Dodaj do ulubionych

męskie imprezy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 20:42
czyli spotykamy sie w meskim gronie, pijemy na umor i uderzamy gdzies sie
bawic. czy to naprawde konieczne [i dlaczego tak czesto]? w czym
przeszkadzaja kobiety jesli teoretycznie nie chodzi o podrywanie nowych
lasek? czy naprawde wszyscy faceci "musza" takie spotkania uskuteczniac? i
jak wierzyc facetowi, ktory nastepnego dnia nie pamieta co robil [bo taki
byl pijany], ze nie robil glupot? jak moze to wiedziec? co jest takiego
fajnego w upijaniu sie do nieprzytomnosci i traceniu panowania nad soba?
a do pań: jak sobie radzicie z takimi sytuacjami?
wiem, pytan duzo, a to wciaz pewnie nie wszystkie.. ale bede wdzieczna za
spostrzezenia
Obserwuj wątek
    • b.cage Re: męskie imprezy 26.09.03, 22:13
      "Udeżamy gdzieś się bawić" chętnie, "picie na umor" też mi się zdaża ale jest
      zdecydowanie przeraklamowane, znacznie lepiej "coś" zapalić. Powod jest
      prozaiczny wychodzimy sami wychodzimy tylko dla siebie. Wychodzimy z kobieta
      wychodzimy dla niej i dla siebie.
    • Gość: Artur Re: męskie imprezy IP: *.acn.waw.pl 26.09.03, 23:57
      Czasami chcemy od was odpocząć,potrzebujemy odreagować.Pragniemy,żeby nikt nie
      zrzędził,że ostro dajemy w palnik i się zbetoniamy.
      • tripper Re: męskie imprezy 30.09.03, 14:20
        faceci maja potrzebe przebywania we wlasnym gronie

        kobiety chodza razem na zakupy, mezczyzni sie razem zachlewaja, to taki sam schemat

        prawde mowiac nie wyobrazam sobie tygodnia bez calonocnej wloczegi z kumplami po
        miescie od knajpy do knajpy
        • Gość: zainteresowana Re: męskie imprezy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 21:04
          widze ze czestotliwosc jak i u mojego lubego.. coz.. widze pewna roznice
          miedzy robieniem zakupow a szalenstwem po knajpach, ale co poradzic..
          zaufanie, zaufanie i duza doza silnych nerwow, czy tak? :)
    • Gość: . Re: męskie imprezy IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.03, 07:50
      > czyli spotykamy sie w meskim gronie, pijemy na umor i uderzamy gdzies sie
      > bawic. czy to naprawde konieczne [i dlaczego tak czesto]? w czym
      > przeszkadzaja kobiety jesli teoretycznie nie chodzi o podrywanie nowych
      > lasek? czy naprawde wszyscy faceci "musza" takie spotkania uskuteczniac? i


      wiesz zainteresowania mezczyzn i kobiet sa rozne. Czasem facet musi pogadac o
      rzeczych, o ktorych jego kobieta nie ma zielonego pojecia. I wlasnie do tego
      potrzebuje kumpli.
    • Gość: bezradna Re: męskie imprezy IP: *.icpnet.pl 27.09.03, 21:10
      ja sobie z tym nie radze i ubolewam, ze on chce wciąż wiecej i wiecej...
    • Gość: Kasia Re: męskie imprezy IP: *.acn.pl / *.acn.pl 30.09.03, 23:38
      To chyba zależy od faceta. Ja podziwiam swojego mężczynę, bo rzadko się spotyka
      z kumplami, po prostu Mu się nie chce. Nawet jak Go pytam czemu się nie widuję,
      mówi że niezbyt Mu się chce. Czasme tylko gdzies go wyciagają, ale jest to
      raczej wypad do pubu na jedno, dwa piwka. Jeśli zaś chodzi o imprezy, to nie
      chodzi na takie "popijawy".Ostatnio byliśmy na działeczce i panowie sobie
      trochę popili, to nie było sposobu na to, zeby mnie nie zabrał. Chciałam zostać
      w domku, a niech oni sobie piją, ale nie...musiał mnie zaciągnać:)))To chyba
      zależy od faceta, od charakteru. Mój jest na ogół spokojny.
    • Gość: Barberitta Re: męskie imprezy IP: 195.117.38.* 01.10.03, 09:53
      Mam ten sam problem... Nie mam mojemu chłopakowi tego za złe, bo każdy
      potrzebuje czasem odreagować w "swoim" towarzystwie... przecież My - kobiety
      też lubimy poplotkować z koleżankami ;) Ale....
      ... kiedy on jest na takiej imprezie i już dochodzi do stanu niepoprawnego
      upojenia, pisze mi takie smsy, że wtedy mnie trafia szlag, bo mój "ukochany"
      zaczyna swoje wywody i bezsensownie stara się wyznawać mi miłość. Wszystko
      byłoby cudownie, gdyby te wiadomości nie były pozbawione składni i miały jakiś
      sens! A na drugi dzień wieeeeeeeeeeelkie przeprosiny!!!
      Można oszaleć !!! Nienawidzę tego!!!
      Nie rozumiem facetów co w tym takiego niezwykłego-spić się i nawet nie wiedzieć
      co się pisze...
      To chyba tylko WY - szanowni Mężczyźni znacie odpowiedź...
      • Gość: terminator Re: męskie imprezy IP: 217.153.88.* 01.10.03, 10:04
        sprzątnąć go?
    • Gość: kohol Re: męskie imprezy IP: *.crowley.pl 01.10.03, 10:22
      Gość portalu: zainteresowana napisał(a):

      > czyli spotykamy sie w meskim gronie, pijemy na umor i uderzamy gdzies sie
      > bawic. czy to naprawde konieczne [i dlaczego tak czesto]?

      Chyba niekonieczne, bo mój się w zasadzie obywa bez tego typu męskich imprez.

      > a do pań: jak sobie radzicie z takimi sytuacjami?

      Ja tam piję razem z nim. W zasadzie to jest tak, że chętnie bym go od czasu do
      czasu wypchnęła na tego typu spotkanie, ale tak naprawdę to najlepiej bawimy
      sie we dwójkę, niezależnie od tego, czy jest to wieczór w domu z winem i
      świecami, czy chlanie piwa litrami w tanich pubach lub w parku. Spotykam się
      czasem (może raz na dwa miesiące) z koleżankami tak pogadać co słychać, raz czy
      dwa w miesiącu z najlepsza przyjaciólką (ale to częście psychoterapia niż
      plotkowanie), a tak raz w tygoniu wychodzę z moim facetem na piwo.

      :)
      • Gość: shemreolin Re: męskie imprezy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 19:51
        Ha. Temat jak dla mnie na czasie. mój kochany właśnie jest na działce ze swoimi
        kumplami. Tak to jest ze pierwszego dnia wlewają w pyszczory wszystko co ma
        procent a potem niektórzy rzucaja pawie dalej niz widzą. Wiem, ze mu to
        potzrebne i akceptuję to szczególnie, ze jest to złoty facet a takie wycieczki
        działkoe odbywaja sie mniej wiecej trzy, cztery razy do roku.

        Mimo wszystko zawsze jak wyjeżdza to czuje jakis niesmak. Bron Boze nie robie
        mu wyrzutów ani nic ale tak w srodku mnie cos mi nie gra. Po prostu zastanawia
        mnie to, ze mozna spędzac czas na czyms takim. Tak sie uchlac, wyrzygać i już.
        I to ma być fajne? Jakos mnie to nie przekonuje... Chciałabym kiedys tak
        pojechac z kolezankami. problem w tym, ze nie mam takiej paczki dziewczyn.
        kolezanek niy dużo ale każda z innego towarzycha i jakos tak nie da sie tego do
        kupy pozbierac. Wiele razy prosiłam kumpli by mnie zatachali na jakas popijawe
        ale nic z tego nie wychodzi. Dodam, ze ta meska paczka mojego mena to takze
        moja paczka (znałam ich wczesniej niz jego, a on ich znał wcześniej niz
        mnie :P )Raz im sie udalo mnie spic i byli bardzo szczesliwi, ale nie wszyscy
        to widzieli i teraz mi powtarzaja, że trzeba to powtórzyc. Upiłam sie raz w
        życiu w domu u kolegi. Mój chłopak też tam był. Miałam opieke full serwis i
        wszystko pamietam ale miałam straszny helikopter. Upiłam sie winem domowej
        roboty. Takie pyszne a takie mocne cholerstwo :P

        W kazdym bądź razie nie rozumiem tego rytuału "dochamiania" jak ja to nazywam.
        Po tym jak sie upiłam stwierdziłam, ze to najgorsze uczucie pod słońcem. I ten
        kac. O matko! Dodam ze wymiotowac tez mi sie udało a to juz wogóle jest
        paskudne. Więc co wy faceci w tym widzicie? Nie ma w tym nic a nic fajnego!
        • Gość: Shemreolin Re: męskie imprezy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 19:53
          Gwoli ścisłości dodam, ze prosze chłopaków zeby mnie zabrali na taki wyjazd nie
          dlatego, ze tak bardzo mi sie to podoba ale właśnie dlatego ze chce sprawdzić
          co w tym takiego ciekawego. Żeby nie wyszło że mówię jedno a robie drugie...
          Moze jak wyjade i sama top rzeżyje to przekonam sie jak wspaniałe moze byc
          atkie spedzanie wolnego czasu. :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka