Gość: zainteresowana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.03, 20:42
czyli spotykamy sie w meskim gronie, pijemy na umor i uderzamy gdzies sie
bawic. czy to naprawde konieczne [i dlaczego tak czesto]? w czym
przeszkadzaja kobiety jesli teoretycznie nie chodzi o podrywanie nowych
lasek? czy naprawde wszyscy faceci "musza" takie spotkania uskuteczniac? i
jak wierzyc facetowi, ktory nastepnego dnia nie pamieta co robil [bo taki
byl pijany], ze nie robil glupot? jak moze to wiedziec? co jest takiego
fajnego w upijaniu sie do nieprzytomnosci i traceniu panowania nad soba?
a do pań: jak sobie radzicie z takimi sytuacjami?
wiem, pytan duzo, a to wciaz pewnie nie wszystkie.. ale bede wdzieczna za
spostrzezenia