udawanie ?

IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 14:32
Mam pytanie. Moja partnerka skończyła prawo, co jak mi się wydawało stanowi o
jakimś minimalnym pozomie. Przez jakiś czas trwania naszego związku udawało
nam się rozmawiac i jakoś nie odczuwałem dużych dysproporcji intelektualnych
między nami. Ale ostatnio zaczął się koszmar: wychodzimy z kina po "Minority
Report" i mówie : ciekawe co na to specaliści od CRM? (dla tych którzy nie
wiedzą: systemy które zarządzają relacjami z klientami, między innymi przez
zbieranie informacji o nich i oferowanie dostosowanych usług) a ona "no
właśnie". Tylko że ona nie wie co to jest CRM. Czemu po prostu nie zapyta
tylko udaje ? Przychodze z pracy i słysze: "Co masz taki pretensjonalny
głos?" - domyslam się, że chodzi o to czemu mam głos pełen pretensji, bo mam
taki faktycznie. Pytam i o to faktycznie chodzi. Ale to nie to słowo
przecież. Pytam, co miał na mysli Wałęsa jak powiedział: "Stłucz pan
termometr, nie będziesz pan miał gorączki", odpowiedz, "Tu można wymyślić ze
trzy interpretacje ale nie chce mi się teraz". Mowie: "zastanawianie się nad
potrzebami innych jest nieefektywne." Nie usłysze, że owszem ale czasami się
opłaca. Słyszę, że jestem egoistą. I tak cały czas, jak tylko chcę podrążyć
temat, to okazuje się, że jej wiedza jest bardzo płytka i sprowadza się do
paru ogólników. We wszystkich wypowiedziach stosuje zamiennie słowa o innych
znaczeniach. Np. jaka jest rónica między "ten sam" a "taki sam" ? Ja już nie
potrafię z nią rozmawiać, bo cały czas mi się wydaje, że ona nic nie rozumie.
Nie rozumiem jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć. Częściowo jest to może
spowodowane tym, ze ona ma taką dziwną ceche, że z wszystkim wali jak w dym
nie zastanawiając się co będzie jak się okaże, że jest niekompetentna. Taka
bardzo silna wiara w siebie, dla mnie zupełnie niezrozumiała, nie chcę tego
powiedzieć ale wynikająca chyba tylko z głupoty. Teraz pytanie: czy takie
zachowanie może być spowodowane zmęczeniem (jestesmy faktycznie ostanio
zarobieni)? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu takich
szczegółów? Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie. Ilu(e) z was jest w takim
lub podobnym związku i jest (mu|jej) dobrze ? Problem jest poważny, bo już
sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pryzmat
własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?
Wykończony
    • Gość: schademan Re: udawanie ? IP: 213.231.15.* 15.01.03, 15:11
      Powiem ci, że to troche dziwne co piszesz bo to zwykle kobiety maja do mężczyzn
      pretensje o nie drążenie tematów, więc moze rzeczywiście czas zastanowic sie
      nad zmiana partnerki, ale bez pośpiechu. A z drugiej strony mam wrażenie, że
      ukończenie prawa przez niektóre osoby znaczy jedynie posiadanie wielkiej
      pojemnej pamięci w celu wkucia 1588876329876580764897 artykułów i paragrafów.
      Twój przykład zaś pokazuje, wbrew obiegowym opiniom, że posiadanie otwrtego
      umysłu ścisłego pozwala na dyskusję, a przede wszystkim łatwośc rozumienia
      wielu rzeczy i wychwytywania niekonsekwencji i niedorzeczności.
    • Gość: jarek Re: udawanie ? IP: proxy:* 15.01.03, 16:07
      Gość portalu: Wykończony napisał(a):

      > sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne
      tylko przez pryzmat
      > własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie
      tą osobę?
      > Wykończony

      Mysle, ze powinienes wyskoczyc na jednego glebszego z
      kumplami.

      jarek
    • vortex Re: udawanie ? 15.01.03, 16:13
      ojej, mam nadzieję że moja dziewczyna nie ma tak ze mną :P
      Czasem nie potrafię się wysłowić, mówię nie to co myślę (myślę stół, mówię
      krzesło) używał słów na wyczucie nie będąc pewien czy znaczą to co myślę,
      zdarza mi się zacinać w pół wypowiedzi, no i ciągle o wszystkim zapominam.
      Nawet mi to często przeszkadza Ale na szczęście nie idę jak w dym :) i jak
      czegoś nie rozumiem to zazwyczaj się pytam. Ona jest bardzo inteligentna, może
      wyniki w szkole nie zawsze ma super extra, ale to wynika raczej z niechęci do
      niektórych przedmiotów czy braku umiejętności operacji na liczbach. Ma kłopoty
      z matematyką ale tu ja jej pomagam, (tak na marginesie: zrozumiała pochodne
      szybciej niż mój kolega ze studiów :P). Myśli bardzo rozsądnie i mamy podobne
      poglądy.
      Przepraszam zacząłem gadać nie na temat. :) Po kobiecie można się spodziewać
      dużej inteligencji i zrozumienia trudnych tematów. Może to rzeczywiście
      przemęczenie. Poczekaj trochę a jak się przez dłuższy czas nie zmieni to wtedy
      się zastanawiaj. :)

      Pozdrawiam.
      • werksa Re: udawanie ? 15.01.03, 17:06
        czy wcześniej rzeczywiście nie potrafiliście ze sobą rozmawiać?? czy teraz
        pojawił się ten problem?? mieszkacie razem? czasami wspólne mieszkanie odkrywa
        różnice, które wcześniej istniały a przeważnie nie chce się ich zauważyć
        ..teraz niestety ludzie często potrafią ze sobą spędzić kilka lat w "udanym"
        związku.. nie rozmawiając ze sobą.. żyjąc obok.
        Znam wiele kobiet jak i mężczyzn, którzy ukończyli studia (farmacja, prawo,
        psychologia) i tak naprawdę można ich określić w jeden sposób.. są WYUCZALNI.
        Nie mają analitycznego umysłu.. potrafią przyswoić mnóstwo rzeczy, których
        nigdy nie potrafią wprowadzić w życie. W przypdaku przeprowadzenia z nimi
        jakiejkolwiek czasem błahej rozmowy pojawia się problem, zachowują się tak
        jakby nie wiedzieli o czym się mówi.. nie rozumieją podstawowych kwestii..
        denerwując się przerzucają na kolejny często niedokończony temat.
        powodzenia
        • vortex Re: udawanie ? 15.01.03, 19:17
          werksa napisała:

          > czy wcześniej rzeczywiście nie potrafiliście ze sobą rozmawiać?? czy teraz
          > pojawił się ten problem?? mieszkacie razem? czasami wspólne mieszkanie
          odkrywa
          > różnice, które wcześniej istniały a przeważnie nie chce się ich zauważyć
          > ..teraz niestety ludzie często potrafią ze sobą spędzić kilka lat w "udanym"
          > związku.. nie rozmawiając ze sobą.. żyjąc obok.
          > Znam wiele kobiet jak i mężczyzn, którzy ukończyli studia (farmacja, prawo,
          > psychologia) i tak naprawdę można ich określić w jeden sposób.. są
          WYUCZALNI.
          > Nie mają analitycznego umysłu.. potrafią przyswoić mnóstwo rzeczy, których
          > nigdy nie potrafią wprowadzić w życie. W przypdaku przeprowadzenia z nimi
          > jakiejkolwiek czasem błahej rozmowy pojawia się problem, zachowują się tak
          > jakby nie wiedzieli o czym się mówi.. nie rozumieją podstawowych kwestii..
          > denerwując się przerzucają na kolejny często niedokończony temat.
          > powodzenia

          Apropo WYUCZALNOSCI
          Zupełnie jak moi wykładowcy z Matmy i Mikroekonomii, jak podchodzę do nich z
          jakimś problemem czy sugestją to sprawiają wrażenie że nie wiedzą o czym mówię
          a przecież 5 minut temu wykładali o tym. Zaczynali bredzić, albo moja
          Anglistka z liceum, mieliśmy zadanie typu "który wyraz brzmi
          inaczej:wood/should/food/could" chodzi o końcówkę, cała klasa doszła do
          wniosku że wszystkie brzmią podobnie, a nauczycielka twierdziła że should (o
          ile dobrze pamiętam). Klasa zapytała się jej dlaczego should, jej
          odpowiedz:"tak,tak" powiedziała to tak jakby w ogóle nie zajażyła, a nie jakby
          chciała nas uciszyć. Teraz pytam się już tych nauczycieli od których wiem że
          dostanę jasną odpowiedz, i nie zaczą bredzić :P.
      • smartassgurl Re: udawanie ? 15.01.03, 21:47
        Vortex, U mnie to samo a nawet jeszcze smieszniej bo moj chlopak po polsku to
        tylko potrafi policzyc do dziesieciu i powiedziec "kochanie"... I co,
        jestesmy ze soba szczesliwie prawie 4 lata, nikt nam nie powie ze nie umiemy
        sie dobrze komunikowac mimo tego ze moje zdania nie zawsze sa poprawnie
        sformuowane... A w przyszlym miesiacu kupujemy razem mieszkanie ;)....

        • vortex Smartassgurl 16.01.03, 00:33
          Powodzenia w nowym mieszkaniu :P
    • Gość: DKenka a może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 17:05
      myślę (choć to subiektywne rzecz jasna), że to krzyżówka zmęczenia ze
      znużeniem. Być może tak przesiąknąłeś pracą i pewnym schematem rozmowy, że
      wracając do domu nie potrafisz już rozmawiać prosto o sprawach skomplikowanych.
      Oczywiście, ważne jest to aby dogadywać się, odbierać na tych samych falach,
      mieć mniej więcej wyrównany poziom intelektualny ale przecież nie jesteś z nią
      od dziś, więc to chyba nie w tym tkwi przyczyna. No chyba, że Ty rozwijasz się
      a ona ma constans, bo nie daj boże aby się cofała, co jest raczej utrudnione
      jak ma się przy sobie kogoś na "poziomie"
    • Gość: Przemek Re: udawanie ? IP: *.acn.pl / 10.68.2.* 15.01.03, 18:10
      Wydaję mi się, że najważniejsze jest - czy chcesz by Twoja kobieta była dla
      Ciebie kobietą, czy zawsze rozumiejącym Cię kumplem (którego główka jest równie
      sprawnie myśląca jak Twoja). To chyba nie stanowi problemu w budowaniu trwałego
      związku, jeśli kobieta jest nieco głupsza od swego faceta. (oczywiście ta
      różnica nie może być wielka - stąd: "NIECO" w poprzednim zdaniu.)
      Jakiś czas temu miałem chyba ten sam problem co Ty. Jednak... pytanie powinno
      brzmieć: "czy kocham JĄ?"
      Ja odpowiedziałem sobie twierdząco i to było dla mnie najistotniejsze.
      Zastanawiam się także po cóż tak dokładnie analizujesz zachowania, sposób
      myślenia, zasób słownictwa Twojej kobiety. Wiesz - czasem u podtaw takich
      rozmyślań leży niezadowolenie z samego siebie - "czy jestem tak głupi, że mogę
      być z tak głupią kobietą". Człowiek spełniony nie zwraca uwagi na pewne sprawy.
      Pocieszająca jest teza, w którą nie wierzyłem kiedyś. Sprawdziła się jednak
      także i z moim związku - jeśli kobieta jest głupsza zawsze podciągnie swój
      poziom do faceta; jeśli kobieta jest mądrzejsza będzie równała w dół do faceta
      głupszego. JA-oczywiście ten głupszy ;-) Spodziewaj sie więc (jeśli przeszkadza
      Ci, że ONA nie rozumie), że przy Tobie będzie się rozwijała bardzo szybko.
      Jeśli chodzi o prawo (jestem studentem czwartego roku) - to najczęściej można
      tam spotkać osoby o wspaniale rozwiniętej "inteligencji B" - są w stanie
      nauczyć się wszystkiego na pamięć niewiele z tego rozumiejąc.
      Wiesz - gdy zorientowałem się, że moja Kobieta nie rozumie, lub po prostu nie
      chce rozmawiać ze mną na pewne tematy, które mnie fascynują - rozdzieliłem
      swoje potrzeby. Możesz mieć pewne tematy myśli, którymi dzielisz się ze swoim
      Przyjacielem.

      Jeśli ONA jest według Ciebie głupia do tego stopnia, że nie rozumie Twoich
      uczuć, potrzeb, spraw podstawowych, Ciebie...
      Po prostu powiedz: "już chyba nie będziemy ze sobą", gdy ONA odczyta to
      jako: "jesteś najpiekniejszą kobietą świata" - to masz całkowitą pewność,
      że ten związek był pomyłką.

      Przemek
    • agewli Re: udawanie ? 15.01.03, 19:09
      Ja pozwole sobie pominac kwestie psychologiczne i napisze jedynie (jako
      studentka V roku prawa), ze jesli ona nie widzi roznicy między "ten sam"
      a "taki sam", to lepiej popros ja o pokazanie dyplomu, bo te pojecia są
      niezwykle istotne w przypadku wszelkich procedur (np. postępowania karnego)
      przy zagadnieniu członków składu orzekającego. I to naprawde trzeba zrozumiec...
      Pozdrawiam
    • zuzka111 Re: udawanie ? 15.01.03, 20:59
      Gość portalu: Wykończony napisał(a):

      Teraz pytanie: czy takie
      > zachowanie może być spowodowane zmęczeniem (jestesmy faktycznie ostanio
      > zarobieni)? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
      > powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu takich
      > szczegółów? Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
      > mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie.

      Dziewczyna jest zmęczona i pracą i Twoim czepianiem się, wydumywaniem problemów.
      Fakt jesteś dziwny. Dodatkowo wypowiadanie się z pogardą ("wymagam od kobiety
      logiki...") o kobietach jest dowodem wybacz ... twojego prostactwa.
      Ty jej nie kochasz, ty chciałbyś się nią może co najwyżej przed
      swoimi "inteligentnymi" kolegami pochwalić.
      Dla mnie dziewczyna Cię po prostu ignoruje, ma dość pseudointelektualnych
      dysput na tematy żadne i ją to śmiertelnie nudzi.
      Zrób jej przysługę i zniknij..
      A udawanie??? - Ona udaje, że Cię lubi, bo ci przykrości nie chce sprawić :-))

      • mysia25 Re: udawanie ? 22.01.03, 09:04
        zuzka111 napisała:


        > Ty jej nie kochasz, ty chciałbyś się nią może co najwyżej przed
        > swoimi "inteligentnymi" kolegami pochwalić.

        ******
        OTÓŻ TO !!!
    • zuzka111 Re: udawanie ? 15.01.03, 21:01
      A... i jeszcze coś..
      W tym banku zwolniono ponad 6 tysięcy ludzi z pracy w ciągu 2 lat - Ty jesteś
      najwyraźniej tam zupełnie zbędny wypisując w godzinach pracy takie kretyńskie
      elaboraty.
      Pewnie jakiś dyrektorek od spraw zawiłych i zbędnych...
      Zwolnij się też z pracy...
      • Gość: Gość Re: udawanie ? IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 21:25
        zuzka111 napisała:
        Ale jad, nie wytrzymam, facet ma problem, a Ty o zwalnianiu z pracy. Jeśli jest
        tak jak mówisz, to ona też jest głupia że z nim jest. Reszty nie komentuje,
        gdybyś żyła kiedyś w związku to byś wiedziała, że czasami żeby podjąc decyzje
        trzeba troche logicznie pomyślec, przy planowaniu budżetu domowego pododawać i
        poodejmowac. i że tego nie da się zrobić na czucie. No i jeszcze jedno, to
        wszystko nie są jakieś wydumane problemy intelektualne jak mu wmawiasz, tylko
        elementarne zrozumienie jezyka, ktorym się poslugujemy. No ale wg. badan 80% to
        wtórni analfabeci i Ty najwyraźniej do nich należysz. Sam elaborat jest jaki
        jest, myślę jednak że w banku osoba o ściśłym umysle i rozumiejąca co się do
        niej mówi może przynosić więcej pożytku nawet jeśli traci czas na forum.
        • zuzka111 Re: udawanie ? 15.01.03, 22:05
          > No ale wg. badan 80% to wtórni analfabeci i Ty najwyraźniej do nich należysz.

          i tu mnie misiu masz, jezusku jaka intuicja, niektórzy faceci to są mądrzy
          dopiero ...

          > Sam elaborat jest jaki jest, myślę jednak że w banku osoba o ściśłym umysle i
          > rozumiejąca co się do niej mówi może przynosić więcej pożytku nawet jeśli
          > traci czas na forum.

          ten ścisły umysł powstał w jego wyobraźni :-), a jest taki bardzo ścisły, że w
          czaszcze się kołacze.
          I masz oczywiscie rację co do tej pracy. Po co on ma tracić na nią czas.
          Z takim umysłem to może niech lepiej wyłącznie spędza czas na forum - więc.....
          trawniczek...
      • scandic Re: udawanie ? 19.01.03, 02:18
        A U WAS ZA TO BIJĄ MURZYNÓW!
        • scandic Re: udawanie ? 19.01.03, 02:21
          to apropos postu zuzki o banku..
    • Gość: ax Re: udawanie ? IP: *.proxy.aol.com 16.01.03, 02:05
      jakbym byl kobita nie wytrzymalbym z toba tygodnia, i ty jestes umyslem
      scislym??? chyba scisle trzymasz sie swojego "ego" /obyty, inteligentny, wie
      nawet co to CRM czy cos tam- chciales tym blysnac?/ umysl scisly zadalby 1 lub
      2 proste pytania i rozwizal problem
      • Gość: ax Re: udawanie ? IP: *.proxy.aol.com 16.01.03, 02:11
        he he zapomnialem sie szyderczo zasmiac, wiec robie to teraz
    • Gość: DKenka czepiacie się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 10:25
      czepiacie się faceta, który chciał sie poradzić na temat swojego związku a nie
      siebie, nie udzielacie mu konstruktywnych wypowiedzi z któych mógłby
      wynieść "coś", nauczyć się "czegoś" itp. Każdy próbuje popisać się swoją
      wątpliwą elokwencją. Krytykujecie go za to jaki jest a to przecież nie o to w
      tym wszystkim chodzi.....czasami zastanawiam się jak wyglądają wasze brzuchy -
      bo chyba wszystkie rozumy pozjadaliście:-). Życzę udanej strawności, albo
      długiego (wy)leczenia. Sorry, ale nie chce się aż nikogo radzić, po tym co się
      czyta....
    • Gość: mokka Re: udawanie ? IP: *.acn.waw.pl 16.01.03, 11:40
      do Wykończonego
      no cóż, pewnie sie nudzisz w pracy, ale co ztego...
      Myślę, że po prostu Twoja parnterka Cię irytuje. NI emasz już do niej
      cierpliwości, nie imponuje Ci, nie pociąga intelektualnie. Sex pewnie też już
      nie taki. Piszę to wszystko bez zgryżliwości. Nie widzę przyszłości dla
      zwiazku, gdzie facet ma już dość kobiety. Po co się oszukiwać? Pytanie, czy
      ona nie ma też dopsyć Twego towarzystwa. Zacznij może od głębszego z kumplami.
      NIe da się tworzyć, kontynuować związku wbrew i uczuciom i rozsądkoi. Jeśli
      masz wątpliwości, to nie próbuj ich na siłę racjonalizować. Widocznie to nie
      ta połówka.
      powaodzenia.
      • ko_bie_ta Re: udawanie ? 16.01.03, 15:37
        Zazwyczaj kiedy uczucie mija, to zaczynamy dostrzegać coraz więcej wad w
        ukochanej osobie. Denerują nas jej przyzwyczajenia, drobne potknęcia urastają
        do wielkich gaf, łapiemy się na tym, że spędzamy coraz więcej czasu na
        obserwowaniu i wyszukiwaniu jej błędów, przejęzyczeń. Taki związek zaczyna być
        toksyczny - męczący dla obu stron. Dlatego myślę, że nie warto dłużej tego
        ciągnąć, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jeszcze kochasz tę
        dziewczynę i podjąć ostateczną decyzję.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Kobieta Re: udawanie ? IP: *.proxy.aol.com 16.01.03, 15:45
      Wydaje mi sie,ze calkowicie Cie rozumiem jestem w podobnej sytuacji,z jednym
      wyjatkiem,jestem kobieta.Mysle,ze dlugo juz tak nie wytrzymam.Pozdrawiam.
    • Gość: beemka Re: udawanie ? IP: *.acn.waw.pl 16.01.03, 22:35
      A ja widze to tak. Strofujesz dziwczyne za kazdym razem jak popelni blad,
      wykaze sie niewiedza, albo nie podejmuje temetu, na ktory chcialbys
      porozmawiac. Mysle, ze Twoja dziewczyna/kobieta tak denerwuje sie Twoja
      tresura, ze ze strachu myla sie jej wyrazy, zapomina jezyka w gebie i albo
      siedzi cicho albo popelnia gafe za gafa. Najwidoczniej jest wrazliwa osoba,
      niepewna swoich umiejetnosci i zdolnosci, a Twoje wymagania tylko poglebiaja
      jej kompleksy. Moze zamiast szczekania i warczenia okazalbys jej troche ciepla
      i zrozumienia, co? Kobiety juz takie sa, ze potrzebuja komplementow i
      pieszczot, motywacje negatywna na nie nie dziala! Zastanow sie, czy nie jestes
      zbyt surowy w ocenianiu partnerki, bo byc moze wlasnie Twoje ciagle fochy
      wpedzaja ja w stres i sprawiaja, ze zachowuje sie tak a nie inaczej.

      Szczesliwa zona - wrazliwa, madra i kochana.
    • scandic Re: udawanie ? 19.01.03, 02:16
      Hm, rzeczywiście, niektórzy unoszą się na powierzchni bez wnikania we wszystko
      do końca. Z drugiej strony nieznośni są też upierdliwcy, którzy co chwila cię
      korygują. Ja pozbyłem się ambicji nauczenia mojej żony, że nie mówi
      się "pojechać do Niemczech", albo "cienki jak barszcz" i że 8 x 7 to zawsze 56,
      poprostu polubiłem to u niej. Ja niby mam taki ścisły umysł, a nie potrafię
      zapamiętać żadnego numeru telefonu, ona zaś pamięta prawie wszystkie. Kiedyś
      doprowadzało ją do furii moje kolejne pytanie o nr telefonu do sąsiadów, do
      których regularnie dzwonię kilka razy w tygodniu (różni się od naszego 3
      ostatnimi cyframi). Teraz dyktuje mi słodko, bo sobie odpuściła. Na ataki żółci
      polecam "wściekłego psa": 1/3 syropu malinowego, 2/3 wyborowej (lać bez piany
      po ściance), 3-5 kropel tabasco. Strzelisz banię, zmienisz zdanie!
    • Gość: speedy Re: udawanie ? IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.03, 19:43
      wiesz, wydaje mi sie ze przesadzasz troszke.
      Nie znam cie, nie mialam okazji z toba pogadac, ale podejrzewam ze i tobie
      zdarzaja sie czasami takie przejezyczenia (pretensjonalny). Kazdemu sie to
      przytrafia.
      Wtedy kiedy pytales o Walese i termometr - moze ona ma dosyc ciaglego
      sprawdzania poziomu jej wiedzy? Tak wnioskuje po jej odpowiedzi. Ja
      odpowiedzialabym identycznie gdybym chciala dac do zrozumienia delikatnie ze
      nie chce mi sie dyskutowac o tym co Walesa mial na mysli. I ze lepiej po prostu
      sie przytulic... tak by bylo u mnie w kazdym razie.
      Ja doskonale znam ten klimat, kiedy partner okazuje sie po dluzszym poznaniu
      czlowiekiem malo inteligentym. Mialam tak, on tez nie umial sie przyznac ze
      czegos nie wie, poslugiwal sie sloganami z naglowkow gazet, i zawsze mial cos
      do powiedzenia na temat o ktorym nie ma pojecia.
      Ale nie sadze zeby Twoja kobieta taka byla... po prostu wrzuc na luz i daj jej
      odsapnac... jak dlugo wczesniej bylo dobrze??? moze to lekkie znuzenie z twojej
      strony nia... moze szukasz pretekstu?

      pozdrawiam
    • Gość: moi Re: udawanie ? IP: 213.25.85.* 21.01.03, 13:31
      Spróbuj te same pytania, które zdajesz swojej partnerce zadać paru osobom z
      Twojego otoczenia, może okazać się, ze z poziomem intelektualnym partnerki nie
      jest tak źle. A swoją drogą czy ona, posiadając niewątpliwie inne zalety, musi
      być partnerką do rozmów intelektualnych? I nie testuj jej tak ciągle.
    • Gość: moi Re: udawanie ? IP: 213.25.85.* 21.01.03, 13:31
      Spróbuj te same pytania, które zdajesz swojej partnerce zadać paru osobom z
      Twojego otoczenia, może okazać się, ze z poziomem intelektualnym partnerki nie
      jest tak źle. A swoją drogą czy ona, posiadając niewątpliwie inne zalety, musi
      być partnerką do rozmów intelektualnych? I nie testuj jej tak ciągle.
    • Gość: --Michal fak dat shit! IP: *.client.attbi.com 22.01.03, 03:24
      Baby ogulnie stworzone sa do gotowania, rodzeni, dzieci i dupczenia O co Ci
      chodzi kolo? Zamien na nowszy model i heja!
    • Gość: żona prawnika Re: udawanie ? - to źle postawione pytanie IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 00:36
      Po prostu nie dobraliście się w najlepszy sposób. Przyznam, że nie przyszło mi
      do głowy, ze można mieć taki problem - ja dogaduje się z mężem idealnie
      (oczywiście, uważam, że jest bardziej inteligentny ode mnie...), ale może
      dlatego, że jestem filologiem? Dodam, że mąż jest prawnikiem.
      A poza tym, ona chyba po prostu była przeciętną studentką...
      Pozdrawiam
Pełna wersja