Dodaj do ulubionych

co tu robic?

18.05.07, 16:34
Mam 23 lata i chlopaka od prawie 5 lat. Mi jest z nim dobrze, nawet bardzo,
ale z jakis powodow nawet nei do konca jasnych dla mnei nei wyobrazam sobie go
w roli partnera zyciowego. Czy z waszych doswiadczen, taki zwiazek jest sens
dalej ciagnac liczac ze mi sie odmieni czy lepiej zakonczyc. Dodam ze naprawde
bedac z nim czuje sie szczesliwa, ale jak mysle o przyszlosci to odczuwam
przerazenie/
Obserwuj wątek
    • zielonooka_bez_tyja Re: co tu robic? 18.05.07, 16:38
      A z jakiej racji ma się ZMIENIAĆ?? Jesteś z Nim, czy z WYOBRAŻENIEM O
      NIM "NOWYM PO ZMIANACH"? I potem do Kogo będziesz miała żal - do Niego, ze się
      nie dostosował? Bo zapewne nie do siebie...
      • fox_girl Re: co tu robic? 18.05.07, 17:18
        a czasmi w związku trzeba iść na kompromis
        • zielonooka_bez_tyja Re: co tu robic? 18.05.07, 17:21
          Z tym, ze kompromis wypływa z nas, nie jest odpowiedzią na wymagania...
          • fox_girl Re: co tu robic? 18.05.07, 17:35
            czasmi nie wypływa. Czasmi trzeba powiedziec drugiej stronie aby zaczęła brać
            pod uwage też potrzeby i oczekiwania partnera.
            • zielonooka_bez_tyja Re: co tu robic? 18.05.07, 17:44
              Ale potrzeby moje nie mogą dotyczyć tego, jaki ON ma być. Chciałabyś, żeby ktoś
              Cię programował "pod siebie"?
              • fox_girl Re: co tu robic? 18.05.07, 17:48
                nie. oczywiscie że nie. Ale jesli dajmy na to cos Ci w nim przeszkadza to co
                robisz?
                • zielonooka_bez_tyja Re: co tu robic? 18.05.07, 18:04
                  Jeżeli by mi przeszkadzało na tyle, by to było jakąś "życiową" przeszkodą, to
                  bym z Nim nie była:) Na pewno nie liczyła na to, ze się zmieni. To tak, jak
                  z... alkoholikiem. jeśli pić przestanie DLA SIEBIE, to nie sięgnie po
                  kieliszek. Jeśli pić przestanie DLA KOGOŚ, wróci do nałogu, gdy ten Ktoś
                  zawiedzie, odejdzie, nie będzie już tak ważny... bo motywacja zmian nie była "z
                  Niego".
                  Nie oczekuję zmian po wejściu w Związek, bo... skoro z Kims w Związek weszłam,
                  to znaczy, ze mi odpowiada taki, jaki jest:) A fakt, ze ma wady, jest
                  oczywisty - ja też je mam:) Tylko najczęściej wymagamy akceptacji dla własnych
                  wad, a wady Innych wyolbrzymiamy, skupiamy się na nich (nawet pomijając zalety)
                  i usiłujemy "wykorzenić:)
                  • fox_girl Re: co tu robic? 18.05.07, 18:47
                    czasami nie jest to wszystko takie proste. jestem z mężczyzną którego kocham i
                    który czasmi zachowuje się nieodpowiednio ale go kocham i swiata po za nim nie
                    widzę, czy to coś złego jesli poprosze aby zmienił podejście do pewnych spraw?
                    ehh... takie rzeczy to chyba powinnam na @
                    • zielonooka_bez_tyja Re: co tu robic? 18.05.07, 18:50
                      Lisiczko... ja tylko przedstawiam swój pkt. widzenia. Ale nie czuję się osobą
                      kompetentną na tyle, by Komukolwiek doradzać. To tylko rozmowa.
                      • fox_girl Re: co tu robic? 18.05.07, 18:59
                        ja tez przedstawiam swój. rozmowa czasmi pomaga spojrzeć na pewne sprawy z
                        innego punktu
    • floo77 przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 16:39
      przepraszam. coś mi się zrobiło.. chyba wariuję :-))
      • smutas27 Re: przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 17:03
        Skreśl "chyba" , reszta masz racje. :))
        • floo77 Re: przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 17:34
          ://
          • smutas27 Re: przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 17:43
            Nie wiem co to znaczy?
            Ale cos mi sie wydaje , że muszę sobie przypomniec swoje umijętności
            przepraszania. :)
            To byl [glupi] dowcip , przepraszam.
            • floo77 Re: przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 18:10
              nie, no co Ty. nie masz za co przepraszać. wiem, że wariuję. nie radzę sobie
              zupełnie. i mówię już tylko tutaj. ale to też nie ma sensu. no nic. czas się
              zwinąć.
              • smutas27 Re: przytulanie dobre na wszystko :-) 18.05.07, 18:14
                Jesli tylko mogę Ci w czyms pomóc , napisz proszę na @.
                Moja dusza jest do Twojej dyspozycji. :)
                Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka