Dodaj do ulubionych

niepewny ślubu

11.07.06, 22:48
Za kilka miesiecy zenię się. Jesteśm juz ze sobą kilka lat, mamy problemy,
znajomi mówią żebym sie jeszcze zastanowił, ze sie łudzę, że są one tylko
przejściowe (wiadomo teściowie, sprawy mieszkaniowe, ale i nie tylko). czy
tak naprawdę jest? jakie są wasze doświadczenia? A moze któremuś z Was
przydarzyło sie tak, że slub tak naprawdę rozwiązał wszytskie prolbemy jakie
były przed?
Niepewny
Obserwuj wątek
    • nisia32 Re: niepewny ślubu 11.07.06, 23:09
      Moje doświadczenia: 1. Dwa m-ce przed ślubem zostawiłam faceta (byliśmy razem
      3,5 roku)- doszłam do wniosku, że się nie ułoży, za dużo różnic - nie żałuję,
      teraz pewnie i tak bylibyśmy po rozwodzie.
      2. Rok później- facet(inny) zostawił mnie 2 m-ce przed ślubem - trochę żałuję bo
      strasznie go kochałam...
      3. 1,5 roku później - wyszłam za mąż - nie żałuję!!! Mamy 2 synów, jestem
      szczęśliwa.
    • iberia30 Re: niepewny ślubu 12.07.06, 09:16
      naprawde wierzysz, ze po zlozeniu pzysiegi i imprezie wasze problemy znikna?
      Nie, nie znikna, malo tego tych problemow moze byc wiecej, zwlaszcza jesli twej
      wybrance kawalek metalu przewroci w glowie i bedzie jej sie wydawalo, ze klamka
      zapadla, jest nieodwololna i ma akt wlasnosci.
      Przeloz slub.
      • voker Re: niepewny ślubu 12.07.06, 10:11
        Zewnetrzne problemy nie znikna, a wewnetrzne, czyli Twoje realcje z partnerka ulegna zmianie. Iberia ma racje, jesli chodzi o pesymistyczna wersje, ale jesli ona nastapi, to przelozenie slubu nic nie zmieni. Moze bedzie lepiej?
        Tesciowe beda jeszcze przez 30-40 lat. ;-) Malzenstwo mozna zawrzec wtedy, gdy osiagnie sie pewna stabilizacje w zyciu, taka jest moja opinia.
          • hesjja Re: niepewny ślubu 12.07.06, 10:47
            Przede wszystkim to nie słuchaj znajomych a siebie. Jeżeli rzeczywiście jest
            cos co Ci przeszkadza spróbuj to rozwiązać przed ślubem. Po też może się ułożyć
            ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że oboje będziecie chcieli coś z tym
            zrobić.
            • iberia30 Re: niepewny ślubu 12.07.06, 14:24
              hesjja napisała:

              > Przede wszystkim to nie słuchaj znajomych a siebie.

              z reguly mam w nosie co kto o mnie mowi/mysli ale czasem warto posluchac
              obiektywnej opinii osob trzecich....
    • occasion Re: niepewny ślubu 12.07.06, 12:06
      chyba niewielki odsetek żeniacych się bądz wychodzących za mąż ma 100%
      pewność..nazywam ich szczęśliwcami...reszta (do której sama należę) nigdy nie
      zazna spokoju...mimo to powodzyska życzę:)
    • hornsea Re: niepewny ślubu 12.07.06, 12:25
      Czasem warto posłuchać tego co inni mówią .. żebyś się zastanowił jeszcze.
      Przyjrzyj się dobrze temu, CO dla Ciebie stanowi główny problem.
      Wiele osób narzeka na teściów, nie od razu mają własne mieszkanie, a jednak
      zawierają związki małżeńskie.

    • ciekawy69 Re: niepewny ślubu 12.07.06, 13:34
      Po ślubie żadne problemy nie znikną, a przybędzie nowych!
      Nie wiem skąd to naiwne przekonanie że po ślubie bedzie lepiej.
      Chyba za dużo bajek typu "a potem żyli długo i szczęśliwie"!

      Jeśli przed ślubem jest źle, to po może być tylko gorzej.
      • niepewny1 Re: niepewny ślubu 13.07.06, 22:24
        Nie załamujcie mnie. Pytam poważnie. Na pewno któryś z Was był w podobnej
        sytuacji, ale po ślubie okazało sie ze jednak nie zawsze musi być tak, ze jeśli
        przed jest źle to po będzie tylko gorzej ...
        • chijana Re: niepewny ślubu 14.07.06, 10:22
          a mieszkacie juz teraz razem?
          ja ze swoim jeszcze wtedy niemezem mieszkalismy raz z 5 lat, wiec
          zaobraczkowanie bylo tylko formalnoscia i nie zmienilo wiele.
    • chijana Re: niepewny ślubu 14.07.06, 10:21
      ale tak szczerze mowiac, co sie moze zmienic po slubie?
      obudzicie sie nastepnego dnia i wszsytkie problemy z tesciami i mieszkaniowe
      nagle znikna?
      nic sie nei zmieni.
      nie napsiales bardziej konkretnie co to za problemy, ale ja radze wyjasnic
      wszystko przed slubem, bo po co sobie robi kolejne komplikacje czyt. rozwod.
      jak nie jestes pewny to sie wstrzymaj...no chyba, ze chcesz uciesz sprzed
      oltarza.
    • makwa.lz Re: niepewny ślubu 14.07.06, 10:33
      a tak wogole to nie sluchaj wszystkich naokolo, ktorzy twierdza ze po slubie
      wszystko sie tak strasznie zmienia - i ona nie ta sama, i on nie ten sam. masz
      swoj rozum.
      • hatorhator Re: niepewny ślubu 15.07.06, 13:16
        Co do słuchania innych - pamietaj, że jeśli są to blisie osoby to widzą, i
        widzą że coś jest nie tak, to i mówią Ci o tym to to bo nie chcą abyś był
        nieszczęśliwy i załował decyzji. Czasem warto posłuchac innych, mozę warto
        uczyć sie na błędach innych niz swoich.
        pozdr
    • dziewice Re: niepewny ślubu 15.07.06, 13:43
      moze daj jakiemus kumplowi namiary na Twoja panne i niech CI powie jak bedzie po
      nocy poslubnej, ew. kilku niech Ci zda relacje to bedziesz pewny.

      tak na przyklad 10, jezeli 6 z nich powie ze jest OK to sie zen.

      pozdro
    • doswiadczonylosem Re: niepewny ślubu 16.07.06, 14:50
      Pewnie Cie to nie pocieszy - bylem w podobnej sytuacji. Do slubu doszlo, a juz
      po miesiacu wspolnego zycia i mieszkania (zamieszkalismy razem w zasadzie
      dopiero po slubie) wiedzialem ze wdepnalem w niezle g .... . Tak naprawde to
      chyba nie chcielismy tego slubu obydwoje, ale nie umielismy tego jeden przed
      drugim przyznac, chyba przyznac tez sami przed soba nie potrafilismy.
      Postanowilismy sprobowac, ale po nie całym roku stwierdzilismy ze lepiej bedzie
      jak zakonczymy to "niby malzenstwo". Teraz obydwoje wiemy ze decyzja o
      rozstaniu byla sluszna. Szkoda tylko ze nie zrobilismy tego wczesniej -
      niepotrze koszty zwiazane z weslem, mieszkaniem, potem rozwodem itp. Mam
      nadzieje ze w Twoim przypadku scenariusz bedzie bardziej optymisyczny
    • kasia7601 Re: niepewny ślubu 19.07.06, 14:58
      Po slubie beda problemy innego typu, bedziecie musieli nawzajem zrozumiec ze to
      nie zabawa, ze nie mozna uciec, co to jest prawdziwy kompromis, ze nie ma tej
      furtki, ktora zawsze jest przed slubem. Nic nie napisales wiecej, wiec trudno
      cokolwiek doradzic ale zastanow sie w jaki sposob ma "samosie" zrobic po slubie
      i bedzie lepiej. Po slubie pewne rzeczy sie zmianiaja - jak np. czesciowo
      zazdrosc, bo jakby juz wiemy ze ta osoba z byle powodu od nas nie odejdzie,
      jesli ma zasady - nie zdradzi itd. Nawet jesli przed slubem mieszkacie ze soba,
      to po slubie okazuje sie ze musicie sie od nowa "docierac" bo teraz Ty jestes
      dla niego kims innym a On dla Ciebie. Nie zrazaj sie problemami zwiazanymi z
      przygotowywaniem slubu, wesela...bo to przechodza wszystkie pary, bo to
      laczenie rodzin itd i nie da sie uniknac problemow. Ale jesli to problemy z tym
      nie zwiazane to nie ludz sie..ze po slubie bedzie lepiej tak samo z siebie, to
      wymaga ciaglej pracy, kompromisow ale warto :)wystarczy to zrozumiec.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka