marzycielp
06.05.07, 12:30
Wiem ,że żyć razem nie oznacza żyć łatwo.Myślę ,że jeśli od dnia ślubu nie
popadamy w rutyne ( poczucie nijakośći)tylko dbamy o swoją atrakcyjność tak
fizyczną jak również intelektualną i towarzyską - wprowadzamy nowe
inspirujące elementy to o zdradzie nie może być mowy W dyskusji ze znajomymi
usłyszałem ,że zdrada tak jak radości ,wspolne osiągnięcia jest historią
każdego małżeństwa.Ja takiej historii nie zaakcepuję nigdy bo jesli brakuje
porozumienia należy sie rozstać a nie stosować częsty wariant( czyt.odwet )
'Jak Ty mnie ,tak Ja Tobie' .( No,teraz jesteśmy kwita)
Małżeństwo-czy też inny związek dwojga ludzi - to nie perpetuum mobile .