Dodaj do ulubionych

Nie jestem poligamistką, ale..

05.07.06, 17:13
spotykam się z kilkoma facetami, nie utrzymuje z nimi stosunków seksualnych,
najwyzej buzi buzi...ale nie potrafie z zadnego zrezygnowac, chociaz tak
naprawde chyba do zadnego nie czuje nic wartego wiecej zachodu ..zadna milosc
nie wchodzi w gre.. ja po prostu chyba sie uzaleznilam od adoratorow, od
mezczyzn, ich komplementow, jestem chora, jak nie uda mi sie kogos
poderwac...na kazdego musze znalezc sposob. I to jest chyba taka moja mała
terapia po rozstaniu z mężczyzną, którego naprawdę kochałam, a on dał mi
kosza....
Obserwuj wątek
    • more.words Re: Nie jestem poligamistką, ale.. 05.07.06, 17:22
      nie boj nic...
      poki nie ma sex`u nie ma zobowiazan...

      a nawet czasem jak jest sex to tez zobowiazan nie ma ;)

      dobrze bardzo dobrze...korzystaj ;) wakacje sa :D
    • nie_jestem_taka BAW SIĘ BAW:) 05.07.06, 17:27
      racjA
    • hultaj78 Re: Nie jestem poligamistką, ale.. 05.07.06, 17:30
      Zalety życia singla w pełnej krasie.
      Tylko jak się weźmiesz za żonatych i Ci która bardziej krewka małżonka wyjedzie
      z półobrotu to może być nieciekawie. Tak więc albo samotnych albo daleko
      posunięta dyskrecja zalecana.
    • chijana Re: Nie jestem poligamistką, ale.. 06.07.06, 07:17
      chyba wiem o czym mowisz...oj mozna sie od tego uzaleznic...mozna.
      przejdzie Ci chyba jak znajdziesz tego wlasciwego...choc w sumie nei zawsze to
      przechodzi i idz za rada madrego hultaja :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka