolegów mamy duzo a sypiamy tylko z kims tam wybranym , czyli zwykle kontakty ludzkie nie polegaja na fizycznosci a tylko te związkowe sa związane z bliskościa fizyczną, więc wychodzi, że związek to jednak fizycznośc podparta charakterem, bo z załozenia sypiamy tylko z ludzmi w związku a nie ze wszystkimi. Czasem zdarzało mi sie całować z kims i sie kończyło ,ze robiło mi sie niedobrze kilka razy o mało co nie wyrzygałam sie na jakiegos faceta, dodatkowo jak mnie dotykał to chciało mi sie płakac, czasem miałam akcje w głowie, ze moze cos ze mna nie tak i jestem homo, ale nie jestem na pewno. Po prostu tak to u mnie działa ,ze albo ciągnie albo inaczej niedobrze mi sie robi, najgorsze sa pytania , ale o co chodzi, zrobiłem cos nie tak, jak nagle przestaje i mowię,że nic z tego nie bedzie , chyba nie powiem komus ze na jego dotyk i pocałunek robi mi sie niedobrze a robi i sie niedobrze. przynajmniej mam takie cos w sobie ,ze nie potrafie udawac i grac jak wiekszosc kobiet , które potrafia bardzo dobrze zmanipulowac facetów, tak ,ze oni nawet tego nie widzą. U mnie ta fizyczność jest bardzo ważna i to silne albo ciągnie albo nie a jak kogoś nie lubie z charakteru to tęz nie umiem być miła potrafie powiedziec cos niemiłego jak ktos mnie denerwuje , w sumie pogodziłam sie z tym,że tak działam i nie poradze na to nic.Wiem ,z e dopóki nie trafie na kogos kto nie poruszy mnie fizycznie n apierwszy rzut oka i nie będzie mi pasował z zainteresowań, charakteru, tematów do rozmow to nie widże szans na zwiazanie sie z kimś i wiem,ze nie przeskocze tego. Wiesz ile razy sie nasuchałm co ty chchesz od tego faceta , przesadzasz za bardzo, ale nic na to nie poradze a to ,ze ja bym chciała bardzo kochac to jedno, ale u mnie to bardzo trudne. u mnie to widocznie działa troche inaczej niz u większosci ludzi i nic a to nie poradze a zeby kochac to trzeba chciec i sypiac z ta osbą i bardzo ja lubic.
      --
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:01
        Cóż, musi być coś, co przyciąga do siebie, ale związki na siłę to też nie moje podejście. Wiem o kompromisie, ale nie można chyba jednak ze wszystkiego rezygnować w imię bycia w jakimkolwiek związku? Nikt nie lubi bylejakości.
    • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 22:54
      piszące tu kobiety po 30 (szukające mężczyzny) kreślą swój obraz, taki do bólu asertywny, analityczny, niezależny, bez poczucia humoru (sarkazm i złośliwość tego nie zastąpi)
      a jednocześnie są tak podobne do siebie i nudne - że człowiek jest zmęczony po przeczytaniu kilku postów

      i co z tą obsesją ciekawego rozmówcy na partnera? popyt na wodzireja? jakaś paranoja :)

      ale czas szybko zleci, zresztą zamiast "żyć" zawsze można poczytać ... o życiu ;)
      • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 21:03
        I typowe jest, że każda z tych piszących uważa się za atrakcyjną, niebrzydką, niegłupią, na pewno 'atrakcyjniejszą' od średniej populacji, itd. Próżność, brak samokrytyki oraz wybujałe ego u kobiet jest wprost zadziwiający.
        • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 21:21
          w relau widzę trochę takich postaw, wiele jednak jest całkiem normalnych i fajnych dziewczyn którym pociąg odjechał,

          ale tu na forum to maskara, nie wiem w jakim stopniu te postawy mają się do rzeczywistości ale nie jest to szczególnie istotne,

          tak czy inaczej, model kobiety jaki wyjawia się z większości tych postów jest beznadziejny - w zasadzie w każdym wymiarze
          • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 21:37
            Sam znam parę fajnych dziewczyn, ale one nie napiszą na forum ;)
            • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:08
              A ja napisałam, bo byłam ciekawa opinii.

              professional_scoffer napisał:

              > Sam znam parę fajnych dziewczyn, ale one nie napiszą na forum ;)
        • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:07
          Nie napisałam, że uważam siebie za atrakcyjną. (wiem, piszesz ogólnie)
          Brak samokrytyki? Wybujałe ego? Nie wiesz co piszesz. Nie znasz mnie :)

          professional_scoffer napisał:

          > I typowe jest, że każda z tych piszących uważa się za atrakcyjną, niebrzydką, n
          > iegłupią, na pewno 'atrakcyjniejszą' od średniej populacji, itd. Próżność, brak
          > samokrytyki oraz wybujałe ego u kobiet jest wprost zadziwiający.
          • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 14:05
            Spójrz choćby na to jak rozpoczęłaś wątek: "nie jestem ani głupia ani brzydka". Osoby skromne nigdy nie piszą o sobie w ten sposób.
            • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 14:44
              Wiem.. :(
              Chciałam mieć tylko jakiś argument na moją korzyść (?).

              professional_scoffer napisał:

              > Spójrz choćby na to jak rozpoczęłaś wątek: "nie jestem ani głupia ani brzydka".
              > Osoby skromne nigdy nie piszą o sobie w ten sposób.
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:05
        Zawsze tak szybko podsumowujesz ludzi, w tym wypadku kobiety?
        Śmiech to podstawa u mnie i norma. Nie piszę tutaj na wesoło, bo nie do śmiechu mi w tym wypadku. O ciekawym rozmówcy nie pisałam, ale fakt, miło, gdy mężczyzna ma coś ciekawego do powiedzenia. Zawsze lubiłam słuchać :)

        astrofan napisał:

        > piszące tu kobiety po 30 (szukające mężczyzny) kreślą swój obraz, taki do bólu
        > asertywny, analityczny, niezależny, bez poczucia humoru (sarkazm i złośliwość
        > tego nie zastąpi)
        > a jednocześnie są tak podobne do siebie i nudne - że człowiek jest zmęczony po
        > przeczytaniu kilku postów
        >
        > i co z tą obsesją ciekawego rozmówcy na partnera? popyt na wodzireja? jakaś par
        > anoja :)
        >
        > ale czas szybko zleci, zresztą zamiast "żyć" zawsze można poczytać ... o życiu
        > ;)
    • xolaptop Re: Co jest ze mną nie tak??? 26.07.11, 23:00
      Pojeździj po Polsce w wakacje nocnymi pociągami. Co tam się teraz dzieje, aż drzwi się nie zamykają, więc wiesz, jest impreza, jest mnóstwo facetów.
      • n.wataha Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 22:52
        Uroda jest jedynie pierwszym elementem, który dostrzega facet (no bo jak dostrzec na pierwszy rzut oka "wnętrze" kobiety?).
        Określenie "niegłupia" raczej tyczy się tego czy dana osoba jest oczytana, wykształcona, czy jest o czym z nią pogadać. To jest plus w oczach niektórych facetów (choć znam wielu, którzy raczej na żonę wolą głupie, bo takie łatwiej zaprząc do domowego kieratu).
        Ale najistotniejsze są przy wyborze partnerki dla mężczyzny 2 cechy (o których tutaj wcale nie piszesz) czy partnerka pasuje mężczyźnie w łóżku oraz jak zachowuje się w sytuacjach stresowych/konfliktowych.
        Dla przykładu ja miałem kiedyś partnerkę,z którą chodziłem ponad 2 lata i wydawało mi się, że lepiej dobranej pary jak my chyba nie trafi się na świecie (znajomi również zazdrościli nam, że tak "rewelacyjnie" się dobraliśmy. Już miał być ślub, gdy okazało się, że kobieta jest chorobliwie zaborcza (nie zazdrosna o kobiety, bo to mógłbym zrozumieć), ale zaborcza, że choćby godzinę nie poświęcę jej, lecz np. pojadę do matki. I tak prysła bańka zauroczenia.
        Wielu facetów patrzy na kobiety pod kątem czy nie są kłótliwe, pamiętliwe, by nie mieć w domu sekutnicy.
    • jake210 Re: Co jest ze mną nie tak??? 27.07.11, 23:43
      Pol swiata tego kwiata, problem w tym kogo jestes/bylas w stanie zaakceptowac. Znam kilka atrakcyjnych damulek, ktore maja tak "koszerne" wymagania, ze nikt poza wysokim brunetem z dosc grubym portfelem ich nie interesuje. To oczywiscie tylko apertiff, lista wymagan to litania to Matki Boskiej Czestochowskiej. I tez pochlipuja ze "brzydsze kolezanki....".
      • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 00:24
        Takie 'damulki' wcale nie mają wysokich wymagań - one po prostu znają swoją wartość ;) A gruby portfel często drastycznie skraca listę wymagań.
        • diabelnie_boska Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 00:59
          Ja tylko radą jedną posłużyć mogę, tajemnicę wielką zdradzając specjalnie Tobie. Kontakt wzrokowy z chłopcami nawiązuj. U mnie to działa zawsze prawie. Błyskiem w oku przyciągam uwagę, potem mrugnę razy parę i dyskretnym uśmiechem młodzieńca przywiodę. Potem już tylko, co mądrego powiedzieć by trzeba i los wtedy już dalej pokieruje Wami. Jeśli zaś chłopiec upatrzony, zamiast wzrok Twój chwytać łapczywie, z chamskim uśmieszkiem zacznie do ucha coś szeptać koledze, oczy zamknij i uciekaj.
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:13
            Dziękuję za radę i ostrzeżenie diabelnie_boska :)

            diabelnie_boska napisała:

            > Ja tylko radą jedną posłużyć mogę, tajemnicę wielką zdradzając specjalnie Tobie
            > . Kontakt wzrokowy z chłopcami nawiązuj. U mnie to działa zawsze prawie. Błyski
            > em w oku przyciągam uwagę, potem mrugnę razy parę i dyskretnym uśmiechem młodzi
            > eńca przywiodę. Potem już tylko, co mądrego powiedzieć by trzeba i los wtedy ju
            > ż dalej pokieruje Wami. Jeśli zaś chłopiec upatrzony, zamiast wzrok Twój chwyta
            > ć łapczywie, z chamskim uśmieszkiem zacznie do ucha coś szeptać koledze, oczy z
            > amknij i uciekaj.
        • kalllka Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 12:05
          no juz tylko k'woli rownowazenia skojarzen,
          moze i (takie?) damulki nie maja wiecej wymagan ( skracaja liste do 0) gdyz widzac, ze obecnie gruby swiadczylby tylko o walletowaniu w previous lodowkach.
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 13:12
        Zaakceptuję kogoś, kto potrafi kochać, wie co to szacunek i kompromis, ma coś do powiedzenia, potrafi to i owo. To zdecydowanie nie litania.
        Nie musi to być też brunet z grubym portfelem.

        jake210 napisał:

        > Pol swiata tego kwiata, problem w tym kogo jestes/bylas w stanie zaakceptowac.
        > Znam kilka atrakcyjnych damulek, ktore maja tak "koszerne" wymagania, ze nikt p
        > oza wysokim brunetem z dosc grubym portfelem ich nie interesuje. To oczywiscie
        > tylko apertiff, lista wymagan to litania to Matki Boskiej Czestochowskiej. I te
        > z pochlipuja ze "brzydsze kolezanki....".
        • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 17:56
          proste, z tym że faceci mają jeszcze krótszą listę życzeń, wystarczy: piękna, mądra, z dobrym charakterem ;)

          i o co Wam 30-kom chodzi z tym "miał coś do powiedzenia", "był interesującym rozmówcą"?

          rozumiem takie kryterium u nastolatków, ale od pewnego wieku (trzydziestka na karku to nieprzelewki ;) powinno być to drugorzędne, od szczebiotania są chyba koleżanki, siostry, matki, forumy itp.?

          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 22:52
            Nie powiedziałabym, że to taka krótsza lista. Dobry charakter to zespól cech. :)
            To tak jakbym napisała ''przystojny nadziany brunet''..
            "Coś do powiedzenia'' to ważna cecha. Chciałbyś być z kobietą, która jest piękna, ale pusta jak but i nie potrafi nawiązać rozmowy na jakimś tam poziomie? Co z taką robić? Podziwiać urodę? Chwalić się nią przed kolegami? Sam wspominasz, że kobieta powinna być w wypadku mężczyzn piękna ale i mądra. Na mądrość też składa się kilka cech. Nie rozumiem, dlaczego uznajesz to za kryterium ważne dla nastolatków. Nie rozumiem po co wtedy byłby w domu mężczyzna, z którym nie porozmawiam wieczorem czy o jakiejkolwiek innej porze dnia na żaden temat. Miałby robić za mebel? A jeśli trzeba przedyskutować jakąś sprawę?
            • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 23:29
              wydaje mi się że fundamentalnie mylisz kilka spraw

              1. dlaczego utożsamiasz mądrość z gadatliwością? czy nawet z pewną błyskotliwością dyskusyjną? znam wielu bardzo inteligentnych i ciekawych ludzi - lakonicznych i oszczędnych w słowach

              2. co do rozmowności - nie mówię, żebyś szukała z założenia mruka lub niemowy, ale sądzę że wysoki "priorytet dyskutanta" znacznie ogranicza Ci wybór - jeżeli fatycznie jest tak istotny jak wynika z postu

              3. co do kontaktów z kobietą/żoną i kwestią jej mądrości - naprawdę nie widzę związku/implikacji mądrości z rozmownością (jak punkt 1), może jest nawet odwrotnie proporcjonalny? ;)

              4. natomiast co do zwykłych kontaktów/rozmów - pomijając początkowe czarowanie, to wg mnie raczej się to buduje i wypracowuje, niż ma się podane na tacy, trochę "jak w rodzinie"

              ps. analizowałaś dopasowanie do matki/ojca/rodzeństwa pod kątem ich rozmowności? ;)



              • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 29.07.11, 11:04
                Mylisz się Astrofanie.
                Nigdzie nie napisałam, że mądry=gadatliwy. Ja też znam ludzi, którzy w moim pojęciu są mądrzy, ale i małomówni. Chodzi mi raczej o jakość rozmowy. A ta jest zdecydowanie inna w przypadku osób mających ''coś do powiedzenia'' i tych, którym los poskąpił tego. W moim przypadku wolę jednak ludzi rozmownych, ale nie zamęczających tym, z wyczuciem. O poczuciu humoru nawet nie wspominam. :) Lubię rozmowy i na tematy lekkie i te poważniejsze, bo wiele z nich wynoszę i nie jest to, mam nadzieję, jednostronne odczucie. ;) Nie umiałabym być ani z mrukiem ani z przesadną gadułą. Po prostu fajnie jest czasem zamienić kilka zdań z ukochaną osobą na interesujące nas tematy, albo ot tak.
                Piszesz o początkowym czarowaniu. A czy nie mogłoby to trwać dalej? Myślę, że mogłoby. Byłoby inne z czasem, ewoluowałoby, ale mogłoby trwać.
                Na tacy mało co jest podawane. ;)
                Co do dopasowania. Nie, nie analizowałam. A powinnam? ;)
                • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 29.07.11, 12:09
                  oczywiście podstawą jest ktoś, kto Cię nie męczy, a raczej z kim lubisz przebywać, jednak pierwsze wrażenia nie zawsze się utrzymują, chodzi mi o to że ludzie do siebie się dopasowują i przyzwyczajają (lub zrazaja) - to miałem na myśli mówiąc o rodzinie, podobnie jet w grupach uczniów - wspólne i ciekawe tematy pojawiają się z czasem - bywa że dopiero po kilku latach

                  ale także jest oczywistym iż powyższe, to pewna teoria, w praktyce czas na próbne wejścia jest ograniczony, niemniej sądzę iż stanie z boku i bierne czekanie jest najgorszym rozwiązaniem, trzeba szukać i próbować, nawet znacznie obniżając kryteria wstępne (być może w końcu okaze się iż któraś początkowa negatywna ocena była na "szczęście" błedna)

                  początkowe czarowanie - dopóki spotkania są niezobowiązujące jak najbardziej, ale przechodząc do etapu autentycznie wspólnego życia, przychodzą twarde realia - często zmieniają się wtedy priorytety i kryteria oceny partnera, a dzieci zmieniają całokształt życia radykalnie - najczęściej znika też już problem braku wspólnych tematów
                  • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 29.07.11, 15:14
                    Nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc, bycia z kimś kto mnie męczy sobą czy kogo nie lubię. ;) Tę osobę muszę kochać, lubić, szanować. Inaczej to nie ma sensu. A pierwsze wrażenie bywa mylne. Wiem coś o tym.
                    Piszesz o dopasowywaniu się itd. Zgoda, ale czasem nie da rady się dopasować czy przywyknąć do czegoś/kogoś i to widać już na wstępie. Gorzej, gdy to wychodzi po jakimś czasie.
                    Może uznasz, że jestem okropna, ale jeśli nie mam z kimś o czym rozmawiać, to znikam, bo dla mnie to męka. Nie uważam przy tym tego za egoizm. Wiem, ze nie zawsze już na początku są wspólne tematy, ale zaskakujące, że ja szybko je wyłapuję. ;) Szybko okazuje się, że mam z kimś podobne wspomnienia np. z dzieciństwa, albo lubię to samo. A pojawienie się wspólnych tematów dopiero po kilku latach, to porażka. I nawet rutyna codzienności, nie ma prawa zabić uczucia, czarowania itd. bo to prosta droga do zakończenia związku.
                    Czas ogranicza próbne wejścia? O wiek Tobie chodzi?
                    Kryteria wstępne często nie są aż tak wielkie wbrew pozorom. Niemniej pewnie masz rację, że trzeba próbować. I to apel do...Panów. ;) Kobiety i owszem coraz częściej robią pierwszy krok, ale dla mnie to jakieś takie dziwne. ;) I ta przebojowość, przez łóżko, byle zajść z nim w ciążę. Straszne...... Ja uważam, że pierwszy krok należy do mężczyzny, ja z mojej strony mogę zareagować na plus, albo niekoniecznie.
                    • maly.jasio Bosze, standard. 29.07.11, 17:32
                      bez kometarzy
                      dobrych, czy zlych.
                    • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 29.07.11, 22:21
                      widzisz, wnioskując z postów wpisujesz się jednak w ten schemat "wybujałego ego", był taki wątek gdzie o tym więcej,

                      czy na tym "ego" , lub inaczej mówiąc swoim podejściu, dobrze wychodzisz, skoro zakładasz takie wątki? jest tu logika?

                      ad szczegóły z Twego postu

                      w wieku 30 lat czekasz na miłośc od pierwszego wrażenia z pełnym dopasowaniem jak stare dobre małżeństwo?

                      i to co już podnosiłem, ponownie piszesz

                      > Może uznasz, że jestem okropna, ale jeśli nie mam z kimś o czym rozmawiać, to z
                      > nikam, bo dla mnie to męka.t

                      ciągle się ten motyw pojawia, u Ciebie i innych trzydziestek, jest to jakaś obsesja oceny, jakieś fatalne (dla Ciebe, Was) nabyte środowiskowe uwarunkowanie - które wielu z Was zmarnuje życie

                      przecież czy macie o czym dyskutować/rozmawiać zależy w równym stopniu od Ciebie jak i od faceta, uważasz że jesteś intelektualnie taka wyjątkowa, lub ciekawe dla Ciebie tematy są jednymi wartymi uwagi? może to probem z Tobą?

                      i o czym w ogóle facet powinen wg Ciebie umieć rozmawiać?
                      • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 30.07.11, 14:22
                        " przecież czy macie o czym dyskutować/rozmawiać zależy w równym stopniu od Ciebie jak i od faceta, uważasz że jesteś intelektualnie taka wyjątkowa, lub ciekawe dla Ciebie tematy są jednymi wartymi uwagi? może to probem z Tobą?"

                        Niestety, uwaga ta jest zbyt bezpośrednia i prawdziwa, aby jakaś kobieta na nią odpowiedziała. Łatwiej jest przecież schować się za nic nieznaczącym "on musi mieć to coś" niż uczciwie porozmawiać. Autorka wątku jest niestety tym przedstawicielem typu bezkrytycznej, nierefleksyjnej osoby, dla której wady, błędy, niedoskonałości istnieją tylko na zewnątrz i w innych, natomiast nie w niej samej.
                        >
                        "i o czym w ogóle facet powinen wg Ciebie umieć rozmawiać?"

                        Niech zgadnę: 'musi mieć to coś'. ;)
                        • ciekawa_wszystkiego Do scoffera. 01.08.11, 12:04
                          Niestety rozczaruję Ciebie. W weekendy staram się trzymać z dala od komputerów. :)

                          Tamta uwaga Astrofana nie była ani zbyt bezpośrednia, ani zbyt prawdziwa, żebym to zlekceważyła. Nie boję się konfrontacji, o ile można to aż tak ostro określić.
                          Szybko mnie oceniłeś, nie znając mnie ani trochę. :) Jeśli ja jestem zbyt bezkrytyczna, żeby znaleźć w sobie wady, niedociągnięcia etc. to wybacz, ale jesteś.... Albo nie, nie napiszę tego, bo nie wiem, jaki jesteś tak naprawdę.

                          > "i o czym w ogóle facet powinen wg Ciebie umieć rozmawiać?"
                          >
                          > Niech zgadnę: 'musi mieć to coś'. ;)
                          Słabo zgadujesz.
                          • professional_scoffer Re: Do scoffera. 01.08.11, 14:03
                            Nie bardzo rozumiem jaki jest twój cel zakładania takich wątków. Przypominam, że jego temat to:

                            "Co jest ze mną nie tak?". Jednak, ty chyba wcale nie oczekujesz szczerej odpowiedzi na to pytanie, bo twoja prawdziwe pytanie brzmi: co jest z nimi nie tak?

                            Wygląda na to, że temat założyłaś tylko po to, aby samej sobie udowodnić i znaleźć potwierdzenie tego jak siebie postrzegasz, a nie po to, aby dowiedzieć się jakie wrażenie możesz sprawiać. Wszelkie krytyczne uwagi po prostu zbywasz: nie znasz mnie, więc nie możesz nic o mnie powiedzieć. Skoro nie da się o tobie przez forum nic powiedzieć to po prosisz o ocenę zadając taki temat?

                            Niestety, prezentujesz gatunek typowy dla kobiet z tego forum: osoby bezkrytycznej i bezrefleksyjnej, przekonanej o swojej 'wyjątkowości' i atrakcyjności choć nie ma ku temu obiektywnych przesłanek.

                            • ciekawa_wszystkiego Re: Do scoffera. 01.08.11, 14:43
                              Na szczęście nie bywam na tym forum, ani na forum Kobieta. Jestem tylko teraz i z powodu tego pytania. Kobiety tutaj są jakieś takie niezbyt miłe. To nie moja natura, bo ja jestem miła dla wszystkich. Tutaj mężczyźni piszą "Wy kobiety jesteście" i dokładnie tak samo jest na forum Kobieta, ale w drugą stronę. Nie ma obiektywnej oceny, a stawianie wszystkich pod jedną linijkę.
                              Niestety prawda jest taka, że a) widzę wady przede wszystkim w sobie, b) mężczyzn usprawiedliwiam, do czasu, aż kurtyna się podniesie.
                              Chciałabym wiedzieć, dlaczego jest tak, że otwieram się dla niewłaściwych mężczyzn, a unikam tych, których nie powinnam.
                              To co napisałam, że mnie nie znasz, było związane Scofferze stricte z tym, co napisałeś do Astrofana, że Jego uwaga jest zbyt bezpośrednia i prawdziwa, aby jakaś kobieta na nią odpowiedziała, że łatwiej jest przecież schować się za nic nieznaczącym "on musi mieć to coś" (to akurat u mnie jest okreslone) niż uczciwie porozmawiać i że jestem beykrytyczna itd. Poczułam się tym urażona., bo nie czuję się ani atrakcyjna ani mega wyjątkowa. Nie czuję się też typowa dla tego forum. Jestem po prostu nie na te czasy tak ogólnie pisząc, bo wyznaję takie zasady, które są chyba mocno archaiczne.
                              BTW. Nigdy nie byłam dobra w bronieniu swoich argumentów pisemnie. Realnie wychodzi mi to zdecydowanie lepiej.
                      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 11:56
                        Co znowu nie tak napisałam Atrofanie, że znowu mi piszesz o wybujałym ego?
                        Nie oczekuję pełnego dopasowania, bo to chyba niemożliwe. To przychodzi z czasem.
                        Znowu się czepiasz tego, że chcę rozmawiać.. Czy to coś nienormalnego, że się tak zapytam? To nie oznacza broń Boże, że chcę rozmawiać non stop!
                        I tu masz rację: ''> przecież czy macie o czym dyskutować/rozmawiać zależy w równym stopniu od Ciebie jak i od faceta''.. ale jeśli okazuje się, że dwoje ludzi nie ma ze sobą o czym rozmawiać, bo ich osobowości są diametralnie różne, tak jak i podejście do wielu spraw, to wybacz, ale to nie ma sensu. A to dosyć szybko wychodzi. I widzisz, wbrew pozorom, ja uwielbiam słuchać tego, co ma do powiedzenia mężczyzna. Samochody, komputery, muzyka, kawały etc etc. Mogę słuchać w kółko tych opowieści. A jak jeszcze ja coś od siebie dorzucę w tym temacie, to już w ogóle super.
                        Nie rób ze mnie, proszę, jakiejś dominującej osoby, najmądrzejszej, najpiękniejszej itd.

                        > i o czym w ogóle facet powinen wg Ciebie umieć rozmawiać?
                        O wszystkim. :) Sposób w jaki się wyraża, wiele mówi, a dodając do tego "mowę ciała", mam jeszcze lepszy Jego obraz. Dodając do tego obrazu, coś co mi się w takim mężczyźnie zwyczajnie podoba, byłoby pięknie. :)
                        • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 14:16
                          Wiesz co, z ciebie wyłania się właśnie obraz takiej irytującej kobiety, która tak naprawdę sama nie wie czego szuka, bo mysli ideałami i żyje w iluzji. I jeszcze dochodzą te sprzeczności - z jednej strony ma być 'normalny' i niby tylko o to tobie chodzi, a z drugiej widać, że masz cała listę pożądanych cech, które nijak się mają do rzeczywistości.

                          Sorry, nie wszyscy faceci mają szansę na zdobycie modelki, tak samo nie wszystkie kobiety mają szansę na zdobycie przystojnego, wykształconego biznesmena o ciemnej karnacji, który zabierze niewiastę ze wsi spod Lublina do swojej posiadłości na tropikalnych wyspach ;)

                          Pozostaje tobie jedna rada: lower your expectations.
                          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 14:54
                            Przepraszam, że tak Ciebie irytuję.

                            Będę szczęśliwa z normalnym mężczyzną. Normalnym w moim pojęciu. Nie jestem w stanie zaakceptować kogoś wybuchowego, prostackiego ani egoistycznego. Choćby ze względów zdrowotnych. Ideałami żyłam kiedyś, gdy mama czytała mi bajki, a później ja sama sobie je czytałam. Wiem, że to nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem.
                            Listy cech nigdzie nie podałam. Chyba. Unikam tego rodzaju wyliczanek.

                            > Sorry, nie wszyscy faceci mają szansę na zdobycie modelki, tak samo nie wszystk
                            > ie kobiety mają szansę na zdobycie przystojnego, wykształconego biznesmena o ci
                            > emnej karnacji, który zabierze niewiastę ze wsi spod Lublina do swojej posiadło
                            > ści na tropikalnych wyspach ;)
                            >
                            > Pozostaje tobie jedna rada: lower your expectations.

                            Nie oczekuję człowieka, jakiego opisałeś. Nie chcę podawać kontrargumentów, bo znowu przeczytam niezbyt miłe słowa od Ciebie.
                        • astrofan Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 17:33
                          słuchaj, jest tu jakieś głębokie niezrozumienie, które nie wiem czy uda mi się wyjaśnić, zresztą moje możliwości są ograniczone choćby ze względu na formę przekazu

                          zacznijmy od języka jakim mówimy, potocznie uważa się iż służy on komunikacji i tak jest ale komunikacji służy także mimika, gesty itp. zasadniczym clem języka jest wyrażanie myśli (przynajmniej tak mówi współczesna lingwistyka, i ja się z tym zgadzam , więcej patrz Noam Chomsky)

                          niestety język jako sposób wyrażania myśli nie jest doskonały, tym bardziej jako sposób komunikacji np.: czy potrafisz komuś opisać dokładnie leżący na ziemi ręcznik, opisać smak budyniu, albo opisać czyjś głos aby go po opisie rozpoznał z wielu innych - jest to niemożliwe

                          tu zrobię przeskok, mam nadzieję, że zrozumiesz intencje czemu powyższe napisałem

                          teraz o mężczyznach - nie wydaje mi się aby komunikacja czy umiejętność dyskusji była wartością szczególnie istotną, oczywiście jak jest to dobrze, dalej co jest dla mężczyz istotne ... nie będę rozwijał

                          teraz ponownie robiąc duży przeskok,

                          jeżeli z komunikacji/rozmowy/dyskusji czynisz zasadniczą wartość swego związku (rozumiem poszukujesz trwałego) to jest to wg mnie sygnał istotnego niezrozumienia rzeczy, po pierwsze w rodzinie/małżeństwie/ po prostu się "jest", nie wydaje mi się aby to miało polegać na jakiś szczególnym komunikowaniu się, ot taka proza życia, istotne jest ,jakie zasadnicze cele nadające życiu sens, możesz dzięki temu realizować: dzieci, dom, biznesy itp.

                          dlaczego nie szukasz meżczyzny który chce być ojcem czy budować rodzinny biznes?

                          oczywiście nie każdemu z każdym będzie dobrze, od pewnego momentu wybór jest znacznie ograniczony, ale bez przesady, zwróć uwagę, że w dowolnej losowej grupie (klasa w szkole, dział w firmie) prawie zawsze wykształcają się jakieś więzi koleżeńskie, mimo, że osoby są dobrani przypadkowo, świadczy to o bardzo dużych możliwościach adaptacyjnych ludzi oraz - że przyjaźnie przychodzą z czasem

                          tak więc jeżeli piszesz, że nie możesz znaleźć nikogo odpowiedniego ,to albo masz faktycznie pecha, albo zamknął Ci się krąg znajomych (brak dopływu świeżej krwi - jest to faktycznie od pewnego wieku spory problem) albo jest to jakiś problem z Tobą

                          z Twoich postów wnioskuję, że jest to niestety ten ostatni przypadek, ponieważ zakładając, że pierwsze wrażenie jest pozytywne (inaczej chyba nie ma mowy o związku) przy iluś próbach trudno mi uwierzyć, że zawsze jakieś drugie ja faceta okazywało się tym nagle odpychającym

                          oczywiście to co napisałem jest tylko jednym z aspektów, np. całkowicie pomięty jest tu wątek emocjonalny, uczuciowy itp., niemniej jeżeli szukasz racjonalnego (ratio/rozum) uzasadnienia swojej sytuacji to w takich kategoriach też Ci go przedstawiłem
        • xolaptop Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 18:02
          Bardzo rozsądnie, więc na pewno się uda.
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 28.07.11, 22:56
            :) Byłoby miło. Dziękuję. :)
            BTW. Podróże nocnymi pociągami nie dla mnie. Umarłabym ze strachu. :)

            xolaptop napisał:

            > Bardzo rozsądnie, więc na pewno się uda.
    • e-droczek Re: Co jest ze mną nie tak??? 31.07.11, 11:19
      Foto albo nie ma tematu!;P
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 12:05
        e-droczek napisał:

        > Foto albo nie ma tematu!;P

        Nie ma tematu. :)
        Nie rozsyłam swoich zdjęć.
        Mam zdjęcie wstawione na fb :) Znajdź mnie tam. :)
        • e-droczek Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 18:27
          Tak wielce utalentowanym detektywem nie jestem, aby umieć znaleźć Ciebie na fb nie wiedząc o Tobie nic - zdradź chociaż swoje imię i skąd jesteś ;)
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 14:19
            Wiem o tym doskonale. :) Może lepiej nie szukaj mnie tam. ;)
            Zdjęcia jednak nie wkleję tu, bo z zasady tego nie robię.
            A co do imienia itd. Jest długie (choć w skrócie ma 3 litery ;) ), tak jak i nazwa mojego miasteczka. ;)
    • hobbit303 Re: Co jest ze mną nie tak??? 31.07.11, 12:02
      ie staram się stwarza
      > ć takich pozorów. Tak po prostu chodzę, szybko, bez wpatrywania się nachalnie w
      > mężczyzn.

      a jednak stwarzasz

      wysyłasz światu message "mam w dupie wszystkich"

      i nieważne czy nie zauważasz ludzi z tego powodu że uważasz że jesteś lepsza od nich, czy jesteś nieśmiała - message idzie w świat

      zmienić: zacznij się nachalnie wpatrywać w ludzi (tak nachalnie jak tylko możesz), poprostu trenuj i patrz co się dzieje

      jak opanujesz to napisz i polecimy dalej z otwieraniem się na ludzi
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 12:09
        hobbit303 napisał:

        > ie staram się stwarza
        > > ć takich pozorów. Tak po prostu chodzę, szybko, bez wpatrywania się nacha
        > lnie w
        > > mężczyzn.
        >
        > a jednak stwarzasz
        >
        > wysyłasz światu message "mam w dupie wszystkich"

        A nie pomyślałeś Hobbicie, że ja się najzwyczajniej gdzieś spiszę, a później mężczyźni, którzy się na mnie patrzą, w jakiś sposób zdobywają mojego maila i tam piszą jak to ja wyglądam, gdy idę? Miałam takich przypadków kilka. Niestety nie odważyli się mnie w jakikolwiek sposób zatrzymać. A zapewniam, że zrobiłabym to.

        > i nieważne czy nie zauważasz ludzi z tego powodu że uważasz że jesteś lepsza od
        > nich, czy jesteś nieśmiała - message idzie w świat

        Nigdy nie powiem o sobie, że jestem lepsza od innych!

        > zmienić: zacznij się nachalnie wpatrywać w ludzi (tak nachalnie jak tylko możes
        > z), poprostu trenuj i patrz co się dzieje
        >
        > jak opanujesz to napisz i polecimy dalej z otwieraniem się na ludzi

        ;)
        • professional_scoffer Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 14:19
          "A nie pomyślałeś Hobbicie, że ja się najzwyczajniej gdzieś spiszę, a później mężczyźni, którzy się na mnie patrzą, w jakiś sposób zdobywają mojego maila i tam piszą jak to ja wyglądam, gdy idę? Miałam takich przypadków kilka. Niestety nie odważyli się mnie w jakikolwiek sposób zatrzymać. A zapewniam, że zrobiłabym to."

          Szok...Ty naprwdę masz ciężko. Nigdy nie wpadłbym na to, aby zdobyć adres email obcej kobiety w celu napisania jej jak chodzi.

          A może jednak za bardzo wierzysz w to, że wszystko kręci się wokół ciebie?
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 15:01
            professional_scoffer napisał:

            > "A nie pomyślałeś Hobbicie, że ja się najzwyczajniej gdzieś spiszę, a później m
            > ężczyźni, którzy się na mnie patrzą, w jakiś sposób zdobywają mojego maila i ta
            > m piszą jak to ja wyglądam, gdy idę? Miałam takich przypadków kilka. Niestety n
            > ie odważyli się mnie w jakikolwiek sposób zatrzymać. A zapewniam, że zrobiłabym
            > to."
            >
            > Szok...Ty naprwdę masz ciężko. Nigdy nie wpadłbym na to, aby zdobyć adres email
            > obcej kobiety w celu napisania jej jak chodzi.

            No widzisz. Oni to zrobili. Obydwaj mnie obserwowali i z tego, co wiem, nadal to robi przynajmniej jeden z nich. W ramach sprowokowania mnie do odpisania jeden napisał tak, jak tu napisałam, a drugi od razu prosto z mostu. Nie rozumiem nieśmiałości u tych mężczyzn.

            > A może jednak za bardzo wierzysz w to, że wszystko kręci się wokół ciebie?
            >
            Nie.

            PS. Dlaczego mnie zaczepiasz pod moimi komentarzami dla innych osób?
    • krystkaoj Jestes desperatką 31.07.11, 16:57
      • ciekawa_wszystkiego Nie jestem. 01.08.11, 12:14
        • krystkaoj Moim zdaniem 01.08.11, 18:22
          Jednak jestes. Bo w jakim celu założyłaś ten watek???? Mam wrażenie, ze nie możesz pogodzic sie z samotnoscią? I szukasz na siłe pomocy wsród forumowiczów. Znam sporo ludzi samotnych, którzy pogodzili sie z samotnoscią. I całkiem niezłe egzystują. I pewnie nigdy do głowy nie przyjdzie im uzalac sie na forum o swojej samotnosci. Bo nie mają na to czasu.
          Dla mnie osoba atrakcyjna i inteligentna nie pisze takich rzeczy na forum. I nie użala sie nad swoją samotnością. Oni znajdują sobie towarzystwo i partnerów w realu, w świecie rzeczywistym a nie wirtualnym. A Ty masz po prostu jakis feler. Idz lepeij kobieto do psychologa. Moze on Ci powiedz, gdzie lezy problem. A jak nic to nie da to niestety trzeba bedzie pogodzic sie z samotnoscia i isc z nią przez zycie. Bo głową muru nie przebijesz a tylko jeszcze bardziej wpędzisz sie w kompleksy. No chyba ze masz bardzo, bardzo wysokie wymagania i szukasz "super mena". To rudno!!!!
          • xolaptop Re: Moim zdaniem 01.08.11, 22:19
            A ty kolo, co się tak spinasz? Dręczą cię złe wspomnienia z dzieciństwa, że tak atakujesz ludzi? I co to jest ten feler? Jeśli jesteś Volksdeutscher, powinieneś wiedzieć, że piszemy Fehler, a polskim odpowiednikiem tego słowa jest słowo błąd. Jak widzisz w ząbek czesany, sam jesteś feler.
            • krystkaoj Moim zdaniem 02.08.11, 07:47
              Co to znaczy "kolo"? I nie atakuje ludzi, tylko próbuje wytłumaczyć autorce watku, że nic na siłe i by na swoja samotnosc popatrzyła jako na błogosławieństwo i przeznaczenie. Ale ona nie chce. I nie chce zrozumiec, ze nie wszyscy bedą zyli w zwiazkach, bo to jest wielki dar. A ona nie ma "dane" zastapic tego zaszczytu w porównaniu ze mną. Bo ja nigdy nie byłam i nie będę sama. Bo ja mam powodzenie. A brak u mnie znajomosci otrografii nie ma tutaj żadnego znaczenia. Nie wisz jak mi dowalić to czepiasz sie byle bzdury. A taka jest prawda o której ja pisze.
              • xolaptop Re: Moim zdaniem 03.08.11, 09:38
                kolo znaczy tyle, że pisałem do faceta, a okazało się, że jesteś kobietą.
              • organza26 Re: Moim zdaniem 03.08.11, 13:35
                i by na swoja samotnosc popatrzyła jako na błogosławieństwo
                > i przeznaczenie. Ale ona nie chce. I nie chce zrozumiec, ze nie wszyscy bedą zy
                > li w zwiazkach, bo to jest wielki dar. A ona nie ma "dane" zastapic tego zaszc
                > zytu w porównaniu ze mną. Bo ja nigdy nie byłam i nie będę sama. Bo ja mam powo
                > dzenie. A brak u mnie znajomosci otrografii nie ma tutaj żadnego znaczenia.

                Jesteś chora psychicznie czy tylko głupia i zarozumiała?
                • krystkaoj Re: Moim zdaniem 04.08.11, 07:32
                  Prawda zawsze w oczy kole..
            • ciekawa_wszystkiego Xolaptop 03.08.11, 16:27
              Dziękuję za Twoją reakcję. :)
          • ciekawa_wszystkiego Do Krystkaoj 03.08.11, 14:27
            Cel założenia mojego postu jest oczywisty. Chciałam zasięgnąć opinii mężczyzn z tego forum.
            Tu nie było użalania się ani szukania pomocy na siłę, co mi sugerujesz. Mężczyźni są po prostu konkretni i nie wylewają jadu raczej, tak jak robisz to Ty.

            BTW. Osoba inteligentna, mająca szacunek dla ludzi, nie poniża innych ani nie wciska na siłę swoich racji.....

            • krystkaoj Do Krystkaoj 04.08.11, 07:37
              Ja nie wciskam swoich racji tylko chciałam Ci zwrócic uwagę za swoje argumenty. A Ty widocznie nie chcesz ich przyjac do swojej wiadomosci i pogodzic sie ze swoim nieszczęsnym losem. Nie chcesz spojrzyc prawdzie w oczy, ze nie wszyscy będą żyli w związkach i będą mieli powodzenie. Ty go nie masz. Wiedz o tym, ze inny będa mieli haremy a drudzy obejda się "smakiem".
    • tarantinka Re: Co jest ze mną nie tak??? 01.08.11, 17:57
      w moim przypadku powodem samotności był tryb zycia : praca - dom - ci sami znajomi, niechęć do łażenia po klubach. Ale jeżeli miałam dość tego stanu to wystarczyło zmienić ten schemat czyli : pojechać na wakacje w miejsce nie oczywiste - zgodne z zainteresowaniami - czyli np. wyprawa na Bajkał, antyczna Grecja czy nurkowanie - co tam lubisz robić i nie bylo siły żeby nie poznać nowych ludzi. A tak obiektywnie to bardzo przeciętna kobieta ze mnie, ale wiem o tym i nie stroję księżniczki - rozmawiam z mężczyznami normalnie i nie ucinam znajomości tylko dlatego że nie widze w kimś kandytata na przyszłość. podejrzewam że robisz ten błąd - spotykasz na wycieczce, kursie czy gdzieś tam X i widzisz że to nie facet dla ciebie i w głowie go skreślasz. A tu trzeba na odwrót być otwartym na X bo nigdy nie wiadomo co przyniesie ci dana znajomość - nie chodzi o seks czy małżeństwo - kontakty z ludźmi są inspirujące i warto poświecić swój czas nawet tym co nie rokują ;). Powodzenia - jestem kobieta przeciętna, do tego z dzieckiem i odpukać nigdy nie miałam takich problemów.
    • pumperka801 Re: Co jest ze mną nie tak??? 02.08.11, 23:56
      to nie kwestia urody czy mądrości niesforne.pl pokazały mi o co chodzi, teraz jestem pewna siebie i mam facetów na peczki:)
    • racjonalne-oszczedzanie Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 00:06
      wklej jakieś swoje zdjęcie
      ocenimy pomyślimy
      (możesz zamaskować lekko, itp)
      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 14:35
        Przykro mi, ale nie zrobię tego.
        Napiszę tyle, że wyglądam nieprzyzwoicie młodo jak na mój wiek. Więcej tutaj nie napiszę, bo znowu pewne osoby będą mi sugerować wychwalanie się, brak skromności itd., co zdecydowanie nie jest w moim stylu.
        • racjonalne-oszczedzanie Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 14:51
          chodziło mi o zamaskowanie na ile się da - aby nie można było dojść personaliów - jeśli się wstydzisz i mniej więcej by się zobaczyło co i jak fizycznie

          natomiast co do charakteru to faceci często podświadomie unikają kobiet władczych i dominujących, albo się z nimi w końcu rozwodzą

          taka natura, nie można mieć pretensji
          • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 15:05
            Wiem o co Tobie chodziło, ale mimo wszystko nie wkleję tutaj mojego zdjęcia, nawet jeśli nie jest szczególnie wyraźne. Nie chcę po prostu, żeby krążyło po sieci.

            Zgoda. Mężczyźni podświadomie unikają takich kobiet, ale faktem jest, że to kobiety w związku odgrywają pierwsze skrzypce. Jakby. Są szyją, która kręci głową, męską. ;) Niemniej ja nigdy nie należałam do kobiet, które dominują, czy to na siłę czy nie. To nie ja.

            • maly.jasio nieprawda 03.08.11, 15:23
              ciekawa_wszystkiego napisała:
              ale faktem jest, że to kobiety w związku odgrywają pierwsze skrzypce. Jakby.
              Są szyją, która kręci głową, męską. ;)


              to slogan.

              gdy z dominuje ten partner, ktory ma silniejszy charakter
              wiec bywa roznie.
              • ciekawa_wszystkiego Re: nieprawda 03.08.11, 15:43
                Skoro tak twierdzisz......
              • ciekawa_wszystkiego Re: nieprawda 03.08.11, 15:47
                Kompromis i partnerstwo i tak są najlepsze. Według mnie. Chyba, że ktoś lubi być zdominowany.
                • maly.jasio Re: nieprawda 03.08.11, 15:59
                  ciekawa_wszystkiego napisała:

                  > Kompromis i partnerstwo i tak są najlepsze. Według mnie.


                  Oczywiscie, ale to rzadki przypadek

                  pomijajac kwestie charakterow jest jeszcze np. kwestia roznicy w zarobkach

                  tak wiec 50 : 50 to wyjatki.

                  o wiele czesciej bywa juz czy to 40 : 60, czy to 30 : 70 - albo odwrotnie
                  • racjonalne-oszczedzanie zarabianie kasiory 03.08.11, 16:03
                    no tak, ten temat to też sprawa istotna przy starcie związku
                    oraz w praniu

                    ale czy o to tutaj może chodzić?
                  • ciekawa_wszystkiego Re: nieprawda 03.08.11, 16:10
                    Dlaczego to rzadki przypadek? Sądziłam, że to niemal norma.
                    Inna sprawa, gdy ktoś nie uznaje kompromisów ani partnerstwa. Wtedy zaczynają się problemy.
                    Co do zarobków, to fakt, rzadko kiedy jest 50:50, czasem bywa nawet i 0:100, ale to mimo wszystko nie wyklucza partnerstwa w związku.
    • organza26 Re: Co jest ze mną nie tak??? 03.08.11, 17:38
      Z Twoich wypowiedzi wynika, że normalna z Ciebie dziewczyna i kobieta. Problemów z poznaniem partnera upatrywałabym w raczej małej towarzyskości. Coś mi się też wydaje, że jeszcze 'kosa na kamień' nie trafiła.

      Ja i Luby przebąkujemy coś o ślubie, moja znajoma z pracy kilka dni temu wyszła za mąż. Obie poznałyśmy swoich mężczyzn w studenckich klubach. Takiego jak mój życzę każdej fajnej kobiecie:) Może jednak warto od czasu do czasu wyjść do ludzi? Oczywiście do takich miejsc gdzie tych ludzi jest naprawdę duuużo.

      A tym, że jakiś facet powiedział, że szybko chodzisz i wyglądasz na niedostępną to się nie przejmuj. Ja tez tak chodzę a kiedyś jeden absztyfikant mi zarzucił, że bardzo agresywnie tańczę, cokolwiek to znaczy:))) Poza tym ani ja ani żadna z moich znajomych ani ich znajomych nigdy jakiegoś sensownego faceta na ulicy nie spotkała...:)


      • ciekawa_wszystkiego Re: Co jest ze mną nie tak??? 08.08.11, 22:36
        Wybacz, że dopiero teraz odpisuję.
        Dziękuję, że według Ciebie jestem normalna. Też mi się tak wydawało. ;)
        Hmm..Mała towarzyskość to w sumie fakt. Raczej mało "bywam", bo u mnie nie ma za bardzo gdzie, albo aż tak słabo znam moje miasto, co akurat nie zdziwiłoby mnie. ;) Za bardzo poświęcam się rodzinie. A to nie pomaga mi nijak.
        Poza tym, nie jestem zbyt ufna, jeżeli chodzi o mężczyzn. Przeraża mnie ten nacisk na łóżko na dzień dobry. Panowie zatracili swój talent do zdobywania kobiet. A przynajmniej większość. (ryzykowne to stwierdzenie, ale tak to widzę).
        Życzę Tobie powodzenia z Twoim lubym. :) Może i ja spotkam kogoś takiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka