17.05.07, 22:42
Umiecie panowie opowiadać bajki ? ;)
Obserwuj wątek
    • modrooka Re: Bajki ... 17.05.07, 22:44
      Kookardka, no co ty??
      Przecież to są mistrze w opowiadaniu bajek
      • forumowicz_pospolity Re: Bajki ... 17.05.07, 22:46
        umiemy
        włoskie
        niemieckie
        arabskie
        klechdy domowe
        do wyboru:)
        • kookardka Re: Bajki ... 17.05.07, 22:49
          arabska poproszę na dobry sen :)
          • forumowicz_pospolity Re: Bajki ... 17.05.07, 22:52
            kookardka napisała:

            > arabska poproszę na dobry sen :)
            >
            >

            dawno dawno temu za siedmioma szybami za siedmioma minaretami
            żył sobie przeciętny Arab płci męskiej
            któregoś dnia postanowił się rozerwać w towarzystwie innych ludzi

            i tu przestane bo bedziesz miala koszmary:)
            • kookardka Re: Bajki ... 17.05.07, 22:53
              no bomba ... to daj niemiecką ;)
              • forumowicz_pospolity Re: Bajki ... 17.05.07, 22:59
                kookardka napisała:

                > no bomba ... to daj niemiecką ;)

                za siedmioma browarami za siedmioma masarniami
                żył piękny i nadobny Niemiec
                miał tylko jedno strapienie, brak żony
                postanowił znaleźć sobie ją znaleźć - śliczną Niemkę


                i tu bajke musze zakonczyc ze wzgledu na zbyt optymistyczne nawet jak na bajkowe
                warunki założenie :)
                • mahadeva Re: Bajki ... 17.05.07, 23:29
                  widze, ze dla Ciebie wszystkie kobiety sa brzydkie
                  ciekawe, czy powiedziales to tylko mi
                  • forumowicz_pospolity Re: Bajki ... 17.05.07, 23:34
                    mahadeva napisała:

                    > widze, ze dla Ciebie wszystkie kobiety sa brzydkie
                    > ciekawe, czy powiedziales to tylko mi

                    idź spać
                    nie opowiadaj bajek:)
    • facettt oczywiscie :) 17.05.07, 22:47
      ale tylko atrakcyjnym kobietom :)
      • smutas27 Re: oczywiscie :) 17.05.07, 22:48
        Też chyba umiałem.
      • kookardka Re: oczywiscie :) 17.05.07, 22:49
        uuu to ja na bajkę nie zasłużyłam ;(
        • facettt Re: oczywiscie :) 17.05.07, 22:50
          no niestety...

          ale niemam, ze te rozowe bobaski tez Ci jakies opowiadaja :)))
      • mahadeva Re: oczywiscie :) 17.05.07, 22:51
        mi jest chyba za dobrze :)
        nie potrafie sobie z tym radzic, gdy wiedze, jak ludzie cierpia
        • facettt to sprobuj :) 17.05.07, 22:57
          mahadeva napisała:

          > nie potrafie sobie z tym radzic, gdy widze, jak ludzie cierpia


          przeciez klapki na oczy (jak te dla koni) sa niedrogo do kupienia?
          • mahadeva Re: to sprobuj :) 17.05.07, 23:00
            dzieki :) bede sie starac :)
    • buszmen33 Re: Bajki ... 18.05.07, 08:39
      Mówimy o bajkach do snu? Tak umiem:):):)

      Pewnego razu, dawno, dawno temu żył sobie Król. Król miał piekną córkę,
      księżniczkę. Ale mieli jeden duży problem. Wszystko, czego dotknęła się
      księżniczka, stawało się miękkie. Wszystko jedno co: metal, drewno, plastik,
      czegokolwiek dotknęła, rozpuszczało się.
      Z tego powodu Król martwił się okrutnie. Nikt nie chciał poslubić księżniczki.
      Zmartwiony Król zastanawiał się, kto chciałby pomóc jego córce? Wezwał więc
      najtęższych czarowników i magików. Stary czarnoksiężnik poradził Królowi:
      "Jeżeli Twoja córka dotknie czegoś, co nie stopi się w jej rękach, będzie
      uleczona."
      Król, słysząc te słowa, bardzo się ucieszył. Nastepnego dnia ogłosił orędzie.
      Każdy mężczyzna, który przyniesie jakiś przedmiot, który w rekach księżniczki
      się nie rozpuści, będzie mógł ją poślubić i zostanie następcą tronu. Trzech
      młodych książąt podjęło wyzwanie.
      Pierwszy przyniósł kawałek twardego tytanu.Ale, kiedy tylko księżniczka wzięła
      metal w swoje ręce, ten rozpuścił się jak podgrzany wosk. Książę odszedł
      zmartwiony.
      Drugi książę przyniósł ogromny diament, wiedział bowiem, że diament jest
      najtwardszy na świecie. Ale, kiedy tylko księżniczka wzięła diament w swoje
      ręce, ten rozpuścił się jak sopel na wiosnę. Ten książe też poszedł jak
      niepyszny.
      Wtedy zjawił się trzeci książę. Powiedział do księżniczki: "Włóż rączkę do
      mojej kieszeni i zgadnij, co tam jest." Księżniczka zrobiła, co powiedział, i
      zaczerwieniła się. Poczuła coś bardzo twardego. Trzymała to w ręku. I to coś
      się nie rozpuściło!!!
      Ucieszył się stary Król. Ucieszyli się także wszyscy mieszkańcy królestwa. A
      trzeci książę ożenił się z księżniczką, a potem żyli długo i szczęśliwie.
      • floo77 t bardzo dzielny młody człowiek, a to jak horror 18.05.07, 09:51
        jak zdesperowany musi być mężczyzna, żeby narazić się na dotyk, który..
        sprawia, że wszystko staje się.. miękkie. jakże dzielny.. prawie jak Fabio ;))
        • buszmen33 Re: t bardzo dzielny młody człowiek, a to jak hor 18.05.07, 09:56
          Taaa bardzo dzielny w szczególności że w kieszeni miał M&Msy a wiadomo że one
          rozpuszczają się w ustach a nie w dłoni:):)
          • floo77 oooo eheheheh 18.05.07, 09:59
            ojej... się zrumieniłam no heh :-))
      • kookardka_z_banem Re: Bajki ... 18.05.07, 10:28
        Ten Książe musiał być z rodu Twardziochów a nie Mięciochów ;)
    • grzech_o_1 Re: Bajki ... 18.05.07, 08:53
      Bajka śniona przez wszystkie kobitki:

      "Spojrzała na jego barczystą, wysportowaną sylwetkę, na
      złotą grzywę opadającą mu na czoło. Turkusowe oczy
      przenikały ją całą, brały w posiadanie. Robiło się jej
      gorąco, coraz goręcej. Osunęła się bez zmysłów na
      ziemię..."
      • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 09:43
        oo blond grzywa barki.. to Fabio <pisk podniecenia> i teraz cały dzień będę
        dochodzić do siebie ;))
        • grzech_o_1 Re: Bajki ... 18.05.07, 09:55
          Weekend majowy. Wszystko przed Tobą.:)))
          • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:00
            myślisz, że będę do siebie dochodzić przez cały weekend? eh.. dobrze
            przynajmniej że z boskim Fabio ;-))
    • nemo1968 O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 09:35
      Za siedmioma górami, za siedmioma morzami.....
      żył oniegdaj ubogi rybak. Stary już był i pochylony ku ziemi. Mieszkał w
      nędznej chałupce, wypływał w morze trzeszczącą i skrzypiąca łajbą.
      Nawet, jeżeli, jak zwykle wstał wcześnie przed świtaniem to ostatnimi czasy
      połów był bardzo nędzny. Nie starczało tego nawet dla niego samego i jego żony,
      a co dopiero myśleć o wybraniu się do miasteczka na targ? Któregoś dnia morze
      było wyjątkowo niespokojne. Z ogromną niechęcią rybak wypłynął łodzią w taką
      pogodę, bo wiele już przeżył i wiele już widział. Znał morze jak mało kto i
      zdawał sobie sprawę, że bywają takie dni, kiedy zagniewane pobiera smutną
      daninę z ludzkiego życia wtrącając w rozpacz całe rodziny. A dziś był taki
      właśnie dzień...
      W takie dni ryby chowały się zalęknione po odmętach, połów bywał nad wyraz
      mizerny a znój ogromny. Ale cóż głód - ten najwierniejszy przyjaciel biedaka -
      zatriumfował. Rybak zarzucał sieci wielokrotnie, za każdym razem wyciągając na
      powierzchnię jedynie wodorosty i muszelki, które raniły mu stwardniałą skórę
      dłoni, kiedy wyplątywał je z sieci. Gdy już zmierzchać się poczęło postanowił
      zarzucić sieć ostatni raz, nieco w innym miejscu - bliżej płycizny.
      Bez zbytniej nadziei wyciągnął sieć. I nie pomylił się - nic prócz wodorostów w
      niej nie było... Nagle, spostrzegł na dnie sieci małą, dziwną rybkę. Całe życie
      łowił w tutejszych wodach, ale takie stworzenie spostrzegł pierwszy raz. Rybka
      nie była zbyt duża, co wprawiło go w jeszcze większy smutek, bo wiedział, że to
      nie wystarczy dla nich dwojga. Miała dziwny złoty kolor i niespotykanie duże,
      rzec by można ludzkie oczy.
      Już miał ją rzucić na dno łodzi, gdy wtem usłyszał cichy, prawie dziecięcy głos.

      - Daruj mi życie!

      Rozejrzał się dookoła zdumiony. Nikogo przy nim nie było…. Wiedział, że to
      głodu i pragnienia, nie pierwszy raz wypływał w morze a bywały takie połowy, że
      zły wiatr od lądu uniemożliwiał mu powrót do domu przez kilka dni.

      - Proszę, daruj mi życie! – Usłyszał ponownie.

      To nie omam, teraz już spostrzegł, że te słowa wypowiedziała mała, złota rybka.
      Wiele wiosen nauczyło go pokory ale tez pogody ducha i cierpliwości wobec tego
      co los mu przynosi, ale ryby mówiącej ludzkim głosem jeszcze przenigdy nie
      widział!

      -Kim jesteś….. – Wyszeptał zdumiony.

      -Jestem rybią księżniczką, mieszkam w podwodnym pałacu, ale złe prądy morskie
      wyniosły mnie na płyciznę. – Wyjaśniła.

      -Cóż mam z Tobą począć? – Odrzekł. – Dla mnie jesteś tylko rybą, od kilku dni
      nic nie jedliśmy z żoną.

      -Jeżeli darujesz mi życie, to spełnię twoje trzy życzenia – zapewniła go rybka..


      (Chcecie dalej?)
      • floo77 tak - co dalej? tylko nie mów, że trzeba do Ciebie 18.05.07, 09:49
        przyjechać osobiście, żeby usłyszeć ciąg dalszy ;))
      • kookardka_z_banem Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 10:31
        jak zacznę stukać głową w ścianę i powtarzać " tak chcę...tak chcę...tak chcę"
        to znaczy, że stronka mi się zacięła ;)

        dawaj dalej :)))
      • nemo1968 Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 10:42
        Po co mi trzy życzenia, pomyślał sobie rybak. Wystarczy jedno.

        -Chciałbym wrócić do domu i żeby nie była to rozpadająca się chałupa, tylko
        normalny, skromny, ciepły domek. Żeby zawsze spiżarnia byłe pełna i żebyśmy już
        nigdy nie cierpieli w zimie chłodu i głodu.

        Ledwo wypowiedział te słowa nadciągnął szkwał tak porywisty, tak gwałtowny, że
        przerażony rybak odrzucił Złota Rybkę do wody i runął na dno łodzi chwytając za
        jej wręgi.
        Łodzią rzucało na wszystkie strony, fale miotały nią w górę i w dół, zaś rybak
        w duchu modlił się o rychłą śmierć, bowiem nadzieja na przeżycie uleciała z
        niego wraz z uderzeniem huraganu…
        Obudził go ze snu uporczywy stukot mewy dziobiącej resztki ślimaka zaplatanego
        w sieć na dnie. W pierwszej chwili wydał mu się, że jest w raju. Było cicho i
        słonecznie, wiał lekki wiaterek a on leżał na dnie łodzi. Ale to byłe jego
        własna łódź! Stara, podniszczona wierna towarzyszka doli i niedoli - ta, której
        nie raz zawdzięczał życie. Tak było i tym razem. Kiedy podniósł się z dna łodzi
        zdumiało go wielce, że mimo huraganu i burzy, jakiej jeszcze nie doświadczył,
        znajduje się tuż przy brzegu, a na lądzie nie ma żadnych śladów cyklonu.

        Nie był pewien, czy mu się to wszystko nie śniło, powoli przycumował łódź i
        niespiesznie udał się w górę wydmy, z której widać było ich dom.
        Kiedy dotarł na górę i spojrzał w kierunku domu aż zachwiał się ze zdumienia. W
        miejscu, gdzie jeszcze o świcie stała ich stara nędzna drewniana chałupka teraz
        wznosił przytulny murowany biały domek z czerwona dachówką. W promieniach
        słońca połyskiwały delikatnie szyby, z komina unosił się szorstki zapach dymu
        palonej dębiny a wokół domku kwitły wiosenne kwiaty. Powietrze cudnie
        pachniało, słyszał bzyczenie rozradowanych owadów i słodkie trele szczęśliwych
        ptaków.
        Zbliżył się do domku…
        Nagle otworzyły się drzwi, stanęła w nich jego żona i ostrym krzykliwym głosem
        wrzasnęła na niego:

        -Co tu stoisz głupcze, bierz się do roboty darmozjadzie. Widzę, że nic nie
        złowiłeś, pewnikiem przespałeś cały dzień w cieniu łodzi na brzegu.

        Musicie widzieć, że jego żona nie była dobra kobietą. Winiła go za wszystkie
        nieszczęścia swojego życia, a jakiekolwiek dobre wieści i zasługi przypisywała
        sobie.
        Tak tez było i tym razem, skłamała (jak bura suka :)), że kiedy on się
        wałkonił, to ona postarała się o remont domu, założyła ogród i przygotowała
        strawę. On jej opowiedział całą historię, obnażył jej kłamstwo, ale chytra
        kobieta natychmiast odpowiedziała, ze on ma natychmiast udać się nad morze i
        zażądać od Złotej Rybki wielkiego pałacu i służby, a ja uczynić królową.

        Rybak usiłował jej wytłumaczyć, że powinni cieszyć się tym, co mają, ale ona
        była nieugięta i wypchnęła go za drzwi.

        Rybak udał się, wielce zasmucony nad morze, zawołał Złotą Rybkę i poprosił o
        spełnienie tego życzenia. Złota Rybka nie była zadowolona z tego, ale
        wiedziała, że nie może złamać danego słowa, więc odrzekła mu, ze jego życzenie
        zostanie spełnione i żeby wracał do domu.


        Wiedział, że Złota Rybka dotrzyma słowa i nie zdziwił go wcale widok pięknego
        pałacu ze złoconymi kopułami, tabunami służby kręcącymi się po ogrodach,
        stajniach i budynkach gospodarczych. Wkrótce ujrzał swoja żonę, tak samo
        brzydką, z zaciętym wyrazem twarzy, niezadowolonym grymasem na ustach. Wkrótce
        służba przywlokła go przed jej oblicze.

        -Masz natychmiast ruszać do tej twojej Złotej Rybki i zażyczyć dla mnie
        królestwa, albo nie, najlepiej cesarstwa! Tak, chcę być cesarzową, chcę być
        noszona w letyce, czy jak się to tam nazywa i chcę mieć władzę,. Jak zechcę, to
        jednym skinieniem palca wtrącę każdego, kogo nie lubię do lochu lub każę ściąć,
        jak mi się już znudzi.

        Te słowa przeraziły nieszczęsnego rybaka, bowiem pojął, że ta kobieta, która
        miała być jego towarzyszką życia, przyjacielem na dobre i złe czasy jest jego
        najgorszym koszmarem, ale nie sennym a realnym! Załamany i pogrążony w rozpaczy
        udał się nad brzeg morza.
        Tym razem Złota Rybka sama podpłynęła do niego.

        -Czegóż tym razem chce twoja żona? –Spytała.

        Rybak przekazał wszystko Złotej Rybce, ta pokiwała ze smutkiem głowa i
        powiedziała, że ona wie, jak spełnić trzecie życzenie, ze nie powinien się
        martwić, bo ona potrafi nagrodzić dobrego i prostego człowieka.

        Po czym znikła w morskiej toni.

        Gdy rybak stanął na szczycie wydmy jego zdumienie nie miało granic! Nie było
        pałacu, nie było królestwa. Był na powrót przytulny, schludny domek z ogródkiem
        i piękna akacją w ogrodzie. Z trwogą w sercu zbliżył się do domu, wiedząc, że
        to nie jest to, co miałoby zadowolić jego złośliwą żonę….

        Kiedy miał już podnieść dłoń do klamki drzwi cicho otworzyły się, w progu
        stanęła młoda, piękna kobieta o jasnych włosach i skórze tak delikatnej, że
        wydała mu się aniołem. Popatrzyła na niego i uśmiechnęła się
        Wtedy i on spojrzał na swoje dłonie i zdumiał się niepomiernie – nie były to
        już dłonie starca, zorane bruzdami po ciężkiej pracy. Było to dłonie
        młodzieńca. Czyste, silne, męskie dłonie. Nie przesadnie zadbane, ale schludne
        i delikatne.

        Po chwili usłyszał

        -Choć kochanie, włączyłam ci Polsat Sport na ligę mistrzów, a browarek stoi
        koło foteliku….Co sobie życzysz na obiadek?

        :)))

        • ulotne_piekno Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 10:44
          a tak a'propos:kiedy jest finał?:)
          • nemo1968 Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 11:00
            Jak to w bajce, na końcu :)))
            • ulotne_piekno Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 11:22
              no bardzo śmieszne:)))
              nie, to nie, sama sobie sprawdzę
        • kookardka_z_banem Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 11:10
          :))) piękna bajka ... na szcęście Złota Rybka - jak to kobieta,
          doskonale wiedziała, czego potrzeba prawdziwemu mężczyźnie
          i z powrotem założyła mu na tyłek spodnie, które zamienił
          na kalesony będąc ze starą i zgorzkniałą żoną ;)
          • nemo1968 Re: O rybaku i złotej rybce 18.05.07, 11:12
            :)))
            Bajka, jak to bajka (z definicji)...niewiele ma wspólnego z rzeczywistością ;)))
        • floo77 ehhhh ten mężczyzna wie jak zadowolić kobietę 18.05.07, 11:18
          nie ma to jak piękna opowieść. zaraz..ale czy to nie indoktrynacja małych
          dziewczynek? ;-))
          • nemo1968 Re: ehhhh ten mężczyzna wie jak zadowolić kobietę 18.05.07, 11:20
            Morał w bajce to nie indokrynacja tylko przestroga :)))
            • kookardka_z_banem Re: ehhhh ten mężczyzna wie jak zadowolić kobietę 18.05.07, 11:23
              rybak tak potulnie biegał do tej złotej rybki spełniając zachcianki
              swojej burakowatej żony - on się jej bał ... przeciez nie mozna kochać
              takiej wrednej baby, która liczy tylko kasę ... to rzeczywiście przestroga
              dla tych wszystkich kobiet, które są materialistkami i wpędzają swoich
              facetów w depresję ciągle powtarzając, ze Zenek od Zośki to ma stanowisko,
              samochód i dobrą pensję ... kompletnie nie mają pojęcia co jest w życiu ważne...
    • lupus76 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:22
      kookardka napisała:

      > Umiecie panowie opowiadać bajki ? ;)
      >
      >
      >
      Pewnie!
      "Spotkałem wczoraj miłą, uczciwą, ładną i nastawioną niematerialnie do życia
      kobietę"
      Może być? :D
      • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:28
        > "Spotkałem wczoraj miłą, uczciwą, ładną i nastawioną niematerialnie do życia
        > kobietę"

        powiedziałabym, że spotkałeś mnie gdyby nie to, że pozostaję w izolacji
        ostatnio i że nie jestem ładna.. (tak, tak, jam piękna ;)))
        • lupus76 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:31
          floo77 napisała:

          > > "Spotkałem wczoraj miłą, uczciwą, ładną i nastawioną niematerialnie do ży
          > cia
          > > kobietę"
          >
          > powiedziałabym, że spotkałeś mnie gdyby nie to, że pozostaję w izolacji
          > ostatnio i że nie jestem ładna.. (tak, tak, jam piękna ;)))

          Hehehehehe, opowiadasz lepsze bajki, niż ja :D
          • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:38
            no ba :)) w końcu wychowałam się na przedwojennych melodramatach, musicalach i
            kolorowych pismach :-))

            p.s. można mnie kupić za słowa.. eh ://
            • lupus76 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:55
              floo77 napisała:

              >>
              > p.s. można mnie kupić za słowa.. eh ://
              Kupić, czy chwycić? :P
              • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 11:00
                oo ja się wywijam i chwycić to się mnie nie da chyba ;))
                • lupus76 Re: Bajki ... 18.05.07, 11:21
                  floo77 napisała:

                  > oo ja się wywijam i chwycić to się mnie nie da chyba ;))

                  A w rękawicach?
                  • floo77 Re: Bajki ... 18.05.07, 12:48
                    rękawice ochronne i jakiś kombinezon jak.. drwal mm ;))
      • kookardka_z_banem Re: Bajki ... 18.05.07, 10:36
        Nie przypominam sobie, bym spotkała wczoraj miłego, uczciwego,
        przystojnego faceta, który nie chcaiłby mnie zaciągnąc do jaskini
        a potem zbiec jak neandertal bez uczuć - coś kręcisz ;)
        • asiunia311 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:41
          Kookardko droga, homo sapiens neandertalensis byli zdolni do odczuwania.
          Świadczą o tym szczątki kwiató znajdowane na grobach ich zmarłych i opieka,
          jaka otaczali osoby chore, słabe i upośledzone. To tyle w kwestii
          neandertalczyka:-))
          • kookardka_z_banem Re: Bajki ... 18.05.07, 10:43
            pokłony biję zatem, że obraziłam neandertali ;)
          • zbyszko_10 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:48
            Byli już umysłowo bardzo zaawansowani. Podobno posługiwali się już zaczątkami
            mowy.:)))
            • asiunia311 Re: Bajki ... 18.05.07, 10:50
              Właśnie - więc mówienie o pewnych osobnikach, że są neandertalczykami, jest dla
              tych piewszych nobilitacją!!:-))
    • kookardka_z_banem Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 11:27
      umiecie opowiadać bajki :))) a umeicie śpiewać kołysanki ? :)))
      • nemo1968 Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 11:37
        A co w zamian ? :))
        Jak bajka, to bajka, wiesz, że za dobre uczynki nalezy odplaca tym samaym ? :)))
        • kookardka_z_banem Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 11:43
          szantażysta ;) a co jak nie zechcę ? ;)
          • nemo1968 Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 11:44
            Nic, :)
            Ja i tak lubię "Golden Slumbers", szczególnie z tym ekspresyjnym głosem
            Lennona :)
            • kookardka_z_banem Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 12:07
              chyba nie słyszałam :)) ale posłucham ;)
      • nemo1968 Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 11:42
        Niech Ci bedzie, mam dzis dobry nastroj....
        Własie Ci to nucę....

        The Beatles
        "Golden Slumbers"

        Once there was a way to get back homeward
        Once there was a way to get back home
        Sleep pretty darling do not cry
        And I will sing a lullabye

        Golden slumbers fill your eyes
        Smiles awake you when you rise
        Sleep pretty darling do not cry
        And I will sing a lullabye

        Once there was a way to get back homeward
        Once there was a way to get back home
        Sleep pretty darling do not cry
        And I will sing a lullabye

        :))
        • kookardka_z_banem Re: Jeszcze chcę ... kołysankę :) 18.05.07, 12:27
          :*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka