Dodaj do ulubionych

nie lubię byc facetem

30.12.07, 01:37
Nominalnie jestem kobietą. Podobno nawet atrakcyjną. Jestem wysoką,nawet zgrabną brunetką, ładnie się ruszam, nie popadłam w dewocję ani w zbytni feminizm. Czytam wspólczesne ksiązki, słucham offowej muzyki, rozumię procesy społeczne. Mam poglądy i potrafię ich bronić jak przystało na europejczyka. Sorry europejkę. I wszystko byłoby fajnie, bo wszak brzmi jak opowieść o ideale...a jednak.
Podobno natutra dąży do równowagi. I co ma zrobić taka kobieta jak ja, jeżeli trafi w życiu na mężzyznę, który jedynie ma kobiece wzorce i zachowuje się jak przysłowiowa blondynka? No bo jak zachowuje się rzeczona "blondynka".
Otóż "blondynka" jest, niezależnie od wykształcenia, nieco infantylna, kaprysi, obraża się, obszarem jej zainteresowań są jej przyjemności, steruje dozując, robi "ciche dni", niczrego nie potrafi uzasadnić, w obliczu problemu podklada sobie ręce pod dupę i nie wie co ma zrobić.....
I co ma zrobić nominalna kobieta, kiedy przez przypadek spotka mężczyznę stosującego blondyńskie metotdy?
Przejmuje jego rolę. Jest pragmatyczna, rozwiązuje problemy, zajmuje się logistyką, szuka argumentów, stara się zracjonalizować życie. I jak tu być kobietą?
Starałam się. Urodziłam i wychowałam dziecko, zadbałam o jego edukację,uczyłam jeździć na rowerze i na łyżwach, robiłam własnoręcznie remonty, naprawiałam żelazka i suszarki, podejmowałam trudne decyzje, zarabiałam pieniądze, wiązałam koniec z końcem ...żeby było dobrze.
Żeby wszystko hulało jak należy. I co? Odkryłam w średnim wieku, że jestem facetem. Muzse myśleć jak facet, muszę funkcjonować jak facet. Nikt mi nie kupuje kwiatów, nie ma znaczenia,że jastem ładna i mam atrybuty...mam bvyć skuteczna.
Nikt to znaczy ON. Nie mogę być kobietą. Moja kobiecośc jest beee!! Muszę być facetem....a bardzo nie lubię być facetem.
Pomyślcie Panowie, czy aby nie zmuszacie swoich kobiet od bycia facetami? I czy wam to aby pasuje?
Obserwuj wątek
    • wesmar Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 01:47
      >> Jestem wysoką,nawet zgrabną brunetką
      a masz siostrę młodszą wysoką, zgrabną i brunetkę? to chętnie się z
      nią zapoznam.
    • pawel1940 Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 09:00
      > Pomyślcie Panowie, czy aby nie zmuszacie swoich kobiet
      > od bycia facetami? I czy wam to aby pasuje?

      Sadze, ze wiekszosci facetow taka zamiana rolami nie pasuje, tak jak i wiekszosc
      kobiet by sie na to jednak nie zgodzila...
    • fitter_c Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 11:39
      A czy może cię pocieszyć, że w niektórych kulturach ideałem kobiecości nie jest
      głupiutkie kociątko, tylko osoba samodzielna i aktywna? Np. tak było w
      starożytnym Egipcie albo w wielu plemionach Indian Ameryki Północnej (np. w
      lidze Irokezów).
      A tak prywatnie, to naprawdę nie widzę, co w opisanym przez ciebie zestawie jest
      takiego "męskiego", bo ja uważam, że kobieta która ma własne zdanie (i potrafi
      je uzasadnić), która nie odgrywa oblazionej małej dziewcinki, a do tego jest
      (uaaaaaa!) brunetką - to mój absolutny ideał kobiecości.
      Trafiłaś po prostu na faceta z wrodzonym talentem do obijania się. Ale to nie ma
      NIC wspólnego z twoją kobiecością. Ja np. pamiętam takich
      cwaniaczków-wygodniaczków z wojska - a tam byliśmy w wyłącznie męskim gronie.
      • ginger43 Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 16:19
        fitter_c napisał:

        > A tak prywatnie, to naprawdę nie widzę, co w opisanym przez ciebie
        > zestawie jest takiego "męskiego", bo ja uważam, że kobieta która
        >ma własne zdanie (i potrafi je uzasadnić), która nie odgrywa
        >oblazionej małej dziewcinki

        A ja chyba wiem o czym Ona mówi... Silna kobieta, która świetnie
        sobie radzi w życiu, ma swoje zdanie, po jakimś czasie samotnej
        walki chciałaby wiedzieć, że choć przez chwilę może być małą,
        bezradną dziewczynką i może w kimś znaleźć oparcie.
        .................................................................
        Budowałem na piasku i zawaliło się. Budowałem na skale i zawaliło
        się. Teraz budując, zacznę od dymu z komina. L.Staff
    • kookardka Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 12:23
      Zauważyłam, że słabi faceci, tacy właśnie jak te blondynki lubią
      wiązać się z kobietami silnymi, samodzelnymi, które myślą, działają,
      radzą sobie z problemami umieją walczyć o swoje i przejmują
      pałeczkę ... Takim facetom jest po prostu wygodnie, nie muszą
      podejmować działań, spełniają swoje kaprysy i zachcianki często
      pakują rodzinę w różne kłopoty i komplikują jej życie swoją
      bezmyślnością. Oni robią bałagan a kobieta i tak to posprząta.
      Podczepiają się pod nią jak pijawki i wykorzystują jej samodzielność
      do tego, by mogli mieć swój upragniony spokój i spełniać swoje
      kaprysy ... Rozkładają bezradnie ręce i wszystko im wisi, strzelają
      focha, karają milczeniem, gdy zwróci im się uwagę na brak
      samodzielności i inicjatywy w działaniu ... to dzieci są, które
      swoją partnerkę traktują jak matkę a nie kobietę ... taka kobieta
      z dnia na dzień zatraca swoją kobiecość bo nie ma wsparcia i pomocy,
      w każdej sytuacji zostaje sama bez wsparcia. Nie czuje się szczęśliwa
      w takim układzie i więdnie jak nie podlewany kwiat. Silne kobiety
      po prostu przyciągają takie wątłe i słabe okazy płci rzeciwnej ...
      Silny facet z silną taką kobietą potrafi stworzyć partnerską
      relację, w której oboje czują się szczęśliwi. Mało jest teraz takich
      facetów ...
      • xxxjoa Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 13:59
        Dzięki za słowa otuchy.....dokładnie tak jest.
        Nie czuję szcególnej dumy z faktu, że przez większość życia dawałam sobie radę. Ostatnio wysiadłam. Nie potrafie się pozbierać. Przepraszam za ten histeryczny ton, ale net do dobre miejsce zeby się troszkę nad sobą poużalać.XP
        Pomimo tego, że wiem, że to dobrze być samodzielnym człowiekiem niezależnie od płci, czasami chciałabym móc być "dziewcinką" i wtulić się w męskie ramiona. Casami. Na chwilkę. Tak dla równowagi.
        Cieszę się że mnie zbluzgaliście, bo na codzień słyszę tylko jakim jestem wrednym babonem, co to odbiera tylko spokój i się permanentnie czepia.
        Trzymajcie za mnie kciuki. Może mi się uda, w tym Nowym Roku, odczepić.
        A nie wiecie przypadkiem gdzie sie ładuje akumulatory?
        Pozdrawiam Z Nowym Rokiem
        Joa


        • kookardka Re: nie lubię byc facetem 30.12.07, 14:28
          Gdzie naładować akumulatorki ? :))) najpierw trzeba zrobić porządek
          w środku - wewnątrz siebie, uspokoić się np wyjechać na samotny
          weekend, popływać, pojeździć na rowerku, malować, czytać cokolwiek
          co sprawia przyjemność. Wygospodarować czas dla siebie i dla swoich
          przyjemności. Przerzucić część obowiązków na drugą połówkę. Określić
          priorytety co jest ważne a co mniej i skupić się na priorytetach.
          Inne sprawy mogą poczekać ;) Mniej przejmować się nie zmytymi
          naczyniami w zlewie czy nie przetartą podłogą, nie robić wielu
          rzeczy bo trzeba, bo muszę itd. Słuchać swojego organizmu - jak chce
          spać to pozwolić mu spać :) Pilnować rytmu dobowego. Dbać o siebie.
          To pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój :)))
          Nic nie musisz.Najwyżej nie będzie zrobione.
          • xxxjoa Dzięki kokardko:-) 30.12.07, 14:43
            spróbuję....
        • smok_sielski Re: nie lubię byc facetem 31.12.07, 13:11
          > czasami chciałabym móc być "dziewcinką" i wtulić się w
          > męskie ramiona. Czasami. Na chwilkę. Tak dla równowagi.

          I facet oczywiscie ma intuicyjnie i od razu wiedziec kiedy ty chcesz sie
          "wyzalic i wyprzytulac", a kiedy oczekujesz "partnerstwa i niezaleznosci". Ja to
          powiedzili w matriksie "you are living in a dream world, Neo".
          smok
      • smok_sielski Re: nie lubię byc facetem 31.12.07, 13:08
        > Silny facet z silną taką kobietą potrafi stworzyć
        > partnerską relację

        Napchane macie łby jakimis bredniami. Rozbierz to zdanie na czynniki pierwsze,
        pomysl i dotrze do ciebie ze to kompletne BREDNIE! Normalny facet nie chce
        "silnej kobiety" tylko kobiety cieplej, milej, usmiechnietej itd. "Stworzyc
        partnerska relacje"... Boze kochany, gdyby mi jakas baba powiedziala ze chce ze
        mna "stworzyc partnerska relacje" to wiecej by mnie nie zobaczyla! Jeszcze seks,
        rodzina, przyjazn, nawet zwiazek, ale "partnerska relacja"? No zesz ku.. mac!
        smok
        • kookardka Re: nie lubię byc facetem 31.12.07, 14:30
          Nie brednie tylko mam wrażenie inne zrozumienie pojęć ;)
          Silna kobieta też jest ciepła, miła uśmiechnięta, ale jest też
          samodzielna i nie trzeba jej prowadzić za rączkę w jej sprawach,
          można liczyć na jej wsparcie i mieć w niej partnera a nie sierotę,
          za którą trzeba wszystko załatwiać. Ona nie uwiesza się jak bluszcz
          na szyi, wie co to wolność w związku i ma swój świat. Nie uzależnia
          się od faceta tylko umie go kochać zostawiając i sobie i jemu
          wolność. A partnerska relacja wg mnie nie oznacza związku bez
          miłości i przyjaźni itd.
    • fitter_c Re: nie lubię byc facetem 31.12.07, 11:00
      Czytałaś może "Znaczy kapitan" Karola Borchardta? Jeśli nie - to jest tam
      opowieść o tym, jak polski kapitan statku pomógł swoim dwóm kolegom pozbierać
      się w czasie wojny. Pływali na bezbronnych statkach przez Atlantyk i dopływali
      do celu wykończeni. Spotkało się pewnego dnia w hotelu trzech kapitanów: Polak,
      Francuz i Anglik chyba. Wiedzieli, że na drugi dzień znów wypływają i szukali
      jakiegoś sposobu, żeby się psychicznie oderwać. Polak zaproponował, żeby zrobić
      coś absolutnie bezsensownego: rozebrać caluteńką podłogę z klepek w pokoju
      hotelowym a potem ułożyć ją na nowo. Siedzieli nad tymi klepkami, rycząc ze
      śmiechu, przez całą noc. Podziałało.
      Nie namawiam cię na rozbieranie podłogi, ale zrobienie czegoś zwariowanego,
      niecodziennego, nieźle ładuje akumulatory.
      Możesz się zastanowić, czy jest coś takiego, co kiedyś na ciebie bardzo dobrze
      działało, a czego od bardzo dawna nie robiłaś. Albo czy jest coś takiego, co
      zawsze chciałaś zrobić, ale nie zrobiłaś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka