Dodaj do ulubionych

Poukładana? hm...

04.03.07, 18:51
"Pamiętam tę Sobotę...
Wyjęła mnie z duszącej foliowej torebki, z szuflady bieliźniarki...
Uśmiechnęła się kącikiem ust na myśl, co czeka Ją tej nocy... Pachnąca,
napojona balsamem skóra Jej nogi, gładko wsuwała się we mnie aż po górę uda,
gdzie zatrzymała się moja misterna koronka... Przeszedł mnie dreszcz, gdy Jej
jedwabna suknia delikatnie otuliła mnie chłodem... Popatrzyła raz jeszcze w
lustro, wsunęła stópki w lekkie szpileczki i wybiegła z sercem pierwszy raz
wymykającej się na randkę nastolatki...
Nigdy Go nie widziała... Kochała Jego słowa, Jego głęboki, ciepły głos... Nie
chciała nawet wiedzieć, jak On wygląda... Znali się tak krótko i tak
bardzo 'na odległość', ale... wiedziała, że pragnie być choć przez chwilę
Jego... że nic nie zdołałoby Jej przywrócić trzeźwości działania tego
wieczora... Z bijącym sercem przeczytała na małym ekraniku 'jestem... czekam
na Ciebie...' Nie słyszała nic, poza szumem krwi w żyłach... Rozejrzała się
po parku, szukając Jego spojrzenia... Podszedł po cichu i odgarnął Jej włosy
z karku... Dotknął ustami i szepnął cicho 'wiem, że to Ty...' Odwróciła się
szybko i wreszcie spotkała Jego oczy... Wtopiła się drżącymi ustami, witając
Jego mięciutkie wargi, smak oddechu... 'Jesteś...' szepnęła i czuła, że unosi
się nad ziemią ze strachu, z ekscytacji... Przespacerował się palcami po Jej
ramieniu, zatrzymał na dłoni... Głaskał jej wnętrze, a Ona mrużyła oczy,
cicho pomrukując, jak kotka...
Nie zdążyli zjeść planowanej kolacji, nawet dziś nie pamiętają, co jedli...
Znaleźli się TAM szybko... Zapytał Ją wzrokiem, czy na pewno tego chce i...
po chwili dotykał Jej rozgorączkowanej skóry... Nim zamknęły się drzwi, Ich
głód krzyczał o nasycenie... Przycisnął Ją mocno do siebie - tak, by czuła
Jego pragnienie... Odwrócił Ją i powoli podziękował sukni za ten wieczór -
dla niej już się skończył... Otulał Jej plecy ustami... Zlizywał kropelki
potu na prężacej się skórze... Uniósł Ją i oparł o stolik... Długo jeszcze
igrał z Jej ciałem, nim patrząc z bliska w dzikie oczy, karmił się widokiem,
gdy stawała się Jego... Do dna... Do końca...

... że ja się nie porwałam albo nie roztopiłam wtedy, to nie wiem...;)"

Pewna lewa pończoszka;)

____________________

Scenariusz, Reżyseria i Produkcja: Życie:)
Obserwuj wątek
    • zzztop Re: Poukładana? hm... 04.03.07, 19:51
      powaliło Cię?
      • elektroniczna.pomarancza Re: Poukładana? hm... 04.03.07, 19:52
        Nooo, niezle pojechala...:)
        • johnbelushi Re: Poukładana? hm... 04.03.07, 21:06
          O żesz... Mój pies zadławił się kotem jak mu to czytałem....
    • silic Re: Poukładana? hm... 04.03.07, 22:53
      Epilog: na drugi dzień, gdy ochłonęła z emocji sobotnich, przeczytała na małym
      ekraniku 'Byłem... czekałem na Ciebie... czemu nie przyszłaś ?'



      • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 00:04
        Jeśli to Ci pasuje do Twojej układanki o mnie - tak sobie tłumacz.
        Do widzenia.
        • silic Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 00:12
          Układanki ? Tłumacz ? Pasuje ?

          Dopisałem własne zakończenie do historyjki którą napisałaś. Lubię przewrotne
          zakończenia w literaturze. Nie doszukuj się drugiego dna tam , gdzie nie ma
          nawet pierwszego.
          Bo to historia chyba nie z życia wzięta, prawda ?
          • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 00:34
            Przeczytaj koniec - to będziesz wiedział. Tzn., jeżeli potrafisz przyjąć czasem
            coś do wiadomości bez szukania ukrytego dna.
            Dobranoc. Jesli czymś gdziekolwiek uraziłam - przepraszam. Nieświadomie. Pa.
            • silic Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 11:12
              Znaczki typu ":)", ";)" są od tego, by traktować to co napisane na wesoło, z
              przymrużeniem oka.
              Ukrytego dna nie szukałem - przeczytałem i do tego co zobaczyłem napisałem swoje
              parę wyrazów.
              Uraziłam ? Niepotrzebnie , podobnie jak przedtem, doszukujesz się jakiegoś
              mojego zaangażowania.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:23
                Skoro przeczytałeś, to na końcu było "(...)Życie".
                Nie doszukuję się niczego. Za dużo myślisz o sobie, a Świat się wokółCiebie nie
                kręci, Mój Drogi. Istnieją Ludzie, którzy nie przepraszają zmuszeni Czyimś
                niesmakiem, żeby zachować twarz w Czyichś oczach, tylko dlatego, że chcą mieć
                szacunek do siebie - bo inaczej nie oczekiwaliby takiego od Drugich. Pisałam
                Ci - nie działam w ramach "nie czyń Drugiemu...". Cenię w Drugich, gdy myślą i
                sami potrafią dostrzec, ze popełnili jakiś błąd... dlatego ja tak właśnie
                postępuję, nie czekając, aż Ktoś strzeli focha z przytupem na obie nogi.
                Myślenie, co się robi i mówi... nie boli.
                Zaangażowania... to za ciężki kaliber znaczeniowy, ale... nie strzępię jęzora
                po próżnicy. Szanuję czas swój i Współrozmówcy, więc nie traktuję żadnej
                wymiany zdań, jak small-talk - bo to tylko "u cioci na imieninach", gdzie
                Rodzinkę gnaną wscibsośkością trzeba jakoś na dystans utrzymać:)
          • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 00:35
            ...i proszę Cię... nie ubliżaj Literaturze. To grafomaństwo stosowane co
            najwyżej, nie Literatura. Nie mam na tyle wybujałego ego.
            • silic Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 11:14
              To co napisane i to z z głowy to literatura. W niej, w przeciwieństwie do życia,
              lubię zaskakujące i przewrotne zakończenia.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:40
                Pewnie encyklopedyści i filolodzy się pomylili, definiując Literaturę...
    • nemo1968 Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 11:20
      Fajnie piszesz, szczególnie punkt widzenia "pończochy" jest zabawny.
      Piszesz gdzieś jakiegos bloga?
      • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:13
        Nie czuję się na siłach.
        Pozdrawiam.
        • juan.y.juanito Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:36
          zielonooka_bez_tyja napisała:

          > Nie czuję się na siłach.

          Mam nadzieje, Aniele, mocna Nadzieje...
          ze jest tez inna , wazniejsza, przyczyna :)))
          • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:44
            Szczerze? Uważam, że nie mam nic tak ciekawego do napisania, żeby dawać do
            zrozumienia Komukolwiek, zakładając blog, że warto mnie czytać.
            • juan.y.juanito Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:48
              Jestem tego samego zdania.
              I o Tobie i o mnie.

              Jest jeszcze jedno ale...
              nie kazda intymnosc warto sprzedawac...
              te najintymniejsza bierze sie z soba w Niebiosa :)))
              • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 15:03
                Nie wpuszczam tym tekstem Nikogo choćby do przedpokoju mnie...
                Nawet, jeśli ma wrażenie, że widział już alkowę i poczuł słodki zapach mojego
                spełnienia... ma rację - miał wrażenie:)
    • izabellaz1 Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:29
      zielonooka_bez_tyja napisała:

      > Otulał Jej plecy ustami... Zlizywał kropelki
      > potu na prężacej się skórze... Uniósł Ją i oparł o stolik... Długo jeszcze

      Spociła się jak tylko ją dotknął? O ile mam pewne doświadczenia w tej materii to
      kropeki potu pojawiają się w trakcie zwiększonego wysiłku fizycznego czyli ciut
      później. hmmmm no ja bym podziękowała tej Pani za resztę wieczoru;-P
      ;-)))


      • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:39
        "..." to niedopowiedzenia, które w przypadku jakiajś akcji przenoszą ją w
        czasie, pozostawiając miejsce dla wyobraźni Czytajacego i zostawiając aromat
        tajemnicy. Może trochę myślenia, nie tylko składania literek w słowa i słów w
        zdania?? Polecam. To się nazywa "czytanie ze zrozumieniem". Ćwiczone już
        podczas czytania lektur szkolnych - gdyby Trylogia zawierała opis bitew minuta
        po minucie, zajmowałaby cały zasób Biblioteki Jagiellońskij, jeśli chodzi o
        pojemność.
        Pozdrawiam. Miłego dnia.
        • izabellaz1 Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:43
          zielonooka_bez_tyja napisała:

          > "..." to niedopowiedzenia, które w przypadku jakiajś akcji przenoszą ją w
          > czasie, pozostawiając miejsce dla wyobraźni Czytajacego i zostawiając aromat
          > tajemnicy. Może trochę myślenia, nie tylko składania literek w słowa i słów w
          > zdania?? Polecam. To się nazywa "czytanie ze zrozumieniem".

          Zgadzam się. Popatrz jeszcze raz na to co napisałam a zobaczysz emotki i pewnie
          wiesz co oznaczają. Trochę poczucia humoru na dzisiaj Ci życzę i nie bierz
          wszystkiego co czytasz tak dosłownie.


          • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:47
            Przepychanki słowne bez użycia emotikonek też są czytelne... chyba, że nie? Mam
            nadzieję, ze jednak tak:)
            • izabellaz1 Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:51
              zielonooka_bez_tyja napisała:

              > Przepychanki słowne bez użycia emotikonek też są czytelne... chyba, że nie? Mam
              >
              > nadzieję, ze jednak tak:)

              Ja tam się nie nigdzie ani przez nic nie przepycham:)))

              Wybacz...taka zołza sobie jestem;)

              • zielonooka_bez_tyja Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 15:00
                Wierz mi, ze nie wiesz, co to "zołza". Na tym Forum piszą Aniołeczki w
                porównaniu do tego, gdzie jestem "domownikiem". "Szmata", "suka"... i znacznie
                barwniejsze epitety są tam na porządku dziennym i w żadnym razie nie pisane z
                przymrózeniem oka.
        • izabellaz1 Re: Poukładana? hm... 05.03.07, 14:44
          zielonooka_bez_tyja napisała:

          > gdyby Trylogia zawierała opis bitew minuta
          > po minucie, zajmowałaby cały zasób Biblioteki Jagiellońskij, jeśli chodzi o
          > pojemność.

          Nie miałabym nic przeciwko gdyby tyle zajmowała. Lubię takie opisy;)))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka