Dodaj do ulubionych

do panów "sponsorów"

23.08.06, 14:20
Powiedzcie mi proszę... Dlaczego to robicie ?
Czego brakuje w Waszym stałym związku, że decydujecie się by utrzymywać inną
pannę? Czy nie kochacie swoich kobiet? czy nie uważacie ich za wystarczająco
atrakcyjne? Czy tez moze od początku związaliście sie z nimi 'z rozsądku' i
teraz szukacie nowych podniet, emocji? A moze nie potraficie zdefiniować w
czym lezy przyczyna...?

Początkowo, gdy słowo po raz pierwszy uslyszalam "sponsoring" myslalam, ze
dotyczy on relacji: ON [nadziany koleś po 40} - ONA [młoda laska, która
myśląc, ze zlapala pana boga za nogi nie robi nic innego jak prostytuowanie
się]
Teraz jednak zauważam, że "bawi się" w to, co raz wieksza rzesza ludzi...
Kobiety, ktore sie na to godzą czesto są wyształcone i same mogły by zarobić
na swoje utrzymanie i zachcianki. Mężczyźni natomiast to często atrakcyjni 30-
latkowie, którzy szukają nowości...

Nie rozumiem tego:/ Czy to jakaś nowa moda? ogólny trend? Czy facet, który
decyduje się na taki krok kocha swoją zonę? Czy jest usatyfakcjonowany swoim
związkiem i traktuje to jako przygodę...? Wytlumaczcie mi proszę...
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 14:26
      Tez jestem ciekawa co powiedzą panowie :)))
      Ale rownież ciekawi mnie druga strona. Czemu kobiety się na to godzą. Wiedzą w
      takim wypadku z góry, że facet się nie rozwiedzie żeby się na stałe związać z
      nimi. Zawsze będa drugie. Tego tez nie rozumiem.
      Chyba, że faceci ukrywają pierwszy związek.
    • aroden bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:33
      Polowie brakuje czegos w dopmu i u zony, wiec te braki sobie na boku uzupelnia.
      DEruga polowa, to notoryczni poligamisci, chca miec zone z ktora jest o.k. i
      jeszcze inna kobiete... dla urozmaicenia kolorytu zycia...

      Ty tyle, co do problemu zony i kochanki.

      Natomiast co do "sponsoringu" - czyli posiadania nie kochanki, lecz
      utrzymanki...

      Moge to oczywiscie zrozumiec, w tym sensie, ze kochanka zawsze moze odmowic,
      gdy jej cos nie pasuje...
      Utrzymanka odmawiac raczej nie powinna.

      Co do posiadania kochanki nie mam zadnych obiekcji.
      Posiadanie utrzymanki uragaloby przede wszystkim mojej wlasnej godnosci.
      • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:35
        Rozumie, że zona (idąc tym tokiem rozumowania) może zupełnie spokojnie mieć
        kochanka???
        • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:41
          mala_mee napisała:
          > Rozumie, że zona (idąc tym tokiem rozumowania) może zupełnie spokojnie mieć
          > kochanka???

          Rozumie (sie) samo przez sie. Tylko dyskretnie, prosze.
          Czego oczy nie widza, tego sercu nie zal :)
          • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:43
            A jak żona się dowie o zdradzie, nie bedzie chciąła mieć kochanka i zażąda
            rozwodu??
            • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:47
              eeh... ja tu o Jasnych Stronach Zycia, a Ty o jego prozie.

              Temat: zdrada, a rozwod - byl tu juz wlasnie te 100 razy dyskutowany.
              Nie chce mi sie o tym pisac, odsylam do historii forum.

              Pisz lepiej o przyjemnej stronie takiego ukladu :)
              • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:48
                Może Ty mozesz cos napisać o przyjemnej stronie tego układu? Bo ja świadomie
                bym się na takie cos nie zgodziła.
                Czekam na relację :)))
                • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:52
                  Nie jestem "pismakiem". Wolalbym sie tym zajac osobiscie, niz pisac tu sobie,
                  a Muzom :)
                  • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:53
                    Czyli Ty teoretyk jesteś?
                    • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:59
                      publicznie, nie moge ani potwierdzic, ani zaprzeczyc :)

                      chyba, ze na uszko :)
                      • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:00
                        Dawaj na uszko :)))
          • black_madonna Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:45
            Aroden... wybacz, ze to mowię, ale to trochę przykre. Mieć swiadomośc, ze
            jestes z kimś, kto nie jest dla Ciebie wystarczająco dobry i ... komu Ty
            również nie wystarczasz. Po co w tym tkwić?
            • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:47
              To jest przykre, to jest idiotyczne, to jest absurdalne!!
            • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:50
              Akurat ten uklad jest troche smutny, to fakt.
              Chociaz moze latwiej zrozumialy.
              (a po co tkwic? - a po prostu, wspolne dzieci, wspolne kredyty do splacenia
              etc...)

              Ale uklad ten mnie nie interesuje :)

              Za interesujacy uwazam uklad, gdy z zona jest wszystko ok. a kochanke ma sie
              dla dla urozmaicenia sobie zycia, dla jego dodatkowego kolorytu.
              Urodzeni poligamisci tak to lubia:)
              • black_madonna Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 14:55
                Coż za poieszenie! Wiec to działa tak: jesli będę dobra dla swojego mężczyzny,
                on bedzie mnie zdradzał z kochanką, a nie ze sponsorowaną laską? co za ulga:)

                [haha]
                • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:00
                  :)))))
                • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:02
                  Alez tylko 30-40 % mezczyzn ma zdecydowane sklonnosci poligamiczne.

                  Poza tym, nawet kochanka (niesponsorowana) tez kosztuje.
                  Kolacja w knajpie, prezenty etc...

                  Polowe z tych "poligamistow" nie bedzie na nia stac.
                  W sumie Twoje szanse, ze tego typu "atrakcje zyciowe" Cie omina, sa dosc
                  duze :)))
                  • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:07
                    Ale mnie pocieszyłeś...
                    • aroden Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:10
                      Pocieszanie zblakanych owieczek, to moja specjalnosc :)))
                      • mala_mee Re: bylo to juz 100 razy tlumaczone. 23.08.06, 15:14
                        Ja nie jestem zbłąkana na szczeście...
    • krecilapka Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:26
      Ale czego tutaj nie rozumiec? Kobieta ktora w ten sposob kosi szmal uznaje, ze
      to w miare latwa forsa. Facet ktory placi uznaje, ze mu sie to oplaca. Jejkus,
      Ty nie wydajesz pieniedzy na przyjemnosci? Dla Ciebie moze byc przyjemne
      mlaskanie Rafaello i kupowanie kiecek w Zarze, a dla kogos innego bzykanie.
      Lapiesz?
      • mala_mee Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:34
        Hmmmm... No ja bym tego tak po prostu nie porównała...
        • krecilapka Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:41
          Dlaczego nie? Wystarczy nie miec krystalicznie czystej moralnosci, posiadac
          mieszanine cynizmu, egoizmu i wygodnictwa. Oczywiscie potrzebne jeszcze sa ku
          temu odpowiednie mozliwosci. Wszak cwana zona nie zostawi mezowi ani czasu, ani
          tyle kasiory by starczylo mu chociazby na pomacanie cyckow najstarszej i
          najbrzydszej TIRowki.
      • black_madonna Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:37
        Nie łapię.
        Nie łapię po co "bzykać się" z innymi, skoro na stałe jestem związana ze
        świetnym kochankiem i człowiekiem, który mnie kocha.
        Nie łapię, jak dla kogoś priorytetm może być kupienie sukienki w Zarze lub
        bzykanie się z łatwą i przyjemną laską.
        Nie łapię, jak można sypiać z kimś, kto [jak zostało to już ujęte] - nie może
        odmówić - jaka w tym przyjemność?
        Nie łapię, jak można spojrzeć w lutro w sytuacji, gdy musze komuś płacić komuś
        za seks ze mną.
        No po prostu nie łapię... i prawdę mówiąc- dobrze mi z tym:)
        • aroden Ja lapie :) 23.08.06, 15:45
          Wprawdzie nie jestem zwolennikiem Agencji Towarzyskich i jej elegantszej formy,
          czyli instytucji utrzymanek, - gdyz to dekumanizacja seksu, ale jednak jeszcze
          lapie :)

          Po co zonaci mezczyzni chodza do Agencji?
          Bo im czegos brak, lub niekiedy z nudow i dla zabawy.

          Podobnie z utrzymanka: (zakladajac, ze ma ona tylko jednego sponsora, gdyz
          inaczej, to juz tylko elegancka "gejsza"...).
          Sprawa jest "czysta" - o tyle, ze wiesz, ze ona jest tylko dla Ciebie...

          Ze zawsze (czy prawie zawsze) jest chetna i gotowa, a tymczasem z zona roznie
          bywa... Moze byc zmeczona i zapracowana.

          Jednym slowem, przemawia tu I ATRAKCJA posiadania kogos "na boku" i WYGODA,
          ze ten ktos jest zawsze do dyspozycji...
          Co tu jest niezrozumiale?
          Moze Ci sie to nie podobac, rozumiem, ale jest to dla wiekszosc mezczyzn
          calkowicie logiczne.
        • krecilapka Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:49
          Skoro nie potrafisz tego zrozumiec to daj sobie spokuj i nie mysl o tym. To nie
          jest swiat w ktorym mozna sie poruszac z Twoja moralnoscia. Za malo
          zdeprawowana jestes. Bzykaj sie dalej ze swoim swietnym kochankiem i rozkoszuj
          sie jego krystaliczna osobowoscia :).
        • patryg1 Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:54
          Jeju ale Ty black_madonna toporna(sory za wyrazenie) w rozumieniu tego. Ktoś Ci
          już wcześniej napisał ze nie każdy jest super kochankiem, mimo że kocha
          najmocniej na świecie. Kiedy się ma dzieci i inne zobowiązania to jakies rozwody
          czy separacje, najczęściej nie wchodzą w gre, więc taka kochanka/kochanek jest
          jak znalazł. Oczywiscie wszystko zależy od tego kto jakie wyznaje zasady
          moralne. Jeden ma takie ze sypia tylko ze swoja żoną/mężem , a drugi moze sobie
          sypiac z kilkoma mimo że ma żone/meza czy partnerkę/partnera. Ludzie sa różni i
          ocenianie wszystkich swoją miarą jest moim zdaniem głupie.
          • black_madonna Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 16:04
            Nie gniewam się za toporną;) Pewnie masz racje. Jestem chyba z innej bajki;)

            A jesli chodzi o sedno sprawy - ja to rozumiem:) Dochodza do mnie Wasze
            argumenty:) I cały wywód wydaje sie być calkiem logiczny:) Chodzi o to, ze ja
            tego "nie czuję..." Sorry, ale postrzegam to w kategoriach oszukiwania samego
            siebie. Koleś czerpie z calego ukladu przyjemność - OK, ale czy oby to jest
            wlasnie to, czego on chce od zycia?? Czy tak w glębi duszy jest sam z siebie
            zadowolony...?
            • aroden Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 16:11
              black_madonna napisała:
              Czy tak w glębi duszy jest sam z siebie zadowolony...?

              Nie mam kolegow majacych utrzymanki.

              Natomiast mam takich - miewajacych czasem kochanki.
              Powiedzialbym , ze byli w zwiazku z tym BARDZO zadowoleni.
              Lepej by okreslic: KWITLI - dzieki nim :)
              • phimamdosc Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 16:51
                > Natomiast mam takich - miewajacych czasem kochanki.
                > Powiedzialbym , ze byli w zwiazku z tym BARDZO zadowoleni.
                > Lepej by okreslic: KWITLI - dzieki nim :)

                i odwrotnie - kobiety mają podobnie.
                też kwitną ;)
      • moniarb Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 15:49
        Kobieta, ktora sie na to decyduje po prostu tego chce, a nie poświęca sie.
        Chce ,bo :
        1. ma kase
        2. Moze prowadzic życie singla, czyli ma z głowy pranie, prasowanie, dbanie o
        zapelnienie lodowki, chory czy humorzasty pan zostaje w domu - do niej
        przychodzi jak ma ochote sie zabawić
        3. Zapewnione ma rozrywki, ktore lepiej smakują w towarzystwie faceta niz
        kolezanki - jakies ta ńce, wyjazdy, kolacyjki
        4. Zachowuje o sobie dobre mniemanie, bo uważa, że prostytuowanie sie to
        sprzedawanie się wielu facetom, jesli ona sprzedaje sie jednemu - robi to co
        wiele kobiet robiło zawsze - wychodząc np za mąz bez miłosci.
        5. Nie cierpi z powodu jego żony, bo jak go nie kocha to jej to lata.

        Proste? A ze obrzydliwe to juz inna sprawa.
        A facet? To juz wytłumaczyli. Uważa ze ma prawo do przyjemności i często zyje
        w przekonaniu,ze skoro go na to stać - to jest dowód na to jaki jest super
        zaradny, zdolny. Tak jak dobry samochód podbija mu ego - tak ekstra dziewczyna
        na utrzymaniu. No i jeszcze uwalnia sie od lęku ze ta dziewczyna kiedys będzie
        chciala więcej - układ jasny - kasa, przyjemnosc, radośc życia.
        • aroden dobrze opisales, tylko wyrzuc to ego :)) 23.08.06, 15:55
          moniarb napisała:
          > A facet? To juz wytłumaczyli. Uważa ze ma prawo do przyjemności i często
          zyje w przekonaniu,ze skoro go na to stać - to jest dowód na to jaki jest
          super zaradny, zdolny. Tak jak dobry samochód podbija mu ego - tak ekstra
          dziewczyna na utrzymaniu.

          Tutaj prezentujesz babskie myslenie (pisze bez zlosliwosci).

          Dojrzalemu mezczyznie (a o takich chyba mowimy) samochod, ani dodatkowa
          kobieta, nie podbija ego, gdyz oni jej juz dawno maja (poprzez sukcesy
          finansowo-zawodowe)..
          tki mezcvzyzna w kategoriach koniecznosci podbijania ego, w ogole nie mysli.
          Nie ma juz takiej potrzeby!

          Chodzi tylko o zywkla satysfakcje i PRZYJEMNOSC.
          • moniarb Re: dobrze opisales, tylko wyrzuc to ego :)) 23.08.06, 16:00
            Ale to ego psuja mu wszystkie sprawy z dojrzałoscią - początki łysiny i bole w
            krzyżach i hemoridy, albo inne przypadlosci. Zona o tym wie - wynjaeta
            dziwczyna widzi tylko kase i tym sie zachwyca.
            • aroden tu juz widze zlosliwosci. 23.08.06, 16:07
              moniarb napisała:

              > Ale to ego psuja mu wszystkie sprawy z dojrzałoscią - początki łysiny i bole
              w krzyżach i hemoridy, albo inne przypadlosci.

              - bzdura. w dzsiejszych czasach w wieku 35-45 jest sie zazwyczaj zdrowym,
              wiec generalnie, przypadlosci, o ktorych piszesz, rzadko sie pojawiaja.

              I naprawde, kochanka/utrzymanka nie jest jakas recepta na upadajace ego,
              a po prostu, czysta przyjemnoscia :)))

              Ehhh, widac, ze rozmawiam z kobieta, ktora nie czuje,
              co to: satisfaction pure :)
            • krecilapka przyznaje racje Arodenowi 23.08.06, 16:39
              Podreperowac mniemanie o sobie to moze atrakcyjna laska uwieszona na ramieniu,
              a nie potajemne pukanie utrzymanki.
    • zeberdee24 Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 19:29
      Sponsoring to forma kryptoplutokracji której mówimy stanowczo nie.
    • swawolny.diabel Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 20:43
      fajny wątek. jeden z niewielu na tym forum. przeczytałem z zainteresowieniem.
    • navojkaa Re: do panów "sponsorów" 23.08.06, 21:55
      Dla mnie sponsoring to to samo co prostytucja - różnica podobno jest tylko w
      formie dawania kasy. Tutaj facet nie zostawia na stoliku po fakcie tylko wpłaca
      na konto raz w miesiącu i czasem coś kupi jak sponsorowana sobie zażyczy.
      Generalnie układ obrzydliwy, faceta pozbawia godności a kobietę stawia w
      sytuacji podległej (taka żywa zabawka) - kto płaci ten ma jednak władzę.
      • swawolny.diabel Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 11:05
        bzdury opowiadasz
        • mala_mee Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 11:21
          Tzn jak jest?
          • krecilapka Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 12:18
            To chyba mialo znaczyc, ze ta co bierze kase dyktuje warunki.
          • swawolny.diabel Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 12:21
            usługi sa płatne z góry :)
        • navojkaa Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 13:09
          Swawolny racz nie pisac w moich postach bo zwykle nie masz nic ciekawego do
          napisania a pzoa tym jesteś prymitywny.
          żegnam.
          • swawolny.diabel Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 13:18
            pisze zawsze tylko i wyłącznie w swoich postach.
            nie pisz bzdur to nie bede mial czego komentować. zazwyczaj staram sie dopasować
            poziom mojej wypowiedzi do poziomu postu na który odpowiadam. a ty piszac o
            płaceniu dziwce po usłudze pokazujesz wyraźnie ze wprawdzie "nie mam o tym
            pojęcia ale moim zdainiem ...."
      • lambert77 Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 13:24
        no niejest to prostytucja :) taka kobieta to nałożnica :)
        • maly.jasio nie. 24.08.06, 13:27
          lambert77 napisał:
          > no nie jest to prostytucja :) taka kobieta to nałożnica :)

          nie.
          naloznica - to niewolna kobieta, nie mogaca odejsc , gdy zechce.
          kobieta wolna - majaca - tylko "stosunek pracy - umowe o dzielo"

          to UTRZYMANKA
          • lambert77 Re: nie. 24.08.06, 13:36
            malutki masz rację ... to utrzymanka :)... kurde ludzie każdy zarabia tym co
            umie najlepiej... niektórzy własnymi rękoma inni własną d.pą ...
      • aroden owszem obrzydliwa, ale.... 24.08.06, 13:25
        Jest to elegancka forma prostytucji, ale co masz przeciw temu,
        ze piszesz o tym z oburzeniem?

        Jezeli obu stronom jakos odpowiada, to niech im wzsystko gra!!!!

        Tak samo obrzydliwa jest prostytucja malzenska (wychodzenie za maz dla
        pieniedzy) - a jest rownie powszechna i ma nawet wszelkie usankcjonowania
        moralne, nawet KOSCIOLA!!!!
    • mala_mee Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 12:30
      OKi, niech będzie, że też mam toporny umysł jak black_madonna ale ja w ogóle
      tego nie łapie... To nie dla mnie i tyle...
      Chyba przestanę się na dzisiaj zagłębiać.
      • maly.jasio poniewaz masz ladna 24.08.06, 13:18
        sentencje na noc, podrzuce Ci inna na dzien :)

        tisze budiesz, dalsze jediesz :)))
    • babaribka Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 14:26
      on ma kase i chce miec młoda ładna lalunie, poco mu stara jędzowat żonka?
      • black_madonna Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 16:33
        A kto powiedział, ze żona nie może być ładna i nie-jędzowata??
        • krecilapka Masz racje, jak najbardziej moze 24.08.06, 16:45
          tyle, ze do czasu.
        • mala_mee Re: do panów "sponsorów" 24.08.06, 16:45
          Z każdej w swoich oczach można zrobić jędzę albo brzydką albo co tam się
          jeszcze chce aby tylko usprawiedliwić swoją huć!!!
          • maly.jasio eee tam... :) 24.08.06, 17:18
            Ja tam sie lubie hucic bez zadnego usprawiedliwienia,
            dla samej przyjemnosci hucenia :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka