Dodaj do ulubionych

Zdrada w małżeństwie.

06.05.07, 12:30
Wiem ,że żyć razem nie oznacza żyć łatwo.Myślę ,że jeśli od dnia ślubu nie
popadamy w rutyne ( poczucie nijakośći)tylko dbamy o swoją atrakcyjność tak
fizyczną jak również intelektualną i towarzyską - wprowadzamy nowe
inspirujące elementy to o zdradzie nie może być mowy W dyskusji ze znajomymi
usłyszałem ,że zdrada tak jak radości ,wspolne osiągnięcia jest historią
każdego małżeństwa.Ja takiej historii nie zaakcepuję nigdy bo jesli brakuje
porozumienia należy sie rozstać a nie stosować częsty wariant( czyt.odwet )
'Jak Ty mnie ,tak Ja Tobie' .( No,teraz jesteśmy kwita)
Małżeństwo-czy też inny związek dwojga ludzi - to nie perpetuum mobile .
Obserwuj wątek
    • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:12
      To dlaczebo Mezczyznom wszystko wypada robić ( nawet zdradzac) a Kobieta jest
      za to często gęsto potepiana ??
      • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:16
        glupoty gadasz, kobiety tez zdradzaja, a zdradzac nikomu niewypada, wiec nie
        wiem gdzie takie brednie uslyszalas
        • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:17
          konrado80 napisał:

          > glupoty gadasz, kobiety tez zdradzaja, a zdradzac nikomu niewypada, wiec nie
          > wiem gdzie takie brednie uslyszalas
          To zadne brednie .
          • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:19
            a ja uwazam ze brednie, bo kazdy ma do tego samego prawo i nie wazne czy jest
            to facet czy kobieta
            tak samo jak kazdy nie powinien zdradzac, tak wiec tyczy sie to faceta jak i
            kobiety
      • agava00 kobieto masz racje! 06.05.07, 18:07
        Taa...
        Kiedy ja zdradzilam bylego juz meza, bylam dla niego i jego rodziny: szmata,
        dziwka ... (i inne lepsze)
        Jego zdrada ( w tym samym niemal czasie - zrobilismy to niezaleznie, kiedy
        wyjechal na kilka miesiecy) nie byla niczym tragicznym a wytlumaczenie
        oczysiscie sie znalazlo.
        To, ze mnie zdradzal, kiedy byl za granica, to byla MOJA WINA (bo nie dostawal
        tego, co zona powinna dawac, czyt. seksu, seksu i jeszcze raz seksu);P
        oczywiscie wg. niego i jego rodziny...
        zabawne ;)


        -------
        →wejdź do przymierzalni→
        • m_kk4 Re: kobieto masz racje! 06.05.07, 20:25
          Wiecie. Musi być jakiś porządek- albo wszyscy się ... po kątach i wszystko jest
          jasne, albo jesteśmy sobie wierni z wszystkimi konsekwencjami... i tyle. Nie ma
          że temu wolno a tej nie. Albo wszystkim wolno albo nikomu. Mamy prawo wyboru-
          ale nie oszukujmy wtedy innych...
    • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:16
      Dodam do powyszego ,zedla mnie podstawą jest szacunek i szczerość. to, że druga
      połowa zdradza, to jedno, ale znacznie gorzej jest dowiedzieć się tego potem od
      osób trzecich i nagle stanąć przed faktem, że ktoś, komu wierzysz i ufasz, od
      np. pół roku robi Cię w balona, prowadząc podwójne życie.
      Jak ktoś kocha naprawdę, to nie zdradza!! Życzę wszystkim miłości prawdziwej...
      • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:18
        a czemu uwazasz ze najgorsze jest jak dowiesz sie od osob trzecich??
        a jak dowiesz sie od niego, albo sama odkryjesz, to juz mniej bedzie bolesne??
        • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:19
          konrado80 napisał:

          > a czemu uwazasz ze najgorsze jest jak dowiesz sie od osob trzecich??
          > a jak dowiesz sie od niego, albo sama odkryjesz, to juz mniej bedzie bolesne
          Wlasnie chcialabym sie dowiedziec od Niego a ...dowiedziałam sie od osób trzecich
          Na dodatek tchórz!))
          • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:21
            ale co by to zmienilo??
            bol bylby ten sam, bo tak czy siak zdradzil
            rozumiem ze bylas w tej sytuacji... niezazdroszcze
            • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:24
              konrado80 napisał:

              > ale co by to zmienilo??
              > bol bylby ten sam, bo tak czy siak zdradzil
              > rozumiem ze bylas w tej sytuacji... niezazdroszcze

              Wiesz ,często ludzie potrafia jeszcze duzo wiecej dołożyć od siebie ( co nie
              jest zgodne często z prawdą)
              Byłam ,to juz przeszłośc .

              • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:27
                no tak, ale to i tak nie ma nic do tego ze stalo sie
                wiadomo ze lepiej dowiedziec sie od tej osoby z ktora sie jest
                ale tak czy siak, bol bedzie
                • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:28
                  konrado80 napisał:

                  > no tak, ale to i tak nie ma nic do tego ze stalo sie
                  > wiadomo ze lepiej dowiedziec sie od tej osoby z ktora sie jest
                  > ale tak czy siak, bol bedzie
                  Bol bedzie i ..jest nadal
                  Ale każde doswiadczenie czegoś uczy )))
                  Pozdrawiam
                  Do widzenia
                  • konrado80 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:29
                    mam nadzieje ze przejdzie i bedziesz szczesliwa
                    powodzenia i milego dnia
                    • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 14:30
                      konrado80 napisał:

                      > mam nadzieje ze przejdzie i bedziesz szczesliwa
                      > powodzenia i milego dnia
                      Dziekuję:)
          • facettt Zdrada jest zawsze taka sama :))) 06.05.07, 15:59
            obojetne , czy w malzenstwie, czy nie ...

            kobieta.11 napisała:
            Na dodatek tchórz!))

            2. jestes pewna, ze tchorz?
            (nie powiedzial, bo sie bal...)

            Jak znam zycie, to malo ktory maz chce sie dzielic takii rewelacjami ze swoja
            zona :)))
            Raczej zwykly fajtlapa, co nie umial tego ukryc.

            - A nie potrafisz - to nie pchaj sie na afisz :)))

            • ale_mala Re: Zdrada jest zawsze taka sama :))) 06.05.07, 16:04
              Chciałabym, żeby ludzie się szanowali, żeby myśleli o sobie jak o jednej osobie,
              chciałabym, żeby jak najwięcej było miłości i dobra w małżeństwie tak jak u
              pary, starszych ludzi, których widziałam w windzie...Ona poprawiająca mu krawat
              już drżącymi rekoma.........
              czy to tak wiele?

              (za czas niedługi będę mężatką - aż sie boję)
              • facettt taka troche idealistyczna wizja... :))) 06.05.07, 16:10
                ale_mala napisała:

                > Chciałabym, żeby myśleli o sobie jak o jednej osobie.


                Mnie osobiscie ta wizja jest obca...
                Czlowiek mimo bycia z kims, nie przestaje byc soba i czesc prywatnosci
                zachowuje tylko dla siebie...

                Upewnilas sie, czy Twoj partner podziela Twoja wizje malzenstwa,
                czy raczej moja?
                • ale_mala Re: taka troche idealistyczna wizja... :))) 06.05.07, 16:12
                  facettt napisał:

                  > ale_mala napisała:
                  >
                  > > Chciałabym, żeby myśleli o sobie jak o jednej osobie.
                  >
                  >
                  > Mnie osobiscie ta wizja jest obca...
                  > Czlowiek mimo bycia z kims, nie przestaje byc soba i czesc prywatnosci
                  > zachowuje tylko dla siebie...
                  Zgadzam się z tym co napisałeś .Zle to ujęłam ..może :)
                  >
                  > Upewnilas sie, czy Twoj partner podziela Twoja wizje malzenstwa,
                  > czy raczej moja
                  Moją ,moją ,moją NAPEWNO!!:):)
    • ania74111 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 15:28
      Takie mamy czasy, ze brakuje poszanowania dla wszystkiego, nawet dla bycia komuś
      wiernym.Dla mnie zdrada to zwykłe ordynarne oszustwo /obie płcie/. I tu powstaje
      pytanie czy chcemy żyć ew. mieszkać z oszustem/-stką/?
      Jeżeli kochamy oszusta to trudno , zostajemy z nim mając pełną świadomość z kim
      jesteśmy. Nie wnikam w powody , są różne jak ludzie są różni. Pozostaje niesmak
      -na zawsze.
      Ale ilu ludzi na świecie, tyle opinii, bardziej lub mniej skrajnych Każdy
      człowiek ma swoje sumienie i za swoje grzechy lub przewinienia odpowie lub nie
      przed, tak na prawdę, samym sobą.
      Nie akceptuje zdrady i nie jestem w tej kwestii tolerancyjna .
      Pozdrawiam
      • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:12
        ha... jak ma sumienie to odpowie i zapłaci za to poczuciem winy,
        a nie ma chyba nic gorszego na świecie, niż życie z poczuciem winy...

        a jak nie ma sumienia to zło i tak znajdzie drogę by powrócić,
        jak nie z tej to z innej strony uderzy w czuły punkt...
      • facettt nieprawda... 06.05.07, 16:13
        ania74111 napisała:
        Takie mamy czasy, ze brakuje poszanowania dla wszystkiego,
        nawet dla bycia komuś wiernym.


        Bzdury - zdrada jest stara jak Swiat i malzenstwo.!!!
        tylko kiedys nie wypadalo nawet o niej mowic....

        A byla nawet wtedy, gdy karano za nia smiercia,
        a potem "juz tylko" wiezieniem :))))
        • kookardka Re: nieprawda... 06.05.07, 16:14
          teraz los karze za zdradę - człowiek staje się więźniem swoich myśli...
          • ale_mala Re: nieprawda... 06.05.07, 16:16
            kookardka napisała:

            > teraz los karze za zdradę - człowiek staje się więźniem swoich myśli
            Zgadzam sie z kookardką!!!)))
            A faceet jest ....brrr boje sie takich Mężczyzn i już!!)))
            Pozd
            >
            >
          • facettt tak...:))) 06.05.07, 16:21
            kookardka napisała:
            teraz los karze za zdradę - człowiek staje się więźniem swoich myśli...

            masz racje :)

            1. Gdy dziala sie niezgodnie z wlasnym sumieniem, to potem ma sie wyrzuty...
            2. A gdy zgodnie - to potem ma sie mile wspomnienia :)))
            • kookardka Re: tak...:))) 06.05.07, 16:39
              > 2. A gdy zgodnie - to potem ma sie mile wspomnienia :)))

              jeśli działa zgodnie z własnym sumienim ( a niewiele ma to wspólnego z
              uczciwością wobec drugiego człowieka) to znaczy, że jest chory umysłowo,
              albo bezwględny - jeśli chory umysłowo to należy mu wspłóczuć, a jeśli
              bezwzględny wobec uczuć innych osób, to zło powróci ;) i da popalić ;)
              • facettt bzdury 06.05.07, 16:57
                kookardka napisała:

                > > 2. A gdy zgodnie - to potem ma sie mile wspomnienia :)))
                >
                > jeśli działa zgodnie z własnym sumienim ( a niewiele ma to wspólnego z
                > uczciwością wobec drugiego człowieka) to znaczy, że jest chory umysłowo,
                > albo bezwględny - jeśli chory umysłowo to należy mu wspłóczuć, a jeśli
                > bezwzględny wobec uczuć innych osób, to zło powróci ;) i da popalić ;)
                >

                bzdury. nie ma jednej moralnosci. jest ich wiele.
                moralnosc jest produktem... religii, wychowania, tradycji itd...

                polecam troche lektury n/t relatywizmu moralnego.
                pl.wikipedia.org/wiki/Relatywizm_moralny
                • kookardka Re: bzdury 06.05.07, 17:14
                  rzeczywiście trochę ... ;)
                  kultura kulturą, ale uczciwość jest jedna aczkolwiek obsadzona
                  w zasadach danej kultury ... czy w krajach gdzie bigamia jest dozwolona
                  mąż dwóch żon ukrywa jedną przed drugą i czy jest to w tej kulturze
                  moralnie uzasadnione ?
                  • facettt nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:20
                    bo to nieladnie...

                    w krajach gdzie jest dopuszczalna bigamia, tez zdarzaja sie zdrady,
                    z tych samych przyczyn, co u nas..

                    chociaz pewnie, z racji braku czasu, troche mniej :)))

                    zgodzmy sie moze, ze ty piszesz tu o ocenie zdrady, a ja o jej przyczynach, co?
                    i nie klocmy sie wiecej, gdyz nie ma o co...
                    • kookardka Re: nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:23
                      ależ ja się nie kłócę :))
                      bez względu na przyczyny zdrady nie jest to uczciwe zachowanie...
                      uczciwy człowiek naprawia to co się popsuło, albo kończy to czego
                      naprawić się nie da i dopiero wtedy zaczyna coś nowego...
                      • facettt Re: nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:26
                        kookardka napisała:

                        > ależ ja się nie kłócę :))
                        > bez względu na przyczyny zdrady nie jest to uczciwe zachowanie...
                        > uczciwy człowiek naprawia to co się popsuło, albo kończy to czego
                        > naprawić się nie da i dopiero wtedy zaczyna coś nowego...

                        >
                        no dobrze wiec polowa ludzi, to sa ludzie nieuczciwi, zgoda?
                        zdradzaja , nie przyznaja sie do tego i zyja spokojnie (lub nie) dalej...
                        - zgoda :)))
                        • kookardka Re: nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:29
                          zgoda co do faktu występowania zdrady,
                          ale totalna niezgoda na samą zdradę postrzeganą
                          jako zachowanie uczciwe :))
                          • facettt Re: nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:35
                            kookardka napisała:

                            > zgoda co do faktu występowania zdrady,
                            > ale totalna niezgoda na samą zdradę postrzeganą
                            > jako zachowanie uczciwe :))
                            >
                            ale tu tez sie juz przeciez zgodzilismy, ze jest to nieuczciwe...
                            chociaz bywa przyjemne :)))
                            do hollery, po cos sie to przeciez robi...
                            hedonizm jakas wartoscia jest :)))
                            • kookardka Re: nie weksluj tematu :) 06.05.07, 17:39
                              niech mnie wszystkie anioły chronią od hedonistów,którzy nie mają
                              pojęcia o podstawowej zasadzie asertywności - nie robić krzywdy innym...
                              • facettt masz racje :))) 06.05.07, 17:47
                                kookardka napisała:

                                > niech mnie wszystkie anioły chronią od hedonistów,którzy nie mają
                                > pojęcia o podstawowej zasadzie asertywności - nie robić krzywdy innym...
                                >
                                masz racje, gdy nie umieja tego ukryc i innym roba krzwde, nie powinni sie za
                                to zabierac.

                                gdy umieja, to nikomu krzwdy nie robia, lecz sobie przyjemnosc... :)))
                                • kookardka Re: masz racje :))) 06.05.07, 17:50
                                  zgoda... tacy sprytni są i przebiegli, ale pozbawieni skrupułów
                                  psychopaci ... a ja takimi gardzę, mogę ? ;)
                                  • facettt Re: masz racje :))) 06.05.07, 17:56
                                    kookardka napisała:

                                    > zgoda... tacy sprytni są i przebiegli, ale pozbawieni skrupułów
                                    > psychopaci ... a ja takimi gardzę, mogę ? ;)
                                    >

                                    - do woli :)))

                                    Z ta tylko uwaga, ze to nie psychopaci...
                                    psychopata nie postepuje racjonalnie..
                                    nie panuje nad emocjami...
                                    Kobieciarze panuja :)))

                                    • kookardka Re: masz racje :))) 06.05.07, 18:02
                                      psychopata pozbawiony jest empatii... to mi wystarcza ;)
                                      • facettt Re: masz racje :))) 06.05.07, 18:06
                                        kookardka napisała:

                                        > psychopata pozbawiony jest empatii... to mi wystarcza ;)
                                        >
                                        >
                                        a kobieciarz z kolei... ma tej empatii w stosunku do nowych Pan

                                        wrecz w nadmiarze...
                                        i pragnie sie nia dzielic :)))
                                        • kookardka Re: masz racje :))) 06.05.07, 18:14
                                          ha... no przecież musi się pokazać z jak najlepszej strony...
                                          powie wszystko co kobieta chce usłyszeć... tylko te sprytniejsze
                                          wyciągają wnioski z jego zachowania, obserwując bacznie mowę ciała
                                          i to co się dzieje gdy Pan i Władca jest w oddaleniu ;)
      • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 07.05.07, 23:43
        Aniu ,niesmak i obciazone sumienie z ktorym trzeba zyc .pozdr
    • emi0650 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:26
      Jak świat światem ludzie zdradzali i byli zdradzani. To kwestia relacji
      małżeńskich/partnerskich, własnego sumienia, osobowości i wielu mniej lub
      bardziej zrozumiałych powodów.
      Jest takie powidzenie "lepij zdradzać i żałować niż żałować, że się nie
      zdradzało" ... coś w tym jest ... pozdrawiam
      • ale_mala Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:28
        OK .MY 'dorosli' się bawimy.... rozchodzimy a zostają skrzywdzone dzieci i jak
        wytlumaczyć dzieciom rozpad szczęsliwej rodziny gdy matka czy ojciec odchodzą po
        zdradzie???
        • emi0650 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:45
          czasami tylko dla dzieci żyjemy w związkach ... nie pomyślałaś o tym?
          • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:50
            emi0650 napisała:

            > czasami tylko dla dzieci żyjemy w związkach ... nie pomyślałaś o tym?


            a to już jest kompletna głupota moim zdaniem... co z tego, że rodzice
            mieszkają pod jednym dachem i są ze sobą nieszczęśliwi - co dobrego
            tacy rodzice robią dla dziecka... nic... krzywdzą je dodatkowo i wypaczają
            jego pojęcie o szczęśliwej rodzinie... potem takie chore relacje dzieciak
            przenois na swoje relacje z ukochaną osobą...
          • ale_mala Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:53
            emi0650 napisała:

            > czasami tylko dla dzieci żyjemy w związkach ... nie pomyślałaś o tym?

            Wiem ,że są takie małżeństwa w których Kobiety zostają ( mimo braku szacunku ze
            stromy męża ( żony)) nadal w tym związku .To napewno są trudne sytacje i
            przyznam szczerze ,że dla mnie niewyobrażalne na dzień dzisiejszy :)))
            • emi0650 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:15
              bo nigdy nie byłaś i życzę Ci abyś nie musiała żyć w takim związku
              • ale_mala Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:33
                emi0650 napisała:

                > bo nigdy nie byłaś i życzę Ci abyś nie musiała żyć w takim związku
                Dziękuje
                Pozdrawiam
                Dowidzenia
            • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:21
              jak pomyślę, że miałabym w czymś takim tkwić, z dnia na dzień smutniejąc coraz
              bardziej i pogrążając się w nieszczęściu to chyba wolałabym się powiesić...
              • agava00 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 18:17
                Niektore malzenstwa wychodza z tego dolka i po zdradzie sa miedzy nimi lepsze
                relacje. Moze bardziej szanuja swoj zwiazek...
                Ale to chyba bardzo rzadkie zjawisko.
                Osobiscie nie jestem fanka ratowania malzenstwa na sile. Lepiej sie rozejsc nim
                ferment sie rozprzestrzeni na dzieci.
                Inaczej takie skrzywione przez chore uklady w domu dziecko, nie bedzie umialo
                stworzyc szczesliwego zwiazku i cale zycie do bani...
                -------
                →wejdź do przymierzalni→
                • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 18:22
                  w takiej sytuacji (zdrada) wiele zależy od nastawienia osoby,
                  która zdradziła... to teraz jej zadanie odbudować zaufanie
                  i sprawić by zdradzony chciał posklejać związek... nie ma wtedy
                  mowy o braku kontroli, zamykaniu w klatce i ograniczaniu
                  wolności - jak zdradzającemu zalezy by wszystko wróciło do normy,
                  to na głowie stanie, by tę drugą strnę uspokoić i sam będzie dbał
                  o to, by zawsze wiedziała gdzie jest i co robi...
                  często jednak obserwuję, że osoba, która zdradziła oczekuje nowego
                  kredytu zaufania... tylko głupiec myśli, że jest to możliwe.
                  • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 18:27
                    co więcej, często zdradzający poprzestaje na tym, że widzi u tej drugiej
                    strony chęć odcięcia się od przeszłości i naprawienia tego co się zepsuło
                    i na tym poprestaje,nie dbając o to, że chęci to jedno a przekonanie o
                    możliwości zaufania na nowo to drugie... a to przecież wraca... każdy nie
                    odebrany telefon,każde spóźnienie powoduje, że temat wraca...
                    osoba zdradzona sama sobie z tym nie poradzi, potrzebuje wsparcia i pomocy
                    tego, który zdradził...
      • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 16:47
        uczciwość to cecha charakteru i albo się ją w sobie ma albo nie,
        dla osoby uczciwej nie ma znaczenia popsuta lub psująca sę relacja
        małżeńska... człowiek uczciwy i lojalny nie zdradza tylko stara się
        naprawić to co popsute, albo kończy relację i dopiero wtedy zaczyna
        coś nowego... nie ma wytłumaczenia dla zdrady.
        • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 18:43
          Zdradzić? Kogo?
          Przecież temu komuś złożyłem przysięgę. Dozgonną. Dozgonnej wierności.
          Świadomie. Bo żem świadomy, oświadczylem to ja i świadkowie. I zdrdzić? Jaka
          kara? Żadna. A więc się zdradza.
          Składa się przysięgę na wierność Ojczyźnie i poświęcenia zycia w jej obronie.
          To w wojsku. Zdrada w tym wypadku? Jaka kara? Niesamowita. Do kary śmierci
          włącznie. na polu bitwy, natychmiastowy sąd polowy i kula w łeb!!!
          I to przysięga i to przysięga. Różna waga przysięgi? Może tak być? Nie może.
          Więc każda zdrada jest warta najwyższego potępienia.

          Ps.
          Cmoki smoki Kokardko. Już po dłuuuuugim weeekendzie. Było super. :))))))
          Grzech.
          • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 18:50
            a to trzeba przysięgać by być uczciwym wobec partnera ? eee nie zgadzam
            się - to się w sobie ma, albo się tego nie ma i żadne przysięgi nie pomogą.

            No chyba, że jest między ludźmi umowa na tzw "luźny" związek... ona i on
            są świadomi i godzą się na to by druga strona wskoczyła sobie na kogoś
            innego...

            ps . ja znad morza przywiozłam złociutką opaleniznę, a Ty gdzie bywałeś ? :)))
            • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:14
              Uczciwość, sumienie i jak to tam nazywamy, to podstawa. Ale przysięga jest
              usankcjonowaniem instytucjonalnym.
              My mówimy sobie prywatnie - kocham Cię i przyrzekam. A wyznanie czegoś i
              złożenie przyrzeczenia drugiej osobie do czegoś zobowiązuje. To tak ogólnie.
              A biorąc pod uwagę siebie, zdrady sobie nie wyobrażam.
              Ps.
              Przyjechaliśmy o 14-tej. Cały tydzień byliśmy w Pieninach. Pogoda piękna. Z
              wtorku na środę w nocy było 5 stopni mrozu. Ale w środę już piękne ciepełko.
              Spaliłem sobie gębę i skóra mi schodzi. Złaziliśmy Pieninki wzdłuż, w poprzek i
              na ukos. I do tego Słowacja. Przecież to było 8 dni. Było super. :)))))))
    • ale_mala Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:17
      ''Ja takiej historii nie zaakcepuję nigdy bo jesli brakuje
      porozumienia należy sie rozstać a nie stosować częsty wariant( czyt.odwet )
      'Jak Ty mnie ,tak Ja Tobie' .( No,teraz jesteśmy kwita)''

      ZGODZE sie z tym Odwetem Akt ZDRADY słuzy rozładowaniu gniewu Poczucie ,ze
      partenr cierpi tak samo powoduje w jakimś stopniu ukojenie własnego bólu Ale
      taka zemsta wyzwala napewno wrogość a wrogośc szybko zniszczy kżdy związek .
      • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:24
        sama zdrada oznacza wrogość wobec osoby zdradzanej...
        zdrada niszczy,a przecież niszczy się wroga...
        • ale_mala Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:28
          kookardka napisała:

          > sama zdrada oznacza wrogość wobec osoby zdradzanej...
          > zdrada niszczy,a przecież niszczy się wroga...
          Zgadzam sie kookardko tylko ja miałam na mysli to jak juz dojdzie do zdrady no i
          słowa autora wątku:)
          >
          >
          • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:32
            wiesz, to że ktoś zachował się nieuczciwie nie jest usprawiedliwieniem
            by zachować się wobec niego wbrew swoim zasadom ... to na pewno jest test
            dla osoby zdradzonej - test na jej uczciwość...
        • facettt bzdury 06.05.07, 17:42
          kookardka napisała:

          > zdrada niszczy,a przecież niszczy się wroga...
          >
          czy uwazasz, ze ludzie sa masohistami i chca sie niszczyc?

          zdrada w pierwszym momencie cos daje...
          i dlatego do niej w ogole dochodzi...
          dopiero konsekwencje moga byc niszczace...

          prosze o mniej propagandy, a wiecej LOGIKI!
          • kookardka Re: bzdury 06.05.07, 17:43
            logika powinna być przed zdradą... wystarczy pomyśleć co potem...
            • facettt Naturalnie! 06.05.07, 17:52
              kookardka napisała:

              > logika powinna być przed zdradą... wystarczy pomyśleć co potem...
              >

              ale logiki wymagam od Ciebie, tu w dyskusji...

              w Zyciu zgadzam sie w zupelnosci, z jak sie pomysli, to czlowiek umie ocenic
              konsekwencje - i wiedziec na co go stac.

              ale ludzie czesto postepuja nielogicznie
              • kookardka Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:04
                i bardzo dobrze, że się płaci, wtedy jest szansa,
                że coś dotrze do pustego łba ;)
                nie wszyscy umieją to wykorzystać ...
                • sss_25 Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:12
                  Zdradziłam i mimo tego, że nikt się o tym nigdy nie dowiedział i nie dowie to i
                  tak wiem, że tą zdradą największą krzywdę zrobiłam samej sobie. Od tamtego czasu
                  jestem bardzo podejrzliwa i nie potrafię zaufać mojemu partnerowi. Bo wiem że
                  może zrobić to samo. I tak już mi zostanie na zawsze... Zdradzając krzywdzimy
                  siebie samych. Warto o tym pamiętać.
                  • kookardka Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:18
                    wiesz, ja nigdy nie zdradziłam, a też jestem podejrzliwa i nieufna,
                    w moim przypadku zasada oceniania ludzi wg siebie nie jest właściwa...
                    co nie znaczy, że jestem pozbawiona wyobraźni i umiem, sama nie wiem
                    skąd wyczuć, że coś jest nie tak...

                    ale zgodzę się z tym,( bo starcza mi wyobraźni by to wiedzieć)
                    że ciężko żyje się z poczuciem winy ...
                    • sss_25 Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:26
                      > ale zgodzę się z tym,( bo starcza mi wyobraźni by to wiedzieć)
                      > że ciężko żyje się z poczuciem winy ...

                      Bardzo cięzko się zyje ,uwierz mi))
                      Na dodatek zdradziłam mojego męża z zonatym mężczyzna( kolega z pracy) ktory
                      mówił mi ,że o uczucia musi błagać swoją żonę ,że jest samotny i takie tam inne
                      ,jak sie okazało KLAMSTWA!!!
                      Ma wspaniałą zonę ,dowiedziałam sie o tym ale ..już PO !!
                      Mój mąż nie wie o tym ale ja czuję sie strasznie i wciąż sprawdzam mojego męża
                      .Każde jego spóznienie to dla mnie koszmar .Myślę ,że może ma jakaś Kobiete!)))
                      Pozdrawiam
                      • sss_25 Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:30
                        Bywalo ,ze zastanawialam sie czy nie przyznac sie do zdrady ale ...moze mnie
                        byloby lżej ale nie wiem co byloby z Nim ,moim mężem .Chyba zostanę rpzy tym ,ze
                        nie przyznam sie nigdy ,
                      • kookardka Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:30
                        jeśli to Cię czegoś nauczyło i wiesz na 100 %, że więcej nie chcesz
                        tego zrobić to zamknij za sobą tamten rozdział, wyciągnij wnioski
                        i żyj dalej... nic nie dzieje się bez powodu, a los czy cokolwiek
                        innego daje nam czasem lekcje właśnie po to, byśmy byli mądrzejsi...
                        • sss_25 Re: Naturalnie! 06.05.07, 18:33
                          kookardka napisała:

                          > jeśli to Cię czegoś nauczyło i wiesz na 100 %, że więcej nie chcesz
                          > tego zrobić to zamknij za sobą tamten rozdział, wyciągnij wnioski
                          > i żyj dalej... nic nie dzieje się bez powodu, a los czy cokolwiek
                          > innego daje nam czasem lekcje właśnie po to, byśmy byli mądrzejsi...
                          Lekcje dostalam - na cale zycie
                          Uwierzcie mi ,zdrada jest straszna tak dla zdradzonego ale i dla zdradzajacego
                          Pozdrawiam
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          • facettt Naturalnie, lecz tylko wtedy 06.05.07, 20:43
                            sss_25 napisała:
                            Uwierzcie mi ,zdrada jest straszna tak dla zdradzonego ale i dla zdradzajacego

                            naturalnie , lecz tylko wtedy, gdy sie wyda...
                            Gdy nie, bywa raczej przyjemna. Inaczej wszakze by do zdrad nie dochodzilo :)))
    • zielonooka_bez_tyja Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 17:42
      Jeżeli Ktoś NAPRAWDĘ uznaje zdradę za zło i świństwo, to sam jej nie popełni -
      nawet w odwecie. Bo wtedy już nie ma prawa uznać Partnera za wiarołomnego, a
      siebie za trzymającego się zasad. Ba! Jest nawet mniej wart od Wiarołomcy,
      jeśli sam postępuje wbrew deklaracjom, a Partner deklaracji takich nigdy nie
      poczynił na przykład.

      Odwet jest pochodną instynktu, czyni z nas zwierząta pozbawione pierwiastka
      ludzkiego.
      • sbs_mm Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:31
        Miałam koleżankę która sypiała tylko z żonatymi mężczyznami bo "oni są zdrowsi,
        tj. muszą uważać kogo posuwają żeby żony nie zarazić" (tak, naprawdę tak to
        argumentowała). Przez cały czas kiedy to była moją koleżanką żaden, naprawdę ani
        jeden żonaty facet jej nie odmówił (zaznaczam, że była brzydka jak noc więc nie
        można tego usprawiedliwiać w ten sposób, że teka pociągająca to się jej nie
        mogli oprzeć). Nie jest już moją koleżanką, po studiach przestałam z nią się
        widywać .. Jedno tylko nie daje mi wciąż spokoju: że nie znalazł się ANI JEDEN
        który by z nią nie poszedł. To mi czasem odebrało wiarę w mężczyzn(podobno wielu
        z nich już po seksie opowiada o swoich dzieciach... urocze...)
        • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:36
          aż mi się niedobrze zrobiło... jak myślę o takich pannach, które spotykają
          się z żonatymi facetami ( wiedząc o tym, że są żonaci) to myślę sobie, że
          większych ścierek na tym świecie już chyba nie ma... co gorsze, czasem takie
          panny myślą, że facet zostawi żonę i rodzinę i odejdzie z nimi...
          aż mnie skręca z radości gdy potem cierpią odrzucone i zeszmacone
          z poczuciem, że zostały przeleciane i rzucone w kąt - nie mam skrupułów
          wobec takich kobiet i nie jest mi ich żal, bo sobie zasłużyły...
          • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:42
            ??????????????????
            A jaki miewają w tym cel? Nieurodziwe, ale komuś zaimponować?
            Zdumiewające.
            • kookardka Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:44
              nie wiem jaki mają cel... czasem to nimfomanki, które zachowują się
              jak suki podczas rui a czasem rzeczywiście liczą na coś poważniejszego...
            • sbs_mm Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:52
              Mnie bardziej zdumiewają Ci Mężczyzni:)
              Czy to może LOWCY?? jak napisał m_284
              ''łowca chodzi węszy ,szuka ,czeka na okazje i ..poluje na zdobycz.
              Bardziej aktywny : sam tworzy okazję: zasadzki ,kontoluje sidła
              W obu przypadkach przyjemnośc tkwi w samym polowaniu :)
              Ofiara jest mniej ważna- ot,nowe trofeum w kolekcji:)
              • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:51
                sbs_mm napisała:

                > Mnie bardziej zdumiewają Ci Mężczyzni:)
                > Czy to może LOWCY?? jak napisał m_284
                > ''łowca chodzi węszy ,szuka ,czeka na okazje i ..poluje na zdobycz.
                > Bardziej aktywny : sam tworzy okazję: zasadzki ,kontoluje sidła
                > W obu przypadkach przyjemnośc tkwi w samym polowaniu :)
                > Ofiara jest mniej ważna- ot,nowe trofeum w kolekcji

                Chyba muszę sie z tym zgodzić .Z tym okresleniem ''łowcy""
                Bardzo trafne .
        • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:37
          Yylko jedno pytanie.
          Jak się musiała zchowywać i w jakich to było warunkach, że żonaty walił ją
          [przepraszam] jak w dym. Mimo że była bardzo nieatrakcyjna.
          Odpowiedzi wymijającej i pokrętnej nie oczekuję. Za długo żyję na tym świecie.
          • sbs_mm Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 19:44
            grzech_o_1 napisał:

            > Yylko jedno pytanie.
            > Jak się musiała zchowywać i w jakich to było warunkach, że żonaty walił ją
            > [przepraszam] jak w dym. Mimo że była bardzo nieatrakcyjna
            To było w czasach kiedy studiowałam - w akademiku .
            > Odpowiedzi wymijającej i pokrętnej nie oczekuję. Za długo żyję na tym świecie.
            A coż to za oświadczenie?? Za kogo się masz ?? Znam wielu ludzi mlodych o wiele
            mądrzejszych od tych co to ''dlugo zyją na tym świecie'
            To tak a propo..:)
            Pozdr
            • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:16
              A może by sie tak wypowiedzieli ZDRADZENI czy ZDRADZAJACY bo coś nie widzę Takich))
              Pozdr
              • smutas27 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:45
                Nie odzywają sie ani zdradzani ani zdradzający bo Wy nie prowadzicie dyskusji
                " w temacie" tylko licytujecie się kto bardziej przywali.
                Licytujcie się dalej.
                Powodzenia.
                • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:46
                  smutas27 napisał:

                  > Nie odzywają sie ani zdradzani ani zdradzający bo Wy nie prowadzicie dyskusji
                  > " w temacie" tylko licytujecie się kto bardziej przywali.
                  > Licytujcie się dalej.
                  > Powodzenia
                  Jeszcze Ci nie przywaliłem ??:):)
                  A kto tu bije ???

                • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:49
                  smutas27 napisał:

                  > Nie odzywają sie ani zdradzani ani zdradzający bo Wy nie prowadzicie dyskusji
                  > " w temacie" tylko licytujecie się kto bardziej przywali.
                  > Licytujcie się dalej.
                  > Powodzenia.
                  OOO,przepraszam ,juz zauważyłem kto tu sie nie trzyma tematu tylko Bije i to
                  Kobiety!!!))
                  Nieładnie ,prawda Smutasku :)
                  Ale czemu Ty do mnie skierowałes te słowa - jestem zdziwiony i to bardzo .
                  Pozdr

                  • smutas27 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:56
                    Napisalem do Ciebie bo Ty zachęcałeś do wypowiadania sie osoby zdradzane i
                    zdradzające.
                    A moze źle zrozumialem , niewazne.
                    Reszty Twojego postu nie rozumiem , niepotrzebnie sie odezwałem, nie mam nic do
                    powiedzenia.
                    przepraszam.
                    • m_kk4 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 21:07
                      bo Wy nie prowadzicie dyskusji
                      " w temacie" tylko licytujecie się kto bardziej przywali''



                      Tak ja prosilem bo chyba mieliby najwiecej do powiedzenia .
                      Ale to juz dla mnie nie ważne
                      Dobranoc
            • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 20:35
              Ludzi młodych - mądrzejszych od tych długo żyjących...'
              Tylko jest pewnwe 'ale'. Ja właśnie znam tych dwudziestokilkuletnich,
              dzisiejszych.
              A wątkiem jest ZDRADA.

              I jedzie taki młody, dwudziestokilkuletni [szczurek] na firmową imprezę
              integracyjną [obecność współmałżonków zakazana], na trzy dni. I w pewnym stanie
              wyprawia głupoty. Wraca do domu i udaje przed żoną greka. Czyli gadka -

              - Serduszko kochane, ciężko było. Trzy dni od rana do wieczora późnego nic,
              tylko szkolenie, szkolenie i szkolenie. Nawet piwa nie bylo kiedy wypić'.
              Podsumowanie moje?
              - trallllaaaalllala, hihihihi...
              Ps.
              Sto beczek soli zjadłem i swoje cysterny wódki wypiłem. Pozdrawiam.
              Aha, jeszcze jedno. Któregoś dnia Pani się dowiaduje, że nie poasuje do faceta
              image, więc facet jej dziękuje i zmienia swój image na koleżankę z fiii swej
              firmy. I Pani zostaje na lodzie. Przykładowo, po pięciu latach ieformalnego
              związku. I takiej Pani pozuconej z całego serca serdecznego zycze znalezienia
              następnego partnera i szczęśliwego zamążpójścia.
              Marzenie ściętej głowy. Chyba że totalnie zmieni swe środowisko.
              • marzycielp Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 21:50
                No cóz ..... nie każdy musi znalezć swoja połówkę .... nie każdy musi być
                szcześliwy z tym drugim człowiekiem aż do chwili gdy lekarz powie EXITUS....
                Powiem jedno :nie warto oszukiwać .Oszukany zniknie gdzieś daleko za górami ,
                za lasami a oszukujacy bedzie żył z oszustwem po grobu deski.
                A Gdybym jednak zdradził?
                Gdybym zdradził to myślę , że dziś nie potrafiłbym sie tak cieszyć życiem jak
                sie cieszę.Byłbym nieszczęśliwy ...nawet bardzo ..
                Sama świadomość faktu ze mógłbym zrobic skok w bok żeby coś naprawić a może
                tylko zagłuszyć czy zamazać w zwiazku jest niesympatycznie ochydną- to taka
                namiastka alkoholizmu,zabijanie smutków używką gdzie smutek to wypalenie a
                używka to użycie.

                No cóż nie bede nikogo przekonywać do mojej drogi ale ja w to wierze .Nie dość
                ze ja w to wierze to ja tak żyję.
                I czuje sie niemal tak jak wedrowiec w listopadzie w dolinie muminkow... czuje
                sie szcześliwy... cholernie szczęsliwy:))
                Pozdrawiam serdecznie:))))
                • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:57
                  Temt się tu przewija co rusz.
                  Ale ZDRADZIĆ, kogoś, kto jest nam najbliższy?
                  Przecież to zaprzedanie swej Duszy. W imię drzemiącego w człowieku ZŁA.
                  Zaprzedzanie się ZŁU!!!
                  I wyrządzenie wielu najbliższym wielkiego ZŁA! Nieodwracalnego.
                  Ale istota człowiecza jest grzeszna i co najważniejsze - głupia, niczym
                  przysłowiowy but z lewej nogi.
                  Kaja się póxniej. Skamle. Myśli, że ranę w czyimś sercu uleczy bez śladu.
                  Bzdura.
                  Może w najlepszym przypadku tylko zabliźnić. Ale blizna pozostanie na zawsze.
                  Na zawsze.
    • katt_e Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 21:51
      mam nadzieję,że te zasady będą dla Ciebie zawsze najważniejsze..
      • marzycielp Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:00
        katt_e napisała:

        > mam nadzieję,że te zasady będą dla Ciebie zawsze najważniejsze..
        Ja też mam taka nadzieję Katte_e:):)

        Po co się wiązać i zdradzać? Jak ktoś chce się puszczać to po co mu taki balast
        jak partner i stały związek? Przecież samemu wygodniej, nie trzeba się ukrywać,
        oszukiwać, wszystko legalnie. Chodzi o adrenalinę? Poskaczcie na bungee EGOiści!

        Pozdrawiam i dobranoc

        • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:25
          Zbyt idealistyczne to wszystko ''marzycielu''spróbuj poruszać się w środowisku
          "Świętych" ludzi, wiedząc że są podłymi kłamcami i oszustami.
          Kiedyś wierzyłam z naiwnością dziecka i ufnością w szczerość wypowiedzi i
          czynów(choć w tej chwili już jest we mnie jej mniej z każdym dniem).
          Pozdr:)
          • smutas27 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:29
            Szkoda.
            • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:31
              smutas27 napisał:

              > Szkoda.

              Nie rozumiem Smutasie .pozdr
              • smutas27 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:33
                Szkoda , ze tracisz wiarę, bez niej życie jest jeszcze gorsze.
                Dobranoc kobieto11.
                • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:34
                  smutas27 napisał:

                  > Szkoda , ze tracisz wiarę, bez niej życie jest jeszcze gorsze.
                  > Dobranoc kobieto11.
                  Może kiedys odzyskam
                  Dobranoc
                  • smutas27 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:34
                    Życzę z całego serca.
                    • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:35
                      Dziekuę Smutasie:)
                      • grzech_o_1 Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 22:59
                        I....?
          • marzycielp Re: Zdrada w małżeństwie. 06.05.07, 23:29
            kobieta.11 napisała:

            > Zbyt idealistyczne to wszystko ''marzycielu;
            Kobieto -zrozum, nie uważam się za idealistę, po prostu staram się uwolnić moją
            duszę od złych emocji.Z idealizmem trzeba walczyć, bo nie ma ludzi idealnych.
            Nie znasz do końca wszystkich faktów, których zresztą celowo nie
            zamieszczam.Jeśli masz ochotę polemizować ze mną w szerszym kontekście, to
            proszę bardzo, ale tylko na priv i nie wczesniej jak około 25-go maja ))

            spróbuj poruszać się w środowisku
            > "Świętych" ludzi, wiedząc że są podłymi kłamcami i oszustami.

            Dopisałbym : moralizatorami, którzy mają pokazywać jak żyć zgodnie z sumieniem
            człowieka uczciwego i szlachetnego. Ich puste słowa, zakłamane życie nie budzi
            we mnie ani szacunku, ani szlachetności!


            > Kiedyś wierzyłam z naiwnością dziecka i ufnością w szczerość wypowiedzi i
            > czynów(choć w tej chwili już jest we mnie jej mniej z każdym dniem).
            > Pozdr:)

            Nie musisz wierzyć w ludzi,ale musisz wierzyć w to,co tkwi w
            Tobie-sumienie,szlachetnośc i...godność.
            Może nie staniesz sie zwyciezcą,ale za to umrzesz jak człowiek...
            Musisz być sobą bo inaczej dołączysz do reszty owych jarmarcznych kukiełek:)
            Kobieto- wiecej wiary w jutro:gorzej bywało i chwalili:)
            Życzę CI:spokojnego snu i radosnego przebudzenia,
            Teraz już napewno .... Dobranoc:))
            Snów pieknych :)
            • kobieta.11 Re: Zdrada w małżeństwie. 07.05.07, 20:38
              Marzycielu ,napisałam ale nie mam Twojej odpowiedzi
              A tą kukiełka juz sie chyba stałam.
              Dziekuję
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka