artur_pm
18.08.05, 18:23
Tak sobie myślę, że nie chciałbym (był) urodzić się kobietą, i to nie
dlatego, że czekałby mnie ewentualny poród:) Facetowi nie bije zegar
biologiczny, przynajmniej nie w takim znaczeniu, jak w przypadku kobiety.
Podobno faceci też czasami przechodzą kryzys związany z osiągnięciem
odpowiedniego wieku, ale jak się tylko ma zdrowie i kasę, to można
być "wesołym trzydziestopięcio-, czterdziesto- czy pięćdziesięciolatkiem".
Myślę, że wiecie, co mam na myśli.
A taka kobieta: gdzieś tak do dwudziestego piątego-siódmego roku życia wydaje
jej się, że rządzi, a potem, nie oszukujmy się, zaczyna coraz bardziej
przytłaczać ją świadomość, że to już nie to samo, co jak miała dajmy na to 22
lata.