Dodaj do ulubionych

Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. związku?

27.06.05, 02:29
Tak sobie myślę, że istnieje taka prawidłowość, iż na stałych związkach
zależy głównie facetom mającym gorszą sytuację materialną. Weźmy pod lupę dla
przykładu młodych absolwentów, a więc gości raczej wywodzących się z
inteligencji, którzy żenią się zaraz po ukończeniu studiów. Z moich
obserwacji wynika, że postępują tak głównie faceci niezbyt kasiaści. Czyżby
wynikało to z obawy, że zostaną starymi kawalerami i pozostanie im
jedynie "rękodzieło"? Wiadomo, że jak człowiek ma kasę, to nawet jeśli będzie
przez dłuższy okres czasu sam, to sobie poszaleje z wszelkiej maści
imprezowiczkami (niezamożni za takie panny z reguły się nie biorą z wiadomych
względów) czy nawet z hostessami z klubów go-go czy innymi dziwkami.
Obserwuj wątek
    • john_malkovitch Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 04:09
      Wbij sobie gwóźdź w oko, zobaczymy, która cię zechce.
      (Tylko nie wykmuj)
    • fajnaret Nieprawda 27.06.05, 07:01
    • slawek73 Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 09:52
      Nie chrzań, żeby się ozenić trzeba mieć z czego utrzymać rodzinę. Dlatego ci
      biedniejsi dwa razy sie zastanowią, zanim sie ożenią.
      Tu nie chodzi leszczu o rękodzieło. Tylko o odpowiedzialność za inna osobę.
      A skoro tego nie rozumiesz, to zwyczajny gó..arz jesteś. Bez urazy.
    • baszi Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 10:35
      nie wiem dokładnie jak wygląda ta prawidłowość, nie znam statystyk, ale nie
      zgodzę się z twierdzeniem, że ci faceci żenia się z obawy o pozostanie w stanie
      kawalerskim. myślę że tu jest kwestia podejścia do pewnych spraw życiowych, a
      wynikajaca tylko pośrednio z majętności. i nie można też uogólniać żeby nie
      obrazić nikogo. sądzę, że ludzie biedniejsi, którzy sami muszą brac los w swoje
      ręce szybciej dojrzewają, więc szybciej też są gotowi do decyzji o zawarciu
      małżeństwa. kiedy bogate dziecko ma czas na zabawę, studia i egzotyczne wczasy,
      ci, którzy mają gorsza sytuację finansową, zaczynają pracować, a jeśli pracują
      nie mają za dużo czasu ani siły na zabawę. poza tym to jest życie w innych
      światach, myśli się innymi kategoriami, inne rzeczy są ważne, kształtują się w
      ludziach inne cele do osiagnięcia, w rodzinie panują inne relacje, a te też mają
      wpływ na kroki podejmowane przez dziecko. poza tym majętność często ma wpływ na
      beztroskość a co za tym idzie na przedłużenie okresu tej "pierwszej" młodości.
      napisałam może niezbyt składnie ale dopiero ranek :d
    • tony82 Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 11:06
      Prawidłowość inna - studia uszlachetniają, pieniądze nie koniecznie:)
      • baszi Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 11:18
        myślę, że nie można uznać w tym momencie studiowania za element wiążący. wszyscy
        dobrze wiemy, że spora część ludzi studiuje bo tak wypada, bo rodzice kazali lub
        studiują bo mają na studia finanse i jedynie figgurują na listach. znam wielu
        pseudo studentów, znam też wiele osób, które nie studiują z braku mozliwości a
        są i mądrzejsi i dojrzalsi.
    • artur_pm slawek73 i baszti 27.06.05, 13:34
      Czy slawek73 nie jest przypadkiem frustratem cierpiącym na chroniczny niedobór
      hajsu? Coś mi się wydaje, że trafiłem w dziesiątkę:)

      Co do wypowiedzi baszti, to na pewno coś w tym jest. Potwierdza się moje
      zdanie, że ci mniej zamożni, mający mniej od życia, starają się przynajmniej
      mieć tę jedną rzecz. Powiem tylko, że cieszę się, że nie musiałem sobie skracać
      tej "pierwszej" młodości z powodów finansowych.
      • kuba_halford [...] 27.06.05, 13:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • slawek73 [...] 27.06.05, 13:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kuba_halford [...] 27.06.05, 14:06
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • slawek73 [...] 27.06.05, 14:38
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kuba_halford [...] 27.06.05, 15:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • baszi Re: slawek73 i baszti 27.06.05, 13:55
        > Co do wypowiedzi baszti, to na pewno coś w tym jest. Potwierdza się moje
        > zdanie, że ci mniej zamożni, mający mniej od życia, starają się przynajmniej
        > mieć tę jedną rzecz

        po pierwsze baszi:d
        po drugie, nie sądze aby potwierdzało się twoje zdanie, że ci mniej zamozni
        staraja sie miec od zycia przynajmniej to. po prostu każdy ma w zyciu inne
        priorytety, plany, dla jednych wazne sa podroze,dla innych domowe ognisko i tu
        tez kasa nie zawsze ma znaczenie. nie czyń z ludzi biedniejszych ludzi gorszego
        gatunku, ludzi, którzy biorą co im się nawinie, ludzi bez ambicji i bez wyjścia.
        poza tym jak będziesz starszy to zrozumiesz że nic nie zastąpi ci kochającej
        osoby obok, zadne pieniadze, zadne podroze, ani dziesiatki slodkich kobietek.
        obyś nie zrozumiał tego za późno.i jeszcze raz zanaczam, sytuacja zyciowa jest
        jednym z wychowawców. a poprzez wychowanie, nabywamy pewnych cech, wypbrażeń o
        życiu, dojrzewamy. więc oni nie żenią się bo tylko to im zostało. wcześniej
        dorosli a co za tym idzie dojrzeli i są psychicznie starsi, a jak starsi to chcą
        się ustatkować.
        • artur_pm Re: slawek73 i baszi 27.06.05, 14:03
          Baszi (już nauczyłem się nicka), nie twierdzę, że ludzie, którym się gorzej w
          życiu powiodło, to ludzie drugiej kategorii, ale - jak sam(a) piszesz - ci
          ludzie nie mają wyboru między wyszumieniem się (wypasione wakacje, uprawianie
          kosztownych hobby, zabawa przez duże "Z") a ustatkowaniem się.
          • baszi Re: slawek73 i baszi 27.06.05, 14:07
            nie chodziło mi o to że nie maja wyboru i koniec, tak nie maja wiekszego wyboru
            ale brak wyboru decyduje o ich szybszym dojrzewaniu, to dojrzałość "decyduje"
            /poza wpadkami itp./ o tym że chcą wejść w związek małżenski a nie brak wyboru,
            i mniejsza kasa. chodzi mi abys pojał ze chce rozdzielic te cienka linie miedzy
            brakiem wyboru w jednej kwestii a mozliwoscia wyboru w drugiej kwestii.
            • zdzichu-nr1 Re: 27.06.05, 14:14
              Facet tak naprawde dojrzewa po 30.stce. Kto się wcześnie żeni jest głupi moim
              zdaniem, bo sam nie wie w co się pakuje. A potem jak mówi mój kolega (dwukrotny
              rozwodnik) "miłość przemija, zobowiązania pozostają". Każdemu chłopakowi radzę
              żeby się nie śpieszył, i to jest rada uczciwa i z serca płynąca
              • baszi Re: 27.06.05, 14:19
                po części masz rację ale nie uogólniaj, znam męzczyzn 20 letnich bardzo
                dojrzałych i tych po 50 tce - kompletnych ignorantów, bawidamków i lekkoduchów.
                zgadzam się że nie warto się spieszyc, sporo ludzi nie zdaje sobie sprawy co
                pociąga za sobą małżeństwo. to są obowiązki, finanse, ciągłe zmaganie się z
                codziennymi problemami. jesli ktoś zdecydował się na małżeństwo bo ufał w to że
                miłośc /lub czyt. namiętność/ da radę ze wszystkim to się przejechał.
                • zdzichu-nr1 Re: 27.06.05, 14:25
                  no wiadomo, że są starzy głupcy i młodzi starowni, tym niemniej jako ogólna
                  wskazówka mój pogląd ma chyba jakiś sens co przyznałaś. pzdr.
                  • baszi Re: 27.06.05, 14:33
                    sens ma to że do małżeństwa trzeba dojrzeć i prawdą jest, że mężczyni nieco
                    poźniej dojrzewają - w porównaniu z kobietami.poza tym nie zapominaj o tym, że
                    jeszcze kilka pokoleń mężczyzn będzie wychowywanych jako ci , którzy mają się
                    najpierw wyszaleć, a w domu rodzinnym ciągle są "za mali" na zmycie naczyń czy
                    wyrzucenie smieci.
          • tableteczka Re: slawek73 i baszi 20.07.05, 16:35
            A czy Tobie sie wydaje ze malzenstwo mozna zawierac gdy kogos wogole na nie nie
            stac. Porozmawiaj sobie z ludzmi, z tymi ktorzy nie maja pieniedzy i sa pelni
            obawy..czekaja na zawarcie zwiazku az ustabilizuja sie finansowo.
            skoro malzenstwo wymaga posiadania pieniedzy to smialo mozna by je pzreznaczyc
            na rozrywki, ktore bez watpienia sa mniej kosztowne niz zona i dzieci...
            nie wiem ile masz lat, ale myslisz w sposob szalenie niedojrzaly i infantylny.
            I nie chdzi mi tutaj o Twoje wybory, bo twoje wybory sa tylko i wylacznie
            Twoje, ale o to jak postrzegasz i generalizujesz ludzi..Masz bardzo malo
            rozbudowany sposob myslenia, dzialasz stereotypowo i oceniasz ludzi wyjatkowo
            schematycznie..a do tego mam wrazenie ze momentami nie rozumiesz slowa pisanego

            przypuszczam ze rucisz zaraz jakimis inwektywami w moja strone, wiec z gory
            zapowiadam ze w rzadna dyskusje sie nie wdaje
    • c.kapturek Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 14:25
      sorry, ale niespotkałam się z taką prawidłowością.
      raczej absolwenci (niekoniecznie wywodzący się z inteligencji - każdy dziś może
      podjąc studia, nawet dziecko rolnika :P) podejmują pracę, by najpierw się
      czegos dorobić, jesli "majątek" z gniazda rodzinnego ich nie zadawala. bycie w
      zwiazku nie małżeńskim pozwala przedłużyć okres dorobku jakby, ponieważ
      małżeństwo to już są obowiązki, wspólne rozliczanie itp potem wiadomo
      dzieci.....zresztą ten "mniej kasiasty" może trafić na "mniej kasiastą" a z
      tego nigdy nie wiadomo czy powstanie "podwojona kasiastość" lol. równie dobrze
      ci, co dziedzicza jakis "majątek" po ojcach, czy dziadach mogą go przepuścic,
      stracić wszystko, a i tutej pochodzenie przyszłej żony odgrywa rolę ponieważ
      dziady i pradziady nie przełknał statusu niższego jak z dawien nazywana klasa
      inteligencka hehehehe
      • c.kapturek Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 14:31
        pozatym jeśli ktoś podchodzi do instytucji małżeństawa, jako tylko zwiazku
        finansowego lub inteligenckiego to cięzko będzie miał, to chyba jednak kwestia
        indywidualnego podejścia.
    • drak62 Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 14:27
      Nie ma takiej prawidłowości.
      Myslę że to są indywiduakne decyzje.
      Być może faceci z niezamożnych domów szybciej dojrzewają emocjonalnie - są
      zmuszeni aby radzić sobie samemu.
    • diabel.tasmanski Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 17:51
      ja to widze jakoś inaczej. Żenia sie tylko ci absolwenci którzy mieli przez
      dłuższy czas dziewczyne. Najcześciej są to pary rówieśników ze stódiów.
      Pozostali faceci zarabiaja kase i korzystaja z zycia ile wejdzie. W końcu
      jest i czasu więcej i kasy wiecej na imprezy. Sytuacja finansowa absolwentow
      jest przeciez podobna. Własnie w chwili podjęcia pracy nie ma juz biednijszych i
      bogatszych wszyscy dysponuja porównywalną kasą.
    • maximilia Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 27.06.05, 18:17
      Nie wydaje mi się aby słuszna była teza iz "biedniejsi" szybciej zakładają
      rodziny. Biorąc rzecz na logikę wydaje się to nawet niemozliwe ;-)

      Poza tym rózne są przecież przyczyny zawierania małżeństw.
      Nie wiem albo ja mam ogromne szczęscie, albo to taka prawidłowość, ale jezeli
      rozmawiałam o małżenstwie to zawsze z facetami o ustabilizowanej pozycji
      zawodowo-materialnej, którzy do małzenstwa podchodzili w sposób odpowiedzialny.

      Chociaż z drugiej strony ktoś z was napisał, że możliwa jest postawa "nie mam
      nic, więc przynajmniej żonę/miłość/małżeństwo/ rodzinę będę miał". Być może że
      to także o to chodzi.
      A tak naprawdę, jezeli dwoje ludzi wyrazi taką wolę, to jakie znaczenie mają
      pieniądze czy nawet ich brak? Według mnie bardzo znikome :-)Naprawdę.



    • mike2005 Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 18.07.05, 23:58
      artur_pm napisał:
      > Tak sobie myślę, że istnieje taka prawidłowość, iż na stałych związkach
      > zależy głównie facetom mającym gorszą sytuację materialną. Weźmy pod lupę dla
      > przykładu młodych absolwentów, a więc gości raczej wywodzących się z
      > inteligencji, którzy żenią się zaraz po ukończeniu studiów. Z moich
      > obserwacji wynika, że postępują tak głównie faceci niezbyt kasiaści. Czyżby
      > wynikało to z obawy, że zostaną starymi kawalerami i pozostanie im
      > jedynie "rękodzieło"? Wiadomo, że jak człowiek ma kasę, to nawet jeśli będzie
      > przez dłuższy okres czasu sam, to sobie poszaleje z wszelkiej maści
      > imprezowiczkami (niezamożni za takie panny z reguły się nie biorą z wiadomych
      > względów) czy nawet z hostessami z klubów go-go czy innymi dziwkami.

      Coś w tym może jest, choć powinno być na odwrót, bo człowiek powinien wpierw
      osiągnąć względną stabilizację finansowo-materialną, a potem ewentualnie myśleć
      o żeniaczce. Być może rzeczywiście przynajmniej część tych mniej kasiastych,
      młodo się żeniących, powodowana jest obawą, że żadna ich nie zechce bez
      odpowiedniego zaplecza finansowego, i żenią się z pierwszą lepszą, która się
      nawinie. Ja tylko dziwię się narzeczonym/żonom gołodupców, jak z nimi
      wytrzymują...
      • towarzyszpiotrek Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 19.07.05, 10:15
        a to Ty jesteś ojcem panny młodej , która wychodzi za gołodupca;
        gdzie czytałem Twoje wypowiedzi
        niestety brachu bedziesz musiał go utrzymywać
        z tego co pisałeś to masz kasę tak więc nie ma sprawy
        gość ( przysły zięć ) bedzie natomiast mówiła za to do Ciebie: Tato
        tak więc coś za coś
        • mike2005 Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 20.07.05, 17:39
          Nie trafiłeś.
    • eipein Re: Im biedniejszy, tym bardziej dąży do st. zwią 20.07.05, 22:46
      pie..sz
    • fajnaret Nieprawda 21.07.05, 06:42
    • syrin szczególnie,jak spotkają lepiej sytuowaną laskę:)) 21.07.05, 09:18
      aż dziwne, jak bardzo wtedy chcą małżeństwa i dzieci. Wszystko to robią dla swojej
      pani i jak wtedy chętni są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka