aleatoria
03.01.12, 04:26
Problem wydawać się może prozaiczny, ale nie mam pojęcia co zrobić i jak sobie z tym radzą inni. Jak w tytule - nie mam czasu na faceta. Studiuję dwa kierunki, jeden dziennie, drugi zaocznie, pracuję, mam pasję, niskodochodową niestety, ale pożerającą minimum 3 godziny dziennie. Nie jestem nudna czy nieatrakcyjna, na brak znajomych i propozycji randek nie narzekam, ale dosłownie nie mam kiedy się z kimkolwiek spotykać. Znajomy któremu najbardziej zależy jakimś cudem wyciąga mnie raz na dwa tygodnie na jakiś koncert, ale to jest naprawdę wszystko co jestem w stanie wygospodarować, zwykle kosztem nadrabiania zaległości w formie nieprzespanej nocy. Zorientowałam się właśnie, że od roku nie mam nikogo, mimo że wcześniej zdarzył mi się i jeden długi związek i kilku facetów w różnym wieku, różnych narodowości i profesji. Co gorsza, nie wygląda na to, żeby sytuacja miała się zmienić, bo nawet jeśli skończę jeden kierunek (ten który nota bene trochę mi się przeciągnął - mam 25 lat, ale 2 lata studiowałam za granicą i tak to jakoś wyszło), to cały wolny czas jaki zyskam, będę musiała poświęcić na pracę - teraz ledwo starcza mi na rachunki, jedzenie i opłacenie drugich studiów. Zaocznych nie przerwę, bo szkoda mi kasy którą do tej pory wyłożyłam; pracy nie rzucę, bo umrę z głodu. Sytuacja jest trochę patowa; gdybym już z kimś mieszkała, to pewnie mój wieczny brak czasu nie byłby problemem, ale tak - obawiam się, że nigdy nikogo nie znajdę. Dodatkowo nakręca mnie matka, która przy każdej okazji (a dzwoni do mnie ostatnio codziennie) dopytuje, czy już sobie znalazłam chłopaka i kiedy wreszcie wyjdę za mąż, bo moje koleżanki już mają dzieci, bo już za chwilę będę za stara, i w ogóle wstyd przed całą rodziną, itp. itd. I za Chiny nie dociera do niej, że skoro codziennie, łącznie z weekendami, wychodzę rano, a wracam po 22, to fizycznie nie ma możliwości, żebym znalazła sobie męża. No i zaczynam się zastanawiać, jak ludzie z dużych miast, mimo zabiegania, jednak kogoś sobie znajdują? Zaznaczam, że nie interesują mnie porady typu "poszukaj na portalach randkowych", bo adoratorów reprezentujących dużo wyższy poziom niż 100% populacji tamże mi nie brakuje.