brajan59
25.07.06, 23:57
aby byla jego osobą towarzyszącą na weselu. Ponieważ rzecz wiązała się z
wyjazdem na dwa dni byłem przeciw.Wymusila na mnie zgodę.po powrocie pytana o
szczegóły zbywała mnie, dowiedziałem sie jedynie, że wróciła z kim innym.tego
"innego"spotkaliśmy kiedyś na zakupach.oboje byli zmieszani. jak myślicie,
poroże rysuje sufit? :-(